kunegunda123
27.07.08, 18:10
co byscie pomysleli o dziewczynie, wlasciwie juz kobiecie, ktora zawsze byla otwarta, usmiechnieta, bardzo towarzyska, ale tylko i wylacznie w stosunku do dziewczyn/kobiet. zawsze miala tabuny kolezanek i prawie zadnych kolegow. to oczywiscie przeklada sie rowniez na zwiazki. byla w jednym dluzszym zwiazku, ktory zakonczyla ze swojej wlasnej inicjatywy. teraz juz od dawna nie ma nikogo. niby chce byc w zwiazku ale sama przed tym ucieka, jest w sumie pelna leku i frustracji jesli chodzi o facetow i postrzeganie jej przez nich. czasami traktuje mezczyzn wrecz wrogo. ta osoba ma w miare normalnego, kochajacego ojca, ktory nadal zyje z jej matka, kochaja sie. czasami nie ma o nim zbyt dobrego zdania, ale w ogolnym rozrachunku kocha go. tak na dobra sprawe jeszcze nigdy nie zostala zraniona ani oszukana przez zadnego faceta; chocby z tego powodu ze nie dala sie nikomu zblizyc do siebie. czy jej zachowanie jest normalne?