Dodaj do ulubionych

Prawo - czym to pachnie

29.04.07, 17:59
teraz muszę wybrać liceum i przede mną wielki dylemat: jaki profil?? Z profilem ściśle wiąże się wybór studiów. Jestem typową humanistką (WOS, pol, języki idą mi bardzo dobrze, historia, trochę gorzej), toteż pomyślałam: może prawo?? Tu moje pytanie do Was. Jak wygląda droga do zawodu prawnika?? Jakie w ogole są rodzaje tego prawa?? Za wszystkie informacje będę wdzięczna :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Lenka Re: Prawo - czym to pachnie IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.04.07, 18:45
      ee... nie wiesz jakie są rodzaje prawa? To chyba trochę naciągasz z tym WOSem...
      mnie o tym w gimnazjum nauczyli;)

      Zresztą primo - nie rodzaje, a gałęzie prawa.
      Secundo - wejdź na byle jaką stronę wydziału prawa jakiegoś uniwerku i poszukaj
      programu studiów. Przykładowo podaję WPiA na UŁ -
      www.wpia.uni.lodz.pl/index.php?go=zakres_p.php
      Tertio - prawnikiem jesteś po pięcioletnich studach. Tyle że bez aplikacji, co
      strasznie ogranicza możliwości, np. nie możesz występować w sądzie. Aplikacji
      jest 6 - radcowska, adwokacka, sędziowska, prokuratorska, noratialna i
      referendarska. wybierasz jedną, zdajesz okropny egzamin, do którego niektórzy
      ryją się 2-3 miesiące bez przerwy. I wtedy może jesteś aplikantką, co jest
      zabawą nawet na 5 kolejnych lat.

      Droga trudna, ale ja osobiście innej sobie nie wyobrażam:)
        • Gość: Lenka Re: Prawo - czym to pachnie IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.04.07, 20:27
          na komorniczą to przecie nawet po administracji można;) Ale faktycznie, kajam
          się, żem o tak pożądanej aplikacji zapomnieć śmiała:P
          Z 5 latami nie przesadzam, zanim sędzią kogoś ogłoszą to 2 lata aplikacji, 3
          assesury (lub odwrotnie;) i dopiero można;) Może troszkę uprościłam sprawę w
          poprzednim poście, ale początkującej licealistce chyba aż tak szczegółowa wiedza
          nie jest na razie potrzebna:P
          • Gość: lombardino Re: Prawo - czym to pachnie IP: *.ghnet.pl 29.04.07, 21:27
            Racja,z tym że jeśli chodzi o apl. komorniczą,to:
            już od przyszłego roku będzie dostępna tylko dla osób po studiach prawniczych ,a
            nabór w drodze testu takiego jak na aplikacje korporacyjne-ustawa jest już w
            Senacie;
            większość radców czy adwokatów nie może liczyć na takie zarobki,jakie osiągają
            komornicy-średnio 30-40 tys. miesięcznie,wg. danych MS,a zatem w sensie finansowym
            jest to aplikacja "pożądana",heh
            jak ktoś jest już asesorem,to praktycznie na bank będzie sędzią;no i pobiera
            wynagrodzenie znacznie wyższe niż aplikant. Pozdrawiam
    • Gość: meme Re: Prawo - czym to pachnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 18:47
      o kuźwa. dziewczynko, o studiach jeszcze będziesz miała czas pomyśleć. w liceum wybierz profil taki, jaki cię najbardziej interesuje (moim zdaniem im bardziej ogólny tym lepiej dla ciebie- zainteresowania bardzo szybko się zmieniają w tym wieku) poza tym jeśli rzeczywiście tak serio do tego podchodzisz, to na prawo byłby najlepszy profil matematyczno-historyczny (ale te przedmioty trochę odbiegają od twoich zaintereso3wań.

      masz jeszcze czas zastanowić sie nad kierunkiem studów. prawo, wbrew powszechnej opini jest najbardziej humanistycznym ze ścisłych kierunków, nie najbardziej ścisłym spośród humanistycznych.
    • Gość: Tawananna* Re: Prawo - czym to pachnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 10:17
      Idź na jakiś profil humanistyczny. A jeśli lubisz języki obce i jesteś w tym
      dobra, to polecam profil językowy, może nawet klasę dwujęzyczną (nie wiem tylko,
      czy nie jest już po rekrutacji do takich). Idąc do klasy dwujęzycznej czy z
      mocno poszerzonym językiem będziesz mogła na koniec liceum pochwalić się niezłą
      znajomością 1-2 języków obcych, co będzie procentować w przyszłości. Nigdy też
      nie będziesz miała tyle czasu na naukę języków obcych co w czasach licealnych :)

      A Twoje zainteresowania jeszcze będą się zmieniać i precyzować. Dobrze, że już
      tak wcześnie myślisz o kierunku studiów, ale nie czuj się zobowiązana do
      podejmowania jakiejkolwiek decyzji. Ja na koniec podstawówki (starej) byłam
      rozdarta między humanistyką a fizyką, myślałam o studiowaniu prawa (stereotypowy
      "humanistyczny" kierunek, do prawa namawiała też rodzina). Ale w deklaracji przy
      składaniu papierów do liceum wpisałam, że chciałabym być w profilu mat-fiz :).
      Obecnie nie studiuję ani prawa, ani fizyki :). Zobaczysz, kim będziesz chciała
      być za rok, dwa, trzy lata. A wybór profilu to jeszcze nie wybór przedmiotów
      egzaminacyjnych na maturę.

      P.S. Czytasz "Cogito"? Gdzieś w bibliotece powinnny być sterty numerów. Warto
      poprzeglądać :)
      • Gość: hmm... Re: Prawo - czym to pachnie IP: *.chello.pl 30.04.07, 18:16
        > Ja na koniec podstawówki (starej) byłam
        > rozdarta między humanistyką a fizyką, myślałam o studiowaniu prawa

        A myślałam, że to tylko ja jestem takim dziwolągiem, co to nie wiedział czy isć
        na humana, czy na mat-fiz :-D
        A co do właściwego tematu: też radzę iść na profil humanistyczny, szczególnie,
        że na prawo wczęsto wymagana jest matura z historii.
    • tuniatunia Re: Prawo - czym to pachnie 02.05.07, 21:05
      Jezeli juz koniecznie chcesz podporzadkowywac liceum obecnym aspiracjom (ktore
      moga Ci sie 15 tysiecy razy zmienic zanim dobrniesz do studiow) to jak
      najogolniejszy human, ew. z duza dawka historii.

      A tak w ogole.... prawo koncza z rownym powodzeniem ludzie po mat-fizie,
      anglistycznych, humanach, ekonomicznych, czy tacy jak ja - po
      muzyczno-teatralnej ;-)

      T
        • tuniatunia Re: Prawo - czym to pachnie 03.05.07, 11:16
          Ano tak, zapomnialam o tej kwestii matury... Ale z drugiej strony powiem Ci, ze
          przeciez na wstepnych byla his i wos (przynajmniej u mnie. I przygotowac trzeba
          sie bylo dalece bardziej niz do matury z tych przedmiotow. W efekcie - zdawanie
          z innych niz w/w przedmioty bylo bez sensu. A do matury z his (czy jak gdy ja
          zdawalam - co najmniej do wstepnego) mozna sie przygotowac rozniez po
          nie-humanie. Jestem zywym przykladem, jak wielu i moich i Twoich znajomych.

          Pozdr

          Tunia
            • Gość: ja Re: Prawo jest do .... kitu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 12:16
              ktoś kto nie wie nic o prawie tylko tak napisze bo prawo nie polega na ryciu na pamięc jak ktoś ryje na pamięć to jest głupkiem zwykłym i moze skonczy te studia ale nic poza tym bo nie bedzie umiał tego zastosować...jest mnóstwo osób które tak własnie ryją na pamięć a potem jak je ktos spyta o coś na ćwiczeniach czego nie bylo w książce to wychodzą na idiotów bo nie potrafia logicznie mysleć,a czasem w ogóle mysleć..
              • tuniatunia Re: Prawo jest do .... kitu 05.05.07, 11:18
                O rany.... Czyli co - znowu dyskusja na juz jednak dosc zryty przez nas temat
                "na czym polegaja studia prawnicze"?... Bardzo bym chciala (choc zapewne to
                pobozne zyczenie, o czym swiadczy kolejna rozpoczeta na ten temat dyskusja),
                zeby wreszcie ludzie przyswoili sobie, ze:

                1. ryc na pamiec mozna zasadniczo na kazdym kierunku, nie tylko na prawie.
                2. rycie na pamiec daje - w zaleznosci od kierunku - rozne efekty.
                3. rycie na prawie daje beznadziejne efekty w momencie, gdy przychodzi do
                wykonywania zawodu (slusznie podniesionego stosowania prawa)
                4. aby uchronic sie na prawie od w/w beznadziejnych efektow trzeba sie UCZYC i
                MYSLEC. Wskazana inteligencja i zdolnosc logicznego i abstrakcyjno-konkretnego
                myslenia (w zaleznosci od sytuacji), blyskotliwosc, umiejetnosc wyszukiwania
                odpowiedzi itd.... Wyrycie na pamiec oczywiscie moze pomoc, ale lepiej nie miec
                wszystkiego w glowie ale wiedziec gdzie to znalezc, niz znac na pamiec X
                przepisow itp ale nie umiec ich zastosowac.

                I wreszcie na podsumowanie krazace w tzw. srodowisku powiedzonko, ze prawnik ma
                glowe w kodeksie a nie kodeks w glowie.

                Zreszta.... ech, no pomyslcie, tak na logike - jaki jest sens uczyc sie na
                pamiec jakichkolwiek przepisow (ryć - jak wolicie), skoro one sie jednak
                niezmiernie dynamicznie zmieniaja. Bezsens.

                Tunia
                • Gość: nn Re: Prawo jest do .... kitu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 11:53
                  > Zreszta.... ech, no pomyslcie, tak na logike - jaki jest sens uczyc sie na
                  > pamiec jakichkolwiek przepisow (ryć - jak wolicie), skoro one sie jednak
                  > niezmiernie dynamicznie zmieniaja. Bezsens.

                  może i bezsens ale w jaki sposób chcesz opanować na egzamin takie rzeczy jak np. prawo budowlane (ustawa ta ma ok. 40 stron), prawo o aktach stanu cywilnego, ustawę o ewidencji ludności i dowodach osobistych czy też ustawę o swobodzie działalności gospodarczej?? Na egzaminie leci konkretne pytanie z konkretnej ustawy, do której nikt wtedy Ci zajrzeć przecież nie pozwoli. Takie rzeczy trzeba wyryć, a to co się wyryje trzeba oczywiście rozumieć i umieć łączyć ze sobą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka