e-skin 06.10.08, 19:49 tak się pytam zciekawości... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rzeka.suf google 06.10.08, 20:47 www.psycholog.info.pl/psychiatra_czy_psycholog www.odnalezcsiebie.pl/przew.asp?por=1 Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 06.10.08, 21:05 hejaaa,cześć,grubością się różni Odpowiedz Link Zgłoś
santiago30 Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 06.10.08, 22:54 e-skin napisał: > tak się pytam zciekawości... W maksymalnym uproszczeniu: - psychiatra podaje prochy, stara się naprawić twój "hardware", - psycholog rozmawia, stara się oddziaływać na twój "software". Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 06.10.08, 23:39 Psychiatra leczy chorobe (psychiczna), psycholog leczy czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 17:13 elielieli napisała: > Psychiatra leczy chorobe (psychiczna), > psycholog leczy czlowieka. To dobre zdefiniowanie, a jeszcze psycholog usuwa przyczyny chorobotworcze - np. zachowania i przekonania wplywajace destrukcyjnie na czlowieka - ktore mogly by w dalszym nastepstwie skutkowac nerwicami, psychozami, zalezy co komu i jak odbije. Tak jak tu napisala eli, psycholog po czlowieczemu, psychiatra farmakologia. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 21:15 z tego co ostatnio słyszałem od znajomej psychiatra podaje leki a psycholog nie ma tego prawa zrobić.. no i tym że psychiatria to dział medycyny a psychologia to dział humanistyki choć po mojemu oba te kierunki powinny być na medyku Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 21:31 Napisz do premiera, zeby jak najszybciej posżlo do uzgodnien miedzyresortoweych i koniecznie staneło na najblizszej Radzie Ministrów. Nic tam nie zadali na jutro? Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 21:44 Dlaczego na medyku, a nie na Academii Sztuk Pieknych? Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Jak zwykle rekordowy żen i obciach 07.10.08, 21:43 elielieli napisała: > Psychiatra leczy chorobe (psychiczna), > psycholog leczy czlowieka. Z tego niby ma wynikac ze psychiatra nie leczy czlowieka choroby psychiczne nie dotycza czlowieka haha Obie specjalnosci zajmuja sie problemami wynikajacymi z dzialania mozgu na jego wyzszych poziomach. Psycholog moze oddzialywac wylacznie przez kontakt zmyslowy, psychiatra oprocz tego moze tez oddzialywac posrednio na tkanke mozgowa ale bez fizycznej ingerencji. Fizycznie tkanka mozgowa zajmuja sie neurochirurdzy. Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 22:19 Obawiam się, że większość z was nie odróżnia psychologa od psychoterapeuty. W rzeczywistości gros tzw psychologii stosowanej to nie "leczenie" ale poradnictwo i tzw pomoc psychologiczna. Natomiast pszychoterapeutą po odpowiednim przeszkoleniu może być zarówno psycholog jak i lekarz psychiatra. Psychiatra oprócz tego może rzeczywiście stosować leczenie farmakologiczne, ale jest to w zdecydowanej większości leczenie objawowe. Ideałem jest dobrze dobrany zespół psycholog - psychiatra, ale jak wiadomo ideałów nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 22:22 Ideałem jest dobrze dobrany zespół :pies z kotem. Idealow wiadomo nie ma.A szkoda? Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 22:33 elielieli napisała: > Ideałem jest dobrze dobrany zespół :pies z kotem. Idealow wiadomo > nie ma.A szkoda? I tu się mylisz - znam setki przykladów na wzorową koegzystencję psa z kotem. Psychiatry z psychologiem może kilka, jeśli wogóle... Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 22:40 To zalezy od psychiatry. jak sie dobrze podleczy to zaczyna sobie zdawac sprawe ze z jego materialistyczna teoria swiadomosci nikomu nie pomoze.Moze tylko skracac cierpienia wariatom. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 07.10.08, 22:40 Maczugom po lbie Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 08.10.08, 00:00 wariat tez czlowiek zreszta, nie trzeba byc wariatem, zeby korzystac z pomocy psychiatrycznej. mysle, ze czesto stan klienta/ pacjenta dopiero unormowany nieco lekami, pozwala podjac psychoterapie. czy nie? kategoryczne 'won z psychiatrami i lekami!'?' Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 08.10.08, 09:05 Nie, nie. Zartowalam.Psychiatra jest potrzebny.Nie kazdy ma tylko praktyke prywatna, niektorzy ludzie pracuja w wiezieniach, na zamknietych oddzialach i bez prochow nie byli by w stanie nic zrobic. Niestety tak juz jest, czesc ludzkosci musi byc kontrolowana prochami Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 08.10.08, 13:17 elielieli napisała: > To zalezy od psychiatry. jak sie dobrze podleczy to zaczyna sobie > zdawac sprawe ze z jego materialistyczna teoria swiadomosci nikomu > nie pomoze.Moze tylko skracac cierpienia wariatom. Niematerialistyczne teorie swiadomosci nazywaja sie religiami lub sektami i jak widac mamy tu do czynienia z jedna z nich. Wszystko czym zajmuja sie psychologia i psychiatria oraz neurologia i neurochirurgia to procesy zachodzace w mozgu. Mozg dziala na zasadzie procesow chemiczno-elektrycznej i jezeli ich nastrojenie sie zmieni to powstaja problemy. Psychologia oddzialywuje na nastrojenie przez zmysly, psychiatria moze rowniez wplywac na procesy chemiczne i elektryczne a neurologia i neurochirurgia bezposrednio na tkanke mozgowa. Odpowiedz Link Zgłoś
anulac Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 08.10.08, 09:06 psychiatra-lekarz medycyny; psycholog-osoba, ktora ukonczyla psychologie Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 08.10.08, 13:54 anulac napisała: > psychiatra-lekarz medycyny; > psycholog-osoba, ktora ukonczyla psychologie psycholgulu-????............................? Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 11:09 psychologia powinna być specjalizacją na psychiatrii Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 13:21 e-skin napisał: > psychologia powinna być specjalizacją na psychiatrii Zgadzam sie z tym pomyslem. Ewentualnie na odwrot, ale zeby te dwie funkcje byly ze soba jak najbardziej polaczone i nie bylo zadnych rywalizacji miedzy psychologicznym a psychiatrycznem punktem widzenia bo tu chodzi o dobro pacjenta. W psychiatrii istnieje pojecie "remisji choroby" a w psychologii mozna to nazwac wywolaniem remisji w toku pracy z pacjentem. Z kolei sama remisja bedzie trudna badz niemozliwa, a napewno dostarczajaca terapeucie duzo komplikacji jesli pacjent bedzie bez lekow w ciezkim stanie zdrowia. Czesto terapeuci mowia otwarcie ze nie podejma sie pracy z tak czy inaczej zaburzonym czlowiekiem bo trzeba go podleczyc, uspokoic, albo pobudzic. Dobrzy sa psychiatrzy z przeszkoleniem terapeutycznym, natomiast rzadko zdarza sie aby psycholog-terapeuta mial szersze pojecie o psychiatrii. To znowu prowadzi nie tyle co do utrudnien, ale nawet i niebezpieczenstwa ze np. osoba ze schizofrenia prosta bez objawow wytworczych, depresja psychotyczna, roznymi takimi zaburzeniami ktore wykrzywiaja interpretacje, rozumienie, choc ciezko to stwierdzic (nawet psychiatrze) po prostu zle zrozumie sens terapii, uwikla to wszystko w swoj system urojeniowy. Zeby przerwac system urojeniowy - nie wiem - czy wystarczy terapia, ale pewna gwarancje daja odpowiednie lekarstwa. Tak mysle ze dlatego warto nie tylko myslec o psychologach ale rowniez o psychiatrach. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 18:51 dzięki za ten tekst. Wiem ze chcąc studiowaćpsychologie trzeba zdać egzamin z biologii czyli jak na kierunki typowo medyczne a z kolei na żadnym z kierunków humanistycznych biologi się nie zdaje tylko polski historie i WOS.. dla mnie psychologia to nauka medyczna Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru To nie medycyna 09.10.08, 20:11 e-skin napisał: >dla mnie psychologia to nauka medyczna Obojetnie jak to nazwiesz zaden psycholog nie jest lekarzem medycyny. A formalnie nauki medyczne to takie ktore za pomoca srodkow fizycznych ingeruja w cialo pacjenta np. psychiatra za pomoca lekow. Psycholog dziala za posrednictwem zmyslow sluchu i wzroku, dotyk jest juz dyskusyjny. Psychologia nie jest wiec nauka medyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin powiedzmy ze psychologia to nauka z pogranicza 09.10.08, 20:38 haumanistyki i medycyny Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: powiedzmy ze psychologia to nauka z pogranicz 10.10.08, 16:29 Powiedzmy, że to co piszesz, jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: powiedzmy ze psychologia to nauka z pogranicz 13.10.08, 17:40 i vice versa Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 16:29 Czy to takie trudne wejść na stronę jednego, czy drugiego uniwersytetu i poczytać, jakie wymagania są dla chętnych na psychologię??? Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 20:25 To znowu prowadzi nie tyle co do utrudnien, ale nawet i niebezpieczenstwa ze np.osoba ze schizofrenia prosta bez objawow wytworczych, depresja psychotyczna,roznymi takimi zaburzeniami ktore wykrzywiaja interpretacje, rozumienie, choc "ciezko to stwierdzic (nawet psychiatrze) po prostu zle zrozumie sens terapii,uwikla to wszystko w swoj system urojeniowy. Zeby przerwac system urojeniowy - nie wiem - czy wystarczy terapia, ale pewna gwarancje daja odpowiednie lekarstwa". Te lekarstwa sa w tedy jedyna mozliwa terapia. Psycholog-psychoterapeuta rzadko kiedy zajmuje sie takimi przypadkami-bo nie ma sensu.Jezeli ktos nie ma kontaktu z rzeczywistoscia to ja sobie nie wyobrazam psychoterapii. Mozna robic terapie zajeciowa, muzykoterapie itp. ale choroby psychiczne to rzeczy dla psychiatry.Psycholog polega glownie na zdolnosci pazienta do jakiejs autokontroli, zdolnosci nawiazania relacji i chocby minimalnej woli, ktorych trudno jest spodziewac sie w w/w przypadkach. Natomiast dyskusyjna jest sytuacja odwrotna do opisanej: wielu pazientow jest zle zdiagnostykowanych przez psychiatrow. Najslawniejszy przypadek zostal opisany w autobiograficznym "Dzienniku schizofreniczki" Sechehaye Marguerite A. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 20:40 a są jeszcze opętani przez złe duchy...wtedy egzorcyści wchodza w gre tylkoże to dla mnie jest czystą szarlatanerią podobnie jak psychologia Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 20:52 ty pewnie studiujesz/alas/ales na KUL-u, dlatego ci sie cos pomylilo Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 21:03 Studenci do nauki, pasta do zebów. Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 22:44 elielieli napisała: > Psycholog-psychoterapeuta rzadko kiedy zajmuje sie takimi > przypadkami-bo nie ma sensu.Jezeli ktos nie ma kontaktu z > rzeczywistoscia to ja sobie nie wyobrazam psychoterapii. Mozna > robic terapie zajeciowa, muzykoterapie itp. ale choroby psychiczne > to rzeczy dla psychiatry.Psycholog polega glownie na zdolnosci > pazienta do jakiejs autokontroli, zdolnosci nawiazania relacji i > chocby minimalnej woli, ktorych trudno jest spodziewac sie w w/w > przypadkach. Generalnie psychoterapia jest tez dla osob z ciezkimi diagnozami, ale umiejacych sie kontrolowac, wspolpracujacych, dajacych sie leczyc. Jasne, jest tez duzo takich ktorym nawet psychiatria nie pomaga zbytnio... ale moze trzymajmy poziom dyskusji ponad ta bezradna granica. > Natomiast dyskusyjna jest sytuacja odwrotna do opisanej: wielu > pazientow jest zle zdiagnostykowanych przez psychiatrow. > Najslawniejszy przypadek zostal opisany w > autobiograficznym "Dzienniku schizofreniczki" Sechehaye Marguerite Diagnoza to nie wszystko, poza tym diagnoza nie jest ostateczna, moze ewaluowac w trakcie leczenia. Dla przykladu nerwica moze byc mylnie postawiona jako diagnoza, gdy rzeczywistym zrodlem zaburzen jest schizofrenia. Natomiast schizofrenia moze tez nie byc do konca dobra diagnoza, poniewaz choroba afektywna-dwubiegunowa moze przypominac schizofrenie w pewnych stadiach swojego przebiegu. Szacuje sie ze na postawienie trafnej diagnozy - w wypadku ChAD - potrzeba okolo 10 lat systematycznego leczenia u psychiatry i jest to obiektywny czas potrzebny na to rozpoznanie. Strasznie wazna jest wspolpraca pacjenta z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 23:21 zgodzilabym sie ze wszystkim, tylko nie mow:"Diagnoza to nie wszystko". Pewnie ze nie wszystko, ale dobra diagnoza moze spowodowac ze neurotyczny pacjent przy dobrze dobranej terapii strategicznej znacznie odczuwac wyrazna poprawe (po 6 miesiacach). Mysle ze, z czysto statystycznych powodow (a statystyka jest elementem procesu diagnostycznego, i to wcale nieostatnim), takich przypadkow w ktorych pacjent neurotyczny w rzeczywistosci jest schizofreniczny jest bardzo malo. Wiec obawy o to ze opieka nad szeroka masa jest za bardzo zpsychiatryzowana i w rzeczywistosci wiekszosc pacjentow nie przedstawia obrazu klinicznego takiego, ktory wymagalby leczenia psychiatrycznego.Co absolutnie nie dotyczy klinik psychiatrycznych gdzie trafiaja ciezkie przypadki, nie zrozum mnie zle. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 23:26 Ale dopoki system pozwala na to zeby za leczenie sie u psychiatry mozna bylo od panstwa wyciagnac rete, pacjenci i diagnozy psychiatryczne beda sie mnozyc...Po co ludzi leczyc jak oni chca byc chorzy? Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 23:28 trafna diagnoza warunkiem sukcesu w leczeniu. to się sprawdza nie tylko w psychologii.. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 23:39 A wiesz dlaczego dla psychiatrow nie jest warunkiem sukcesu? (pytanie podchwytliwe) Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 09.10.08, 23:41 Dziewanna! Długo nas będziesz jeszcze karmić takimi banałami? Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 12:32 elielieli napisała: > zgodzilabym sie ze wszystkim, tylko nie mow:"Diagnoza to nie > wszystko". > Pewnie ze nie wszystko, ale dobra diagnoza moze spowodowac ze > neurotyczny pacjent przy dobrze dobranej terapii strategicznej > znacznie odczuwac wyrazna poprawe (po 6 miesiacach). > Mysle ze, z czysto statystycznych powodow (a statystyka jest > elementem procesu diagnostycznego, i to wcale nieostatnim), takich > przypadkow w ktorych pacjent neurotyczny w rzeczywistosci jest > schizofreniczny jest bardzo malo. Wiec obawy o to ze opieka nad > szeroka masa jest za bardzo zpsychiatryzowana i w rzeczywistosci > wiekszosc pacjentow nie przedstawia obrazu klinicznego takiego, > ktory wymagalby leczenia psychiatrycznego.Co absolutnie nie dotyczy > klinik psychiatrycznych gdzie trafiaja ciezkie przypadki, nie > zrozum mnie zle. Hmmm, to nie jest takie proste. Co mam na mysli to to, ze skoro po 10 latach diagnoza moze sie zmienic, nie jest to jakis wyrok czy niezmienny pewnik. Diagnoza moze ewaluowac w toku leczenia (tak jest w przypadku ChAD i raczej kazdej innej choroby i diagnozy "roboczej"). Czesto "ciezkie choroby" takie jak schizofrenia prosta nie sa dla chorego ciezkie, a dla otoczenia jakies spektakularne. W schizofrenii dla przykladu iloraz inteligencji spada o kilka - kilkanascie procent z powodu zaburzen myslenia. Sa to subtelne zmiany w zachowaniu i sposobie bycia, postepujace powoli, czesto nadajace sie do racjonalizacji i tez swietnie racjonalizowane przez chorego. W pewnym okresie pojawilo sie nawet pojecie, odrzucone z reszta i dobrze, mowiace o "schizofrenii maskowanej", tzn. gdzie chory jest tak przekonany o swoim zdrowiu i zreczny w tlumaczeniach ze wszystkie objawy chorobowe zrelacjonuje jako zupelnie naturalne konsekwencje psychologicznej natury i nie sposob nie przyznac temu racji. Ale generalnie nie sa zdrowymi jednostkami, a zdania co do ich stanu zdrowia w srodowisku sa mocno podzielone. Dlatego psychiatrzy czesto musza "sie pieprzyc" z takimi pacjentami, ktorzy sami robia jakis bojkot na psychiatrow i wogole bo nie pasuje im nazwa choroby i zeby sie obronic podwazaja kompetencje lekarza. A tu czas dziala na niekorzysc pacjenta, im wczesniej zostanie rozpoczete dobre leczenie, tym lepiej dla zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 12:52 Można miec poważne watpliwosci odnosnie zasadności każdej diagnozy w chorobach psychicznych. Wyglada bowiem na to, iż to czy diagnoza była prawidłowa wnioskuje się na podstawie postępów w leczeniu. Pacjentowi sie poprawia, znaczy sie diagnoza byla słuszna. Jest oczywiste, ze to postepowanie częsciowo "na ślepo" Wstepna diagnoza to zaledwie hopoteza robocza. Jednak lekarze niepsychiatrzy nie poprzestają na kojarzeniu zespołu symptomow z przyczyną. Zlecaja odpowiednio szczegółowe badania fizjologiczne, które uprawdopodobnią (lub nie) poczatkowe podejrzenia a wtedy, mając juz niemal pewność, przystepuja do terapii. Mam niejakie podejrzenia, iż psychiatrzy nie maja ani wystarczającej wiedzy ani narzędzi umozliwiających wgląd w fizyczne przyczyny zjawisk psychicznych. Maja natomiast olbrzymia władze, co mnie osobiście zawsze niepokoiło. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 23:27 "Mam niejakie podejrzenia, iż psychiatrzy nie maja ani wystarczającej wiedzy ani narzędzi umozliwiających wgląd w fizyczne przyczyny zjawisk psychicznych. Maja natomiast olbrzymia władze, co mnie osobiście zawsze niepokoiło". No to jest niewesolo. Jak juz psychiatrzy nie maja wystarczajacej wiedzy ani narzedzi umozliwiajacych wglad w przyczyny fizyczne, to kto ma je miec? Zapewniam cie ze wiedza jest i narzedzia (czesto) takze sa, moze nie we wszystkich placowkach, ale rozwoj medycyny w ostatnich latach byl najwiekszy wlasnie w tych kierunkach...SZKODA tylko ze ominal psychiatrie. Wiedza o procesach fizjologicznych mozgu stala sie calkowicie domena tzw. NEUROSCIENCES ( neurofizjologii, neuropsychiatrii,neuropsychologii), wiedza o procesach psychicznych stala sie (powiedzmy ze zawsze byla) domena psychologii (i filozofii procesow kognitywnych). Psychiatria zostala daleko daleko w tyle, gdyz nie zmienila swojego paradygmu, ktory od czsow jej powstania (okres Rwolucji Francuskiej) do dzis jest identyczny. Psychiatria nie byla (pierwotnie) skierowana na zdobywanie wiedzy albo dobro pazienta. Psychiatria zostala ustanowiona jako jeden z organow egzekutywnych wladzy normatywnej. Przed wprowadzeniem psychiatrii choroba psychiczna stanowila czesc rzeczywistosci.Psychiatrie powolano do tego, aby zidentifikowac ludzi, ktorzy w jakis sposob nie odpowiadali wymogom kanonu "normalnosci i wyrzucic je poza "zdrowe" spoleczenstwo ( to znaczy wtracic je do budynkow bardziej przypominajacych lochy niz cokolwiek innego). Taka wizja psychiatrii, jako organu wykonywawczego wladzy zostala zaadoptowana w PRL (jak rowniez w Argentynie, na Cubie i zapewne w ZSRR ale nie mam na ten temat danych).Wszyscy polscy dzialacze Solidarnosci w okresach internowania byli poddawani "leczeniu" psychiatrycznemu w bardziej lub mniej oczywisty sposob. Albo obywatel byl nienormalny i kwestionowal sprawe przyjazni z ZSRR ( i wtedy jezeli to akceptowal, mogl byc uznany za niepoczytalnego) a jezeli tego nie wyznal i nie poddal sie leczeniu, w jego codziennej diecie i tak i tak znajdowaly sie ogromne dawki psychotropow, tylko po to aby przez te kilka miesiecy zniszczyc mu doszczetnie serce, mozg, nerki i watrobe. Taka dynamike normatywna mozemy zaobserwowac w przypadku wielu rodzin psychotycznych. Zawsze identyfikuja czarna owce z ktorej robia idealnego pazienta psychiatrycznego. Pozostali czlonkowie rodziny (oczywiscie o wiele bardziej problematyczni niz czrna owca, ktora w wielu przypadkach okazuje sie byc osoba o osobowosci zdrowej ale reagowac bardzo zle na ten stres) czerpia z tego ukladu takie same zyski, jakie zyskalo spoleczenstwo usuwajac "szalencow" z ludzkich oczu. Projektuja na nieszczesnika wszystkie swoje zboczone mechanizmy i w ich pojeciu, kiedy dochodzi do hospitalizacji czarnej owcy, wszystkie problemy sie koncza bo nareszcie zostana w jakis sposob poddane kontroli. Zanim ktos zacznie kwestionowac nawet jedno powyzsze zdanie, dodam tylko ze w Europie jest jedno panstwo, ktore w latach 70 uchwalilo ustawe "antypsychiatryczna" na podstawie tych teorii (ktore biora poczatek od "Maladie mentale et personnalité", "Histoire de la folie à I'dge classique", i najwazniejsze dzielo "Naissance de la clinique" Foucault'a).Ustawodawca przyja "antypsychiatryczna" teorie choroby psychicznej- nie wynika ona tylko i wylacznie z zaburzen pacjenta, ale tez z anomali systemu spolecznego, ktorego najmniejsza czescia jest rodzina.Tym samym odebral psychiatrom narzedzie wladzy (nieograniczonej, do tej pory) nad jednostka. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 11.10.08, 10:27 Baju, baju. Przeciwstawianie psychiatrii i psychologii to bzdura. A robienie tego na plaszczyzni politycznej to paranoja. Powolywanie sie na przyklady panstw totalitarnych w ktorych naduzywano psychiatrii co ma swiadczyc na korzysc psychologii jest absurdalne. W tych panstwach stosowano psychiatrie do obezwladniania skrajnych dysydentow (ale bez przesady, nie w Polsce) ale jednoczesnie stosowano metody psychologiczne na znacznie szersza skale. Sprawa jest znacznie prostsza. Psychiatria i psychologia zajmuja sie procesami w mozgu ktore dzialaja na zasadach elektrochemicznych. Na te procesy psychiatra moze wplywac chemicznie i to daje efekty jesli jest powaznie zaklocona rownowaga chemiczna. Psychologia dziala poprzez zmysly i moze zmieniac nastrojenie mozgu ale zasadniczo tylko wtedy gdy nie doszlo do powaznego zaklocenia rownowagi chemicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 11:25 Najsmieszniejsze jest w tobie to, ze broniac tzw."psychiatrii" krytykujesz mysli innych psychiatrow. Ty i twoj kolega lifeisparadox nie wiadomo dlaczego operujecie terminami psychiatrycznymi z XIX i nie wychodzicie poza psychiatrie Kaeplina. Ja ci opiesalam filozofie Basaglii (psychiatry!), ktory zmienil psychiatrie we Wloszech, i w tym panstwie od lat 80 nie leczy sie juz "choroby" tylko czlowieka, i z urzedu zniesiono taka istytucje jak "szpital psychiatryczny" w ktorych "przetrzymywano" chorych psychicznie.Basaglia oparl sie na psychiatrii fenomenologicznej Ludwiga Binswangera. Ludwig Binswanger spedzil cale zycie na studiowaniu schizofrennii, i w przeciwienstwie do tego co ty bredzisz opracowal definicje choroby psychicznej, na ktorej opieraja sie obecnie lekarze w Europie Zachodniej, a ktora jest tez zadziwiajaco zgodna z definicja "Zdrowia" opracowana przez WHO.Dla Biswangera choroba psychiczna to sposob- bycia- czlowieka-na swiecie, jego subiektywna interpretacja rzeczywistosci. Proponuje zakupic ksiazki z II° roku i opracowac rozdzial o historii psychiatrii. Psychiatria, w przeciwienstwie do innych dziedzin medycyny, przentuje solidny BRAK fundamentow naukowych w klasyfikacji nozograficznej, w teoriach eziologicznych chorob psychicznych, w znajomosci mechanizmow molekularnych lekarstw ktore uzywa. Sam moment diagnozy jest czescia najbardziej krytyczna z w/w powodow. "W tych panstwach stosowano psychiatrie do obezwladniania skrajnych > dysydentow (ale bez przesady, nie w Polsce)" Proponuje zakupic tez dobry podrecznik do historii XX wieku. Powszechnie wiadomo jest (np. z pamietnikow Kuronia) ze dzialacze Solidarnoscii byli dysydentami rezymu komunistycznego i jako tacy byli poddani dzialaniu "lekarstw" psychotropowych. "Sprawa jest znacznie prostsza. Psychiatria i psychologia zajmuja > sie procesami w mozgu ktore dzialaja na zasadach > elektrochemicznych." Sprawa jest ZA BARDZO PROSTA. Ewidentnie nie odrozniasz poziomow systemu. Mozg jak kazdy inny organ ma wiele poziomow fizycznych.Do dzisiaj tzw. bounding problem jest absolutnie nie wyjasniony. Tzn. nikt nie opracowal teorii bottom-up,tzn. w jaki sposob mechanizmy molekularne wplywaja na procesy symboliczne. Znakomita proba tego sa prace Kandela nad modelem memorii semantycznej. Ntomiast prace w odwrotnym kierunku top-down UDOWODNILY jak ogromny wplyw maja procesy psychiczne i zmiany w sytuacjach spolecznych (takze rodzinnych) na procesy fizjologiczne (mozgu i calego organizmu, bo tak jak kazdy niedouczony psychiatra, myslisz ze stan psychiczny zalezy tylko od procesow zachodzcych w mozgu, a co np. z nadnerczami???). Mowa tu o psychosomatyce i neuroimmunologii. Mowi ci to cos? Zapewne dla ciebie to tez baju baju... Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 11:34 psychiatrii Kraeplina z..XVIII wieku, przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 12:21 elielieli napisała: > Najsmieszniejsze jest w tobie to, ze broniac tzw."psychiatrii" > krytykujesz mysli innych psychiatrow. Ty i twoj kolega > lifeisparadox nie wiadomo dlaczego operujecie terminami > psychiatrycznymi z XIX i nie wychodzicie poza psychiatrie Kaeplina. Nie wiem eli gdzie znalazlas XIX czy XVII wieczne terminy w tym co pisalem, opieram sie na literaturze z grubsza sugerowanej przez googla i nowe polskie publikacje. Mam wrazenie ze probujesz zagmatwac ta jasna i przejrzysta dyskusje i wplesc w jakies wschodnio-zachodnie mysli konfliktowe. Wydaje mi sie ze drazni cie termin "choroba" i "czlowiek". Otoz ja to widze inaczej - czlowiek jest zdrowy, a to jego choroba jest choroba. Eliminujac chorobe mamy zdrowego czlowieka. Jest "wrog" jest usprawiedliwienie dlaczego taka czy inna osoba ze schizofrenia robila przykre rzeczy swojej rodzinie, a mowienie ze to "czlowiek sam w sobie" jest zaburzony i trzeba leczyc czlowieka a nie jego chorobe to juz wielkie nieporozumienie i tworzenie jakiejs pulapki skojarzeniowej, myslenia wioskowo-polskiego. Podobnie z reszta z psychologia, zgodzilem sie ze jest to ingerowanie w czlowieka jako takiego, ale to tez nie do konca - jest to ingerencja w zaburzenia, w zaburzone rozumowanie ktore nalezy uswiadomic pacjentowi do czego prowadzi i ze jest zrodlem jego problemow. Tu tez nie mowimy o jakiejs integralnej czesci czlowieka, rdzennej i niezmiennej wymagajacej operacji, tylko o pewnych nalecialosciach wywolujacych negatywne skutki spoleczne, powielanych wzorcach uwazanych za pozytywne przez pacjenta ale takimi nie bedacymi, a uswiadomienie tego pacjentowi rowna sie z sukcesem terapeutycznym. To tez nie jest "czlowiek" ale jego "rola spoleczna" i wzorce zachowan ktore sobie przypisuje. Roznica jest taka, ze psychiatra majac schizofrenika daje mu lekarstwa po ktorych znikaja wszystkie ojbawy. Tak wiec aspoleczne usposobienie, poczucie wyzszosci nad calym swiatem, brak oddzielenia siebie od innych i wlasnej sfery, potwornie niska samoocena, urojenia, omamy. Psycholog majac natomiast schizofrenika i tak niewiele zdziala, najwyzej umozliwi mu znosne funkcjonowanie w chorobie co tak na dobra sprawe jest negatywnym skutkiem terapeutycznym gdyz odciaga w czasie faktyczne rozpoczecie wlasciwego leczenia. Wlasciwe leczenie, zanim choroba rozwinie sie i zbytnio utrwali swoje pietno na pacjencie, skutkuje calkowitym wycofaniem sie wszystkich lub przynajmniej wiekszosci objawow. Widzac to w ten sposob naprawde nie wiem po co psychiatria miala by sie rozwijac i jak rozwijac, zmiany sa raczej kosmetyczne - filozofia czy lepsze mniejsze dawki i wiekszy nacisk na wlasne sily pacjenta, czy leczenie okresowe tak jak w USA pojawila sie metoda przyjmowania lekarstw neuroleptycznych tylko 2 dni w tygodniu a reszta na podtrzymujacych. Jest tez tak ze funkcjonowanie niektorych organow wewnetrznych jak tarczycy moze wplywac na stan psychiczny czlowieka, ale osobiscie uwazam ze to nie jest jedna jedyna przyczyna nawet jesli sie potwierdzi. Jest tez tak, ze ludzie odrzucajac chorobe psychiczna, traca cenny czas na badania profilaktyczne zeby tylko znalezc cos co usprawiedliwi ich zachwiania psychiczne, a nie bedzie to np. schizofrenia. Jasne, wazne jest monitorowanie funkcji calego ciala, ale psychiatra nie moze byc alfa i omega, moze zlecic dodatkowe badania, lub ustalic to z pacjentem. Przeciez nikomu nie zalezy na zlym leczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 12:55 "opieram sie na literaturze z grubsza sugerowanej przez googla i nowe polskie publikacje". No to juz wszystko mi wytlumaczyles. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 13:02 "Mam wrazenie ze probujesz zagmatwac ta jasna i przejrzysta dyskusje i wplesc w jakies wschodnio-zachodnie mysli konfliktowe. Wydaje mi sie ze drazni cie termin "choroba" i "czlowiek". Otoz ja to widze inaczej - czlowiek jest zdrowy, a to jego choroba jest choroba." Mnie nie obchodzi jak ty to widzisz. twoja kuchenna filozofia nie moze byc tu brana pod uwage.Co mnie drazni to twoja ignorancja rozwoju debaty filozoficznej na temat istoty ludzkiej swiadomosci i jej funkcjonowania ( i oczywiscie dysfunkcji). Daremne jest tez kontynuowanie dyskusji z czlowiekiem ktory swoja wiedze czerpie z google.Potrzebny jest tez aparat krytyczny dla elaboracji informacji ktore znajdujesz tu i tam a takze doglebna znajomosc sposobu argumentacji ktory starasz sie reprezentowac. Innymi slowy, aby rozmawiac o psychiatrii musialbys sie jej troche pouczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 14:34 Eli robisz zadyme niepotrzebna, burze w szklance wody i nie wiem do czego zmierzasz. Nie jestes psychiatra ani ja nim nie jestem, wiemy tyle ile wiemy, jakie ksiazki czy artukuly sie nam przewina przez rece. Moge dodatkowo powiedziec ze wiekszosc swoich informacji i wiedzy czerpie od doswiadczonych lekarzy psychiatrow pracujacych w pordniach zdrowia psychicznego, szpitalach psychiatrycznych i grube godziny spedzilem na doinformowywaniu sie na temat metodologii, pogladow i podejsciu psychiatrii, prognozowania itd. z powodow rodzinnych. Mam informacje ktorych nie znajdziesz na google czy w ksiazkach i tu sie dziele swoimi wnioskami na ich podstawie. Z reszta nie wiem jaka ciemna sila cie pcha do negowania portali medycznych ktore sa nota bene calkiem w porzadku, a teksty na nich publikowane sa praktycznie w identycznej formie na wszystkich tego typu portalach/wikipediach sa to calkiem obiektywne i prawdziwe informacje ktore kazdy moze poczytac i sie doksztalcic. Przeciez nie czytasz blogow schizofrenikow i stad takie masz wnioski, nie? chyba ze czegos nie wiem. Poza tym jak na moje oko walczysz ze schizofrenia w jej uproszczonej formie. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 15:28 grube godziny spedzilem na doinformowywaniu sie na temat metodologii, pogladow i podejsciu psychiatrii, prognozowania itd. z powodow rodzinnych. jak spedzisz "grube LATA" i to z powodow zawodowych to zaczne z toba rozmawiac, do tej jednak pory to NIE MOZE do niczego prowadzic, bo masz taki sam wglad na problem jak mrowka ktora wdrapala sie na slonia. Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 16:23 elielieli napisała: > jak spedzisz "grube LATA" i to z powodow zawodowych to zaczne z > toba rozmawiac, do tej jednak pory to NIE MOZE do niczego > prowadzic, bo masz taki sam wglad na problem jak mrowka ktora > wdrapala sie na slonia. Lecz sie eli, szkoda cie. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 16:37 Ty mnie nie zaluj bo juz mnie nie uratujesz, natomiast przyjrzyj sie sobie: "Moge dodatkowo powiedziec ze wiekszosc swoich informacji i wiedzy czerpie od doswiadczonych lekarzy psychiatrow pracujacych w pordniach zdrowia psychicznego, szpitalach psychiatrycznych i grube godziny spedzilem na doinformowywaniu sie na temat metodologii, pogladow i podejsciu psychiatrii, prognozowania itd. z powodow rodzinnych. Mam informacje ktorych nie znajdziesz na google czy w ksiazkach i tu sie dziele swoimi wnioskami na ich podstawie". Szperanie po internecie w poszukiwaniu odpowiedzi nie zastapi ci porzadnej terapii psychiatrycznej-wiadomo, sam fakt posiadania w rodzinie schizofrenika sprawia ze masz o wiele wieksze prawdopodobienstwo zapasc na te sama chorobe (ktora jest niezmiernie rzadka, wiec skad ten upor wlasnie przy schizofrenii, skoro uwazasz ze dla CIEBIE nie ma zadnego zagrozenia?).Powszechnie wiadomym jest fakt ze wieloletni kryminalisci najlepiej sa zapoznani z kodeksem prawnym.Ale to nie czyni z nich adwokatow, a ty z racji swoich prywatnych problemow zaczales uwazac sie za eksperta w psychiatrii. Uwazaj, to pulapka. Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 17:00 Skad w tobie tyle agresji dziewczyno? Jesli jestem zwyklym uzytkownikiem i uczestnikiem forum ktory liznal wiecej niz typowa szara mysz wiedzy, to czy dzielac sie swoimi pogladami zasluguje na potepienie i nie wiadomo co jeszcze, bo smiem wyglaszac to co mysle nie majac stu dwudziestu lat praktyki lekarskiej we Francji? Tak to ujelas wlasnie. Kim ty jestes, a raczej co u ciebie stwierdzil psychiatra ze masz tak wysokie mniemanie zarowno o poziomie tego forum jak i poziomie swojego wgladu w tematyke w ktorej sie udzielasz? Najwidoczniej informacje ktore tutaj podalem, przedstawiajac schizofrenie na ktorej sie skupilismy, bardzo cie dotknely skoro tak bardzo zalezy ci teraz na podwazeniu mojej wiarygodnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 17:27 Przypominam ci ze to ty pierwszy wyslales mnie na leczenie, a to niezgodne nie tylko z regulaminem forum (przy ktorym tak sie upierasz) ale tez i z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 18:52 elielieli napisała: > Przypominam ci ze to ty pierwszy wyslales mnie na leczenie, a to > niezgodne nie tylko z regulaminem forum (przy ktorym tak sie > upierasz) ale tez i z prawem. Mylisz mnie z kims innym, nigdy nic nie wspominalem o zadnym regulaminie forum. Nie wysylam cie na leczenie "zeby ci dopieprzyc" tylko... tak jak to napisalem. Mylisz moje intencje ze swoimi... Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 17:29 liznal wiecej niz typowa szara mysz wiedzy, Kto sie nie najadl, ten sie nie nalize... Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 18:08 byc moze upatruje tutaj, w tym watku, doskonalej okazji do 'ostatecznego rozwiazania kwestii' psychoguru ;] --- teza/ antyteza/ synteza Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 14:35 'Najsmieszniejsze jest w tobie to, ze broniac tzw."psychiatrii" krytykujesz mysli innych psychiatrow.' nie, to calkiem normalne - rozni psychiatrzy maja rozne pomysly nt uprawianego przez siebie zawodu, fundamentow czy detali nauki/ profesji - to daje podstawe do wzajemnej krytyki. zdajesz sie byc zwolenniczka antypsychiatrii, nie biorac chyba pod uwage, ze porownywalnie opresywna moze byc i psychologia, jesliby zekstremizowac jej normo- idealotworcza role spoleczna. zapewne, bardziej dotkliwe bedzie dla czlowieka odizolowanie od spoleczenstwa poprzez zamkniecie go w blazincu, jednak ostracyzm spoleczenstwa poslugujacego sie spopularyzowana forma psychologii, rowniez w pewien sposob ogranicza swobode bycia jednostki. tu pytanie: czy to 'zle' czy zle?, i dla kogo ( biorac pod uwage dwa czlony relacji jednostka - spoleczenstwo )? oczywiscie, warto poczytac sobie historie psychiatrii jak i jej krytki, ale przy tej lekturze nie nalezy pomijac szerszego tla tych procesow - tj: szybkich i glebokich zmian zachodzacych w swiecie ludzkim w ciagu ostatnich kilku wiekow. rozwoj psychiatrii jest naturalnie skorelowany z nowoczesna wiara w moc nauki, generalnie pojmowana zmiana swiatopogladu i zmianami dynamiki zycia spolecznego. krytyka starodawnej psychiatrii jest kolejnym stopniem ewolucji naszej wiedzy nt swiata i plynacych z tego refleksji, zapewne wplywa na udoskonalanie zalozen, metod psychiatrii, nie jest jednak krokiem ostatecznym. mozna mowic, ze o ile psychologia zawsze ma na celu dobro jednostki, o tyle psychiatria zawsze dba o spoleczenstwo, bedac zawsze przeciw jednostce.. ale wniosek ten bedzie obecnie adekwatny jedynie wobec tych nurtow psychiatrii, tych psychiatrow, ktorzy pozostaja pod wplywem staromodnych idei. calosc zas tezy pomija niuanse, a zatem - wypacza rzeczywistosc. tak wiec, jak najbardziej sluszne jest bronic psychiatrii wlasnie poprzez krytyke metod, zalozen pewnych psychiatrow :) --- "Teoria naukowa jest jak słup wbity w ruchomy piasek, na którym buduje się całą konstrukcję, gdy słup zgnije albo się zawali pod naporem faktów, trzeba go zastąpić nowym". popper Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze 11.10.08, 15:33 'Najsmieszniejsze jest w tobie to, ze broniac tzw."psychiatrii" krytykujesz mysli innych psychiatrow.' nie, to calkiem normalne - rozni psychiatrzy maja rozne pomysly nt uprawianego przez siebie zawodu, fundamentow czy detali nauki/ profesji - to daje podstawe do wzajemnej krytyki. zdajesz sie byc zwolenniczka antypsychiatrii, nie biorac chyba pod uwage, ze porownywalnie opresywna moze byc i psychologia, jesliby zekstremizowac jej normo- idealotworcza role spoleczna." Zle mnie zrozumialas, "antypsychiatria" to nurt w samej psychiatrii. Ja tylko pokazuje ze psychiatria nie ma zadnego fundamentu jako nauka, poczawszy od tego ze nie ma swojego odrebnego podmiotu. Procesami fizjologicznymi zajmuje sie neurologia i to z duzo wiekszym powodzeniem, a procesami psychicznymi-psychologia. Pytanie: czym zajmuje sie psychiatria? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 15:54 no, chyba polscy wikipedysci tez - po raz kolejny - ' zle rozumieja' - skoro uparli sie, aby antypsychiatrii za nurt psychiatrii nie uznawac. propozycja poboczna: moze zajelabys sie wzbogacieniem polskiej wikipedii, chocby o trafne tlumaczenia ang czy francuskich pojec? 'poczawszy od tego ze nie ma swojego odrebnego podmiotu' a musi miec?! wystarczy, ze inne aspekty podmiotu uczyni obiektem swego badania i/ lub wyznaczy jakies cele nieswoiste dla innych nauk. czym zajmuje sie psychiatria: pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 16:13 Antypsychiatrie wymyslili psychiatrzy a nie ufoludki, to dlaczego by jej nie uznac. Antypsychiatria stala sie prawem we Wloszech, antypsychiatria doprowadzila do tego z dzisiaj psychiatrzy musza uczyc sie psychoterapii, psychologii klinicznej, dynamicznej i socjalnej a niektorzy specjalizuja sie dodatkowo w psychoterapii. To dlaczego by jej nie uznawac za nurt w przychiatrii tylko w innej rzece? Czyz nie przypomina ci to pozbywania sie niechcianych tresci, tzw.przykrywania gowna gazeta? Dlaczego tez mialabym uzupelniac cokolwiek w hasle psychiatria, skoro jestem psychologiem i to na dodatek nie wyksztalconym w Polsce? Polscy naukowcy maja swoje specyficzne podejscie do nauki i interpretuja ja jak chca.Ja im tego zabraniac nie bede ani tez nie bede nikomu robic wykladow jezeli nie dadza mi (kiedys) katedry na polskiej uczelni. Od robienia wykladow sa profesorowie a do zebow jest pasta, jak to ktos slusznie podkreslil na tym forum. Ja sie jeszcze ucze, wiec wykorzystuje moje prawo do krytycznego zdobywania wiedzy. Poza tym, kto wie kto pisuje w Wikipedii??? wielu pojec francuskich i angielskich nie da sie przetlumaczyc, bo teorie na lamach ktorych te pojecia zostaly sformulowane zawieraja sie w szerzej pojetych nurtach filozoficznych i naukowych, ktore ominely Polske z powodu cenzury. Substrakt spoleczny i kulturowy jest tak rozny ze jakiekolwiek proby przetlumaczenia mijaja sie z celem. Nie da sie nadrobic w 10 lat tego co osiagnela filozofia francuska w latach rewolucji intelektualnej.NA to trzeba nastepnych kilkudziesieciu lat. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 16:41 jesli opanowalo sie jezyk w stopniu porownywalnym do rodzimego, z tlumaczeniem nie powinno byc klopotu. INNA SPRAWA, czy z powodow politycznych, ideowych tlumaczenie/ definicja zostanie przyjete czy nie. aa, nie chodzilo mi konkretnie o haslo ' psychiatria'. moglabys tlumaczyc cokolwiek, co cie interesuje. skad masz wiedziec kto pisuje wikipedie? = skad masz wiedziec kto pisuje twoje podreczniki? polecam poczytac poppera i kontynuatorow jego mysli, ta lektura moze pozwolic ci dostrzec, ze nie tylko polska ma problemy na linii nauka - wplywy. i nie musisz sie unosic na moja propozycje redagowania polskiej wiki - to tylko taka ' pozytywizujaca ' propozycja typu: jesli mozesz cos zrobic dobrego, to zrob to. dlaczego antyps mialaby byc poza psychiatria? dlatego, ze neguje jej zalozenia zalozenie psychiatrii wg manifestu kandela: 'wszystkie zaburzenia psychiczne są wynikiem zaburzenia struktur mózgu, chociażby na poziomie synaptycznym. ' (Połączenia synaptyczne mogą być modyfikowane przez psychoterapię wpływającą na procesy uczenia, jednak nie może ona zastąpić odpowiedniej farmakoterapii chorób psychicznych.") zalozenie antyps: ' pacjenci placówek psychiatrycznych nie są osobami chorymi, ale jednostkami, które nie przyjmują wartości i norm społecznych, obowiązujących w zachodnim społeczeństwie. Zwolennicy antypsychiatrii głosili, że pojęcie "choroby psychicznej" jest narzędziem represji społeczeństwa wobec nonkonformistycznych jednostek.' tj - w moim rozumieniu - zaburzen struktur mozgu nie ma, sa tylko ludzkie indywidualnosci. aby lepiej zrozumiec sprzecznosc zalozen, warto przeczytac caly polski opis hasla antypsychiatria. 'Antypsychiatria stala sie prawem we Wloszech, antypsychiatria doprowadzila do tego z dzisiaj psychiatrzy ...' bardzo zle sformulowane tezy. powinno byc : na mocy krytycznej, antypsychiatrycznej refleksji nad celem stosowania psychiatrii prawo we wloszech zostalo zmienione, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 17:25 Jezeli zajmujesz sie filologia to powinnas wiedziec ze tlumaczenie to tez interpretacja. Jak mozna przetlumaczyc okreslenia ktore nie maja odpowiednika w jezyku polskim? Nie twierdze ze dzisiaj w polsce jest cenzura, tylko ze w latach 60- 70 byla, i doprowadzila do tego ze dzis w polskiej filozofii nie ma odpowiednikow i kontynuatorow mysli Lacan'a, Derridy, Deleuze, trzeba poczekac az zostana one zmetabolizowane. bounding problem juz omawialam i nie bede sie powtarzac. Co do Kandela to musze poszukac w wersjach oryginalnych , nie stawialabym na to ze ignoruje on swiadomie procesy Up- down.Kandel ma najwieksze osiagniecia w badaniu procesow bottom-up, ale nie przeskoczyl jeszcze bounding problem (robi to w tej chwili pracujac nad modelem pamieci semantycznej) tzn. nie wyjasnil, w jaki sposob znajomosc gramatyki danego jezyka moze nam wyjasnic SENS zdania wypowiedzinego w tym jezyku. Dlaczego wg.ciebie ignoruje sie kwantowa teorie dzialania mozgu, ktora podkresla ze nadmierne skupianie sie na jednym poziomie systemu fizycznego nie swiadczy jeszcze o tym, ze mozg ma nature tylko i wylacznie materialna, tzn. istotne sa tylko interakcje pomiedzy materialnymi czasteczkami? Dlaczego zakladasz ze ja jestem altruista jezeli chodzi o ladowanie lopata komus wiedzy,za ktora normalnie placi sie ciezkie pieniadze? Dlaczego zakladasz ze ja sie unosze? Bardzo dobrze mi sie z toba dyskutuje, wiele wnosisz do moich osobistych przemyslen (np. teraz staram sie dokonczyc "sciaganie" Foundaments of Neurosciences w oryginale). Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 18:01 mozna przetlumaczyc wszystko, czasem na okolo, czasem z tysiacem odnosnikow lub godzinami dyskusji, ale mozna. nie zakladam, ze jestes altruistka, ja raczej 'altruizm' tobie proponuje. z czego wnioskuje, ze sie unosisz? z jakby napredce, obronnie mnozonych pytan niezbyt scisle nawiazujacych do tego, co pisalam ja. 'Dlaczego wg.ciebie ignoruje sie kwantowa teorie dzialania mozgu, ktora podkresla ze nadmierne skupianie sie na jednym poziomie systemu fizycznego nie swiadczy jeszcze o tym, ze mozg ma nature tylko i wylacznie materialna, tzn. istotne sa tylko interakcje pomiedzy materialnymi czasteczkami? ' nie wiedzialam nawet ze taka teoria istnieje, tym bardziej nie wiem, dlaczego sie ja ignoruje ale ty mozesz oxzywiscie przedstawic mi i innym swoja/ czyjas teorie na ten temat. 'Co do Kandela to musze poszukac w wersjach oryginalnych , nie stawialabym na to ze ignoruje on swiadomie procesy Up- down' up down znaczy procesy psychiczne - na fizjologiczne? no, przeciez nie ignoruje, nawet wg polskiej wikipedii... pl.wikipedia.org/wiki/Manifest_Kandela Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 18:16 Wole wersje oryginalna, troche...bardziej obszerna. Po tym jak zobaczysz ze ludzie pisza prace magisterskie i ksiazki uzywajac twoich artykulow, nie cytujac ciebie- przejdzie ci ochota na altruizm. en.wikipedia.org/wiki/Quantum_brain Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf Re: Najsmieszniejsze cytaty... 11.10.08, 18:22 ymm, jesli czyims celem nadrzednym jest slawa, to fakt, taki altruizm jest wbrew logice. zawsze jednak mozna podpisac sie imieniem i nazwiskiem, a ewentualnych uzurpatorow do chwaly, sciagac. zreszta, mowa tu byla glownie o tlumaczeniu - ty przetlumaczasz cos z ang na polski, ktos inny - z pol na niemiecki itd. przy rzetelnym podejsciu, powieksza sie liczba osob poinformowanych, a tym samym tych, ktore moga dzieki wlasnym pomyslom wniesc cos do dalszej dyskusji. i dalej w ten desen, pozdrawiam, musze spadac do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf ktu 12.10.08, 03:18 'Dlaczego wg.ciebie ignoruje sie kwantowa teorie dzialania mozgu, ktora podkresla ze nadmierne skupianie sie na jednym poziomie systemu fizycznego nie swiadczy jeszcze o tym, ze mozg ma nature tylko i wylacznie materialna, tzn. istotne sa tylko interakcje pomiedzy materialnymi czasteczkami?' wg mnie? daj spokoj ;) nie dosc, ze 'filologiem' ' jestem' i ' psychologiem' to i ' fizykiem kwantowym' mam byc? jakos przebrnelam przez haslo o umysle kwantowym, musze przyznac, ze ozywilam sie na slowa ' However the most cogent attack on Orch OR and quantum mind theories in general was the view that conditions in the brain would lead to any quantum coherence decohering too quickly for it to be relevant to neural processes. This general criticism is discussed in the Science section below.' i w ta nadzieja niesiona dotarlam do zrodelka, gdzie napojona krytyka, wypluwam takie wnioski: ignorujac te teorie jako wlasciwie nic do sprawy badania swiadomosci nie wnoszaca. argumentuje sie, ze 1. z pkt widzenia mechaniki kw, struktury mozgu, neurony sa obiektami zbyt duzymi, aby wplyw efektow kwantowych uznac za wazny. 2. zadna teoria fizyki nie tlumaczy zadowolajaco fenomenu swiadomosci,szczegolna trudnosc sprawiaja qualia * odczuwane badz zjawiskowe jakosci zwiazane z doswiadczeniami*. skoro nie mozna ich ujac w zaden opis matematyczny, totez nie znajduja wyraznego odpowiednika w fizyce ( jako, ze wszelkie teorie fiz wyrazone sa w jezyku matematyki ). jesli zadna teoria fizyki nie moze wyjasnic fenomenu qualiow, to zadna teoria fiz nie moze w pelni wytlumaczyc swiadomosci. zastapienie mat aparatu pojeciowego klasycznej fizyki, matematycznym aparatem pojeciowym mechaniki kwantowej, nijak nie ulatwia/ nie czyni mozliwym zrozumienia fenomenu swiadomosci. krotko i ogolnie streszczajac tego ' potwora' : na tym etapie rozwoju nauki, tezy ktu pozostaja niezweryfikowane, a na dodatek podwaza sie ich ewentualne znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: ktu 12.10.08, 11:48 krotko: podwazaja jednak "pewnosc" dzisiejszych fizjologow ze jakiekolwiek procesy w mozgu opieraja sie tylko i wylacznie na procesach zachodzacych pomiedzy czastkami materialnymi (tzn. podwazaja teorie materialistyczna). Co nie jest takie glupie jezeli pomyslimy o sieciach neuronowych. Do dzisiaj w IA uwaza sie ze przekazywanie informacji odbywa sie droga elektro-chemiczna i wg. schematu input-elaboration-output. Teoria qwantystyczna wskazala palcem na to ze zywe neurony w niczym nie przypominaja sieci neuronalnych (sztucznych) i wiadomosci uzyskane droga modelizacji sa wazne oczywiscie dla IA ale nie do poznania prawdziwego dzialania zywego neurona. Teoria quantystyczna wskazala na to ze zywa komorka m tez swoja "wibracje" wytwarza wlasne pole elektro magnetyczne i schodzac stopniowo na nizszy poziom analizy pokazala ze w istocie na poziomie qwantystycznym nie ma mowy o opieraniu wszystkiego wylacznie na wymianie czsteczek materialnych, poniewaz chodzi tez o ogromna energie. Nie wliczenie w rownanie "energii" tez nie moze przyniesc jakiegokolwiek wyjasnienia jezeli chodzi o teorie swiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: ktu 12.10.08, 11:50 2. zadna teoria neurofizjologiczna nie wytlumaczyla jeszcze fenomenu swiadomosci...a nikt jej nie krytykuje Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf wiodl slepy kulawego? 12.10.08, 16:01 oj, elie, co ty robisz? naprawde chcesz rozmawiac ze mna o mk i neuronach? no, dobra, ale bierz pod uwage, ze to mniej wiecej tak, jakbys ze slepym rozmawiala o kolorach... ;) jeszcze smieszniej jesli dwoch slepcow kloci sie o ' czerwonosc'... 'Nie wliczenie w rownanie "energii" tez nie moze przyniesc jakiegokolwiek wyjasnienia jezeli chodzi o teorie swiadomosci. ' wg mnie, z tego, co przeczytalam w hasle qm, wlasnie spokojnie mozna pominac cale zamieszanie na poziomie kwantowym. masz tam kilka linijek mowiacych o tym, chocby to:'In quantum terms each neuron is an essentially classical object. Consequently quantum noise in the brain is at such a low level that it probably doesn't often alter, except very rarely, the critical mechanistic behaviour of sufficient neurons to cause a decision to be different than we might otherwise expect. (...)' fakt, ze jest jakas furtka, ale te furtke z kolei zamyka to, co cytowalam w pkcie 2 mojego porzedniego posta, czyli logiczny wywod nt niemoznosci stosowania aparatu pojeciowego matematyki uzywanego tak w przyp fizyki klasycznej jak i mech kwantowej to opisu waznych skladowych fenomenu swiadomosci. skrytykowanie tej krytyki wymagaloby posiadania wiedzy, ktorej ja nie posiadam, niestety. '2. zadna teoria neurofizjologiczna nie wytlumaczyla jeszcze fenomenu swiadomosci...a nikt jej nie krytykuje ' no, jak to? juz leibniz, o ile nie wczesniejsi filozofowie, wspominal o problemie z wyjasnieniem zjawiska swiadomosci na gruncie nauki, przy uzyciu metod uznanych za naukowe i naukowego aparatu pojeciowego: "Moreover, it must be confessed that perception and that which depends upon it are inexplicable on mechanical grounds, that is to say, by means of figures and motions. And supposing there were a machine, so constructed as to think, feel, and have perception, it might be conceived as increased in size, while keeping the same proportions, so that one might go into it as into a mill. That being so, we should, on examining its interior, find only parts which work one upon another, and never anything by which to explain a perception." a zatem, wydaje sie, ze mozmy poznac jedynie niektore czesci skladowe swiadomosci, natomiast inne, jak i calosc tego zjawiska poznaniu naukowemu sie wymykaja. i JA NIE WIDZE gdzie mechanika kwantowa mialaby miec jakas przewage nad fiz klasyczna w tym wzgledzie. jesli tak ma sie sprawa, to logicznym , zdaje sie, najlepszym wyborem bedzie kontynuowanie badanie czesci skladowych ( badanie tego, co da sie poznac) oraz poszukiwanie alternatyw ( ale bez odrzucania dotychczas zdobytej wiedzy). jeszcze raz moge tu zacytowac poppera z jego metafora teorii naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.suf ps z glebin ignorancji 12.10.08, 16:11 a ze ktu podwaza ' pewnosc' teorii materialistycznej to dobrze. to bym dolaczyla do zdania: 'logicznym , zdaje sie, najlepszym wyborem bedzie kontynuowanie badanie czesci skladowych ( badanie tego, co da sie poznac) oraz poszukiwanie alternatyw ( ale bez odrzucania dotychczas zdobytej wiedzy).' i przetransormowala je tak: logicznym , zdaje sie, najlepszym wyborem bedzie kontynuowanie badanie czesci skladowych ( badanie tego, co da sie poznac ZE SWIADOMOSCIA NIEPElNOSCI, MOZLIWOSCI PODSTAWOWEGO BLEDU W TEORII) oraz poszukiwanie alternatyw ( ale bez odrzucania dotychczas zdobytej wiedzy). i tu popper - rozsadny poeta ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Najsmieszniejsze 12.10.08, 17:29 Nie chodzi o to, że baju baju, ale że wyważanie otwartych drzwi. Antypsychiatria to taka utopia wymyślona przez wyleniałych hippisów, budząca już raczej uśmieszek politowania niż entuziazm. Swoją droga nie do przecenienia jest jej wpływ na postęp w akceptacji i integracji osób chorych psychicznie, czy niepełnosprawnych. Jednakże tam gdzie choroba, tam potrzebna terapia i nikt nie mówi, że terapią nie powinni być obięci np członkowie rodziny chorego - to też oczywista oczywistość, tak jak pojęcie. Sprawa psychosomatyki też jest znana wszystki - niektórym "za bardzo": swego czsu rozpisywano sie na temat psychosomatycznego uwarunkowania choroby wrzodowej, teraz wiadomo, że w większości przypadków to helicobakter. Zresztą już nie mówi się "psychosomatyczny" tylko "czynnościowy" :P Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 16:27 Hehehe, bardzo lubię taką kuchenną filozofię - coś w stylu: Nic nie wiem na ten temat, ale się wypowiem... Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 18:42 No to zaprezentuj palancie tę niekuchenną filozofie, bo na razie tylko pieprzysz bez sensu. No odnieś się merytorycznie do mojej wypowiedzi. Potrafisz? Wątpię.... Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 10.10.08, 19:09 Synku, sprawdź najpierw, czy to do ciebie było pisane, bo na razie wyszedłeś na głupka, atakując mnie za wypowieź skierowaną do kogoś innego. No chyba, że piszesz pod wieloma nickami - to już poważniejszy problem, bo w takim razie rozmawiasz sam ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Ps. 10.10.08, 19:13 Inna sprawa, że jako malakas też pieprzysz jak potłuczony - teraz dopiero poczytałem. Zwłaszcza pasus o "władzy psychiatrów" i "badaniach fizjologicznych". Sam miód. Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Ps. 10.10.08, 21:57 Oj mały sukinsynku, podpadłeś mi. Potrafisz podjąć rzeczową dyskusję? Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Ps. 10.10.08, 23:25 1. Napisz do premiera, zeby jak najszybciej posżlo do uzgodnien miedzyresortoweych i koniecznie staneło na najblizszej Radzie Ministrów. Nic tam nie zadali na jutro? 2. Bo? 3. Studenci do nauki, pasta do zebów. 4. Dziewanna! Długo nas będziesz jeszcze karmić takimi banałami? Którąż to z powyższych twoich niezwykle głębokich myśli mam merytorycznie skomentować??? Dwie pominięte już skomentowałem. Jeśli nie dość dokładnie, to dlatego, że nie bardzo jest co. Ten bełkot o diagnozie, "badaniach fizjologicznych" i władzy psychiatrów naprawdę trudno komentować bo: diagnozę ustala się na podstawie objawów, a nie wyników leczenia, to że jest "częściowo na ślepo" to dokładnie tak jak w innych dziedzinach medycyny, niw wiem o co ci chodzi z "badaniami fizjologicznymi" - o testy wysiłkowe w kardiologii?, no chyba, że o badania laboratoryjne - to wyrażaj się precyzyjniej, natomiast twoje podejżenia o wiedzy i władzy psychiatrów to domena właśnie psychiatry - bo sa to objawy zespołu paranoidalnego. To tyle "merytorycznej" dyskusji. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Rzecz o wladzy psychiatrow 10.10.08, 23:31 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=85600991&a=85798042 Odpowiedz Link Zgłoś
malakas Re: Ps. 11.10.08, 00:12 Płyciutko, Kolego, bardzo płyciutko. No to ab ovo. "Diagnoze ustala sie na podstawie objawów". Informuje, że jest taka nauka o wnioskowaniu zwana logiką, tycząca sie ogółu ludzkiej wiedzy, konkretnie jej prawomocności. Proponuję lekturę dowolnej ksiązki w zakresie rudymentów tylko, propedeutyki po naszemu. Na pewno znajdziesz tam rozdzial o wnioskowaniu redukcyjnym. Zapoznaj sie z nim, a potem możemy przystąpić do dyskusji własciwej o objawach i przyczynach. Miłej lektury :-) Odpowiedz Link Zgłoś
elielieli Re: Ps.logika 11.10.08, 13:09 Logika nie jest przedmiotem obowiazkowym na psychiatrii, z tego tez problemu wielu pschiatrow zaklada ze logika ich nie obowiazuje takze w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: Ps.logika 11.10.08, 15:38 - e-skin 07.10.08, 21:15 Odpowiedz z tego co ostatnio słyszałem od znajomej psychiatra podaje leki a psycholog nie ma tego prawa zrobić.. no i tym że psychiatria to dział medycyny a psychologia to dział humanistyki choć po mojemu oba te kierunki powinny być na medyku ------------------------------ na psychologii są wykłady z psychiatrii . /moim zdaniem za mało/ odwrotnie też. logika była /nie wiem czy jest/ obowiązkowa na psychologii. czy na psychiatrii - też nie wiem. ale, wg mnie, powinna być. - Z dedykacją dla snajpera55 i bertrady : "Dureń, gdy zrobi głupstwo, potem zawsze tłumaczy, że było to jego obowiązkiem." -G.B. Shaw forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=85398085&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
8agusiacz8 Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 11.10.08, 22:30 psychiatra leczy farmakologicznie, a psycholog jedynie słowem Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 13.10.08, 17:41 psycholog leczy pieniędzmi Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 13.10.08, 17:42 a więc zasadnicza róznica między jednym a drugim.. słyszałem też że psycholog to konkurencja dla księdza, prawda to? Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 13.10.08, 22:04 jeden z nich jest lekarzem. m.s. Odpowiedz Link Zgłoś
e-skin Re: Czym się różni psycholog od psychiatry? 15.10.08, 20:28 a psycholog czemu nie lekarz? Odpowiedz Link Zgłoś