Dodaj do ulubionych

Jak poderwać faceta- bez nachalności???

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 21:01
no właśnie?....
Obserwuj wątek
    • komandos57 a czym mocza oddajesz? 07.10.03, 21:26
      jak masz sikawe to spadaj.a mozes transwestyt?
    • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 07:37
      Zaufać Opatrzności, jeśli macie się poderwać, samo się poderwie. Naprawdę :)
      • lidya Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 08:12
        bzdury... każdy ma wolną wolę i może wybierać, Opatrzność zostawcie w spokoju
        • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 12:40
          Bzdura, mam wolną wolę i nikt mi nie będzie mówił, czy mam wierzyć w Opatrzność
          czy nie :))))))))
      • Gość: jar Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 12:24
        > Zaufać Opatrzności, jeśli macie się poderwać, samo się poderwie. Naprawdę :)

        oj..coz za bzdurki alfiko:).. nie wolno tak waznych spraw jak chec bycia z kims
        zostawiac opatrznosci (no bo kto to i co to jest tak naprawde), trzeba samemu
        dzialac....
        -zapros na kawe, porozmawiaj o filmach, zasugeruj, ze chetnie bys poszla na ten
        czy tamtem,..to samo z teatrem czy jakas dyskoteka czy wystawa... wyczujesz po
        jego reakcji czy jest wogole zainteresowany....bron boze nie zostawiaj
        opatrznosci, bo obudzisz sie z reka w nocniku, ze mozna bylo sprobowac..trzymaj
        sie:)
        • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 12:42
          Jaaasne :)
          A najlepiej faceta za fraki do domu i do kaloryfera przykuć - zgodnie z własną
          wolą :)
          Bo jego wola się nie liczy, of kors - mamy w koncu równouprawnienie :)
          • Gość: liryk Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 12:50
            Hmm powiem Ci Alfika ze to wcale nie głupi pomysl na mnie by ten numer z
            kaloryferem zadzialal ;) ... milo jak kobieta bierze sprawy wswoje rece
            a ...opatrznosc to ...a zreszta nie bede obrazal nadwraliwych katolikow.
            cheers
            • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 13:04
              Mało zagorzali katolicy z regły bywają nadwrażliwi, taka kompensacja ;P
          • Gość: jar Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 12:51
            > Jaaasne :)
            > A najlepiej faceta za fraki do domu i do kaloryfera przykuć - zgodnie z
            > własną wolą :)

            oo taaak.. i pejcze i bicze...!!!!!!.. naprawde wiesz jak rozgrzac hahahaaaaa

            > Bo jego wola się nie liczy, of kors - mamy w koncu równouprawnienie :)

            czasem trza pomoc se w tym, co ma byc a nie czekac na los:_)
            • malwinamalwina Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 12:55
              mezczyzni uwielbiaja byc podrywani bo im to pochlebia :-)
              (z autopsji)
              • ivek Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 12:57
                malwinamalwina napisała:

                > mezczyzni uwielbiaja byc podrywani bo im to pochlebia :-)


                a kobiety nie lubia jak sa podrywane? (nie mylic z zaczepiane)

                Z tym, ze mozna tak polechtac czyjas proznosc, ale tutaj nie chodzi chyba tylko
                o to zeby jemu sprawic krotkotrwala przyjemnosc prawda?


              • Gość: jar Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 12:58
                :)).. co nie znaczy, ze nie lubimy podrywac:) (z ksiazek) :)

                > mezczyzni uwielbiaja byc podrywani bo im to pochlebia :-)
                > (z autopsji)

              • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 13:02
                A jaki żywy sprzeciw ze strony męskiej publiczności, jak pomyśleć o
                odpuszczeniu i czekaniu na sprzyjające okoliczności ha ha :))))))

                Pożyjcie w zwiazku z kimś, kto nie wie czy tego chce to może przeczytamy tu
                upojne relacje :)

                Opatrzności trzeba pomagać, a jakże - ale działać wbrew całemu światu i wbrew
                tejże Opatrzności - jak dla mnie heroizm wariata. Ale - wszystkiego można
                spróbować, jeśli się baaardzo chce :)
                • ivek do Alfiki 08.10.03, 13:03
                  czyzbys byla jedynaczka?

                  • alfika Re: do Alfiki 08.10.03, 13:06
                    Taaaak... A do tego zabijałam złośliwie mrówki i stonki jako dziecko,
                    wyrzuciłam innemu dziecku buciki w pokrzywy i wszystko to co świadczy o tym, że
                    nie mogę mieć racji :)))
                    • ivek Re: do Alfiki 08.10.03, 13:08

                      Alez nie dlatego pytam. Po prostu jak wiekszosc z jedynakow (w tym rowniez ja)
                      slabo znosisz krytyke.
                      pozdrawiam
                      • alfika Re: do Alfiki 08.10.03, 13:14
                        ivek napisał:

                        >
                        > Alez nie dlatego pytam. Po prostu jak wiekszosc z jedynakow (w tym rowniez ja)
                        > slabo znosisz krytyke.
                        > pozdrawiam


                        A teraz to się pogubiłam: to Ty krytykowałeś mnie czy tylko nie zgodziłeś się z
                        moim zdaniem?
                        Bo już nie wiem, a róznicę widzę znaczną :)

                        Nie jestem jedynaczką :)
                        • ivek1 Re: do Alfiki 08.10.03, 14:33
                          alfika napisała:

                          nie zgodzam sie z Twoim zdaniem w tym temacie. Opatrznosci to mozna zostawic
                          pogode na weekend.
                          > Nie jestem jedynaczką
                          no to nie trafilem :((
                    • ivek Re: do Alfiki 08.10.03, 13:10
                      > wyrzuciłam innemu dziecku buciki w pokrzywy

                      i nie pisz prosze teraz o bucikach bo mi sie przypomina Twoj dowcip o pani
                      przedszkolance, botkach i sprytnym dzieciaku - nie za bardzo moge sie teraz
                      smiac :))

                      • alfika Re: będę wredna, trudno ;P 08.10.03, 14:24
                        W samolocie pasazerskim z glosnikow slychac glos pilota:
                        - Prosze panstwa, prosze sie nie denerwowac, mamy mala awarie. Prosze
                        przejsc na lewa strone samolotu i spojrzec przez okienka.
                        Ludzie przechodza na lewa strone, samolot sie przechyla, a pilot:
                        - Jak panstwo slusznie zauwazyli, lewy silnik plonie.
                        Mala panika na pokladzie, ale od czego jest drugi silnik... Za chwile
                        jednak znow glos pilota...
                        - Prosze panstwa, a teraz spokojnie, powoli prosze przejsc na druga strone
                        samolotu i spojrzec przez okienka...
                        Ludzie juz niezle juz poddenerwowani przebiegaja na druga strone.
                        - Jak widac prosze panstwa, drugi silnik rowniez plonie...
                        Wybucha panika na pokladzie.
                        - Prosze panstwa, a teraz prosze spojrzec w dol.
                        Wszyscy przylepili sie do okienek i patrza.
                        - Jak widac, pod nami rozposciera sie duze, piekne jezioro, a posrodku
                        widac maly, zolty pontonik... Z malego zoltego pontonika, mowila dla
                        panstwa zaloga samolotu.



                        Ale może już możesz ;)
                        • ivek Re: będę wredna, trudno ;P 08.10.03, 14:36

                          dobre, nie powiem. Ale tamtemu dowcipowi do piet nie siega.
                          Ivek
                          • alfika Re: będę wredna, trudno ;P 08.10.03, 14:41
                            Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
                            - Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
                            - To jest penis słonia, Jasiu.
                            - Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą, powiedziała że to nic!
                            - No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...


                            to pod rozwagę odnosnie wymagań :)
                • Gość: jar Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 13:06
                  > Opatrzności trzeba pomagać, a jakże - ale działać wbrew całemu światu i wbrew
                  > tejże Opatrzności - jak dla mnie heroizm wariata.

                  no nieee.. nic na sile....noo.. moze troszkie:))
              • malwinamalwina Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 13:13
                ale dla nich to atrakcja bo kazda im tego nie robi
                a my...ooooaaaah (ziewam)




                > mezczyzni uwielbiaja byc podrywani bo im to pochlebia :-)
                > (z autopsji)
                >
                >
                >
          • Gość: girlfriend Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 15:32
            hihi, w sezonie grzewczym to moze być bolesne...
    • ivek Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 12:35
      a czy masz kontakt z kims kto go dobrze zna?
      Znow mi sie atawizmy narzucaja, ale czesc facetow lubi polowania.
      Jesli jest z tych co to lubia podniesc rzucona na ziemie chusteczke (haftowana),
      podchody, korowody i takie tam to moze byc ciezko.
      Jednakze sytuacja na pewno nie jest beznadziejna.

      Dowiedz sie czym sie interesuje, o ile nie sa to najnowsze stopy metali, ktore
      moga byc uzywane zamiast aluminium w felgach samochodowych to sprawa bedzie
      prosta, o ile sie tylko w tej dziedzinie obryjesz.
      Mnie najlepsza z zon poderwala na znajomosc 'edge of the world' Faith No More.
      Teraz ten oszust matrymonialny slucha Diany Krall, a nie rocka niestety.
      Mysle tez, ze sama sobie tak naprawde odpowiedzialas. Badz naturalna nie nachalna
      powodzenia
      Ivek
      • Gość: una Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: *.energis.pl 08.10.03, 13:19
        hihi, ivek ,hihi. masz rację. no , a wszyscy oburzający się na prospekt
        przykuwania do kaloryfera zwazcie, ze Micjanda pytala jak to zrobic bez
        nachalnosci, czyz nie?
        raczej wzbudzic w nim chec poderwania Ciebie, nizli zeby poczul sie podrywany.
        Usmiech. mile rzeczy mowione tonem zartobliwym, by nie wiedzial, czy mowisz
        prawde, czy zartujesz jedynie- ale zacznie chciec, bys byla w tym powazna...
        Poczucie wlasnej wartosci i atrakcyjnosci plus swobodne zachowanie- w sensie
        nie uleganie sznurujacej usta i gesty panice na jego widok ( hihi, pisze z
        autopsji). chocbys w srodku umierala z zazdrosci o wszelkie potencjalne hieny
        ktore na niego czyhaja ;), wszelkie jego kolezanki ktore sie pętają wokól ;),
        na zewnatrz prezentujesz stoicki spokoj i pewnosc siebie krolowej na wlosciach,
        czy tez raczej wesolej nizaleznej krolewny... no ale kazda jego inicjatywa
        witana jest z radosnym zachwytem, niemniej zawsze z marginesem zartu i dystansu.


        e tam. generalnie uwazam ze nic tak nie skutkuje niz przekonanie o wlasnej
        atrakcyjnosci i emanowanie pewnoscia siebie. wtedy jestes swobodna i naturalna,
        nie boisz sie rozmawiac, nie boisz sie mowic, nie martwisz sie, czy mu sie
        psodoba to co mowisz, czy nie pomysli, ze jestes glupia, etc etc, a nawet jak
        glosno sie rozesmiejesz i naplujesz mu koperkiem na jego talerz, lub koszule,
        to bedziesz umiala z wdziekiem z tego wybrnac.

        wybrnelam kiedys tym sposobem z gorszej sytuacji. o tyle gorszej, ze nie
        osmiele sie jej tu nadmienic, lolol.



        • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 13:25
          Gość portalu: una napisał(a):

          > hihi, ivek ,hihi. masz rację. no , a wszyscy oburzający się na prospekt
          > przykuwania do kaloryfera zwazcie, ze Micjanda pytala jak to zrobic bez
          > nachalnosci, czyz nie?


          Mam tylko nadzieję, że pomysl spokojnego poczekania się w granicach
          nienachalności miesci :)))
          • Gość: liryk Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 14:40
            alez jestes uparta Alfiko ;) - mowie Ci bierz klienta za futro zanim Ci inna
            dama go sprzed nosa sprzatnie ... z pelna odpowiedzialnoscia po raz kolejny
            mowie ze numer z kaloryferem jest zarąbisty ;)
            • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 14:47
              Nie, nie i jeszcze raz nie!

              Taki jesteś mądry, a co potem?
              Przyczepi się taki jeden do kaloryfera i jak go potem oderwać???
              • Gość: liryk Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: 195.136.33.* 08.10.03, 15:36
                eee no to ja tu czegos nie kapuje ...olsnij mnie Alfiko - powiedz w takim razie
                po co chcesz poderwac? bo z tego co napisalas wnioskuje ze chodzi o jednonocna
                przygode ;) (oj Ty nie dobra)
                • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:06
                  Już Cię olśniewam: nie ja zakładałam ten wąteczek :)
    • Gość: girlfriend wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 15:57
      będziesz miała tak rozszerzone źrenice podczas gapienia się na niego, że się
      nie będzie mógł oprzeć...
      • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 16:45
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > będziesz miała tak rozszerzone źrenice podczas gapienia się na niego, że się
        > nie będzie mógł oprzeć...

        to niby rozszerzone zrenice tak bardzo na nas dzialaja?


        kurcze, jak wiele mozna sie z tego forum dowiedziec.
        • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 16:55
          to jest dowiedzione naukowo, że kobietom sie rozszerzaja, a facetom najczęściej
          odwrotnie :)
          pewnie nie wiesz, ale to jest numer często wykorzystywany w reklamach -
          powieksza się komputerowo źrenice modelce, bo to uwodzi.

          takze nie daj swojej podświadomosci robić Cię w balona tak łatwo :)
          • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 17:03
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > to jest dowiedzione naukowo, że kobietom sie rozszerzaja, a facetom najczęściej
            >
            > odwrotnie :)
            > pewnie nie wiesz, ale to jest numer często wykorzystywany w reklamach -
            > powieksza się komputerowo źrenice modelce, bo to uwodzi.
            >
            > takze nie daj swojej podświadomosci robić Cię w balona tak łatwo :)


            a co mysli kobieta, kiedy facet ma rozszerzone zrenice?
            • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:07
              > a co mysli kobieta, kiedy facet ma rozszerzone zrenice?

              że nie da sie z nim grać w pokera.
              • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 17:09
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > > a co mysli kobieta, kiedy facet ma rozszerzone zrenice?
                >
                > że nie da sie z nim grać w pokera.

                niby dlaczego?
                • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:14
                  a słyszałes o tym ze najlepiej grają czarnoocy? domyślasz sie dlaczego?
                  • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 17:21
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > a słyszałes o tym ze najlepiej grają czarnoocy? domyślasz sie dlaczego?


                    nie bardzo.sorry.masz na mysli umiejetnosc ukrywania emocji?nie, to zbyt
                    stereotypowe.wyjasnij mi to prosze, ok?
                    • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:24
                      można wyćwiczyć tzw.wyraz twarzy, mimikę - czyli de facto ukrywanie emocji
                      ale nad ruchem źrenic mało kto potrafi zapanować
                      w jasnych oczach dobrze wszystko widać - w bardzo ciemnych, niemal nic
                      najlepsi pokerzyści czytają z ruchu źrenic
                      • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 17:34
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > można wyćwiczyć tzw.wyraz twarzy, mimikę - czyli de facto ukrywanie emocji
                        > ale nad ruchem źrenic mało kto potrafi zapanować
                        > w jasnych oczach dobrze wszystko widać - w bardzo ciemnych, niemal nic
                        > najlepsi pokerzyści czytają z ruchu źrenic

                        czyli to dobrze, jak facet ma rozszerzone zrenice!trudniej go czytac, jest
                        bardzej tajemniczy.od dzisiaj bede uwaznie przygladal sie zrenicom kobiet.za
                        tydzien zaloze o tym watek.ale jak dziewczyna jest bardzo spokojna, to i tak sie
                        nic nie wyczyta.mi sie zawsze rozszerzone zrenice kojarzyly ze strachem,
                        aktywnym sympaticusem, i tym samym rozszerzone zrenice kobiet wcale nie musza
                        oznaczac podniecenia, pozadania, wrecz przeciwnie moga symbolizowac chec
                        ucieczki, zagrozenie.
                        • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:39
                          nie, strach zwęża źrenice (podnoszą się górne powieki, czyli oczy sa jakby
                          wieksze)
                          • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 17:45
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > nie, strach zwęża źrenice (podnoszą się górne powieki, czyli oczy sa jakby
                            > wieksze)


                            zrenice to te kolorowe, a jak sie nazywa to czarne kolko w oku, w srodku?
                            kurcze, zdaje sie ze pomylilem definicje.sorry, ale polski to moj drugi
                            jezyk.teraz bede musial wszystko poczytac jeszcze raz.potwierdz!
                            • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 18:04
                              źrenica to jest to czarne w środku
                              to kolorowe to tęczówka

                              :)
                              • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 18:11
                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                > źrenica to jest to czarne w środku
                                > to kolorowe to tęczówka
                                >
                                > :)


                                to jednak nie pomylilem pojec.a mi sie wydaje, ze przy strachu, zdenerwowaniu,
                                zrenica (to czarne w srodku) sie rozszerza, nie zweza.parasimpaticus, czyli
                                wlasnie rozluznienie, radosc, szczescie wplywa na zwezenie zrenicy, sympaticus-,
                                strach, depresja, fobie, to rozszerzenie zrenicy, w niektorych przypadkach
                                chroniczne.wieczorem to sprawdze w ksiazkach, bo jestem dzisiaj jakis
                                roztrzepany.ale mimo to stawiam 10 $, ze strach to rozszerzenie zrenicy.
                                • jmx Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 18:17
                                  ha-jo napisał:

                                  > to jednak nie pomylilem pojec.a mi sie wydaje, ze przy strachu,
                                  zdenerwowaniu,
                                  > zrenica (to czarne w srodku) sie rozszerza, nie zweza.parasimpaticus, czyli
                                  > wlasnie rozluznienie, radosc, szczescie wplywa na zwezenie zrenicy,
                                  sympaticus-
                                  > ,
                                  > strach, depresja, fobie, to rozszerzenie zrenicy, w niektorych przypadkach
                                  > chroniczne.wieczorem to sprawdze w ksiazkach, bo jestem dzisiaj jakis
                                  > roztrzepany.ale mimo to stawiam 10 $, ze strach to rozszerzenie zrenicy.

                                  Za rozszerzenie źrenicy jest odpowiedzialna adrenalina wydzielana w momencie
                                  silnych emocji. Ale przy strachu, złości, gniewie po początkowym rozszerzeniu
                                  nastepuje silne zwężenie (możesz sprawdzić w lustrze - powściekaj się a potem
                                  przejrzyj ;-)). A jeśli chodzi o pobudzenie seksualne to u obu płci następuje
                                  rozszerzenie, przy patrzeniu na obiekt, który się.... podoba ;-).
                                  Uff, mam nadzieję, że trochę się rozjaśniło ;-)
                                  • ha-jo Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 18:24
                                    jmx napisała:

                                    > Za rozszerzenie źrenicy jest odpowiedzialna adrenalina wydzielana w momencie
                                    > silnych emocji. Ale przy strachu, złości, gniewie po początkowym rozszerzeniu
                                    > nastepuje silne zwężenie (możesz sprawdzić w lustrze - powściekaj się a potem
                                    > przejrzyj ;-)). A jeśli chodzi o pobudzenie seksualne to u obu płci następuje
                                    > rozszerzenie, przy patrzeniu na obiekt, który się.... podoba ;-).
                                    > Uff, mam nadzieję, że trochę się rozjaśniło ;-)
                                    >

                                    hej,

                                    u mnie kiedy sie zdenerwuje rozszerzaja sie zrenice.pozniej nawet dlugo sie taki
                                    stan utrzymuje, w ktorym doslownie widac 2 milimetry teczowki, i 0.5 cm zrenicy.
                                    dopiero po jakims czasie wszystko wraca do normy, a norma to zwezona zrenice, i
                                    pelne nieba moje oczeta kochane.
                                    • jmx Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 09.10.03, 01:24

                                      Widocznie jesteś wyjątkiem, zawsze są jakieś różnice osobnicze ;-)
      • qw5 Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny 08.10.03, 16:50
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > będziesz miała tak rozszerzone źrenice podczas gapienia się na niego, że się
        > nie będzie mógł oprzeć...

        Ile może kosztować buteleczka ?
        • Gość: girlfriend Re: wpuścić sobie do oczu nieco atropiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 16:56
          nie znaju ;)
          trzeba będzie zapytać Malona jak wróci, jako medyk wie lub może może wiedzieć :)
    • ha-jo Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 16:59


      obojetnie co zrobisz, za pierwszym razem nie ma mowy o nachalnosci, jesli
      zaprosisz faceta do kina, teatru, czy na spacer.jesli to dla ciebie za duzo,
      zawsze mozesz go zagandnac o jakis drobiazg, nawet o godzine, i poprowadzic
      small-talk..."kilka razy cie juz widzialam.mam na imie anka, a ty".
      i po tym jak robisz ty pierwszy krok, przyjmujesz pozycje pasywna.teraz ty juz
      czekasz na jego inicjatywe.
      jesli wypelnisz te punkty, mozesz byc pewna, ze zrobilas wszystko ok.

      blad polega na tym, jesli to ty ciagle musisz wychodzic z pomyslami,
      inicjatywa.wtedy trafilas na wygodnisia, ktory znalazl sobie mamusie.jesli facet
      zas jest normalny, wierz mi, przejmie inicjatywe.tak wiec na poczatku spokojnie
      mozesz pobyc strona aktywna, i nastepnie czekasz na jego reakcje.bron boze nie
      zostawiaj tego opatrznosci.blad w rozumowaniu alfiki, czy jak jej tam, polega na
      tym, ze jej sie wydaje ze jak kobieta pierwsza wykazuje inicjatywe, to juz tak
      zawsze zostanie, ale to bzdura.moze twoj chlopak jest po prostu troche
      niesmialy, a takich czasami trzeba lekko ...popchnac, jak samochodzik na
      baterie.juz myslisz ze pewnie popsuty, albo baterie slabe, dajesz mu lekkiego
      kuksanca, a on jak nie wyyyyyrwie!!i tego ci zycze, mala.
      • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:12
        ha-jo napisał:

        bron boze nie
        > zostawiaj tego opatrznosci.blad w rozumowaniu alfiki, czy jak jej tam, polega
        n
        > a
        > tym, ze jej sie wydaje ze jak kobieta pierwsza wykazuje inicjatywe, to juz
        tak
        > zawsze zostanie, ale to bzdura.


        Napisz jeszcze raz, młody przyjacielu, co się wydaje alfice-czy-jak-jej-tam
        oraz o innych swoich nędznych wyobrażeniach na temat jej błędów w rozumowaniu,
        to zobaczysz, jak się traktuje z wyższej góry niż ty ćwiczysz.
        • Gość: girlfriend Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:13
          ani chibi w tym tygodniu to Ty jestes Siostro wielbłądkiem nr 1 ;)
          • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:15
            Szlag by to...!
            Zwołali się specjalnie dla mnie czy co?...

            Witam niemal znad garnka dochodzących kabaczków, poświęciłam się i dałam
            spokój stołówce :)
            • Gość: girlfriend Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:25
              jedz kabaczki, bonne appetite!
              ja Cie obronię :)
              • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:29
                Nie dasz rady, bo na kilka frontów sobie poczynają, łobuzy - a kabaczki jeszcze
                muszę dodusić.
                Dodusić - jakie ładne słowo :)))
                • Gość: girlfriend Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:31
                  dam radę, bo jestem skoczna i waleczna ;)
                  doduś...pomyśl że to niektórzy klienci stąd i zjedz, hihi :)
                  • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:56
                    Dodusiłam.
                    Podusiłabym jeszcze, muszę tu wrócić :)
        • ha-jo Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:16
          alfika napisała:

          > ha-jo napisał:
          >
          > bron boze nie
          > > zostawiaj tego opatrznosci.blad w rozumowaniu alfiki, czy jak jej tam, pol
          > ega
          > n
          > > a
          > > tym, ze jej sie wydaje ze jak kobieta pierwsza wykazuje inicjatywe, to ju
          > z
          > tak
          > > zawsze zostanie, ale to bzdura.
          >
          >
          > Napisz jeszcze raz, młody przyjacielu, co się wydaje alfice-czy-jak-jej-tam
          > oraz o innych swoich nędznych wyobrażeniach na temat jej błędów w rozumowaniu,
          > to zobaczysz, jak się traktuje z wyższej góry niż ty ćwiczysz.



          co do bledow w rozumowaniu alfiki-czy-jak jej-tam, to znaczy teraz juz wiem,
          alfiki, to pewnie jest ich cale mnostwo.jak u kazdego czlowieka.to moze napisz
          ty, czemu zostawic ochote bycia z kims opatrznosci?moze mnie przekonasz, i
          stwierdze, ze jednak to ja zle sobie glowkowalem.

          buziaki
          • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:28
            O błędach w moim rozumowaniu oraz ich ilości, jak już wspomniałam, ha-jo nie ma
            zbyt wiele do powiedzenia, więc niech sobie - i mi - daruje :)

            Nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, ty masz swój rozum, ja swoj.
            I tak też niech lepiej zostanie.
            Ja opieram się na swoich doświadczeniach i swojej filozofii, ty zapewne
            szczycisz się swoimi.

            Optymalnej prawdy nie dojdziemy, a ja mam niesmaczność po kilku zaobserwowanych
            wymodlonych związkach.

            Pomaganiu Opatrzności - jak zapewne się doczytałeś - sprzyjam, ale szarpanie do
            siebie na siłę dla mnie nie ma sensu.
            Reszta jest kwestią doświadczenia i przekonań.
            A to zależy od zycia w realiach, a nie od przekonywania na forum (nawet jeśli
            to f.psych.
            • ha-jo Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:41
              alfika napisała:

              > O błędach w moim rozumowaniu oraz ich ilości, jak już wspomniałam, ha-jo nie ma
              >
              > zbyt wiele do powiedzenia, więc niech sobie - i mi - daruje :)
              >
              > Nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, ty masz swój rozum, ja swoj.
              > I tak też niech lepiej zostanie.
              > Ja opieram się na swoich doświadczeniach i swojej filozofii, ty zapewne
              > szczycisz się swoimi.
              >
              > Optymalnej prawdy nie dojdziemy, a ja mam niesmaczność po kilku zaobserwowanych
              >
              > wymodlonych związkach.
              >
              > Pomaganiu Opatrzności - jak zapewne się doczytałeś - sprzyjam, ale szarpanie do
              >
              > siebie na siłę dla mnie nie ma sensu.
              > Reszta jest kwestią doświadczenia i przekonań.
              > A to zależy od zycia w realiach, a nie od przekonywania na forum (nawet jeśli
              > to f.psych.
              >

              ok, slonce!

              ale jestem pewien, ze podobnie jak dla mnie, tak i dla ciebie, motylku, kiedy
              dziewczyna zaprosi swego wybranca do kina, lub po prostu zacznie rozmowe, to jej
              inicjatwa, wcale jeszcze nie jest szarpaniem do siebie na sile?
              • alfika Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 08.10.03, 17:55
                No, to teraz mów tak do mnie jeszcze :)

                I to od tego "słońce", jeśli można :)

                Zaproszenie do kina to nie jest szarpanie do siebie, ale otwarte przyznanie -
                masz u mnie szanse.
                Różnie mężczyźni na to reagują, łechce ich mile i tu nie ma dwóch zdań, ale
                akurat lepiej mi, gdy ja inicjuję oczami, gestami i ruchami, a on, jako że
                idiotą nie jest, potrafi odczytać i zgodnie z własnym chceniem zareagować.

                Osobiście tym widzę równe szanse, każde może się wycofać albo nie, każde ma
                swoje pole roztaczania uroku przed przeciwnikiem - i nie widzę nic zdrożnego w
                takim właśnie dzieleniu się tymże polem.

                Ale każdy po swojemu, jak lubi, tym polem się dzieli - ja się czuję bezpiecznie
                i w porządku z powyższym, tak mam i nie nie widzę powodu, żeby w sobie to
                akurat zmieniać.
                Tak jak bym nie chciała, żeby to on rodził i karmił.

                A Opatrzność lubię i sobie mogę to czy owo Jej oddać i Ją troszkę wmieszać w
                sprawy było nie było wazne i miłe.
    • cossa Re: Jak poderwać faceta- bez nachalności??? 09.10.03, 01:38
      wyslac pare sygnalow
      wedle upodoban i aktualnych trendow
      gdy dalej nieczuly niczym glaz
      odpuscic sobie
      bo to juz bedzie nachalnosc ;)

      pozdr.cossa

      Gość portalu: Micjanda napisał(a):

      > no właśnie?....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka