Dodaj do ulubionych

problem w nowej pracy

18.10.08, 17:27
zaczelo sie w sierpniu...
moze to byl moj blad latwo bylo mi znalezc prace - nic trudnego...
sporo propozycji
najpierw seria szkolen firma otwiera nowa dzialke potrzebuje ludzi
zapowiada sie ze bedzie duzo fajnej pracy tym bardziej ze nic nie
wydaje mi sie specjalnie trudne pracowalam juz na tym programie znam
sie na tym co robie....
potem testowanie oweego programu no dobra OK nudy ale moze za chwile
zacznie sie jakas praca...
przeniesienie do innego biura bo niby tam jestemy potrzebni (w parze
z innym kolega ktory podobnie jak ja nie zostal wyslany w ciagu
kilku pierwszych tygodni za granice) tu - okazuje sie ze wlasciwei
to nie ma co z nami zrobic...siedze wykonuje proste prace pomagam
chlopcu po tym jak w poprzedniej firmie wykonywalam bardzo
odpowiedzialne zadania...
wyrazam swoje niezadowolenie glosno stwierdzam glosno ze niezle sie
na razie bawie w tej pracy i ze "nie bede nie wysilac" (moja
glupota), nie wiem ze zostane tu na dluzej raz byla mowa a dwu
tygodniach raz o dwu miesiacach w koncu bedzie to pol roku a ludzie
tutaj uwazaja mnie za lenia i otwarcie sie ze mnie wysmiewaja
wiele rzeczy juz wiem ktos puscil plote ze wcale tak duzo nie wiem i
udaje chyba nie sa w satnie przezyc ze przyszedl ktos kto wie
na poczatku bylo mi przykro ze nikt z osob ktore mnie zatrudnily (od
tej nowej dzialki) sie nami nie interesuje na poczatku mowili ze
zostajemy by pomoc im w budowie nowej dzialki ale teraz nas
zostawili i sami zajmuja sie jej budowa a my chyba nie dorastamy do
wagi zadania...
przyszlam kilka razy do pracy splakana (przeniesienie do nowego
miasta tez tu zrobilo swoje nowa praca samotnosc) na dodatek
pochwalilam sie ze poprzedniego dnia imprezowalam
od tej pory do steku pomowien doszly i te ze jestem alkoholiczka
imprezowiczka i w wogle
aluzje - wieczorem to trzeba isc na wodke nie? na pozagnanie to
bawcie sie dobrze
moze to wina mojej glupoty po prostu zagubilam sie w tym wszystkim
choc jestem juz przeciez dorosla kobieta
teraz znowu chca mnie przeniesc - tym razem bo biura do innego
miasta na 3 miesiace razem z chlopcem ktory mi dokucza juz mi
pogrozil: ze jak pojedzie ze mna to sie okaze ze on sie do niczego
nie nadaje i ze pltka szybko sie rozchodzi a on bedzie wredny
jestem porzadna osoba i zawsze bylam dobrymk pracownikiem \
czy ja jestem nienormalna?
czy oni sa nienormalni?
kloles ktory przyszedl tam ze mna siedzi spokojnie robi te glupoty i
cieszy ze mu "dutki na konto lecą" niestety ja jestem juz na innym
etapie....
co dalej co dalej niby chca mi przedluzyc umowe ale....sama nie wiem
czy chce sie dalej meczyc czuje sie niepotrzebna.... zburkana...
niesprawiedliwie potraktowana...

Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: problem w nowej pracy 19.10.08, 13:23
      Twój strumień świadomości...coś w tym rodzaju....

      Czego oczekujesz? Chciałaś to tylko wylać z siebie?
      Nie wchodzi w grę przekazanie swoich odczuć pracodawcom? Oni są
      władni coś zmienić w Twojej sytuacji zawodowej, no i oczywiście Ty
      sama... Pod warunkiem, że wiesz czego chcesz, a z Twojego postu bije
      chaos...
    • anaisanais Re: problem w nowej pracy 19.10.08, 14:14
      Przyznam ze trudno mi sie rozeznac w tym o co dokladnie chodzi. Najwyrazniej
      podjelas nowa prace i nie spelnia twoich oczekiwan i czujesz sie niedoceniona.
      Jestes tez overqualified do tych zadan.
      Zastanawiam sie czy ty dokladnie sobie zdajesz sprawe jakie sa twoje problemy,
      bo fakt ,ze nie piszesz o nich w jakiejs konkretnej formie moze po prostu
      swiadczyc, ze czujesz sie zle z dana sytuacja ale nie wiesz dokladnie co jest
      zle. Jesli tak to tez trudno szukac rozwiazania. Moim zdaniem ubierz to najpierw
      w slowa i nazwij dokladnie swoje problemy: np. wymagania pracy byly takie a
      takie, taka umowe podpisalam a teraz robie cos na co sie nie godzilam, mam
      wysokie kwalifikacje a robie rzeczy ktore sa za proste, praca jest monotonna i
      nudna itp. Wtedy mozesz poszukac rozwiazan - pogadac z szefem - sorry ale
      obiecano mi to i to, co jest grane, albo poszukac zadan bardziej
      odpowiedzialnych. Jesli jestes wysoko wykwalifikowana dlaczego nie wezmiesz na
      siebie zadan ktore sa na twoja miare - zacznij je robic albo przygotuj plan w
      czym sie widzisz i pokaz szefowi ze to jest to. Z szefostwem rozmawiaj bez
      placzu i histerii, nikt cie powaznie nie bedzie traktowac. A jesli nic z tego
      wszystkiego nie wyjdzie to moze trzeba jesze raz poszukac pracy ktore spelni
      wymagania, jesli nie mialas z tym problemu to chyba i teraz nie bedzie. W koncu
      mozesz zawsze powiedziec ze nie spelniala oczekiwan, nie trzeba siedziec tam
      gdzie sie zle czujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka