kwieto 25.10.03, 00:33 No dobra... Aborcja jakos mi nie lezy, eutanazja jest nudna, moze feminizm? Hmmm... Rzucam haslo - feminizm a jego wypaczenie, czyli o idei feminizmu i jej wspolczesnej realizacji. Ty wypowiadasz sie pierwsza :"P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malvvina Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 25.10.03, 00:38 prosze wymienic wypaczenia a dam contrargumenty ( jak podolam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 25.10.03, 00:38 przepraszam nie zauwazylam ze to temat "intymny" nic nie mowilam, wymazac Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 25.10.03, 02:36 malwina, nie krokietuj odezwij sie no z. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 25.10.03, 02:49 kwieto napisał: > No dobra... > Aborcja jakos mi nie lezy, eutanazja jest nudna, moze feminizm? > Hmmm... > Rzucam haslo - feminizm a jego wypaczenie, czyli o idei > feminizmu i jej wspolczesnej realizacji. > > Ty wypowiadasz sie pierwsza :"P ale ze co? to znaczy rozumiem Twoje szczytne intencje czerpania przyjemnosci ze sporu, ale ja go tu nie widze feminizm w Polsce ma milion twarzy - krakowski rozni sie od wawskiego, a wawski jest inny niz ten z wybrzeza ja sie tam nie poczuwam - slowo obroslo w takie stereotypy i uprzedza tak bardzo, ze okreslam sie raczej jako 'emancypantka' dla mnie to oznacza prawo do wolnosci i sprawiedliwosc spoleczna (wiem, ze sprawiedliwosc jest jedna, ale chodzi o ssadzenie tego slowa w kontekscie); takze uznanie rownej wartosci tego, co rozne iii pewnie sie ze mna zgodzisz, co? z. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk1 Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 25.10.03, 02:50 Ty jestes tylko dorosla. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Prosba o lekcje 25.10.03, 14:58 Kwieto musisz zaczac od podania tej pierwotnej idei, ktora ma byc teraz wypaczona. Chodzi Ci o to, czego domagaly sie emancypantki pod koniec XIX wieku czy o to, o co walczyly feministki w latach 60-tych? Bo to juz byly calkiem inne pomysly na prawa i obowiazki spoleczne kobiet. Zeby nie wspomniec o innych "lokalnych" ruchach tu i tam przez caly czas trwania swiata. Samo slowo "feminizm" juz jest tak wyswiechtane, ze trudno dojsc tego PIERWOTNEGO znaczenia. No i jeszcze ciagnac dalej - dlaczego "wypaczenia"? Czemu nie przyjac, ze jak ktos rzuca idee, inni ja lapia i juz pozniej sobie z nia robia, co chca. Wcale nie musza to byc wypaczenia tylko przeksztalcenia. Brzmi lepiej i chyba jest bardziej adekwatne do opisu procesu. Ale jak podasz te wstepna definicje, to da sie pewnie podyskutowac o odmianach jej przemian/wypaczen. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 07:34 Ech, bo widzisz, lata mi po glowie i jakos sie zmaterializowac nie chce... Moze w takim razie - mam czestokroc wrazenie, ze feminizm niejednokrotnie (czyzby coraz czesciej) byl mylony z kobiecym szowinizmem. Prawda czy falsz? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 07:43 Chyba nie - zwaz, ze nie było szans na zdrowy feminizm jeszcze 200 lat temu - a co dopiero na szowinizm. To drugie przyszło w parze z feminizmem, nieztety. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 08:11 Pytanie dlaczego? Dla mnie punktem wyjscia jest wyczytany gdzies pare lat temu wywiad z niejaka Betty Friedman (jedna z prekursorek wspolczesnego feminizmu), ktora wyraznie odciela sie od obecnych nurtow feministycznych. Sek w tym, ze nie moge sobie przypomniec, co jej tak bardzo nie pasowalo :") Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 10:07 Wydaje mi się - i to jest moje prywatne zdanie, nie wiem, czy tak myślą też spece, że wraz z pojawieniem się jakiegoś zjawiska, ruchu społecznego - o całkiem rozsądnym założeniu często zresztą - pojawia się jego błędna interpretacja, czasem na własny użytek. Tzw. "degeneracja założeń". i stąd powinien pochodzić szowinizm - zła interpretacja. Ot, co. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 15:28 alfika napisała: > Wydaje mi się - i to jest moje prywatne zdanie, nie wiem, czy tak myślą też > spece, że wraz z pojawieniem się jakiegoś zjawiska, ruchu społecznego - o > całkiem rozsądnym założeniu często zresztą - pojawia się jego błędna > interpretacja, czasem na własny użytek. > Tzw. "degeneracja założeń". > i stąd powinien pochodzić szowinizm - zła interpretacja. Ot, co. 'zla'? - pytanie: czym w ogole jest feminizm? zjawisko ma tyle twarzy, ze trudno zdefiniowac; moze ten 'zly' jest wlasnie dobry? moze to nie jest 'bledna interpretacja' a to, w co idea wyewoluowala? nie ma jednego feminizmu, mysle - ale najglosniej slychac wlasnie ten 'zly', szowinistyczny, i z nim ludzie utozsamiaja cale zjawisko, co gorsza - spora czesc feministek tez to robi chyba w tym roku byl w 'wysokich obcasach' wywiad z Kazia Szczuka, ktora opowiadala o tym, jak niefajne uklady z ojcem wplynely na jej feminizm. z jej slow wynikalo, ze wiele z jej znajomych z ruchu mialo podobne doswiadczenia z domu. bardzo mnie zdziwilo, ze ten fakt Szczuke cieszyl i ze nie widziala jakie zagrozenie ze soba niesie ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 18:41 ziemiomorze napisała: > > 'zla'? - pytanie: czym w ogole jest feminizm? > zjawisko ma tyle twarzy, ze trudno zdefiniowac; moze ten 'zly' jest wlasnie > dobry? moze to nie jest 'bledna interpretacja' a to, w co idea wyewoluowala? > zła interpretacja feminizmu - jak dla mnie - to własnie szowinizm, nie mam tu wątpliwości nad brakiem wartości tegoż ostatniego. Być może ten odłam feminizmu wyewoluował z błednej interpretacji, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 28.10.03, 00:08 alfika napisała: > zła interpretacja feminizmu - jak dla mnie - to własnie szowinizm, nie mam tu > wątpliwości nad brakiem wartości tegoż ostatniego. > Być może ten odłam feminizmu wyewoluował z błednej interpretacji, prawda? niby tak idee rownosci i sprawiedliwosci z zalozenia sa chwalebne jednak jesli pobedzie sie jakies pol roku na dyskusyjnej liscie Gender (pisza tam ikony polskiego feminizmu, tworzace skadinad duzo bardziej stonowana, niz glosy na liscie, 'Zadre'), mozna zauwazyc, ze o te piekne idee walczy sie przy pomocy wiader jadu oraz histerycznego tonu czy to jest bledna interpretacja? zalezy, kto ustala pryncypia, mysle ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alfika Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 00:47 to są zasadniczo złe środki - ale i zła interpretacja: w końcu dążąc do równouprawnienia chodzi o poprawę warunków, nie pogorszenie stosunków :) Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 29.10.03, 15:39 Gość portalu: alfika napisał(a): > to są zasadniczo złe środki - ale i zła interpretacja: w końcu dążąc do > równouprawnienia chodzi o poprawę warunków, nie pogorszenie stosunków :) no i wlasnie nie zawsze i nie kazdemu: niekiedy o poprawe warunkow poprzez pogorszenie stosunkow ech, z. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 27.10.03, 15:34 kwieto napisał: > Pytanie dlaczego? > Dla mnie punktem wyjscia jest wyczytany gdzies pare lat temu > wywiad z niejaka Betty Friedman (jedna z prekursorek > wspolczesnego feminizmu), ktora wyraznie odciela sie od obecnych > nurtow feministycznych. > Sek w tym, ze nie moge sobie przypomniec, co jej tak bardzo nie > pasowalo :") Friedman w latach 80. wydala ksiazke, w ktorej przyznala sie do rozczarowania feminizmem i tym, co sie z nim stalo; chodzilo jej o to, ze feminizm osiagnal juz to, co powininen, i niepotrzebnie posuwa sie dalej Troche bez sensu krytykowac to, co ma mnostwo twarzy i glosow - feminizm jest zroznicowany geograficznie (inaczej wyglada w Albanii, inaczej w USA (gdzie naklada sie na problem rasowy), inaczej w Polsce); podejscie do feminizmu jest tez zdeterminowane wiekowo (nastolatki nie widza problemu - zaczynaja, kiedy pojda na wyzsza uczelnie a potem do pracy, zaloza rodziny) i ekonomicznie (w zeszlym roku czytalam badania, w ktorych mlodzi mezczyzni z duzych miast deklarowali zamilowanie do tradycyjnego modelu rodziny (niepracujacej zony) poniewaz obawiali sie konkurencji na rynku pracy) trudno rozmawiac o feminizmie, uprzednio nie zdeklarowawszy sie, co sie przez tenze uwaza ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
pastwa_2003 Zupa na kosciach 25.10.03, 19:54 Absolutnie nie mam zamiaru sie tu nadto wpieprzac,ale jak juz drogi(jak tam akcje ;-))Kwieto chcesz sie posprzeczac, to rzucaj kosci z taka iloscia miesa aby dla dwojga starczylo. Ja bym porozwazal skad sie wzial ten brak rownouprawnienia, a konkretnie jak i kiedy kobiety dopuscily do tego stanu( ktory stal sie przyczyna feminizmu i wszelkich jego wariacji),no chyba ze wyniklo to jedynie z przewagi fizycznej mezczyzn za "pitekantropa",to temat skonczony. Ale jesli dwie plci sa na starcie rownie mocne, to wowczas jest to zastanawiajace... Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Zupa na kosciach 26.10.03, 23:57 pastwa_2003 napisał: > Absolutnie nie mam zamiaru sie tu nadto wpieprzac,ale jak juz drogi(jak tam > akcje ;-))Kwieto chcesz sie posprzeczac, to rzucaj kosci z taka iloscia miesa > aby dla dwojga starczylo. > Ja bym porozwazal skad sie wzial ten brak rownouprawnienia, a konkretnie jak i > kiedy kobiety dopuscily do tego stanu( ktory stal sie przyczyna feminizmu i > wszelkich jego wariacji) to ktos jest winien? ,no chyba ze wyniklo to jedynie z przewagi fizycznej > mezczyzn za "pitekantropa",to temat skonczony. a co Ty o tym myslisz? > Ale jesli dwie plci sa na starcie rownie mocne, to wowczas jest to > zastanawiajace... co jest zastanawiajace? na jakim starcie? bo to ciekawe z. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Na starcie 27.10.03, 07:37 Na starcie - zapewne wtedy kiedy powstal czlowiek :")) Innymi slowy, czy kobiety zawsze byly "slabsze" czy po prostu kiedys przefujarzyly cos i daly sie zepchnac. A na marginesie, przypomnialo mi sie ladne: "czlowiek mysli - u wszystkich zwierzat, ptakow, owadow, to samiec jest piekny a samica brzydka. A u czlowieka odwrotnie. Kogut mysli - u wszystkich zwierzat, ptakow, owadow, czlowieka, to samiec jest piekny a samica brzydka. A z kurami odwrotnie..." Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: Na starcie 27.10.03, 17:49 A czy jakis ruch w ogole mozna zatrzymac zanim sie sam nie wypali? Tak mi sie to jakos okolicznosciowo skojarzylo z newsem w tle - pozary w Kaliforni. Feminizm sie przeksztalca(wypacza?), ale przeciez nie dzieje sie to w prozni - ta cala ewolucja ruchu wkomponowana jest we wszystkie przemiany spoleczne jakim podlegamy. Nie da sie tak wyselekcjonowac feminizmu i poddac go obiektywnym ogledzinom bez odniesien do rozwoju techniki, medycyny, do dostepnosci komunikacji, powszechnosci podrozy, coraz bardziej wyraznego wszechpanowania (wszechpanoszenia?) angielszczyzny. Jak ktos zaczyna glos podnosic z krytyka feminizmu to zawsze mam poczucie, ze ma te jakas "hidden agenda" pod plaszczykiem. Ale pewnie sie myle. Bo myle sie coraz czesciej. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze kwieto i pastwo: 28.10.03, 00:13 chlopaki: odpowiem wam zbiorczo - bez obrazy, pozno jest pomysl, ze kobiety 'daly sie zepchnac' jest jakis absurdalny jesli ktos 'daje sie zepchnac' to oznacza ze jest slaby i nie umie walczyc o swoje i ze to agresor ksztaltuje jego zycie feminizm, ktory przedstawia kobiety jako ofiary meskiej dominacji mnie po prostu obraza i stereotypizuje obraz plci (kobieta ulegla i bierna, mezczyzna - brutalny cham) w mojej opinii stosunki K/M byly ksztaltowane wzajemnie (o to Ci chodzilo, pastwa?) obecny porzadek jest naturalna konsekwencja faktu, ze przecietny mezczyzna jest silniejszy od przecietnej kobiety i ze to kobiety rodza dzieci biologia i roznice z niej wynikajace nie sa juz tak istotne, jak byly kiedys; im bardziej tracily na znaczeniu, tym powszechniejszy byl feminizm dostrzezono, ze scisla 'specjalizacja' plci, dychotomiczne ich postrzeganie i separacja na dwa odrebne swiaty ma ogromna cene, zauwazono takze, ze juz sa warunki, aby to zmienic na tradycyjnym ukladzie, w ktorym nie_ma_wyboru dla kazdej z plci, tracimy wszyscy ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
pastwa_2003 Re: ziemiomorze 28.10.03, 20:12 ziemiomorze napisała: > chlopaki: > odpowiem wam zbiorczo - bez obrazy, pozno jest Zero obrazy, nawet gdyby bylo wczesnie ;-) > pomysl, ze kobiety 'daly sie zepchnac' jest jakis absurdalny > jesli ktos 'daje sie zepchnac' to oznacza ze jest slaby i nie umie walczyc o > swoje i ze to agresor ksztaltuje jego zycie > feminizm, ktory przedstawia kobiety jako ofiary meskiej dominacji mnie po > prostu obraza i stereotypizuje obraz plci (kobieta ulegla i bierna, >mezczyzna - brutalny cham) Ej, piszesz jakbys Ty i wszystkie kobiety tego swiata mialy to samo mniemanie o sobie i podejscie do zycia.Z drugiej strony jesli kobiety dogadaly sie z mezczyznami co do podzialu obowiazkow i im to pasilo, to skad nagle przestalo, co wiecej, to ten feminizm w zasadzie, to sobie wywalczaly.Z kim zatem walczyly, no niby z mezczyznami. > w mojej opinii stosunki K/M byly ksztaltowane wzajemnie (o to Ci chodzilo, > pastwa?) Czy to jest odpowiedz do mojego postu ponizej ? No, ten ich ksztal to bardziej wynikl kiedys w sposob naturalny,nie wyobrazam sobie jakichs wzajemny negocjacji, a jesli juz to marginalnych. > obecny porzadek jest naturalna konsekwencja faktu, ze przecietny mezczyzna >jest silniejszy od przecietnej kobiety i ze to kobiety rodza dzieci >biologia i roznice z niej wynikajace nie sa juz tak istotne, jak byly kiedys; > im bardziej tracily na znaczeniu, tym powszechniejszy byl feminizm > dostrzezono, ze scisla 'specjalizacja' plci, dychotomiczne ich postrzeganie i > separacja na dwa odrebne swiaty ma ogromna cene, zauwazono takze, ze juz sa > warunki, aby to zmienic To tak z grubsza mi sie ponizej napisalo. > na tradycyjnym ukladzie, w ktorym nie_ma_wyboru dla kazdej z plci, tracimy > wszyscy Ta prawda jest prawda dopiero od "niedawna" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: ziemiomorze 29.10.03, 00:05 pastwa_2003 napisał: > Ej, piszesz jakbys Ty i wszystkie kobiety tego swiata mialy to samo mniemanie > o sobie i podejscie do zycia. nie-e. pisze tylko w swoim imieniu. > Z drugiej strony jesli kobiety dogadaly sie z > mezczyznami co do podzialu obowiazkow i im to pasilo, to skad nagle przestalo, > co wiecej, to ten feminizm w zasadzie, to sobie wywalczaly.Z kim zatem > walczyly, no niby z mezczyznami. napisalam, czemu feminizm sie zaczal - bo kultura zaczela dominowac nasze zycie (tak jak kiedys dominowala je natura) z moich obserwacji wynika, ze przeciwnikami ideii feminizmu sa nie tylko mezczyzni [...] > > na tradycyjnym ukladzie, w ktorym nie_ma_wyboru dla kazdej z plci, tracimy > > wszyscy > > Ta prawda jest prawda dopiero od "niedawna" ;-) ale jest :-) ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
pastwa_2003 Re: ziemiomorze 29.10.03, 15:53 ziemiomorze napisała: > nie-e. pisze tylko w swoim imieniu. Zatem skad u Ciebie taka reakcja na sugestie ze kobiety daly sie "zepchnac" mezczyznom, skoro gdy to sie dzialo, nie bylo Cie na swiecie( to raz), a co wiecej, zachowanie sie ogolu nie wytycza zachowania dla kazdej jednostki z osobna chociaz zaliczaja sie do tego ogolu( to dwa). Gdybym podchodzil do sprawy tak jak Ty rowniez moglbym sie poczuc tym stwierdzeniem dotkniety, bo ja nikogo nie spychalem i nie mam zamiaru tego czynic, tak samo jak nie czuje sie zlodziejem z tego tylko powodu ze ludzie kradna, a ja jestem czlowiekiem. Tak wiec nie mozesz ponosic odpowiedzialnosci za reszte kobiet, ale to oczywiste... Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: ziemiomorze 30.10.03, 13:29 pastwa_2003 napisał: > Zatem skad u Ciebie taka reakcja na sugestie ze kobiety daly sie "zepchnac" > mezczyznom, skoro gdy to sie dzialo, nie bylo Cie na swiecie( to raz), to nie ja sugerowalam, tylko kwieto tak sie zapytal. to raz :-) (> kwieto napisał: > Innymi slowy, czy kobiety zawsze byly "slabsze" czy po prostu kiedys > przefujarzyly cos i daly sie zepchnac.) > a co > wiecej, zachowanie sie ogolu nie wytycza zachowania dla kazdej jednostki z > osobna chociaz zaliczaja sie do tego ogolu( to dwa). no wlasnie wytycza zachowanie ogolu wytycza normy spoleczne; ten, kto ich nie przestrzega, ma problemy. 'dziewczynce tak robic nie wypada', 'prawdziwa kobieta musi' itd, itd niby mozna sie zbuntowac, przestac sie malowac, dbac o siebie i stwierdz Gdybym podchodzil do > sprawy tak jak Ty rowniez moglbym sie poczuc tym stwierdzeniem dotkniety, bo > ja nikogo nie spychalem i nie mam zamiaru tego czynic, tak samo jak nie czuje > sie zlodziejem z tego tylko powodu ze ludzie kradna, a ja jestem czlowiekiem. > Tak wiec nie mozesz ponosic odpowiedzialnosci za reszte kobiet, ale to > oczywiste... mam wrazenie, zesmy sie po prostu nie zrozumieli. ale - pozdrawiam z. Odpowiedz Link Zgłoś
pastwa_2003 Re: ziemiomorze 30.10.03, 16:25 > pastwa_2003 napisał: > > a co > > wiecej, zachowanie sie ogolu nie wytycza zachowania dla kazdej jednostki z > > osobna chociaz zaliczaja sie do tego ogolu( to dwa). ziemiomorze napisała: > no wlasnie wytycza > zachowanie ogolu wytycza normy spoleczne; ten, kto ich nie przestrzega, ma > problemy. 'dziewczynce tak robic nie wypada', 'prawdziwa kobieta musi' itd, itd a normy,to tak ;-) zachowania niekoniecznie. > mam wrazenie, zesmy sie po prostu nie zrozumieli. Tu sie rozumiemy b. dobrze > ale - > pozdrawiam > z. Pozdrawiam, ale bez "ale" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pastwa_2003 Re: Zupa na kosciach 27.10.03, 20:21 ziemiomorze napisała: > to ktos jest winien? Zapewne warunki ktore temu sprzyjaly,natura, zakladam ze "on" i " ona" nie ewoluowali zbytnio fizycznie, raczej mentalnie, w wyniku postepu cywilizaycjnego. > ,no chyba ze wyniklo to jedynie z przewagi fizycznej > > mezczyzn za "pitekantropa",to temat skonczony. > a co Ty o tym myslisz? Ja mam dosc prostackie podejscie do tego,zgaduje bardziej niz wiem.Tak to widze mianowicie,cofam sie bardzo daleko w przeszlosc( jak slusznie Kwieto zauwazyl) gdzie warunki zycia byl dosc spartanskie, prymitywne najzwyczajniej. Nie bylo zatem sklepo,kart kredytowych, ani robotow kuchennych i innych takich. Jesc cos trzeba bylo, a ze jedzenie szybkie i silne bylo za zycia, to do chwytania i zabijania sprawdzaly sie jednostki szybkie i silne( zgodnie z obecnymi wynikami sportowymi, facet mogl sie tu wykazac w swych malo finezyjnych zaletach). Ze jednoczesnie antykoncepcji pewnie zbyt skutecznej nie bylo, to kobiety w ciazy byly wciaz zapewne i to moim zdaniem wplynelo glownie na taki stan rzeczy, bo kto z takim brzuchem bedzie ganiac za zwierzem, no i naturalnie sie to przyjelo,ten podzial zadan ma sie rozumiec. Bo brzuch, brzuchem ale lzejsze zadania mogla plec piekan wykonywac, czyli cale te duperelstwo, ktore teraz sie sprzykrzylo co poniektorym feministkom.Pytanie moze jeszcze skad to podporzadkowanie sie mezczyznie niejako, ano bez jedzenia, zbudowanego domu( tu sily tez potrzeba bylo od cholery, wystarczy popatrzec jakie plcie pracuja teraz na roznych budowach) nie bylo zycia, a to ceni nadal najbardziej wiekszosc naszefgo gatunku, tak tez pewnie bylo kiedys No ale postep sie dokonywal, az doszlo do tego( czasy blizsze naszym,obecnym)ze w wyniku wysilku umyslowego mozna bylo uzyskac dobra, majace znacznie wieksza sile nabywcza niz prymitywna sila. Mozg jak wiadomo ma rowniez kazda kobieta, dziala on rownie dobrze jak meski, a roznice w wydajnosci i jakosci pracy zupelnie zamazane w porownaniu z roznicami silowymi/fizycznymi. Tak wiec kobiety doszusowaly do mezczyzn dzieki zwyzszym standardom zycia, wciaz tam gdzie piach,bloto i szalasy kobiety sa jak sluzki niemal, a tam gdzie smrod zawieszajacych sie komputerow zgrabne palce kobiece wystukuja swe rownouprawnienie z niemniejsze od mezczyzn sila i swoboda.... itd. itp. nie ma co sie rozpisywac. > > Ale jesli dwie plci sa na starcie rownie mocne, to wowczas jest to > > zastanawiajace... > co jest zastanawiajace ? No, zastanawiajace jest to, jakim cudem dwa jednakowe "ciastka" mogly roznie smakowac ;-) > na jakim starcie? Tu znowu Kwieto ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll jestem feministą 27.10.03, 18:31 czy nie dopuszczam się tym samym wypaczenia idei? w dodatku podkradam to co w feminiźmie mocne i przenoszę na męską stronę czasami śni mi się palenie spodni... dla męskich jąder jest to strój dalece bardziej od sukni niewygodny! jezus nie chodził w spodniach... Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: jestem feministą 28.10.03, 00:15 fnollo napisał: > czy nie dopuszczam się tym samym wypaczenia idei? > > w dodatku podkradam to co w feminiźmie mocne i przenoszę na męską stronę przeciez nigdzie nie jest napisane, ze feminizm jest tylko dla kobiet to jak z tymi robaczkami in i jang: jesli jeden sie ruszy, to drugi tez bedzie musial drgnac; w feminizmie chodzi o to, moim zdaniem, aby kazdy z nich zajmowal tyle samo miejsca - chodzi o harmonie i dotyczy obu plci > czasami śni mi się palenie spodni... dla męskich jąder jest to strój dalece > bardziej od sukni niewygodny! gdybym byla facetem, takie sny by mnie zaniepokoily w moim rozumieniu feminizm nie polega na 'paleniu' ani 'byciu przeciw', ale raczej bycia pro > jezus nie chodził w spodniach... ani budda cos w tym jest, ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
mpulumpyu Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 28.10.03, 20:15 kwieto napisał: > No dobra... > Aborcja jakos mi nie lezy, eutanazja jest nudna, moze feminizm? > Hmmm... > Rzucam haslo - feminizm a jego wypaczenie, czyli o idei > feminizmu i jej wspolczesnej realizacji. > > Ty wypowiadasz sie pierwsza :"P Nie ma feminizmu. Jest tylko jego po wielokroć spaczony obraz i zabawa dla kilku starych, znudzonych intelektualistek. Podpierają je młode gniewne intelektualistki oraz nieintelektualistki. Feminzim umarł, nie ma go. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 29.10.03, 00:03 > Nie ma feminizmu. Jest tylko jego po wielokroć spaczony obraz i zabawa dla > kilku starych, znudzonych intelektualistek. Podpierają je młode gniewne > intelektualistki oraz nieintelektualistki. Feminzim umarł, nie ma go. Pa. fajnie, ze sie odzywasz szkoda, ze nie dajesz zadnych argumentow ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
mpulumpyu Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 29.10.03, 12:42 ziemiomorze napisała: > > Nie ma feminizmu. Jest tylko jego po wielokroć spaczony obraz i zabawa dla > > > kilku starych, znudzonych intelektualistek. Podpierają je młode gniewne > > intelektualistki oraz nieintelektualistki. Feminzim umarł, nie ma go. Pa. > > fajnie, ze sie odzywasz > szkoda, ze nie dajesz zadnych argumentow > > ziemiomorze He, he - dobra odpowiedź. Chcesz argumentów? Zerknij na sąsiednie forum - feminizm, na którym garstka stałych bywalców nawija od roku na trzy te same tematy i dzieli włos na czworo. Zerknij na dowolną manifestację feministyczną. Hasła nie zmieniły się chyba od dziesięciu lat. Czy feminizm sprowadza się tylko do aborcji i płac? Kiedyś feminizstki chciały pokazać kobietom co to znaczy "kobiecość" i uwolnić ją (kobiecość) w społeczeństwie promującycm cechy męskie. Teraz starają się zrobić z kobiet produkty w takim samym świecie, zbudować sobie kobiecy elektorat, lub najzwyczajaniej zaistnieć. Uwalnianie kobiecości zostawiły kolorowym magazynom wulgaryzującym jedynie sprawę. To już nie feminizm, to strategia marketingowa. Coś jak rock. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 29.10.03, 15:58 mpulumpyu napisał: > Chcesz argumentów? Zerknij na sąsiednie forum - feminizm, na którym garstka > stałych bywalców nawija od roku na trzy te same tematy i dzieli włos na > czworo. nie mam ochoty - pol roku bylam na dyskusyjnej liscie Gender tam sie porusza rozne tematy - nie tylko aborcje parytety i nizsze place kobiet; dysutuje sie tam o politycznej poprawnosci, zmianie kol w samochodzie, reklamach, dobrych manierach, operacjach plastycznych, seksie, Kosciele katolickim, prasie, ksiazkach, sztuce, ciele, rodzinie.... wszystko w kontekscie feminizmu, niestety - podlane spora dawka jadu i nienawisci. > Zerknij na dowolną manifestację feministyczną. Hasła nie zmieniły się chyba od > dziesięciu lat. Czy feminizm sprowadza się tylko do aborcji i płac? jak widac powyzej - nie mysle, ze nie jestes na biezaco, bez obrazy czytujesz 'Zadre' - organ feministek? ( www.efka.org.pl/index.php?s=zoz ) przegladasz strony OSKi, eFKi, feminoteki, neww-polski? www.oska.org.pl www.efka.org.pl/index.php?s=glowna www.feminoteka.pl www.neww.org.pl/1/pl.php/index.php > Kiedyś > feminizstki chciały pokazać kobietom co to znaczy "kobiecość" i uwolnić ją > (kobiecość) w społeczeństwie promującycm cechy męskie. Teraz starają się > zrobić z kobiet produkty w takim samym świecie, zbudować sobie kobiecy > elektorat, lub najzwyczajaniej zaistnieć. Uwalnianie kobiecości zostawiły > kolorowym magazynom wulgaryzującym jedynie sprawę. To już nie feminizm, to > strategia marketingowa. > Coś jak rock. nie - to polityka, wiec rock jest tu porownaniem zupelnie nieuprawnionym :-) zmieniac swiat - stety czy niestety - najskuteczniej jest przez polityke wlasnie i tyle, ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
mpulumpyu Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 29.10.03, 17:59 ziemiomorze napisała: > nie mam ochoty - pol roku bylam na dyskusyjnej liscie Gender > tam sie porusza rozne tematy - nie tylko aborcje parytety i nizsze place > kobiet; dysutuje sie tam o politycznej poprawnosci, zmianie kol w samochodzie, > reklamach, dobrych manierach, operacjach plastycznych, seksie, Kosciele > katolickim, prasie, ksiazkach, sztuce, ciele, rodzinie.... wszystko w > kontekscie feminizmu, niestety - podlane spora dawka jadu i nienawisci. >> > jak widac powyzej - nie > mysle, ze nie jestes na biezaco, bez obrazy > czytujesz 'Zadre' - organ feministek? ( www.efka.org.pl/index.php?s=zoz ) > przegladasz strony OSKi, eFKi, feminoteki, neww-polski? > www.oska.org.pl > www.efka.org.pl/index.php?s=glowna > www.feminoteka.pl > www.neww.org.pl/1/pl.php/index.php Masz rację - nie jestem na bieżąco. Mój post to taka refleksja zwykłego zjadacza chleba, który nie jest specjalnie zainteresowany opiniami wymienianymi przez feministki w ich własnym gronie ani nawet ich planami podboju świata:). Natomiast - podobnie jak większość spokojnych obywateli - spotyka się z pewnymi przejawami feminizmu, tymi, które najbardziej widać "na zewnątrz". I po tym cały feminizm ocenia. Jeśli rzeczony feminizm pragnie pełnić rolę społeczną musi się z takim odbiorem liczyć. > nie - to polityka, wiec rock jest tu porownaniem zupelnie nieuprawnionym :-) > zmieniac swiat - stety czy niestety - najskuteczniej jest przez polityke wlasni > e > > i tyle, > ziemiomorze Wybacz, ale wydam z siebie okrzyk grozy i rozpaczy. Polityka jako narzędzie zmiany śiwata? Ależ polityyka - przynajmniej teoretycznie - służy państwu. "Państwo" zaś dąży do tego by polepszyć swoją pozycję lub, przynajmniej, utrzymac status quo. Zmieniania świata w tym dopatrzeć się nie da (chyba, za wzór polityków przyjmujesz np. Hitlera, który istotnie miał konkretną wizję zmiany świata), bo to nieopłacalne. Zmieniać świat, jeśli już o tym mówimy, da się tylko oddolnie. A fakt uwikłania się feminizmu w politykę traktuję - w związku z tym - jako korupcję i upadek tego ruchu. Bo ideały stają się tylko kartą przetargową. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 30.10.03, 13:39 mpulumpyu napisał: > Masz rację - nie jestem na bieżąco. Mój post to taka refleksja zwykłego > zjadacza chleba, który nie jest specjalnie zainteresowany opiniami > wymienianymi przez feministki w ich własnym gronie ani nawet ich planami podboju świata:). jak na kogos, kto nie ma pojecia o temacie, wypowiadales sie bardzo stanowczo cienia watpliwosci > Natomiast - podobnie jak większość spokojnych obywateli - spotyka się z > pewnymi przejawami feminizmu, tymi, które najbardziej widać "na zewnątrz". I > po tym cały feminizm ocenia. Jeśli rzeczony feminizm pragnie pełnić rolę > społeczną musi się z takim odbiorem liczyć. na kazdym 'zewnatrz' widac to, co najbardziej inne i najglosniejsze chyba o tym wiesz? > Wybacz, ale wydam z siebie okrzyk grozy i rozpaczy. Polityka jako narzędzie > zmiany śiwata? zzynalam na wszystkich lekcjach historii, ale o uszy mi sie obilo, ze np rewolucje cos zmienily. wojny tez. rozne traktaty dyplomatyczne, sojusze. o ile sie nie myle, to polityka, tak? > Ależ polityyka - przynajmniej teoretycznie - służy > państwu. "Państwo" zaś dąży do tego by polepszyć swoją pozycję lub, > przynajmniej, utrzymac status quo. Zmieniania świata w tym dopatrzeć się nie > da (chyba, za wzór polityków przyjmujesz np. Hitlera, który istotnie miał > konkretną wizję zmiany świata), bo to nieopłacalne. Zmieniać świat, jeśli już > o tym mówimy, da się tylko oddolnie. A fakt uwikłania się feminizmu w > politykę traktuję - w związku z tym - jako korupcję i upadek tego ruchu. Bo > ideały stają się tylko kartą przetargową. nie bardzo rozumiem czemu w twoim przekonaniu sam fakt uwiklania feminizmu w polityke sprawil, ze feministki z dzialaczek idei staly sie karierowiczkami - hipokrytkami? e, dajze spokoj feminizm w polsce, mimo podzialow srodowiska, bledow i histerycznego - czesto - tonu jest ruchem preznym - ma na swoim koncie konkretne osiagniecia i znane, coroczne akcje. polityka jest jednym z narzedzi. i tyle, ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
mpulumpyu Re: Kosc niezgody - do Ziemiomorza 03.11.03, 16:16 ziemiomorze napisała: > mpulumpyu napisał: > jak na kogos, kto nie ma pojecia o temacie, wypowiadales sie bardzo stanowczo > cienia watpliwosci Oczywiście, że wypowiadałem się stanowczo. A moją stanowczość oparłem na wnioskach wyciągniętych z źródeł podanych w poprzednim poście. Wyjaśniłem także dlaczego uważam takie źródła za istotne. Uważasz, że powinienem zastrzec swoją wypowiedź szlaczkiem "chyba", "być może" i im podobnych? > > na kazdym 'zewnatrz' widac to, co najbardziej inne i najglosniejsze > chyba o tym wiesz? I co z tego? Czy te "najgłośniejsze" oznacza automatycznie, że tak naprawdę nic nie znaczą? Może są najgłośniejsze i znaczące? > zzynalam na wszystkich lekcjach historii, ale o uszy mi sie obilo, ze np > rewolucje cos zmienily. wojny tez. rozne traktaty dyplomatyczne, sojusze. o ile > > sie nie myle, to polityka, tak? To zależy co rozumiesz przez zmianę świata. Istotnie, konferencje pokojowe i wojny zmieniały układ granic. Ale zmian jakościowych za sobą nie przynosiły. A jak rozumiem właśnie o zmiany jakościowe chodzi feministkom? Co zaś się tyczy rewolucji - żadna nie przyniosła, tak naprawdę, zmian długotrwałych (chyba, że chodzi Ci o nędzę). Polityka, zatem, niespecjalnie się sprawdzała. Politykom, powtórzę to raz jeszcze, nie zależy na zmianie jakościowej świata, ponieważ z tego świata, takim jaki jest, się utrzymują. Wszelkie "zmiany" są jedynie kosmetyczne. > > nie bardzo rozumiem czemu > w twoim przekonaniu sam fakt uwiklania feminizmu w polityke sprawil, ze > feministki z dzialaczek idei staly sie karierowiczkami - hipokrytkami? > e, dajze spokoj Ponieważ polityk to obecnie zawód, taki sam jak każdy inny, niestety. W efekcie skazany jest na sojusze i kompromisy. Coś, co można nazwać korupcją idei. Wymusza to racjonalizm polityczny - bo aby w polityce istnieć trzeba wejść w te wszystkie, nawet niechciane sojusze i układy. Odpowiedz Link Zgłoś