Dodaj do ulubionych

czateria dla nonpolicemeister'ow only

24.10.03, 12:57

Wszystkim fajnym ludziom FP zycze milego weekendu
amen
Obserwuj wątek
    • kvinna dla Ciebie też 24.10.03, 15:30
      A "Skazę" widziałeś? Obłędnie erotyczny. Choć "chory".

      (a .. jak poderwać kogoś w autobusie? poowiedz, proszę :)
      sprawdzić mu bilet? :)
      • alfika Re: dla Ciebie też 24.10.03, 17:59
        Łoj, chyba tu się trzeba trochę zastanowić :))))))))))

        Udanego i słonecznego i długiego weekendu, ivku-ajwku :)
        • ivek dla Alfiki 27.10.03, 08:49
          Dzieki bardzo.

          A wiesz czym zasadniczo rozni sie mezczyzna od kobiety?
          Tym ze kobieta zawsze moze nie zawsze chce.
          Natomiast faceci zawsze chca ale nie zawsze moga.
          Ivek [Ajwek]
          • alfika Re: od Alfiki 27.10.03, 10:28
            mam nadzieję, że się nie powtarzam :)


            Profesor filologii polskiej na wykładzie:
            -Jak Państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie tylko
            pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne
            zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako
            zaprzeczenia.
            Na to student z ostatniej ławki:
            -Doobra, doobra.


            Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na
            polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak ,,miastowy'
            oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
            - Panie, to moje pole i moja kaczka!
            - Ale to ja ją ustrzeliłem! - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę.
            - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycją -
            odpowiada sołtys.
            - To znaczy jak? - pyta ,,miastowy'.
            - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma
            więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć.
            - Zaczynaj! - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w krocze.
            Warszawiak pada na ziemię, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady
            jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
            - Teraz... teraz chamie... chamie.... moja kolej!
            - A bierz pan tę kaczkę i spadaj.


            Dwoch gosci popija sobie winko pod sklepem.
            Nagle podjezdza elegancki samochod z ktorego wysiada jakies zamozne malzenstwo.
            Kupuja w sklepie niegazowana wode i zaczyna ja sobie popijac.
            - Popatrz - mowi jeden z pijaczkow - Pija wode!
            - No - mowi drugi - Jak zwierzeta...


            W samolocie pasazerskim z glosnikow slychac glos pilota:
            - Prosze panstwa, prosze sie nie denerwowac, mamy mala awarie. Prosze
            przejsc na lewa strone samolotu i spojrzec przez okienka.
            Ludzie przechodza na lewa strone, samolot sie przechyla, a pilot:
            - Jak panstwo slusznie zauwazyli, lewy silnik plonie.
            Mala panika na pokladzie, ale od czego jest drugi silnik... Za chwile
            jednak znow glos pilota...
            - Prosze panstwa, a teraz spokojnie, powoli prosze przejsc na druga strone
            samolotu i spojrzec przez okienka...
            Ludzie juz niezle juz poddenerwowani przebiegaja na druga strone.
            - Jak widac prosze panstwa, drugi silnik rowniez plonie...
            Wybucha panika na pokladzie.
            - Prosze panstwa, a teraz prosze spojrzec w dol.
            Wszyscy przylepili sie do okienek i patrza.
            - Jak widac, pod nami rozposciera sie duze, piekne jezioro, a posrodku
            widac maly, zolty pontonik... Z malego zoltego pontonika, mowila dla
            panstwa zaloga samolotu.

            Po imprezce wracaja do domow trzy podpite kolezanki. W pewnym momencie
            zachcialo im sie sikac, a ze na ulicy byl duzy ruch i przechodzily obok
            cmentarza, postanowily przeskoczyc przez mur. Po chwili kucnely - jedna
            tu, druga tam i sikaja... Nagle zrywa sie wichura, burza pioruny, wiec
            wystraszone biegna przez cmentarz, przez krzaki, przeskakuja przez plot i
            biegna do domow.
            Nastepnego dnia ich mezowie spotykaja sie w pubie. Po paru piwkach jeden
            zaczyna:
            - Znamy sie juz dlugo, wiec powiem wam cos. Chlopaki, wydaje mi sie ze
            mnie zona zdradza. Wczoraj wieczorem wrocila do domu pozno, podpita a na
            dodatek w podartych rajstopach.
            Drugi mowi:
            - Moja chyba tez mnie zdradza. Nie dosc, ze wrocila pozno i w podartych
            rajstopach to jeszcze bez majtek.
            Trzeci:
            - Panowie, to wszystko nic. Moja wrocila pozno, podpita, bez rajstop i bez
            majtek, a na dodatek miala taka fioletowa szarfe na sobie: "Nigdy cie nie
            zapomnimy - Koledzy z Gdyni".


            Na lekcji biologii nauczycielka mówi:
            - Pamiętajcie, dzieci, że nie wolno całować kotków ani piesków, bo od tego mogą
            się przenosić różne groźne zarazki.
            A może ktoś z was ma na to przykład?
            Zgłasza się Jasio:
            - Ja mam, proszę pani. Moja ciocia całowała raz kotka.
            - I co?
            - No i zdechł.


            Szef do blondynki sekretarki:
            - Jak pani chce, proszę użyć mojego dyktafonu.
            - Dziękuję, ale użyję po prostu ręki, jak inni.


            Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
            - Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
            - To jest penis słonia, Jasiu.
            - Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą, powiedziała że to nic!
            - No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...



            Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę
            rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam.
            Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł.
            Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy.
            Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój kupiła sobie dokładnie, zdecydowała
            się pość na zabawę i go poszpiegować.
            Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach,
            szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i
            ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez
            rozbawionego mężusia i poproszona do tańca.

            Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział że podrywa własną
            żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzanie pięterka", ona się zgodziła
            bez oporu ( bo to przecież JEJ mąż!)
            Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem
            wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd.
            Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje
            najbardziej ukryte marzenia erotyczne . Jednak po n-tym numerku, ona szybko
            pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań.
            Gdy już wrócił ona się go pyta ( rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie ):
            - No i jak się bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłeś?
            - Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka Wieśka i Tadka,
            moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera na pieniądze.
            Ale powiem ci, że facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się świetnie.

            ........................

            przy "kolegach z Gdyni" moja rodzina się popłakała, jest to więc sposób na
            popsucie dyskusji Polaków na rodzinnym zjeździe.
            Innych nie wypróbowałam :)
            • m.malone Do wszystkich przyjaciół :))) 27.10.03, 11:15
              Witajcie o słonecznym (tutaj) poranku:)

              Alfiko:))

              Twoi "koledzy z Gdyni" są nie do przebicia.
              :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD Gdyby nie to pierwszą moja czynnością poranną jest
              urynowanie ("Kto rano wstaje, ten leje jak z cebra") chyba bym się posikał.
              dowcipie.
              Ale spróbuje, może nie wszyscy to znają:

              PO starcie Jumbo, w normalnym trybie kapitan zwraca się do pasażerów z rutynową
              formułą: "Na pokładzie linii...wita państwa kapitan... lecimy na
              wysokosci...itd". Odkłada mikrofon, ale niestarannie, przeciąga się i zwraca
              sie do II pilota: "Dobra - autopilot włączony...To co, teraz napijemy się kawy,
              a potem przelecimy tę najmłodszą stewardessę" jego głos idzie na cały przedział
              pasażerski. Szefowa stewardess z tylnej części samolotu wybiega w popłochu i
              pędząc w kierunku kabiny pilotów, potyka sie i pada. Pasażerprzy którym upadła
              powiada: "ależ prosze sie tak nie spieszć - oni jeszcze będą pić kawę". "Tak,
              ale..." podnosi się stewardessa. Pasażer patrzy na nią i mówi: "No i kapitan
              wspominał o najmłodszej..."

              Dobrego dnia życzę i wyspanym i niewyspanym. Jeśli mi się cos przypomni zgłoszę
              się:)
              MM
              • Gość: jar :) IP: 195.136.33.* 27.10.03, 11:45
                Józek i Mariolka wylądowali na Marsie, którą to podróż otrzymali w
                prezencie od linii lotniczych LOT za częste korzystanie z usług tego
                przewoźnika. Spotkali tam małżeństwo Marsjan i zaczęli rozmawiać na
                rozmaite tematy. Józek pytał czy mają giełdę papierów wartościowych, czy
                używają laptopów oraz jak zarabiają pieniądze. W końcu Mariolka zeszła na temat
                seksu:
                " No, a jak Wy to robicie?"

                Marsjanin odpowiedział: "W zasadzie tak samo jak Wy." Dyskusja zakończyła się,
                ale obie pary postanowiły zamienic się partnerami na jedną noc. Mariolka poszła
                z Marsjaninem do sypialni. Marsjanin rozebrał się i zdumionym oczom Mariolki
                ukazał się jego penis długości 1,5 cm, grubości 5 mm. Cóż to był za zawód:

                - "Nie sądzę aby coś z tego wyszło" - powiedziała.

                - Dlaczego?- zapytał - Co się stało?

                - Nie ma problemu- odpowiedział i zaczął klepać się otwartą dłonią w czoło.

                Za każdym klepnięciem jego penis rósł, aż stał się imponująco długi.

                - Jest imponujący, ale jednak wciąż zbyt wąski.
                - Nie ma problemu- stwierdził Marsjanin i zaczął ciągnąc się za uszy. Za
                każdym pociągnięciem jego penis stawał się coraz grubszy.

                - Ojej!- krzyknęła z zachwytem Mariolka, po czym wskoczyli do łóżka i
                kochali się dziko, z pasją i szaleństwem. Następnego
                ranka wszyscy wrócili do swoich stałych partnerów i zajęli się swoimi
                sprawami. Po jakimś czasie Józek nie wytrzymał i pyta Mariolkę:

                - Czy było Ci z nim dobrze?

                - Niechętnie Ci to mowię, ale było po prostu rewelacyjnie. A jak Tobie
                było?
                - Mnie było okropnie. Zero przyjemności i straszny ból głowy. Całą noc
                tylko klepała mnie w czoło i ciągnęła za uszy...
              • ivek Re: Do wszystkich przyjaciół :))) 27.10.03, 14:34
                Wiecie tak naprawde to tak powinien brzmiec tytul tego posta:
                For All My Friends wlasnie.

                Nie mialem tyle odwagi M. Malone.

                pozdrowienia cieplootkie
                Ivek [ajwek]
                Jak tam pogoda w najwiekszej wsi Europy?
                • m.malone Re: Do wszystkich przyjaciół :))) 27.10.03, 17:21
                  ivek napisał:

                  > Wiecie tak naprawde to tak powinien brzmiec tytul tego posta:
                  > For All My Friends wlasnie.
                  >
                  > Nie mialem tyle odwagi M. Malone.
                  >
                  > Jak tam pogoda w najwiekszej wsi Europy?

                  Jak to z tą odwagą Ajvek?
                  Czyżby przychodziła dopiero na starość? Może to po prostu bezczelność z mojej
                  strony; w każdym razie cieszę się, że "trafiłem".
                  Tak to czuję - a pomysł jest Twój:))

                  Na Urynowie było słoneczko i lekki mróz -2. Pięknie!

                  Pozdrowienia
                  MM
                  • jmx Do wszystkich przyjaciół.... MMoskali ;-) n/txt 28.10.03, 01:50
                  • ivek Re: Do wszystkich przyjaciół :))) 28.10.03, 08:51
                    m.malone napisał:


                    > Jak to z tą odwagą Ajvek?

                    No slabo jak bylo widac. Slabo.

                    > Czyżby przychodziła dopiero na starość?

                    Eee po co tak zaraz cos insynuowac ;)

                    > Na Urynowie było słoneczko i lekki mróz -2. Pięknie!

                    Ach so!
                    U mnie tez pieknie swieci slonce.

                    A nie przeszkadzaja Ci czasem boeingi?

                    pozdrawiam serdecznie
                    Ivek

                    PPS. tak mi sie pozniej przypomnialo oczywiscie, ze sam nie cierpie czytac
                    recenzji jak to nazwales w pigulce. Tzn. takich jakie mozna znalesc w dodatku GW
                    "co jest grane" albo w opisie filmow wideo w prasie filmowej. Brrrrrrr.
                    Wole zaglebic sie w dluzszy wywod, tam gdzie znajde slad refleksji, odniesienia
                    i analizy.
                    co nie oznacza ze nie zostala polechtana moja proznosc ;)


                    • jmx Re: Do wszystkich przyjaciół :))) 28.10.03, 10:31
                      ivek napisał:

                      > co nie oznacza ze nie zostala polechtana moja proznosc ;)

                      A czy to nie było skierowane do Kvinny...?
                      (Sowa złośliwa ;-))
                      • ivek : ] 28.10.03, 11:06
                        jmx napisała:


                        > A czy to nie było skierowane do Kvinny...?

                        UPS :]


                        i co teraz mnie nie stac na Atlantis :((
                    • m.malone Re: Do wszystkich przyjaciół :))) 28.10.03, 12:45
                      ivek napisał:

                      >
                      >
                      >>
                      > Eee po co tak zaraz cos insynuowac ;)

                      Ajwek:) To nie insynuacja. Ja tak o sobie. Z domieszką goryczki (maleńką):((
                      >
                      >
                      >
                      > A nie przeszkadzaja Ci czasem boeingi?

                      Hm...Nie wiem czy na pytania natury politycznej wypada odpowiadać na
                      Psychologii:)))
                      >
                      > pozdrawiam serdecznie
                      > Ivek
                      >
                      > PPS. tak mi sie pozniej przypomnialo oczywiscie, ze sam nie cierpie czytac
                      > recenzji jak to nazwales w pigulce. Tzn. takich jakie mozna znalesc w dodatku
                      GW

                      Takie recenzje nazywaliśmy w moich czasach studenckich "wikami" (od skrótu
                      Warszawski Informator Kuluralny) bo robiły wrażenie pisanych przez ludzi
                      pijanych i do tego takich, którzy nie oglądali recenzowanych filmów.
                      Urządzalismy takie zabawy z kolegami, troche podobne do quizów w tv: jeden
                      czytał pierwsze 3, 4 słowa, a pozostali mieli odgadnać dalszy ciąg zdania.
                      Wesoło było!

                      > co nie oznacza ze nie zostala polechtana moja proznosc ;)
                      >
                      >
            • ivek do Alfiki 27.10.03, 14:49

              Niektore znalem, ale te nieznane mi byly bardzo smieszne.
              W ramach rekompensaty (niewielkiej zdaje sobie sprawe):


              Wczesny poranek , wieś, dom , obok chlew.
              Z domu wychodzi rolnik Zenek ( 2-dniowy zarost, podkrążone oczy, ręce
              jak bochny, kufajka gumofilce, berecik z antenką ) powolnym krokiem idzie
              przez błotniste podwórko do chlewu.
              Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z
              pomyjami i wchodzi do środka, wszystke świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej.
              Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do
              wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy się na nie z lekko zażenowanym
              uśmiechem. Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i
              podchodzi do szczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską, przygładza
              tłuste włosy i patrzy się na swoje odbicie... w końcu mruczy do siebie:
              - Co one takiego we mnie widzą.....

          • m.malone Re: dla Alfiki i Ajvka 27.10.03, 11:22
            Cześć:)
            Czemu tak zaczynasz piękny tydzień od górnej połowy szklanki:))))
            Pozdrawiam
            MM
            ps. Zachwyciły mnie Twoje "pigułkowe" recenzje filmów. Ująć z nich nie ma co, a
            dodawać - bez sensu:)))
            • alfika Re: dla Alfiki i Ajvka 27.10.03, 12:11
              Witamy wyspane posiłki :)))

              A tu mży i bure chmury
              ale ciepleje :)
            • ivek Re: dla MM 27.10.03, 14:30
              m.malone napisał:

              > Zachwyciły mnie Twoje "pigułkowe" recenzje filmów. Ująć z nich nie ma co, a
              >
              > dodawać - bez sensu:)))

              OMG* Zenk Ju Wasza Macz MM

              *oh my god
              W ramach wdziecznosci tym razem kawaly dla Ciebie:

              Grupa moskwian wybrala sie na wycieczke w syberie.
              Na miejscu udali sie na piesza wedrowke, niestety zabladzili i wpadli na bagna.
              Zaczynaja tonac, rozgladaja sie w panice, kazde nerwowe ruchy powoduja ze
              zapadaja sie coraz bardziej i bardziej.
              Zaczynaja sie wiec drzec w nieboglosy:
              - Ludzie, ludzie Ratunku!!!!
              oczywiscie poniewaz nikt im nie pomaga, znow probuja sie wydostac z bagien.
              Jak juz mieli bloto na wysokosci szyji znowu wydali z siebie histeryczny ryk:
              - Ludzie ratunku!
              Wtedy zza drzew wychylil glowe tubylec i mowi:
              -Teraz to ludzie ratunku, a w Moskwie to ty Czukczo pierdolony....

              &&&

              Dwoch Czukczow siedzi w chacie, ostra zima, snieg napiera niemilosiernie:
              Jeden mowi do drugiego - Wiesz, ze jakies 8 tysiecy kilometrow stad jest Moskwa?
              -Aha - mowi drugi [to jest takie aha teraz juz wiem]
              Mija godzina bo czas przeciez tam powoli leci i znow ten pierwszy czukcza mowi:
              - a wiesz, ze jakies 9,5 tysiaca km jest Berlin?
              -aha.
              Mijaja dwie godziny, chlopaki sobie siedza spokojnie i nagle jeden -
              -a wiesz ze tak z 11 tysiecy kilometrow stad jest Paryz?
              Na co ten drugi:
              -Tam to dopiero musi byc zadupie!

              pozdrawiam
              • m.malone inna wersja 27.10.03, 17:38
                Piękne dzięki - serdecznie się ubawiłem:))))
                Ten drugi znałem w trochę innej wersji:

                Na jednym z moskiewskich lotnisk pasażerowie oczekują na odloty. dwaj
                rozpoczynaja pogawędkę
                - Wy kuda?
                - Ja w Archangielsk, Eto 1000 kiłomietrow ottuda. A wy?
                - w Pariż.
                - A eto dalioko budiet?
                - 5000 km.
                - Boże moj! Kakaja głusz!

                A teraz fakt:
                Po lądowaniu Rusta na placu Czerwonym mieszkańcy innych miast złośliwie pytali
                moskwian.
                - Co tam słychać u Was na Szeremietiewo III?
                Sam słyszałem.
      • ivek Re: dla Ciebie też 27.10.03, 08:47
        > A "Skazę" widziałeś? Obłędnie erotyczny. Choć "chory".

        Widzialem. Musze Tobie jednak powiedziec, ze moja najlepsza z zon stwierdzila,
        iz mimo dobrej gry J. Ironsa (ktory notabene jest specjalista w rolach
        zboczencow roznego sortu, ze o Lolicie tylko wspomne) i J. Binoche ksiazka, na
        podstawie ktorej nakrecono ten film jest lepsza.

        > (a .. jak poderwać kogoś w autobusie? poowiedz, proszę :)
        > sprawdzić mu bilet? :)

        Moze powiem Ci czego nie robic. Nie mow bron boze obciachowych tekstow w stylu
        "czy my sie skads nie znamy?" i nie ryzykuj jazdy jazdy bez biletu liczac, ze
        koles zaplaci za Ciebie i z powodu tzw. dysonansu poznawczego bedzie dazyl do
        zaznajomienia z Toba i przekonania sie, ze warto bylo wylozyc kase ;)

        Twoj pomysl nie jest zly, no bo czym rozni sie autobus od ulicy? Wspolnym celem?
        Nie tym ze powinno sie miec bilet no i lamie sie intymny dystans drugiej osoby
        stojac tuz obok niej czasem (mam na mysli saune i masaz za darmo w godzinach
        szczytu).
        A co z Kolem od wspolnego wypadu do kina he he?
        • jmx w temacie zboczeńców.... 28.10.03, 01:49

          Książkę oglądałam i film czytałam ;-).
          Rzeczywiście książka lepsza. Ale nie powiedziałabym, żeby Ajrons w tym filmie
          był "zboczeńcem"...?

          Za to Julian Sands, na przykład w filmie "Uwięziona Helena" (nie wiem czy
          widzieliście?) to i owszem....

          To tyle od sowy. No bo do podrywu to ja sie raczej nie nadaje ;-))

          Do Ajvka - i znowu mnie wzięli za faceta.... ;-D
          • ivek Re: w temacie zboczeńców.... 28.10.03, 09:05
            jmx napisała:

            > Książkę oglądałam i film czytałam ;-).
            > Rzeczywiście książka lepsza. Ale nie powiedziałabym, żeby Ajrons w tym filmie
            > był "zboczeńcem"...?

            A jak nazwiesz to szalone uczucie jakim darzyl wybranke swojego syna?
            Szalenstwo? Chora pasja? Moim zdaniem pod zboczenie mozna wiele rzeczy
            wmontowac. Kwestia definicji.

            Swoja droga wrazenie na mnie zrobila scena milosna ze "skazy" nakrecona w
            jakiejs bramie. Taka dzika i namietna, jak malo ktora w historii filmu. I od
            razu dodam, ze nie dlatego, ze podarly sie w tej scenie Binoche samonosne
            ponczochy, jak mnie podejrzewala znajoma, z ktora ogladalem ten film. ;)

            Przypomnialas mi jak kiedys Jan Nowicki (ten aktor z Krakowa, ktory gral w
            'Wielkim Szu' Checinksiego) opowiadal, ze stal pewnego lata z wlasna corka wsrod
            dojrzalnych zboz na polu i powiedziala do niego cos takiego mniej wiecej:
            -ach tato jak Ty, Ty ziemia pachniesz.
            Opowiadal pozniej z takimi przymknietymi tajemniczo oczami, ze wtedy pomyslal:
            'gdyby tak sie czlowiek nie bal, ze Bog jest ech...' :o

            A tak btw Pani Sowo prosze mi powiedziec czy sadzisz, ze przez ta ksiazke facet
            przebrnie?
            Bo skoro lepsza a film byl calkiem calkiem to moze ten tego przeczytac ja warto?
            pozdrawiam,
            Ivek

            • jmx Re: w temacie zboczeńców.... 28.10.03, 10:29

              Nie, namiętna, obsesyjna miłość nie mieści się w mojej "definicji" zboczenia,
              mimo wszystko ;-).

              Hm, a widziałeś Intymność? Chociaż tam jak dla mnie to nie było gorącej pasji
              tylko... coś w rodzaju "mechanicznego oddania". Tak bym to nazwała...
              A książka interesująca i zupełnie inna; stanowi jakby uzupełnienie fabuły.

              "Skaza" drukowana - iii, taka cienizna... nim zaczniesz czytać to już
              skończysz; nie ma mowy o jakimś "brnięciu" ;-). Tym bardziej, że film, jak
              widzę, Ci się podobał. To jest jakaś prawidłowość, że książki są zazwyczaj
              lepsze niż ich adaptacje filmowe. Chociaż i tu, jak w każdej dziedzinie,
              znajduje się chlubny wyjątek - "Angielski pacjent"...
              Taki gniot książkowy jak rzadko.
              • ivek Re: w temacie zboczeńców.... 28.10.03, 10:46
                jmx napisała:

                >
                > Nie, namiętna, obsesyjna miłość nie mieści się w mojej "definicji" zboczenia,
                > mimo wszystko ;-).

                nie no obsesyjna milosc to nie jest jakiekolwiek zboczenie.
                Ale zdradzanie jednoczesnie wlasnego dziecka i malzonki jest juz niemalym
                odchyleniem.
                Przeciez oni sie spotykali i udawali, ze nic ich nie laczy, tylko po to zeby
                pozniej spolkowac ryzykujac przylapanie na goracym przyczynku, jak mawiala
                Melani Gririffith w "fajerwerkach proznosci".

                Intymnosci nie ogladalem. Zreszta dla mnie z opisu filmu wynika ze ten film jest
                wtorny. W koncu czy mowi cos wiecej widzowi niz "Ostatnie Tango w Paryzu"? Ale
                jak pokaza w tv to obejrze z przyjemnoscia na pewno skoro Ms. Owl-BMX mi go
                poleca. Co do kojarzenia Ciebie z facetem to wlasnie kluczowa jest sprawa nick'a
                chyba.

                Na koniec tylko jeszcze jedna informacja - moj znajomy obsesyjnie nie cierpi jak
                to mowi "Angielskiego Petenta" i chyba czesc tej nienawisci i mnie sie
                udzielila. Moze byloby inaczej gdyby nie natretna promocja tego filmu jako
                laureta Amerykanskiej Akademii Filmowej, bez ktorej jurorow moj sasiad nie
                mialby bogatej kolekcji filmow na CD-Romach, na kazdej sa jakies napisy o tym,
                ze niniejsza kopia jest tylko dla nich wlasnie i ostrzegajacej o lamaniu prawa
                przez kopiowanie i ogladanie, a to od firm producenckich a to od FBI etc. ;)
                No i Binoche nie grala juz tam takiej klinicznej Femme Fatale prawda?

                pozdrawiam
                Ivek








                • Gość: jmx Re: w temacie zboczeńców.... IP: *.opa-carbo.com.pl 30.10.03, 14:01

                  No, hm ale właśnie ta obsesja sprawia, ze odrzuca się jakiekolwiek zasady, że
                  liczy się tylko "obiekt" takiej miłości.... W książce jest opełniejszy obraz
                  ich relacji niż w filmie.

                  "Ostatnie tango w Paryżu" - wiem, ze Inntymnośc była do niego porównywana ale
                  wydaje mi się to nieporozumieniem. Trudno mi wyrazić słowami, może się nie da a
                  moze warsztat nie ten, ale w tych obu filmach jednak o co innego chodziło.
                  Czy Ms. Owl (:-D) poleca? Sądzę, że warto obejrzeć i wyrobić sobie własne
                  zdanie :-). Co do wtórności - to przecież wszystko już było.... ;-)

                  Petenta (świetna nazwa! ;-)) nie oglądałam, bo równiez nie lubię "nachalności"
                  ale... jestem pewna, ze i tak był o niebo lepszy od książki. Trudno byłoby
                  zrobić gorszy film ;-))))))

    • alfika Re: czateria dla nonpolicemeister'ow only 27.10.03, 12:08
      Buty dziadka

      (Malarzowi Wałachowi)



      Dziadku znowu
      poszliście kraść śliwy
      i to w kościelnych butach

      Żebyście choć wzięli
      buty codzienne

      Rzeczywiście mówi dziadek
      co im przyszło do głowy
      tym butom kościelnym

      Tyle się nasłuchały księdza
      tyle się nastały
      i poszły


      (Jerzy Harasymowicz)

      :)
    • r.richelieu jeśli więc to wątek humorątek 27.10.03, 19:24
      -Ach, jakie śliczne dzieciaczki! - sąsiadka zagląda do wózka sąsiada - Obaj
      chłopcy?
      -Nie, to po lewej to kapusta

      **

      - Jak się robi dzieci? - pyta Jasio ojca
      _ Tam gdzie mamusia robi siusiu, wkłada się najdłuższą część ciała - po chwili
      odpowiada tato
      Po jakimś czasie przybiega starsza siostra Jasia
      - Tato, tato, Jasio oszalał, wkłada nogę do sedesu

      **

      Syn do ojca
      - Tato, czy w czasie postu można spać z kobietą?
      - Można synu, ale tylko z własną żoną, bo w czasie postu człowiek powinien
      unikać przyjemności.

      **

      -Wiesz kochanie, kiedy wychodziłam za ciebie za mąż byłam chyba ślepa i głucha
      -No widzisz, z jakich to ciężkich chorób cię wyleczyłem

      **

      Żona obejrzała marynarkję męża i nie znalazła na niej żadnego kobiecego włosa
      - No tak, ty to już nawet łysym babom nie dajesz spokoju

      **

      W dyżurce pogotowia dzwoni telefon
      - Panie doktorze, czy mógłby pan przyjechać i zbadać moją żonę?
      - A co się dzieje?
      - Jest taka słaba, że musiałem na rękach nieść ją o kuchni, by mogła
      przygotować mi śniadanie.

      **

      Żona o nic nie może doprosić się męża. W domu wszystko robi sama, a gdy
      próbuje zmusić do tego męża słyszy:
      - Nie jestem hydraulikiem, nie jestem szklarzem, nie jestem elektrykiem
      Któregoś dnia przychodzi mąż z pracy i zauważa, że woda z kranu nie cieknie,
      szyba w oknie wymieniona, świecą wszystkie żarówki.
      - Kto ci to zrobił? - pyta żonę
      - Sąsiad z góry
      - Ile za to wziął?
      - Nie chciał pieniędzy. Powiedział, że albo mam mu zaśpiewać albo się z nim
      kochać.
      - I co zaśpiewałaś?
      - Nie jestem śpiewaczką!

      **

      Facet po raz drugi się ożenił. Po weselu mówi do swojej nowej żony
      - Kochanie, zapomniałem ci powiedzieć o swojej największej wadzie.
      - Jakiej?
      - Bywam zazdrosny bez przyczyny
      - O mnie nie będziesz zazdrosny bez przyczyny.

      **

      Mężczyzna przyszedł do jasnowidza
      - Jest pan ojcem dwójki dzieci - mówi jasnowidz
      - To pan tak myśli - zaśmiał się mężczyzna - Jestem ojcem trójki dzieci
      - To pan tak myśli - zaśmiał się jasnowidz

      **

      Wariat próbuje rozsupłać poplątane na szpulce nici. Zauważa to drugi wariat
      - Szukasz końca?
      - Tak
      - To nie dasz rady. Wczoraj go urwałem
      • ivek Re: jeśli więc to wątek humorątek 28.10.03, 09:08
        r.richelieu napisała:

        > -Ach, jakie śliczne dzieciaczki! - sąsiadka zagląda do wózka sąsiada - Obaj
        > chłopcy?
        > -Nie, to po lewej to kapusta
        >

        wszystkie inne znalem ale ten powyzej, ktory czytalem pierwszy raz spowodowal,
        ze musialem monitor czyscic z herbaty ktora akurat pilem ;)))
    • alfika Re: czateria dla nonpolicemeister'ow only 27.10.03, 19:39
      forum.gazeta.pl:80/forum/72,2.html?f=520&w=8706966

      porady jakieś macie?

      :)))
      • alfika Re: czateria dla nonpolicemeister'ow only 27.10.03, 19:41
        przykro mi, ale nie nauczono mnie wklejać, choc parę miesięcy temu Mevillian
        mnie uczyła, jak babcię kocham!

        a kocham babcię naprawdę...
        • alfika Re: czateria dla nonpolicemeister'ow only 27.10.03, 19:47
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=8706966
          może się uda...
          • ivek cosmo girl 28.10.03, 09:06

            Czy myslisz Alfiko,ze to autentyk? Bo to zbyt smieszne jest, zeby bylo prawdziwe.
            pozdrawiam,
            Ivek

            • alfika Re: cosmo girl 28.10.03, 09:13
              Jeśli autentyk - a możliwe, rózne ślepoty dzieciarnia przeżywa, to drszcz
              przerażenia mię przechodzi...
              Ale daj Bóg, że to podpuszczanie.

              Co ja mam, nieszczęsna, zrobić z czymś, co sie wdziecznie nazywa MANIPULATOR?
              Jakiś bałwan w ilości 6 sztuk to zamówił i zalega w magazynie... Gdzie ja tera
              baławana znajdę, żeby mu wtrynić co jego?

              Do cholery z taką robotą :(
              • ivek Re: cosmo girl 28.10.03, 09:15
                alfika napisała:

                >
                > Co ja mam, nieszczęsna, zrobić z czymś, co sie wdziecznie nazywa MANIPULATOR?
                > Jakiś bałwan w ilości 6 sztuk to zamówił i zalega w magazynie... Gdzie ja tera
                > baławana znajdę, żeby mu wtrynić co jego?

                Nie mam pojecia o czym piszesz, ale wspolczucia. W tak sloneczny dzien miec
                problemy z ranca to pech i tyle.
                >
                • alfika Re: cosmo girl 28.10.03, 09:25
                  Nie mój magazyn, o magazynach zielonego pojęcia nie mam, jak dla mnie może
                  leżeć i mumia lenina!
                  Do tego nie mój bałwan i nie moje manipulatory, kto to powie mojemu pracodawcy,
                  do diabła?

                  Chętny zostanie nagrodzony 6ma sztukami manipulatorów he he ;))))
                  • ivek no foggiest idea 28.10.03, 09:31

                    zapomnialem, ze to nie pierwszy raz kiedy nie mam zielonego pojecia o czym piszesz.

                    warto jednak pamietac, zeby sie nie przejmowac rzeczami, na ktore nie mamy wplywu.

                    • alfika Re: ;)))))))) 28.10.03, 09:36
                      Bo nie miałeś na głowie komisji do wyrzucania z magazynów zbędności i to
                      obcych - inaczej byś wszystko zrozumiał ;P
                      • ivek :D 28.10.03, 09:50
                        alfika napisała:

                        > Bo nie miałeś na głowie komisji do wyrzucania z magazynów zbędności i to
                        > obcych - inaczej byś wszystko zrozumiał ;P


                        aaa to trzeba bylo od razu, ze wzieli Cie do komisji inwentaryzacyjnej. Wlasnie
                        wczoraj z ulga odlozylem pewne zarzadzenie puszczone obiegiem, bo nie znalazlem
                        siebie na liscie takiej wlasnie komisji. Sprawdzasz, czy ktos nie wyniosl
                        skanera, putera, albo kalkulatora czy dyktafonu ze o szafie i biurku nie wspomne.
                        Wspolczucia. poczytaj sobie dilberta - od razu przechodzi.
                        • alfika Re: :D 28.10.03, 10:05
                          Szczesliwy człowiek z ciebie, mnie dopadło...

                          Mam własnie coś w tym stylu - dostałam listę z magazynów, co im zalega i głupio
                          dzwonię po porządnych ludziach - czy odbierzecie w końcu te swoje 400 m kabla?
                          albo szukam tego bałwana, w październiku!

                          I co oni mi winni, że ich meczę
                          I co ja komu zrobiłam, że ja się tak męczę ;)
                          • ivek :D :D : D :D 28.10.03, 10:27
                            alfika napisała:

                            > albo szukam tego bałwana, w październiku!
                            ha ha ha

                            > I co oni mi winni, że ich meczę
                            eee tam zaraz mecza. Jak slysze fajny kobiecy glos to sie nie mecze nawet gdyby
                            rozmowa zawszla na temat kabli.

                            > I co ja komu zrobiłam, że ja się tak męczę ;)

                            no tu juz gorzej cos pocieszajacego wymyslic
                            • alfika Re: :))))))))))))))) 28.10.03, 10:35
                              Zawsze to jakieś pocieszenie, że może ludzi nie zamęczę, he he
                              :))))))))))
              • m.malone Re: cosmo girl 28.10.03, 12:32
                alfika napisała:

                >
                > Co ja mam, nieszczęsna, zrobić z czymś, co sie wdziecznie nazywa MANIPULATOR?
                > Jakiś bałwan w ilości 6 sztuk to zamówił i zalega w magazynie... Gdzie ja
                tera
                > baławana znajdę, żeby mu wtrynić co jego?
                >
                > Do cholery z taką robotą :(
                >
                >
                Witaj Alfiko:)
                Nie oddawaj nikomu tych manipulatorów!!! Sama troche pomanipuluj! To fajna
                zabawa
                POzdrawiam porannie jak zwykle:))
                MM
                • alfika Re: cosmo girl 28.10.03, 12:45
                  m.malone napisał:

                  > Witaj Alfiko:)
                  > Nie oddawaj nikomu tych manipulatorów!!! Sama troche pomanipuluj! To fajna
                  > zabawa
                  > POzdrawiam porannie jak zwykle:))
                  > MM
                  >

                  O, witaj, Śpiochu :)))
                  Kawa się dawno wypiła, ale trudno :)
                  A znasz zasady dobrego manipulowania?

                  To może nie opchnę na złom tego czegoś...

                  Pozdrawiam i zmykam, urwanie pępka dzisiaj :)))
    • alfika Re: Huston, mamy problem :)))))))) 28.10.03, 10:38
      Wśród radioamatorów trwa istne polowanie na komunikaty z promów kosmicznych.
      Jest to trudne, ponieważ używają specjalnych częstotliwości, kodów czy nawet
      anten kierunkowych. Ale zawsze komuś coś się uda „złapać”...

      - Co to znaczy że pas się nie zapina? Masz samochód? No i pasy się nie zawsze
      zapinają! No to prom kosmiczny to taki trochę większy samochód...

      * * *

      - Ups....
      - Co to znaczy „ups”?? Jak coś zepsujecie, to wam potrącę z pensji za cały
      Atlantis!

      * * *

      - Houston, widoczność znakomita, z tyłu zostawiliśmy Kalifornię, przed nami
      widać Nowy Jork, jesteśmy chyba gdzieś nad Indianą...
      - Zwłaszcza, że właśnie lecicie nad Australią...

      * * *

      - Zawsze chciałem latać jako pilot na jakiejś krótkiej, stałej trasie...
      - No i latasz! Start Cap Canaveral – lądowanie Cap Canaveral, już chyba
      krótszej nie znajdziesz...

      * * *

      - George, zgłoś się, dzwoni żona.
      - Houston, powiedzcie jej że wyszedł na spacer z psem...

      * * *

      - Columbia, jaka wysokosc?
      - Houston, jestem 167.000.000,00
      - Zamknij tą webpage, idioto, to ostatnia wygrana w Multi Lotto...

      * * *

      - Houston, czy Bill Clinton jest nadal prezydentem?
      - Discovery, nie rozumiem... o co chodzi... powtórzcie pytanie...
      - Houston, może w końcu dacie nam zezwolenie na lądowanie?

      * * *

      - No to gdzie jest w końcu Mur Chiński? Aha, te kreski tam w dole. No nareszcie
      jak ktoś mnie spyta czy zwiedzałem, będę mógł odpowiedzieć: Jasne, widziałem
      całe 5.000 mil!

      * * *

      - Houston, przygotowania do lądowania zakończone
      - Zrozumiałem, Discovery. Materiały łatwopalne zabezpieczone?
      - Wszystko OK, Houston. Cały spirytus wypili Rosjanie...

      * * *

      - Houston, przystępujemy do naprawy paneli.
      - Zrozumiałem, Discovery. Ale jak mi który jeszcze raz narysuje na satelicie
      gołą babę, to będzie leciał drugi raz ze ścierką w jednej i Mr. Proper w
      drugiej ręce...

      * * *

      - Houston, podchodzimy do lądowania
      - Endeavour, pamiętaj: to duże niebieskie to Ocean Atlantycki, celuj w to małe
      szare - to Floryda. I lepiej w nią traf, bo dzisiaj cholernie zimna woda...
    • Gość: jar z kraju rad :) IP: 195.136.33.* 28.10.03, 14:03
      Mój mąż pracuje w kołchozie i osiąga wydajność znacznie wyższą niż inni
      zatrudnieni tam mężczyźni. W małżeńskim łożu natomiast zdecydowanie zawodzi. Co
      mam zrobić w tej sytuacji?
      - Proszę spróbować z nim w kołchozie.


      - Jaki jest najwspanialszy organ kobiecy?
      - Nasze znakomite czasopismo "Sowietskaja żenszczina".


      - Nienawidzę naszej komunistycznej partii, pierwszego sekretarza, ani też
      innych przywódców KPZR! Co mam zrobić?
      - Podać nam imię, nazwisko i dokładny adres.


      - Czy partia może się mylić?
      - W zasadzie tak, w praktyce jednak partia nigdy się nie myli.
      - Skąd ta pewność?
      - Pytaliśmy o to w KC.

      - Czy Pan Bóg może zostać członkiem partii?
      - W zasadzie tak, aczkolwiek najpierw musiałby wyrzec się Kościoła.


      - Czy wolno krytykować partię?
      - W zasadzie tak, trzeba jednak pamiętać, ze we własnych czterech ścianach jest
      zdecydowanie przyjemniej.


      - Jak zachowa się rząd radziecki w beznadziejnej sytuacji?
      - Nie jesteśmy upoważnieni do wypowiadania się na temat sytuacji w naszym
      rolnictwie


      - Czy wspaniale osiągnięcia komunizmu znane są całemu światu?
      - Niestety tak.


      - Kiedy odbyły się pierwsze na świecie wybory wg. komunistycznego wzorca?
      - W raju, gdy Bóg przyprowadził do Adama Ewę i powiedział: "Wybierz sobie żonę".


      - Czy w Związku Radzieckim istnieje cenzura poczty?
      - W zasadzie nie, jednakże listy o antyradzieckiej treści nie będą doręczane

      - W reportażu z Polski nadanym w radzieckiej telewizji ujrzeliśmy kolejki przed
      sklepami mięsnymi w Polsce. Jak to wytłumaczyć?
      - Po prostu w Polsce bywa jeszcze mięso.


      - Z jednej strony informuje się nas, że USA zmierza ku przepaści, z drugiej
      strony, ze Związek Radziecki wkrótce wyprzedzi Zachód. Jak mamy to rozumieć?
      - Przepraszamy, ale musimy kończyć na dzisiaj...


      - Czy to prawda, ze komunizm widać już wyraznie na horyzoncie?
      - Tak, to prawda. Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia,
      przesuwająca się w miarę zbliżania.


      - Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk?
      - Może, ale nie członkiem-korespondentem.


      - Czy będzie III wojna światowa?
      - Trzeciej wojny światowej nie bedzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień
      na kamieniu nie zostanie.


      Od słuchacza z Ameryki: - Czy w Zwiazku Radzieckim inzynier może kupić z pensji
      samochód?
      - A u was biją Murzynów.


      hahahahaha:)
      • ivek Re: z kraju rad :) 28.10.03, 14:17
        ech chociaz dobrze, ze radio Erewan zastapione zostalo godnie przez Radio Ma Ryja
        • m.malone Re: z kraju rad :) 28.10.03, 21:54
          ivek napisał:

          > ech chociaz dobrze, ze radio Erewan zastapione zostalo godnie przez Radio Ma
          Ryja

          Mam nadzieję Ajwek, że to nie było wystąpienie przeciwko pięknemu krajowi
          znanemu jako Armenia, skądinąd ziemi ojczystej niektórych moich przodków:))
          A i powiedz jeszcze, jak udało Ci się zgubić tę jedynkę w nicku. Teraz jest
          dużo lepiej.
          Pozdrawiam
          MM
          • ivek Re: z kraju rad :) 29.10.03, 07:52
            m.malone napisał:


            > Mam nadzieję Ajwek, że to nie było wystąpienie przeciwko pięknemu krajowi
            > znanemu jako Armenia,

            :o gdziezbym smial, Jar po prostu wskazales mi analogie rzadzace propaganda (RE
            musimy juz konczyc audycje - w RM to nie jest temat dzisiejszej katechezy,
            RE U Was murzynow bija - RM a pan sie spil jak swinia itd.)


            > A i powiedz jeszcze, jak udało Ci się zgubić tę jedynkę w nicku.

            ha ha powod jest bardzo prozaiczny i nieco obrazuje moja osobowosc. Po prostu
            przypomnialem sobie haslo do pierwotnego nicka bez jedynki. Ten drugi byl
            zrobiony w celu mej identyfikacji przez innych na pewnym Forum GW.
            pozdrawiam cieplo w ten zimny poranek
            Ivek
            • m.malone Re: z kraju rad :) 29.10.03, 11:40
              ivek napisał:

              > Jar po prostu wskazales mi analogie rzadzace propaganda (RE
              > musimy juz konczyc audycje - w RM to nie jest temat dzisiejszej katechezy,
              > RE U Was murzynow bija - RM a pan sie spil jak swinia itd.)
              >
              To Jar chyba nie słucha Ryja (mam nadzieję), tylko zagląda do joemonstera.
              Zresztą nie tylko on.

              >
              > > A i powiedz jeszcze, jak udało Ci się zgubić tę jedynkę w nicku.
              >
              > ha ha powod jest bardzo prozaiczny i nieco obrazuje moja osobowosc. Po prostu
              > przypomnialem sobie haslo do pierwotnego nicka bez jedynki. Ten drugi byl
              > zrobiony w celu mej identyfikacji przez innych na pewnym Forum GW.

              To nie osobowośźć tylko skleroza (nie boli głowa na szczęście - chyba, że ktos
              na Marsa poleci:D)

              Też pozdrawiam
              MM
              A do Armenii na wycieczke - nie pożałujesz;)
              • ivek Re: z kraju rad :) 29.10.03, 11:49
                m.malone napisał:

                > To Jar chyba nie słucha Ryja (mam nadzieję), tylko zagląda do joemonstera.

                ja tam nie zagladam, bo teraz rejestracja wymaga wyslania sms'a. nie wysle im bo
                telefonu komorkowego nie chce posiadac tak dlugo jak to tylko mozliwe.

                > A do Armenii na wycieczke - nie pożałujesz;)

                taaa. Ech pewnie ze bym chcial i tam pojechac.
                Trzeba Ci wiedziec, ze do Gruzji dostalem kiedys zaproszenie.
                Sam mieszkam teraz w domu z ktorego widok przypomina (nie bez powodu zreszta)
                ten w okolicach Bajkonuru. Wiem co mowie bo ostatnio z wypiekami na twarzy
                ogladalem w kinie IMAX bzdure o stacji kosmicznej i pewien epizod dzial sie
                wlasnie tam.

                Wiesz kleilo sie kiedys sputniki ze skladnicy harcerskiej i nostalgia zostala :))
                • m.malone Re: z kraju rad :) 29.10.03, 11:55
                  Do joemonstera? A to swinie!!!

                  Gruzja też obleci. Chociaż Gruzini i Ormianie to trochę tak jak my i Czesi:)))
                  Też sie z siebie śmieją.
                  • ivek Re: z kraju rad :) 29.10.03, 11:59
                    m.malone napisał:

                    > Do joemonstera? A to swinie!!!
                    >
                    > Gruzja też obleci. Chociaż Gruzini i Ormianie to trochę tak jak my i Czesi:)))
                    > Też sie z siebie śmieją.

                    A nie jest tak samo z Irlandczykami i Anglikami, Belgami i Francuzami, Finami i
                    Szwedami? To chyba normalne dla sasiadow. Albo nienawisc albo skierowanie
                    agresji w nieco bezpieczniejsze rejony.
    • alfika Re: witam z Huston :))) 29.10.03, 09:11
      ...w ten piękny wczesnozimowy poranek wszystkich wyspanych i zaspanych!

      Jeszcze jedna porcja Huston :)

      ...................................

      - Columbia, tu kontrola radarowa w Houston, nie widzę was na monitorach!
      Podajcie swoją pozycję, wysokość i szybkość!
      - Chwileczkę, Houston.... Nasza pozycja to 28,5 N-81,5 W, wysokość 10 stóp
      n.p.m., szybkość 0.
      - Columbia, czy wy sobie ze mnie kpicie??
      - Nie, to odczyt z naszych instrumentów...
      - To co wy tam robicie, skorygujcie instrumenty!
      - Stoimy na ziemi i właśnie to robimy... ale obiecujemy polecieć jutro...
      - Oh %$@&!! To dzisiaj niedziela??!!

      * * *

      - Discovery, tu Houston! Pilne pytanie! Powtarzam, pilne pytanie!
      - Houston, tu Discovery, na odbiorze!
      - Discovery, dzwoni żona Grega i pyta czy przypadkiem nie zabrał jej kluczyków
      do samochodu...

      * * *

      - Houston, mamy kontakt wzrokowy ze stacją „Mir”
      - Zrozumiałem. Nawiążcie łączność bezpośrednią. I pamiętajcie, że „Job waszu
      mać” nie znaczy „dobry wieczór” po rosyjsku...

      * * *

      - Columbia, Rosjanie wystawią dla was pojemnik z próbkami, zabierzecie go na
      pokład.
      - Zrozumiałem, Houston! Zawsze moim marzeniem było pracować jako śmieciarz...

      * * *

      - Houston, cumowanie do stacji orbitalnej zakończone pomyślnie.
      - Zrozumiałem, Discovery. Ja tylko nie rozumiem, skąd masz tyle mandatów za złe
      parkowanie na Ziemi??

      * * *

      - Jak tylko wylądujemy, wezmę szybko prysznic, wskoczę do łóżka, złapię żonę
      za...
      - Atlantis, tu Houston! Może wyłączcie ten mikrofon? Żonę już uprzedziliśmy...

      * * *

      - Atlantis, laboratorium NASA w Cleveland pyta czy już przygotowaliście dla
      nich próbki?
      - Houston, powiedzcie im że jak im się tak śpieszy, to niech wyjdą przed
      budynek za 10 minut i wystawią ręce... zrzucimy jak będziemy nad nimi
      przelatywać...

      * * *

      - Może po wylądowaniu weźmiemy nasze dziewczyny gdzieś na miasto? Chyba
      otworzyli nowego McDonaldsa zaraz za Centrum Lotów?
      - Endeavour, tu Houston! Wpadnijcie do nas, w naszej kafeterii też się można
      porzygać... i to na koszt firmy!

      * * *

      - Houston, do lądowania 11 minut!
      - Atlantis, zrozumiałem. Dla twojej informacji przypominam, że Floryda ma tylko
      120 mil w poprzek... a tegoroczny budżet na dokarmianie rekinów już
      wyczerpaliśmy...
      • ivek Re: witam z Huston :))) 29.10.03, 09:42

        jak zwykle rewelacja. Dzieki Alfika.

        jak tam manipulacje Depilatorami? eee tzn. Manipulatorami
        • alfika Re: witam z Huston :))) 29.10.03, 10:09
          :))))))

          Z depilatorami trzeba bardzo uważać, bo rwą brutalnie bez żenady - i kudłatemu
          po zjedzeniu pająka digo...dingdongowi też dobrze to powiedzieć :))))))))

          Zas manipulatory, z racji piękna swej nazwy i być może całkiem ciekawej
          działalności - niech leżą gdzie leżą, magazynowcy się z tym pogodzą, a
          automatycy za to będą uszczęśliwieni :)
          Jak niewiele potrzeba :)))

          Ot, i tak by się sprawa cała macała!
          • ivek :) ) 29.10.03, 10:27
            alfika napisała:

            > Ot, i tak by się sprawa cała macała!
            :))))
            ten text jest lepszy o 100 razy od wyswiechtanego "obiecanki macanki"

            genialne w swojej prostocie.
            w podziece:

            Rozmawia dwóch biznesmenów z zagranicy,
            - Wie pan, w Polsce najlepiej jest inwestować po cichu.
            - Dlaczego?- pyta drugi
            - Ponieważ trzeba uważać na misie PANDA.
            - Jak to na misie PANDA, a co to jest?
            - No nie wie pan - PANDA to się załatwi.

            Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
            - Kto ci to zrobił?
            - Żona...
            - Żona? za co!?
            - Powiedziałem do niej "ty".
            - I za to cię pobiła? A co jej dokładnie powiedziałeś??
            - Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze dwa lata..."
            - A ja do niej: - "chyba ty".

            O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
            Profesor odbiera i słyszy:
            - Śpisz?
            - Śpię - odpowiada zaspany profesor .
            - A my się ku... uczymy!

            Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze. Podchodzi do niego
            przechodzień i zapytuje:
            - Dlaczego płaczesz panie dziadku?
            - Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ożeniłem się z najseksowniejszą
            laską w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy
            chcę, wieczorem mi czyta...
            - No to o co chodzi?
            - Nie pamiętam gdzie mieszkam!

            jesli znalas to coz sorry, wracam do manipulownia innymi





            • alfika Re: :)))))))))))))))))) 29.10.03, 11:13
              Świetne!!!

              >>>>>>>>>>>>>> to ja jeszcze słówko >>>>>>>>>>>>>>

              "Jeżeli na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma to w końcu listopada
              pada albo nie pada"


              Pytanie do Radia Erewań: Czy to prawda, że marchewka dobrze wpływa na potencję ?
              Odpowiedź: W zasadzie tak, ale dość trudno ją przymocować.


              (teraz będzie obrzydliwie - proszę odłożyć na bok drugie śniadanie albo wrócić
              tupotem :))

              Przychodzi mucha do restauracji. Podchodzi kelner.
              Mucha:
              - Poproszę może kupę.
              kelner:
              - CO????!!!!!
              - GÓWNO!!!!!!

              Strasznie mi przykro, wiem, że nie starczy - tfu!, niesmaczny, ale tak to jest,
              jak człowiek do pracy przychodzi...
              • ivek only tekst ale glupoty same 29.10.03, 11:24
                dzieki bardzo Alfiko.
                Swojego czasu ten tekst z Hieronimem slyszalem w programie MiM "za chwile dalszy
                ciag programu" ale nie pamietalem go dokladnie wiec dzieki podwojne bo mnie
                smieszyl niemilosiernie.

                Tekst z mucha jest przeca ok. Tylko wydaje mi sie, ze lepiej brzmi opowiadany
                (odpowiednia intonacja znaczenie go 'wzmacnia' ha ha)




                • alfika Re: only tekst ale glupoty same 29.10.03, 14:59
                  Masz dobry trop, to jest z MiM :)))

                  A mucha opowiadana brzmi wspaniale, tu akurat dowcip napisany nie ma takiego
                  wyrazu, ha ha :)
              • m.malone Re: :)))))))))))))))))) 29.10.03, 11:59
                Witaj Alfiko:)))
                Kiedy jest św. Hieronima?

                A ten drugi - czy Ty nie studiowałaś medycyny? Bo ja znam takich więcej.
                • alfika Re: :)))))))))))))))))) 29.10.03, 14:57
                  Witaj, MM :)))
                  Mam nadzieję, że przynajmniej Ty tu się wyspałeś, bo Ajwek od rana rozrabia, a
                  mi też dane nie było, budziki, jak się okazało, wredne są stworzenia :))))))))

                  Hieronim - 30.09. :))) Czy ktoś pamięta pogodę? ;)))

                  Medycyny nie studiowałam, a szkoda - może dziś bym nie przebierała się w pracy
                  za chłopaka :))))))))
            • m.malone Re: :) ) 29.10.03, 11:45
              Witajcie śpiochy i Wy - ranne ptaszki:)

              Co prawda otworzyło mi sie dopiero jedno oko, ale i tak widzę - Ajwek chuba
              podrywa Alfikę

              Pozdraaaaaaawiam
              MM
              ps. Ajwek - było jeszcze tak: obiecanki cacanki, a głupiemu stoi (to nie do
              Ciebie, tylko tak mawialiśmy z kolegami na medycynie)
              • ivek Re: :) ) 29.10.03, 11:56

                Znalem znalem M.Malone.

                M.Malone dobrze, ze to napisales. Bo do niedawna myslalem, ze zostane posadzony
                o podrywanie nieletnich :))

                Alfiko. Dzisiaj jak bede ogladal "The one when they all turn up thirty" [a bede
                ogladal bo tak sobie zaplanowalem] to pomysle o Tobie na pewno dzieki M.Malone.

                pozdrawiam,
                Ivek




                • m.malone Re: :) ) 29.10.03, 12:06
                  Dzięki:)
                  No, nie wiem co Alfika na to...
                  MM
                  ps. dla mnie może mieć nawet 13 lat byle młodo wyglądała (to chyba Friedmann)
                  • alfika Re: bo z chłopakami to tak zawsze... 29.10.03, 14:48
                    ...ledwo czlowiek zrzuci kask z głowy i robocze ciuchy po pracowitym dniu
                    zmieni na strój istoty ucywilizowanej, to jeszcze się naczyta, co zmajstrowali
                    w temacie podśmiewajek!
                    ;P

                    Bosz, zostawić na chwilę...:))))))))
                    • ivek Re: bo z chłopakami to tak zawsze... : )))) n/t 29.10.03, 15:14

                • m.malone Re: :) ) 29.10.03, 14:41
                  Ajwku, tam jest chyba cos dla Ciebie jako specjalisty:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=3519915&a=8335060
                  Pozdr.
                  MM
                  • ivek do MMalone 29.10.03, 15:13

                    Pardon nie bylo mnie jakis czas. Lubie takie tematy (nie tylko dlatego, ze o NBA
                    cos napomknieto). Ale poczytam to sobie innym razem.

                    W przeciwienstwie do ambasadora USA w Polsce nie przepadalem za Celtykami ha ha.
                    • m.malone Do wszystkich 30.10.03, 11:13
                      Pobudkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
                      MM
                      • alfika Re: Uuuuaaaa! 30.10.03, 11:22
                        Ależ Ty, MM, strasznie krzyczysz!

                        Zlituj się, jeszcze 5 minutek, zobacz, jaka senność forumowa :))))))))))
                      • ivek Re: Do wszystkich 30.10.03, 11:23

                        No dobra dobra. Mocne to bylo.

                        Moze wszyscy juz mysla o Wszystkich Swietych?
                        To moje pierwsze swieta na forum beda zreszta
                        ;)

                        • m.malone Re: Do wszystkich 30.10.03, 11:27
                          Moje też. A w jakim fajnym towarzystwie:))
                          MM
                          ps. veni, vidi, krziczi:)
                          • ivek tlumaczenia 30.10.03, 11:30
                            tak btw tlumaczen i veni vidi.
                            My supervisor uzywa 'vide' jako widzialam cos mi smierdzi nie powinno byc
                            wlasnie vidi?
                            Ivek
                            PS. Nie wiedzialem o takim fajnym forum prywatnym M.Malone dziekuje, zapomnialem
                            podziekowac wczoraj.


                            • m.malone Re: tlumaczenia 30.10.03, 11:38
                              Słusznie Ci śmierdzi Ajwku:)
                              Vide to tyle mniej więcej co zob. lub patrz. Na pewno spotkałeś się z tym w
                              książkach. Ale supervisor może mieć zawsze racje. Tak musie wydaje. może zalec
                              mu lekturę Juliusza Cezara:)??
                              Pozdrawiam wszystkich niedobudzonych
                              MM
                              Dziekowac nie ma za co. Wiedziałem,że Cię zainteresuje. A czytałeś
                              wątek "głupoty pseudotłumaczy"?
                              • ivek Re: tlumaczenia 30.10.03, 11:54

                                Nie nie czytalem niestety. bo zarobiony jestem.



                              • ivek co się dzieje z girlfriend? n/t 30.10.03, 11:57
                                m.malone napisał:

                                > Słusznie Ci śmierdzi Ajwku:)
                                > Vide to tyle mniej więcej co zob. lub patrz. Na pewno spotkałeś się z tym w
                                > książkach. Ale supervisor może mieć zawsze racje. Tak musie wydaje. może zalec
                                > mu lekturę Juliusza Cezara:)??
                                > Pozdrawiam wszystkich niedobudzonych
                                > MM
                                > Dziekowac nie ma za co. Wiedziałem,że Cię zainteresuje. A czytałeś
                                > wątek "głupoty pseudotłumaczy"?
                                • ivek aaaaa 30.10.03, 11:58
                                  niepotrzebnie dalem odpowiedz cytujac. Wiec byl tekst jednak.
                                  Przepraszam najmocniej. To wlasnie wynik mojego przepracowania.
                                  • ivek ok juz wiem, ze girlf dzialala wczoraj 30.10.03, 12:40
                                    Widze, ze pisala girlfriend dzisiaj w nocy sporo, tyle ze nie zagladala tutaj
                                    akurat.

                                    Strasznie mnie kiedys smieszylo, jak czytalem o osobie, ktora pisala pod roznymi
                                    nickami na FP i czasem a nawet czesto sama tez sobie odpowiadala.
                                    Teraz juz wiem, ze jestem o krok od takiego niebezpiecznego stanu.
                                    Poza tym temat mnie nie smieszy, bo moje regionalne forum opanowala osoba, ktora
                                    w szczytnym wprawdzie celu rozkrecenia tegoz forum sama sobie odpisuje, logujac
                                    sie na przemian pod roznymi nickami.
                                    Reasumujac wraz z wiekiem rzeczy przestaja byc wylacznie czarne i biale.
                                    Ivek
                                    czy mozna usunac wlasne watki w jakis sposob?

                                    • Gość: girlfriend :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 12:45
                                      dzień dobry :)
                                      ale dziś zajrzałam ! lepei póżno niż za późno ;)
                                      będę "co się stało z gf?" interpretować jako wyraz troski :)))))
                                      mersiboku.

                                      można usunąć swój wątek - trzeba poprosić admina na FoF, ale nie usuwaj :)
                                      pzdr :)
                                      • ivek Re: :)))) 30.10.03, 12:49
                                        Hiiii!!

                                        dziękuje za radę odnosnie usuwania postow.
                                        Tak to prawda byl to wyraz troski i zaniepokojenia.
                                        Ivek





                                        • alfika Re: :PPP 30.10.03, 12:52
                                          A jak inni przejawiali troskę - to co? To nic!
                                          ;PPP

                                          Co za niesprawiedliwość dziejowa...

                                          :))))))))
                                          • Gość: girlfriend Re: :PPP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 12:54
                                            wszak mężczyźni mają gorzej w życiu, więc należy im się więcej ;DDDDD
                                            dzień dobry Siostro :)

                                            czy ja mogę napisać do Ciebie na prive'a, jak już poczta będzie działała?
                                            • alfika Re: :PPP 30.10.03, 12:57
                                              Powiedz mi tylko, ze nie działa poczta?!

                                              Pisz, pisz :)))))))))))
                                              • m.malone Ojej!!!:)))) 30.10.03, 13:15
                                                To chyba naprawde jestes TY Girl:)))))))))
                                                (bo tu Cię chyba ktos próbował podrobić!)
                                                Wróciła córka marnotrawna - zaraz ubiję jagnię:))))
                                                Ojciec MM
                                                • Gość: jmx Re: Ojej!!!:)))) IP: *.opa-carbo.com.pl 30.10.03, 13:43
                                                  m.malone napisał:

                                                  > Ojciec MM

                                                  Zadymmionych ;-)))))

                                                  Witam Wszystkich :-)
                                                  • m.malone Re: Ojej!!!:)))) 30.10.03, 13:45
                                                    Witaj:))
                                                    Jmx -= TY to sobie nigdy nie możesz darować
                                                    O. Zadymnionych - dobre!!!
                                                    MM
                                                  • ivek Re: Ojej!!!:)))) 30.10.03, 13:51
                                                    Czesc JMX!!!!

                                                    A Ty Malone dal bys sobie spokoj z tym jawnym dowodem na fiksacje oralna ;) i
                                                    nie palil juz wiecej (papierosow przynajmniej).
                                                    Ivek
                                                  • Gość: girlfriend właśnie MM... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 13:59
                                                    jak każdy interesujący mężczyzna, powinieneś się zabrać za cygara ;)))))
                                                  • m.malone Re: właśnie Girl... 30.10.03, 14:04
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > jak każdy interesujący mężczyzna, powinieneś się zabrać za cygara ;)))))

                                                    Dzięki (aż cegłę na plecach spaliłem:D za ten przymiotnik). A może byc fajka??
                                                    Pozdrawiam słonecznie choć pada deszcz
                                                    MM
                                                    A, jeszcze. Z pięć jagniąt każę ubić, co tam jedno!!!
                                                  • Gość: jmx cygara IP: *.opa-carbo.com.pl 30.10.03, 14:25

                                                    ... i Moniki, rzecz jasna. To niezbędny dodatek ;-DDDDDDDDDD

                                                    Przynajmniej Ajvek mnie rozumie..... jedyny nie-zafiksowany ;-)
                                                  • ivek Re: cygara 30.10.03, 14:33
                                                    Gość portalu: jmx napisał(a):

                                                    >
                                                    > ... i Moniki, rzecz jasna.

                                                    co za zdolnosc kojarzenia ;D
                                                    Fajny niedawno wojciech orlinski w duzym formacie popelnil test na
                                                    cyberpunkowosc, jedno z pytan brzmialo mniej wiecej tak:
                                                    JFK to:
                                                    a. prezydent USA ktoremu Monika robila klintona?
                                                    b. itd.

                                                    Ivek
                                                    --
                                                    a gdybysmy mieli taka sygnaturke?
                                                    Plea' plea' M.Malone quit smoooooooking!

                                                  • m.malone ja tam... 30.10.03, 19:02
                                                    ...tych Waszych żaluzyj nie ponimaju. I daże ponimat' nie choczu. chyba że kto
                                                    mi kawę na ławę wysypie/wyleje:)

                                                    I nie pomoże sygnaturka ni paciorek na Anioł P. Będem palił, bo mam oskrzela
                                                    zbyt ładne jak dla nieboszczyka:)

                                                    ZadyMMiony
                                                  • Gość: girlfriend Re: ja tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 19:06
                                                    chodź, ja Ci zrobię kawy :)
                                                    tylko że moc_ca wyszła na szczęście ;)))))
                                                  • m.malone Re: ja tam... 30.10.03, 19:21
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > chodź, ja Ci zrobię kawy :)
                                                    > tylko że moc_ca wyszła na szczęście ;)))))

                                                    o jaka dobra dziewczyna:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    Bo ja to prawie nosem ryję w tej klawiaturze przez niż.
                                                    A Girl od razu podnosi ciśnienie i w ogóle.
                                                    Iiii tam.... nie będę pisał bo znów będą aluzjonować.
                                                    Idziemy na cappuccino?:))))
                                                    MM
                                                  • jmx Re: ja tam... 31.10.03, 09:53
                                                    m.malone napisał:

                                                    > ...tych Waszych żaluzyj nie ponimaju. I daże ponimat' nie choczu. chyba że
                                                    kto
                                                    > mi kawę na ławę wysypie/wyleje:)

                                                    Noooo widziiiiiisz? to przez te kłęby dymu!

                                                    > I nie pomoże sygnaturka ni paciorek na Anioł P. Będem palił, bo mam oskrzela
                                                    > zbyt ładne jak dla nieboszczyka:)

                                                    Sygnaturka nie.... ale ja już mam swoje sposoby na takich uparciuchów ;-)
                                                    I pomyśl od czasu do czasu o oskrzelach innych. Będzie im miło :-)
                                                  • m.malone Re: ja tam... 31.10.03, 10:59
                                                    A ja tam w cudze oskrzela nie DyMMię,o:P
                                                  • ivek Re: ja tam... 31.10.03, 11:07
                                                    Witaj OddyMMie! ;)

                                                    m.malone napisał:

                                                    > A ja tam w cudze oskrzela nie DyMMię,o:P

                                                    chociaz tyle dobrze :))


                                                  • jmx Re: ja tam... 31.10.03, 11:32
                                                    m.malone napisał:

                                                    > A ja tam w cudze oskrzela nie DyMMię,o:P

                                                    Aaaa, chowasz się z paleniem w toalecie? ;-D

                                                    Ajvek - zboczeńcy czekają... ;-)
                                                  • ivek hej hej JMX dzień dobry mam na myśli :)) n/t 31.10.03, 11:53

                                                  • m.malone Re: Ojej!!!:)))) 30.10.03, 14:00
                                                    Et tu Brute.... co to sie dzieje;)))
                                                    MM
                                                    ps. To co ja mam do pyska włożyć (na tę fiksację...Chyba Ty m,nie namawiasz
                                                    do...)
                                                  • ivek Re: Ojej!!!:)))) 30.10.03, 14:06
                                                    To co ja mam do pyska włożyć na tę fiksację...

                                                    Nie no co Ty?
                                                    Nic nie wsadzaj bron boze. O ile nie jest to uczciwy stuff z amsterdamu.
                                                    A ta fiksacje sie leczy na pryczy najlepiej.
                                                    No dobra chyba, ze jak mechanicy samochodowi pod prycza sie polozysz u
                                                    psychoanalityka ;))


                                                  • m.malone Re: Ojej!!!:)))) 30.10.03, 14:10
                                                    To potem będę stoned pod pryczą:DDDDD
                                                  • ivek buahahahaha n/t 30.10.03, 14:18
                                                    m.malone napisał:

                                                    > To potem będę stoned pod pryczą:DDDDD
    • ivek Alfika 30.10.03, 11:56

      Zapodaj cos na poprawienie humoru.

      Plizzzzzzzzzz

    • alfika Re: czateria itd. :D 30.10.03, 12:59
      Nie żeby się ktoś tu czepiał :DDDD




      Wymiana oleju - instrukcja dla kobiet:

      1) jechać do warsztatu, najpóźniej 15.000 km po ostatniej
      wymianie,
      2) wypić kawę,
      3) po 15 min. wystawić czek i z porządnie skontrolowanym
      autem
      opuścić warsztat.

      Koszty:
      a. przegląd i wymiana oleju: 100,00 zł
      b. kawa: 2,00 zł
      _______________________________
      suma: 102,00 zł




      Wymiana oleju - instrukcja dla mężczyzn:

      1) jechać do sklepu i za 80,00 zł kupić olej, filtr,
      uszczelki, pastę czyszczącą i drzewko zapachowe,
      2) odkryć, że pojemnik na zużyty olej jest pełen,
      3) otworzyć puszkę piwa, wypić,
      4) podnieść auto lewarkiem, 30 minut szukać klocka,
      5) znaleźć klocek pod autem syna,
      6) z samego stresu otworzyć następną puszkę piwa, wypić,
      7) wsunąć pojemnik na zużyty olej pod silnik,
      8) szukać klucza 16-tki,
      9) przestać szukać i używać ustawialne cęgi,
      10) odkręcić śrubę do spustu oleju,
      11) śrubę do pojemnika z gorącym olejem upuścić, przy tym
      upaprać się gorącym olejem,
      12) posprzątać,
      13) przy piwku obserwować, jak olej spływa,
      14) szukać cęgi do filtra oleju,
      15) przestać szukać, filtr śrubokrętem przebić i tak
      odkręcić,
      16) piwo,
      17) pojawienie się kumpla, opróżnić wspólnie sześciopak
      piwa.
      Wymianę oleju jutro dokończyć,
      18) następny dzien. Wanienkę pełną oleju wylać do dołka w
      ogródku, dołek zakopać,
      19) wytrzeć olej, który się przy pkt 18 rozlał,
      20) piwo - nie wczoraj wszystko poszło,
      21) do sklepu, kupić piwo,
      22) nowy filtr - rozsmarować cienka warstwę oleju na
      uszczelkę, nakręcić,
      23) wlać pierwszy litr nowego oleju,
      24) przypomnieć sobie o śrubie z pkt. 11,
      25) szybko szukać śruby w wanience ze starym olejem,
      26) przypomnieć sobie, ze zużyty olej wraz ze śrubą został
      wylany w ogrodzie,
      27) piwo wypić,
      28) dołek odkopać, szukać śruby,
      29) zauważyć pierwszy litr świeżego oleju na podłodze garażu,
      30) wypić piwo,
      31) przy dokręcaniu śruby wyślizgnąć klucz z ręki, kostkami
      palców uderzyć w podwozie,
      32) głową uderzyć w posadzkę, jako reakcja na pkt. 31,
      33) zacząć zdrowo przeklinać,
      34) klucz wywalić w diabły,
      35) następne 10 minut kląć, bo klucz trafił w zdjęcie "Miss
      Październik" i pobrudził jej biust,
      36) piwo,
      37) ręce i czoło zabandażować, zatamować krew,
      38) piwo,
      39) wlać 4 litry świeżego oleju,
      40) piwo,
      41) auto zdjąć z lewarka,
      42) auto cofnąć i wytrzeć olej z podłogi,
      43) piwo,
      44) jazda próbna,
      45) zostać skierowany na pobocze i z powodu alkoholu
      zaaresztowany,
      46) auto zostanie odholowane,
      47) kaucje i grzywnę zapłacić, auto z policji ściągnąć.

      Koszty:
      a. części: 80,00 zł
      b. grzywna za jazdę po pijaku: 500,00 zł
      c. holowanie: 300,00 zł
      d. kaucja: 400,00 zł
      e. piwo: 60,00 zł
      ________________________________________________
      suma: 1340,00 zł
    • alfika Re: czateria dla nonpolicemeister'ow only 30.10.03, 13:04
      Dwie siostry zakonne: Matematyka i Logika, przechadzaja sie po parku blisko
      zakonu. Jest pózno i zaczyna sie sciemniac.
      SM: Zauwazylas tego mezczyzne, który nas sledzi? Kto wie, czego chce?
      SL: To logiczne chce nas zgwalcic .
      SM: O Boze, o Boze, zbliza sie do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy??
      SL: Jedyne logiczne rozwiazanie to przyspieszyc kroku.
      SM: O Boze, o Boze, to nic nie dalo.
      SL: Oczywiscie, logicznie rzecz biorac on takze przyspieszyl.
      SM: O Boze, o Boze, dystans sie zmniejszyl, dogoni nas za 1" i 44"!!
      SL: Jedyne logiczne rozwiazanie, to sie rozdzielic: ty idz na prawo ja na
      lewo. Logicznie rzecz biorac, nie moze isc za obiema.
      Mezczyzna decyduje sie isc za siostra Logika. Siostra Matematyka dociera
      do zakonu cala i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o druga, która wraca kilka
      minut pózniej.
      SM; Siostro Logiko, o Boze dzieki, o Boze!! Opowiadaj, opowiadaj!!
      SL: Logicznie rzecz biorac mezczyzna mógl isc tylko za jedna z nas i
      wybral mnie.
      SM: (troche wkurzona) Tak, tak wiem, a potem??
      SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja bieglam coraz szybciej i tak samo robil
      on.
      SM: Tak, tak, a potem??
      SL: Zgodnie z logika ,dogonil mnie.
      SM: O Boze, o Boze i co zrobilas??
      SL: Jedyna logiczna w tej sytuacji rzecz: podciagnelam habit do góry!
      SM: O Boze, o mój Boze! a on?
      SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuscil spodnie!
      SM: O Jezus Maria! I co sie stalo??
      SL: Logiczne!! Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niz mezczyzna
      z opuszczonymi spodniami!!

      A WY WSZYSCY, KTÓRZY MYSLICIE O SWINSTEWKACH -
      NA KOLANA PIEC ZDROWASIEK!!!!
      • Gość: jar hehehe..no ..moze nie tak w temacie ale...:) IP: 195.136.33.* 30.10.03, 13:20
        hrabia opowiada na przyjeciu jak to polowal na lwa

        hrabia: "stoje tu..a kilka krokow przede mna lew..wielkie i grozne bydle, to
        sciagam delikatnie sztucer..przykladam do ramienia, celuje..iii...i nagle
        widze, ze nie mam naboi..ii... i sie zesralem"

        wdzieczna sluchaczka: "alez panie hrabio, w takiej chwili to ..to kazdemu moglo
        sie przydarzyc"

        hrabia: " nie..nie wtedy...teraz"

        hahahaaaa....:))
        • ivek Re: hehehe..no ..moze nie tak w temacie ale...:) 30.10.03, 13:27
          he he he dobre jar dobre.
          rzadko kawal z hrabia* mnie smieszy, ale ten jest niezly naprawde
          *kiedys bylem ultralewakiem, wiesz nasluchalem sie od dziadka o sanacji
      • ivek dzieki Alfika o dzieki :)) 30.10.03, 13:24

        pewnie znacie ale zawsze mnie to nieodparcie bawi za kazdym razem:

        perfekcyjny dzien kobiety
        8:15 Jesteś budzona pocałunkiem nieznajomego i pieszczotami
        8:30 Ważysz o 2 kilo mniej niż dzień wcześniej
        8:45 Śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty
        9:10 Rozpakowujesz prezenty, n. p. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera
        10:00 lekki workout w fitness-clubie w twoim przystojnym, dowcipnym personal
        trainerem
        10:30 Manicure, pielęgnacja twarzy, mycie włosów, odżywka do włosów
        12:00 Widzisz ex-zone, sympatie twojego partnera i stwierdzasz że przybyła 7 kilo
        13:00 shopping z przyjaciółkami, karta kredytowa bez limitu
        15:00 drzemka popołudniowa
        16:00 lekki workout w fitnes-clubie, potem masaż, miły, przystojny masażysta
        stwierdza, że rzadko masował takie perfekcyjne ciało
        17:30 przymierzasz outfit z designer-clothes i przed dużym lustrem robisz mały
        pokaz mody dla siebie samej
        19:30 kolacje przy świecach dla 2 osób, następnie tańce i dużo komplementów
        22:00 gorąca kąpiel (sama)
        22:50 zostajesz zaniesiona do łóżka, świeża wykrochmalona pościel
        23:00 czułe pieszczoty
        23:15 zasypiasz w silnych ramionach

        perfekcyjny dzien mezczyzny

        6:00 budzik dzwoni
        6:15 ktoś ci robi loda
        6:30 wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie
        7:00 śniadanie: rump steak, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez
        nagą gosposię
        7:30 limuzyna podjażdża
        7:45 parę szklaneczek whisky po drodze na lotnisko
        9:15 lot prywatnym odrzutowcem
        9:30 limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda
        9:45 gra w golfa
        11:45 lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon
        12:15 ktoś ci robi loda
        12:30 gra w golfa
        14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky)
        14:30 lot do Monte Carlo
        15:30 popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki płci żeńskiej są nago
        17:00 lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową
        18:45 kupa, prysznic, golenie
        19:00 oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i
        hardcore-pornos zalegalizowane
        19:30 kolacje: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser
        lody serwowane na nagich piersiach
        21:00 Napoleon Cognac, Cohuna, oglądasz sport w telewizji na
        szerokopanoramicznym, dużym odbiorniku Wisła Kraków - Legia 11:0
        21:30 sex z trzema kobietami, wszystkie wykazuję skłonności do nimfomanii
        23:00 masaż i kąpiel w whirpoolu, do tego pizza i duże jasne
        23:30 ktoś ci robi loda "na dobranoc"
        23:45 leżysz sam w łóżku
        23:50 12-sekundowy pierd, którego to zmienia się 4 razy i który zmusza psa do
        opuszczenia pokoju.

        • Gość: jar co maz chcialby uslyszec od zony.. IP: 195.136.33.* 30.10.03, 13:26
          Co mąż chciałby usłyszeć od swojej żony...
          1. Kochany, jesteś pewien, ze wypiłeś już wystarczająco dużo?
          2. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.
          3. Wyskoczę pomalować płot w ogródku
          4. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?
          5. Tak mnie podniecasz kiedy jesteś pijany!
          6. Oczywiście kochanie, za rok tez będziemy mieli rocznice ślubu.
          Idź obejrzeć mecz z kolegami.
          7. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować?
          Lepiej naucz się grac w pokera.
          8. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoja nową
          minispódniczkę. Musisz to zobaczyć!
          9. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!
          10. Kochany co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno,
          kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy ?
          11. Zapisałam się na jogę aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry.
          • ivek co chciałby maz uslyszec od zony 30.10.03, 13:32
            przypomniales mi jar jak kiedys moja zona zapytala sie mnie na przystanku:

            chcesz zobaczyc babke w fajnych samonoscnych?
            ja - pewnie?
            to sie odwroc

            No i oczom mym ukazala sie tak mniej wiecej 70-paroletenia babcia w takich
            skarpetkach udajacych rajtuzy (cos jak podkolanowki) czarne na bladych i ...no
            nie bede Wam opisywal szczegolow starutenkich nogach.

            Od tej pory nie licze na punkt nr 8.
            Co do reszty to jeszcze sie pozwolisz poludze ;))
            • Gość: jar Re: co chciałby maz uslyszec od zony IP: 195.136.33.* 30.10.03, 13:36
              hehehe... pkt 8...taaak.. mnie natomiast rozbawila osoba lat tez okolo 70 ciu,
              ktora w lato byla ubrana jak...eee... jak czerwony kapturek z sekshopu .... no
              rzecz gustu hahaha....
              • ivek Re: co chciałby maz uslyszec od zony 30.10.03, 13:43
                nie no rzecz w tym ze babcia byla ubrana normalnie (pewnie sporo babci nosi
                takie podkolanowki) maja sie one tak do samonosnych jak nie przymierzajac
                piernik do wiatraka. chodzi o to, ze mnie nabrano i to powaznie. Chociaz, co
                mielismy ubaw pozniej to nasze.
                pozdrawiam,
                Ivek


                • Gość: jar aa..fakt hahaha (n/t) IP: 195.136.33.* 30.10.03, 13:48
        • m.malone No proszę:))) 30.10.03, 13:43
          4 lody, 2 kupy i 1 pierd!!!
          A kto to mi wytykał 1 raz "fielohne"????
          MM
          • ivek :o 30.10.03, 13:49

            no wiem, wiem. Sam wytracilem sobie argument porzadny z reki.
            A myslalem, ze to ja jestem pamietliwy. I jeszcze to ostrozne 1 raz no no ;)

            Ivek
            PS [szeptem teatralnym] nie widzisz M.Malone, ze te wszystkie extrema i
            ekskrementy sa tylko po to zeby zalagodzic wydzwiek tego co powyzej, czyli no
            wiesz komplementy i masaze i ta proznosc straszna.
            • m.malone Re: :o 30.10.03, 14:07
              Oczywiście [też szeptem]
      • m.malone Hahahahahaha:DDDDDDDDD nt (bo po co) 30.10.03, 13:26

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka