Dodaj do ulubionych

Co mnie denerwuje w forum dzisiaj !

05.10.03, 14:59
no wlasnie na tym forum kroluje smianie sie z problemow , jak ktos wychodzi
ze swoim problemem od razu dostaje na powitanie glupi zarcik , wszyscy
pokazuja jacy to niby smieszni sa i ze sami to nie maja problemow , wiec
dlaczego tu siedza , moze to taka shadenfreude , cieszymy sie ze ktos ma
zle , przy rozwiazywaniu problemow inni forumowicze nie pomagaja a jedynie
pzreszkadzaja ,
wszyscy staraja sie dowiesc ze maja racje a nie sobie nawzajem pomoc ,
odnosze wrazenie ze ososby ktore pzryznaly sie do tego ze maja problem sa
traktowane jak tredowate , ile watkow jest tu ciekawych a ile jest tylko
pierdoleniem o jakis glupotach towarzyskich lub zwyklym czatowaniem ,
tak jakby te inne osoby staraly sie powiedziec no po co sie starasz , po co
pytasz ? i tak ci nie wyjdzie , mnie nie wyszlo to dlaczego tobie ma wyjsc ...
to mnie wlasnie tu denerwuje ...
zarzut ze tzreba byc w naprawde ciezkiej sytuacji zeby tutaj rozwiazywac
swoje problemy , po pierwsze to uwazam ze lepiej tu niz nigdzie , co prawda
nie napisze sie postu tak jak do najlepszego przyjaciela ale zawsze bedzie to
jakis poczatek , moze dzieki temu dowiemy sie gzdie pojsc , co zrobic z
naszym problemem , moze inni powiedza jak oni soie poradzili , moze powiedza
o swoich doswiaczeniach , gadanie z innymi o swoich problemach ma te zalete
ze zcasem inne osoby widza jasniej nasza sytuacje niz my i nie ma w tym nic
zanizajacego nasza wartosc ze my tego nie widzimy , moze uda sei nawiazac
kontakt z jakas fajna osoba z ktora bedzie mozna mailowac o swoich
problemach , mnie sie to udalo ale oczywiscie nie tutaj ...
poza tym co wtedy gdy zalozmy jestesmy zbyt slabi psychicznie ( z czego
oczywiscie inni tutaj sie nasmiewaja bo oni sa silni psychicznie i nie wiedza
jak to mozna byc slabym psychicznie )by prosic kogokolwiek o pomoc ,
rodzice , rodzina odpadaja , czujemy sie do dupy i nie wiemy co robic , jak
to wtedy zalatwic , chyba lepiej napisac tutaj , nie ze np jest tak i tak i
co robic ...
... pisanie tutaj to nie bedzie leczenie , bo nic nie zastapi terapii ,
psychoanalizy czy treningu asertywnosci ale jak mowie to moze byc dobry punkt
startu , denerwuje mnie takie olewcze pzresmiewcze podchodzenie do
problemów , bo wiem ze takie podejscie nic nie rozwiazuje a tylko szkodzi bo
zaciemnia prawdziwy obraz sytuacji ,
to nie bedzie wyzrucenie siebie z tego w rozmowie z najlepszym, pzryjacielem
bo za slabo sie tu znamy , ale duzo mozna ludziom uzmyslowic i duzo naprawic
przez sama dyskusje ...
to forum czy ktos tego chce czy nie sluzy do rozwiazywania problemow i nie
widze w tym nic zlego jak niektorzy by chcieli
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 05.10.03, 15:35
      co mnie denerwuje ? krytykanctwo.
      Pisz jak ci serce i rozum dyktuje
      nie czuj sie zagrozony (-a) "glupota i lekkoscia" nie znanych ci ludzi
      nie narzekaj
      naprawiaj
      powodzenia
      M.
      • m.malone Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 05.10.03, 16:42

        Ty Mahonej albo za mało sobie poczytałeś w tym forum, albo sam masz problem
        jak cholera. Mów o co Ci chodzi
        Pozdrowienia
        MM
        __

        Kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go wystarczająco dużo
        - irlandzkie (podobno)
    • Gość: girlfriend jesteś osiołek tygodnia ;))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 17:15
      teraz nie mogę, ale potem Ci coś powiem głoopi ;)
    • yagnieszka Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 05.10.03, 18:30
      Moj dodatek do listy Mahoney:
      - na podstawie jednego zdania lub czesto jednego slowa osadza sie
      jednoznacznie kto jest jaki, jaka ma przeszlosc, wyksztalcenie, poglady
      polityczne, wiek, preferowana diete i ulubiona pozycje w lozku - i jak ktos ma
      potem udowodnic, ze nie jest wielbladem?
      - sa tu tacy, ktorzy spotykaja sie ze soba w realu i swoje towarzyskie,
      prywatne znajomosci rozciagaja na Forum - tego kompletnie nie rozumiem - jesli
      kogos znam twarza w twarz, Forum jest mi niepotrzebne do komunikacji z dana
      osoba - rozumiem poznanie sie poprzez Forum ale ciagniecie znajomosci na
      wszystkich mozliwych plaszczyznach bywa nieelegankie dla reszty istniejacej
      wylacznie wirtualnie;
      - sa tu tacy, ktorzy znaja sie na wszystkim: na wychowaniu dzieci, pomocy dla
      bitych zon, wspieraniu bezrobotnych, na podtrzymywaniu na duchu nieszczesliwie
      zakochanych, na informowaniu otoczenia o swoim homoseksualizmie i na nauce
      jezykow obcych - rozumiem, ze dzielimy sie tu swoimi doswiadczeniami ale brak
      samokrytyki bywa u wielu porazajacy i meczacy dla otoczenia;
      - denerwuja mnie watki osobiste i prywatne, do ktorych wlaczaja sie wszyscy
      niezainteresowani - wiekszosc z nas ma lub moze miec skrzynke w Gazecie -
      prywatne dyskusje nalezy toczyc prywatnie - dotyczy to, wedlug mnie,
      przesylania buziakow i cieplutkich(sic!) pozdrowien jak i wielkich klotni z
      obrazaniem sie i obiecankami, ze to juz ostatni raz kiedy ktos do kogos cos
      pisze;
      - jesli ktos chce odejsc, to powinien odejsc - ilez razy czytalam tu juz
      zapowiedzi kolejnych odchodzacych, ze opuszczaja Forum tylko po to zeby po
      kilku godzinach znow czytac, co maja do powiedzenia - jesli nie mozna Wam ufac
      w tak prostej sprawie jak "do widzenia", to jak mozna Wam ufac w kwestiach
      bardziej skomplikowanych?
      - wielu ludzi prosi o pomoc wiedzac dokladnie jaka odpowiedz na swoje pytanie
      lub problem chca uzyskac - jesli komentarze publiki z Forum sa inne od
      oczekiwanych, nastepuje obraza - bardzo to niedojrzale rozumienie publicznosci
      Forum; to samo zreszta dotyczy pewnych poruszanych tu problemow - jesli ktos
      mial ojca alkoholika, to mozna mu tylko wspolczuc i wspierac, jesli ma chore
      dziecko lub wspolmalzonka, nie wolno pozwolic sobie na krytyke postepowania
      lub na jakiekolwiek pytania, bo spolecznosc Forum nie dopusci do normalnej
      dyskusji - cenzura zadziala! podobne tematy moge mnozyc a wszystko w koncu
      jest tylko zaglaskiwaniem kota na smierc.

      Pomysle, moze cos jeszcze dopisze.
      Uwagi powyzsze dotycza wlasciwie wszystkich Forow (czy to poprawna odmiana?),
      w jakich czasem pisuje. Widac taka juz ludzka natura, ze niezaleznie od tematu
      wiodacego lubimy schodzic na manowce kiepskiej komunikacji. To zreszta
      przywilej i przeklenstwo demokracji.
      • Gość: girlfriend o yesoo yagnieszke znowu ukrzywdzili na FPsy ;)n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 18:40
      • malwinamalwina Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 06.10.03, 09:20
        a kto ci sie podoba ???
        pewnie ten co wcale nie pisze

        yagnieszka napisała:

        > Moj dodatek do listy Mahoney:
        > - na podstawie jednego zdania lub czesto jednego slowa osadza sie
        > jednoznacznie kto jest jaki, jaka ma przeszlosc, wyksztalcenie, poglady
        > polityczne, wiek, preferowana diete i ulubiona pozycje w lozku - i jak ktos
        ma
        > potem udowodnic, ze nie jest wielbladem?
        > - sa tu tacy, ktorzy spotykaja sie ze soba w realu i swoje towarzyskie,
        > prywatne znajomosci rozciagaja na Forum - tego kompletnie nie rozumiem -
        jesli
        > kogos znam twarza w twarz, Forum jest mi niepotrzebne do komunikacji z dana
        > osoba - rozumiem poznanie sie poprzez Forum ale ciagniecie znajomosci na
        > wszystkich mozliwych plaszczyznach bywa nieelegankie dla reszty istniejacej
        > wylacznie wirtualnie;
        > - sa tu tacy, ktorzy znaja sie na wszystkim: na wychowaniu dzieci, pomocy dla
        > bitych zon, wspieraniu bezrobotnych, na podtrzymywaniu na duchu
        nieszczesliwie
        > zakochanych, na informowaniu otoczenia o swoim homoseksualizmie i na nauce
        > jezykow obcych - rozumiem, ze dzielimy sie tu swoimi doswiadczeniami ale brak
        > samokrytyki bywa u wielu porazajacy i meczacy dla otoczenia;
        > - denerwuja mnie watki osobiste i prywatne, do ktorych wlaczaja sie wszyscy
        > niezainteresowani - wiekszosc z nas ma lub moze miec skrzynke w Gazecie -
        > prywatne dyskusje nalezy toczyc prywatnie - dotyczy to, wedlug mnie,
        > przesylania buziakow i cieplutkich(sic!) pozdrowien jak i wielkich klotni z
        > obrazaniem sie i obiecankami, ze to juz ostatni raz kiedy ktos do kogos cos
        > pisze;
        > - jesli ktos chce odejsc, to powinien odejsc - ilez razy czytalam tu juz
        > zapowiedzi kolejnych odchodzacych, ze opuszczaja Forum tylko po to zeby po
        > kilku godzinach znow czytac, co maja do powiedzenia - jesli nie mozna Wam
        ufac
        > w tak prostej sprawie jak "do widzenia", to jak mozna Wam ufac w kwestiach
        > bardziej skomplikowanych?
        > - wielu ludzi prosi o pomoc wiedzac dokladnie jaka odpowiedz na swoje pytanie
        > lub problem chca uzyskac - jesli komentarze publiki z Forum sa inne od
        > oczekiwanych, nastepuje obraza - bardzo to niedojrzale rozumienie
        publicznosci
        > Forum; to samo zreszta dotyczy pewnych poruszanych tu problemow - jesli ktos
        > mial ojca alkoholika, to mozna mu tylko wspolczuc i wspierac, jesli ma chore
        > dziecko lub wspolmalzonka, nie wolno pozwolic sobie na krytyke postepowania
        > lub na jakiekolwiek pytania, bo spolecznosc Forum nie dopusci do normalnej
        > dyskusji - cenzura zadziala! podobne tematy moge mnozyc a wszystko w koncu
        > jest tylko zaglaskiwaniem kota na smierc.
        >
        > Pomysle, moze cos jeszcze dopisze.
        > Uwagi powyzsze dotycza wlasciwie wszystkich Forow (czy to poprawna odmiana?),
        > w jakich czasem pisuje. Widac taka juz ludzka natura, ze niezaleznie od
        tematu
        > wiodacego lubimy schodzic na manowce kiepskiej komunikacji. To zreszta
        > przywilej i przeklenstwo demokracji.
        • yagnieszka Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! - Malwina 06.10.03, 13:10
          malwinamalwina napisała:

          > a kto ci sie podoba ???
          > pewnie ten co wcale nie pisze
          >

          Zauwaz, Malwina, ze staram sie krytykowac postawy a nie OSOBY - Ty natomiast
          atakujesz mnie i tylko mnie - tonem i prowokacyjna konstrukcja wypowiedzi. Nie
          lubisz poniedzialkow?
          • malwinamalwina Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! - Malwina 06.10.03, 13:13
            nie przesadzasz przypadkiem ?
            "tonem i prowokacyjna konstrukcja wypowiedzi" ?
            "atakujesz mnie i tylko mnie" ???
            ho ho
            naprawde wystarczy istniec zeby niektorym przeszkadzac :-(


            > Zauwaz, Malwina, ze staram sie krytykowac postawy a nie OSOBY - Ty natomiast
            > atakujesz mnie i tylko mnie - tonem i prowokacyjna konstrukcja wypowiedzi.
            Nie
            > lubisz poniedzialkow?
          • Gość: girlfriend yagna? Ty tez? mania przesladowcza? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:19
    • Gość: girlfriend Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 18:50
      Po pierwsze spóźniłeś się jakis tydzień...taka dyskusja juz była :))) ale nic
      to.

      > no wlasnie na tym forum kroluje smianie sie z problemow

      bzdura

      > , jak ktos wychodzi
      > ze swoim problemem od razu dostaje na powitanie glupi zarcik , wszyscy
      > pokazuja jacy to niby smieszni

      ktoś, chyba Jass, nazwał to poczucie humoru nieco angielskim i zdaje sie że sie
      nie pomylił - ono jest po prostu nie Twoje i tyle

      > sa i ze sami to nie maja problemow

      bzdura - kazdy ma problemy, tylko nie każdy uwaza za stosowne absorbować nimi
      obcych

      >, wiec
      > dlaczego tu siedza , moze to taka shadenfreude

      a iii Ty :)))
      psychoanalityk kolejny? lepiej Ci jak przypiszesz innym złe zamiary? sam się
      czujesz wtedy lepszy?

      >, cieszymy sie ze ktos ma
      > zle , przy rozwiazywaniu problemow inni forumowicze nie pomagaja a jedynie
      > pzreszkadzaja ,

      bzdura - ci co są tu często doskonale czuja kiedy ktoś ma powazny problem a
      kiedy po prostu tak chce o czymstam pogadac


      > wszyscy staraja sie dowiesc ze maja racje a nie sobie nawzajem pomoc ,
      > odnosze wrazenie ze ososby ktore pzryznaly sie do tego ze maja problem sa
      > traktowane jak tredowate ,

      nieuwanie czytasz, wiec widzisz "pod tezę"


      > zarzut ze tzreba byc w naprawde ciezkiej sytuacji zeby tutaj rozwiazywac
      > swoje problemy , po pierwsze to uwazam ze lepiej tu niz nigdzie

      ale odkrycie...

      >, co prawda
      > nie napisze sie postu tak jak do najlepszego przyjaciela ale zawsze bedzie to
      > jakis poczatek , moze dzieki temu dowiemy sie gzdie pojsc , co zrobic z
      > naszym problemem , moze inni powiedza jak oni soie poradzili , moze powiedza
      > o swoich doswiaczeniach ,

      tak sie własnie dzieje, tylko trzeba chcieć czytać a nie szukać dowodów winy

      > gadanie z innymi o swoich problemach ma te zalete
      > ze zcasem inne osoby widza jasniej nasza sytuacje niz my i nie ma w tym nic
      > zanizajacego nasza wartosc ze my tego nie widzimy , moze uda sei nawiazac
      > kontakt z jakas fajna osoba z ktora bedzie mozna mailowac o swoich
      > problemach , mnie sie to udalo ale oczywiscie nie tutaj ...

      ludzie nie sa po to, ze by "z nimi mailować o swoich problemach" - gratulacje
      egoisto

      > poza tym co wtedy gdy zalozmy jestesmy zbyt slabi psychicznie ( z czego
      > oczywiscie inni tutaj sie nasmiewaja bo oni sa silni psychicznie i nie wiedza
      > jak to mozna byc slabym psychicznie )

      możesz podac link do takiego nasmiewania sie?


      > to forum czy ktos tego chce czy nie sluzy do rozwiazywania problemow

      skad czerpiesz to przeświadczenie?

      pzdr
      • mahoney Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 06.10.03, 00:36
        witam ! od dzis cie bede nazywal moim malym irytatorem ... albo nigdy sie od
        ciebie nie odczepie , bo ci musze udowodnic ze ja mam racje a ty nie amsz
        racji , czyzbys miala z tym problem , opowiedz grupie jak sie czujesz z tym jak
        ktos nie zgadza sie z toba w stuprocentach i nie chwali cie jaka to ty madra
        niesamowicie kurna jestes ...

        > Po pierwsze spóźniłeś się jakis tydzień...taka dyskusja juz była :))) ale nic
        > to.

        i pewnie ty w niej zabieralas glos
        , to ja dziekuje za taka dyskusje ...
        a moze nawet ja zapoczatkowalas , a zatem mozemy uznac ze tamtej dyskusji nie
        bylo i zaczac nowa tymrazem bedzie ona sensowna i bedziemy pzrestrzegali zasady
        ze sluchamy co do siebie mowimy :)

        > > no wlasnie na tym forum kroluje smianie sie z problemow
        >
        > bzdura

        nie bzdura , sa takie pzrypadki , kiedy wg mnie ktos niesmialo mowi ze to jest
        dla niego problem a dosatje w zamian jakis malo wyszukany zart ...

        > > , jak ktos wychodzi
        > > ze swoim problemem od razu dostaje na powitanie glupi zarcik , wszyscy
        > > pokazuja jacy to niby smieszni
        >
        > ktoś, chyba Jass, nazwał to poczucie humoru nieco angielskim i zdaje sie że
        sie
        >
        > nie pomylił - ono jest po prostu nie Twoje i tyle

        to tak samo jak hamstwo tez nie jest , nie cechuje mojej osoby ale tez sie na
        nia nie zgadzam :)

        > > sa i ze sami to nie maja problemow
        >
        > bzdura - kazdy ma problemy, tylko nie każdy uwaza za stosowne absorbować nimi
        > obcych

        tylko ze z roznych miejsc akurat chyab psychologia jest najlepsze do poruszania
        swoich problemow , nie mowie tu o absorbowaniu uwagio innych kazdym swoim
        problemem ale o zasieganiu rad czyms dla nas waznym , poza tym lepiej
        zaobsorbowac niz zgnic ze swoim problemem samemu ze soba

        > >, wiec
        > > dlaczego tu siedza , moze to taka shadenfreude
        >
        > a iii Ty :)))
        > psychoanalityk kolejny? lepiej Ci jak przypiszesz innym złe zamiary? sam się
        > czujesz wtedy lepszy?
        >

        nie przypisuje wszystkim , tylko tobie i nie zle zamiary ale glupote ,
        pzry tobie to ja sie czuje niedobrze

        > >, cieszymy sie ze ktos ma
        > > zle , przy rozwiazywaniu problemow inni forumowicze nie pomagaja a jedynie
        >
        > > pzreszkadzaja ,
        >
        > bzdura - ci co są tu często doskonale czuja kiedy ktoś ma powazny problem a
        > kiedy po prostu tak chce o czymstam pogadac

        no tak oczywiscie masz doskonala racje aczkolwiek pare razy zdarzylo sie ze
        bylo inaczej

        > > wszyscy staraja sie dowiesc ze maja racje a nie sobie nawzajem pomoc ,
        > > odnosze wrazenie ze ososby ktore pzryznaly sie do tego ze maja problem sa
        > > traktowane jak tredowate ,
        >
        > nieuwanie czytasz, wiec widzisz "pod tezę"
        >

        ty za to wogole nie czytasz , no i jakie sa efekty twoje posty ,
        co to znaczy pod teze

        > > zarzut ze tzreba byc w naprawde ciezkiej sytuacji zeby tutaj rozwiazywac
        > > swoje problemy , po pierwsze to uwazam ze lepiej tu niz nigdzie
        >
        > ale odkrycie...
        >

        no widzisz a ty go jeszcze nie zrobilas , przynajmniej tak wynika z twoich
        jakze pouczajacych i blyskotliwych wypoiedzi
        > >, co prawda
        > > nie napisze sie postu tak jak do najlepszego przyjaciela ale zawsze bedzie
        > to
        > > jakis poczatek , moze dzieki temu dowiemy sie gzdie pojsc , co zrobic z
        > > naszym problemem , moze inni powiedza jak oni soie poradzili , moze powied
        > za
        > > o swoich doswiaczeniach ,
        >
        > tak sie własnie dzieje, tylko trzeba chcieć czytać a nie szukać dowodów winy
        >

        czasem sie tak dzieje , choc nie zawsze a ja nie chcialem w moim poscie na
        nikogo oprocz ciebie najezdzac a tylko uczulic ludzi zeby nie ranili innych
        swoimi niewyszukanymi docinkami , moze zle to wyrazilem ale liczylem na
        inteligencje czytajacych , no i nawet ja znalazlem hcoc nie u wszystkich
        > > gadanie z innymi o swoich problemach ma te zalete
        > > ze zcasem inne osoby widza jasniej nasza sytuacje niz my i nie ma w tym ni
        > c
        > > zanizajacego nasza wartosc ze my tego nie widzimy , moze uda sei nawiazac
        > > kontakt z jakas fajna osoba z ktora bedzie mozna mailowac o swoich
        > > problemach , mnie sie to udalo ale oczywiscie nie tutaj ...
        >
        > ludzie nie sa po to, ze by "z nimi mailować o swoich problemach" - gratulacje
        > egoisto

        co z tego ze egoisto , kazdy z nas jest egoista i robi wszystko dla siebie
        nawet jak mowi inaczej , ja im pisze o tym co mi sie dzieje oni mi o tym co im
        sie dzieje , taka samopomoc
        >
        > > poza tym co wtedy gdy zalozmy jestesmy zbyt slabi psychicznie ( z czego
        > > oczywiscie inni tutaj sie nasmiewaja bo oni sa silni psychicznie i nie wie
        > dza
        > > jak to mozna byc slabym psychicznie )
        >
        > możesz podac link do takiego nasmiewania sie?
        >

        poczekaj poszukam ... poza tym moze jak dla ciebie jakies zarty to nie jest
        nasmiewanie sie to nie znaczy ze dla innych jest tak samo ,

        > > to forum czy ktos tego chce czy nie sluzy do rozwiazywania problemow
        >
        > skad czerpiesz to przeświadczenie?
        >
        z tego ze mi kiedys pomoglo ,
        • mahoney nowy konkurs : po co sa ludzie ? wg girl 06.10.03, 00:41
          ona pewnie uwaza ze ludzie sa po to zeby ich wieszac na scianach i patzrec jak
          ladnie wisza , ew moga sluzyc do froterki podlogi ....
          jak ktos ma inne pomysly do czego moga sluzyc ludzie to prosze zaznajomic girl
          z tym jakze cennym dla niej odkryciem
          • m.malone Re: nowy konkurs : po co jest FPsy?wg Mahoneja 06.10.03, 01:01

            Oj kak mi sie podoba takie wejście:
            Mahoney:
            >...nigdy sie od ciebie nie odczepie , bo ci musze udowodnic ze ja mam racje a
            >ty nie amsz racji...

            Mniam mniam! czyli robimy z tego FPsycholi! Brawo mahonej, ciągnij dalej, bo
            dobrze zacząłes
            MM


            __

            Kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go wystarczająco dużo
            - irlandzkie (podobno)
          • Gość: jar Re: nowy konkurs : po co sa ludzie ? wg girl IP: 195.136.33.* 06.10.03, 11:11
            hmmm...nie...jednak nie o to chyba jej chodzi....


            > ona pewnie uwaza ze ludzie sa po to zeby ich wieszac na scianach i patzrec
            jak
            > ladnie wisza , ew moga sluzyc do froterki podlogi ....
            > jak ktos ma inne pomysly do czego moga sluzyc ludzie to prosze zaznajomic
            girl
            > z tym jakze cennym dla niej odkryciem
            • procesor Re: nowy konkurs : po co sa ludzie ? wg girl 06.10.03, 11:17
              Gość portalu: jar napisał(a):
              > hmmm...nie...jednak nie o to chyba jej chodzi....

              :D
              Jesteś pewien?? :))
        • Gość: girlfriend nie mógłbyś bardziej syntetycznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 10:56
          z faktu ze Ci kiedys FP pomogło nie wynika ze ono po to jest

          jak ktoś żarty traktuje jak nasmiewanie się to powinien iśc do terapeuty i
          dopiero potem wrócić między zdrowych :)

          nie każdy jest egoistą - ja nie traktuje ludzi jak zsypu czy sciany płaczu,
          odwrotnie- to oni mnie interesują i lubie ich rozsmieszać, więc nie mierz
          wszystkich własną miarą

          nie bedę do Ciebie pisała jeszcze raz tego co tu prez tydzień do "policjantów"
          pisaliśmy - wnioski z dyskusji: na Twoich watkach Twoje porządki, na to, co
          robimy na innych nie masz i nie bedziesz miał wpływu. Zastrzeżenia zgłaszamy do
          admina.

          dziękuję najuprzejmiej za uwagę
          • Gość: mahoney Re: nie mógłbyś bardziej syntetycznie? IP: 217.153.143.* 06.10.03, 16:07
            ale nie wynika tez ze nie jest :)
            czasem zart jest nasmiewaniem sie ,
            rozumiem ze w twoim swiecie pojscie do psychiatry lub psychologa lub po pomoc
            jest uznawane za starszne i ponizajace , tak wynika z twojej pzresmiewczej
            wypowiedzi , no bo przeciez czlowiek powinien sobie sam radzic , pewnie boisz
            kogos takiego jak psycholog czy psychiatra , nigdy pewnie u nich nie bylas ale
            podswiadomie czujesz ze musisz sie wybrac , ale strach jest na tyle silny ze
            wypierasz uczucia zwiazane z taka forma pomocy , dodatkowo jestes wiec
            ignorantka bo nie znasz a krytykujesz :)
            no ale jak ty rozwiazujesz swoje problemy , pewniez rodzicami ,
            no a jezeli jestes tak silna zeby rozwiazywac je sama to dlaczego nie pozwolisz
            innym rozwiazywac je w ten sposob jaki uznaja za stosowny ,
            a jak masz problem z ktorym sobie nie umiesz poradzic to ludziom o tym nie
            mowisz 0to masz ciezko takich ludzi nazywamy przyjaciolmi , mozemy im se
            wygadac ze swoich problemow , to pomaga ale co ty mozesz o tym wiedziec ,
            pewnie nikogo takiego nie amsz :) a z ludzmi jestes tylko po to zeby sie
            nawzajem rozsmieszac ,
            a jak czasem sie zdarzy ze oni ci mowia o swoich problemach iwylewja zale (
            alez egoisci moj boze ) to pewnie musiz sie czuc jak ten zsyp albo sciana
            placzu , kurde jak ty wtedy reagujesz , pewnie jak ten robot w zakazanej
            planecie , jak dostal spzreczne rozkazy ,
            Nie wydaje mi sie ze chcialem robic porzadki na tym forum ,
            chcialem tylko zwrocic wieksza uwage na to zeby mniej zartowac jak ktos pisze o
            swoim problemie ,
            natomaist , przykro mi ze ty to uwazasz za porzadkowanie forum tak jak aj chce ,
            to jakas mania u ciebie ,
            ktos ( ja ) napisal ze ma takie zdanie na temat forum , lub ze to go denerwuje a
            ty odrazu wyskoczylas ze jak ktos moze takie rzeczy pisac , odebralas to jako
            atak , atak na twoj obraz forum ktory byl inny z moim
            uznalas ze ja chce zeby forum wygladalo tak a tak i nie inaczej ,
            poza tym tez uwazam ze powinnas is do terapeuty ,
            na serio , masz problem bo chcesz wszystko kontrolowac ,
            masz ustalony obraz swiata i jak cos sie z tym nie zgadza zaczynasz szalec
            i wywracac wszystko tak zeby pasowalo do twojego obrazu swiata ,
            jak ci przeszkadza ze ktos pisze rzeczy z ktorymi sie nie zgadzasz to
            rzeczywiscie powinnas isc do terapeuty no bo pzreciez ludzie moga miec inne
            poglady od ciebie i maja prawo je pisac , ty im te prawo zabierasz
            a przeciez dobrze wiesz ze ludzie moga i beda sobie pisac to na co maja ochote
            i nic z tym nie zrobisz ,
            bo od czego zaczela sie nasza dyskusja jak dobrze pamietam to byla klotnia na
            temat jak podchodzic do komandosa , ja pisalem tak a ty tak , denerwowalo a
            wrecz wkurwialo mnie to ze nawet w jak najbarzdiej oczywistych rzeczach nie
            chccialas mi pzryznac racji , nawet jak napisalas a to pozniej pisalas ze to
            b , a najlepiej to by bylo zyc tak jak ty mowisz wtedy bys mogla calowac np
            mnie po rekach , w kazdym razie wolalbym juz pzryjaznic sie z komandosem bo z
            nim pzrynajmniej czlowiek sie mzoe dogadac , on jak cos powie to wiadomo co
            powiedzial i nie kluczy i wywraca tak jak ty , uparcie wywracalas wszystko co
            sie dalo zeby bylo tak jak ty to sobie ulzoylas w glowie , ja tez nie chcaialem
            ustapic wiec wina jest troche po mojej stronie , z tymze ja staralem sie ciebie
            sluchac i dyskutowac z argumentami , ty nawet nie odpowiadalas na moje pytania
            od razu je skreslalas no bo pzrteciez tylko ty masz racje
            • Gość: mahoney no kurcze , pierwszy post bez komentarza IP: 217.153.143.* 06.10.03, 19:31
      • kwieto Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 06.10.03, 07:35
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > > no wlasnie na tym forum kroluje smianie sie z problemow
        >
        > bzdura
        >

        Jakis argument?
        Malenki?


        > >, cieszymy sie ze ktos ma
        > > zle , przy rozwiazywaniu problemow inni forumowicze nie
        pomagaja a jedynie
        > > pzreszkadzaja ,
        >
        > bzdura - ci co są tu często doskonale czuja kiedy ktoś ma
        powazny problem a
        > kiedy po prostu tak chce o czymstam pogadac
        >

        taaaaa....
        Linkowac nie bede, bylo o tym wystarczajaco duzo.
        Skad ta niezachwiana pewnosc?
        Tyci argument choc podaj.


        > nieuwanie czytasz, wiec widzisz "pod tezę"


        To moze choc tutaj znajdzie sie jakas argumentacja?


        Pan Burak :")
        • Gość: girlfriend do Kwieta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 11:00
          Powiem szczerze Kwieto: jesli piszesz, bo liczysz na moja odpowiedź - odpuść
          sobie.
          Jeśli piszesz bez takiego celu - as You wish.
          • kwieto Re: do Kwieta. 06.10.03, 21:18
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > Powiem szczerze Kwieto: jesli piszesz, bo liczysz na moja odpowiedź - odpuść
            > sobie.

            Wlasnie ja otrzymalem :"))
      • procesor co mnie zastanawia girlfriend 06.10.03, 11:03
        Girl - zastanawia mnie jak bardzo naginasz rzeczywistość do swych potrzeb.

        Jeśli ktos podaje ci cytaty i linki do omawianych twoich wypowiedzi- to jest
        czepliwy, przeprowadza śledztwo. Jeśli tego nie robi - narzekasz na
        nierzeczowość dyskusji.

        Czytam twoja odpowiedz do mahoneya - i co widzę - jak zaprzeczasz temu co do
        mnie pisałaś.. Wyśmiałaś moje stwierdzenie że każdy kto tu pisze jakies
        problemy ma. Teraz sama stwierdzasz dokładnie to samo co u mnie wyśmiałaś,
        cytuje "bzdura - kazdy ma problemy, tylko nie każdy uwaza za stosowne
        absorbować nimi obcych". Ty może nie chcesz absorbować - inni może tak.
        Przeciez cie do czytania nie zmuszają!

        Kolejny cytat "bzdura - ci co są tu często doskonale czuja kiedy ktoś ma
        powazny problem a kiedy po prostu tak chce o czymstam pogadac". To oczywiście
        nie jest wcale takie oczywiste. :) Mieliśmy tu np. sprawę gościa po próbie
        samobójczej. Potem informację od osoby postronnej twierdzacej że za drugim razem
        próba sie powiodła. Po paru miesiącach sprawa wróciłą - dociekliwa forumowiczka
        odkryła że jajcarski facet grał na ludzkich emocjach. Żyje w najlepsze -
        powiesz że zmysł tekstu zaszwankował? Łudzisz sie. Nie wszystko da sie
        wyczytać. Gdyby tak łatwo było zawsze dowiedzieć sie co inni ludzie naprawdę
        maja w środku - wielu samobójstw by nie było. A stwierdzic co w człowieku
        siedzi TYLKO na podstawie jego postów na forum?? Nierealne..

        I jeszcze coś: "ludzie nie sa po to, ze by "z nimi mailować o swoich
        problemach" - gratulacje egoisto".
        Masz racje. Ludzie nie sa po to by z nimi mejlowac o problemach. Ale po to
        RÓWNIEZ. Bo na tym forum był zwyczaj by dzielic sie tym co nas nurtuje - czasem
        powaznym problemem, czasem małym pytaniem, czasem okruchami dobra (ech gdzie te
        czasy? :) ), czasem tym że coś nas wkurzyło.

        Daj girlfriend korzystać z forum po naszemu a nie po twojemu. Bo my "niekumaci"
        tez mamy prawo tu pisac - bez ciągłego czytania komentarzy że nie jestesmy tak
        bystrzy jak powinnismy.. :)
        Słowa bzdura lepiej nie uzywac za często. To ułatwia rozmowe..
        • Gość: girlfriend Re: co mnie zastanawia girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 11:10
          nie "jest czepliwy", tylko w ten sposób da sie udowodnić wszystko
          vide: cytacik Malwy z Kwieta

          to wszystko co mam do powiedzenia n/t metody zwanej "analiza logiczna tekstu"

          procesor - sorry, ale nie mam czasu na dyskusję o tym.
          pzdr

          na koniec: gdyby ktoś popełnił samobójstwo, bo nie dostał dośc miłości na FP
          czułabyś się winna?

          a o "zmyśle tekstu" - znasz ludzi, którzy mają lepszy głos od Ciebie? albo
          szybciej biegaja?

          Komu zabraniam korzystać z forum po swojemu??? chyba Ci się pomyliło coś, to
          nie ja jestem tu policjantką...
          • procesor Re: co mnie zastanawia girlfriend 06.10.03, 12:18

            Cytacik Malwiny z Kwieto niczego nie udowadnia. Jest świadectwem że Kwieta
            poniosły emocje. Jak i wielu innych w różnych dyskusjach. Kazdy z nas czasem
            walnie tu jakąs bzdurę. A robienie z tego sygnaturki to trochę jak ciągłe
            wypominanie..

            Sporo czasu spędzasz w sieci girl, poświęc i mnie chwilkę. Zwłąszcza ż emanewr
            z brakiem czasu stosujesz regularnie gdy nie chcesz odpowiedziec na kłopotliwe
            dla ciebie pytania.. :)

            > na koniec: gdyby ktoś popełnił samobójstwo, bo nie dostał dośc miłości na FP
            > czułabyś się winna?

            Nie. Ale nie spłynęło by po mnie jak po kaczce. Przynajmniej na chwile
            refleksji bym sie zdobyła. I nie chodzi o dostarczanie porcji miłościo na FPsy.
            O mozliwość mówienia o rzeczach dla nas istotnych - gdy nie możemy czy nie
            chcemy w realu o nich rozmawiać z bliskimi nam ludźmi.

            > a o "zmyśle tekstu" - znasz ludzi, którzy mają lepszy głos od Ciebie? albo
            > szybciej biegaja?

            Jak na razie nie czuje się upośledzona. :) Skoro wyciagasz ten temat -
            wypowiedź js. na temat Komandosa - odczytałam zgodne z intencja autora- a zdaje
            się ze zarzucałaś mi cos wrecz przeciwnego.. :)
            Dla ułatwienia dodam że jak do tej pory przez ponad rok nikt nie zarzucał mi
            nieumiejetnosci rozumienia tekstu na tym forum. :) A i w życiu od 32 lat jakos
            sobei z tym radzę (no minus jakies 5 lat - bo ni eczytaąlm od urodzenia.. :) ).

            > Komu zabraniam korzystać z forum po swojemu??? chyba Ci się pomyliło coś, to
            > nie ja jestem tu policjantką...

            Ja tez nie. Ale wybacz masz zwyczaj przypinania etykietek i uzywania określeń
            które sa odbierane jako lekceważace. "Niekumaty, bzdura, idź sobie
            pobiegac,policjant,". To nie ułatwia bytowania na forum.
            Korzystanie po swojemu - tak.
            Czy jednak wypada szanować pewne przyjete ogólnie normy? - TAK.
            • Gość: girlfriend Re: co mnie zastanawia girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 12:40
              Zadajesz mi kłopotliwe pytania?
              Nie chcę być złośliwa ponad miarę, ale to jak z ta Twoja tezą, że masz
              rozpoznawalny styl... :) (uśmiech łagodny i dobrotliwy)

              Cytat wyciągniety przez Malwinę dowodzi, że K tak powiedział. Brak przesłanek
              co do podłoża emocjonalnego. Ty tak piszesz, bo on stoi po "Twojej" stronie.
              Ot, wszystko, zadne odkrycie komunikacyjne.

              > O mozliwość mówienia o rzeczach dla nas istotnych - gdy nie możemy czy nie
              > chcemy w realu o nich rozmawiać z bliskimi nam ludźmi.

              Nie zauważyłam, zeby ktoś tego zabraniał.

              > Dla ułatwienia dodam że jak do tej pory przez ponad rok nikt nie zarzucał mi
              > nieumiejetnosci rozumienia tekstu na tym forum. :)

              Rozumiem, że z tego wyciągasz wniosek, że jesteś świetna...cóż...

              > Ja tez nie. Ale wybacz masz zwyczaj przypinania etykietek i uzywania określeń
              > które sa odbierane jako lekceważace. "Niekumaty, bzdura, idź sobie
              > pobiegac,policjant,".

              jasne...
              szkoda że nie zacytujesz kwieta...
              wybierasz, co Ci pasuje
              jezeli uwazasz "policjanta" za lekcewazenie, to moje gratulacje...

              > To nie ułatwia bytowania na forum.
              > Korzystanie po swojemu - tak.
              > Czy jednak wypada szanować pewne przyjete ogólnie normy? - TAK.


              Ty je ustalasz? ciekawe...
              • procesor Re: co mnie zastanawia girlfriend 06.10.03, 13:35
                Złośliwa jestes nie bardziej niz zwykle. :)
                Kłopotliwe pytania stawiam ci niekoniecznie ja - ale obserwuje że jeśli ktos
                zapyta cię a ty nie masz ochoty odpowiadsz - zaczynasz posługiwać sie
                insynuacjami, przylepiasz łatki, odpowiadasz nie na temat i tonie lekceważacym
                rozmowcę. Tak jak i w tym liście do mnie (te łagodny i dobrotliwy usmiech..).

                Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                > Cytat wyciągniety przez Malwinę dowodzi, że K tak powiedział. Brak przesłanek
                > co do podłoża emocjonalnego.

                ?? Brak przesłanek? Zmysł tekstu zawodzi cie czasem? :)


                > > Dla ułatwienia dodam że jak do tej pory przez ponad rok nikt nie zarzucał
                > mi nieumiejetnosci rozumienia tekstu na tym forum. :)
                >
                > Rozumiem, że z tego wyciągasz wniosek, że jesteś świetna...cóż...

                Nie wkładaj w moje usta słów których nie powiedziałam. Ja nie musze być
                swietna. Ja nie czuję potrzeby błyszczenia w świetle reflektorów. :) Powyższy
                tekst jest kolejnym dowodem na to ż eniekoniecznie masz świetny zmysł tekstu.
                Moja wypowiedz świadczy o tym że do tej pory radze sobei dobrze rozmawiając z
                ludzmi na tym forum (i nie tylko) - i na tyle radze sobie z odczytywaniem
                intencji autora że moge prowadzić normalna rozmowe. To mi wystarczy. Rozmówcy
                nie musza sie zachwycac tym co pisze.. :) A ty girl wyraźnie odzywasz gdy na
                forum wracają ci za którymi nie przepadasz.. :D

                > jasne...
                > szkoda że nie zacytujesz kwieta...
                > wybierasz, co Ci pasuje
                > jezeli uwazasz "policjanta" za lekcewazenie, to moje gratulacje...

                Nawet epitet "słoneczko" może byc obraźliwy, nie wiesz? :) Wszystko zalezy od
                kontekstu ( a w realu również od intonacji głosu). Słowo policjant zostało
                użyte przez ciebie czy przez Alfike w jako zarzut - jak wiadomo policjanci
                dzielą się na dobrych i złych (jak nie wierzysz obejrzyj jakąs hamerykańską
                produkcję - :) to ironia jakbys nie zauważyła). Zaliczyłyście tych co nawołują
                do przestrzegania choć z grubsza netykiety - do policjantów. Cos na zasadzie
                jakby cię złapał policjant z drogówki i mówi że jechałaś za szybko - a ty sie
                tłumaczysz że to twój samochód a nie jego, że jedzisz tak szybko bo twój
                samochód tyle wyciaga a znaki ograniczeia szybkości to jakis debil ustawił, no
                i w ogóle jak mu sie nie podoba że tak jedziesz - to niech idzie sobie pobiegac
                albo spada na drzewo..
                :D
                Pokochałby cię ten policjant baaaaardzo.. :)

                > > Czy jednak wypada szanować pewne przyjete ogólnie normy? - TAK.
                > Ty je ustalasz? ciekawe...

                Nie. To nie ja wymyśliłam netykietę. Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. A
                przynajmniej nie tak często>
                To co?? Wypada szanowac ogólnie przyjęte normy? Prosze o krótka odpowiedź an
                temat. :))
                • malwinamalwina Re: co mnie zastanawia girlfriend 06.10.03, 13:38
                  a ja moge ? odpowiedziec ?


                  pzdr
                  M.

                  > To co?? Wypada szanowac ogólnie przyjęte normy? Prosze o krótka odpowiedź an
                  > temat. :))
                  >
                  • procesor Malwino - nie wygłupiaj sie - pewnie że tak n/txt 06.10.03, 13:43

                    • malwinamalwina Re: Malwino - nie wygłupiaj sie - pewnie że tak n 06.10.03, 13:47


                      buuuu, "nie wyglupiaj sie" , " nie miej takiego tonu", "zmien sygnaturke..."
                      buuu

                      do rzeczy

                      ogolnie przyjete normy sa niezle
                      ale i zdradliwe
                      bo i wiele glupot nieuzytecznych w nich znajdziesz
                      myslalam zawsze ze aby moc je podwazyc trzeba najpierw wspaniale je znac i
                      opanowac
                      potem mozna robic wedle swoich zasad (ewentualnie oczywiscie :-)






                      To co?? Wypada szanowac ogólnie przyjęte normy? Prosze o krótka odpowiedź an
                      > temat. :))
                      • procesor Re: Malwino - nie wygłupiaj sie - pewnie że tak n 06.10.03, 13:51
                        malwinamalwina napisała:
                        > buuuu, "nie wyglupiaj sie" , " nie miej takiego tonu", "zmien sygnaturke..."
                        > buuu

                        Nie bucz, usmieszek mi się nie zmiescił :))
                        Cos TY taka wrażliwa sie zrobiła?? A? :)

                        Czyli jednak pewne zasady warto mniec..hmm. :)

                        Ja ci nie każe zmieniać sygnaturki. Tylko to brzmi jakbys nie mogła darowac że
                        Kwieto wtedy sie zagalopował. A przeciez przeprosił.. Jestes na niego zła??
                        • malwinamalwina Re: Malwino - nie wygłupiaj sie - pewnie że tak n 06.10.03, 14:00
                          a skad wiesz ze przeprosil ?

                          mam pomysl : znajdzcie mi sygnaturke !
                          zaraz zrobie temat ! wieeelce psychologiczny !
                          • procesor może mam omamy Malwino 06.10.03, 20:30
                            malwinamalwina napisała:
                            > a skad wiesz ze przeprosil ?

                            Toć czytałam w jakims watku - jak przepraszał??
                            Przegapiłaś?
                • Gość: girlfriend Re: co mnie zastanawia girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:57
                  > Złośliwa jestes nie bardziej niz zwykle. :)
                  > Kłopotliwe pytania stawiam ci niekoniecznie ja

                  przeciez dokładnie tak napisałaś, więc co sie teraz chowasz za plecami innych
                  kolezanko?

                  > > Cytat wyciągniety przez Malwinę dowodzi, że K tak powiedział. Brak przesła
                  > nek
                  > > co do podłoża emocjonalnego.
                  >
                  > ?? Brak przesłanek? Zmysł tekstu zawodzi cie czasem? :)

                  "zmysł tekstu" po 1 zdaniu? gratulacje! wygrała pani lodówkie...

                  > > > Dla ułatwienia dodam że jak do tej pory przez ponad rok nikt nie zarz
                  > ucał
                  > > mi nieumiejetnosci rozumienia tekstu na tym forum. :)
                  > >
                  > > Rozumiem, że z tego wyciągasz wniosek, że jesteś świetna...cóż...
                  >
                  > Nie wkładaj w moje usta słów których nie powiedziałam.

                  co w takim razie znaczą slowa " Dla ułatwienia dodam że jak do tej pory przez
                  ponad rok nikt nie zarzucał mi nieumiejetnosci rozumienia tekstu na tym forum"/
                  co to ma wnieść do dyskusji poza tym ze jest podpieraniem sie domniemana opinia
                  innych na twój temat?

                  > Ja nie musze być
                  > swietna. Ja nie czuję potrzeby błyszczenia w świetle reflektorów.

                  jak to ma związek z powyższym?

                  > Powyższy
                  > tekst jest kolejnym dowodem na to ż eniekoniecznie masz świetny zmysł tekstu.

                  :)))))))


                  > Moja wypowiedz świadczy o tym że do tej pory radze sobei dobrze rozmawiając z
                  > ludzmi na tym forum (i nie tylko) - i na tyle radze sobie z odczytywaniem
                  > intencji autora że moge prowadzić normalna rozmowe.

                  czyżby? skąd ta wiedza?

                  > To mi wystarczy. Rozmówcy
                  > nie musza sie zachwycac tym co pisze.. :) A ty girl wyraźnie odzywasz gdy na
                  > forum wracają ci za którymi nie przepadasz.. :D

                  procesor, przepadam za Tobą, ale czy nie przypisujesz sobie zbyt wielkiego
                  znaczenia?
                  odpowiadam Ci, bo postanowilam polaskotać twoja próżność ;)

                  ale nieco mnie to nudzi :(
                  zaskocz mnie albo rozbaw to pogadam z toba jak z innymi :)

                  re "policjant":
                  Popatrz, popatrz...to przeze mnie czy przez Alfę?

                  przypisujesz nam intencje, ktorych nie miałyśmy ergo nie masz "zmysłu tekstu"...

                  głęboko ci współczuję że musisz pisać "teraz zartuję" zanim opowiesz
                  dowcip...ciężki Twój los, uh!


                  procesor, uwierz w końcu ze to nie Twoje forum...pliz...
                  jakie ty masz uprawnienia zeby ruchem kierować? dawaj glejta!


                  Przeczytaj preambułę do netykiety, to pogadamy.


                  p.s.trace resztki szacunku, kiedy ktoś używa słów "wypada/nie wypada"...
                  • procesor nieprzemakalna girlfriend :) 06.10.03, 21:06
                    Powtarzam pytanie bo nie odpowiedziałaś:
                    Wypada szanowac ogólnie przyjęte normy? Prosze o krótka odpowiedź na
                    temat. :))

                    Bo to co napisałaś to nie odpowiedź tylko kolejne wykręcenie kota ogonem.. A
                    szacunku dla rozmówcy to ty w ogóle nie posiadasz więc nie masz co tracić.

                    Nie chowam sie za plecami innych. Nie chowam sie tez jak ty za dowcipami i
                    lekceważeniem rozmówcy. Twoje wypowiedzi maja lekkosc.. Tak, tyle że czasem sa
                    zupełnie nie na temat. Nie mówiąc o tym że oprócz kilku osob które prowadza z
                    toba lekkie dyskusje - jest całkiem już spore grono które zarzuca ci że nie
                    czytasz (lub NIE ROZUMIESZ co czytasz) - bo odpowiedzi sa nie na temat. Albo
                    wręcz imputujesz rozmówcy że zupełnie co innego powiedział.

                    Ciągłe szczerzenie zębów usmiechu do rozmówcy nie jest konieczne. Ani
                    oczywiście nie jest zakazane. Ale czasem idiotycznie wygląda.

                    Zarzucasz że nie mogę miec pewności że rozumiem o czym moi rozmówcy pisza? Alez
                    moge. Bo z nimi rozmawiam a nie udowadniam im własną wielkośc. Bo dostaję
                    odpowiedzi - i kontynuujemy rozmowę. Rozmowę a nie przepychanki słowne jak z
                    tobą. Pytam rozmówców jeśli czegos nie rozumiem. Jeśli mam inne zdanie - nie
                    musze mówić im że sa głupi bo ja inaczej myślę. Umiem przeprosić jak zronbie
                    czy powiem coś głupiego. Umiem przyznac komus racje - albo że się myliłam.
                    Wiele osób zarzuciło ci że przekręcasz ich słowa. Czy komus przyznałaś rację?
                    Spoza grona wielbicieli?

                    Jak na osobe po takich przejsciach jak sugerujesz wykazujesz się zaskakująco
                    mała doza empatii. Że o chęci zrozumienia innych nie wspomnę.

                    Skoro cię nudzi odpisywanie mi - wyrecze cie. :)

                    Znowu mi powiesz że jestem nie kumata - i przeciez tyle osób tu rozumie cię
                    świetnie tylko ja nie?
                    To nieprawda.
                    To że ktoś nie patrzy na świat jak ty - nie znaczy że jest głupszy. Jest inny.

                    > procesor, przepadam za Tobą, ale czy nie przypisujesz sobie zbyt wielkiego
                    > znaczenia?
                    > odpowiadam Ci, bo postanowilam polaskotać twoja próżność ;)

                    Nie przyjmuj wobec mnie tonu protekcyjnego. I nie odpowiadaj mi jesli taka masz
                    motywację. Im więcej czytam twoich wypowiedzi tym lepiej widze że zachowujesz
                    sie jak mała rozkapryszona dziewczynka. Kto dziewczynka sie zachwyca jest miły
                    i dobry. Kto dziewczynce zwraca uwage - jest baaardzo zły.

                    Musze przyznac że jestes świetna. Bystra, inteligentna, z poczuciem humoru. I
                    potwierdzasz moja teze że by nazwac kogos mądrym - nie wystarczy że jest on
                    inteligentny. Bo dla mnie taka osoba musi mieć w sobie jeszcze dobroc i
                    sympatie dla ludzi. Nie tylko do wybranych. Bo można nie zgadzac się - i
                    szanowac się nawzajem. A ty wszystkich o innych poglądach - pomniejszasz..

                    Baw sie dobrze Narcyzo.
                    :)
                    • Gość: girlfriend co to jest "ton protekcyjny" hihi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 16:38
                      chyba "protekcjonalny" prosze Pani... hihi ;)


                      > Powtarzam pytanie bo nie odpowiedziałaś:
                      > Wypada szanowac ogólnie przyjęte normy? Prosze o krótka odpowiedź na
                      > temat. :))

                      owszem odpowiedziałam
                      przykro mi, ze nie zrozumiałaś

                      >.. A
                      > szacunku dla rozmówcy to ty w ogóle nie posiadasz więc nie masz co tracić.

                      uprzejmie donoszę, że posiadam głęboki szacunek do rozmowców:
                      -inteligentnych i/lub
                      -mądrych i/lub
                      -błyskotliwych i/lub
                      -dowcipnych i/lub
                      -fajnych i lubiących ludzi.


                      Nie jeteśmy w szkole Pani Profesor, nie może mnie Pani pilnować w kwestii "na
                      temat", sorry gregorry...


                      "Kłopotliwe pytania stawiam ci niekoniecznie ja "
                      co to jest jak nie chowanie sie za plecami innych????


                      > Nie mówiąc o tym że oprócz kilku osob które prowadza z
                      > toba lekkie dyskusje - jest całkiem już spore grono które zarzuca ci że nie
                      > czytasz (lub NIE ROZUMIESZ co czytasz)

                      Procesor - co mnie to obchodzi na litość boskom???
                      i dlaczego miałoby?
                      Prowadzę dyskusje po pierwsze ze spełniajacymi kryteria wyzej wymienione :)
                      czasem się te ulituje nad jakim bozym prostaczkiem :)))

                      Uważam, ze masz komleks procesor.

                      Nie raz juz przeprosiłam i nie raz przyznałam racje - never na czyjeś życzenie!
                      nie spodziewaj się tego po mnie, bo nie mam takiego obyczaju.

                      Re głupota: no sorry, niektórzy sa głupi. jeśli twoim zdaniem każdy jest równie
                      adry - współczuję. Bywa że nie zgadzam się np.z Kvinną, Alfą, Rybem, MM, Cossą,
                      RR, Imagine'm , Jmx (z nią to permanentnie...) a never ever nie nazwalabym ich
                      głupimi. Wszystko można o nich powiedzieć, ale nie to.
                      Natomiast niektorzy sa po prostu głupi. I nic mi do tego - niech sobie są.

                      pzdr :)
                      • procesor girlfriend 08.10.03, 18:55
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                        > chyba "protekcjonalny" prosze Pani... hihi ;)

                        Tak, girl, przejęzyczyłam sie. Nie ja pierwsza - nie ja ostatnia.

                        > uprzejmie donoszę, że posiadam głęboki szacunek do rozmowców:
                        > -inteligentnych i/lub
                        > -mądrych i/lub
                        > -błyskotliwych i/lub
                        > -dowcipnych i/lub
                        > -fajnych i lubiących ludzi.

                        Hmm. Ocena czy rozmówca posiada takie cechy to oczywiscie twoja ocena.. :)
                        Inni moga sie z toba nie zgodzic.

                        > "Kłopotliwe pytania stawiam ci niekoniecznie ja "
                        > co to jest jak nie chowanie sie za plecami innych????

                        Nie. To proste stwierdzenie faktu.


                        > > Nie mówiąc o tym że oprócz kilku osob które prowadza z
                        > > toba lekkie dyskusje - jest całkiem już spore grono które zarzuca ci że nie
                        > > czytasz (lub NIE ROZUMIESZ co czytasz)
                        >
                        > Procesor - co mnie to obchodzi na litość boskom???
                        > i dlaczego miałoby?
                        > Prowadzę dyskusje po pierwsze ze spełniajacymi kryteria wyzej wymienione :)
                        > czasem się te ulituje nad jakim bozym prostaczkiem :)))

                        Wiesz girl, niezaleznie od moich uczuc względem ciebie - powyższa wypowiedź
                        wiele o tobie mówi - tak obiektywnie. To tak a propos szacunku do rozmówcy..
                        Ja już tego nie skomentuje. Niech każdy czytający sam wyciąga własne wnioski.

                        > Uważam, ze masz komleks procesor.

                        :) Jestem jednym wielkim kompleksem.

                        > Nie raz juz przeprosiłam i nie raz przyznałam racje - never na czyjeś
                        > życzenie!
                        > nie spodziewaj się tego po mnie, bo nie mam takiego obyczaju.

                        Nie spodziewałam się. :D

                        > Re głupota: no sorry, niektórzy sa głupi. jeśli twoim zdaniem każdy jest
                        > równie madry - współczuję. Bywa że nie zgadzam się np.z Kvinną, Alfą, Rybem,
                        > MM, Cossą, RR, Imagine'm , Jmx (z nią to permanentnie...) a never ever nie
                        > nazwalabym ich głupimi.

                        Oni tez zapewne nie nazwali by mnie głupią.. no moze z wyjątkiem Alfiki :))

                        > Natomiast niektorzy sa po prostu głupi. I nic mi do tego - niech sobie są.

                        I tu sie zgadzamy. Niech sobie będą. To ich święte prawo! :)

                        Możesz już nie odpowiadać, wiem że cię męcze i nudzę. :)
                        • malwinamalwina Re: girlfriend 08.10.03, 19:04
                          czytam mundrom ksiunzke i tam stoi napisane ze przebudzenie nadchodzi krokami
                          wielgachnyyymi jak oslem sie nazwiesz
                          wiec jesli chcecie byc "przebudzone" to do roboty (oslice hi hi)

                          M.
                          (ja przepraszam z gory wrazliwych i nie rozumiejacych -a specjalnie Renke-
                          ale autorytet tak rzecze no to sie powolujeee)
                          • procesor Re: girlfriend 08.10.03, 20:29
                            malwinamalwina napisała:
                            > czytam mundrom ksiunzke i tam stoi napisane ze przebudzenie nadchodzi krokami
                            > wielgachnyyymi jak oslem sie nazwiesz
                            > wiec jesli chcecie byc "przebudzone" to do roboty (oslice hi hi)

                            No dobra. :)) Wiesz Malwino - ja to niby przebudzona - a ciagle w drzemke
                            zapadam.. :D

                            Czyli jak drzemie - jestem oslica?? ;)
                        • Gość: alfika Re: girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:24
                          Chyba usiłujesz mnie zaczepiać, pani procesor. Nie podoba mi się to.

                          Jakieś uzasadnienie, czy strzelasz sobie po ludziach w ciemno?

                          • procesor Re: girlfriend 08.10.03, 20:32
                            Gość portalu: alfika napisał(a):
                            > Chyba usiłujesz mnie zaczepiać, pani procesor. Nie podoba mi się to.
                            > Jakieś uzasadnienie, czy strzelasz sobie po ludziach w ciemno?

                            Nie. Jestes przewrażliwiona. :)
                            Po prostu Girlfriend wymieniła cie w swoim poście - a ja wyraziłam
                            przypuszczenie że wymienione osoby niekoniecznie musza mnie uważac za tak
                            głupia jak wg Girl jestem. :)) Poniewaz jednak twoja opinia jak wiem raczej
                            skłania sie ku zdaniu Girl - musiałam cie wyłączyć..

                            Pozdrawiam. Nie zaczepiam..
                            • Gość: alfika Re: girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:41
                              Mam wrazenie, że nie potrafisz otwarcie pisać tego, co ci się po buzi -
                              sorry :) po palcach plącze :)
                              Ale niech będzie, nie zaczepiasz :)))

                              • procesor podejrzliwaś alfiko :) 08.10.03, 20:45
                                Nie.
                                Po prostu doszłam do wniosku że takie dyskusje są trochę bez sensu. I męcza
                                mnie. :))

                                Za to dzięki temu zmęczeniu macierzystym forum - zajrzałam na kilka innych
                                dawno nie odwiedzanych. Dzieki. :))
                                • alfika Re: podejrzliwaś alfiko :) 08.10.03, 20:49
                                  Znowu muszę ci podziękować za kolejne odkrycie w temacie mojej
                                  osobowości :)))))))))
                                  • procesor nie ma za co alfiko - to nie była analiza n/txt 08.10.03, 20:51

                                    • alfika Re: niemożliwe :))) 08.10.03, 20:56
                                      Przecież nie śmiałabym cię podejrzewać, ze rzucasz sobie takie pseudomądrości w
                                      eter, złotko!

                                      Pisz dalej, jesli wbrew temu, co piszesz - jednak się nie męczysz :)))
                            • alfika Re: girlfriend 08.10.03, 20:45
                              A, jeszcze dziękuję za solidną analizę mojej osobowości, procesorku :)))))))))
                            • Gość: girlfriend "Girlf.wymieniła, wiec jeste przeklęta" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:00
                              > Po prostu Girlfriend wymieniła cie w swoim poście - a ja wyraziłam
                              > przypuszczenie że wymienione osoby niekoniecznie musza mnie uważac za tak
                              > głupia jak wg Girl jestem. :)) Poniewaz jednak twoja opinia jak wiem raczej
                              > skłania sie ku zdaniu Girl - musiałam cie wyłączyć..

                              manipulujesz aż dym leci Pani!
                              • procesor Re: "Girlf.wymieniła, wiec jeste przeklęta" ;) 08.10.03, 21:04
                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                > manipulujesz aż dym leci Pani!

                                W czym ta manipulacja? To że Alfika zmieniła o mnie zdanie sama mi napisała w
                                poczatkach naszych, hmhm, dyskusji.. :) I teraz ma o mnie takie zdanie jak ty.
                                Nienajlepsze. :)
                                Szkoda. :)
                                • Gość: girlfriend Re: "Girlf.wymieniła, wiec jeste przeklęta" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:05
                                  Przypisałaś Alfie (na tej podstawie że się lubimy) zdanie jakoby uważała Cię za
                                  głupią. Fe!
                              • alfika Re: "Girlf.wymieniła, wiec jeste przeklęta" ;) 08.10.03, 21:06
                                Girl, puść to wolno - niech leci :)

                                Nikt poza procesorkiem nie wyda tak miarodajnej opinii o niej jak ona sama.
                                • procesor świetnie się bawicie? alez nie ma sprawy! :) n/tx 08.10.03, 21:07

                                  • alfika Re: świetnie się bawicie? alez nie ma sprawy! :) 08.10.03, 21:12
                                    Myślę, że gdybym - przepraszam, gdybyśmy ja, alfika - świetnie się bawiły, to
                                    uprawiałybyśmy to, co ty nazywasz hmhmdyskusją ;)
                                    Obudź się, ja - my - nie pobawimy się w podchody.
                                    • procesor już nic nie mówię :) n/txt 08.10.03, 21:17

                                  • Gość: girlfriend ja się, szczerze wyznam, słabo bawię :( n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:39
                        • Gość: girlfriend Procesor, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:56
                          > Hmm. Ocena czy rozmówca posiada takie cechy to oczywiscie twoja ocena.. :)
                          > Inni moga sie z toba nie zgodzic.

                          nie oczekuję zgody...
                          dlaczego miałabym?
                          oczywiście ze to moja ocena i na mój uzytek ją stosuję.

                          > > "Kłopotliwe pytania stawiam ci niekoniecznie ja "
                          > > co to jest jak nie chowanie sie za plecami innych????
                          >
                          > Nie. To proste stwierdzenie faktu.

                          po prawdzie tylko ja mogę to ocenić, co jest dla mnie kłopotliwe.
                          chowasz się jak złoto, ale niech.
                          wyjaśniłam, komu nie odpowiadam - proste.


                          Żle jest mieć kompleksy, procesor, bo to krzywi optykę.


                          > > Re głupota: no sorry, niektórzy sa głupi. jeśli twoim zdaniem każdy jest
                          > > równie madry - współczuję. Bywa że nie zgadzam się np.z Kvinną, Alfą, Rybe
                          > m,
                          > > MM, Cossą, RR, Imagine'm , Jmx (z nią to permanentnie...) a never ever nie
                          >
                          > > nazwalabym ich głupimi.
                          >
                          > Oni tez zapewne nie nazwali by mnie głupią.. no moze z wyjątkiem Alfiki :))

                          Przepraszam, ale co to ma do rzeczy?

                          > Możesz już nie odpowiadać, wiem że cię męcze i nudzę. :)

                          Proszę mnie nie kokietować, bo jestem hetero :)
                          • procesor Re: Procesor, 08.10.03, 20:59
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                            > Żle jest mieć kompleksy, procesor, bo to krzywi optykę.

                            Oj krzywi.
                            I dlatego mam grube szkła. :)
                            Ale ja bardzo lubie moje kompleksy.. :))
                            • Gość: girlfriend Re: Procesor, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:04
                              > Oj krzywi.
                              > I dlatego mam grube szkła. :)

                              źle dobrane :)

                              > Ale ja bardzo lubie moje kompleksy.. :))

                              właśnie widzę, że lubisz, ino sie nie dziw ze Ci skrobiemy marchewki :)
                              • procesor Re: Procesor, 08.10.03, 21:06
                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                > źle dobrane :)

                                To juz sprawa mojego okulisty. :)

                                > > Ale ja bardzo lubie moje kompleksy.. :))
                                > właśnie widzę, że lubisz, ino sie nie dziw ze Ci skrobiemy marchewki :)

                                Nie żałuj sobie, Girl. Jestem wdzięcznmym obiektem. :)
                                • Gość: girlfriend Re: Procesor, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:40
                                  > Nie żałuj sobie, Girl. Jestem wdzięcznmym obiektem. :)

                                  Poodło.
                    • kvinna ja tylko .. 08.10.03, 19:08
                      chcę usto-sunkowac się do kilku zdań Procesor.

                      - Muszę przyznać, że jesteś świetna. Bystra, inteligentna, z poczuciem humoru.
                      I
                      potwierdzasz moja teze, że by nazwać kogoś mądrym - nie wystarczy, że jest on
                      inteligentny. Bo dla mnie taka osoba musi mieć w sobie jeszcze dobroć i
                      sympatię dla ludzi. Nie tylko do wybranych. Bo można nie zgadzać się - i
                      szanowac się nawzajem. A Ty wszystkich o innych poglądach - pomniejszasz.."

                      Bingo!
                      :)
                      Ale ja myślę, że girlf kiedyś dorośnie. Lubię ją, tylko troszkę brakuje właśnie
                      tego dystansu. Ale dorośnie - wierzę :)

                      Uśmiechy dla Was obu.


                      • procesor Re: ja tylko .. 08.10.03, 20:24
                        :D Kvinno!

                        Mam wrażenie że dorasta sie całe zycie - do kolejnych etapów.
                        Bo do czego innego sie dorasta mając lat kilkanascie - a do czego innego rodząc
                        dziecko, do czego innego gdy dotyka nas śmierc kogos bliskiego - nawet do
                        własnej starości - tej fizycznej - warto dorosnąć.. :)
                        • Gość: girlfriend Re: ja tylko .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:49
                          co to znaczy "dorosnąć do fizycznej starości" ?
                          • procesor Re: ja tylko .. 08.10.03, 20:56
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                            > co to znaczy "dorosnąć do fizycznej starości" ?

                            Jedni się nie potrafia za nic pogodzic z oznakami fizycznej starosci. Szarpia
                            sie i staraja sie zaprzeczyć upływowi czasu. Czasem sprawia to bardzo żałosne
                            wrażenie. "Z tyłu liceum - z przodu muzeum". :) A sa ludzie którzy starzeja sie
                            z wdziękiem. Akceptuja zmiany w swoim ciele. I sa piękni z mnóstwem zmarszczek
                            i plamami na rekach. Ale ich oczy.. ich oczy sa pełne madrości. I - młode!

                            Do takiej starości - trzeba dorosnąc.

                            A umysłową starośc niektórzy osiagaja już w dzieciństwie.. :)
                            • Gość: girlfriend Re: ja tylko .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:58
                              Czy to znaczy, ze jeżeli ktoś się biernie nie poddaje czasowi (uprawia sporty,
                              dba o urodę, uprawia seks) to jest dziecinny i nie dorósł?
                              • procesor Re: ja tylko .. 08.10.03, 21:01
                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                > Czy to znaczy, ze jeżeli ktoś się biernie nie poddaje czasowi (uprawia
                                > sporty, dba o urodę, uprawia seks) to jest dziecinny i nie dorósł?

                                Jeśli robi to nie dla przyjemności - tylko by się nie zestarzec - tak.
                                Problem tkwi w głowie. Motywacja! :)
                                • Gość: girlfriend Re: ja tylko .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:03
                                  > Jeśli robi to nie dla przyjemności - tylko by się nie zestarzec - tak.

                                  nie bardzo pojmuje tę dystynkcję, powiem szczerze.
                                  • procesor Re: ja tylko .. 08.10.03, 21:11
                                    No na to ja juz nic nie poradze, że nie pojmujesz.. :)

                                    To może przeczytaj sobie opowiadanka Hanny Samson "7 opowiadań o miłości i
                                    jedno inne". Pierwsze bedzie w sam raz jako ilustracja.. :))
                                    • Gość: girlfriend Re: ja tylko .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:38
                                      a tak w 2 zdaniach nie możesz przytoczyc owego rozróżnienia, jeśli naturalnie
                                      pamiętasz? ja samouczków psychologicznych nie czytuję z zasady...

                                      dla mnie niezgoda na bierny stosunek np.do zmarszczek jest zawsze podyktowana
                                      chęcią odczuwania przyjemności na widok własnej twarzy
                            • yagnieszka PROCESSOR czy ja moge miec prosbe? 08.10.03, 21:09
                              U Girlfriend - slowotok jak slinotok. Ani to przemyslane, ani warte czytania -
                              ot takie chlapanie ozorem na prawo i lewo. Dajemy sie wszyscy na to nabrac raz
                              na jakis czas. I dajemy sie wciagnac w rozmowki polsko-polskie, z ktorych
                              wychodzimy z poczuciem niesmaku lub straconego czasu. Processor - nie daj sie
                              juz dalej wciagac. Jak pewnie sama wiesz, nie da sie dorosnac na zawolanie.
                              Nawet najbardziej pojetni potrzebuja lat i wysilku. Nie kazdy adwersarz wart
                              jest kolejnego zdania, wiekszosc zdecydowanie NIE. Processor - taka jestes
                              fajna kobitka - Cie prosze - odpusc tej mlodej, bo to jest totalnie bez
                              przyszlosci. Moze tylko Malwina ma czasem satysfakcje w przyszpilaniu
                              Girlfriend ale tak ogolnie to "bialy czlowiek jej nigdy nie zrozumie" (moze tez
                              jestes z pokolenia wielbicielek "Kolegi Fedorczyka").
                              Duuuuuzy luk, szeeeeeroki luk przy wymijaniu polecany :)
                              • procesor Re: PROCESSOR czy ja moge miec prosbe? 08.10.03, 21:15
                                Ach, wiem, wiem. Ale taki mam dziś dobry humor ze postanowiłam porozmawiac. :)

                                Nie spisuj Girl na straty! Powaznie. :)
                                Zaraz i tak zrobie sobie mała przerwę na domowe obowiązki.

                                Ja jestem z pokolenia dla którego stan wojenny zaczął się od tego że Teleranka
                                nie było.. :)
                                • Gość: girlfriend Re: PROCESSOR czy ja moge miec prosbe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:44
                                  Yagna ma tyle lat co ja, czyli o kilka mniej niż Ty, hihi :)
                                  o czym nie bez rozbawienia donoszę :))))))
                              • Gość: girlfriend Gwiazdo Nasza :)))) why generalizujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:43
                                > U Girlfriend - slowotok jak slinotok. Ani to przemyslane, ani warte czytania -

                                > ot takie chlapanie ozorem na prawo i lewo. Dajemy sie wszyscy na to nabrac
                                raz
                                > na jakis czas. I dajemy sie wciagnac w rozmowki polsko-polskie, z ktorych
                                > wychodzimy z poczuciem niesmaku lub straconego czasu


                                Ach, te kompleksy...
                                mozna i warto je leczyć yagna :)

                                p.s.robiłaś ankietę, że piszesz "wszyscy"?
                                • yagnieszka W sprawie wieku 08.10.03, 22:06
                                  Widzisz, Milenka - Malenka, ja swoje 28 lat skonczylam gdy Ty jeszcze bylas
                                  zdecydowanie za mloda na dowod osobisty. Ale z przyjemnoscia wrocilabym do
                                  mienia lat 28 - wtedy nie bylo Internetu i jak marnowalam czas to tylko na
                                  glupie gapienie sie w okno albo niepokorne marzenia. A teraz co? Czlowiek -
                                  coraz starszy idiota - z jakas Girlfriend sie przerzuca elokwencja tylko po to
                                  zeby sobie potem w brode pluc, ze sie do piaskownicy znizyl. Moze to juz oznaka
                                  dziecinnienia?
                                  PROCESSOR - wybacz - tez sie dalam wciagnac - kontakty z Girlfriend to jak
                                  bagno z ruskich filmow, zwlaszcza byl taki jeden "Tak tu cicho o zmierzchu".
                                  Coz, mnie stan wojenny zastal na nocnej zmianie w fabryce odziezy. Interesujace
                                  to bylo wydarzenie. Ale to innym razem. Myslalam, ze tez jestes z pokolenia
                                  namietnych sluchaczy 60-tki. Ja to nawet widywalam w przed-stano-wojennych
                                  latach Fedorowicza na zywo, bo mieszkal kolo przedszkola mojego syna. Czy On
                                  jeszcze zyje?
                                  • procesor Re: W sprawie wieku 08.10.03, 22:34
                                    Yagnieszko - ja "60siatke" pamietam z dzieciństwa. I trójkowa "powtórke z
                                    rozrywki" - Wolski, te wszystkie Swinki, Matriarchaty,, bardzo go lubie.
                                    Dobrze mi się wydawało że tys nie rówieśniczka Girli. :))

                                    A Kolega Kierownik ma się świetnie! Naprawde - jak na faceta po 70ce, hoho!
                                    Teraz mamy co niedziele "Dziennik Telewizyjny" Jacka Fedorowicza - komentarze
                                    do tego co w polityce piszczy, przesmiewanie absurdów..

                                    A nasza Girl - to na moje oko 29 juz rocznikiem ma. :) I urodziny niedlugo.
                                  • Gość: girlfriend Czyżbyś łgała drzewiej, yagnieszko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 10:40
                                    mówiąc żeś z '74?
                                    very well, bo to mi przywraca wiarę w jakość rocznika ;)))
                                    • yagnieszka Czyzbyz miala lekka sklerozke, Girlfriend? 09.10.03, 13:09
                                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                      > mówiąc żeś z '74?
                                      > very well, bo to mi przywraca wiarę w jakość rocznika ;)))


                                      Prosze mi znalezc link! Najwyrazniej nie pamietasz "rozmowy" miedzy nami, w
                                      ktorej napisalas mi, ze masz 28 lat wiec ja odpowiedzialam, ze TY JESTES
                                      zapewne z rocznika '75, Ty mi zas na to, ze z '74!!!
                                      Taka krotka pamiec, moja Mosciapanno??? Wielokrotnie juz Ci pisalam, zes
                                      mlodka ale tego tez nie chcesz pamietac, ojojoj.
                                      Zapewne linka nie poszukasz, bo latwiej czytac, co sie chce a nie to, co
                                      ludzie pisza. Ale ja poszukam, bo przywiazuje wage do detali.
                                      • Gość: girlfriend Re: Czyzbyz miala ciężką sklerozke, yaguś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 13:24
                                        nie poszukam linka, bo nie jestem provokovalna :)
                                        napisałaś, ze Ty jesteś '74.
                                        zaprzecz, że to napisałaś.
                                        • alfika Re: Czyzbyz miala ciężką sklerozke, yaguś ? 09.10.03, 13:42
                                          Droga Girlfiend!!!
                                          Pomnik Ci w koncu społeczeństwo postawi za skuteczne próby rozćwiczenia umysłów
                                          konserwtywnych, zjadliwych, złośliwych i wściekłych z bezsilności - wiesz o tym?
                                          :)))))))))))))))))

                                          Zaraz się zacznie pięc-dziesięć-piętnaście :)))))))))))))
                                          • Gość: girlfriend już za chwileczkę, już za momencik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 13:53
                                            piątek z Pankracym zacznie się kręcić ;)
                                            kręcić sie będzie Pankracy z Panem,
                                            czy wszystkie buzie juz roześmiane? ;)))))))))
                                          • kvinna brawa!!!! 09.10.03, 15:37
                                            A ja punkty przyznaję i Ya.., i Proce.., i Girlf..., i Alfice jak najbardziej.
                                            Wasza uroda polega na różnorodności.

                                            Po cichu: dlaczego tak trudno jest mi się przekonać do Malwiny? Myślę, myślę i
                                            wciąż nie wiem..
                                            Podpowiedzcie!

                                            :)
                                            • malwinamalwina Re: brawa!!!! 09.10.03, 15:42
                                              i tak trzymaj ;-)))

                                              > Po cichu: dlaczego tak trudno jest mi się przekonać do Malwiny? Myślę, myślę
                                              i
                                              > wciąż nie wiem..
                                              > Podpowiedzcie!
                                              >
                                              > :)
                                              • kvinna Malwina, ale ja serio.. 09.10.03, 15:46
                                                Zraża mnie chyba Twoje patrzenie z góry, chłód, może trochę za dużo cynizmu.
                                                I jesteś (wg mnie..) trochę mało "czytelna" - czytaj: nie bardzo wiem, co o
                                                Tobie sądzić. Ale to znaczy, że intrygujesz..
                                                :)
                                                • malwinamalwina Re: Malwina, ale ja serio..- ja tez ;-) 09.10.03, 15:47
                                                  a musisz cos sadzic ?


                                                  > Zraża mnie chyba Twoje patrzenie z góry, chłód, może trochę za dużo cynizmu.
                                                  > I jesteś (wg mnie..) trochę mało "czytelna" - czytaj: nie bardzo wiem, co o
                                                  > Tobie sądzić. Ale to znaczy, że intrygujesz..
                                                  > :)
                                                  • kvinna sądzić nie 09.10.03, 15:53
                                                    ale wolę mieć o kimś dobre albo niedobre zdanie
                                                    ambiwalencja męczy
                                                  • malwinamalwina trudno 09.10.03, 15:56
                                                    trzeba ci bedzie ciac w zywe :-)
                                                  • kvinna już wiem 09.10.03, 16:13
                                                    kompletnie inne poczucie humoru
                                                    nie dogadamy się, ale to nic

                                                    :)
                                                  • alfika Re: już wiem 09.10.03, 16:15
                                                    Przez różne poczucie humoru planujesz niedogadanie?!!!

                                                    Oszalałaś.
                                                    Zresztą dziś otrzymujesz w tym względzie srebrny medal, już cię ktoś
                                                    wyprzedził :))

                                                    PS. a ja i tak ucieknę z szufladki ;)))
                                                  • kvinna nie oszalałam :) 09.10.03, 16:21
                                                    "Przez różne poczucie humoru planujesz niedogadanie?!!!"

                                                    Jasne, że tak!!!

                                                    Obrazowo: spotykam się z kimś. Jeśli śmieszy nas coś innego, mamy marne -
                                                    szanse. Żadnych :) To tak jak w Gestalt: wyłapujemy z tła kompletnie różne
                                                    figury. Dogadać się może i dogadamy, ale nie po drodze nam będzie.

                                                    Alfiko? Czy Ty też uważasz, że poderwać, to przede wszystkim rozśmieszyć?

                                                    :)

                                                    Tak mi się skojarzyło..
                                                  • alfika Re: nie oszalałam :) 09.10.03, 16:28
                                                    kvinna napisała:

                                                    > "Przez różne poczucie humoru planujesz niedogadanie?!!!"
                                                    >
                                                    > Jasne, że tak!!!
                                                    >
                                                    > Obrazowo: spotykam się z kimś. Jeśli śmieszy nas coś innego, mamy marne -
                                                    > szanse. Żadnych :) To tak jak w Gestalt: wyłapujemy z tła kompletnie różne
                                                    > figury. Dogadać się może i dogadamy, ale nie po drodze nam będzie.


                                                    Znowu oszalałaś :)))
                                                    Humor humorem, różne konstelacje wychodzą, ale to akurat najmarniejszy powód do
                                                    niedogadania.
                                                    Przecież jeszcze nie wychodzisz za Malwinę ani jeszcze się nie oświadczyłaś,
                                                    bez przesady...
                                                    Nie masz bliskich ludzi, z którymi różni cię właśnie poczucie humoru???

                                                    >
                                                    > Alfiko? Czy Ty też uważasz, że poderwać, to przede wszystkim rozśmieszyć?
                                                    >


                                                    Nie, choć to świetny sposób :)
                                                  • Gość: girlfriend absurd koleżanki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 16:50
                                                    Kvinna i Malwina są po tej samej stronie...hmmm...barykady ;)
                                                    to pewne.
                                                  • alfika Re: absurd koleżanki! 09.10.03, 17:03
                                                    Toż mówię, że inne poczucie humoru nie przesądza o nie-tym-samym-kierunku i nie-
                                                    po-drodze, a Oszalała Kvinna dalej oszalejowuje :)))

                                                    Jakiej barykady, Girl, przecież te barykady dawno złomiarze rozebrali!
                                                  • Gość: girlfriend ależ jest barykada :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 17:41
                                                    mądre kobiety vs. głupie kobiety, hihi ;)
                                                    my jesteśmy mądre oczywiście, haha...

                                                    (my = Ty, Kvi, MalMal, Cossa, RR, Jmx - to z tych stałych graczy,
                                                    głupie może dziś sobie darujmy...;))))))
                                                  • malwinamalwina Re: ależ jest barykada :D 09.10.03, 17:44
                                                    ale bitwa w piaskownicy !

                                                  • alfika Re:piaskownica :))) 09.10.03, 17:54
                                                    Mamo, a Malwina powiedziała, że bitwa w piaaaaskooownicyyyyyyyyy!!!... :(((

                                                    A yagnieszka mi do portfelika zaglądaaaaaaaaałaaaaaaaaa!!!!

                                                    A ja jej nie pozwoliłam wcaaaaaaleeeeeee!!!

                                                    A ja nie chcę do domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: girlfriend Re: ależ jest barykada :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 18:07
                                                    > ale bitwa w piaskownicy !

                                                    nasi wygrają, bo mają broń inteligentną ;)
                                                  • malwinamalwina Re: już wiem 09.10.03, 17:20
                                                    masz piatke za diagnoze i dwoje za ostateczna (mam nadzieje ze nie )
                                                    konkluzje :-)



                                                    kvinna napisała:

                                                    > kompletnie inne poczucie humoru
                                                    > nie dogadamy się, ale to nic
                                                    >
                                                    > :)
                                        • yagnieszka Klamiesz, Girlfriend w zywe oczy albo... 09.10.03, 14:29
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                          > nie poszukam linka, bo nie jestem provokovalna :)
                                          > napisałaś, ze Ty jesteś '74.
                                          > zaprzecz, że to napisałaś.


                                          ... albo uczciwie nie pamietasz, co sie zdarza.
                                          ZDECYDOWANIE ZAPRZECZAM!!! NIGDY W ZYCIU I NIGDZIE NIE NAPISALAM, ZE URODZILAM
                                          SIE W 1974 ROKU. Bo sie nie urodzilam w 1974 roku :(
                                          A teraz czekam na przeprosiny, bo zarzucilas mi klamstwo a eleganckie kobiety
                                          wiedza, ze gdy sie komus cos takiego zarzuci bezpodstawnie, nalezy prosic o
                                          wybaczenie. Bardzo grzecznie!!!
                                          • alfika Re: Klamiesz, Girlfriend w zywe oczy albo... 09.10.03, 14:36
                                            Czy trochę nie przesadzasz, yagnieszko, z tym pretensjonalnym tonem i
                                            domaganiem się bardzo grzecznego proszenia o wybaczenie?

                                            Bo mam takie wrażenie.
                                            • yagnieszka Re: Klamiesz, Girlfriend w zywe oczy albo... 09.10.03, 14:48
                                              alfika napisała:

                                              > Czy trochę nie przesadzasz, yagnieszko, z tym pretensjonalnym tonem i
                                              > domaganiem się bardzo grzecznego proszenia o wybaczenie?
                                              >
                                              > Bo mam takie wrażenie.
                                              >

                                              Nie, nie przesadzam!
                                              Ponizej fragmenty mojej wymiany zdan z Girfriend w watku "buda dla dziecka"
                                              zalozonym przez sdfsfdst. Girlfriend nie czyta uwaznie i nie pamieta, co kto
                                              pisze, potem zarzuca mi publicznie "lgarstwo" - nic innego Jej nie pozostaje
                                              jak przeprosic. Taka sie prawa nie w dzungli! Jesli ktos woli linki, to podam.


                                              Re: Po cos tam jednak.
                                              Autor: yagnieszka
                                              Data: 26.09.2003 21:48
                                              odpowiedz cytując
                                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                              > rzecz w naszej wrażliwości na to, co się dzieje za ścianą, a nie w domaganiu
                                              > sie rozwiazań systemowych, które maja to do siebie ze sie powolnie odmieniaja

                                              Lepiej powolnie niz WCALE!Bez rozwiazan systemowych dobrze nie bedzie. Jako
                                              rocznik 1975 masz prawo roznych rzeczy nie pamietac i nie wiedziec ale strasi
                                              wiedza - jak zapytasz, to opowiedza jak sie (MIEDZY INNYMI) wplywa na zmiany
                                              systemowe przy pomocy najsilniejszej broni swiata - SLOWA. To sie sprawdza i
                                              sprawach wielkich, i malenkich. Dlatego gadanie to podstawa jakichkolwiek
                                              zmian. Czy by mialy byc szybkie, czy powolne - jesli sie maja zdarzyc, bez
                                              gadania sie nie obejdzie.

                                              Re: Po cos tam jednak.
                                              Autor: Gość: girlfriend
                                              IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                                              Data: 26.09.2003 22:01

                                              > Lepiej powolnie niz WCALE!
                                              > Bez rozwiazan systemowych dobrze nie bedzie. > Jako rocznik 1975

                                              niepravda '74

                                              > masz prawo roznych rzeczy nie pamietac i nie wiedziec ale
                                              > strasi wiedza - jak zapytasz, to opowiedza jak sie (MIEDZY INNYMI) wplywa na
                                              > zmiany systemowe przy pomocy najsilniejszej broni swiata - SLOWA. To sie
                                              > sprawdza i sprawach wielkich, i malenkich. Dlatego gadanie to podstawa
                                              > jakichkolwiek zmian. Czy by mialy byc szybkie, czy powolne - jesli sie maja
                                              > zdarzyc, bez gadania sie nie obejdzie.

                                              estem rocznik 74.gadać najłatwiejgada sie dla siebie, żeby miec czyste sumienie

                                              >nie byłoby żadnych zmian w Polsce, gdyby ludziom nie chciało się działać

                                              to co robisz jest nie fair - wtedy za działanie można było także umrzeć
                                              porownywanie tych 2 sytuacji uważam za obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy
                                              zmienili Polskę, bo mieli dośc odwagi

                                              • alfika Re: Klamiesz, Girlfriend w zywe oczy albo... 09.10.03, 16:20
                                                I to jest dowód na to, że o czyms może gdzieś pisałaś, a może nie?
                                                I powód, zeby cię grzecznie błagać o łaskawe przebaczenie?
                                                Nie wierzę :)))

                                                Za bardzo chcesz przyszpilić girlfriend i zapewnic sobie i paru osóbkom uciechę.
                                                Tylko własciwie po co?...
                                                • yagnieszka Alfika - ona ci placi czy jak? 09.10.03, 17:05
                                                  alfika napisała:

                                                  > I to jest dowód na to, że o czyms może gdzieś pisałaś, a może nie?
                                                  > I powód, zeby cię grzecznie błagać o łaskawe przebaczenie?
                                                  > Nie wierzę :)))
                                                  >
                                                  > Za bardzo chcesz przyszpilić girlfriend i zapewnic sobie i paru osóbkom
                                                  uciechę
                                                  > .
                                                  > Tylko własciwie po co?...
                                                  >

                                                  Przyszpilic? Nie. Uwazam, ze Girlfriend jest niedojrzala smarkula (zapylam Ja
                                                  kiedys czy ma 22 lata, odpowiedziala, ze 28 i stad to sie wszystko zaczelo)
                                                  kompletnie nieodpowiedzialna za swoje slowa. Najwiekszy dowod owego braku
                                                  odpowiedzialnosci dala w rozmowie na temat przezywania smierci kogos bliskiego
                                                  gdy zwracala sie bezposrednio do wdowy. Tym razem zarzucila mi LGARSTWO wiec
                                                  odpowiadam, ze nie klamie w kwestii wieku. Uwazasz, ze czlowiek nie ma prawa
                                                  sie bronic gdy nieodpowiedzialnie stawia mu sie zarzuty nie do udowodnienia?
                                                  Uwazasz, ze powinno to splynac po mnie jak po gesi woda, bo to w koncu tylko
                                                  Internet i nie ma sie czym podniecac? A ja zwyczajnie nie lubie gdy mi sie cos
                                                  wmawia. I bardzo nie lubie, wrecz nie szanuje ludzi, ktorych nie stac na
                                                  zwyczajne "przepraszam". Kazdy sie moze pomylic, cos zapomniec lub przeinaczyc -
                                                  rzecz ludzka. Problem Girfriend w tym, ze uwaza sie za nieomylna.
                                                  Czy Ty jestes Jej "najmimorda" jak sie mawialo w moich stronach na adwokata?
                                                  Dobrze Ci placi?
                                                  • Gość: girlfriend nie powiem kim jesteś, bo by mnie wycięli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 17:36
                                                    szkoda, że nie przeczytałaś mojego wątku o śmierci...

                                                    po prawdzie mam Cie za niewiele - takich za nic sie nie przeprasza.

                                                    to wszystko, co mam Ci do powiedzenia.
                                                  • alfika Re: Yańciu, to w zasadzie nie twoja sprawa :) 09.10.03, 17:37
                                                    yagnieszka napisała:

                                                    >
                                                    > Przyszpilic? Nie. Uwazam, ze Girlfriend jest niedojrzala smarkula


                                                    to jest u ciebie objaw kultury?


                                                    Najwiekszy dowod owego braku
                                                    > odpowiedzialnosci dala w rozmowie na temat przezywania smierci kogos
                                                    bliskiego
                                                    > gdy zwracala sie bezposrednio do wdowy.

                                                    Inka doskonale się broniła - i gdybyś się nie mieszała ze swoim świętym
                                                    oburzeniem, prędzej by się dogadały. A podstawy ku temu były.


                                                    Tym razem zarzucila mi LGARSTWO wiec
                                                    > odpowiadam, ze nie klamie w kwestii wieku.

                                                    Zapytała, nie zarzuciła. Mogłaś odpowiedzieć, zamiast się zapienić. Tylko mi
                                                    nie wyjedź z argumentem wieku, bo nie przywykłam przytakiwać z tego powodu tym,
                                                    którzy po prostu racji nie mają.



                                                    Uwazasz, ze czlowiek nie ma prawa
                                                    > sie bronic gdy nieodpowiedzialnie stawia mu sie zarzuty nie do udowodnienia?


                                                    Ma prawo. Głównie to się udaje w sądzie.


                                                    > Uwazasz, ze powinno to splynac po mnie jak po gesi woda, bo to w koncu tylko
                                                    > Internet i nie ma sie czym podniecac? A ja zwyczajnie nie lubie gdy mi sie
                                                    cos
                                                    > wmawia.

                                                    masz prawo i masz prawo dyskutować, a nie rzucać się od razu na ludzi z
                                                    pazurami. Dlaczego twoje wypowiedzi są z reguły agresywne? Odzywasz sie tylko
                                                    wtedy, jak komuś chcesz się dokuczyć??? Przecież to tylko jatrzy, a nie
                                                    przynosi porozumienia.



                                                    I bardzo nie lubie, wrecz nie szanuje ludzi, ktorych nie stac na
                                                    > zwyczajne "przepraszam".


                                                    Masz zakichany obowiązek szanować ludzi, nawet młodszych i nawet jak będziesz
                                                    miała sto lat. Inaczej będziesz się spotykała z baaardzo róznymi reakcjami.



                                                    Kazdy sie moze pomylic, cos zapomniec lub przeinaczyc
                                                    > -
                                                    > rzecz ludzka. Problem Girfriend w tym, ze uwaza sie za nieomylna.


                                                    Nie zauważyłam. Nie tyko ja, ale to twoja "ankieta".


                                                    > Czy Ty jestes Jej "najmimorda" jak sie mawialo w moich stronach na adwokata?
                                                    > Dobrze Ci placi?


                                                    Kawał kultury, koleżanko, wyłazi.
                                                    Wraca do ciebie to samo, zauważyłaś?
                                                  • alfika Re: Yańciu, to w zasadzie nie twoja sprawa :) 09.10.03, 17:37
                                                    yagnieszka napisała:

                                                    >
                                                    > Przyszpilic? Nie. Uwazam, ze Girlfriend jest niedojrzala smarkula


                                                    to jest u ciebie objaw kultury?


                                                    Najwiekszy dowod owego braku
                                                    > odpowiedzialnosci dala w rozmowie na temat przezywania smierci kogos
                                                    bliskiego
                                                    > gdy zwracala sie bezposrednio do wdowy.

                                                    Inka doskonale się broniła - i gdybyś się nie mieszała ze swoim świętym
                                                    oburzeniem, prędzej by się dogadały. A podstawy ku temu były.


                                                    Tym razem zarzucila mi LGARSTWO wiec
                                                    > odpowiadam, ze nie klamie w kwestii wieku.

                                                    Zapytała, nie zarzuciła. Mogłaś odpowiedzieć, zamiast się zapienić. Tylko mi
                                                    nie wyjedź z argumentem wieku, bo nie przywykłam przytakiwać z tego powodu tym,
                                                    którzy po prostu racji nie mają.



                                                    Uwazasz, ze czlowiek nie ma prawa
                                                    > sie bronic gdy nieodpowiedzialnie stawia mu sie zarzuty nie do udowodnienia?


                                                    Ma prawo. Głównie to się udaje w sądzie.


                                                    > Uwazasz, ze powinno to splynac po mnie jak po gesi woda, bo to w koncu tylko
                                                    > Internet i nie ma sie czym podniecac? A ja zwyczajnie nie lubie gdy mi sie
                                                    cos
                                                    > wmawia.

                                                    masz prawo i masz prawo dyskutować, a nie rzucać się od razu na ludzi z
                                                    pazurami. Dlaczego twoje wypowiedzi są z reguły agresywne? Odzywasz sie tylko
                                                    wtedy, jak komuś chcesz się dokuczyć??? Przecież to tylko jatrzy, a nie
                                                    przynosi porozumienia.



                                                    I bardzo nie lubie, wrecz nie szanuje ludzi, ktorych nie stac na
                                                    > zwyczajne "przepraszam".


                                                    Masz zakichany obowiązek szanować ludzi, nawet młodszych i nawet jak będziesz
                                                    miała sto lat. Inaczej będziesz się spotykała z baaardzo róznymi reakcjami.



                                                    Kazdy sie moze pomylic, cos zapomniec lub przeinaczyc
                                                    > -
                                                    > rzecz ludzka. Problem Girfriend w tym, ze uwaza sie za nieomylna.


                                                    Nie zauważyłam. Nie tyko ja, ale to twoja "ankieta".


                                                    > Czy Ty jestes Jej "najmimorda" jak sie mawialo w moich stronach na adwokata?
                                                    > Dobrze Ci placi?


                                                    Kawał kultury, koleżanko, wyłazi.
                                                    Wraca do ciebie to samo, zauważyłaś?
                                                  • inka_sama alfiko 09.10.03, 22:05
                                                    alfika napisała:
                                                    > Inka doskonale się broniła - i gdybyś się nie mieszała ze swoim świętym
                                                    > oburzeniem, prędzej by się dogadały. A podstawy ku temu były.

                                                    Inka cały czas śledzi forum.
                                                    I na podstawie tego co czytam - jestem pewna że z girlfriend bym sie nie
                                                    dogadała.
                                                    Mamy zupełnie inne spojrzenie na świat i inne podejscie do ludzi.
                                                  • alfika Re: inko 10.10.03, 07:49
                                                    Obie macie dobrą motywację i obie lubicie ludzi. To wystarczy.

                                                    Co Wam ostatnio się dzieje z tym pochopnym "nie do dogadania?!"
                                                    Ludzie całkowicie różni pod każdym względem przy odrobinie dobrej woli są w
                                                    stanie się dogadać, a tu minimalne (w kontekście całości:)) róznice i już
                                                    wnioski - za przeproszeniem - ni przypiął, ni przyłatał.
                                          • Gość: girlfriend yagnieszko, jesteś bez szans :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 17:01
                                            czy Ty nie przesadzasz z pieszczeniem swojego EGO leciutko?

                                            po prawdzie nawet nie wiem, czy to ten wątek, ale...

                                            załóżmy ze tak:

                                            otóż ja błagam o wybaczenie tylko tych w stosunku do których czuję się
                                            winna :)))

                                            rozumiem, że Ty młodość uważasz za wadę i poczułaś się urażona, hihi :)

                                            Sa na tym forum 2 osoby, którym zbyt pochopnie coś poważnego przypisałam: Ryb i
                                            Imagine (ale o tym innym razem) i tylko tych 2 panów mogłoby się mojej
                                            ekspiacji skutecznie spodziewać :))

                                            i skąd - laboga - podejrzenie o elegancję?

                                            po drugie, prosi się o to na czym człowiekowi zależy, czyż nie? ;)
                                • procesor Re: Gwiazdo Nasza :)))) why generalizujesz? 08.10.03, 22:36
                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                  > p.s.robiłaś ankietę, że piszesz "wszyscy"?

                                  Nie prowokuj Girl, bo naprawde zrobimy ankiete - i co jak bedzie wiecej osób
                                  takiego zdania jak Yagnieszka??
                                  :))
                                  • malwinamalwina Re: Gwiazdo Nasza :)))) why generalizujesz? 08.10.03, 23:08
                                    no faktycznie ?
                                    co bedzie ?????????????????????????


                                    > Nie prowokuj Girl, bo naprawde zrobimy ankiete - i co jak bedzie wiecej osób
                                    > takiego zdania jak Yagnieszka??
                                    > :))
                                    • procesor żartowałam Malwino :) 08.10.03, 23:15
                                      malwinamalwina napisała:
                                      > no faktycznie ?
                                      > co bedzie ?????????????????????????

                                      NIC :))

                                      Tyle ze otrzymamy jakąś informację która oczywiście nie musi byc prawdziwa -
                                      jak wiadomo w sieci można się sklonowac wiele razy.. :)) I to niezaleznie od
                                      poglądów.
                                      No właśnie ja bym mogła głosowac jako procesorka, jako gallusia i jako .... no
                                      właśnie? :))

                                      A i tak nikogo do niczego nie przekonasz jak sie zaprze. :)
                                      Pozdrawiam sygnaturke.
                                  • Gość: girlfriend Re: Gwiazdo Nasza :)))) why generalizujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 10:44
                                    napewno yagnieszka nie jest odosobniona - zróbcie, hihi ;)))
                                    acz, Mościapanno - czyżbyś ilość nad jakość w swem żywocie przedkładała?
                              • malwinamalwina szpile malwiny 08.10.03, 22:07
                                looo ranyyy, malwina nie dosyc ze nie przyszpila girlki to jeszcze z
                                przyjemnoscia ja czyta ! i smieje sie do rozpuku ! co za rozrywka po tym
                                ciezkostrawnym de Mello(dramat)
                                a gdzie sie podzial "zmysl tekstu" ?
                                MDR

                                :-)))))))


                                Moze tylko Malwina ma czasem satysfakcje w przyszpilaniu
                                > Girlfriend ale tak ogolnie to "bialy czlowiek jej nigdy nie zrozumie" (moze
                                tez
                                >
                                > jestes z pokolenia wielbicielek "Kolegi Fedorczyka").
                                > Duuuuuzy luk, szeeeeeroki luk przy wymijaniu polecany :)
                            • malwinamalwina Re: ja tylko .. 08.10.03, 22:10
                              rany boskie, procesorko !!! nikt nie potrafi sie pogodzic z oznakami fizycznej
                              starosci !!!! przestanmy sie oklamywac :-)
                              a ze nie ma innego wyjscia to ....



                              > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                              > > co to znaczy "dorosnąć do fizycznej starości" ?
                              >
                              > Jedni się nie potrafia za nic pogodzic z oznakami fizycznej starosci.
                              Szarpia
                              > sie i staraja sie zaprzeczyć upływowi czasu. Czasem sprawia to bardzo
                              żałosne
                              > wrażenie. "Z tyłu liceum - z przodu muzeum". :) A sa ludzie którzy starzeja
                              sie
                              >
                              > z wdziękiem. Akceptuja zmiany w swoim ciele. I sa piękni z mnóstwem
                              zmarszczek
                              > i plamami na rekach. Ale ich oczy.. ich oczy sa pełne madrości. I - młode!
                              >
                              > Do takiej starości - trzeba dorosnąc.
                              >
                              > A umysłową starośc niektórzy osiagaja już w dzieciństwie.. :)
                              • procesor Malwino 08.10.03, 22:28
                                Malwino - nie pisze że ktos skacze z radosci "o, nowa zmarszczka, hurra!"
                                :)
                                Ale sa kobiety - i mężczyźni - dla których każda nowa zmarszczka to dramat.
                                Którzy poświęca wiele czasu i pieniedzy na te nierówna walkę.. I to do końca -
                                ostatecznie w Stanach tak pacykuja nieboszczyka żeby wyglądał jak zywy.. :))

                                Pamiętasz Malwino watek "lubie być kobieta po czterdziestce"? Myślę ż ewarto
                                dac linka - bo to wielu sie przyda. A nie każdy jest tak długo na forum by go
                                pamietać. :))

                                Najważniejsze - to nie dostac zmarszczek na duszy, to juz totalna starość.
                                Niezalezna od wieku.

                                Akceptowanie siebie w każdym wieku dobra rzecz.
                      • Gość: girlfriend Kvinna, czemu ja mam lubić wszystkich? :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:48
                        nie chcę...
                        • kvinna Nie lub! 09.10.03, 15:42
                          Ja, kvinna, mówię Tobie, że lubię tu mniej więcej co trzeciego osobnika.
                          I podpisuję się pod tym, co pisałaś, jacy interlokutorzy Ci odpowiadają.

                          Aha, tu nam się jednak argumentacja sypie..
                          Chyba ostatni pnkt., że "lubiący ludzi".
                          Ale - cholera - Dalaj Lama raczej nie dyskutuje. On tylko ciepło i czule się
                          przygląda.

                          ...
                          nie lubię tak :)
                          albo: nie zawsze :)
    • alfika Re: Co mnie denerwuje w forum dzisiaj ! 06.10.03, 11:54
      Chciałam tylko dodać, że poniewaz od jakiegoś czasu ignorowanie wątków i postów
      na forum może zostać odebrane jako ucieczka z placu jakiegoś boju, to ja
      uprzejmie informuję, że ignoruję ten wątek i temu podobne najprawdopodobniej
      też zignoruję, bo uważam, że są beznadziejnie głupie :)))))))))))))))))
      No, już po prostu nie mogę się nie śmiać :)

      I nic, nawet takie wątki, nie denerwują mnie na tym forum :)
      A jakby mnie coś denerwowało, to oswiadczam, że jest proste rozwiązanie tego
      problemu - prowadzącego przecież do wielu nieprzyjemnych chorób
      psychosomatycznych :))))))))))

      Pozdrawiam cieplutko i przemiłego dnia - i całego tygodnia życzę - wszystkim
      jak leci :)))
    • szewczyk_dratewka Do Alfiki - i innych "twardzieli" ostatni raz ... 06.10.03, 12:10
      Nie było mnie dni parę, ale odpowiedzi nie moge nie udzielić. Może Alfice
      opadło trochę emocji i moze będzie chciała trochę sensowniej pomysleć....

      A co do tego jakie jest to forum? Takie jak społeczeństwo. Są Ci co czują się
      lepszymi, choćby przez to że częściej piszą. Że inni nie piszą tak często?
      Wystarczy że czytają i nie mając nic sensownego do wniesienia, tego nie czynią.
      A może nie mają czasu? Żyjemy w społeczeństwie, gdzie praca jest czymś naprawdę
      istotnym. Czasami chciałoby się uczestniczyć i w forum, bo miejsce to dawało
      odskocznię od zwykłych codziennych problemów. Nawet i dyskusja z zatwardziałym
      w poglądach Andrzejem vel Buddą, vel Imaginem, pozwalała oderwać się od
      rzeczywistości i wnieśc coś nowego w życie. Co by nie pisać o Imaginie, to
      czasem porusza tematy które zmuszają do myślenia.
      Ktoś zarzucił, że wiele osób pisze iż odchodzi, a potem i tak kontynuują
      dyskusję. Przyjmuję ten przytyk do siebie, choć czasem trudno pozostać
      obojetnym na takie dictum:


      1. zarzucasz m.in. mi, że kierowałam się wygodnictwem. To dla mnie - wybacz -
      pochwałą nie jest.
      Usiłuję ci przekazać, że nie wygodnictwem, ale innym podejściem do tematu.
      Nie przyjmujesz do wiadomości.
      Nie musisz :)

      AD.1 Hm, po prostu nie rozumiem. Jeśli ktoś chce zrobić coś z tematem, który
      przez większość jest uznawany za problem i to właśnie ja będąc tą osobą staję
      się celem ataku... By to pojąć, musiałem sobie wytłumaczyć iż innym łatwiej
      jest nic nie robić, niz zrobić coś w kierunku zmian. W życiu wyznaję zasadę że
      jeśli jest problem, to trzeba go rozwiązać. A działanie pod tytułem, nie róbmy
      nic bo to nic nie da. Mnie nie zadowala. I takie działanie nazywam
      wygodnictwem. Piszesz inne podejście do tematu? - ok. Jeśli Tobie pasują
      obelgi, to trzeba było napisać to wyraźnie. Ale pewnie obawiałaś się że inne
      osoby mogą Ciebie zaatakować, więc wygodniej było nic nie robić. Lubię grać w
      otwarte karty. A Ty kryjesz się w tym temacie pod różnymi przykrywkami.

      2. skoro nie ma wszystkich dowodów - to orzekajmy bez nich.
      Ja ci powiem, żeś głupi, a ty po prostu uwierz.

      AD2:Podałem Ci przykład sądu, gdize orzekanie o niewinności odbywa się na bazie
      wszystkich dostępnych dla sądu dowodów. Ty mi odpowiadasz żem głupi. OK. Jeśli
      nigdy w życiu nie oceniłaś nikogo po pozorach, według jednego zachowania lub
      wyglądu - to masz do tego prawo. Ja niestety ulegam próbom oceny osób na
      podstawie ich zachowań, wyglądu, zachowania czy innych niepełnych informacji.
      Wiem również że i inni tak oceniają i nie jestem odosobniony w takim
      działaniu...

      3. Moj dom to mój dom - nie prowadziłbyś takich dyskusji w nim, tylko
      zachowałbyś się, jak sądzę, z większym wyczuciem.
      Ale jesteś na forum. Forum to nie dom - ani dla mnie, ani dla ciebie. Kropka.

      AD3. Dom jest domem, a forum jest forum. Natomiast co do mojej osoby, to
      niezależnie od miejsca w którym przebywam, nie toleruję chamstwa. Chyba że w
      Twoim domu (mam nadzieję że tak nie jest), chamstwo jest dopuszczalne, to wtedy
      opuściłbym go, nie próbując zmieniać przyzwyczajeń domowników. Ale ja traktuję
      dom trochę szerzej. Dla mnie dom nie jest jedynie czterema ścianami, dom to
      miejsce gdzie dobrze się czuję, gdzie przebywam, zaraz pewnie napiszesz, że w
      pracy czuję się jak w domu i chodzę w kapciach. Nie, oczywiście że nie. Ale
      wychodząc z mieszkania nie zakładam innej maski. Jestem naturalny wszędzie.
      Jestem sobą i mogę powiedzieć że ten kraj jest moim domem. Jeśli ktoś tego nie
      zrozumie, to już nie jest to moja wina.. :(((

      4. Mieć zdanie na jakiś temat a krytykować innych za ich umiejętność innego
      podejścia to dwie różne sprawy. Póki nie rozróznisz, nie ma sensu deliberować,
      bo będziesz tylko kręcił sie w kółko.

      Ad4. "Tylko krowa nie zmienia poglądów." Ja swe zdanie na temat walki z
      Komandosem, zmieniłem pod wpływem innych osób. Szanuję ludzi za to że potrafią
      mieć swoje zdanie. Nie krytykuję nikogo za umiejętność innego podejścia. Gdybyś
      z mniejszymi emocjami czytała, wyczytałabyś, że moje uwagi nie odnoszą się do
      osób, nie są to osobiste wycieczki. Nie Zabraniam posiadania własnego zdania.
      Ale też mam prawo nie zgadzać się z czyimiś poglądami. Ty mi przykleiłaś
      etykietkę (chyba nazwałaś mię żem głupi jest). Nie próbowałaś zrozumieć moich
      racji, nie pokazałaś swoich. Jeśli nie możesz napisać o przyczynach, to
      wystarczy o tym wspomnieć, ale chcesz bym ja nie miął swego poglądu, tylko tak
      ślpeo przyjął Twą wersję. Po pierwsze jest to nie fair. Po drugie jako istota
      myśląca potrzebuję mieć jakies przesłanki ku temu. A Ty jedyne co napisałaś, to
      to że masz inne podejście do chamstwa. Co można przez to rozumieć?

      5. Nie musisz się kajać. Gdzie ty wyczytujesz takie bzdury - o kajaniu, o
      zmuszaniu do zmiany zdania???
      O tu choćby:
      "Szanuj zdanie innych ludzi, a nie komentuj w głupi sposób wygodnictwem.
      "Myśl też jak chcesz, tylko mnie się nie czepiaj, że i ja myślę po swojemu."
      Wzruszam się do łezczytając takie brednie.
      Boisz się odezwać więc wysyłasz kolejny post, konsekwentnie pewnie?
      Przeprosić czy jeszcze nie trzeba za to, ze śmiałam nie zgodzić się z moim
      rzekomym wygodnictwem?
      Pisz śmiało, tobie przecież wolno wszystko."

      6. Przede wszystkim zarzekałeś się, że piszesz pod jednym nickiem. Kłamiesz. A
      kłamczuchy są niewiarygodne.
      Próbowałem namierzyć post, w którym jawnie napisałem, że zmieniam mojego
      starego nicka " ZET1" na Szewczyka. Nie widzę tu więc żadnego kłamstwa. Nie
      piszę też pod kilkoma naraz, bo jest to sprzeczne z mymi zasadami.


      Wszystko co mogę jeszcze dodać, to to, że zawiedziony jestem. Jakaś ogromna
      agresja wypływa z WAS. Kiedyś frustracje były łagodzone przez rzeczową i
      ciekawą dyskusję. Teraz dajecie ujście emocjom, rzucając się na
      kolejną "ofiarę". Czy naprawdę warto? Nie lepiej budować świat na pokoju?
      Co prawda to ja przyjąłem retorykę Busha i zaatakowałem komandosa.
      Czy słusznie? Jeśli innym to odpowiadało... :(( Mea Culpa
      • alfika Re: Do Alfiki? 06.10.03, 12:24
        Przyjacielu, opadły to mi teraz ręce.
        Przeczytaj mój post powyżej, bo na razie nic z niego nie zrozumiałeś :)

        Emocjami nie przywykłam się kierować na forum.
        W przeciwieństwie do logiki. Ale ty wiesz lepiej, prawda? :)))

        A teksty, że może ktoś zacznie logiczniej myśleć - proponuję takie teksty
        zgłaszać twoim rodzicom lub przełożonym - szybko ci wyjaśnią, ile w
        takim "niewinnym" zdanku jest agresji.

        Miłego dnia :)))))))))))))))
        • szewczyk_dratewka Re: Do Alfiki? 06.10.03, 12:46
          Ha, ha, ha oj, nie mogę...
          Pierwszy raz się dziś zaśmiałem.
          Przepraszam wszystkich, ale nie mogę się oprzeć pokusie.
          Wyobraźcie sobie zezłoszczoną kobietę, która nie potrafi opanować emocji i
          prowadząc "spokojną" rozmowę, przy każdym słowie podnosi głos i machając
          kubkiem z kawą, opryskuje ściany. A o to słowa:
          " nic nie zrozumiałeś!!!"
          "ty wiesz lepiej!!!"(chciałem ty już napisać dużą literą, ale przecież w złości
          wszystkie są małe)
          "idź złożyć reklamacje rodzicom !!!"
          "agresjaaaaaaaaa jest w tobieeeeeeee!!!!!!!"

          to tyle tytułem żartu. A próbując być trochę poważnym, to jesli idzie o logikę,
          to widać że taki długi post powstawał dłużej niż te 8 minut. Więc kiedy go
          pisałem, nie czytałem jeszcze Twego postu na temat tego, że olewasz innych,
          którzy próbuja mieć swoje racje.
          A odsyłanie mnie do rodziców (przykro mi ale trochę za późno), jest chwytem
          rodem z przedszkola. Wybacz, ale personalne wycieczki nie świadczą o Tobie
          najlepiej.

          A z Twojego postu pojąłem co następuje:
          Alfika jest nieomylna.
          Alfika ma swoje racje, nikomu ich nie zdradzi i nigdy ich nie zmieni.
          Jeśli ktoś będzie z nią próbował polemizować, to:
          - zacznie obrażać jego.
          - zacznie obrażać jego rodziców.
          - będzie ignorować jego korespondencję.

          Myslę, że już nie doczekam się Twej odpowiedzi. Ale dla mnie będzie to
          wygodniejsze, bo nie zamierzam więcej odpisywać. Z szacunku dla innych
          uzytkowników tego forum i z braku jakiejkolwiek chęci z Twej strony do dyskusji.
          Nie chcę byś następnym razem próbowała obrazić znów kogoś z mych bliskich.
          Grasz nie fair, ale widać uczciwośc przestała być już w cenie...

          Nie pojmę jednak nigdy czemu tak się stało z tym forum...

          "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...."
          • alfika Re: Do Alfiki? 06.10.03, 13:07
            Nie, przyjacielu, skoro robisz za komara, to doczekasz się odpowiedzi, czemu
            nie?
            :))))))))))))))))))



            szewczyk_dratewka napisał:

            > Ha, ha, ha oj, nie mogę...
            > Pierwszy raz się dziś zaśmiałem.


            I w tym twój problem - jest już prawie 13.00, a twój pierwszy śmiech jest i tak
            tylko złośliwy ;)
            I tym warto zaprzątać uwagę forumowiczów, zaś niekoniecznie elaboratami o
            własnej przeogromnej krzywdzie :))))


            > Przepraszam wszystkich, ale nie mogę się oprzeć pokusie.
            > Wyobraźcie sobie zezłoszczoną kobietę, która nie potrafi opanować emocji i
            > prowadząc "spokojną" rozmowę, przy każdym słowie podnosi głos i machając
            > kubkiem z kawą, opryskuje ściany.


            Masz marniutką wyobraźnię. Nie każdy wygląda tak jak ty podczas udzielania się
            na forum.



            A o to słowa:
            > " nic nie zrozumiałeś!!!"
            > "ty wiesz lepiej!!!"(chciałem ty już napisać dużą literą, ale przecież w
            złości
            >
            > wszystkie są małe)
            > "idź złożyć reklamacje rodzicom !!!"
            > "agresjaaaaaaaaa jest w tobieeeeeeee!!!!!!!"
            >
            > to tyle tytułem żartu.


            Żart to takie coś, co jest śmieszne ;) Ty wykazałeś tylko wątpliwą umiejętność
            przerabiania czyiś słów na własne kopyto ;)
            Ale oby rzeczywiście można było się tu pośmiać z czegoś więcej niż z ciebie ;)


            A próbując być trochę poważnym, to jesli idzie o logikę,
            >
            > to widać że taki długi post powstawał dłużej niż te 8 minut. Więc kiedy go
            > pisałem, nie czytałem jeszcze Twego postu na temat tego, że olewasz innych,
            > którzy próbuja mieć swoje racje.


            Żeby dyskutować, to jakieś racje trzeba mieć, a nie tylko usiłować je mieć ;)))



            > A odsyłanie mnie do rodziców (przykro mi ale trochę za późno), jest chwytem
            > rodem z przedszkola. Wybacz, ale personalne wycieczki nie świadczą o Tobie
            > najlepiej.


            To nie jest nic personalnego, większość ludzi szczyci się tym, że ma lub miało
            rodziców :)
            Proponuję ci zasięgnąc opinii ludzi przeważnie liczących się w zyciu :)
            Jeśli to jest wycieczka personalna, to takze i w tym względzie mało z kim
            dojdziesz do porozumienia :)


            >
            > A z Twojego postu pojąłem co następuje:
            > Alfika jest nieomylna.
            > Alfika ma swoje racje, nikomu ich nie zdradzi i nigdy ich nie zmieni.
            > Jeśli ktoś będzie z nią próbował polemizować, to:
            > - zacznie obrażać jego.
            > - zacznie obrażać jego rodziców.
            > - będzie ignorować jego korespondencję.


            Wyciągasz bardzo błędne wnioski - ale są twoje i nikt ci ich nie odbierze :)
            Jeśli obraziłam twoich rodziców faktem, że wspomniałam o ich istnieniu, to nie
            jesteś tak do końca normalną osobą, która wie, co pisze :)))

            >
            > Myslę, że już nie doczekam się Twej odpowiedzi.


            Zaczynam lubić ci udowadniać, że wciąż się mylisz :)


            Ale dla mnie będzie to
            > wygodniejsze, bo nie zamierzam więcej odpisywać. Z szacunku dla innych
            > uzytkowników tego forum i z braku jakiejkolwiek chęci z Twej strony do
            dyskusji
            > .



            A kogo ty szanujesz? Skrobiąc tu kilometrowe teksty pełne przeróbek, żalów,
            zarzutów - i skupienia na sobie???
            Ja nie widzę tu nikogo takiego :)))



            > Nie chcę byś następnym razem próbowała obrazić znów kogoś z mych bliskich.


            To już było, sarenko :)))


            > Grasz nie fair, ale widać uczciwośc przestała być już w cenie...


            Dla ciebie nigdy nie było, co konsekwentnie udowaniasz swoimi postami :)

            >
            > Nie pojmę jednak nigdy czemu tak się stało z tym forum...


            To przeanalizuj swoje występy - co jeden to bardziej bezwartościowy :)
            >
            > "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...."


            A ty schodzisz, schodzisz i wciąż ta framuga cię trzyma :)))
      • Gość: girlfriend Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 12:32
        > Może Alfice
        > opadło trochę emocji i moze będzie chciała trochę sensowniej pomysleć....

        Jasne - zacznij od inwektywy...ustaw sobie przeciwnika!

        > Są Ci co czują się
        > lepszymi, choćby przez to że częściej piszą. Że inni nie piszą tak często?

        to jest po prostu wstrząsajaca teza...

        Re komandos: skad wiesz co sądzi wiekszość, skoro " inni nie piszą tak często?
        Wystarczy że czytają i nie mając nic sensownego do wniesienia, tego nie czynią.
        A może nie mają czasu? " ?

        > Nawet i dyskusja z zatwardziałym
        > w poglądach Andrzejem vel Buddą, vel Imaginem,

        hihihi ;))))))) zatwardziałym w pogladach ;)))))))

        Alfice nie pasują obelgi, ale nie pasuje Jej tez pospolite ruszenie na K. Czy
        to tak trudno zrozumieć?

        > Ale pewnie obawiałaś się że inne
        > osoby mogą Ciebie zaatakować, więc wygodniej było nic nie robić. Lubię grać w
        > otwarte karty. A Ty kryjesz się w tym temacie pod różnymi przykrywkami.

        swietnie, swietnie, Panie psychoanalityk...
        ciekawe, że niektorzy przypisują innym z góry rozmaite "świństewka". powiedz,
        jak się do tego dochodzi? trudne doświadczenia z ludźmi w realu?

        nie sądzenie po pozorach jest złe, tylko sadzenie źle po pozorach Panie szewczyk


        > Wszystko co mogę jeszcze dodać, to to, że zawiedziony jestem. Jakaś ogromna
        > agresja wypływa z WAS. Kiedyś frustracje były łagodzone przez rzeczową i
        > ciekawą dyskusję. Teraz dajecie ujście emocjom, rzucając się na
        > kolejną "ofiarę". Czy naprawdę warto? Nie lepiej budować świat na pokoju?

        od dłuzszego czasu część forumowiczów usiłuje zaprowadzić porzadek - a to
        komandos be, a to (zdaniem Kwieta) publiczna kopulacja i żarty z pogrzebu i w
        ogóle wszyscy sa niegrzeczni, bo nie chcą siedzieć prosto z rekoma na ławce
        tylko gadają, śmieją się i strzelają z procy

        trochę mnie to już nudzi, ale niech. zwracam tylko uwagę, że ta dyskusja do
        niczego nie prowadzi.



        • szewczyk_dratewka Re: Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? 06.10.03, 12:58
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > Jasne - zacznij od inwektywy...ustaw sobie przeciwnika!

          Może masz rację, choć by przyjąć to za inwektywę...

          > to jest po prostu wstrząsajaca teza...

          Qrcze, wyczytałem ją niedawno w czyimś poście, nie jest więc mego autorstwa..

          > Re komandos: skad wiesz co sądzi wiekszość, skoro " inni nie piszą tak
          często? Wystarczy że czytają i nie mając nic sensownego do wniesienia, tego
          nie czynią. A może nie mają czasu? " ?

          Wiem co sądzi większość, bo o tym był tamten wątek...

          > hihihi ;))))))) zatwardziałym w pogladach ;)))))))

          Może nie?

          > Alfice nie pasują obelgi, ale nie pasuje Jej tez pospolite ruszenie na K. Czy
          > to tak trudno zrozumieć?

          To mozna zrozumieć, tylko czemu ona tego nie była w stanie wyartykułować, a
          urzadziła sobie private excursion?

          > swietnie, swietnie, Panie psychoanalityk...
          > ciekawe, że niektorzy przypisują innym z góry rozmaite "świństewka". powiedz,
          > jak się do tego dochodzi? trudne doświadczenia z ludźmi w realu?

          Nie przypisuję z góry. To już byłby obłęd. A Ty też zaczynasz osobiste
          wycieczki. Tak ma wyglądać dyskusja na temat? Zbieram informacjie i na tej
          podstawie wysnuwam poglądy. Że sa mylne? Bywa, ale mając nowe dane można
          przecież zmienić zdanie. Nigdy Ci się nie zdarzyło zmienić zdania na temat
          osoby, którą gdy pierwszy raz zobaczyłaś, oceniłaś w pewien sposób?

          > nie sądzenie po pozorach jest złe, tylko sadzenie źle po pozorach Panie
          szewczyk

          ????? a jak mozna sądzić dobrze, kiedy pozory złe są? a?
          >
          > od dłuzszego czasu część forumowiczów usiłuje zaprowadzić porzadek - a to
          > komandos be, a to (zdaniem Kwieta) publiczna kopulacja i żarty z pogrzebu i w
          > ogóle wszyscy sa niegrzeczni, bo nie chcą siedzieć prosto z rekoma na ławce
          > tylko gadają, śmieją się i strzelają z procy

          Wyrażają swoje zdanie. Jeśli Tobie się coś nie podoba, to zamykasz usta i
          odchodzisz?
          Lepiej jest nic nie robić i przyglądać się jak coś dzieje się niezgodnie z
          naszymi zasadami? Tego nie rozumiem. Nie zastanawiamy się nad problemem, tylko
          nad tym że ktoś znów coś chce zrobić. Ale po co?! Może ja za stery juz jestem,
          ale to mi trąci taką komunistyczną niechęcią do robienia czegokolwiek...


          > trochę mnie to już nudzi, ale niech. zwracam tylko uwagę, że ta dyskusja do
          > niczego nie prowadzi.

          Przykre. Przy odrobinie dobrej woli mogłaby doprowadzić do , chocby uzgodnienia
          stanowisk, a w takiej postaci zaczyna być zabawą w personalne podchody. Wstyd
          mi że i ja się tego dopuściłem...

          Żal, że niechęć do działania zaczyna zwyciężać. Tak na forum jak i w zyciu
          publiczny, społecznym itp itd.
          • Gość: girlfriend Re: Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:18
            > > Re komandos: skad wiesz co sądzi wiekszość, skoro " inni nie piszą tak
            > często? Wystarczy że czytają i nie mając nic sensownego do wniesienia, tego
            > nie czynią. A może nie mają czasu? " ?
            >
            > Wiem co sądzi większość, bo o tym był tamten wątek...

            nie prawda
            wiesz tylko co sądzi wiekszość z tych, którzy się tam dopisali!

            Re Imagine: nie. to jedna z najbardziej niekonwencjonalnie myślących i o
            otwartej głowie osób, ktore czytałam na gazecie.pl. a sporo czytałam.
            facet ma odwage zaglądac pod podszewke rzeczywistości i wywracać ją na drugą
            stronę. Doradzam troche pokory, ktorej mnie zabrakło na początku "czytelnictwa"
            Imagine'a.

            Jestem tu miesiąc i - wybacz - nie cofne się do waszych archiwów. mam wrażenie,
            że to Ty strzelasz do Alfy ad personam.

            Re przypisywanie złych intencji: oczywiście, ze tak robisz - zakładasz że Alfa
            się boi albo jej się nie chce. Przeciwko temu protestuję, bo to małe i bez
            klasy.
            Rzecz, nie w tym, żeby sądzić ludzi dopiero po 1000 postów, tylko w tym zeby
            nie doszukiwać się ukrytych (złych) przyczyn czyjegoś postepowania.
            Zdenerwowało, że napisałam "trudne dośw. w realu" ? a widzisz...

            Ja szybko sądzę ludzi i niezmiernie rzadko zdarza mi sie pomylić, no niestety
            juz taka jestem doskonala;)
            a wiesz czemu tak? bo jestem uwazniejsza, niz myslisz.

            > Wyrażają swoje zdanie. Jeśli Tobie się coś nie podoba, to zamykasz usta i
            > odchodzisz?
            > Lepiej jest nic nie robić i przyglądać się jak coś dzieje się niezgodnie z
            > naszymi zasadami? Tego nie rozumiem. Nie zastanawiamy się nad problemem,
            tylko
            > nad tym że ktoś znów coś chce zrobić. Ale po co?! Może ja za stery juz
            jestem,
            > ale to mi trąci taką komunistyczną niechęcią do robienia czegokolwiek...

            jestem za młoda na komunistyczne nawyki... :))))
            kiedy coś mi się niepodoba - mówię, ale nie prę do zmiany innych, żeby byli
            podobni do mnie. napisałam np. że niektorzy pisza długo i nudno i to mnie
            mierzi ale nie prę z uporem maniaka do wyrugowania ich z forum.

            > Przykre. Przy odrobinie dobrej woli mogłaby doprowadzić do , chocby
            uzgodnienia
            >
            > stanowisk, a w takiej postaci zaczyna być zabawą w personalne podchody. Wstyd
            > mi że i ja się tego dopuściłem...

            Stanowiska zostały uzgodnione.
            Ty natomiast wyrazasz rozczarowanie, że Twoje nie znalazło poparcia.

            Będę zawsze bronić prawa K do prowokacji na forum publicznym. Czujesz się
            urażony tym, co do Ciebie pisze? Powiedz adminom. O czym tu dyskutować?

            I w ogole czego Ty się spodziewasz po forumowiczach, bo może ja czegos nie
            łapię?

            • szewczyk_dratewka Re: Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? 06.10.03, 13:56
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              Pliz,

              > Re komandos:
              > wiesz tylko co sądzi wiekszość z tych, którzy się tam dopisali!

              Jest taka powszechna prawda, że nieobecni głosu nie mają. Jesli zacznę sobie
              wyobrażać co myślą Ci co nic nie napisali, to dopiero by było.

              > Re Imagine: nie. to jedna z najbardziej niekonwencjonalnie myślących i o
              > otwartej głowie osób, ktore czytałam na gazecie.pl. a sporo czytałam.
              > facet ma odwage zaglądac pod podszewke rzeczywistości i wywracać ją na drugą
              >stronę. Doradzam troche pokory, ktorej mnie zabrakło na początku "czytelnictwa"
              >Imagine'a.

              Ale trzeba było przeczytać uważnie. Uwazam Imagina za zatwardziałego w swych
              poglądach, ale chylę czoło, ponieważ "zmusił" mię do zajęcia się różnymi
              kwestiami, na które nie miałem wcześniej czasu. Ponieważ czytam go już ze dwa
              lata, więc mogę mieć prawo do stwierdzenia iż jest stały w swych poglądach?
              I jest też prawie niereformowalny, choć dawno temu ... ;))

              > Jestem tu miesiąc i - wybacz - nie cofne się do waszych archiwów. mam
              wrażenie, że to Ty strzelasz do Alfy ad personam.

              OK. Co prawda na wątku o tym jak ciężko jest opuścić to forum, to Ona mię
              zaczepiła, ale masz prawo by tak twierdzić, mogę przypuszczać że teraz takie to
              nosi znamiona.

              > Re przypisywanie złych intencji: oczywiście, ze tak robisz - zakładasz że
              > Alfa się boi albo jej się nie chce. Przeciwko temu protestuję, bo to małe i
              > bez klasy.

              O baniu się to pisała akurat Alfika. Ja napisałem że: " odniosłem takie
              wrażenie iż niektórym osobom nie chciało się nic z tym zrobić". Alfikę to nie
              wiem dlaczego dotknęło i postanowiła dać mi do zrozumienia iż nie mam racji.
              Ale nie dała swoich żadnych racji.

              > Rzecz, nie w tym, żeby sądzić ludzi dopiero po 1000 postów, tylko w tym zeby
              > nie doszukiwać się ukrytych (złych) przyczyn czyjegoś postepowania.

              Trudno czasem doszukiwać się pozytywnych przyczyn, kiedy całe zachowanie
              uznajemy za nieodpowiadające naszym poglądom.

              > Zdenerwowało, że napisałam "trudne dośw. w realu" ? a widzisz...

              Nie, nie zdenerwowało, tylko przykro mi kiedy ludzie których cenię i szanuję,
              zaczynają się uciekać do osbistych wycieczek. To, dopiero naprawdę donikąd nie
              prowadzi.

              > Ja szybko sądzę ludzi i niezmiernie rzadko zdarza mi sie pomylić, no niestety
              > juz taka jestem doskonala;)
              > a wiesz czemu tak? bo jestem uwazniejsza, niz myslisz.

              Nie myślę nic na Twój temat. Za mało danych. Ja niestety jestem niedoskonały,
              choć pomyliłem się dopiero raz w życiu co do człowieka, o którym miałem pewne
              określone zdanie... I dlatego staram się pochopnie nie wyrażać swych opinii.


              > jestem za młoda na komunistyczne nawyki... :))))
              > kiedy coś mi się niepodoba - mówię, ale nie prę do zmiany innych, żeby byli
              > podobni do mnie. napisałam np. że niektorzy pisza długo i nudno i to mnie
              > mierzi ale nie prę z uporem maniaka do wyrugowania ich z forum.

              Ja też nie lubię długich postów. Ale czasami trzeba napisać więcej słów by
              poglądy były pełniejsze.
              I teraz nie bardzo rozumiem do czego pijesz.
              Napisałem, że moim zdaniem niektórzy byli wygodniccy.
              Alfika mi odpisała, że nie mam racji.
              Zapytałem dlaczego?
              I zamiast odpowiedzi wyczytałem różne dziwne teksty, pod moim adresem, a
              ostatnio nawet pod adresem mych rodziców?
              A nie wystarczyło tylko przekazać swego zdania? Nie wystarczyłaby wymiana
              poglądów?

              > Stanowiska zostały uzgodnione.
              > Ty natomiast wyrazasz rozczarowanie, że Twoje nie znalazło poparcia.

              Hm? ja stwierdziłem, że "moim zdaniem.."
              Alfika że ja się mylę.
              Czyli, ja mówię że dziś morze jest zielone, a Alfika, że się mylę.
              Tak wygląda uzgodnienie stanowisk? Hm, uczono mnie, że stanowiska mogą być
              uzgodnione, jeśli mówi się o tej samej sprawie. Ale może rzeczywiście czegoś
              nie rozumiem. A może jednak brak informacji, i argumentów z drugiej strony?

              > Będę zawsze bronić prawa K do prowokacji na forum publicznym. Czujesz się
              > urażony tym, co do Ciebie pisze? Powiedz adminom. O czym tu dyskutować?

              O tym już dyskutowałem i wybacz, ale nie będę wracał do tematu, bo
              przypuszczam, że nie dogadalibyśmy się. Ja po prostu nie akceptuję chamstwa. A
              prowokacja? Są inne formy. Nie czułem się urażony, bo mnie nie tykał, czasami
              są ludzie. którzy chcą zrobić coś ponad, ale często nie znajduje to poparcia
              wśród ogółu...

              > I w ogole czego Ty się spodziewasz po forumowiczach, bo może ja czegos nie
              > łapię?

              Czego ? Głównie szczerości, uczciwości i jednak kultury...
              Kilka osób napisało, bym nie prowadził kampanii przeciwko komandosowi z różnych
              przyczyn. OK. Uszanowałem to i nie proawdziłem kampanii, ale kilka osób
              urządziło sobie publiczne igrzyska, za to że próbowałem coś zrobić. I o to
              miąłem pretensje.
              TO wszystko
              • Gość: girlfriend odpowiem potem, bo teraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:58
                musze się zająć czyms innym - nothing personal.
              • alfika Re: Qrcze :))) 06.10.03, 14:24
                A ja jestem od roku - i mam zupełnie inne zdanie na temat Imagine niż ty ;)
                No popatrz, jak to własną miarką ludzi się mierzy ;)))

                Zaczepiać to przywykłam tych, którzy potrafią właściwie zaczepki widzieć. Ty do
                takowych ludzi się nie zaliczasz, więc nie rozpędzaj się w snuciu niezdrowych
                wniosków :)))

                Podobnie nie jesteś w stanie mnie dotknąć, nawet się nie rozmarzaj ;)))
                Już i girl wyjaśniła moje podejście do tematu komandosa - ale ty dalej z uporem
                maniaka nie rozumiesz :)))
              • Gość: girlfriend Re: Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 14:53
                Przecież nic innego nie robisz tylko nieustannie snujesz wyobrazenia n/t innych
                szewczyku... np. tych, co rzekomo uciekli przed komandosem z komunistycznych
                pobudek...

                Przeczytałam setki postów I, cofnęłam się chyba dalej niż o 2 lata i widzę jak
                rozmawia z tymi, co są skłonni z nim rozmawiać i jak z tymi, co chcą się
                popsztykać :)
                Inna sprawa, że mało kto łapie, co on pisze...

                Wydaje mi sie że Alfa (nie pamiętam teraz dokładnie tej wypowiedzi) podśmiewała
                się z kogos zupełnie ale to zupelnie innego...

                Alfa zareagowała na Twoje słowa bo postawiłes zarzut jej przecież - to ona nie
                dołączyła się do twoich wysiłków. Alfa ma inną metodę na K. Tak trudno to
                zrozumieć? Jasne łatwiej napisac, że to postkomunizm...

                > Trudno czasem doszukiwać się pozytywnych przyczyn, kiedy całe zachowanie
                > uznajemy za nieodpowiadające naszym poglądom.

                dyskusyjne...
                jednak to Ci nie daje prawa do oczekiwań - mozesz poprosić, zaapelowac,
                zaproponować. Ale nie należy sie dziwić, że ludzie maja inne zdanie i
                przypisywać im lenistwo z tego tytułu albo "stare" nawyki...


                w takim razie nie cenisz i nie szanujesz siebie, skoro sam robisz osobiste
                wycieczki...


                re morze zielone: sorry, ale Ty dokonaleś oceny intencji Alfiki a nie
                stwierdziłes koloru morza! Alfa jest nieco bardziej kompetentna w temacie Alfy.
                Moim skromnym zdaniem.

                Wszystko w temcie K zostało już powiedziane, nie widzę nic nowego do dyskusji.
                Tyle.

                p.s.nie dziw sie że obrońcy porządku podlegają "presji" społecznej np.w postaci
                lekkich kpin. to naturalny scenariusz komunikacyjny - nic bardziej banalnego...
                • szewczyk_dratewka Re: Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? 06.10.03, 15:51
                  Trochę czasu zajęło mi pozbieranie szczęki, bo mi wypadła ze zdumienia.

                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > Przecież nic innego nie robisz tylko nieustannie snujesz wyobrazenia n/t
                  innych szewczyku... np. tych, co rzekomo uciekli przed komandosem z
                  komunistycznych pobudek...

                  ????? Jeżeli posiadanie swego zdania w pewnej kwestii, jest snuciem wyobrażeń..
                  Ciekwae, dlaczego z taką pewnością stwierdzaszże jesteś nieomylna w swych
                  osądach... Tylko szkoda że jeśli już czytasz co napisałem, czynisz to bez
                  zrozumienia treści. Nie napisałem aby ktoś uciekał przed komandosem z
                  komunistycznych pobudek! To jakaś abstrakcja.

                  > Przeczytałam setki postów I, cofnęłam się chyba dalej niż o 2 lata i widzę
                  jak rozmawia z tymi, co są skłonni z nim rozmawiać i jak z tymi, co chcą się
                  > popsztykać :)
                  > Inna sprawa, że mało kto łapie, co on pisze...

                  Też nie przeczytałaś co napisałem. Powtórzę więc. Jest zatwardziały w swych
                  poglądach. To zdanie nie osądza jego poglądów tylko stałość w ich wyrażaniu.
                  A co do łapania o tym co on pisze, wróć kilka wierszy do góry i przeczytaj że
                  jego poglądy dały i mnie szansę do zrozumienia, lub zajęcia się pewnymi różnymi
                  kwestiami. Koniec. Kropka.

                  > Wydaje mi sie że Alfa (nie pamiętam teraz dokładnie tej wypowiedzi)
                  podśmiewała się z kogos zupełnie ale to zupelnie innego...

                  ?

                  > Alfa zareagowała na Twoje słowa bo postawiłes zarzut jej przecież - to ona
                  nie dołączyła się do twoich wysiłków. Alfa ma inną metodę na K. Tak trudno to
                  > zrozumieć? Jasne łatwiej napisac, że to postkomunizm...

                  Luuuuuuudzie. Dlaczego nie czytasz co napisałem?! Łatwiej jest przyjąć ton
                  emocjonalno-urażony niż pojąć czyjeś słowa?
                  Powtarzam, ale już po raz ostatni. Kilka osób napisało, że nie życzą sobie
                  walki z komandosem, że mają inną metodę, że coś tam, coś tam.
                  Natomiast pojawiły się osoby, których dyskusja sprowadziła się do :" ty głupku,
                  co robisz". Ponieważ wątek tamten zacząłem od postawienia pytania, to jeśli
                  uzyskałem odpowiedzi negatywne dla mojego wniosku, to je z całym szacunkiem
                  przyjąłem. Ale jeśli ktoś wyruszył w związku z "referendum" (chyba mogę tak to
                  nazwać", to tego zaakceptowac nie mogę. Zresztą Ty czynisz dokładnie tak samo,
                  więc dlaczego stosujesz metodę wojewody?

                  > jednak to Ci nie daje prawa do oczekiwań - mozesz poprosić, zaapelowac,
                  > zaproponować. Ale nie należy sie dziwić, że ludzie maja inne zdanie i
                  > przypisywać im lenistwo z tego tytułu albo "stare" nawyki...

                  Tak też uczyniłem, ale przeciez to Ty napisałaś, że oceniasz ludzi szybko i
                  prawidłowo, więc skąd ta pomyłka? Nie dziwię się że ludzie mają inne zdanie.
                  Szanuję ich poglądy. Ale jeśli ja wyrażam swe zdanie, a potem słyszę że się
                  mylę. To jak mam się odnieść do takiej wypowiedzi? Kiedy oprócz stwierdzenia,
                  że nie mam racji, nie ma innej, żadnej innej treści? A potem następują
                  wycieczki personalne.
                  Zauważ, że np (chyba) Malwina, napisała, że metodą jest odznaczenie jako
                  nieprzyjaciela i brak postów komandosa jest niezauważalny, bo go nie ma. Jest
                  to jej zdanie (sorki, jeśli mylę personę,ale idzie mi tu o zasadę). I jako
                  takie to zdanie z szacunkeim przyjąłem. Mogę się z nim nie zgadzać, mogę
                  polmizować, ale jest to forma przedstawienia zdania. W stwierdzeniu, bo ty nie
                  masz racji, nie ma jako takiego przedstawienia swego zdania w stosunku do
                  tamtej sytuacji. Jeśli zrozumiesz o co mi idzie, złapiesz o co toczę spór z
                  Alfiką.

                  >
                  > Wszystko w temcie K zostało już powiedziane, nie widzę nic nowego do dyskusji.
                  > Tyle.

                  Ufff, ja też już nie mam ochoty do tego tematu

                  >
                  > p.s.nie dziw sie że obrońcy porządku podlegają "presji" społecznej np.w
                  postaci
                  lekkich kpin. to naturalny scenariusz komunikacyjny - nic bardziej banalnego...

                  Wszystko ok, ale są pewne granice. Jestem osobnikiem który naprawdę potrafi się
                  śmiać i żartować. Dlatego choćby taka ksywa. Ale pewne wycieczki są jednak
                  delikatnie mówiąc niedozwolone. Tak ja to widzę. Takie sa moje zasady.

                  Podoba mi się to co napisałaś. Że ja robiąc wycieczkę personalną, zapewne nie
                  szanuję siebie samego. Ja złapałem w którym miejscu takową wykonałem i kajam
                  się za to. Mierząc Ciebie Twą własną miarą, musiałbym wykonać kolejną
                  wycieczkę. Nie czynię tego, pozostań w pokoju...
                  • Gość: girlfriend szewczyk, ale Ty masz zdrowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 15:52
                    oraz iście szewska pasję...
                    • Gość: alfika Re: szewczyk, ale Ty masz zdrowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 16:16
                      A na zakończenie swoich wypowiedzi dorzucę, że na dodatek wydaje mu się, że
                      toczy spory.
                      Gorzej, że ja nie widzę, jakobym toczyła z nim jakiekolwiek.
                      Hmmm... może to jednostronny, wyimaginowany proces?
                      :)
                      Pozdrawiam życząc wszystkim miłego popołudnia.
                      • Gość: girlfriend Re: szewczyk, ale Ty masz zdrowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 16:28
                        Ja myślę, Alfika, że Ty się mylisz - jak szewczyk mówi ze toczysz to
                        toczysz ;)))

                        pzdr :))))
                        • alfika Re: cholera, a miałam nadzieję!... 06.10.03, 16:37
                          No to jednak będę musiała to przedyskutować, skoro dratewka MA RACJĘ, to w tym
                          coś NA PEWNO musi być.
                          W celu przedyskutowania udam się w najbliższym czasie na forum tematyczne.
                          Na depresję lub na forum humorum :)))
                  • Gość: girlfriend Re: Qrcze, czemu piszecie elaboraty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 16:12
                    1.czy ja piszę ze Ty piszesz ze Imagine pisze rzeczy których Ty nie
                    łapiesz????? luuudzie....
                    Ze mna I rozmawia jakimś dziwnym trafem nie z pozycji guru, tylko pisze "mam
                    wrazenie", "coś mi tak mówi za uchem", "chyba" - nie zgadzam sie więc z tezą,
                    że jest nieprzemakalny. Odwrotnie, potrafi napisać "nie wiem". Z faktu, że go
                    nie przekonałeś nie wynika nic na jego temat.

                    2.nie ma czegos takiego jak posiadanie zdania n/t pobudek kierujacych postawą
                    Alfiki. To jest domysł a wrecz insynuacja. Nie udawaj, że tego nie rozumiesz.

                    Skojarzyłes zaniechanie działania w/s K z komunistycznymi nawykami i to na tym
                    wątku, wyżej...jak możesz temu tak po prostu zaprzeczyć?

                    p.s.czekam z niecierpliwościa na twój smiech i zarty, bo troche tu tego mało na
                    FPsy wciąż...

                    p.s.2.znamy sie krótko, wiec jeszcze nie wiesz - powiem Ci więc: nigdy nie
                    bywam urażona, bo tylko panny służące się urażają ;) (copyright mój dziadek)
                  • komandos57 masz protezy zamiast zabkow szewcu? 06.10.03, 21:24
                    szewczyk_dratewka napisał:

                    > Trochę czasu zajęło mi pozbieranie szczęki, bo mi wypadła ze zdumienia.
                    vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                    mozesz je posklejac krejzy glu.przypuszczam ze bedzie trzymac.mozesz rownie dobrze przykleic je do dziasel.tez beda siedziec.
      • kwieto Re: Do Alfiki - i innych 'twardzieli' ostatni raz 08.10.03, 08:12
        szewczyk_dratewka napisał:

        > 6. Przede wszystkim zarzekałeś się, że piszesz pod jednym nickiem.
        > Kłamiesz. A kłamczuchy są niewiarygodne.

        > Próbowałem namierzyć post, w którym jawnie napisałem, że
        > zmieniam mojego starego nicka " ZET1" na Szewczyka. Nie widzę tu
        > więc żadnego kłamstwa. Nie piszę też pod kilkoma naraz, bo jest to
        > sprzeczne z mymi zasadami.

        Widzisz, bo tak naprawde wcale nie chodzi o to ze zmieniles nicka :"))
        Tobie zarzucane jest klamstwo (bo zmieniles nicka). Z kloei ja przez ta
        sama osobe zostalem zganiony za to ze wytknalem komus
        (firmujacemu sie m.in. jako "pani_domu" wielonickowosc (ten ktos
        potrafil pisac pod 3-4 nickami jednoczesnie, niejednokrotnie
        rozmawiajac samemu ze soba).
        Ale Ty "klamiesz" a ja "przepedzilem biedna pania_domu".

        Ergo - zmiana nicka to klamstwo, uzywanie wielu na raz (do
        manipulowania innymi zreszta) to juz zaden problem.... Powinienes
        zatem zaczac pisac jako kilka osob na raz, od razu przestana sie Ciebie
        czepiac i cokolwiek zarzucac :")))

        Chyba ze.... chyba ze rzecz dziala na zasadzie "dajcie mi czlowieka a
        paragraf zawsze sie znajdzie", ale nie mam smialosci czegos takiego
        nawet sugerowac
        • alfika Re: Do Alfiki? 08.10.03, 11:33
          Cieszę się, kwieto, że nie pisałeś tego do mnie, bo musiałabym po raz kolejny
          podkreślac, że brak odpowiedzi oznacza ignorancję, nie ucieczkę.
          • malwinamalwina Re: Do Alfiki? 08.10.03, 11:44
            ignorować ndk IV, ~ruję, ~rujesz, ~ruj, ~ował, ~owany
            «świadomie, celowo nie zauważać, nie brać pod uwagę; lekceważyć»
            Ignorować kogoś, coś.

            ignorancja - niewiedza, nieuctwo

            to nie zeby cie przyszpilic tylko sama mialam watpliwosci bo ten moj pl jest
            chwiejny coraz bardziej wiec poszukalam - nie odbieraj jako wole wytkniecia ci
            ignoranctwa ;-))

            wiec powinno byc "ignorowanie"

            > Cieszę się, kwieto, że nie pisałeś tego do mnie, bo musiałabym po raz kolejny
            > podkreślac, że brak odpowiedzi oznacza ignorancję, nie ucieczkę.
            >
            • alfika Re: Do Alfiki? 08.10.03, 13:34
              Dzięki :)
              Nawet przez moment pomyślałam, że to może nie podchodzi pod wspólny rzeczownik -
              ale co tam, nie pierwsza wpadka (ta z Droescherem i Schroederem była
              najlepsza :))), a będzie na przyszłość jak znalazł :)
              • m.malone Re: Do Alfiki? 08.10.03, 14:03
                Ale i tak dobrze, że nie wsadziłaś tam np. Millera:DDD
                MM
              • malwinamalwina Re: Do Alfiki? 08.10.03, 14:05
                we francuskim to jeden rzeczownik :-)

                > Dzięki :)
                > Nawet przez moment pomyślałam, że to może nie podchodzi pod wspólny
                rzeczownik
                > -
                > ale co tam, nie pierwsza wpadka (ta z Droescherem i Schroederem była
                > najlepsza :))), a będzie na przyszłość jak znalazł :)
                >
                • malwinamalwina Re: Do Alfiki? 08.10.03, 14:06
                  i czasownik i w ogole ogoleogoleogoleeeeeeee
                  • alfika Re: Do Alfiki? 08.10.03, 14:29
                    malwinamalwina napisała:

                    > i czasownik i w ogole ogoleogoleogoleeeeeeee
                    >


                    No, to rzeczywiście francuski nie jesttaki straszny jak go malują :))))))))




                    Ksiadz i siostra zakonna graja w golfa.
                    Ksiadz bierze kija i uderza w pilke. Ta toczy sie po trawie, ale nie wpada do
                    dziury.

                    - A niech to wszyscy diabli! Nie trafilem! - krzyczy wsciekly ksiadz.
                    - Jak ksiadz tak moze? - mowi zawstydzona siostra - Tak nie mozna... Co Bog na
                    to powie?
                    Ksiadz patrzy na zakonnice spod oka i przeprasza.
                    Ida do nastepnej dziury i podobnie jak wczesniej, pilka uderzona przez ksiedza
                    znow nie trafia:
                    - A niech to wszyscy diabli! Nie trafilem!
                    - Co za wstyd tak mowic! - znow upomina go siostra zakonna.
                    - Przepraszam, juz nie bede. Obiecuje. A jesli jeszcze raz tak powiem, niech
                    piorun z nieba zleci i w leb mnie trzasnie.
                    Ida do nastepnej dziury i ksiadz znowu nie trafia.
                    - A niech to wszyscy diabli Nie trafilem!
                    Wtem wokol robi sie ciemno, cos zahuczalo, zamruczalo i piorun z nieba zlecial
                    i walnal siostre w glowe. A z nieba slychac jek:
                    - A niech to wszyscy diabli! Nie trafilem!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka