eara
07.10.08, 12:21
Pytam poważnie. Mam małe dziecko (niemowlę), mieszkam w raczej
peryferyjnej dzielnicy. Mamy z mężem znajomych, ale dla mnie to za
mało. Chciałabym mieć kogoś, z kim mogłabym SZCZERZE porozmawiać,
kogo mogłabym wysłuchać, komu mogłabym się zwierzyć. Wpaść na kawę
bez wielkiego zadęcia, bez robienia nasiadówy z wpisaniem do
rodzinnego grafika i uzgadnianiem terminów. Do kogo mogłabym
zadzwonić (i vice versa).
Jestem gotowa podjąć kroki w tym kierunku. Pytanie tylko - jakie?
Za wszelkie podpowiedzi będę głęboko wdzięczna.
W jakiejś części mojego serca czuję pustkę i chciałabym ją wypełnić.
Ze złotojesiennym, słonecznym pozdrowieniem,
Eara.