Dodaj do ulubionych

Atrofia uczuć

27.11.08, 14:40
Jak sobie z tym radzic i czy sie wogle da?
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 14:43
      no jezeli ty sie ze swiatem porozumiewasz za pomoca takich określeń
      to nic dziwnego, ze tylko sam dal siebie jesteś mądry. co ci jest
      tak ogólnie napisz.
      • xcvfpedsczjx Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 15:16
        wolalbym o ciut bardziej wywazone odpowiedzi od przecietnych, wymagajace
        odrobiny wysilku intelektualnego, ale moge dodac
        ze chodzi mi o zanik, a w zasadzie zanik odczuwania.
    • mona.blue Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 15:21
      Z tego co wiem, to polega na tym, że automatycznie "nic nie
      czujemy", bo nas tego ktoś bardzo skutecznie oduczył w przeszłości.
      Np. jeżeli rodzice wmawiaja dziecku, że ma się nie bać, nie złościć,
      to ono w końcu przestaje odczuwać te uczucia, spycha je do
      podświadomości.
      Receptą na to jest częste zadawanie sobie pytania - co w tej chwili
      czuję albo analizowanie np. pod koniec dnia - co czułem w danej
      sytuacji, co myslałem, jaka była reakcja mojego ciała - jest to tzw.
      dzienniczek uczuć, który mozna prowadzic na papierze.
      • xcvfpedsczjx Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 16:03
        > Z tego co wiem, to polega na tym, że automatycznie "nic nie
        > czujemy",

        nie do konca - to wtedy byloby zanikniecie, a zanik to proces ktory prowadzi do
        zaniknięcia.

        > Receptą na to jest częste zadawanie sobie pytania - co w tej chwili
        > czuję albo analizowanie np. pod koniec dnia

        ciagle to robie i nic :| a jesli juz dochodze do wniosku, ze cos czulem to
        raczej negatywne rzeczy, chcialbym miec chociaz troche czesciej pewnosc :/
        • wichrowe_wzgorza Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 16:10
          > ciagle to robie i nic :| a jesli juz dochodze do wniosku, ze cos czulem to
          > raczej negatywne rzeczy, chcialbym miec chociaz troche czesciej pewnosc :/

          Nie ma "uczuć złych i dobrych", jak wiesz. Z tego, co piszesz - jednak
          odczuwasz, więc nic nie zanikło...
          :)
          • xcvfpedsczjx Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 19:01
            ale zanika :/
            sorry ale mam porownanie z tym co bylo np. 5lat temu a teraz :/
            • lifeisaparadox Re: Atrofia uczuć 27.11.08, 19:17
              Brzmi jak atrofia mozgu, powolna degradacja zwana niekiedy schizofrenia prosta
              polegajaca na wycofaniu spolecznym, emocjonalnym, splyceniu afektu i
              zombiakowatosci. Pozniej pojawia sie glod, najczesciej uzaleznienie od miesa w
              postaci ludzkich mozgow celem uzupelnienia brakujacych enzymow we wlasnym umysle...

              Ehm... po prostu masz cos z depresji? Widzisz, zarowno lekarstwa jak i
              psychoterapia to srodki dorazne, ale pomagajace przekrecic kluczyk w stacyjce
              psychiki i odpalic sie do zycia. To jak zyjemy, jakie mamy doswiadczenia na
              codzien jest nie do zanegowania i przejawia sie tak a nie inaczej - pomijajac
              przyczyne. Ktos moze tez miec super kolorowe zycie, ale widziec je przez ciemne
              okulary, tutaj przyczyna moze byc konflikt wewnetrzny, poplatanie w relacjach z
              ludzmi itp. Jesli jednak wszystko gra, a jednak nie gra, to lekarstwa i terapia
              sa wskazane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka