Gość: victoria
IP: *.pl / 10.0.15.*
22.10.03, 22:20
i bynajmniej nie ma to nic wspolnego z sexem:)
chodzi mianowicie o moje kontakty z moim ex. bardzo gosci alubie ale nie
moglam z nim byc z powodu mniejszych oraz wiekszych nieporozumien. nie
przeszkadzalo mi to jednak spotkac sie z nim przy piwku pogadac lub tez pojc
razem na impreze.
w tym momencie jestem z kims innym i jestem z tej okazji najszczesliwsza na
swiecie. moj facet akceptuje uklad jaki mam z ex i nie przezywa depresji z
powodu wspolnego wpadu od czasu do czasu. ex takze po nieco dluzszych
poszukiwaniach znalazl swoja polowke. niestey panna od pierwszego momentu
zapalala do mnie niechecia i postanowila zaburzyc rownowage sil.
obecnie sytuacja przedstawia sie tak ze ex chcac sie ze mna zobaczyc musi ja
okalmac. powoli popada w paranoje.
uwazam ta sytuacje za chora i nie hcce kontynuowac znajomosci opartej na
czyims poczuciu krzywdy. co powinnam zrobic? dac sobie spokoj i przestac sie
z nim widywac? robic to po kryjomu?
dodam z erozmowy z panna nie przynosza zadnych pozytywnych rezultatow. jedyna
reakcja sa awantury i rosnaca nienawisc do mnie.
czy z powodu czyjegos niskiego opczucia wlasnej wartosci powinnam zrezygnowac
ze znajomosci z czlowiekiem na ktorym mi zalezy choc juz go nie kocham??
prosze o jaks rade bo samam sie juz pogubilam.