Dodaj do ulubionych

poważne pytanie...

17.07.08, 12:49
mam do Was powazne pytanie....

otóż mam prawie 40 lat a moja egergia fizyczna z latami zwiększa
sie zamiast maleć...
Pewnie spory wpływ na moja sytuację ma fakt, ze nie mam rodziny
(dzieci), więc wszystkie noce mam przespane i mniej problemów na
głowie ;-)

Moja pytanie jest:
co mogę zrobić, żebym sie wyciszyła... zebym nie miała ochoty i sił
(!) na różne działania jak 60km na rowerze w upalny dzień, godziny
na siłowni, malowanie mieszkania czy inne...

Zauważam, ze właśnie moją energią odstraszam kazdego nawet najmniej
potencjalnego kandydata na przyjaciela/kochanka/męża... ;-(((

Proszę o poważne pomysły czy opinie... Moze w tym gronie są
zawodowi psychologowie, którzy umieliby odpowiedzieć na moje trudne
pytanie...
Obserwuj wątek
    • mariaeva Re: poważne pytanie... 17.07.08, 12:53
      witaj
      masz duzo energii i to jest plus nie minus
      masz sile, zapal , pomysly - tak czytam to co napisals
      odstraszasz faceto wleniwych i malo wymagajacych od samych siebie
      bo czego si emaja bac
      chociaz z drugiej storny oni chca byc zawsze naj i wielu znich nie
      lubi kobiecej dominacji...
      tyle tylko ze nie ma sensu udawac ze jestes bezbronna istotka, skoro
      nie jestes...przeciez sama z soba vbyc sie dusila wowczas?

      pewnei najlepiej byloby miec takich przyjacowl ktoryz dysponuja
      podobna energia ....powodzenia

      ps. a skad jestes
      • zabieganab Re: poważne pytanie... 17.07.08, 12:59
        z Krakowa...
        • mona.blue Re: poważne pytanie... 17.07.08, 13:10
          Może cierpisz na stany hipomaniakalne? Ale tak naprawdę to diagnozę
          mógłby postawić tylko psychiatra. Może mógłby Ci coś poradzić
          psycholog, ale kliniczny.
          • mariaeva Re: poważne pytanie... 17.07.08, 13:25
            ?
        • mariaeva Re: poważne pytanie... 17.07.08, 13:24
          oj daleko :(
          szkoda bo ja czasem tez nei ma sie zkim wybrac na rowery chocby
          ale jak cos to pisz na priv
          pozdraiwam
          • zabieganab Re: poważne pytanie... 17.07.08, 13:34
            ale zakładajac, ze nie mam zmian chorobowych w moim zachowaniu,
            tylko jestem "nadpobudliwa", to czy jest wogóle mozliwe tak
            skutecznie się wyciszyć? Tak sie zmienić?...
            • aidka Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:23
              czyli przeszkadza Ci fakt posiadania energii życiowej?
              nie chcesz jeździć na rowerze, mieć siły na aktywność fizyczną,
              psychiczną?
              wolisz być nudna, ospała,bo wydaje Ci się, że Twoja energia
              odstręcza facetów...

              a ja myślę
              iż, jeżeli faktycznie zrażasz mężczyzn
              to powodem nie jest bycie aktywną
              chyba, że to jacyś wielce dziwni faceci

              poszukałabym raczej innych przyczyn problemu w nawiązaniu stałego
              związku
              bo fakt posiadania sił do życia mało mnie, jako ów powód, przekonuje
              • zabieganab Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:34
                no niestety po przeanalizowaniu facetów z mojego otoczenia doszłam
                właśnie do takiego wniosku: że gdybym nie była taka "żywotna" to
                łatwiej byłoby mi z różnymi znajomościami... zwłaszcza damsko-
                męskimi...
                Porównując swoje zachowania do różnych moich kolegów, to niestety
                zawsze ja byłam pełna pomysłów i energii... To ja inicjowałam różne
                nasze wspólne wypady i imprezy...
                A ja bym chciała, zeby byli ludzie dookoła mnie z energią bliskiej
                mojej...
                ;-(
                • dekadencja1 Re: poważne pytanie... 18.07.08, 12:33
                  A ja bym chciała, zeby byli ludzie dookoła mnie z energią bliskiej
                  > mojej...
                  > ;-(

                  Jesteś pewna, że chcesz? Tak? To zrób trochę miejsca
                  • zabieganab Re: poważne pytanie... 18.07.08, 12:47
                    no właśnie, zeby zrobic miejsce - to chcę stracić trochę mojej
                    energii!
                    ;-))
                    • dotyk_wiatru Re: poważne pytanie... 18.07.08, 12:49
                      zabieganab napisała:

                      > no właśnie, zeby zrobic miejsce - to chcę stracić trochę mojej
                      > energii!
                      > ;-))

                      Nie wiesz co piszesz...Poczekaj kilka lat...
                      • katinka6 Re: poważne pytanie... 18.07.08, 13:24
                        dotyk_wiatru napisała:

                        > zabieganab napisała:
                        >
                        > > no właśnie, zeby zrobic miejsce -
                        Wydaje mi się, że koło Ciebie jest miejsce dla drugiej osoby. Jest
                        to chyba tylko kwestia spotkania kogoś podobnego do siebie, z kim
                        będzie można nawzajem dotrzymywać sobie kroku. Wszystko inne będzie
                        raczej wbrew Tobie.


                        to chcę stracić trochę mojej
                        > > energii!
                        Nie warto!:) Kiedyś też miałam mnóstwo energii i dzięki temu moje
                        życie było pełniejsze. Dziś dosyć duże zmęczenie psychiczne i
                        fizyczne sprawiło, że sporo tej energii ze mnie uleciało. Mam
                        ogromną nadzieję, że uda mi się ją w końcu odzyskać.

                        Pozdrawiam:)

                        PS. Jeżeli chcesz, to możesz odstąpić mi troszkę swojej energii -
                        może wystarczy nawet 10 dkg:)))



                        > > ;-))
                        >
                        > Nie wiesz co piszesz...Poczekaj kilka lat...
                        • zabieganab Re: poważne pytanie... 18.07.08, 14:51
                          już Ci przekazuje!

                          ino podpowiedz mi jaki srodek przekazu bedzie najdogodniejszy:
                          poczta, gołąb, posłaniec?.....


                          ;-)))
                          • katinka6 Re: poważne pytanie... 18.07.08, 16:15
                            Dziękuję:)

                            A poza tym trzeba samej trochę się wziąć w garść:)

                    • dekadencja1 Re: poważne pytanie... 18.07.08, 13:01
                      > no właśnie, zeby zrobic miejsce - to chcę stracić trochę mojej
                      > energii!
                      > ;-))
                      Po co zaraz tracić:-) A może korzystniej byłoby zastanowić się co
                      chcesz/potrzebujesz zyskać . Ciekawych odkryć. Biegne bo jestem dziś
                      troche zabiegana.
            • mariaeva Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:33
              wg mnie z toba jest wszystko ok
              tak sadze mialm podobnie, rpzeszlo samo
              zmeczenie - bo tak los pokierowal zdarzeniami- wyszlo samo
              jestes jak najbardziej ok i ciesz sie tym ze taka jestes a nie
              zgorzkniala maruderka, nie daj bog
              • zabieganab Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:39
                ;-)

                oczywiscie, ze stane sie marudna i denerwująca, bo zawsze mam siły,
                zeby zanudzać ludzi swoim problemem, ze mozna by zrobic to czy
                tamto, ale samej to ja tego wszystkiego nie chce robić...
                I nie chodzi mi o wypady "we dwoje". Uwazam, ze tyyyyle rzeczy
                można zrobić w grupie znajomych.
                Ostatnio byłam na spływie kajakowym i ku mojemu zaskczeniu
                spotkałam tam grupę znajomychh, którzy w 10 skrzyknęli się i
                skorzystali z oferty jednej firmy organizujacej te spływy.
                Było tak miło popatrzeć na nich, ze bawili sie razem, a nie
                tylko "ona z nim/ on z nią"
                • mariaeva Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:57
                  toz i o to chodzi
                  neistety ja tez jestem po rozwodzie, nie ma dzieci i grubo po 30tce
                  moje kolezanki sa zajete domem , praca
                  i malo casu maja na podobne zajecia jak ja
                  ostatnio chodze na basen, do salonu odnowy
                  jakuzi , rower, troche probuje tenisa
                  ziemnego
                  dwie osoby poki co sa poza mna
                  dobre i to
                  a plyw akajakowy- to super
                  ale tak trzeba w "kupie"
                  a co do marudzenia- nie sadze :)
            • dotyk_wiatru Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:36
              A próbowałaś medytacji?

              PS. Nie jestem przekonana czy dobrze byś się czuła ze sobą, gdybyś
              nagle stała się mniej energiczna...Energia to motor do działania...
              • zabieganab Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:41
                bu-a-ha ha h ha ha haaa

                nieeee!

                juz samo słowo "medytacja" odstrasza mnie, bo jest to zajęcie jakze
                bardzo statyczne.... A ja jak mam czas, to nie potrafie siedzieć...
                ide na spacer, szyję, gotuję, robie plany na fajne wypady na
                weekend ;-))

                • dotyk_wiatru Re: poważne pytanie... 17.07.08, 14:45
                  Hahahah :))) No to jak inaczej chcesz się wyciszyć jak energia
                  Ciebie rozpiera? :) Może nie warto? Może lepiej cieszyć się tym, że
                  tak masz...Inne kobiety są rozlazłe..bez energii życiowej...ochoty
                  na cokolwiek...Ty taka nie jesteś i chwała Tobie za to...Czy to, że
                  odstraszasz facetów to coś złego? Trafi kosa na kamień...Spoko!
              • zabieganab zajecie charytatywne! 17.07.08, 14:48
                ale ostatnio coraz poważniej mysle o jakims zajeciu
                charytatywnym....
                Tylko, ze mieszkam w jeszcze obcym mi miescie i nie wiem, co ze
                sobą zrobić... Jaka pracę wybrać?..
                No i mam kłopot, bo mam trochę nieregularne godziny pracy, częste
                nagłe wyjazdy, wiec obawiam sie, że to bedzie trudne do
                realizacji... Ale podobałoby mi sie... I... nie musiałabym sie
                zmieniać!
                • dotyk_wiatru Re: zajecie charytatywne! 17.07.08, 14:54
                  ...bo nie o zmianę idzie, a o wykorzystanie potencjału...
                  Próbuj...:)

                  • zabieganab Re: zajecie charytatywne! 17.07.08, 15:02
                    zaraz po wakacjach poszukam powaznie czegoś charytatywnego...
                    Mam nadzieję, ze nie potrzebne sa tylko pieniadze - bo tych akurat
                    mi nie zbywa...
                    ale mam trochę czasu, 2 rece i checi....
                    • dotyk_wiatru Re: zajecie charytatywne! 17.07.08, 21:19
                      Licz się tylko z tym, że to nie takie łatwe...ale...masz energię,
                      chęci, nieco czasu...więc dlaczego nie? Mam nadzieję, że masz
                      również naturę optymistki, uśmiechniętej :))
                    • mona.blue Re: zajecie charytatywne! 17.07.08, 21:23
                      Np.w W-wie w Centrum Onkologii szukają wolontariuszy. Przychodzi się
                      raz tygodniu na kilka godzin. Ale to trudna praca.
    • giga70 Re: poważne pytanie... 17.07.08, 15:15
      Ja tez mam tyle lat co Ty i wręcz przeciwnie coraz mniej
      energii,zazdroszcze Ci :)Juz zaczełam zwalać to na wiek ,ale jednak,
      patrząc na Twój przypadek, to nie prawda.
      • zabieganab Re: poważne pytanie... 17.07.08, 15:18
        tylko mi proszę nie zazdrość!
        Bo widzisz co jednemu jest zbytkiem drugiemu może być upierdliwe....
    • mona.blue Re: poważne pytanie... 17.07.08, 21:25
      Nie chcę być marudna, ale zastanów się, czy przypadkiem przez tą
      aktywność nie uciekasz sama przed sobą, przed swoimi myślami,
      odkryciem swojego wnętrza?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka