Dodaj do ulubionych

Z etyką na bakier

03.12.08, 18:07
Skorumpowany lekarz, nieuczciwy sprzedawca, psycholog posługujący się
pacjentem celem niszczenia swoich osobistych wrogów. Tyranizujący rodzinę mąż
i znudzona dobrobytem żona , szukająca wrażeń w necie, obłudna przyjaciółka i
rozplotkowana koleżanka z pracy ....."wszystko już było".A jednak....
Ludzie kierujący się w życiu prawdą i uczciwością nie są wbrew pozorom
gatunkiem ginącym.
Jak to jest z moralnością, że dla niektórych stanowi treść ich życia, jest
podstawą do podejmowania wszelkich działań, miarą ich stosunku do świata i
ludzi wokół i istotą człowieczeństwa, podczas gdy dla innych reliktem
przeszłości, niepotrzebnym balastem odrzucanej duchowości, przeszkodą w
SAMOrealizacji, SAMOdoskonaleniu, SAMOdoskonałości.
Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: Z etyką na bakier 03.12.08, 20:07
      ano tak ze kazdemu o cos tam innego chodzi - na ogol na sile chca
      sobie zaimponowac, jak nie tym to tamtym. Waznym sie poczuc. Juz
      nawet nie wazne z jakiego powodu. Klamia, kradna, niszcza... Znam
      taka co innej zycie popsula bo chciala miec tamtej szafe. I innego,
      ktory msci sie na wszystkich spotkanych kobietach bo mamusi nie
      lubil za to ze mu tam cos nie tak zrobila....nie chwalila dosc,
      pewnie.
      Zyjemy w smietniku ludzkim.
    • mona.blue Re: Z etyką na bakier 04.12.08, 13:50
      Brzmisz jak faryzeusz, shangri.

      Zastan ow się nad swoją etyka, szczególnie nad osądzaniem innych i
      pozbawianiem ich godności.
    • hatroha Re: Z etyką na bakier 04.12.08, 13:55
      Z moralnością jest jak ze skarbem. Raczej nie spotyka się tego na ulicy...
    • grenzik Re: Z etyką na bakier 04.12.08, 15:13
      Mówiąc krótko. Żeby zrozumieć wartość prawdy i uczciwości trzeba mieć coś pod
      sufitem :)
      Rozwijając. Żeby wyjść poza świat oparty na zasadach SIEBIE, SOBIE, MI, MNIE, JA
      (w gruncie rzeczy infantylne to bardzo) trzeba rozumieć rzeczywistość nieco
      szerzej. Trzeba mieć pojęcie o relacjach społecznych chociażby. Trzeba zgłębiać
      wrażliwość, zdolności empatyczne. Trzeba rozwijać zdolność komunikowania się z
      innymi. Taka szersza perspektywa ukazuje nam te wartości, jako oczywiste
      wyznaczniki dobrego i - tak, tak - opłacalnego również postępowania. Życie w
      zgodzie ze sobą i innymi jest możliwe :) Ale wiemy jak to jest z większością
      ludzi. Nie wyglądają za często z tej małej, bezpiecznej, ciepłej norki
      SIEBIE-SOBIE-JA. A i intelekt czołga się jak ranione zwierzę w ciemnym lesie
      ducha wyzio, wyzionu... wy... yy... No w każdym razie bliżej mu niż dalej ;)
      • shangri.la Re: Do Grenzika:) 04.12.08, 21:44
        Bardzo mi się podoba to, co napisałeś powyżej.
        Dziękuję:)
        • shangri.la Re: Do Grenzika:) 05.12.08, 18:59
          Krótko mówiąc, postulujesz rozwój duchowy połączony ze zdobywaniem wiedzy ogólnej?
          No cóż, piękne tradycje starożytnego szkolnictwa w podobny sposób wskazywały
          drogę rzeczywistego wykształcenia. A obecnie, wprowadzenie religii/etyki do
          szkół powinno spełniać podobne zadanie rozwoju równoległego i gdyby nie
          nieudolni, lekceważący swoje obowiązki, katecheci z czasem udało by się
          przygotować do życia młodych ludzi, bogatych nie tylko w wiedzę , ale i
          przygotowanych duchowo do pełnienia różnorakich ról społecznych.
    • wichrowe_wzgorza Re: Z etyką na bakier 04.12.08, 22:51
      żeby się samodoskonalić, samorealizować przede wszystkim musimy, nie,
      niewłasciwe słowo - uznać własną niedoskonałość, przyznać sobie to prawo do
      pomyłek, a innym do zwracania nam uwagi. Oczywiście w sposób taktowny i jak
      najbardziej życzliwy...
      • shangri.la Re: Do Wichrowych...:) 05.12.08, 19:12
        Czy SOMODOSKONAŁOŚĆ musi mieć jakieś lustro?:)
        • wichrowe_wzgorza Re: Do Shangri.La ...:) 05.12.08, 23:03
          shangri.la napisała:

          > Czy SOMODOSKONAŁOŚĆ musi mieć jakieś lustro?:)

          Jasne... Toc to oczywiste i warte doświadczenie, bo pozwala się zastanowić.
          • shangri.la Re: Do Wichrowych...:) 06.12.08, 07:30
            Zgadzam się z Tobą w pełni, ale spróbuj przekonać kilku forumowych ,
            napuszonych własną "samodoskonałością" bywalców, że nikt z nas nie jest samotną
            wyspą i jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka