Dodaj do ulubionych

co ze mną nie tak?

17.09.08, 22:55
Jestem kobietą naprawdę sporo przy kości 158cm/83kg (właściwie to
tłusta świnia ze mnie), choć super zadbaną. Moim atutem są
półdługie, czarne (farbowane), lśniące, gęste włosy, mam naprawdę
ładną, proporcjonalną twarz, nawet szczupłą, doskonałą cerę, dbam o
swój wygląd, paznokcie, stopy- zawsze mam je wypielęgnowane łącznie
z paznokciami, ale... moja figura jest nijaka, choć kształtna, mam
dość zmasakrowane ciało ciągłym odchudzaniem się i powrotem do
otyłości- nie jestem z siebie zadowolona, bo wiem jak wyglądałam
kiedyś. Jestem 30-letnią kobietą, mężatką- ignorowaną przez męża,
który preferuje kobiety nie chude, ale też nie grube, a ja niestety
przytyłam w czasie trwania naszego małżeństwa. Mąż mnie wielokrotnie
zdradził. Zwolnił mnie tym samym z lojalności wobec niego.
Poznalam półtora roku temu kogoś na jednym z komunikatorów, chciał
się spotkać, nie podjęłam nigdy tematu aż do teraz. Jak zobaczyłam
gościa, to mnie aż zatkało, baaardzo przystojny facet w moim wieku.
Rewelacja. Jestem zaskoczona tym, że facet, nazwijmy go Tomek jest
wprost mną oczarowany. On jest wysportowany, nie pali, nie pije
nawet kawy. Nieustannie domaga się kontaktu ze mną, dzwoni, esmsuje.
Czy to możliwe, że facet niezwykle przystojny, na wysokim
stanowisku, młody może być mną jako kobietą zainteresowany?

Owszem, miałam dotychczas parę propozycji spotkań, randek, kawek,
ale wtedy byłam wierna swojemu mężowi, bo wierzyłam w ideę miłości i
instytucję małżeństwa. Mąż całkowicie zburzył we mnie poczucie
własnej wartości, nie wierzę w siebie, nie czuję się kobieco, a
podrywy wzbudzają we mnie zażenowanie.
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • shachar Re: co ze mną nie tak? 18.09.08, 00:34
      mam cala piers z indyka, masz jakas koncepcje co mozna z tego
      upitolic?
      • rzeka.suf jeff poleca ;) 19.09.08, 01:39
        pofiletowana cienko piers - w panierke ziolowa,
        do tego mash z oliwkami i sos alioli

    • meg-gy Re: co ze mną nie tak? 18.09.08, 01:11
      Jesteś piękną kobietą, która ma kompleksy, bo tak chce Twój
      niewierny mąż. To dlaczego nie odejdzie?
      Uważam, że ten nowy facet docenił Twoje walory zewnętrzne,
      urodę, elegancję. Wierz mi, jest wielu facetów, ktorym nie
      podobają się szczupłe kobiety.
      Wg. mnie powinnaś nie odrzucać tego, co los w zamian stawia
      na Twej drodze.
      Dziewczyno, jesteś młoda, piękna, elegancka nie miej żadnych
      skrupułów i pędź na spotkania z tym super facetem. Już
      dość upokarzania, co ten mąż z Ciebie zrobił.
      Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za ten nowy układ z
      tym przystojniakiem. Głowa do góry i masz myśleć o sobie,
      że jesteś fajną laseczką.
    • malawinka Re: co ze mną nie tak? 18.09.08, 05:12
      no są mężczyżni,którzy lubią taplać się
    • ca-ti Re: co ze mną nie tak? 18.09.08, 12:18
      ona.imponujaca napisała:

      > Mąż mnie wielokrotnie
      > zdradził. Zwolnił mnie tym samym z lojalności wobec niego.



      Jak to zwolnił Cię z lojalności? To nie Ty sama jedynie możesz się z
      niej zwolnić?
      Przysięgałaś miłość, wierność i uczciwość małżeńską...Ale nie
      stawiałaś tam chyba warunków: będę Ci wierna dopóki Ty mnie nie
      zdradzisz...
      Dlaczego nie weźmiesz odpowiedzialności za swoją decyzję, tylko
      podpierasz się niewiernym mężem?
      Chcesz go zdradzić, to zrób to, po Ci ten relatywizm?


      > Poznalam półtora roku temu kogoś na jednym z komunikatorów, chciał
      > się spotkać, nie podjęłam nigdy tematu aż do teraz. Jak zobaczyłam
      > gościa, to mnie aż zatkało, baaardzo przystojny facet w moim
      wieku.
      > Rewelacja. Jestem zaskoczona tym, że facet, nazwijmy go Tomek jest
      > wprost mną oczarowany. On jest wysportowany, nie pali, nie pije
      > nawet kawy. Nieustannie domaga się kontaktu ze mną, dzwoni,
      esmsuje.
      > Czy to możliwe, że facet niezwykle przystojny, na wysokim
      > stanowisku, młody może być mną jako kobietą zainteresowany?
      >
      > Owszem, miałam dotychczas parę propozycji spotkań, randek, kawek,
      > ale wtedy byłam wierna swojemu mężowi, bo wierzyłam w ideę miłości
      i
      > instytucję małżeństwa. Mąż całkowicie zburzył we mnie poczucie
      > własnej wartości, nie wierzę w siebie, nie czuję się kobieco, a
      > podrywy wzbudzają we mnie zażenowanie.
      > Co o tym myślicie?


      Myślę, że przydałaby Ci się praca nad poczuciem własnej wartości,
      uniezależnienie się emocjonalne od opinii męża na Twój temat, a
      następnie przyjrzenie się swojemu związkowi. Nic nie piszesz o
      swojej relacji z mężem, o uczuciach, o ewentualnych dzieciach.
      Przeananlizuj swoją sytuację, zdobądź się na szczerość wobec siebie,
      tzn. o co Ci tak naprawdę chodzi - w związku i w życiu - a następnie
      podejmij decyzję.
      Jeśli nie wierzysz w to, że mężczyzna może być Tobą zainteresowany,
      to po co się pakujesz w jakiś z nim układ? Na jakich zasadach?
      Dopóki nie poczujesz się pełnoprawną uczestniczką waszej relacji,
      masz szansę jedynie na kolejną frustrację w związku z kolejnym
      mężczyzną.
    • greengrey Re: co ze mną nie tak? 18.09.08, 14:50

      co my o tym sądzimy?

      Chyba ważniejsze, co Ty o tym sądzisz, czego chcesz?

      czy bierzesz pod uwagę wyjaśnienie sprawy z mężem?
      rozmowę, żeby ustalić jak z Wami jest, czy jeszcze chcecie razem ze
      sobą być na serio? czy się kochacie- by starać się naprawić razem
      ten związek

      czy w obliczu rozejścia się waszch dróg- rozstajecie się dając
      sobie wolnośc i czyste konto na przyszłość

      czego TY chcesz?
    • ona.imponujaca skonsumowałam dzisiaj naszą znajomość.... 19.09.08, 01:01
      Moja wiara w siebie zmieniła się o 180 stopni! Czuję się bosko
      wręcz... Usłyszałam tyle komplementów na temat własnej osoby, że
      szok :)))) i wreszcie wyseksiłam się porządnie :P
      • nienill Re: skonsumowałam dzisiaj naszą znajomość.... 19.09.08, 01:59
        ona.imponujaca napisała:

        > Moja wiara w siebie zmieniła się o 180 stopni!
        nie martw sie, przejdzie ci

        > wyseksiłam się
        o mamo
        to slowo jeszcze istnieje?
        myslalam, ze wystepuje tylko w slowniku starych, oblesnych,
        sliniajcych sie wujkow, ktorzy upili sie na weselu
      • leda16 Re: skonsumowałam dzisiaj naszą znajomość.... 19.09.08, 06:40
        Przynajmniej uwierzyłaś, że "zasługujesz" na seks z młodym, pięknym i bogatym.A co dalej, cóż Cię jeszcze trzyma przy tym nieatrakcyjnym, zdradzającym mężu?
      • ca-ti Re: skonsumowałam dzisiaj naszą znajomość.... 19.09.08, 07:50
        ona.imponujaca napisała:

        > Moja wiara w siebie zmieniła się o 180 stopni! Czuję się bosko
        > wręcz... Usłyszałam tyle komplementów na temat własnej osoby, że
        > szok :)))) i wreszcie wyseksiłam się porządnie :P



        Spodziewam się, że wkrótce założysz wątek jaka to biedna jesteś, bo
        było tak cudownie, a teraz on nie dzwoni, nie pisze, mąż dalej
        zdradza, a Ty taka gruba i nieatrakcyjna jesteś...
      • malakas Re: skonsumowałam dzisiaj naszą znajomość.... 19.09.08, 09:02
        Skoro straciłaś już po raz drugi i ostatni dziewictwo, to teraz bez
        krepacji. Dowartowosciowuj się na boku od czasu do czasu, tak jak i
        on. W tym aspekcie bowiej gorzej już być nie może, czy raz czy
        dziesięć - niewielka różnica. Zadnych głupstw typu rzucam męża,
        dzieci, dom bo jakiś tam Tomek wyrecytował _przed_ pare
        obowiązkowych komplementów. Inaczej będziesz dopiero gorzko żałować.
        • meg-gy Re: skonsumowałam dzisiaj naszą znajomość.... 19.09.08, 16:12
          No widzisz...i tak trzymaj!!!
          Teraz zdrady męża nie będą bolały. A najważniejsze, że ktoś
          Ci wreszcie uświadomił, że jesteś suuper. Powodzenia!!!
    • spinline Wrzuc na spokoj. 19.09.08, 18:17
      Tego, z ktorym jestes juz znasz. To toksyna. Tego nowego jeszcze
      nie znasz, moze okazac sie toksyna na inny sposob.
      To nie prawda, ze faceci lubia tylko szczuple kobiety. sama pomysl
      chcialabys przytulac sie do plaskich twardych drzwiczek:=)))

      Rozne sa style i smaki, jeden lubi to inny lubi tamto. Wazne abys
      ty dobrze sie z tym czula.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka