Dodaj do ulubionych

nie mam ochoty

03.10.08, 10:11
Powiedzcie mi, może Wy mnie olsnicie, skąd sie bierze awersja do
sexu?
Od jakiegoś 1,5 roku w ogóle nie odczuwam ochoty na sex, własciciwie
mógłby dla mnie nie istnieć.
Nie będę ukrywać, że robi się to problemem dość poważnym, gdyz nie
jestem sama, mój facet jest z gatunku "wiernych rzek" a poza tym nie
chcę go pozbawiać przyjemności, dlatego że ja mam jakies problemy, i
to pewnie zdrowotne.
Powiedzcie mi, macie jakieś pomysły, czym to może być
spowodowane?.....
Obserwuj wątek
    • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:19
      wiek?
      • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:21
        hi hi no nie jestem po 50-tce :) mam 33 lata
        • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:46
          DZieci?
          • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:47
            Jak bylo wczesniej z innymi partnerami?
            • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:55
              mam jedno dziecko, w tej chwili 11 letnie, wcześniej było zupełnie
              normalnie, nawet jeszcze z obecnym partnerem było wszystko ok, był
              zachwycony, ze nie mam hamulców, że nie boję się żadnych
              eksperymentów itd i nagle coś się poprzestawiało i... koniec.
              Doszło do tego, że nawet śpimy ostatnio osobno.
              Nie wiem nawet kiedy do tego doszło, że tak się odmieniło.... i nie
              wiem jak z tym sobie poradzić.
              Jeszcze trochę i zabraknie mu cierpliwości i odejdzie.....
            • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:00
              sprawa wyglada tak: gdyby z jakiegos fizjologicznego powodu (
              cukrzyca, zaburzenia hormonalne) obnizyl sie poped plciowy, to nie
              reagowalabys z obrzydzeniem, tylko bylabys raczej obojetna.
              Wydaje mi sie ze chodzi o sfere psychologiczna. Moze jest jakis
              inny problem w twojej rodzinie albo ktory odreagowujesz w lozku?
              O czym najczesciej myslisz kiedy zasypiasz? Czy masz czasami ochote
              na autoerotyzm? Czy dotykanie wlasnego ciala, nawet w nie intymnych
              miejscach sprawia ci radosc? JAk sie czujesz kiedy jestes sama ze
              soba?
              • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:12
                nie, nie mam takich potrzeb, nawet jak oglądam film erotyczny, to
                nie czuje żadnego podniecenia.
                Po prostu stałam się jakąś królową chłodu :/
                Jak zasypiam, to myślę o tym, ile mam jeszcze rachunków do
                zapłacenia, czy wystarczy do końca miesięcy pieniędzy, jak zamienic
                mieszkanie na mniejsze, gdzie się w tym celu zgłosić, co ja bym
                zrobiła, gdyby mojej córce się coś stało i takie ogólnie problemy
                całego dnia
                Generalnie mam tak nawalone w głowie, że żeby móc zasnąc to albo
                tabletka albo jedno piwo, wtedy nie przejmuję sie tak zyciem i
                lepiej mi zasnąć.
                Ostatnio doszedł też problem przed snem, zastanawianie się co ja
                zrobię jak on zacznie sie do mnie dobierać i co mam powiedzieć, żeby
                uniknąć sexu ale żeby on sie nie obraził.......... :(
    • malawinka Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:23
      nie wiem,mnie tam takie problemy nie trafiały się,hi,hi,zaśmiał się
      królik
      • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:24
        malawinka napisała:

        > nie wiem,mnie tam takie problemy nie trafiały się,hi,hi,zaśmiał
        się
        > królik

        no to masz fajnie.... ja kiedyś też takich problemów nie miałam, ale
        przyszły... :(
        • malawinka Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:33
          awersja czyli wstręt czy brak tak jakoś inicjatywy ?
          • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 10:44
            no masz rację w sumie to brak inicjatywy z mojej strony, po prostu w
            ogóle mnie nie ciągnie do sexu.
            Jak się rozmawia na ten temat, nawet w żartach ktos opowiada o
            bzykaniu i ogólnie porusza się ten temat, to mnie drażni, kawały o
            sexie mnie w ogóle ni ebawią tylko zniesmaczają... Nie wiem, czuje
            się psychicznie jakbym była 60 letnią, zgorzkniałą starą
            panną ...... :(
            • zdesp2 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:10
              No to musze Cie zmartwic - 60latki i stare panny (jak to obrazliwie
              je nazywasz)maja czesto normalny pociag seksualny. Najpradopobniej
              Twoj problem jest powazniejszy
              • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:13
                wiem wiem nie chciałam nikogo urazić ale po prostu już nie wiem co
                mam zrobić....... :(((
            • malawinka Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:18
              boszsz... kawały o bzykaniu,gadki o seksie ????? ranyyyy,a któż poza
              małolatami 13-15 lat o tym gada i ślini się już od gadania ? i zdaje
              im się,że jak pogadają to to samo co by zrobili,he,he,he
              gadki o seksie,dobre, buahahahaha
              mdli od razu
              • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:24
                nie wiesz o co mi chodziło.
                Nie rozmawiasz o sexie w ogóle ze znajomymi? I nikt nie mówił o
                ślinieniu sie bo ktos kogoś uszczypnął w tyłek, tylko zwykłe rozmowy
                między przyjaciólkami na zasadzie "a mój Darek dzisiaj tak fajnie
                mnie obudziła rano, ale było mmiło a potem zjedlismy w łóżku
                śniadanko" itd, nie słyszałas o takich rozmowach?
                Mni eodrzucają nawet romantyczne filmy gdzie sa pokazane piękne
                sceny miłosne jak to dwoje ludzi jest ze soba bardzo blisko i jak
                bardzo sie kochają.. dla mnie to jest ckliwe i za słodkie, mam
                odczucie przedawkowania Nutelli po takich scenach.......
                • malawinka Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:27
                  nie,nigdy nie rozmawiam ani ze znajomymi,ani z tymi z ktorymi to
                  robię,chciaż czasami słysze przypadkiem takie rozmowy i patrzę na
                  tych ludzi ze zdziwieniem,takie tam....
    • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:35
      Podzielmy sprawe na 2 czesci: 1.sytuacja zyciowa/rodzinna
      2.problem seksualny

      Twoj problem najprawdopodobniej zawiera sie w calosci w punkcie 1.
      Problem seksualny to jedynie objaw.

      Mam bardzo malo czasu w tej chwili, wiec tak bardzo skrotowo:
      Tak jak wiekszosc Polek borykasz sie z bardzo trudnymi problemami
      egzystencyjnymi i na dodatek ktos spodziewa sie ze ma jeszcze prawo
      wykorzystac cie seksualnie wbrew twojej woli.Sprawe komplikuje tez
      fakt ze sama obawa przed odrzuceniem (porzuceniem) tez moze
      zahamowac lekko pozadanie i byc przyslowiowym gwozdziem
      do...depresji. Ale zeby zaraz od razu zaczac o depresji, musialabys
      zrobic jakis test dla pewnosci. Problem w tym, ze jak pojdziesz sie
      leczyc na depresje to walna ci leki przeciwdepresyjne, ktorych
      jednym z efektow ubocznych jest zanik popedu...
      Wiec najpierw przebadaj jak wyglada ta twoja relacja z mezem i co
      ci sie bardziej oplaca.
      Czy sa jeszcze momenty czulosci, czy jest uczucie, zaufanie. Czy
      jest jeszcze cos co was wiaze oprocz problemow.
      O punkcie 2 wieczorem. To bardzo przyjemny temat i zareczam ze nie
      poczujesz obrzydzenia!
      • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 11:55
        Oprócz sexu w naszym związku jest wszystko bardzo ok. Jest zaufanie,
        jest czułość, przytulamy się, buziaki na dzień dobry i dobranoc no
        tylko ten sex kuleje.......
        Ja nie czuje wstrętu do niego, to nie jest problem w nim ja po
        prostu jakbym nie czuła sie jakąś boginią sexu i wydaje mi się, że
        jakoś do tego nie pasuję :-/
        wiem, to chore, nie potrafię tego wytumaczyć po prostu to tak jakbym
        ważyła 80 kg i uważała, że jestem mistrzynią tańca na rurce i że
        wyglądam wedy bardzo podniecająco.
        Ostatnio oglądałam swoje zdjecia i stwierdziłam, ze nie podoba mi
        się to co na nich zobaczyłam i nie powinnam uważać się za atrakcyjną
        (chociaz mój facet oczywiście uważa inaczej i nie musi mi tego
        mówić, widzę że mu sie bardzo podobam, ostatnio mnie przytulił i
        powiedział "mam taką piękną kobiete a nie mogę się z nia kochać")
        A depresje leczę średnio raz na 2 lata, ale te leki mnie tylko
        usypiały, nie czułam szczególnej poprawy nastroju.
        • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 12:04
          zmieniasz sie dziewczyno, tak jak kazdy. Masz troche wygorowane
          pojecie o tym co seksualnie atrakcyjne. Zobaczylas ze skora juz nie
          pierwszej swierzosci i wpadlas w panike (moze nawet sie wstydzisz).
          To nie twoja wina tylko srodkow masowego przekazu. Widzimy tylko
          ludzi bardzo mloddych i bardzo zblizonych do pewnego kanonu
          estetycznego i to tylko oni maja seks. Podczas gdy w rzeczywistosci
          tak nie jest. Ludzie b.atrkcyjni zyja bez (i nie robia sobie z tego
          powodu problemu) a mniej atrakcyjni i w podeszlym wieku czerpia
          przyjemnosciz dobrego seksu.
          Wydaje mi sie jednak ze to depresja cie troche pograzyla. Warto
          sie temu przyjrzec, tylko znajdz psychoterapeute ktory cie
          poporowadzi.
          • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 03.10.08, 12:08
            tak nie do końca mnie stac na niego.... :/
    • anaisanais Re: nie mam ochoty 03.10.08, 14:13
      Moze seks z mezem jest kiepski po prostu?
      • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 16:00
        Mowilas ze z ta depresja to stara sprawa, wiec ja nie moge teraz
        myslec, ze moze to tylko jakas zmiana przejsciowa. Jezeli juz sie
        leczylas to mysle ze dalej masz prawo do psychoterapii.
        Nie bardzo tez wierzyc mi sie chce w ten uklad z mezem.Jezeli jest
        zaufanie, uczucie i pieszczoty to cos mi sie nie chce wierzyc ze
        TAKI facet nie potrafi zrozumiec ze ty poprostu nie masz ochoty
        (TAK; mozna nie miec ochoty na seks, to normalne, w niektorych
        kulturach celowo stosuje sie okresowa wstrzemiezliwosc w
        malzenstwie).
        Wydaje mi sie ze jest cos, jakas obawa, ktora powstrzymuje cie od
        mowienia (przedewszystkim samej sobie) jaka jest cala prawda.
        Moze jest jakis konflikt (np. swiadomie wiesz ze w tej chwili nie
        stac cie na drugie dziecko, a podswiadomie bardzo go pragniesz,
        wiec blokujesz cala sytuacje).
        Ostatnio w pewnym panstwie afrykanskim kobiety oglosily strajk
        seksualny bo od lat byly zmuszone zeby chodzic do daleko polozonego
        zrodla i przynosic wode w kanistrach do wioski. Nic nie stalo na
        przeszkodzie aby wybudowac wodociag, pieniadze byly, projekty
        takze, ale nikomu sie nie chcialo zajac ich problemem. Twoj
        organizm tez oglosil taki strajk.
        Byc moze (uwazaj, to nie zadna diagnoza, to takie gdybanie)
        zapadasz na depresje jesienia. U niektorych ludzi objawia sie to
        tez spadkiem popedu. Mozg to taki swiatloczuly organ, ktory
        natychmiast reaguje na zmniejszenie sie ilosci promieni slonecznych.
        • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 13:03
          Obawa przed dizeckiem to nie jest, jestem wydaje mi się dobrze
          zabezpieczona przez spiralkę i pod stała kontrolą lekarską, od 4 lat
          nie zawiodła, więc to sie nie powinno zmienić.
          Jeśli chodzi o jesienne deprasje tez nie do końca, ponieważ ja lubie
          te pore roku, nie lubie upałów, nawet jak pada deszcz to lubie
          szybko przemknąć z pracy do domu i posiedzieć w oknie i popatrzeć.
          Poza tym chodzę często na solarium i sie doświatlam.
          nie powiedziałam, że on ni epotrafi zrozumiec mojego braku chęci na
          sex, tylko mi juz jest bardzo głupio, że ciągle nie moge podjąc
          inicjatywy i samej zacząć się do niego dobierać.....
          • elielieli Re: nie mam ochoty 06.10.08, 13:40
            "skąd sie bierze awersja do
            sexu?
            Od jakiegoś 1,5 roku w ogóle nie odczuwam ochoty na sex,
            własciciwie
            mógłby dla mnie nie istnieć."
            Mni eodrzucają nawet romantyczne filmy gdzie sa pokazane piękne
            sceny miłosne jak to dwoje ludzi jest ze soba bardzo blisko i jak
            bardzo sie kochają.. "

            jak oglądam film erotyczny, to
            nie czuje żadnego podniecenia.
            zastanawianie się co ja
            zrobię jak on zacznie sie do mnie dobierać i co mam powiedzieć,
            żeby
            uniknąć sexu"

            Zgodzisz sie ze to zupelnie co innego niz tylko brak inicjatywy?
            Albo mowimy o dwoch roznych osobach, albo jest jeszcze cos czego
            nie mowisz albo nie chcesz widziec.

            • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 13:53
              no bo tak jest.
              A to, że pisze o inicjatywie to dlatego, że staram się jakoś zmusic
              do tego, żeby dostał ten kawałek czułości ze mną, a moze w terakcie
              coś mi sięprzestawi i znowu będzie jak dawniej, ale nie moge tego
              zrobić nawet kierując sie myślą o nim, ze on tego potrzebuje, bo
              jest zdrowym facetem, który mnie pragnie.....
              On mnie nie zmusza do niczego, więc nie chce zaczynac żadnej zabawy,
              żebym się nie poczuła przymuszana, pomyślałam, że jak ja to zrobię
              to on pomysli że ja tez tego chcę.
              Aaaajjj juz nie wiem co mam robic :((((
              • malakas Re: nie mam ochoty 06.10.08, 13:59
                To proste. Trzeba się napić:-)

                P.S.
                Czy swiadomość, że tak pi razy drzwi ponad połowa kobiet ma tak
                samo, pociesza Cię cuśkolwiek? Bo dla męża to zapewne zadna
                pociecha :-(
                • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 14:18
                  malakas napisał:

                  > To proste. Trzeba się napić:-)
                  >
                  > P.S.
                  > Czy swiadomość, że tak pi razy drzwi ponad połowa kobiet ma tak
                  > samo, pociesza Cię cuśkolwiek? Bo dla męża to zapewne zadna
                  > pociecha :-(

                  Wydaje mi się, że tak jak ja to chyba mało która, Aczkolwiek powiem
                  ze to może być pocieszenie.
                  Tylko, że oczywiście z opowieści osób przebywających na innym forum
                  wynika, że większośc nie wyobraża sobie zaśnięcia bez sexu albo
                  powrotu do domu po pracy i ogólnie sex 3 razy w ciągu dnia i TO JEST
                  NORMALNE zachowanie kobiety, że tak często ma ochotę.... :-/
                  • elielieli Re: nie mam ochoty 06.10.08, 14:24
                    Nigdy nie przyjmuj ze to co ludzie opowiadaja o seksie jest prawda.
                    Gadanie o ich zyciu seksualnym przedstawia najlepiej ich MARZENIA o
                    zyciu seksualnym.
                  • malakas Re: nie mam ochoty 06.10.08, 14:25
                    coyotegirl1 napisała:

                    > Tylko, że oczywiście z opowieści osób przebywających na innym
                    forum
                    > wynika, że większośc nie wyobraża sobie zaśnięcia bez sexu albo
                    > powrotu do domu po pracy i ogólnie sex 3 razy w ciągu dnia i TO
                    JEST
                    > NORMALNE zachowanie kobiety, że tak często ma ochotę.... :-/

                    Przeczy temu zarówno doświadczenie, lektura innych forów, a także a
                    może przede wszystkim róznorakie i powtarzane badania.
                    3 x w tygodniu przeciętnie, w wieku bardziej dojrzałym (gdy dzieci
                    robia sie dorosłe) 2 x w tygodniu. Ale od sredniej krajowej i tak
                    chyba odstajesz...
              • elielieli Re: nie mam ochoty 06.10.08, 14:00
                badania.
                Jezeli zwiazek funkcjonuje, ty jestes w pelni dojrzala kobieta i
                zdarza sie cos takiego, nagle sie zmieniasz nie do poznania- to do
                lekarza.Moze byc cukrzyca, niedoczynnosc tarczycy, zwykle
                przemeczenie, dlugotrwale wyczerpanie psycho-fizyczne, zaburzenia
                hormonalne (np.prolaktyny). Napewno lista moze byc dluzsza, nie
                jestem lekarzem.
                Zycze powodzenia
                ps. aha...czasami funkcjonuje zmiana otoczenia (np.egzotyczne
                wakacje, dziecko u tesciowej ...)
                • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 14:20
                  wiem, wiem, przekonałas mnie.
                  Teraz wiem, że lekarz jest nieunikniony, ale myslałam, ze to jakies
                  babskie fanaberie, ale chyba na serio mam problem ze zdrowiem....
                  As nie wiesz, czy leczenie Betaferonem mogło miec wpływ na tę
                  sytuację?.....
                  • elielieli Re: nie mam ochoty 06.10.08, 14:22
                    Nie twierdze ze to koniecznie choroba fizyczna, nawet faceci
                    potrzebuja czsami przerwy w relacjach lozkowych. Moze mine. Ale
                    przeciez mozna poradzic sie tez lekarza i zrobic podstawowe badania
                    krwi. Albo np. dobry ginekolog-endokrynolog?
                    Betaferon to jakas odmiana interferonu?
                    • mamba8 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 15:32
                      tak, to interferon.
                      • mamba8 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 15:34
                        Ja myslę, że nikt na forum nie rozwiąże sprawy możemy Ci jedynie dać wsparcie :)
                        odwiedź psychoterapeutę a sytuacja się z pewnością polepszy.
                        • elielieli Re: nie mam ochoty 06.10.08, 15:37
                          Ja bym sie bala ze ta choroba ktora byla leczona interferonem ma tu
                          jakis wplyw; poza interferonem byla inna terapia?
                          Jesli to nowotwor, to juz sam fakt ze byl (nie mowiac juz o
                          wykanczajacej terapii) moze odebrac checi do zycia i prowokowac
                          wieczne przemeczenie. Do lekarza...
                          • mamba8 Re: nie mam ochoty 06.10.08, 15:43
                            To może mieć wpływ, chociaż kobiety niechorujące również przeżywają podobne
                            problemy jak autorka. A przyczyny tego można sobie wygooglować :) zaś
                            seksuolodzy są od tego by pomagać :)
                            • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 07.10.08, 18:08
                              dzięki serdeczne juz mi dużo lepiej, bo przynajmniej wiem, że nie
                              sfixowałam i że nie do końca jest tak jak to piszą na innych forach
                              dziewczyny (prawie sex w wielkim mieście). Wyglądało to mniej więcej
                              tak, że w pracy tylko poluja na swoich kolegów i godzinami obserwują
                              ich myśląc jacy by byli w łóżku, nastepnie po miłym i lekkimdniu w
                              pracy udają się biegiem do domu i od razu rzucają się na swojego
                              faceta, który oczywiście na pewno jest w domu (bo pewnie nie ma
                              innego zajęcia), one z pracy do domu maja bliziutko na pewno nie
                              spedzają 1,5 godz w komunikacji miejskiej, po powrocie są świeżutkie
                              i pachnące i od razu wielki namiętny sex....... :/
                              Przekolorowane trochę ale, kto wie, moze nie wszyscy mają obowiązki
                              w domach i nie czeka nia nich stos prasowania, obiad do odgrzania i
                              lekcje do sprawdzenia.....
                              • elielieli Re: nie mam ochoty 07.10.08, 19:53
                                fantazje zawsze sa w rozowych kolorach. Z tego co ja wiem to droga
                                jest uslana impotencja partnera albo zdrada i dlugimi, dlugimi
                                okresami postu, ale one juz to "wola" przemilczec...
                                Twoja sytuacja, nie mowie ze jest na porzadku dziennym, ale jest
                                nierzadka.
                                • coyotegirl1 Re: nie mam ochoty 08.10.08, 10:56
                                  to już jest uspokajające. Przynajmniej przestanę myślec o sobie jak
                                  o jakims odmieńcu. I może to właśnie spowoduje, że sie odblokuję?
                                  Może to właśnie to, że uważałam to za konieczność, niejako obowiązek
                                  wobec partnera, a sytuacja nie zawsze temu sprzyjała i frustrowałam
                                  się, ze znowu sie nie kochalismy i sama się zapętlałam....
                                  Mam nadzieję, że juz niedługo udsa mi sie to rozwiązać bez
                                  drastycznych środków ;))
                                  W playboyu ostatnio był nawet taki kawał ostatnio, doskonale
                                  odzwierciedlał moją sytuację, nie przytoczę go dokładnie ale coś w
                                  tym sensie:
                                  Jest wieś, godzina 4 rano, kobieta wstaje do krów, karmi je, potem
                                  wraca do chałupy, pali ogień w piecu, potem budzi dzieci, szykuje im
                                  śniadanie, idzie na podwórko nakarmić kury, wraca do chałupy,
                                  wyprawia dzieci do szkoły, potem idzie wyprowadzić krowy na
                                  pastwisko, robi porządek w chałupie i obejściu, wywozi obornik,
                                  wraca do domu, robi obiad, karmi dzieci, które wróciły ze szkoły,
                                  odrabia z nimi lekcje, idzie na pastwisko przyprowadzić krowy, robi
                                  kolację, myje dzieci, kładzie je spać, karmi jeszcze zwierzęta,
                                  wraca do chałupy, myje się i w poczuciu spełnionego obowiązku
                                  kładzie się do wyrka. Nagle budzi się wystraszona i krzyczy:
                                  - Ło Jezu!!, Od rana mąż jeszcze nie bzyknięty!
      • elielieli Re: nie mam ochoty 03.10.08, 16:07
        "Seks" jako taki nie ma okreslonych granic. W dobrze zgranej parze
        wszystko moze byc erotyczne, nawet wspolne gotowanie. Jezeli zas
        chodzi o terapie seksualna to dobre by bylo przekonanie meza aby ci
        pomogl. Na przyklad moglby przez pewien okres wchodzic w najblizsza
        intymnosc ale nie miec z toba pelnego stosunku, nawet gdybys go o
        to prosila.Moglibyscie zaczac od stymulacji seksualnej ciebie, a
        najlepsza stymulacja to ta gdzie partner w najciekawszym momencie
        odmawia ci kategorycznie seksu.Ale powtarzam, nie wydaje mi sie aby
        twoj problem mial podloze seksualne.Pomysl co ostatnio stalo sie w
        twoim zwiazku lub w pracy.
        Jesli mozesz rozmawiac z mezem to porozmawiaj i popros o pomoc,
        kupcie sobie np. ksiazke o tantra-yodze dla par i razem sie uczcie.
        Ten problem moze minac sam, a moze bedzie tak ze bedziecie musieli
        z tym zwrocic sie do seksuologa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka