Dodaj do ulubionych

taka sobie mysl...

18.01.02, 11:11
"Prawdziwie wolny czlowiek to ten ktory nie potrzebuje niewolnika"
co o tym myslicie ?

Obserwuj wątek
    • kwieto Re: taka sobie mysl... 18.01.02, 11:22
      "nie czuje" tego, moze podaj to w jakims kontekscie?

      Pytanie pomocnicze: czy niewolnik potrzebuje niewolnika? Jesli nie, to czy
      jest czlowiekiem wolnym?
      A niewolnik wlasnych przyzwyczajen?
      • malwinamalwina Re: taka sobie mysl... 18.01.02, 11:55
        Np :
        podziwiam ponad miare (a wiele tego po ziemi nie chodzi) mezczyzn ktorzy sa samowystarczalni :
        ubieraja sie sami, umieja ugotowac co nieco, piora i prasuja, dbaja o wnetrze domu, krotko mowiac nie
        potrzebuja nikogo kto rano powie gdzie lezy koszula.
        Imponuje mi. Nie gubi sie toto w zyciu.
        (Dlatego imponuja mi kobiety, bo wiekszosc radzi sobie z tym wszystkim).

        Taka osoba jest prawdziwie wolna od wszelkich potrzeb i nieuzalezniona od innych.
        Moze spokojnie zajac sie swoim zyciem sentymentalnym, zainwestowac w przyjazn, wybrac swoje
        otoczenie bez presji "potrzeb codziennych". I to jest uczciwe.
        • Gość: Lars Re: taka sobie mysl... IP: *.piasta.pl 18.01.02, 12:08
          To trochę prawda a trochę nie.Po zainwestowaniu w przyjażń,życie
          sentymentalne ,znajomych już nie jesteś taki wolny i doskonały-chyba że
          wszystko na zimno i z zegarkiem w ręku-a to pachnie mi tylko doskonałą
          organizacją własnego czasu.Ja wolności tej pełnej miałem dużo i się
          popsułem.Dopiero jak troszkę mi ją ograniczono-kobieta,dzieci to poczułem sens
          bycia.I teraz czasem zapominam jak się prasuje koszule,jak się gotuje zupę
          itp.Poza tym taki prawdziwie doskonały mężczyzna jest albo nudny albo bardzo
          nieprzewidywalny.Nieprzewidywalność prawie mam za sobą.Nudny-chyba nie.Jestem
          ciut za intensywny i ciekawy co tam za oknem .Natura zresztą dązy do
          średniej.Dziadek mój potrafił ugotować jajko na twardo i wodę i miał ciekawe
          życie i Babcia go bardzo kochała.Kochajcie średnich facetów.Pozdrawiam
        • kwieto Re: taka sobie mysl... 18.01.02, 12:32
          Wiesz, tylko czasem ta samowystarczalna osoba tlamsi potrzeby w imie tej
          samowystarczalnosci.
          Kiedys sluchalem reportarzu o ludziach samotnych z wyboru. Wiesz co mnie
          uderzylo? Takie mechaniczne powtarzanie: "dobrze mi ze soba samemu, bo wszyscy
          partnerzy mnie zawiedli, mam za wysokie na nich wymagania..." przez niemal
          wszystkich zapytanych. Wszyscy trabili o tych "za wysokich wymaganiach" i tym,
          ze sa tacy swietni, ze po prostu nikt im do piet nie dorasta - wiec sa samotni,
          po co wiazac sie z kims beznadziejnym?

          A ja sobie mysle, ze w 3/4 przypadkow te "za wysokie wymagania" sa mechanizmem
          czysto obronnym. Czlowiek boi sie odrzucenia, wiec wmawia sobie, ze nie
          potrzebuje bliskosci, ze Ci ktorzy mu moga taka bliskosc dac, to dranie ktorzy
          wogole nie sa warci uwagi - wtedy nikt go nie odrzuci, poniewaz sam nikogo nie
          dopusci na tyle blisko do siebie...

          Pytanie pomocnicze: Czy te samowystarczalne osoby sa szczesliwe? Jesli sa
          zadowolone z zycia, to w porzadku, ale mam dziwne uczucie, ze wiekszosc z nich
          nie jest szczesliwa, a tylko udaje ze jest...
          • malwinamalwina Re: taka sobie mysl... 18.01.02, 13:04
            moze i masz racje- ale jedno wiem- ja tam nikomu nie wmawiam (a sobie jeszcze mniej) ze jestem
            szczesliwa ;-)
            • kwieto Re: taka sobie mysl... 18.01.02, 13:15
              hihihi
            • masaker Re: taka sobie mysl... 18.01.02, 13:16
              No właśnie. Ja wiele rzeczy robię sobie sam, ale nie to jest akurat dla mnie
              podstawą do myślenia o sobie jako człowieku wolnym czy szczęśliwym. Pojęcie
              wolności może być względne - jeśli ktoś żyje sobie w swoim światku (nawet
              niemiłosiernie ciasnym i pustym) i realizuje się w tym, nie wykracza marzeniami
              poza granice swojej ciasnoty, to czy nie jest człowiekiem wolnym? Wolność to
              nie tylko możliwość wyboru swojej drogi - trzeba jeszcze chcieć mieć tę
              możliwość.
              I tym samym udowodniłem, że słuchacze Radia Maryja to wolni ludzie. Ale kiszka!

              chrumatki
              • Gość: fnoll Re: taka sobie mysl... IP: 195.150.224.* 18.01.02, 19:10
                a ja czuje sie wolny gdy to co robie sprawia mi frajde, a szczegolnie w
                momentach tworczych zwanych "flow"

                czy posiadanie niewolnika mogloby mi sprawic tego rodzaju frajde? watpie :)
                takze, przynajmniej w moim przypadku, niewolnik zdecydowanie ograniczalby moja
                wolnosc

                inna sprawa, ze jak sie jest dosc "wspolodczuwajacym" to trudno miec frajde,
                gdy inni wokol jej nie maja - w tym sensie moja wolnosc siega tak daleko, jak
                wolnosc ludzi wokol i najblizszych :)

                pzdr

                fnoll
                • Gość: Renka Re: taka sobie mysl... IP: *.home.cgocable.net 21.01.02, 02:01
                  Kiedys narazilam sie bardzo milym skadinad osobom.Rozmawialismy o wyborach , o
                  zyciu i o wolnosci. Ona zmieniala swoje miejsce zamieszkania wraz z dziecmi i
                  mezem 19 razy. Jak na jej wiek okolo 40 lat, wydalo mi sie to prawie
                  tragedia , bo zmieniali miejsce , kiedy konczyla sie praca.. i szukali nowej
                  PRACY. Ja powiedzialam , ze "niektorzy lubia byc niewolnikami".. Zaraz tego
                  pozalowalam, bo to byli urodzeni Kanadyjczycy i uwazali, ze to JEST wlasnie
                  (ich) wolnosc.Szczesliwi,zjezdzili, caly kontynent amerykanski za ta praca.
                  Jezeli praca jest wolnoscia lub prowadzi do wolnosci, to rzeczywiscie potrzeba
                  jej niewolnikow, a jezeli wolnoscia nazwiemy stan lub wybor, to tez do tego
                  potzreba niewolnika.Wolnosc bez niewolnika nie istnieje.Czlowiek , mysli, ze
                  jest wolny,on zawsze jest niewolnikiem, swoim, wlasnym.
    • Gość: czarek Re: taka sobie mysl... IP: *.tnt2.philadelphia.pa.da.uu.net 21.01.02, 02:36
      wolnosc to partnerstwo.
      ani prowadzenie za raczke, ani cichociemne wtapianie sie w kogos, ani
      czolobitnosc. posluszenstwo to leniwa obluda, zeby za mnie wykonano aktywnosc.
      niewiara w siebie to tez obludne szukanie bozyszcza (azeby moc sie na niego
      potem wyszczac)
      partnerstwo to nie lada czujnosc
      czuj,czuj,czuwaj!
      • masaker Re: taka sobie mysl... 21.01.02, 11:22
        Wolność to partnerstwo? Z kim? Bo ja lubię czasem być wolny tak sam ze sobą, bez ingerencji osób
        trzecich.
    • alka_xx Re: taka sobie mysl... 21.01.02, 13:45
      Ja mysle, ze czlowiek naprawde wolny to czlowiek, ktory potrzebuje niewolnika!
      Taaaa...brzmi nieciekawie!?

      Ale dla mnie prawdziwa wolnosc to wolnosc od "samego siebie"! Ja-niewolnik nie
      narzucajac nic mnie-wolnej , dokladnie wiem jak postepowac, jak myslec, jak
      dzialac , jak kochac nawet! Wiec ja - wolna moge sie juz tymi sprawami nie
      zajmowac...
      Czy to nie idealna sytuacja?
      A ze troche irracjonalna? To co! Wolnosc tez jest irracjonalna!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka