Dodaj do ulubionych

Moja teoria o singlach

29.12.08, 17:53
Poniewaz jestem sama blizej przygladam sie tym znajomym, ludziom,
ktorzy sa w podobnej sytuacji jak ja. Zastanawialam sie dlaczego te
osoby nie maj drugiej polowy.Wczoraj spotkalam u znajomych kolege -
skadinad wiem, ze jest od lat sam. I wcale sie nie dziwie,ze zadna
go nie chce. malo przebojowy , brzydki i ma jeszcze zolte zeby.
Druga kolezanka ma znowu taka ceche , ktora odstrasza ludzi.
Ja nie mam nikogo, bo jestem nie atrakcyjan fizycznie i nie mam psji.
Posumowujac: Singlami sa Ci, ktorzy sa malo ciekawymi ludzmi pod
wzgledem fizycznym oraz maja najczesciej cechy nie lubiane u ludzi.
Mam racje?
Obserwuj wątek
    • moon_witch Zolte zeby i bez psji 29.12.08, 17:59
      tez nie przepojowa, nie +-atrakcyjan physicznie i do tego zapach
      czosnku... a jednakom od ludzi odgonic sie nie moge. Co tu robic?:-
      D
      • 4v NIE MA reguły w kwestii singli! 31.12.08, 13:50
        oczywiście można zbudować jakąś obszerną typologię, ale to będzie wywód
        składający się z kilkudziesięciu punktów. czyli o wszystkim i o niczym.

        generalny podział jest taki:

        1. ludzie poświęcający się czemuś innemu (praca, hobby, przyjaciele, podróże,
        sztuka)
        2. ludzie zbyt nieśmiali by kogoś mieć.
        3. ludzie aseksualni.
        4. ludzie szukający wrażeń, od zwyczajnych "kurew" płci obojga, poprzez
        umiarkowanie rozrywkowych, a na takich co po prostu nie chcą być "uwiązani"
        skończywszy.

        brzydkich w tej grupie nie ma. a wiesz czemu? brzydal który nie ucieka od ludzi
        jest bardzo cenionym partnerem. brzydka dziewczyna i brzydki partner, o ile nie
        są nieśmiali rzecz jasna, to dla wielu osób wymarzony partner.


        1. dla tych o niskiej samoocenie: uważają że ich nie stać na nikogo lepszego,
        więc wolą brzydala niż nikogo.
        2. dla porzuconych przez narcyza-przystojniaczka, bo mają uraz więc próbują z
        kimś co to o 180-stopni
        3. dla wszystkich wyznających zasadę że brzydki to wierny, brzydki to mądry itp
        bzdur.
        • navaira Czy tylko ja rozróżniam... 31.12.08, 14:02
          ...singli, czyli osoby nieposiadające partnera i zadowolone z tego faktu (np.
          ja) oraz samotnych, czyli osoby, które strasznie by chciały mieć partnera ale im
          nie wychodzi (z różnych powodów, zęby, hobby, wszystko jedno)?
          • 4v nie nie, nie tylko Ty 31.12.08, 19:01
            ja też ich rozróżniam. są tacy z wyboru i drudzy, z, hm... wynikłych warunków.
            podobnie jak w przypadku pracoholików, pantoflarzy... na dobrą sprawę tak jest
            ze wszystkim.

            z księdzem, alkoholikiem, złodziejem, samobójcą, pedofilem.
            każda postawa ma swoje dwa oblicza.
        • lelontm2 Re: NIE MA reguły w kwestii singli! 01.01.09, 02:52
          wszystko prawda, lepiej bym tego nie ujal.
    • 1biedronka1 Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 18:01
      nie nie masz racji:) albo prowokujesz albo rzeczywiscie jestes w błedzie:) ja
      jestem ładną dziewczyna moze nie super piekna ale ok zwracam uwage mezczyzn i
      jestem sama:)moja wspolokatorka rok starsza baardzo ładna dziewczyna i jest
      rowniez sama:) moze bo jestesmy młode jeszcze i dlatego choc pierwszej młodosci
      tez nie jestesmy bo 21latki ale moim skromnym zdaniem do zwiazku trzeba dojrzec
      jedni dojrzewaja wczesniej drudzy pozniej:) a niektorym poprostu jest dobrze byc
      samym nie kazdy wybiera te sama drogę;) ale co do atrakcyjnosci tu jestes w
      zupełnym błedzie bo dla mnie juz niejedn chciał swoje dziewczyny zostawic i co?
      i nic;)ja chyba jeszcze nie gotowa na zwiazek albo nie spotkałam tej mojej
      drugiej polowki:)
      • sorrento_8 Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 18:10
        1biedronka1 napisała:

        >moze bo jestesmy młode jeszcze i dlatego choc pierwszej młodosci
        > tez nie jestesmy bo 21latki

        Załamałaś mnie :), to której młodości ja jestem?
        • 1biedronka1 Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 21:01
          hyhy no to powiedz mi ile masz lat:D to Ci odpowiem z ktorej;):D w kazdym razie
          bardziej mi w powyzszym poscie chodziło o to, ze fakt młoda jestem ale chciałam
          ujac ze mam kolezanki w moim wieku w zwiazkach z 6letnim stazem a niektoire z
          nich sa juz mezatkami a ja z opisywana wyzej wspolokatorka nie mamy zadnych
          doswiadczen zwiazkowych:P pomimo "nie pierwszej młodosci";) z autorka watku
          wogole sie nie zgadzam mam multum przykładów np: kolezanka 25letnia skonczyła
          stomatologie własnie jest na stazu: piekna smukła brunetka naprawde przemila i
          uczynna i jest sama na studiach byla pilna no i jakos o chlopaku nie myslala ze
          nie ma- teraz jest sama ale mysle ze jeszcze napewno pozna niejednego:) w kazdym
          razie to jeden z przykladów ze naprawde atrakcyjnosc nie ma NIC do zwiazkow;)
          znam pary- przystojny chłopak z perspektywami czyt. bedzie napewno zarabial
          niezle pieniadze i jego dziewczyne niezbyt urodziwa niczym sie nie interesujaca
          straszna burczymuch wszystko ja drazni i odwrotnie tez taka pare znam znam ludzi
          wolnych i atrakcyjnych i wolnych mniej atrakcyjnych ja mysle ze nie ma tutaj nic
          do rzeczy czy ktos jest ładny, zadbany czy nie:)
          • free_tybet666 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 14:51
            jaka madra dziewczynka:)
            ale powiedz prawde , rodzice Ci wygaduja ze jestes sama i obmyslilas riposte;d
          • jacek_2038 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 17:08
            biedronka ta twoja znajoma pani stomatolog chyba leczyła mi zęba! To
            jest w warszawie przy nowym zjezdzie?
            rzeczywiście była piękna ale nie miałem odwagi poprosić o kontakt bo
            byłem pewny że kogoś musi mieć no i miałem pełną buzię jakiejś waty!
            jak się z nią skontaktować? pomóż
            • pancwynar Re: Moja teoria o singlach 01.01.09, 13:26
              jacek_2038 napisał:

              > jak się z nią skontaktować? pomóż

              ...iść tam jeszcze raz i wziąc tel. bezpośdednio od niej? lub poprosić o kontakt jeśli już po stażu?
    • falcon777 Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 18:01
      Nie masz ... : )))
    • sorrento_8 Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 18:08
      A i ile to brzydkich, mało przebojowych, bez pasji, mało ciekawych i
      z żółtymi zębami lub bez zębów nie jest singlami? O cechach
      charakteru już nie wspominając...
      Moim zdaniem nie masz racji, zbyt upraszczasz.
    • anaisanais Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 18:11
      nie masz racji, genralizujesz na podstawie za malej ilosci danych

    • amor_anieli Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 19:03
      Uroda nie wiele ma w tym wypadku znaczenia. sa osoby kalekie a mimo
      to nie sa same.
    • psychoguru Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 20:41
      powsa676 napisał:

      > Ja nie mam nikogo, bo jestem nie atrakcyjan fizycznie i nie mam
      psji.
      > Posumowujac: Singlami sa Ci, ktorzy sa malo ciekawymi ludzmi pod
      > wzgledem fizycznym oraz maja najczesciej cechy nie lubiane u
      ludzi.
      > Mam racje?

      Kompletna bzdura. W tym komunikacie informujesz tylko o bardzo
      niskiej samoocenie, na poziomie kanalizacji. To oczywiscie jest
      bardzo prawdopodobna przyczyna ze jestes 1.
      • brak-chmur Re: Ulubiony poziom Psychogie/ ledy16/a36.... 29.12.08, 20:45
        ...."poziom kanalizacji" oczywiście.
        Niewtajemniczonym proponuję poczytać posty powyższych klonów.
        Rynsztokowe słownictwo, to jej jedyna "mocna strona";)
      • jan_stereo Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 22:39
        psychoguru napisała:

        > Kompletna bzdura. W tym komunikacie informujesz tylko o bardzo
        > niskiej samoocenie, na poziomie kanalizacji.

        No ale przeciez Ty jestes singlem Psycho i wszystko się w zasadzie tu zgadza i nawet Twoja wysoka samoocena tego nie zmienia :”))
        • brak-chmur Re: Witam Jana S;) 29.12.08, 22:41
          Jaki Jan elokwentny dzisiaj i jaki obiektywny ( wreszcie?;)
    • jan_stereo Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 22:42
      niewatpliwie, gdybym nie byl taki oblesny i matolkowaty to juz bym sie od dawna zenil namietnie zamiast singlowac po okolicy...
      • brak-chmur Re: Wow...i jeszcze samokrytyka?! n/t 29.12.08, 22:43

    • soffia75 Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 23:37
      Mam znajomego - atrakcyjny, inteligentny, empatyczny, ma fajne pasje i umie o
      nich ciekawie mówić. I co? Ciągle singiel. Czyli albo nie masz racji, albo to
      wyjątek od Twojej reguły. ;)
      • ideefiks Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 12:26
        soffia75 napisała:

        > Mam znajomego - atrakcyjny, inteligentny, empatyczny, ma fajne
        pasje i umie o
        > nich ciekawie mówić. I co? Ciągle singiel. Czyli albo nie masz
        racji, albo to wyjątek od Twojej reguły. ;)

        Albo ma żółte zęby... :P
        • jednorazowy3 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 15:07
          albo krzywego
    • mariaeva Re: Moja teoria o singlach 29.12.08, 23:51
      hm
      ja jestem sama bo kochalam niewlasciwego czlowieka i to pocielo moje
      serce w "plasterki"
      malo kto bedzie umial je umiejetnie "posklekjac"- bo musialby
      naprawde miec dla mnie cale morze milosci
      Ale bynajmniej nie ejstem ani grubna ani brzydka
      mam pasje i w ogole wszystko na miejscu....
      :)
      poza tym znam wiele osob malo arakcyjnych fizycznie i majacych
      szczeslwie zwiazki
      • jednorazowy3 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 15:12
        podaj swoje wymiary, wzrost i wage
        mozesz tez podac link do zdjecia w bikini bo cos czuje, ze wydaje Ci sie, ze nie jestes brzydka ale inni troche inaczej to widza
    • kurk13 Re: Moja teoria o singlach 30.12.08, 00:00
      powsa676 napisał:
      > Posumowujac: Singlami sa Ci, ktorzy sa malo ciekawymi ludzmi pod
      > wzgledem fizycznym oraz maja najczesciej cechy nie lubiane u ludzi.
      > Mam racje?

      Znam dwie singielki .
      One są ładne zgrabne, nie cierpią biedy , nie maja panieńskich dzieci ani innych garbów a jednak są same.
      Kobietki maja duże wymagania co do partnera , będą same do końca życia.
      aaa --im nie odpowiada bycie samemu -cierpią z tego powodu.


    • maniek_koniuszko Re: Moja teoria o singlach 30.12.08, 01:43
      Znam takich brzydali tworzacych całkiem udane parki.
    • odwrotnef0esermop1kurnajaktodo no no to patologia jest! 30.12.08, 10:43
      Mi trzydziestka zaraz walnie a wciaz dojrzewam. Obym nie przekwitl ;(
    • ravendom Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 00:01
      Single jakich ja znam to przeważnie ludzie o wysokiej samoocenie,
      indywidualiści, którzy związek z kimś traktują jak przywiązywanie
      sobie kuli do nogi. Single to bardzo czesto osoby o wiele silniejsze
      psychicznie od, nazwijmy ich - dubli :)
      • gralp Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:56
        Ci "silni psychicznie" "indywidualiści" to jedynie pozory. Single
        których znam, są cool na codzień, ale już strach-patrzeć przy
        bliższym rozeznaniu. Kompleksy przykryte aktorstwem, tudzież
        makijażem. Chcą kogoś znaleźć, poznać, pokochać, ale nie są w stanie
        przełamać samych siebie. To nie kwestia wyglądu tylko podejścia do
        świata.
      • a.m.awaria singiel = indywidualista?!?!? :/ 01.01.09, 12:14
        Nie zgadzam się z ravendomem. Kula u nogi, silniejsi psychicznie?? Nie sądzę -
        może po prostu większość osób nazywających się singlami nie przyznaje się do
        tego, że potrzebują kogoś bliskiego.
    • lux_occulta Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 00:16
      > Mam racje?

      Nie. Mam przyjaciółkę, która jest bardzo atrakcyjną kobietą, ma interesującą osobowość i wyróżnia się w tłumie, ale jednak jest singlem.
      • jednorazowy3 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 15:16
        skoro ma 19 lat to nic dziwnego
    • marajka Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 11:01
      Nie masz racji.
      Ja nie jestem brzydka, pasji mam mnóstwo, wybór studiów to była
      męczarnia, aż zdecydowałam się na 2 kierunek;) Jestem wygadana, ale
      nie mieląca ozorem bez sensu. Jestem zawsze zadbana. I jestem sama.
      Bo nie wystarczy podobać się innym. Trzeba też spotkać kogoś, kto
      spodoba się również tobie. I nie tylko fizycznie. Musisz mieć z nim
      wspólne zainteresowania, podobne poglądy, musi ci odpowiadać jego
      charakter. I to wszystko z wzajemnością. To jest trudne. Nie
      zamierzam być z kimś dla bycia, żeby znajomi nie gadali, żeby miał
      mi kto za drinki płacić. Płacę sama, albo nie piję, bo nie mam;)
      Znam mnóstwo brzydkich, nudnych dziewczyn, które "kogoś" mają. I
      trzymają, bo się boją, że nikt ich nie zechce. Z mojej klasy w SP
      wyszły za mąż 3 dziewczyny- zwykłe szare myszki o przeciętnej
      urodzie, przeciętne uczennice. Te które studiują na najlepszych
      uczelniach jeszcze są pannami. I ja nie ukłądam żadnych teorii, że
      tylko głupie dziewczyny wychodzą za mąż zaraz po 20.
      • carwszechrusi Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 12:48
        marajka napisała:

        > Nie masz racji.
        > Ja nie jestem brzydka, pasji mam mnóstwo, wybór studiów to była
        > męczarnia, aż zdecydowałam się na 2 kierunek;) Jestem wygadana, ale
        > nie mieląca ozorem bez sensu. Jestem zawsze zadbana. I jestem sama.
        > Bo nie wystarczy podobać się innym. Trzeba też spotkać kogoś, kto
        > spodoba się również tobie. I nie tylko fizycznie. Musisz mieć z nim
        > wspólne zainteresowania, podobne poglądy, musi ci odpowiadać jego
        > charakter. I to wszystko z wzajemnością. To jest trudne. Nie
        > zamierzam być z kimś dla bycia BLA BLA BLA BLA

        HEHE

        Wszystkie wypowiadające sie syngielki reklamują sie jak mogą. A że ładne a że wygadane (wygadane najczęściej paplają bez ładu i składu) a że z pasją i wogóle klękajcie narody.
        A prawda jest taka że singielki są poprostu nudne i egoistyczne ( co potwierdzają powyższe reklamy) O miłe ciepłe i ciekawe kobiety mężczyźni się zabijają a takie chcą sie z kimś podzielić sobą. I na tym polega różnica między singielką (sypiam z kim chce robie co chce i wogóle jestem zajebista tylko inni sie nie poznają lub/i sama tak wybrałam bo jestem niezależna i zajebista- niepotrzebne skreślić) a miłą dobrą i ciepłą kobietą.

        Jest takie przysłowie żydowskie "źli ludzie sypiają sami" i myśle że jest bardzo prawdziwe :)
        • shangri.la Re: Skromna jestem niesłychanie....;) 31.12.08, 13:03
          No właśnie, nie masz racji.
          Autoreklamy widywane w postach na różnych forum nie są dowodem braku skromności,
          ale wynikają z braku możliwości weryfikacji powyższych zalet.
          Wartościowe kobiety rzadko mają szansę poznać dorównującego im partnera, oto
          cały problem.
          Coś złego dzieje się mężczyznami....chyba brak wojen wpływa destrukcyjnie na ich
          psyche...?
          • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie....;) 31.12.08, 13:13
            Babieją, shangri.lo, babieją. Coraz więcej jest facetów, którzy są po "traumatycznych" przejściach więc sądzą, że kobiety to "samo zło" i domagają się, by kobieta pełniła rolę pocieszycielki "na jedną noc". A pech chce, że ci nie zbabiali, nie będący jednocześnie typem macho i Och-Jaki-Jestem-Cudowny-Wspaniały-Przystojny lub "Ciamciara" i będący przy tym w stanie wolnym trafia się nad wyraz rzadko... Mi się picło i trafiłam na egzemplarz normalny w stanie wolnym ;P
          • jab-77 Re: Skromna jestem niesłychanie....;) 04.01.09, 03:15
            Co złego się dzieje? Nie można mieć ciastka i go zjeść.
        • lux_occulta Pozory, niech żyją pozory! 31.12.08, 13:08
          Jak łatwo, jak fajnie jest oceniać po pozorach. No bo to w końcu to zaoszczędza trudu poznawania kogoś jakim jest naprawdę. Ach, sięgnijmy po przysłowia, cyctaty, wypowiedzi mądrych ludzi, przecież oni wiedzą o nas wszystko chociaż zmarli na długo przed naszymi narodzinami (w większości wypadków).
          NIe jestem singlem. Ale bylam. Nie mam perfekcyjnej figury i z całą pewnością nie wygrałabym w konkursie miss, ale jestem łądna. Mam nietypowe zainteresowania a od niedawna mam faceta i jest ok. Mam przyjaciółkę, która jest śliczna, zgrabna, wygadana (nie mówi nic ponad to, co należy powiedzieć, nie miele językiem jak najęta, nie jest typem rozchichotanej, głupiutkiej gęsi), jest inteligentna, elegancka i bardzo kobieca a mimo to jest singlem.

          > Jest takie przysłowie żydowskie "źli ludzie sypiają sami" i myśle że jest bardz
          > o prawdziwe :)

          Guzik prawda, źli ludzie co noc sypiają z kimś innym.
          • carwszechrusi Co do mężczyzn i pozorów 31.12.08, 13:25
            Mężczyźni single to miękkie fiutki które nie mają jaj by zawalczyć o kobietę -zgadzam sie co do tego

            Co do pozorów miła koleżanko na forum nie da sie nic ocenić poza nimi :)

            A tak czy inaczej czy kobiety czy mężczyźni single są upośledzeni społecznie a ta ich cała niezależność to robienie dobrej miny do złej gry.
            Dlaczego single głownie poznają sie przez internet? Bo są upośledzeni społecznie i nie potrafią wyjść do ludzi, do knajpy, mieć znajomych ogolić mordy czy podkręcić oczka zalotką wyjśc do miasta i poderwać kogoś. Bycie singlem to społeczna choroba XXIw w którym gloryfikuje sie indywidualizm nawet za cene śmieszności. Single to wytwór dzisiejszych czasów jak pokemony.
            • lux_occulta Re: Co do mężczyzn i pozorów 31.12.08, 13:30
              Mówię Ci, że to pozory. Jeszcze raz odwołam się do przykładu mojej przyjaciółki - owszem, poznaje ludzi przez internet, ale to tylko jedna z dróg. Jest lubiana, wesoła, po prostu nie trafił się jeszcze odpowiedni facet i tyle.
              Mój kuzyn był singlem. Swoją obecną żonę poznał podczas wyjazdu w góry. On ma lat 31, ona ma lat 30, pobrali się we rześniu i są szczęśliwi. Żadne z nich nie jest uośledzone społecznie.
              Znam faceta, który ma lat 32, jest singlem ale jest singlem na własne życzenie bo ciągle gada, jakie to kobiety są złe i okropne. Święta miałaby ochotę w którymś momencie skopać mu tyłek.
              Bycie singlem to jeszcze nie upośledzenie społeczne.
              • carwszechrusi Re: Co do mężczyzn i pozorów 31.12.08, 13:37
                Powiem tak: przewlekłe bycie singlem to upośledzenie społeczne :) Normalnie rozwinięty psychicznie człowiek odczuwa potrzebę dzielenia sie radościami i smutkami z kimś bliskim i nawet jak mu nie idzie z płcią przeciwną to raz na jakiś czas się zakochuje i wiąże na jakiś czas aż trafia kosa na kamień. Tak było, tak jest i mam nadzieje że tak będzie. Bo inaczej to dupa zbita i same indwywidua... a jak wszyscy wiemy nie ma nic gorszego niż banda indywidualistów ;)
                • lux_occulta Re: Co do mężczyzn i pozorów 31.12.08, 13:45
                  Zakochanie nie ma nic do bycia singlem. Każdy człowiek ma potrzebę bycoa z kimś i tak dalej. Ale co, jeżeli dwoje, jak to się mówi, przeznaczonych ludzi spotyka się dopiero, gdy oboje są np po pięćdziesiątce? BYli upośledzeni czy tez po prostu nie mieli szczęscia w miłości?
                  • hermina5 Re: Co do mężczyzn i pozorów 31.12.08, 19:53
                    To wszystko przypadek i nic ponad to...
                    Niekiedy tak dziwaczny, ze az trudno w to uwierzyc - zycie pisze
                    dziwniejsze scenariusze niz najbardziej pokręcony scenarzysta.
                    I nie ma co pisać - single to, single tamto - to sa ludzie, kazdy
                    jest inny i kazdy ma inną historię . Są historie głupie, historie
                    taragiczne, historie smutne , a najczesciej historie, w których
                    miesza się historia glupia, smutna i tragiczna.

                    Ktos tu pisze, z e człowiek am naturalną potzrebę dzielenia się z
                    iną osobą uczuciami, przezyciami, myslami, planami itp. Alez
                    oczywiscie, ze tak! A teraz pomyslcie sobie ilu ludzi ma tę
                    potrzebę i nie realizuje jej w małzeństwie ! To o wiele smutniejsze
                    historie czasem...
            • hella_79 Re: Co do mężczyzn i pozorów 31.12.08, 13:49
              carzewszechrusi - Twoje zdanie opiera sie tylko na wpisach różnych ludzi na forum ;)
              a są przecież single, którzy nie wypisują na forach cudów, nie piszą jak im dobrze/źle w tym stanie, nie reklamują się - oni po prostu żyją sobie i dobrze im z tym stanem :) tylko ich po prostu nie widać, bo nie robią ze swojego "singlostwa" jakiejś zalety czy ułomności ;)
              • carwszechrusi Mądrego i przyjemnie posłuchać :) 31.12.08, 13:53
                Chociaż nie tylko z forum bierze sie moje zdanie znam troche tzw "singli" -kiedyś to sie inaczej nazywało :). Single których znam osobiście są nie do życia :) Są poprostu na dłuższą metę męczącymi ludźmi i zarzekają sie jak to im wspaniale a tak naprawdę schną jak gałęzie co widac gołym okiem
                • lux_occulta Re: Mądrego i przyjemnie posłuchać :) 31.12.08, 14:03
                  To trafiłeś na pechowe egzemplarze o długiej nazwie "Ja sobie doskonale radzę sama/sam". Single któe ja znam wściekają się na ciągłe pocieszanie "ale znajdziesz sobie kogoś" i przyznają, że sa samotne, ale nie robią z tego tragedii ani nie oszukują, że jest dobrze. I są bardzo otwarte na ludzi.
            • alfa_2008 Re: Co do mężczyzn i pozorów 01.01.09, 11:46
              a dlaczego nie postawic pytania odwrotnie? bo ja mam takie pytanie: dlaczego
              ludzie inteligentni, madrzy, piekni, ktorzy maja w zyciu jakas pozycje zawodowa,
              biora slub i uzalezniaja sie od drugiej osoby? Bo ja tego nie rozumiem;) To zart
              oczywiscie, ale nie rozumiem, dlaczego odpowiedzi na pytanie, dlaczego ktos jest
              singlem wiekszosc osob tutaj szuka na zewnatrz, to znaczy: bo nikt go nie chce,
              bo jest brzydki, bo ma taka straszna ceche charakteru, bo ma zolte zeby itd. To
              straszne, ze niektorzy wlasne decyzje zyciowe uzalezniaja od tego, co powiedza o
              nich inni i mysla, ze wszyscy tak robia. A moze ktos jest singlem, bo chce? A
              nie dlatego, ze komus sie nie podoba albo ze ktos uwaza ze jest nieciekawy.

              Czlowiek jest szczesliwy, kiedy sam siebie lubi i umie sam ze soba zyc, a inni
              sa dla niego tylko dopelnieniem - jak bliskim, o tym tez moze decydowac sam. Ale
              jesli czloweik uzaleznia swoje szczescie od tego, ze ktos cos o nim mysli, to
              chyba mamy problem. Poza tym, ja bym nie chcial, zeby moja parnerka calyczas
              myslala tylko o tym, czy sie mi podoba i co ja o niej mysle. Chyba bym sie
              zesral z osaczenia. Czlowiek zyje dla siebie. Sam albo z innymi, ale dla
              siebie. A jak ktos tak bardzo chce kogos poznac, i placze, ze jest sam, to
              najpierw niech sie zastanowi, czy sam sie lubi - bo jesli nie, to jak maja go
              lubic inni? Nikt nie wytrzyma w zwiazku z osoba, ktora zamiast zyc wlasnym
              zyciem, mysli tylko, co ma zrobic, zeby sie komus spodobac. Taka osoba jest jak
              kula u nogi, przyssany ciezar, ktory szuka tylko uleczenia wlasnych kompleksow i
              to wszystko.
        • fuksjowa_fuksja Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 13:40
          Kochanie, chyba mylisz pojecie singla, osoby samotnej i osoby z
          problemami psychicznymi. Ja mam 28 lat i jestem samotna z wyboru
          (singlem). I moze nie jestem jakas super ekstra, tylko fajna,
          wyksztalcona i dobrze ustawiona w zyciu osoba. Lubie bardzo
          mezczyzn, ale wiekszosc trzymala mnie w miejscu i marudzili ciagle,
          ze nie maja juz sily, ze musza sie wyspac, ze oni czegos nie zrobia
          lub gdzies nie pojada, bo po co? W wiekszosci szukali
          matki/praczki/sprzataczki/pielegniarki/sluzacej (niepotrzbne
          skreslic ;). O ile moje zwiazki posuwaly sie bardziej w czasie, o
          tyle oni stawali sie wiekszymi misiami, mniej dbali o siebie;
          najwazniejsze wieczorem, to szybki numerek, piwko, telewizor i lulu
          (kolejnosc mozna zmienic).

          Pozdrawiam wszystkich wspanialych facetow, ktorych nie bylo mi dane
          spotkac!
          • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 13:47
            Boże, żeby mój sie misiowaty nie zrobił, bo chyba go uduszę gołymi rękami :/ Zyczę na ten Nowy Rok wszystkim singielkom jakiegoś normalnego faceta któryby, tak dla odmiany, o Was zadbał a nie tylko Wy o niego ;)
          • carwszechrusi Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 13:47
            Zatem dziękuje za pozdrowienia... :)

            A z tego co piszesz to ty jesteś zaje a reszta ci do pięt nie dorastała. I to jest ten egoizm o którym pisałem. "O ile moje zwiazki posuwaly sie bardziej w czasie, o tyle oni stawali sie wiekszymi misiami, mniej dbali o siebie" może nie mieli po co dbac i dla kogo :) Chociaż nie... ty jesteś fajna, wyksztalcona i dobrze ustawiona w zyciu osoba. To już sam nie wiem... albo pieprzu troche... pieprz niz drowy na nerki ;)
            • fuksjowa_fuksja Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 13:55
              A ja mysle, ze to Ty jestes ta bardzo uprzedzona osoba i doszukujesz
              sie wszedzie roznych nieciekawych podtekstow + generalizujesz.

              Pozdrawiam i zycze Ci wiekszego otwarcia, co do ludzi o pogladach
              rozniacych sie od Twoich!
              • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 13:59
                Foksjo, to jest facet... obawiam się, że cięzki przypadek i może nie pojąć, co kobieta do niego mówi/pisze. Niestety.
                • facet_normalny Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 17:55
                  tia, zrozum kobietę: mówi jedno, mysli drugie a chce czegoś jeszcze innego...
                  chyba to tak fascynujace w kobietach. ale jak się zapytasz "osssochozi" to się
                  człowieku dowiesz, że przeciez ci powiedziała...
            • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 13:57
              O Boże, no i wszystko jasne - mamy do czynienia z typowym facetem.

              Drogi carze - kobieta ceni sobie faceta, którego "ruchliwość" nie ogranicza się tylko do szybkiego numerku i podniesienia dupy z tapczany/fotela by zoneczka mogła śmieci wysprzątać. O kobiete trzeba dbać najlepiej zaczynając od... samego siebie. Jakaż to radość dla kobiety wiedzieć, że mąż/chłopak/kochanek chce by ona widziała go jako atrakcyjnego, że ją szanuje. W przeciwnym razie może zostać wymieniony na... lepszy model. Naprawdę, to nie jest przywilej tylko męzczyzn. Kobieta tez ma swoje potrzeby, a z całą pewnością do owych potrzeb nie nalezy bycie prywatną dziwką/sprzątaczką/służącą/kelnerką/kucharką/praczką/pielęgniarką/mamusią/pocieszycielką/posłańcem i ewentualnie maszyną rozpłodową. Cenimy same siebie i jeśli facet nie dostrzeżę w nas przede wszystkim wartościowej kobiety zasługującej na szacunek, to szybko może zostać wykopany za drzwi.
              • fuksjowa_fuksja Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 14:04
                Dziekuje lux_occulta za wsparcie. Nie wiem skad sie w nich bierze
                tyle frustracji. Moze ten pan tez jest samotny, ale nie z wyboru ;)
                Pozdrawiam!
                • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 14:29
                  Faceci po prostu źle znosza krytykę, więc ten jeden chyba chce się odegrać. Oczywiście kolejny pan z typu "Jakie te kobiety są straszne".
                  • funia81 Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 14:40
                    My, kobiety, za to jestesmy mistrzynami w znoszeniu krytyki :-)))

                    Ten forumowicz rzeczywiscie jest troche up...liwy, ale i jazda o tym, jaka to
                    jestem super i w ogole i nie ma na swiecie facetow skrojonych na moja miare, nie
                    wystawia twojej przedpisczyni najlepszego swiadectwa.
                    • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 14:50
                      No niby tak, ale jednocześnie nie napisała, że jest NAJ we wszystkim, no nie? Ceni siebie po prostu i domaga się szacunku. Mierzy wyżej niż ugrzęznąć w roli Służące-Od-Wszystkiego i wcale jej się nie dziwię. Przedstawiła po prostu swoje zalety i czego nie lubi. Każda mogłaby o sobie coś takiego napisać i wcale nie świadczyłoby to o jej egoizmie czy egocentryźmie. A o ile zrozumiałam dziewczyna chce związku partnerskiego nie zaś w relacji pan-służąca. Co do drugiej przerozmówczyni... Zadziwiające, ale faceci naprawdę nie zwracaja uwagi na wnętrze. Tzn dobra, jest ważne, ale tu jest trochę jak z samochodami - samochód może mieć podrasowany silnik i inne bajery, ale pozostanie niezauważony jeżeli nie będzie miał lśniącej karoserii. A stwierdzenia typu - jestem ładna - pomagają. Ładna, a więc nie przeciętna, zadbana chociaż jej zdaniem nie piękna, ale to i tak faceci zwykle sami oceniają. J
                    • fuksjowa_fuksja Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 15:08
                      Ale funia81, ja wcale nie twierdze, ze "jestem super i w ogole i nie
                      ma na swiecie facetow skrojonych na moja miare". Jestem normalna
                      osoba, ktora chce wiecej od zycia (i biore od zycia tyle ile sie
                      da :) i dokonalam wyboru, aby byc singlem z pelna odpowiedzialnoscia
                      i swiadomoscia samotnosci, jakiej doswiadczam czasami, oraz reakcji
                      spoleczenstwa. Nie zaluje mojej decyzji, ale tez nie wykluczam, ze
                      kiedys spotkam na mojej drodze osobe, dla ktorej bede chciala
                      gotowac obiady ;). Jak na razie jestem szczesliwa w moja wolnascia,
                      ktora juz trwa pare lat :) i jezeli pozostane singlem do starosci i
                      smierci, to postaram sie zyc jak najlepiej i najradosniej ;)
                    • carwszechrusi uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 31.12.08, 16:15
                      Śmieszny jest ten wasz feminazim :) otóż jestem szczęśliwym małżonkiem z dzieckiem w drodze :) do moich eks mam ogromny szacunek i nie pisze że kobiety są okropne bo są wspaniałe. Łatwo natomiast sobie to dopowiedzieć :) bo tak jest fajnie, bo wtedy solidarnośc jajników się załącza i można sobie podziękowac za wsparcie. Eh. Nie pisze tu o kobietach tylko o singlach jako takich. Już sobie dopowiadacie miłe panie moją przeszłość, a jużci że krzywdzony, że kobiet nie lubi, że szuka dziwki. Nie. Ja poprostu mam chłodny osąd na sytuacje.

                      Czemu feminazistki odnoszą sie z takim brakiem szacunku do kobiet i mężczyzn których szczęście leży w tak niemodnym dzisiaj rodzicielstwie i bliskości?
                      • fuksjowa_fuksja Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 31.12.08, 16:19
                        A Ten znowu swoje... I kto sobie teraz dopowiada mnostwo rzeczy?
                        • carwszechrusi Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 31.12.08, 16:22
                          Poszedłem do sklepu. wracam i widze że mam negatywny stosunek do kobiet, wogóle żre frytki i popijam browarem przed tv świniąc na około, moja żona to ku... i sprzątaczka a i może jesccze ją biję... no zastanów sie fuksja (a "TA" znowu swoje) powiedziałem tylko że z singlami jest coś nie tak skoro nie wzbudzają zaintereswoania innych ludzi. W jakiś sposób są odpychający i tyle.
                          • fuksjowa_fuksja Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 31.12.08, 16:28
                            O wielki Carze! Bije poklony i przepraszam, ze urazilam
                            wszechmocnego Pana i Wladce!
                            Nie bierz tak osobiscie opinii wypowiadanych tutaj. Nikt nie
                            pomniejsza Twojej wartosci jako czlowieka, ojca i Twoich zyciowych
                            wyborow. Super, ze spotkales na tym wielkim swiecie osobe, z ktora
                            stowrzyles rodzine i jestes szczesliwy. Ale nie pomniejszaj tez
                            wartosci ludzi, ktorzy dokonali innych wyborow i sa niemniej
                            szczesliwi i nie atakuj ich :)
                          • grek.grek Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 01.01.09, 15:34
                            Ożesz w cara... człowieku, dorabiasz ideologię do swoich własnych
                            kompleksów, lęków i niepewności.
                            Sam siebie próbujesz przekonać (nie wiem - wstępnie, czy ostatecznie...), że dokonałeś trafnych wyborów życiowych i czynisz to
                            za pomocą obsobaczania tych, którzy poszli innymi drogami niż
                            twoja własna, w ten sposób starając się wyeliminować taką
                            możliwość, że się pomyliłeś we własnych rachubach.
                      • lux_occulta Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 31.12.08, 16:31
                        Nie obrażaj mnie, nie jestem feministką! I nigdy nie byłam za równouprawnieniem bo to doprowadziło do tego, że faceci zapomnieli o galanterii na codzień - przepuszczenie w drzwiach, ustąpienie miejsca, podsunięcie krzesła i tak dalej. NIgdy nie byłam, nie jestem i nie będę feministką.
                        • hermina5 Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 31.12.08, 20:02
                          Ale studia skończyłaś , prawda? I głosowac mozesz prawda? Ale nigdy
                          nie byłaś za równouprawnieniem...

                          Kiedyś pełni galanterii męzczyzni podsuwali krzesła, ustepowali
                          miejsca, przepuszczali w drzwiach - problem w tym, ze robili to
                          wobec dam, nie wobec słuzących. Damy nie prały gaci, robiły to
                          słuzace. A pełni galanterii męzczyzni robili w miedzyczasie
                          słuzącym dzieci i odsyłali je do domu.
                          Ja do tego porzadku nie chciałabym wrócić.
                          Bo jednak ilosc słuząccyh , praczek i szwaczek znacznie przekraczała
                          ilosc dam.

                          • lux_occulta Re: uderz w stół a nożyce sie odezwą :) 01.01.09, 16:47
                            O ile sobie przypominam feministki nigdy nie walczyły o równouprawnienie wśród kobiet z różnych warstw społecznych, ale o równouprawnienie kobiet i mężczyzn.
                  • carwszechrusi Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 16:17
                    lux_occulta napisała:

                    > Faceci po prostu źle znosza krytykę, więc ten jeden chyba chce się odegrać. Ocz
                    > ywiście kolejny pan z typu "Jakie te kobiety są straszne".

                    A to mnie poprostu rozbawiło :)
                    • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 16:32
                      I dobrze, faceci z poczuciem humoru są wymierającym gatunkiem.
                • carwszechrusi Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 16:18
                  fuksjowa_fuksja napisała:

                  > Dziekuje lux_occulta za wsparcie. Nie wiem skad sie w nich bierze
                  > tyle frustracji. Moze ten pan tez jest samotny, ale nie z wyboru ;)
                  > Pozdrawiam!

                  A do ploteczek musi być kawka! dziewczyny nie spinajcie się :)
                  • fuksjowa_fuksja Zyczenia 31.12.08, 16:51
                    Bardzo milo mi sie z Wami "gadalo". Zycze wszystkiego najlepszego w
                    Nowym Roku, abyscie zawsze byli pozytywnie nastawieni do zycia i aby
                    nigdy nie zabraklo Wam przyjaciol i przyjaznych ludzi w otoczeniu.
                    Pozdrawiam,
                    Fuksja
              • 1czerwony1 Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 15:53
                "O kobiete trzeba dbac..." - to mi podobało
                Wytlumacz mi, co robic jesli kobieta, dbanie o nią, odbiera jako "..bo próbujesz
                mnie kontrolowac.." - bo to ostatnio uslyszałem
                Na poczatku "to mile ze sie starasz" a potem j.w. bez stanu posredniego czyli np
                "sa rzeczy ktore wolalabym zrobic sama, nie zebym Cie wyganiala, ale jesli bedzi
                mi potrzebna Twoja pomoc to Cie poprosze"
                Jestem singlem, ale bynajmniej nie z wyboru.
                Atrakcyjnosc fizyczna? - jeszcze nigdy nie uslyszałem zeby bylo cos ze mna nie tak
                Czyzbym po prostu nie spotkal do tej pory "tej odpowiedniej" ?
                A moze w pewnym wieku jest tak, ze bycie singlem staje sie przeszkoda w
                znalezieniu sobie kogos? Samica przyzwyczajona do zycia w pojedynke zaczyna
                postrzegac samca jako wroga?
                • fuksjowa_fuksja Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 16:17
                  A ja uwazam, ze o takich rzeczach czy replikach jak "..bo próbujesz
                  mnie kontrolowac.." nalezy rozmiawiac. (Mozna to uslyszec tak samo
                  od kobiety, jak i od mezczyzny :) Trzeba sobie wytlumaczyc na
                  spokojnie o co chodzi i jezeli to nic nie da, rozstac sie. Wiem z
                  doswiadczenia, ze nierozwiazane "bo chcesz mnie kontrolowac" staje
                  sie z czasem coraz wiekszym problemem.
                • lux_occulta Re: Skromna jestem niesłychanie.... 31.12.08, 16:29
                  Odpuścić i tyle. Na pewnym etapie związku tworzą się jakby trzy strefy w domu - wspólna, jego i jej. No i pewne obowiązki, które raczej chce się wykonywać samemu. Jeżeli kobieta na przykład uważa, że gotowanie jest jej domeną, to faktycznie prosi o pomoc dopiero, gdy tego bezwględnie potrzebuje. Za to spodziewa się od faceta pomocy przy innych domowych czynnościach jak sprzątanie, pranie, prasowanie.
                  Dbanie o kobietę to nie tylko pomoc taka czy inna tylko zwykłe rozpieszczanie. Lubimy dostawać kwiaty nawet i bez okazji (chyba, że mamy uczulenie na pyłki). Lubimy być zabierane na romantyczne kolacje nie tylko w rocznice. Lubimy być zaskakiwane tym, że na przykłąd facet pamięta naszą datę urodzin, taką czy inną datę jakiejś rocznicy w naszym związku. Wreszcie lubimy kiedy facet szanuje nasze "nie" i nie traktuje tego jako prowokacji czy przedmowy do "tak". Oczywiście lubimy kiedy facet się o nas troszczy, ale i tu trzeba uważać, bo od nadmiaru słodyczy robi się mdło. Innymi słowy wszystko jest kwestią wyczucia i przywiązywania wagi do zwyczajów i nastrojów partnera/partnerki.
                • naprzyszlosc Do czerwonego 31.12.08, 18:06
                  Też jestem "w pewnym wieku", szukam kogoś sympatycznego, jeszcze nie udało mi
                  się znaleźć. Choć poszukamy wspólnie:)
                  Singielka
                  • 1czerwony1 Re: Do czerwonego 31.12.08, 23:16
                    naprzyszlosc napisała:
                    > Też jestem "w pewnym wieku", szukam kogoś sympatycznego, jeszcze nie udało mi
                    się znaleźć. Choć poszukamy wspólnie:)
                    > Singielka

                    pytanie tylko czy bedziemy szukac kogos dla Ciebie czy dla mnie ;)
        • grek.grek Re: Skromna jestem niesłychanie.... 01.01.09, 15:19
          Milion much nie może się mylić...
        • marajka Re: Skromna jestem niesłychanie.... 02.01.09, 19:25
          Cóż, nie potrafisz czytać. Nie wychwalam się pod niebiosy, Piszę, że jestem
          wygadana, ale nie gadam bez sensu. I mam 21 lat ledwo skończone, więc nie widzę
          nic dziwnego w tym, że od niedawna jestem sama. Mnóstwo moich kolezanek tak ma.
          • spacey1 Re: Skromna jestem niesłychanie.... 02.01.09, 21:58
            To, czy gadasz z sensem, czy bez, to wybacz, ale nie ty powinnaś osądzać, tylko
            interlokutorzy.
            Poza tym masz dopiero 21 lat, to naprawdę nie jest dziwne, że nie masz chłopaka.
            W tym wieku nie ma co się porywać na statystyki ("moje 3 koleżanki z SP", samo
            to świadczy, że masz jeszcze małe spektrum obserwacji) ani na diagnozy
            rzeczywistości.
            • ira_07 Re: Skromna jestem niesłychanie.... 05.01.09, 13:13
              Ale to autorka głupiego wątku stawia diagnozy, nie Marajka. A czy ktoś mówi z
              sensem- sam oceni, jeśli jest stosunkowo inteligentny. Jak mówi głupio to nikt
              go nie słucha;)
        • eeela Re: Skromna jestem niesłychanie.... 04.01.09, 14:28

          > Jest takie przysłowie żydowskie "źli ludzie sypiają sami" i myśle że jest bardz
          > o prawdziwe :)

          Przez dwa lata byłam 'singielką'. Sypiałam z kotem :-) Najpierw dlatego, że
          długo zajęło mi pozbieranie się po poprzednim związku, a potem, bo nie
          poznawałam długo kogoś, kto by robił na mnie prawdziwe wrazenie - a zarywac
          faceta tylko po to, żeby mieć z kim spać, to dla mnie nie był wystarczający
          powód. Lepszy kot niż byle jaki facet :-)
      • roztrzepany84 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 18:41
        ooo podoba mi się strasznie wypowiedź 'marajk(i)a' i zgadzam się w
        zupełności :)
    • ryganta Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 12:44
      powsa676 napisał:

      > Poniewaz jestem sama blizej przygladam sie tym znajomym, ludziom,
      > ktorzy sa w podobnej sytuacji jak ja. Zastanawialam sie dlaczego
      te
      > osoby nie maj drugiej polowy.Wczoraj spotkalam u znajomych
      kolege -
      > skadinad wiem, ze jest od lat sam. I wcale sie nie dziwie,ze
      zadna
      > go nie chce. malo przebojowy , brzydki i ma jeszcze zolte zeby.
      > Druga kolezanka ma znowu taka ceche , ktora odstrasza ludzi.
      > Ja nie mam nikogo, bo jestem nie atrakcyjan fizycznie i nie mam
      psji.
      > Posumowujac: Singlami sa Ci, ktorzy sa malo ciekawymi ludzmi pod
      > wzgledem fizycznym oraz maja najczesciej cechy nie lubiane u
      ludzi.
      > Mam racje?
      Tak1 Ale jeszcze zapomniałas o braku przebojowacsi tzn. Nie sa
      bogaci.
    • pribeh_zivota Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 12:58
      Moim zdaniem jedyną przyczyną "singielstwa" jest podświadomie wysyłany
      komunikat: "jestem nudna, głupia, nieciekawa, niewarta Twojej uwagi". Kompleksy
      i niska samoocena, to wszystko. Wiem z doświadczenia
    • dzien_bez_nocy Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:04
      Każdemu się może różnie w życiu układać. Bycie singlem to wybór, to czasem etap
      w życiu, a czasem po prostu pech - że nie trafia się na kogoś, kto nas akceptuje
      i chce spędzać czas.
      Wiadomo, że najlepiej "sprzedaje się" atrakcyjne, kolorowe itd. Tylko często
      opakowanie jest ładniejsze niż zawartość. Mam nadzieję, że każdy trafi na drugą
      osobę, która nie będzie myśleć przedmiotowo i marketingowo ;) A jeśli jest się
      singlem z wyboru to przecież nie ma co udoskonalać w życiu takiej osoby - bo
      właśnie to jest jej wybór. I po co nam go oceniać?

      Singlom i nie tylko życzę by każdy w swojej sytuacji w życiu czuł się
      akceptowany i kochany przez kogoś.

      Ściskam.
    • 2szarozielone Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:12
      Powodów jest tyle, ilu ludzi.
      Częśc jest sama, bo nikt sie nimi interesuje.
      Częśc jest sama, mimo że płec przeciwna wrecz się na nich rzuca ;)
      Częśc jest sama, bo nie ma czasu na związek.
      Częsc dlatego, ze ma dosyc dłuzsych poważnych zwiazków i chce odetchnąc...

      Lepiej nie tworzyc teorii tylko zając się sobą-jeśli ma się z samotnością problem.
      • kurk13 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 15:12
        2szarozielone napisała:

        > Powodów jest tyle, ilu ludzi.
        > Częśc jest sama, bo nikt sie nimi interesuje.
        > Częśc jest sama, mimo że płec przeciwna wrecz się na nich rzuca ;)
        > Częśc jest sama, bo nie ma czasu na związek.
        > Częsc dlatego, ze ma dosyc dłuzsych poważnych zwiazków i chce odetchnąc...
        >
        > Lepiej nie tworzyc teorii tylko zając się sobą-jeśli ma się z samotnością probl
        > em.
        No i tak to wygląda.
        Każdy sam sobie powinien odpowiedzieć dlaczego jest singlem.
        Ja jestem singlem ze szrotu (odzysk), ale wiem czemu jestem singlem -powód jest prosty -wymagania mam za wysokie i zostanę sam bo nie idę na kompromis ( lepiej byc samemu niż się meczyć z kims kto mi nie pasi ).
        • 2szarozielone Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 15:19
          To jest też mój powód. zakończyłam 3 długie zwiazki, bo nie pasowało. Nie
          interesują mnie półśrodki. Trudno.
          • kurk13 Re: Moja teoria o singlach 01.01.09, 11:27
            2szarozielone napisała:

            > To jest też mój powód. zakończyłam 3 długie zwiazki, bo nie pasowało. Nie
            > interesują mnie półśrodki. Trudno.

            Ktoś: niezależny materialnie, bezdzietny ,nie wchodzący w związki za wszelką
            cenę
    • gugelle Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:16
      jestem wysokim, przystojnym, dobrze zbudowanym, wysportowanym, dbającym o
      kondycję i sylwetkę mężczyzną. iq zawsze miałem wyższe od rówieśników. umiem
      podrywać kobiety, bo potrafię je rozgryźć; raz jestem tani do bólu, raz zabójczo
      szarmancki i poważny. wiem, kiedy co powiedzieć, żeby kobiecie zrobiło się
      cieplej, wiem także, w którym momencie można już przejść do rzeczy a kiedy
      powiedzieć stop.
      podsumowując:
      * nie mam odstraszających cech a wręcz przeciwnie - zawsze otacza mnie tłumek,
      jestem duszą towarzystwa, dowcipy i anegdoty mam opanowane niemal perfekcyjnie,
      jak też humor sytuacyjny zawsze mi wychodzi. potrafię z każdym rozmawiać na
      każdy temat nawet przy skrajnej w tym temacie niewiedzy. z laską na temat kremu,
      z profesorem na temat kryzysu demograficznego, czy sytuacji politycznej w
      ameryce południowej, mimo że kończę politechnikę.
      ** uważam także, że jestem atrakcyjny fizycznie na zasadzie porównań z innymi
      facetami. już nie mówię, że jestem pięknym apollo! mam np. dużą stopę, czy wg
      mnie niekształtny nos, ale widząc gości z obwisłymi brzuchami, czy z klatkami
      bardziej schodowymi niż piersiowymi to myślę, że wiem co mówię.
      *** koledzy przestali mnie zapraszać na spotkania towarzyskie kiedyś, bo gdy
      przychodzili z jakimiś nowymi dziewczynami to się zawsze do mnie lepiły.

      **** nie jestem też gejem, choć wielu tak uważa. brzydzę się homoseksualizmem u
      mężczyzn. lubię sex.

      jestem singlem, bo generalnie chcę być wolny póki jestem młody.

      zatem coś nie gra, nie?
      • carwszechrusi Dobre :) gugelle 31.12.08, 13:28
        Moge ci zrobić laskę :)
      • 4g63 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:34
        > zatem coś nie gra, nie?

        bo są dwa typy singli, ci beznadziejni i ci próżni
      • plisowanka do gugelle 15.01.09, 13:43
        gugelle napisał:
        umiem
        > podrywać kobiety, bo potrafię je rozgryźć; raz jestem tani do bólu, raz zabójcz
        > o
        > szarmancki i poważny. wiem, kiedy co powiedzieć, żeby kobiecie zrobiło się
        > cieplej, wiem także, w którym momencie można już przejść do rzeczy a kiedy
        > powiedzieć stop.
        > podsumowując:
        > * nie mam odstraszających cech a wręcz przeciwnie - zawsze otacza mnie tłumek,
        > jestem duszą towarzystwa, dowcipy i anegdoty mam opanowane niemal perfekcyjnie,
        > jak też humor sytuacyjny zawsze mi wychodzi. potrafię z każdym rozmawiać na
        > każdy temat nawet przy skrajnej w tym temacie niewiedzy. z laską na temat kremu

        Twoim problemem jest to, że jesteś manipulantem. Zakładasz maski na różne okazje i myślisz, że to jest wspaniałe. Ja na kilometr potrafię taki charakter wychwycić i myślę, że inne inteligentne kobiety również. Im nie chodzi o to, by facet przyjmował odpowiednie pozy i mówił im to, co chcą usłyszeć. Inteligentne kobiety chcą usłyszeć z ust mężczyzny słowa szczere i potrafią rozszyfrować, kto jest tylko klaunem, a kto mężczyzną autentycznym, traktującym kobiety podmiotowo, a nie instrumentalnie.

        Tak więc skoro lepią się do ciebie tylko głupie kobiety, to się nie dziwię, że jesteś sam. Twoim największym problemem jest to, że ty nie miałeś nawet okazji spędzić towarzystwa z mądrą kobietą, bo te od takich kreatur jak ty wolą się trzymać z daleka. Nie mając porównania te głupie kobiety uważasz za średnią krajową, a tak nie jest.
    • 4g63 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:28
      masz całkowitą rację, ja np jestem sam, bo jestem beznadziejny pod każdym względem i żaden cud tego nie zmieni, to bzdura że każdy ma swoją drugą osobę, chyba powtarzana po to żeby ludzie nie popełniali samobójstw i mieli nadzieję, ale jak mówiłem to bzdura, nie ma co się męczyć!
    • hella_79 Re: Moja teoria o singlach 31.12.08, 13:36
      wybacz, ale głupszej teorii singlostwa nie słyszałam jeszcze :D
    • yngvar Troche uczciwosci wobec samych siebie. 31.12.08, 13:53
      Czy nie jest przypadkiem tak, ze masz po prostu duze wymagania wobec
      potencjalnego partnera?
      Byc moze po prostu lepiej przyznac sie, ze wolisz byc sama niz tkwic
      w nie udanym zwiazku?
      Sam jestem singlem, za mistera universum sie nie uwazam, ale brzydki
      tez nie jestem. Mam kilka pasji, nie mam zoltych zebow :) Zdarza mi
      sie poczucie samotnosci, ale wole to, niz zwiazek "z koniecznosci".

      PS: Glowa do gory, bo nie ma kobiet nieatrakcyjnych, jedynie
      zaniedbane. Zapisz sie na basen, kilka seansow w sklepach, usmiech
      na buzie i problem nieatrakcynosci rozwiazany. A w brak pasji na
      pewno juz nie uwierze. Nie masz zadnych zainteresowan???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka