Dodaj do ulubionych

Po co to forum...???

15.10.03, 09:19
Dlaczego powstało to forum i wiele innych? Dlaczego płaci się grube pieniądze
za mocne komputery, zatrudnia informatyków, adminów? Jaką korzyść mają ci,
którzy wydają te pieniądze? Po co im takie forum? Chyba nie po to abyśmy
mogli sobie tutaj podyskutować?
Co o tym myślicie Drodzy Forumowicze?
Obserwuj wątek
    • alfika Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 12:51
      Mają poczucie robienia czegoś pozytywnego dla ludzkości?
      Udostępniają strony, na których podnosi się świadomość i poziom w kwestii
      kontaktów międzyludzkich i na dodatek banda maniaków komputerowych robi to co
      lubi, zarabiając pieniądze, więc i oni są szczęśliwsi, spełnieni i poziom
      sumarycznej radości na świecie troszkę wzrasta?

      A dlaczego nie???
      • otryt Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 18:25
        alfika napisała:

        > Mają poczucie robienia czegoś pozytywnego dla ludzkości?
        > Udostępniają strony, na których podnosi się świadomość i poziom w kwestii
        > kontaktów międzyludzkich

        Jak sądzisz, Alfiko :-))), czy świadomość wirtualnych kontaktów międzyludzkich,
        która niewątpliwie rośnie u nas od aktywności na tym forum przydaje się jakoś w
        realnym świecie? Podczas wczorajszej dyskusji wyszło, że całkiem inaczej należy
        reagować, aby doprowadzić do porządku niesfornego osobnika w realu, a całkiem
        inaczej na forum. Doświadczenia z realu są mało przydatne, mogą nawet
        przeszkadzać.

        A coś byś powiadziała na FPsy jako laboratorium, a wszystkie fora GW jako
        namiastkę społeczeństwa. Są fora otwarte, licznie i tłumnie odwiedzane, są fora
        prywatne częściowo dostępne oraz te z zaproszeniami, gdzie panują całkiem inne
        prawa

        Pozdrawiam :-)).
        Mirek
        • alfika Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 18:47
          No, dobrze, rozmarzyłam się przez chwilę, ale sam powiedz, czy to nie byłoby
          fajne?

          :)

          Może sondują, może nawet zdobywają tematy na artykuły.
          Może uspokajanie niesfornika jest inaczej przeprowadzane (skutecznie) na forum
          i w realu - ale z drugiej strony, jak Ci się pokiereszuje w życiu i nie masz do
          kogo się wypłakiwać czy wyskarżać - z różnych powodów, to na forum bywa łatwiej.
          A jak ktoś odpowie, to może to być przełamywanie lodów w uczeniu się
          nawiązywania bliższych kontaktów w realu?
          Może może, nie jest to niemożliwe.

          Nawet jeśli spotykasz się w wykpieniem przez kilka osób swojego życiowego
          problemu - w realu z tym kpieniem bywa gorzej, ludzie są obowiązani przy
          największych głupotach pocieszać.
          Część kobiet w tym przoduje, rzucają się na szyję, przytulają i od drani
          wyzywają sprawcę, zaczyna się zbiorowy płacz, wymyślanie sposobów na rozwód, bo
          drań wczoraj wrócił o 22.00 a nie o 19.00.
          A tu - może trochę szczerzej?

          Wszak można facetowi, którego umiłowana wychodzi za mąż też doradzać, aż do
          popłakania, ale może dobrze, gdy popatrzy na sprawę z dystansem? Nawet jeśli
          nie od razu?

          Nawet jeśli autorzy forum co innego mieli w zamierzeniu - nawet jeśli to coś
          zalatuje pieniądzem :)
          • otryt Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 19:29
            alfika napisała:

            > Może sondują, może nawet zdobywają tematy na artykuły

            To ważna funkcja. Kiedyś były tylko listy i telefony do redakcji. Teraz jest
            łatwiej. Więcej informacji idzie w stronę dziennikarzy, twórców programów.
            Tuż tuż telewizja interaktywna, coraz większy udział publicznosci, szybszy ruch
            mysli.Więcej ludzi uczestniczy w wymianie myśli, prędzej coś wspólnie wymyslą.
            To wygląda całkiem dobrze.

            > Wszak można facetowi, którego umiłowana wychodzi za mąż też doradzać, aż do
            > popłakania, ale może dobrze, gdy popatrzy na sprawę z dystansem? Nawet jeśli
            > nie od razu?
            >
            Poradnictwo też OK:-)

            > Nawet jeśli autorzy forum co innego mieli w zamierzeniu - nawet jeśli to coś
            > zalatuje pieniądzem :)
            >
            Nie za bardzo rozumiem jak na posiadaniu forów można zarabiać?

            Pozdrawiam sygnaturkę :-)
            Mirek
            • alfika Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 19:35

              > Nie za bardzo rozumiem jak na posiadaniu forów można zarabiać?


              Dzięki reklamie.
              Poza tym, jeśli rzeczywiście wykorzystane tematy i sondaż, to ciekawe i "na
              czasie" artykuły czy wnioski w artkułach.
              Ale wciąż wolę moją pierwszą wersję :)))

              Po co się robi place zabaw dla dzieci?...


              >
              > Pozdrawiam sygnaturkę :-)
              > Mirek

              Dziękuję w imieniu sygnaturki i pozdrawiamy też :)))
              • otryt Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 20:03
                alfika napisała:

                >
                > > Nie za bardzo rozumiem jak na posiadaniu forów można zarabiać?
                >
                >
                > Dzięki reklamie.

                Wiesz, że przez 1,5 roku nie zauważyłem żadnej reklamy.
                Aha, rzeczywiście jest jakiś Prokom na górze strony.

                pozdr :-)
                • Gość: girlfriend Re: Po co to forum...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 20:14
                  Z reklamy netowej pieniądze niewielkie (nie mam ostatnich danych, ale to jakies
                  5% całego tortu reklamowego w Polandii prawdopodobnie), nie mniej zysk taki, ze
                  rozszerzasz pakiet jeszcze na internet - tzn.mowisz do reklamodawcy: pan się
                  ogłosi w GW, w którymś z naszych czasopism i w radiu to my, na ten przykład,
                  dorzucimy panu banerek za friko :))))
                  • alfika Re: Po co to forum...??? 16.10.03, 08:52
                    A na dodatek jesli dobrze zorganizowane forum - tu mamy calkiem sporą
                    przekrojówkę tematyczną, to samej sobie GW robi reklamę, dużo ludzi tu,
                    zadowolenie z poziomu procentuje odruchem pozytywnym na hasło "GW".

                    Ale to tylko moje przypuszczenia, ja nie specem jestem od reklamy :)
    • Gość: girlfriend nie chcę Cie rozczarować, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 14:05
      to sie nazywa "rozszerzanie marki" :)
      i nie o markę gazeta.pl tu idzie bo nie z tej marki szerokim strumieniem płyną
      dukaty :)

      pzdr :)
      • otryt Re: nie chcę Cie rozczarować, ale 15.10.03, 19:33
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > to sie nazywa "rozszerzanie marki" :)
        > i nie o markę gazeta.pl tu idzie bo nie z tej marki szerokim strumieniem
        > płyną dukaty :)

        Niewiele z tego rozumiem. Czy mogłabyś rozwinąć. Rozszerzanie marki to
        rozszerzanie na kolejny produkt marki, ciszącej się już uznaniem. Ale jak to
        przypiąć do forum, nie mam pojęcia, jestem nogą stołową w dziedzinach handlowo-
        reklamowo-marketingowych.

        Pozdrawiam Girl :-)
        M.
        • Gość: girlfriend Re: nie chcę Cie rozczarować, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 21:04
          Tak z grubsza bez slangu, po polsku i nieprzyzwoicie sprawę upraszczając, to
          mniej więcej tak: na gazetę.pl wchodzą ludzie inni niż czytelnicy GW, to znaczy
          tzw. grupy docelowe (sorry) sie oczywiście zazębiają, ale chodzi o
          tych "innych" głównie.
          Gazeta.pl jest pełna Gazety Wyborczej, żywi się nią poniekąd - nakręca tym
          samym w bywalcach tego portalu (a więc i forum, bo forum to dziś niezbedny
          składnik w ogóle porządnego sajta - niekoniecznie portalu) znajomość marki GW,
          świadomość zawartości tego produktu itd.

          Można powiedzieć ze to jest troche paralelna zabawa do PR - nie promuje wzrostu
          sprzedaży wprost (mam na myśli i sprzedaż egzemplarzową i sprzedaż powierzchni
          reklamowej) co nie znaczy że się nie przekłada wcale.

          Ciekawa i sprytna jest nazwa gazeta.pl - jednoznacznie odwołuje sie do GW, a
          jednocześnie podkreśla autonomię, mówi: "to nie jest Wyborcza".

          więcej nie będe szczekać na ich wlasnych serwerach ;)))

          pozdrawiam :)

          p.s.Moim zdaniem prowadzona dziś w TV kampania reklamowa GW jest chybiona,
          niecierpliwie czekam na jej rezultaty.
          • otryt Re: nie chcę Cie oczarować, ale 16.10.03, 00:52
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > więcej nie będe szczekać na ich wlasnych serwerach ;)))

            Przecież nie potraktują Cię jak bluzgacza, ciekawa ta Twoja lekcja.
            Tak sobię myślę, że na naszych oczach i z naszym udziałem dokonuje się większa
            rewolucja niż za czasów Kopernika. Wchodzimy w świat społeczeństwa
            informacyjnego, wirtualnych banków, zakupów, pracy, rozrywki, kontaktów,
            znajomości. Musimy poznać nowe reguły, nie wszystkie da się przenieść ze świata
            realnego, niektóre mogą wręcz być kulą u nogi.

            Pozdrawiam :)
            Mirek
            • komandos57 mirek 16.10.03, 00:56
              otryt napisał:
              //////////////////////////////////////////
              bedziesz koza wirtualna.
            • Gość: girlfriend Re: nie chcę Cie oczarować, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 01:04
              No właśnie :)
              ciekawe jest to, ze psychologia netu jest w sumie w powijakach, zaczynamy w
              coraz większym stopniu żyć virtualnie, a mało wiemy o specyfice np.virtualnych
              relacji.
              Mam takie wrażenie, jakby wokół mnie co roku podwajała się liczba
              par "spotkanych" w necie - pewnie będzie tak coraz częściej.

              Net nas zmieni napewno, ale do końca nie jest dla mnie jasne w jakim kierunku...

              :)
              pozdrawiam.

              • otryt Re: nie chcę Cie oczarować, ale 16.10.03, 01:19
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > Net nas zmieni napewno, ale do końca nie jest dla mnie jasne w jakim
                kierunku..

                To oczywiste.:-)))))))))))))))))

                Wszyscy leżeć będą w kokonach, słuchawki na uszach, okulary zamiast monitora,
                elektrody badające funkcje życiowe, kroplówki do karmienia. Do tego cała praca
                wirtualna, rozrywki wirtualne, seks wirtualny poprzez pobudzanie prądem z kompa
                odpowiednich punktów w mózgu - pełna ekstaza,lepsza niż zwykły orgazm,
                wszystkie kontakty wirtualne, wszystkie operacje finansowe przez internet. Nie
                musisz nawet wypełnić pita, bo komp ma zapisane ile zarobiłeś i na co wydałeś,
                pit wypełni się sam, abyś nie kombinował.:-)))

                • Gość: girlfriend Re: nie chcę Cie oczarować, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 01:24
                  obym ja Twojej wizji nie dożyła, hihi ;)
                  dobranoc :)

                  • otryt Re: nie chcę Cie oczarować, ale 16.10.03, 01:28
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > obym ja Twojej wizji nie dożyła, hihi ;)
                    > dobranoc :)

                    To skrajne rozwiązanie, nie będzie tak źle.
                    Na szczęście jest dużo ludzi, którzy potrafią psuć kompy. W nich cała nadzieja:)

                    Dobranoc :-)
                    • Gość: girlfriend Re: nie chcę Cie oczarować, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 23:56
                      mam nadzieję, że mojego nie popsują, bo bym musiała drugi jeszcze dziś kupić,
                      haha ;)))
                      • otryt Re: nie chcę Cie oczarować, ale 17.10.03, 19:59
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > mam nadzieję, że mojego nie popsują, bo bym musiała drugi jeszcze dziś kupić,
                        > haha ;)))

                        Musisz być niezwykle szybką osóbką, skoro w ciągu czterech minut, jakie
                        pozostały do końca dnia zamierzarz, ewentualnie kupić nowy komputer :)
                        Co to się dzieje, ze wyganiają Ciebie na innych wątkach. Ja bym Ciebie
                        zatrudnił na stałe do prowadzenia wykładów na temat reklamy, marketingu, marek,
                        handlu, zarządzania itp. Widzę, że to Twoja działka. A ja jestem kompletnie
                        zielony w tej materii. Tak mi się wydaje, że do historii przechodzi zarabianie
                        na kopalniach, hutach i fabrykach, a największe pieniądze będą przechodziły
                        między innymi przez te miejsca (sajty) o których piszesz. Co powstanie zamiast
                        tych hut, gdzie będą pracować ludzie w nowoczesnej gospodarce, np za 20 lat?

                        Pozdrawiam :)
                        A może się mylę?


                        • Gość: girlfriend Re: nie chcę Cie oczarować, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 21:26
                          Może się i przechwaliłam z tymi 4 minutami ;)
                          ale ten, na którym stukam kupiliśmy w 15 minut w necie :)

                          Co się stanie?
                          Sektor usług rozrośnie się monstrualnie, kompletnie zmienią się proporcje
                          usługi/przemysł w strukturze PKB. Tak myślę.

                          pzdr :)


                          ---
                          "Strzeżcie się uroczystych - najczęściej sa głupcami" (powiedział Bertrand
                          widząc oczami wyobraźni niektóre panny z tego Forum ;)))
                          • otryt Re: nie chcę Cie oczarować, ale 26.10.03, 20:32
                            Dzięki Girlfriend, szkoda, że już zniknęłaś :-)_
    • cossa Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 15:29
      hehe ;)
      "a dlaczego tu nie ma klamek .. ?" :)

      pozdr.cossa
      • Gość: mahoney Re: Po co to forum...??? IP: 217.153.143.* 15.10.03, 15:47
        jest to bowiem oddzial otwarty :)
        • malwinamalwina Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 15:49
          zastepuje wiec dawne azyle dla waryjotow ?
          hi hi
          • Gość: girlfriend o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:55
            ja jestem normalna :)
            wiem, bo mi oocohany powiedział.
            • Gość: mahoney Re: o...ekskjuzemła! IP: 217.153.143.* 15.10.03, 15:56
              pewnie nie chcial cie martwic :)
              • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:58
                chciał mnie martwić, bo jednocześnie orzekł, że jestem żmiją :)
                • Gość: mahoney Re: o...ekskjuzemła! IP: 217.153.143.* 15.10.03, 16:02
                  a to brutal , ja bym tego nigdy nie powiedzial ukochanej dziewczynie :)
                  • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 16:07
                    ale ja nie dla niego jestem żmiją ;)
                    ty byś oocohaną oszukał, wiem :))))
                    • Gość: mahoney Re: o...ekskjuzemła! IP: 217.153.143.* 15.10.03, 16:14
                      ja no co ty , nigdy ... chyba ze dla jej dobra
                      powiedzialbym jej co mysle ale na pewno bym nie nazwal jej zmija ,
                      no chyba zebysmy sie klocili co do naszego zwiazku i by mi sie wypsnelo ,
                      hm a mam pyt. :) jak nie dla niego jestes zmija to dlaczego on wlasnie nazwal
                      cie zmija ? :) a dla kogo jestes zmija ? i co mysmy ci zrobili ? :)
                      • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 16:28
                        nic mi nie zrobiliście ;)
                        why?

                        p.s.dla "jej dobra", dobre, dobre, hihi ;))))))
            • Gość: jar Re: o...ekskjuzemła! IP: 195.136.33.* 15.10.03, 15:57
              > ja jestem normalna :)
              > wiem, bo mi oocohany powiedział.

              no dobrze, to ja tak o sobie...zanim stworzylem swiat.....
              • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:59
                świat stworzyłeś? to nie jesteś Napoleonem? ;)))
                • Gość: mahoney Re: o...ekskjuzemła! IP: 217.153.143.* 15.10.03, 16:04
                  ja nie chce nic mowic jar ale takie rzeczy da sie juz leczyc , niedlugo wiec
                  mozesz byc juz tylko i wylacznie soba
                  • malwinamalwina Re: o...ekskjuzemła! 15.10.03, 16:06
                    alee po cooo ? bedzie nuuudno...

                    > niedlugo wiec
                    > mozesz byc juz tylko i wylacznie soba
                • alfika Re: o...ekskjuzemła! 15.10.03, 17:52
                  Jar nie ma szans być Napoleonem, jam nim jest. Napoleonem może być jedynie parę
                  osób stąd, ale Jar nie, nie ta płcia.

                  Dlaczego pies leżący na kolanach (kocie nawyki?!) musi obwąchać każdy stuknięty
                  guzik z klawiatury???
                  • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 17:57
                    Pies Ci zazdrości - też chciałby na FPsy... ;))))

                    Czyli Alfika jest Jarem. Hmm... :)

                    • alfika Re: o...ekskjuzemła! 15.10.03, 18:04
                      Sprawdziłam. Nie jestem Jarem!

                      Nie wiem, jak to się mogło stać?!!!!!!

                      :)))
                      • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 18:09
                        a jak Ty to Siostro sprawdziłaś, hihi? ;)
                        • alfika Re: o...ekskjuzemła! 15.10.03, 18:15
                          A w lustrze :)

                          To nie był Jar.
                          • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 18:21
                            a skąd wiesz, jak wygląda Jar? ;)
                            • alfika Re: o...ekskjuzemła! 15.10.03, 18:33
                              Hmmm... Girl, co z tobą?
                              Przecież jeśli ta w lustrze wygląda jak Napoleon to nie może wyglądać jak Jar,
                              bo Jar nie jest Napoleonem, skoro ja nim jestem :)))
                              Oj, gapciu, gapciu :)))
                              • Gość: girlfriend Re: o...ekskjuzemła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 18:38
                                wszystko mi się pomnięszało...
                                może to od tego że stałam się fnollem niedawno ;)
      • otryt Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 19:43
        cossa napisała:

        > hehe ;)
        > "a dlaczego tu nie ma klamek .. ?" :)

        Znam takie fora zamknięte, gdzie odejście jest niemile widziane.
        Chyba coś takiego miałaś na myśli, Cosso?
        Pozdrawiam :-)
        M.
        • cossa Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 23:46
          Otrycie, to byl cytat z "Seksmisji" :)
          na szczescie stamtad bylo wyjscie ;))


          pozdr.cossa
          • otryt Re: Po co to forum...??? 16.10.03, 01:34
            cossa napisała:

            > Otrycie, to byl cytat z "Seksmisji" :)
            > na szczescie stamtad bylo wyjscie ;))

            Nie było łatwo, ale się w końcu udało wyjść :-)))
            Z naszego forum znacznie trudniej, jak z domu bez klamek.

            Dobranoc Cosso :-)))
            M.
    • orvokki Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 18:36
      Sondują nam mózgi??? (kto? oczywiście ONI)
      Wiwat spiskowa teoria dziejów!
      • otryt Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 19:20
        orvokki napisała:

        > Sondują nam mózgi??? (kto? oczywiście ONI)
        > Wiwat spiskowa teoria dziejów!

        Teoria siskowa i już dyskutant ośmieszony i odchodzi jak niepyszny. Jakie to
        proste, 2 słowa i już gościu milknie.

        Nie zaprzeczysz chyba jednak, że na tą naszą zabawę ktoś wykłada niezłą kasę.
        Czy robi to w celach charytatywnych? Może podzielisz się swoją wiedzą, jeśli to
        nie jest teoria spiskowa, to co?
        • orvokki Re: Po co to forum...??? 16.10.03, 08:26
          Ech, wcale nie chciałam nikogo ośmieszać, a już na pewno nie dyskutantów.

          To było pierwsze, co mi przyszło do głowy, że jednak ktoś się o nas dużo może
          dowiedzieć czytając te posty (chociaż jak rany z niektórych wątków nic nie mogę
          wyrozumieć), ale tak naprawdę potraktowałam sprawę trochę z przymrużeniem oka.

          Jest taki rysuneczek Larsona: w pokoju siedzi parę osób przy stole
          konferencyjnym, jeden facecik wprowadza do niego dwoje obcych,
          ogłaszając "Ladies and gentlemen, it's THEM". Rozczula mnie to absolutnie.
          Szczerze mówiąc uwielbiam spiskowe teorie dziejów, byle nie w wydaniu "Żydzi,
          masoni i cykliści".

          Wiedzy o tym dlaczego ktoś wykłada na to kasę nie posiadam, więc się nie
          podzielę (no wiesz, i tak nikt nam nie odpowie o co w tym naprawdę chodzi).
          • cossa Re: Po co to forum...??? 16.10.03, 16:36
            orvokki,
            mialam dokladnie to samo skojarzenie ;))
            pozdr.cossa
          • otryt Cykliści 17.10.03, 10:10
            orvokki napisała:

            > Szczerze mówiąc uwielbiam spiskowe teorie dziejów, byle nie w wydaniu "Żydzi,
            > masoni i cykliści".
            >

            Cykliści naprawdę stanowią zagrożenie, coraz bardziej opanowują świat. Już
            połowa ludzi jeździ na rowerach, a młodzież i dzieci to prawie w stu
            procentach, od kołyski nasze dzieci chcą przekabacić. Wciskają każdemu rowery,
            w supermarketach już po 100 złotych, a najczęstszym prezentem na komunię , o
            zgrozo :-( , jest właśnie rower !!! Ścieżek rowerowych w naszym mieście
            pobudowali ze sto kilometrów. Widać w Radzie Miasta jest lobby cyklistów.
            Słyszałem, ze pieniądze na to poszły z Unii Europejskiej. Sami widzicie, ze
            cykliści już dziś rządzą Unią i całym światem. Aż strach pomyśleć, jaka
            przyszłość nas czeka, nie mówiąc o naszych dzieciach, zupełnie nieświadomych
            śmiertelnego zagrożenia. Dlatego bijmy na alarm i ostrzegajmy każdego, bo kto
            to widział, żeby pojazd na dwóch kołach mógł jechać i nie przewracać się. Gdy
            odpadnie jedno koło od wozu, ten od razu się przewraca, a tu proszę, jeżdżą na
            dwóch kołach. To siła nieczysta musi ich utrzymywać w równowadze. A w maju
            organizują Wyścig Pokoju, jeżdżą nawet 100 kilometrów lub 200. Ci, co
            najczęściej słowo pokój wymawiają miecze ostrzą i wojnę nam szykują. Dlatego
            skopiujcie ten list w kilku egzemplarzach, roześlijcie do swoich znajomych i
            przyjaciół, niech słowa prawdy dotrą do każdego uczciwego człowieka.

            A Ty, Orvokki się nie śmiej z tego i nie mów, że to teoria spiskowa. Chyba
            Ciebie ONI już dawno przekupili? Może jesteś ich agentką? Przyznaj się ile masz
            w domu rowerów?

            Bez pozdrowienia :-(
            • otryt Re: Cykliści 17.10.03, 19:21
              Ten nabzdyczny facet paranoicznie bredzący o zagrożeniu przez lobby cyklistów
              to typowy przykład myślenia w kategoriach spiskowej teorii dziejów. To
              oczywiście żart, mam nadzieję, że nikt nie potraktował tego poważnie :-))

              Pozdrawiam Cię, Orvokki podwójnie serdecznie i przepraszam, jeśli poczułaś się
              dotknięta :)
              M.
              • orvokki Re: Cykliści 19.10.03, 09:13
                Setnie się ubawiłam :)))
                Pzdr.
                • otryt Re: Cykliści 19.10.03, 09:33
                  Cieszę się, Orvokki :-)))
                  Tak piękna pogoda dzisiaj, szkoda czasu na siedzienie przy kompie.
                  Aż się prosi, aby pójść na spacer.
                  Pozdrawiam niedzielnie. :-)
                  M.
    • vicca Ja całkiem nie na temat... 15.10.03, 19:07
      ale chcialam się tylko przywitac Mirku :)))

      Pozdrawiam ciepło Vicca
      • otryt Re: Ja całkiem nie na temat... 15.10.03, 19:15
        Witam Vicco :-)
        Jesteś doswiadczoną forumowiczką i wiesz jak to miło jest sobie tak pogaworzyć
        na forum. A co druga strona (Agora) z tego ma? Tylko klopoty z serwerami? A
        administratorzy są ganiani przez forumowiczów do kasowania brzydkich wątków.

        Pozdrawiam :-)
        Mirek
        • vicca Re: Ja całkiem nie na temat... 17.10.03, 10:00
          Mają pieniądze z reklam, promocji itp.
          Przecież nie siedzisz cały czas tylko na forum - zagladasz też na inne strony na
          portalu gazety a tam reklamuje się wszystko - od damskiej bielizny po wakacje w
          Honolulu.
          • otryt Re: Ja całkiem nie na temat... 17.10.03, 19:38
            A ja naprawdę nie na temat, Vicco :-)
            Tak miło wspominam swój miesiąc miodowy, gdy uświadamiam sobie, że Ty i Arek
            się nim teraz cieszycie:-)

            A jeśli idzie o reklamę, to widząc na półce artykuł reklamowany staje mi przed
            oczyna liczba 40. Bo taki udział w cenie towaru mają średnio koszty związane z
            reklamą. Wybieram zazwyczaj ten produkt, który zdobył moje uznanie wcześniej,
            a gdy takiego akurat nie ma, wybieram w ciemno produkt niereklamowany,
            wychodząc z założenia, ze w przypadku tych towarów stosunek jakości do ceny
            jest bardziej korzystny.
            • Gość: girlfriend Re: Ja całkiem nie na temat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 21:29
              pamietaj, ze kto produkuje dużo, może produkować taniej :)

              a Ty nie lubisz reklam? :(

              ---
              "Strzeżcie się uroczystych - najczęściej sa głupcami" (powiedział Bertrand
              widząc oczami wyobraźni niektóre panny z tego Forum ;)))
              • otryt Dlaczego warto je polubić? 22.10.03, 00:26
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > pamietaj, ze kto produkuje dużo, może produkować taniej :)
                >
                > a Ty nie lubisz reklam? :(

                Czy warto je polubić? Podaj proszę kilka powodów.

                Pozdrawiam :-)
                M.
                • Gość: girlfriend Re: Dlaczego warto je polubić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 03:11
                  Bo co któraśtam jest małym arcydziełem - często zresztą nakręconym przez
                  znanego reżysera "normalnych" filmów. Polecam miesięcznik Press - dołączają do
                  niego sidiki z naprawdę dobrymi reklamami, creme de la creme nagradzanymi na
                  festiwalach itd.

                  Poza tym są nierzadko dowcipne, jakośtam odzwierciedlaja współczesną
                  wrazliwość. Bywają w nich genialne koncepty copywriterskie typu "znasz Lee te
                  dżinsy?" i koncepty kreacyjne w ogóle. Pamietasz te animowane reklamy piwa
                  Redd's z tekstami typu "pendem nabędę"? To był odważny pomysł, celowo
                  skonstruowano coś awangardowego - mało kto rozumiał o co w tej reklamie chodzi
                  i co oni tam gadają ;) ale miała klimat offowy - ludzie aspirujący do elity,
                  którą nie wiem jak krótko i precyzyjnie zdefiniować, ale powiedzmy że
                  ci "trendy" zaczęli kupować to piwo. okazało sie że tych aspirantow jest więcej
                  niż zakładali optymistycznie producenci :)

                  Drugi inteligentny numer z piwem to Żywiec. Pamiętasz bilboardy z butelką wody
                  mineralnej Żywiec i hasłem "Żywiec dla kierowców"? Wiesz ze producent wody
                  złotówki za to nie zapłacił ? :) zapłacił producent piwa (nijak nie powiazane
                  firmy) i obu się opłaciło. Przyznasz ze trzeba mieć odwagę zaproponowac
                  browarowi ze się go będzie obca "woda" mineralną reklamować? ;) i trzeba być
                  odważnym dyrektorem marketingu w browarze, żeby taki numer kupić :)

                  I tak dalej...

                  A jak widzę taką genialną nazwę jak "viagra" (2 lata jej szukali!), to się
                  uśmiecham i do urody pokrewnych działek marketingowych.

                  pozdrawiam :)))



                  • otryt Re: Dlaczego warto je polubić? 22.10.03, 19:54
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > Bo co któraśtam jest małym arcydziełem

                    Owszem zdarzają się takie perełki, ale niezwykle rzadko. Zazwyczaj jednak mamy
                    do czynienia z prymitywną łopatologią w wykonaniu fachowców różnej maści,
                    lekarzy, dentystów, szemranych naukowców. Oni mają być dla nas autorytetami i
                    za ich namową mamy kupić reklamowany towar. Wkurza mnie, gdy w reklamie słyszę
                    znany motyw muzyczny. Moim zdaniem jest to prostytuowanie wielkich dzieł,
                    zresztą nie tylko muzycznych. Ciekawy jestem, czy powstały kawałki muzyczne
                    skomponowane specjalnie na potrzeby reklamy i które okazały się wybitne?
                    Reklamy przekazują pośrednio różne stereotypy. Np mężczyźni to zazwyczaj jacyś
                    idioci, niedorajdy. I nie mogę się przyzwyczaić do przerywania filmów w TV. W
                    ciągu kilkunastu lat nie obejrzałem ani jednego filmu w całości w Polsacie lub
                    TVN. Po trzeciej przerwie zazwyczaj rezygnuję z ogladania nawet najlepszych
                    filmów. Reklama rozbija dramaturgię dzieła filmowego, profanuje go i niszczy.
                    Każdy film rozrasta się czasowo z 2 do 3 godzin. Tego chyba nigdy nie
                    zaakceptuję.

                    Ale te reklamy o których piszesz bardzo ciekawe. Proszę o jeszcze :)))

                    Pozdrawiam
            • vicca Re: Ja całkiem nie na temat... 21.10.03, 12:41
              Otrycie :)

              No, lepiej być nie może :)

              Pzdr ciepło Vicca
              • otryt Re: Ja całkiem nie na temat... 22.10.03, 00:48
                vicca napisała:

                > Otrycie :)
                >
                > No, lepiej być nie może :)

                Miło widzieć szczęsliwą młodą małzonkę w miesiącu miodowym. Ale dlaczego jesteś
                przy kompie, a nie przy młodym mężu, świeżo poślubionym?

                Ze mnie też juz się zrobił nałogowiec forumowy. Będąc na urlopie w Zakopanem
                tak mnie korciło, aby wejść do kawiarenki internetowej. Szczęsliwie udało mi
                się jednak uniknąć pokusy, gdy spojrzałem na Giewont i inne górki.

                Pozdrawiam Was oboje :)
                Mirek
                • vicca Re: Ja całkiem nie na temat... 22.10.03, 10:09
                  A!
                  Mój młody i świeżo poslubiony mąż pracuje, a ja - chwilowo jestem w trakcie
                  poszukiwania
                  a. pracy
                  b. mieszkania

                  Niekoniecznie dokładnie w tej kolejności ;)

                  Pzdr ciepło Vicca
                  • otryt Re: Ja całkiem nie na temat... 26.10.03, 20:03
                    vicca napisała:

                    > A!
                    > Mój młody i świeżo poslubiony mąż pracuje, a ja - chwilowo jestem w trakcie
                    > poszukiwania
                    > a. pracy
                    > b. mieszkania

                    Życzę Ci powodzenia w tych poszukiwaniach.
                    Pozdrawiam niedzielnie :-)
                    Mirek
    • roseanne Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 19:22
      a ja sobie tak czasami mysle, ze stwarzamy niezla probke materialu do
      opracowan zachowan, badan psychologicznych, opini publicznej

      przeciez po to sa tez listy do redakcji, teleankieterzy itd, a my tu
      wlasnowolnie :)

      no i juz

      milego dnia
      • otryt Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 19:40
        roseanne napisała:

        > a ja sobie tak czasami mysle, ze stwarzamy niezla probke materialu do
        > opracowan zachowan, badan psychologicznych, opini publicznej
        >
        > przeciez po to sa tez listy do redakcji, teleankieterzy itd, a my tu
        > wlasnowolnie :)
        >
        > no i juz
        >
        Też tak myślę, ale ten materiał jest niezwykle bogaty w porównaniu ze zwykłą
        ankietą. Widać, pracujemy wszyscy w tej firmie za frajer :-)))

        > milego dnia

        U mnie już ciemno za oknem,
        Wszystkiego dobrego :)))
        M.
    • komandos57 Re: Po co to forum...??? 15.10.03, 20:17
      co ja mysle????hm.... to ze lubisz rozkosze odbytnicze.
    • kwieto Re: Po co to forum...??? 16.10.03, 23:16
      Uj, sprawa dosc skomplikowana.

      Na pewno, zakladanie portalu bezinteresowne nie jest, a impreza mimo wszystko dosc droga.
      Ale pewnie takie wylacznie nastawione na kase tez nie jest - zeby sprawdzic co autorom
      przyswiecalo, trzeba by do ich glowy zajrzec.

      Przychylam sie do Girlfriend mowiacej o promowaniu marki, mysle o podobnym wytlumaczeniu
      inwestowania w forum. Reklama internetowa chyba nie pokryje wydatkow na portal, reklama
      otrzymywana "dzieki gazecie" na mail jest jeszcze w powijakach, ale... Ale coraz wiecej uslug
      pobocznych staje sie platne (archiwum, ogloszenia gazety Praca itp). To pewnie rowniez nie
      pokryje wydatkow na portal.

      Przechodze wiec do promowania marki:
      Kazdy kto wchodzi na portal ma swiadomosc, ze jest to portal Gazety Wyborczej i z nia kojarzy ten
      serwis. Powiesz, ze swiadomosc tego, kto firmuje forum, niewiele zmienia, ale czy aby napewno?
      Niedawno bylem na wykladzie specjalisty od reklamy nieswiadomej (nie mylic z podprogowa), pan
      omawial miedzy innymi wyniki swoich eksperymentow. Jeden z nich wygladal (a wlasciwie jego
      czesc) tak, ze badani ogladali wystepy komika, za ktorym byla plansza z logo jakiejs firmy, np.
      McDonalda.
      Potem zadawano im serie pytan pt.: w jakim fastfoodzie jest lepsza obsluga, lepsze produkty itd.
      W badanych grupach o wiele wiecej osob glosowalo na McDonalda jako firme lepsza, milsza, o
      wyzszej jakosci, niz w grupie kontrolnej - mimo ze plansza przedstawiala wylacznie logo, bez
      jakiegokolwiek napisu reklamowego.
      Wychodzi na to, ze samo eksponowanie znaku firmowego moze nastroic konsumenta pozytywniej
      do danej marki. A przeciez glowna sila Agory jest GWyborcza...

      Skad inad wiem, ze informacja ILE osob odwiedza forum jest bardzo pilnie sledzona przez
      wlascicieli portalu - jak myslisz, dlaczego? Oczywiscie, rowniez z powodow umieszczanych tu
      raklam, ale czy tylko?
      • komandos57 Re: Po co to forum...??? 16.10.03, 23:50
        kwieto napisał:
        //////////////////////////////////
        witam, moj malenki psotniczku.ciesze sie ze masz dobre samopoczucie.sckoda ze widzisz swojego pierdolca w tych kategoriach czubie kopniety.
      • orvokki Re: Po co to forum...??? 19.10.03, 09:18
        Myślę, że jest też tak, że ponieważ ludzie lubią sobie pogadać, to chętniej i
        częściej będą odwiedzać portal, gdzie jest forum, niż taki gdzie nie ma.
        Stajemy się regularnymi gośćmi, a przy okazji pewnie przejrzymy sobie inne
        artykuły, zobaczymy parę reklam, co to ich niby nie ma, a są i tak dalej.
      • otryt Re: Po co to forum...??? 20.10.03, 11:31

        kwieto napisał:

        > Uj, sprawa dosc skomplikowana.
        >

        Bardzo ciekawe to co piszesz. Mnie bardzo interesuje, w jaki sposób zmienia się
        i będzie się zmieniał świat. To forum jest jednym z przejawów tych
        rewolucyjnych przemian, w których uczestniczymy mniej lub bardziej czynnie. Z
        tego co piszesz wynika, że wzrasta rola reklamy, psychologii, mediów. Zmienia
        się właściwie wszystko, odchodzi w przeszłość klasyczna polityka, gospodarka a
        hierarchiczna administracja to także już historia, bo okazuje się, ze struktury
        niehierarchiczne są bardziej skuteczne. W wywiadzie Piotra Najsztuba z prof.
        Jadwigą Staniszkis w 35 numerze Przekroju jest sporo o tym. Pani prof. mówi
        np. o nowatorskich strukturach administracyjnych Net Centrix, będących
        samosterującymi się pajęczynami, wzorowanymi na najnowszej generacji grach
        komputerowych. Efektywność tego systemu polega na tym, że wszystkie informacje
        są do końca wykorzystane. W dobie globalizacji jest to konieczność. W wywiadzie
        tym piszą o takich sprawach, że oczy na wierzch wychodzą ze zdumienia. Np.
        nasila się zjawisko władzy bez głównego podmiotu, powstawać będą pewne
        struktury, których racjonalność odnosić się będzie do nich samych, do ich
        wewnętrznej logiki. Trudno będzie o osąd moralny. Świat podzielony będzie na
        garstkę tych, którzy rozumieją go i nim kierują, oraz całą resztę, która ma nie
        przeszkadzać. Może czytałeś ten wywiad lub wiesz coś o tym?

        Pozdrawiam:)
        M.
        • kwieto Re: Po co to forum...??? 21.10.03, 07:45
          Nie czytalem, ale sprobuje dotrzec do tego artykulu - zaciekawiles
          mnie :")

          Co do odchodzenia od hierarchicznych struktur - w zarzadzaniu jest
          cos takiego jak modele zarzadzania I, II....VI generacji, opisujace
          dany typ zarzadzania. Najstarszy jest I, najmlodszy (jak na razie) VI.
          Charakterystyczne jest to, ze wraz z rozwojem, nastepuje wyrazne
          "splaszczanie struktur" - staja sie coraz mniej zhierarhizowane,
          prostsze. Pokrywa sie to z tym co napisales. (swoja droga struktura
          firmy moze bardzo wiele o niej powiedziec - co jest na pierwszym
          miejscu, na co zwraca sie szczegolna uwage).

          Co do roli reklamy i psychologii - zapewne tak, mysle ze duzo tu
          robi globalizacja i niesamowicie szybki rozwoj komunikacji (zarowno
          transportu jak i mediow takich jak tv, telefon, Internet).

          Odezwe sie jak dotre do artykulu z Przekroju


          • otryt Re: Po co to forum...??? 22.10.03, 00:32
            Jadwiga Staniszkis, podobnie jak Stanisław Lem jest świetną wizjonerką. Jej
            przewidywania zazwyczaj się sprawdzają.

            www.przekroj.com.pl

            Nr 35 Pożegnanie z Polską. Polecam!
            • kwieto Re: Po co to forum...??? 23.10.03, 08:16
              Przeczytalem.
              Poki co, mam sporo zastrzezen, pozwolisz ze napisze o tym ciut
              pozniej - podejrzewam ze mi dlugasny post z tego wyjdzie a w tej
              chwili nie bardzo mam czas na pisanie.
              Ale dzis jeszcze napisze, parol kawalerski!

              --
              Jesli tak to tak. Bo jak nie to nie.
              __AnoMalie__
              • otryt Re: Po co to forum...??? 24.10.03, 00:24
                Ciekawy jestem, szczególnie tych zastrzeżeń.

                Pozdrawiam
                M.
                • komandos57 Re: Po co to forum...??? 24.10.03, 00:33
                  otryt napisał:

                  > Ciekawy jestem, szczególnie tych zastrzeżeń.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > M.
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  tez buziaczki.koniecznie z jezykiem.... czy z jezyczkiem?
                • kwieto Uwaga - dluuuuuugie! 25.10.03, 00:27
                  Moze rozdziele artykul na kilka watkow, i bede komentowal kazdy
                  problem
                  osobno, bedzie wygodniej rozmawiac:

                  1. Ocena obecnej sytuacji polityczno-gospodarczej w Polsce.

                  Zgadzam sie co do tego, ze faktyczna "wladza" jest obecnie
                  miedzynarodowy kapital. Bo w koncu to kapital decyduje o bycie
                  "Kowalskiego" a nie polityk. Nie zgadzam sie natomiast co do
                  rodzaju problemow z tym zwiazanych. Wedlug mnie, problemem
                  obecnej klasy politycznej wcale nie jest to, ze nie ma faktycznej
                  wladzy, ale to, ze w ogole usiluje ta wladze miec. Obok koncepcji
                  panstwa rzadzacego twardo wszystkimi swoimi zasobami, jest
                  jeszcze wizja panstwa "nocnego stroza", gdzie wladza polityczna
                  sluzy jedynie zapewnienia minimum porzadku i plynnosci procesow
                  dziejacych sie w danym kraju, nie majac zupelnie (albo prawie
                  zupelnie) wplywu na decyzje "kapitalu".
                  Natomiast patologia naszych rzadow jest moim zdaniem usilne
                  pragnienie wywierania wplywu na wszystkich i wszystko - powstaja
                  dzieki temu idiotyczne ustawy, ktore zarazem nie wplyna w znaczacy
                  sposob na decyzje kapitalu, jednoczesnie utrudniajac zycie tysiacom
                  "Kowalskich". (Swoja droga, sytuacja w ktorej pracownicy
                  sprywatyzowanego przedsiebiorstwa zwracaja sie ze swoimi
                  problemami do rzadu a nie do pracodawcy czy sadu, w ogole nie
                  powinna miec miejsca - rzad nie ma nic do gadania w sprawach
                  prywatnego przedsiebiorstwa i kropka. Inna rzecz, ze w naszych
                  "sprywatyzowanych" przedsiebiorstwach zwykle spory udzial ma
                  skarb panstwa, ze wszystkimi tego konsekwencjami -
                  np. odpowiedzialnoscia za zwalnianych (przez prywatnego
                  przedsiebiorce) pracownikow.

                  Dlatego moim zdaniem, mowienie o tym ze "politycy nie maja
                  wladzy" w ten sposob w jaki robi to P.Staniszkis (twierdzac iz jest to
                  kryzys wladzy politycznej i jej marginalizacja) jest w ogole
                  nieporozumieniem - politycy nie sa od sprawowania wladzy, ale od
                  zapewniania plynnosci procesow gospodarczych i spolecznych, oraz
                  utrzymywania miedzy nimi rownowagi.


                  2. Splaszczanie struktur rzadzenia i tworzenie dynamicznej struktury
                  zarzadzajacej (siatka typu Net Centrix)

                  Zgadzam sie co do splaszczania struktur wladzy, jednak nie sadze
                  zeby wizja sieci o ktorej mowi P. Staniszkis byla realna. Dlaczego? Bo
                  ma moim zdaniem za duzo luk.
                  Przyjrzyjmy sie jak dziala taka siec - kazdy ma jakis element
                  informacji, kazdy dziala na wlasna reke. Zatem konieczne sa dwie
                  rzeczy:
                  A) polaczenie kazdy-z-kazdym, sprawiajace ze gros czasu i energii
                  zajmie wymiana informacji. Argument ze "kazda informacja jest
                  wykorzystana" mnie zreszta nie przekonuje. A gdyby byl jeden
                  "rdzen dowodzacy" ktory by te informacje scalal to nie byloby tak
                  samo? W istocie system Net Centrix nie tyle nie ma rdzenia
                  dowodzacego, co sklada sie z samych rdzeni dowodzacych -
                  zapewne czesto podejmujacych decyzje w oparciu o niepelne dane
                  (bo nie wiesz ile tych danych stanowi "pelnie"), czesto sprzecznych
                  wzajemnie ze soba (bo na podstawie tych samych przeslanek mozna
                  wyciagnac rozne wnioski).
                  Inna sprawa to problem co sie stanie, gdy jednego z elementow
                  "siatki"zabraknie? Jest to w koncu mozliwe. Wtedy nie bedzie szans
                  na uzyskanie wszystkich informacji, albo zapanuje chaos - bo nie
                  bedzie wiadomo komu ow element zdazyl przekazac ta informacje,
                  komu nie, itd.
                  Powyzsze problemy mozna czesciowo rozwiazac w ten sposob, ze
                  kazdy z elementow siatki przekazuje calosc posiadanej informacji,
                  albo dwa elementy weryfikuja co juz wiedza a co nie i wymieniaja sie
                  tym co im brakuje. Ale to znowu tworzy chaos, bo przed
                  skontaktowaniem sie z kims nie wiesz czy ma pozadana informacje
                  (inna ciekawa rzecz, ze w przypadku np. siatki antyterrorystycznej
                  wymagana jest znajomosc kontaktow do WSZYSTKICH innych
                  agentow. Oznacza to, ze wpadka jednej osoby oznacza ryzyko
                  wsypania wszystkich).
                  Mozna to rozwiazac tak jak dzialaja wspolczesne systemy wymiany
                  oprogramowania peer-to-peer - w przekazywaniu danych biora
                  udzial wszystkie elementy, jednak jest jeden lub kilka glownych
                  rdzeni ktore rzecz nadzoruja...

                  B) kazdy musi zebrac i przetrawic calosc danych, by dojsc do jakichs
                  wnioskow. Znowu - mamy tu potworne dublowanie sie i powtarzanie
                  tej samej pracy przez n elementow. Co za potworna strata czasu! Co
                  z tego, ze kazdy ma dostep do pelni informacji, skoro musi je sam
                  przetrawic, co zajmuje mu czas ktory moglby poswiecic chocby na
                  zbieranie informacji. Wyjsciem moglaby byc np. specjalizacja, ale to
                  nieuchronnie prowadzi do powstania "rdzenia" i koncepcja sieci sie
                  sypie...

                  Nawiasem mowiac, ciekawe i na miejscu moze byc tu porownanie
                  mozgu (powiedzmy ze ludzkiego) i procesora komputera. Neurony w
                  mozgu tworza siec, w ktorej polaczone sa bardzo wieloma
                  polaczeniami. Nie jest to co prawda "kazdy z kazdym" ale dosc
                  blisko. Procesor komputera przetwarza natomiast informacje liniowo.
                  I teraz tak - na pewno mozg ludzki jest bardziej elastyczny, ma duze
                  zdolnosci adaptacyjne. Za to komputer bije go na glowe jesli idzie o
                  przerwarzanie, "obrabianie" duzych ilosci informacji w pewien
                  okreslony sposob. Ktory sposob dzialania lepszy? Zalezy do czego...

                  3. Niebezpieczna Japonia
                  Tu jest grubszy problem. Bo pojawia sie pare niescislosci. Po
                  pierwsze, na poczatku wywiadu P.Staniszkis mowi o tym ze
                  prawdziwa wladza jest kapital, podajac przyklad Japonii twierdzi ze
                  Japonczycy traktuja pieniadz jak sfere "wirtualna", zajmujac sie
                  "prawdziwymi problemami". Od kiedy to "sfera wirtualna" jest
                  wladza? Inna sprawa, to opis i punkt widzenia na Japonie. Co prawda
                  nigdy tam nie bylem, lecz kraj ten byl standardowo walkowany setki
                  razy na wykladach na mojej uczelni - przez ludzi ktorzy tam byli,
                  bywali lub bywaja. I tak: w przedsiebiorstwach zasada starszenstwa
                  obowiazuje jak najbardziej (wbrew temu co mowi P.Staniszkis),
                  przynajmniej na szczeblu kierowniczym. Obowiazuja bardzo sztywne
                  zasady dzialania (znow P.Staniszkis twierdzi cos innego), lacznie z
                  absurdami typu obowiazkowa piosenka na powitanie dnia w firmie,
                  obowiazkowe dla wszystkich. Pracownik czesto "przywiazany" jest do
                  jednej firmy na cale zycie - zwolnienie oznacza ze nigdzie indziej go
                  nie przyjma, bo skoro gdzies go zwolnili to sie "nie nadaje". Bardzo
                  realnym problemem jest rosnace ukryte bezrobocie, z ktorym
                  Japonczycy radza sobie metodami rodem z naszej epoki
                  komunizmu... itd, itd.
                  Nie neguje tego, ze Japonczycy potrafia swietnie wykorzystywac
                  swoja innowacyjnosc. Ale reszta argumentow podanych przez
                  P.Staniszkis jest wg mnie mocno naciagana...

                  4. Inne opinie.
                  Na koniec o prywatyzacji sektora bankowego i chlopskiej zywotnosci.
                  Sektor bankowy musial byc sprywatyzowany w pierwszej kolejnosci,
                  bo to on jest "straznikiem" przeplywu kapitalu. Czy to zrobiono
                  dobrze czy zle to inna rzecz, istotne jest to, ze trzeba to bylo zrobic
                  w pierwszej kolejnosci. Wladze o ktorej utracie mowi P.Staniszkis po
                  prostu trzeba bylo utracic i tyle (dlaczego - patrz punkt 1. mojego
                  posta :")) ). Z tego samego powodu bank centralny (NBP) MUSI byc
                  niezalezny od wladzy, by mogl sprawnie funkcjonowac. Zatem
                  mowienie o "utracie wladzy" jest wg mnie niepotrzebnym
                  dramatyzowaniem i wyrazem niezrozumienia podstawowych
                  procesow gospodarczych...
                  I o "chlopskiej zywotnosci" vs. inteligencji. Tak sie sklada, ze Polacy
                  nie maja co narzekac na brak inteligencji w narodzie. Duzo osiagniec
                  wspolczesnej nauki (chocby swiatlowod czy niebieski laser) zostalo
                  albo wymyslonych, albo bardzo istotnie udoskonalonych wlasnie
                  przez Polakow. Problemem wiec nie jest brak Mysli, ale
                  nieumiejetnosc jej wykorzystania...

                  To chyba tyle, wyszlo potwornie duzo a i tak mam wrazenie ze
                  napisalem bardzo "z grubsza" :((
                  • otryt Re: Uwaga - dluuuuuugie! 26.10.03, 19:41
                    Dziękuję Kwieto za Twoją opinię na temat wywiadu. Wykorzystanie informacji w
                    100% też wydaje mi się mrzonką. Na przykład rywalizacja zamiast współpracy może
                    sprawiać, że ludzie, którzy teoretycznie powinni wymieniać się wiedzą trzymają
                    ją tylko dla siebie. Informacje, które podałeś pozwolą mi sięgnąć po
                    odpowiednią literaturę i samodzielnie zgłębić interesujący mnie temat.

                    Pozdrawiam :)
                    • kwieto Re: Uwaga - dluuuuuugie! 26.10.03, 20:38
                      Iiii?
                      Tylko tyle?
                      No wiesz?
                      :"PP

                      --
                      Jesli tak to tak. Bo jak nie to nie.
                      __AnoMalie__
                      • otryt Re: Uwaga - dluuuuuugie! 26.10.03, 21:06
                        Jak przeczytam kilka książek to napiszę więcej. To niestety nie jest moja
                        specjalność, choć bardzo mnie sprawa interesuje. Wolę słuchac ludzi, którzy się
                        na tym dobrze znają, a Ty chyba taką osobą jesteś:) Ta dyskusja pozwoliła mi
                        ukierunkować swoje poszukiwania, znaleźć odpowiednie lektury, aby dalej drążyć
                        temat.

                        pozdr
                      • otryt Tylko tyle? 28.10.03, 13:09
                        kwieto napisał:

                        > Iiii?
                        > Tylko tyle?
                        > No wiesz?

                        Jednak mam pewne zastrzeżenia do tego co napisałeś. Napiszę później. W
                        niedzielę zamiast zająć się swoim wątkiem czytałem Twoją dyskusję z
                        Ziemiomorzem :)
    • Gość: Mustela Ty także możesz zostać Michnikiem..za 5,75zł IP: *.ima.pl / *.ima.pl 22.10.03, 15:20
      Dlaczego powstało to forum i wiele innych? Dlaczego płaci się grube pieniądze
      za mocne komputery, zatrudnia informatyków, adminów? Jaką korzyść mają ci,
      którzy wydają te pieniądze? Po co im takie forum? Chyba nie po to abyśmy
      mogli sobie tutaj podyskutować?
      Co o tym myślicie Drodzy Forumowicze?

      free.p4u.pl/serwer/?page=serwer


      • Gość: jar Re: Ty także możesz zostać Michnikiem..za 5,75zł IP: 195.136.33.* 22.10.03, 15:28
        > Dlaczego powstało to forum i wiele innych? Dlaczego płaci się grube pieniądze
        > za mocne komputery, zatrudnia informatyków, adminów? Jaką korzyść mają ci,
        > którzy wydają te pieniądze? Po co im takie forum? Chyba nie po to abyśmy
        > mogli sobie tutaj podyskutować?

        nie nie... nie o dyskusje tutaj chodzi..to spisek, ja to wieeeem, manipuluja
        nami, wiekszosc uzytkownikow forum to pracownuicy gazety i jestem pewien (wiem
        z dobrego zrodla) ze to nie sa krzescijanie... moj boze..to nawet nie sa
        muzulmanie!!!!.. to chec ubezwlasnowolnienia nas

        • otryt Re: Ty także możesz zostać Michnikiem..za 5,75zł 22.10.03, 18:57
          Gość portalu: jar napisał(a):

          nie nie... nie o dyskusje tutaj chodzi..to spisek, ja to wieeeem, manipuluja
          > nami, wiekszosc uzytkownikow forum to pracownuicy gazety i jestem pewien
          (wiem
          > z dobrego zrodla) ze to nie sa krzescijanie... moj boze..to nawet nie sa
          > muzulmanie!!!!.. to chec ubezwlasnowolnienia nas

          O kurczę, nie wiedziałem. Mną nie manipulują, ale co z Tobą? Wyglądasz na
          przerażonego, Jar? Powiedz mi na ucho, kto to taki? No, wal śmiało chłopie,
          może Ci jakoś pomożemy :-)))

          Pozdr

          • Gość: jar Re: Ty także możesz zostać Michnikiem..za 5,75zł IP: 195.136.33.* 24.10.03, 10:17
            nie moge powiedziewc bo..bo..booo.. mni mniii...mniiichnik mnie obserwuje z
            kazdego plakatu:(
            • otryt Re: Ty także możesz zostać Michnikiem..za 5,75zł 25.10.03, 23:09
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > nie moge powiedziewc bo..bo..booo.. mni mniii...mniiichnik mnie obserwuje z
              > kazdego plakatu:(

              A czy ma mikrofon ukryty pod klapą marynarki?
    • Gość: Witold to proste IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.10.03, 03:37
      zeby taki baran jak imagine vel buda vel andrzejek mogli sie wyzywac kosztem
      innych ludzi.
      To co on repezentuje jest wlasnie przykladem na czlowieka ktoremu nie zalezy na
      nikim. Juz pisalem wielokrotnie. Imagine uzywa prostego sposobu na to aby sie
      wywwyzszyc. Trzena pokazac ze wszyscy sa glupi to wtedy on jeden jest wyzej.
      Pisze on ze to forum to smietnik. To znaczy ze wszyscy co tu pisze sa smiecmi.
      Ale z nim na czele.
      Nie widzialem jednego jego postu ktory szczerze bylby napisany, aby pomoc innej
      nieznanej osoby.
      Jego teoria to niezmienna karma i wszystko jest juz tam wyznaczone.
      Jego interpretacja ma dziury jak najwiekszy zolty ser.
      Siedzi on na tym forum bo dyskutujecie z nim. A on sie czeszy jak male zle
      dziecko ze zrobil wszystich w glupa. Ze nikt nie zauwazyl jego dziecinnej postwy
      zyciowej. Wini on caly swiat za swoje niepowodzenia. A forum jest teraz jego
      miejscem zabawy. Waszym kosztem waszym kosztem.
      Witold
      • otryt Re: to proste 25.10.03, 23:21
        Gość portalu: Witold napisał(a):

        > zeby taki baran jak imagine vel buda vel andrzejek mogli sie wyzywac kosztem
        > innych ludzi.

        Twierdzisz, że po to stworzono to forum? Myślę, że przeceniasz znaczenie
        Andrzeja. On jest jednym z nas.
    • otryt Podsumowanie 26.10.03, 19:57
      Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji. Być może niezbyt fortunnie
      sformuowałem pytanie. Po prostu interesuje mnie bardzo nowoczesne społeczeństwo
      informacyjne. Chciałbym dobrze rozumieć współczesny świat, problemy związane z
      globalizacją, gospodarką, działaniem mediów, wirtualnej rzeczywistości w której
      uczestniczymy. Jak wszystko co nowe, pojawiają się nowe, niesamowite szanse,
      ale również zagrożenia. Chciałbym rozumieć po prostu jak można będzie pracować
      i zarabiać, nie w fabrykach, kopalniach, rolnictwie, ale w nowoczesnej
      gospodarce opartej na informacji. Zdziwiło mnie bardzo, że kilka osób
      potraktowało to jako szerzenie spiskowej teorii dziejów. Niezrozumienie w tym
      względzie było dla mnie bardzo zastanawiające, szczególnie ze strony niektórych
      osób. Dla mnie spiskowa teoria dziejów to niezwykle uproszczona wizja świata,
      historii, rzeczywistości, w której lęki i zagrożenia uniemozliwiają widzenie
      spraw we właściwych proporcjach. Jeszcze raz dziękuję.

      Otryt:)
      • roseanne mam pytanie 26.10.03, 20:08
        co to jest spoleczenstwo informacyjne?
        • otryt Re: mam pytanie 26.10.03, 20:17
          roseanne napisała:

          > co to jest spoleczenstwo informacyjne?

          Już podaję(z encyklopedii WIEM):

          Społeczeństwo informacyjne, nowy typ społeczeństwa, kształtujący się w krajach
          postindustrialnych, w których rozwój technologii osiągnął najszybsze tempo. W
          społeczeństwie informacyjnym zarządzanie informacją, jej jakość, szybkość
          przepływu są zasadniczymi czynnikami konkurencyjności zarówno w przemyśle, jak
          i w usługach.

          Pojęcie pojawiło się w latach 70. w pracach japońskich i amerykańskich uczonych
          i było odzwierciedleniem rzeczywistości ich krajów, w których istniała tzw.
          gospodarka informacyjna (50% Produktu Krajowego Brutto powstaje w obrębie
          szeroko rozumianego sektora informacyjnego, większość siły roboczej to
          pracownicy informacyjni). Społeczeństwo staje się społeczeństwem informacyjnym,
          gdy osiąga stopień rozwoju wymagający stosowania nowych technik gromadzenia,
          przetwarzania, przekazywania i użytkowania informacji i wytwarza multimedialną
          strukturę temu służącą – telekomunikacyjną opartą na światłowodowych
          infostradach.

          Ustalone przez państwa G-7 (1995) i UE (1993) zasady odnoszące się do
          społeczeństwa informacyjnego to: powszechny dostęp wszystkich ludzi do
          podstawowego zakresu techniki komunikacyjnej i informacyjnej, otwarta sieć,
          czyli nieskrępowany dostęp do sieci wszystkich operatorów i usługodawców,
          zdolność wzajemnego łączenia się i przetwarzania danych, kompatybilność i
          zdolność współpracy wszelkiej techniki umożliwiająca pełen kontakt bez względu
          na miejsce pobytu ludzi, stworzenie warunków dla?konkurencji w tej dziedzinie.

          Pojawienie się społeczeństwa informacyjnego może oznaczać więc nowy podział
          świata i zróżnicowanie społeczne, niemożliwe do przezwyciężenia bez potężnych
          inwestycji w infrastrukturę i oświatę, za czym będą szły pogłębiające się
          różnice cywilizacyjne i gospodarcze. Polska z początkiem lat 90. wykazywała
          cechy społeczeństwa przedinformacyjnego i podstawą osiągnięcia fazy
          społeczeństwa informacyjnego jest rozbudowa nowoczesnej sieci
          telekomunikacyjnej obejmującej wszystkich mieszkańców kraju oraz przygotowanie
          społeczeństwa do pełnego wykorzystania możliwości, jakie dają środki masowej
          komunikacji i informacji.

          Pozdrawiam:)

          • roseanne dzieki 26.10.03, 20:20
            no to teraz bede mondrzejsza :P
            • otryt Re: dzieki 26.10.03, 20:27
              Psychologia Internetu też jest niezwykle pasjonującą dziedziną, łączącą się
              jakoś z interesującym mnie problemem . Ćwiczymy to wszyscy tutaj wspólnie od
              jakiegoś czasu. Pewno moglibyśmy sformuować kilka zasad.

              Pozdrawiam Ciebie i Małego Księcia:-)
              M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka