Dodaj do ulubionych

nie potrafie sie przelamac

IP: *.swic.dialup.inetia.pl 14.10.03, 21:46
Mam cholera problem. Nie moge sie zlamac zeby wypowiadac sie na lekcjach.
Zawsze tylko biernie notuje. Nie chodzi o to ze nie mam nic do powiedzenia,
czesto znam odpowedzi na zadawane pytania ale zastanawiam sie po 500 razy czy
to aby na pewno dobra odpowiedz, czy sie aby nie skompromituje i zawsze ktos
inny okazy szybszy reflex. Nie wiem co mam zrobic, staram sie bardzo ale to
jest silniejsze odemnie. Dzisiaj mialam taka sytuacje. Bilam sie sama z soba
czy powiedziec cos czy nie, odrazu sie zestresowalam i pomyslalam ze jak
zabiore glos to wszyscy zaczna myslec "łał to ona mowi na lekcji?" No nie
wiem co mam z tym fantem zrobic. Pewnie cala ta historia ktora ty stworzylam
brzmi smiesznie wiec nawet nie czytam jej teraz w calosci. Ciekawi mnie co
myslicie.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 21:50
      wiec prosisz o rade? do szkoly juz szkapo dawno nie chodzisz.srasz jak
      gniadko.wiec tak.wez draga.skocz na niego chrapami i sie przelamiesz.nie
      dziekuj za rade.lubie doradzac
    • Gość: girlfriend Re: nie potrafie sie przelamac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 21:50
      a dlaczego tak Cie obchodzi co inni pomyslą? myslisz ze ich obchodzi co Ty
      pomyslisz o nich ? ;)

      a tam :)
      niech myślą co chcą.
      co bedzie jak odpowiesz źle? jak wielka tragedia?
      • Gość: ano Re: nie potrafie sie przelamac IP: *.energis.pl 14.10.03, 22:48
        ano ja Ciebie rozumiem..tez tak dlugo mialam...
        czlowiek niby racjonalnie wie, ze wszyscy mowia, ze mozna sie pomylic, ale
        stosuje, w wielu rzeczach, inna miare wobec siebie niz wobec innych. zawsze
        rozumie innych, od siebie wymaga tyle, ze rzadko kiedy jest z siebie
        zadowolony, jesli kiedykolwiek...
        to sie nazywa perfekcjonizm. i oznacza, ze wybieram nic nie zrobic, niz nie
        zrobic tego perfekcyjnie.
        I dlatego mnie unieszczesliwia, bo tak naprawde chcialabym wiele rzezy, ale
        poniewaz boje sie, ze nie beda zrobione idealnie, nie robie ich wcale.
        albo robie tak duzo na raz, ze potem sie wypalam i nie mam sily, zamiast
        kroczek po kroczku... :)
        perfekcjonizm, nasza bestia. pewnie to idzie w twojej rodzinie przez pokolenia,
        wszystkie kobiety byly silne i robily wszystko na maxa, z najwiekszym
        zaangazowaniem, albo wcale. u mnei tak bylo. wszystkie gory przenosily, i
        zawsze byly z siebie niezadowolone, ze takie male te gory...a za inne rzeczy
        sie wcale nie braly, choc chcialy- no bo nie zrobia ich najlepiej...

        Dobrze byloby miec taki klub Anonimowych Perfekcjonistów..
        Bo ja wiem o tym od jakichs 10 lat co najmniej,i pracuje nad uwolnieniem sie
        od tego.
        I juz mi sie udalo, w wielu sprawach robie duzo i sie tym ciesze, bo nie robiac
        idealnie odwazylam sie jednak robic, bo chce...
        -a jdnak wciaz nagle sie budze, ze oto mnie dopadl moj perfekcjonizm w czyms....

        tak, ze, Ewo, rozumiem Cie doskonale.
        albo nie odzywalam sie na lekcjach wcale, albo bylam glownym dykutantem. nic
        posredniego.

        witaj w klubie :).



        • komandos57 Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 22:51
          Gość portalu: ano napisał(a):
          >
          ,,,,,,,,,,,,,,,,,
          witaj w klubie .klubie czubow.buziaczki
    • r.richelieu Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:10

      ano wyżej pięknie napisała o perfekcjoniźmie, o Tobie, ba, o mnie też
      o wielu
      boisz się, że klasa się zdziwi, że Ty mówisz na lekcji. To pozwól jej się
      zdziwić zanim na tą lekcję pójdziesz. Roześmiej się na całe gardło na
      przerwie, ubierz jaskrawoczerwoną czapkę i już zdziwienie gotowe.
      Przyzwyczajaj do siebie klasę i siebie do wystąpień. Pomyśl potem gdy będziesz
      bać się podniesienia palca do góry, że ubrać czerwonej czapki się nie bałaś i
      że nikt nie był z tego powodu zbulwersowany, trochę zdezorientowany, ale tylko
      trochę i na początku. Tak jak i z odpowiedzią, którą doskonale lub trochę
      mniej niż doskonale znasz. Popatrz zresztą na sejm, głupoty krzyczą i się nie
      krępują, że cała Polska ich ogląda, a Ty znasz odpowiedź w końcu. Obycie ze
      źródłem strachu jest najlepszym sposobem, popatrz na arachnofobię leczoną
      obrazkami pająków najpierw malutkich i pięknych, potem coraz bardziej
      przypominających żywe okazy, aż wreszcie pięknym dorodnym włochatym ośmionogim.
      • komandos57 Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:25
        r.richelieu napisała:
        ubierz jaskrawoczerwoną czapkę i już zdziwienie gotowe.
        ///////////////////////
        i bedziesz wygladala jak pedalka
        • r.richelieu Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:46
          komandos57 napisał:

          > r.richelieu napisała:
          > ubierz jaskrawoczerwoną czapkę i już zdziwienie gotowe.
          > ///////////////////////
          > i bedziesz wygladala jak pedalka


          eva chodząca w grzecznych szaro-niebieskich czapkach ubrana w czerwoną będzie
          wyglądała jak eva w czerwonej czapce, a nie jak pedałka. Chodzi o to, by
          trochę zaszokować kolegów i przyzwyczaić, że eva potrafi. I to nie tylko
          założyć czerwoną czapkę, ale i pięknie odpowiadać. Bo są rzeczy o evie, które
          nie śniły się jej klasie
    • cossa Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:41
      eva, a jak ma pomyslec jak nic nie mowisz na lekcji ?:)
      ludzie jednak sie szybko przyzwyczajaja ;) zacznij mowic,
      a za jakis czas nikt juz nie bedzie pamietal, ze bylas
      milczkiem ;)
      w
      iesz co? nastepnym razem zamknij oczy i wypowiedz
      pierwsze slowo ;) pozniej juz poleci, bo nie wypada
      zaczynac i nie konczyc ;) najwiecej sily to pierwszy krok
      - pozniej poturla sie samo ;)

      ale ale.. wazna sprawa - jesli cos nie wyjdzie to prosze
      sie nie zalamywac ;) warto w szkole "potrenowac"
      publiczne wystapienia - przydaje sie pozniej ;)))

      pozdrawiam serdecznie
      cossa

      Gość portalu: eva napisał(a):

      Bilam sie sama z soba
      > czy powiedziec cos czy nie, odrazu sie zestresowalam i
      pomyslalam ze jak
      > zabiore glos to wszyscy zaczna myslec "łał to ona mowi
      na lekcji?"
      • komandos57 Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:44
        Cossa!!!!!ta ewa to emerytka.jesien,wszystko przekwitlo!!!!
        • cossa Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:45
          powiadasz? ;))
          wyglupilam sie ? ;))

          pozdr.cossa

          komandos57 napisał:

          > Cossa!!!!!ta ewa to emerytka.jesien,wszystko przekwitlo!!!!
          • komandos57 Re: nie potrafie sie przelamac 14.10.03, 23:53
            ot,tak jak zyto.idzie na odmlod.ona tez.zrobila sie mloda i
            szczesliwa.przedszkolaczek z .....fiorem.
    • Gość: eva Re: nie potrafie sie przelamac IP: *.swic.dialup.inetia.pl 15.10.03, 18:52
      Hmm to ciekawe co piszecie. Z tym perfekcjonizmem to chyba prawda bedzie,
      najgorsze jest to ze za wiele rzeczy w ogole sie nie biore, bo wydaje mi sie ze
      bedzie tysiac momentow zeby to zrobic lepiej. One najczesciej nigdy nie
      nadchodza.
      Pozatym ja mam taka nature ze codziennie musze ze saba walczyc i przelamywac
      siebie sama. Nie wiem czy to jest normalne czy nie. Ciagle poprostu musze nad
      soba pracowac. Porazki zniechecaja ale sukcesy pozwalaja poczuc sie normalnie.

      Dzieki za rady. Mysle ze juz zaczynam sie w sobie zbierac zeby cos znowu
      zmienic. (teraz sobie pomyslalam ze to co dla mnie jest jakims wysilkiem i
      czyms trudnym, dla innych jest prosciutkie i nawet nie zwracaja na to uwagi)No
      ale nic. Moze faktycznie zaczne od czerwonego swetra...:)
      • komandos57 Re: nie potrafie sie przelamac 15.10.03, 20:25
        Gość portalu: eva napisał(a):

        > Hmm to ciekawe co piszecie. Z tym perfekcjonizmem to chyba prawda bedzie,
        > najgorsze jest to ze za wiele rzeczy w ogole sie nie biore, bo wydaje mi sie ze
        > ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
        pierdolisz szkapo...
      • Gość: ano Re: nie potrafie sie przelamac IP: *.energis.pl 15.10.03, 21:19
        ano to zawsze tak jest, ze cos jednemu latwo, a drugi musi ze soba walczyc,
        zeby sie na to zdobyc. pewnie są takie rzeczy, ktore przychodzą Ci bz
        zastanowienia, a inni musza sie namęczyc :).

        Z tymi momentami to dobrze to ujęłaś :)- ja tez tak mam... wciąż niestety.

        "Iśc tam gdzie strach, żeby życ"- kiedys takie hasełko znalazłam. to dla mnie.
        Rozumiem potrzebe przełamywania się, walki ze swoimi blokadami. Ci, ktorzy
        takich bblokad nie mają, nie rozumieją, ile to moze kosztowac. nie ma sie co
        przejmowac, kazdy idzie w swoim rytmie.

        Sukcesy pozwalają poczuc sie normalnie - masz rację. Ja tez tak mam. Tylko
        jedna uwaga- zwykle nie dostrzegamy wielu rzeczy, ktore są naszymi sukcesami,
        albo umnijeszamy nasz sukces. dopeiro bliscy, z boku, mówią nam nagle, ile juz
        osiągnęłysmy, a my jestesmy zdziwione- czy nie tak?
        wczoraj przyjaciel powiedzial mi ,ze on by nie wytrzymał takiego tempa, tak
        wysoko postawionej poprzeczki. doznalam szoku- to jedna z najbardziej
        tworczych, pracowitych, aktywnych, ambitnych osób jakie znam.
        I ten facet, wobec ktorego mam glebokie kompleksy, cos takiego mi poweidzial.
        Ja zupelnei tego nie widzę. Wciąż przetrawiam to, co mi powiedział.


        Zaraz zakladam czerwoną kieckę :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka