mariaeva
26.11.08, 08:25
Zainspirowałam się jednym z postów
ale przede wszystkim tym co dzieje się wokoł mnie
Jestem kontaktowa i towarzyska
mam wielu znajomych i wszystko jest super do momentu kiedy ja nie
mam ochoty sie dla odmiany pouzalac - czasem kazdy z nas ma kiepski
dzien kiedy marudzi i narzeka
niedawno bylo kilka dni wolnego i telefon dziwnie zamilkl
a ja mam w ostatnim czasie dosc trudna sytuacje i bardzo powazny
stres nia powodowany
Nie jestem juz tylko wesola i pelna energii
zdarza mi sie miec mine w podkowe i lzy w oczach
a nie jak kiedys pelno radosci i umiejetnosc sprawiaania ze ludzie
sie usmiechaja
stracilam duzo z siebie i czuje jak opadam z sil
to taki czas kiedy porzebueje aby dana innym energia zostala
mi "zwrocona" w ich wsparciu
ale to nie wraca
ludzie nie chca mnie takiej smutnej z klopotem na karku
to jest niewygodnie dla nich
nagle to teraz ja chce byc wysluchana i potrzebuje zainteresowania
Do tej pory bylo zupelnie na odwrot
dlaczego tak jest ze chetnie bierzemy od innych a kiedy oni nas
potrzebuja to udajemy ze nie mamy czasu ?
szczerze mowiac czuje sie okropnie - uzmyslowilam sobie ze jestem w
gruncie rzeczy sama