Dodaj do ulubionych

"Rozwaliłam łeb..."

11.09.08, 21:53
"-Dzień dobry, widzi pani co się stało, sięgałam pod parapet i
rozwaliłam czoło"- mówi to pośpiesznie szczerząc rad spruchniałych
zębów. "To szczerze współczuję, a czemu taki plaster na czole, nie
ma pani plastra bardziej odpowiedniego niż kawałek papieru
przylepionego tejpem do czoła?"
-Pytam rozbawiona. "-Taki dali mi w aptece - odpowiada zabawnie
marszcząc resztki czoła wolnego od plastra."
"-Proszę pani - pytam zaciekawiona kobietę, którą mijam od lat na
ulicy niby sąsiadkę - ile lat mieszka pani tutaj nie znając języka,
aby dogadać się z ludżmi i przynajmniej poprosić o normalny
plaster w aptece?". "- O o sporo już ponad 15 lat tutaj
mieszkam,cały czas sprzątam, nie mam czasu na nukę języka..."
"-Przepraszam, że spytam, a ile lat pani ma?"
Pytam coraz bardziej zaciekawiona moją rozmówczynią i nawet będąc
bez okularów zauważam,ze kobieta wygląda dość dobrze na swoje 70
lat, o których mówi z dumą.
"70 lat, to odpowiedni moment na odpoczynek i bawienie wnuków, czy
nie czas żyć dla siebie?"
"Oszalała pani, wnuków?! Nigdy w życiu, jestem tutaj, bo muszę
zarobić na remont mieszkania, na meble dla moich dzieci, które w
Polsce zupełnie sobie nie dają rady, ja tu nie przyjechałam, aby
ganiać za chłopami, jak inne. Musze kupić meble dla dzieci, mebelki
będą miały fajne, jak umrę to coś po mnie mają, każdą rureczkę w
domu wymieniłam, podłogi, tarapety i okna, tak, moje dzieci będą po
mnie miały...oo ściany też wytapetowałam..."

"To ja życzę pani aby się rana na czole szybko zagoiła..."

Oddaliłam się i poczułam na czole małą kulistą kuleczkę, która z
kazdym krokiem mieniła się kolorami, raz na fioletow, raz na
żółto, aby w końcu pozostawić lekko różowy ślad, po zderzeniu dwóch
różnych "światów".
Obserwuj wątek
    • m-i-l-v-a Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 22:09
      Dobre!
      Wychodzi na to, ze wszyscy ciągle biegamy z rozwalonymi łbami. Zderzenie
      poglądów, mentalności, zderzenia różnych światów...
      • spinline Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 22:16
        Najgorsze w tym wszystkim jest ta miarka wartosci!!!

        Potworne.Az mi nie dobrze po tej rozmowie...ale takie jest
        życie:))))
        • m-i-l-v-a Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 22:25
          Ja sobie dzisiaj "rozwaliłam łeb" z powodu watku :"Pozostało mi już chyba tylko
          samobójstwo".... i też podobnie jak Ty zderzyłam się z odmienna od mojej
          hierarchią wartości...
          • spinline Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 22:35
            W tej wartosci ktora ludzie przejeli nie ma zycia jest jedynie
            wymysl i zgubna iluzja.

            Pomysl sobie -" fajne mebelki po mnie pozostana..."
            • spinline Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 22:37
              Poczytam watek o samobojstwie tylko troche odpoczne:)))
              • dekadencja1 Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 22:53
                "Oszalała pani, wnuków?! Nigdy w życiu, jestem tutaj, bo muszę
                zarobić na remont mieszkania, na meble dla moich dzieci, które w
                Polsce zupełnie sobie nie dają rady, ja tu nie przyjechałam, aby
                ganiać za chłopami, jak inne. Musze kupić meble dla dzieci, mebelki
                będą miały fajne, jak umrę to coś po mnie mają, każdą rureczkę w
                domu wymieniłam, podłogi, tarapety i okna, tak, moje dzieci będą po
                mnie miały...oo ściany też wytapetowałam..."

                Tak jak o niej piszesz, to wydaje sie być szczęśliwa. Jest "wielkim
                budowniczym", realizującym swoją pasję. Może kołysząc się przy
                wnukach byłaby już dziś zgrzybiałą staruszką. A że pasje są różne i
                drogi ich realizacji czasami pokrętne i trudne... Trochę może
                szkoda, że nie znazała w sobie tyle siły by robić to co robi na
                własny rachunek, a nie na rachunek swoich dzieci. Widzisz Spin,
                wiek nie zabija pasji :)
                • dekadencja1 Re: 3. nie szukaj sukcesow one i tak sa. 11.09.08, 22:58
                • spinline Re: "Rozwaliłam łeb..." 11.09.08, 23:14
                  Widzisz Spin,
                  wiek nie zabija pasji :)
                  .....................................

                  Tylko wydluza droge do nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka