1974azkr
12.08.08, 10:55
Jestem po rozwodzie i sama wychowuję dwóch synów w wieku 13 i 11
lat. Mój mąż był alkoholikiem, często podnosił rękę na mnie i na
chłopców. Po rozwodzie długo nie chciałam się z nikim wiązać.
Chciałam dać z siebie wszystko, żeby chłopcom zapewnić normalny dom.
Zaciągnęłam kredyt hipoteyczny na 30 lat. Każde z dzieci ma swój
ładny, wymarzony pokój. Dwa lata temu w naszym poukładanym życiu
całkiem przypadkowo pojawił się mężczyzna. Poznaliśmy się na jednym
z portali randkowych. Sam przez 10 lat wychowywał córkę, która w tej
chwili jest już pełnoletnia i mieszka w Anglii. Ponieważ dzieli nas
108 km, przez te dwa lata widwyaliśmy się tylko w weekendy. W piatek
po pracy przyjezdzał do nas a w poniedziałek rano wyjezdzał.
Spędzalismy ze sobą święta, wakacje i te weekendy. Dzieci polubiły
Marka, bardziej młodszy syn, czasami spał z synem, chodził na ryby.
Starszy ma swoie towarzystwo, kolegów, sympatię. Wszystko było niby
poukładane aż do soboty. Wcześniej czasami wspominaliśmy że
chcialibysmy razem zamieszkać. Ponieważ ja mam mieszkanie, chłopcy
chodzą do szkoły więc myslałam że to Marek kiedys przeprowadzi się
do nas. Jednak ma bardzo dobra prace w której pracuje 25 lat i nie
chce z niej odejść. W sobotę będąc u niego (mieszka z rodzicami i
siostra) dowiedziałam się że jest wolne miejsce pracy tam w jego
miejscowości. Umówiłam się na rozmowę, właścicielka po rozmowie na
bardzo dobrych warunkach zgodziła się mnie zatrudnić od 01.09 (za
dwa tygodnie). Jest też wolne mieszkanie po Marka cioci w którym
moglibysmy póki co zamieszkać (bardzo zaniedbane). Nie wiem co
zrobić. Jaką podjąć decyzję. Z jednej strony tu chłopcy maja szkołe,
kolegów, dziadków, mieszkanie i poczucie stabilizacji z drugiej
strony mam chęć spróbować znów życia rodzinnego z mężczyzną. Choć
mam wiele wątpliwości i obaw. Jak to wszystko nam się ułóży. Czy
kiedyś Marek mi nie wypomni że wychowywał moje dzieci, że za dużo
wydaję itp. Proszę poradzcie mi co myślicie? jakie jest Wasze
zdanie? Jaką podjąć decyzję? Co Wy zrobilibyscie na moim miejscu.
Bardzo dziękuję za każdą nawet najmniejszą podpowiedź i radę. Ania