Dodaj do ulubionych

nerwica lękowa

IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 16:39
Właśnie to u mnie zdiagnozowano... Co to za choroba? Czy da się ją wyleczyć?
Wiadomość trochę mnie przybiła.
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: nerwica lękowa IP: *.adsl.navix.net 05.11.03, 17:20
      ciekawi mnie jedna sprawa... jak mozna wyjsc z gabinetu lekarza z diagnoza
      choroby i zadawac takie pytania na forum ? Przeciez ow lekarz powinien dac ci
      wystarczajace wskazowki, co robic, jakie sa szanse i co to za choroba.
      skoro on ci nie pomogl, odpowiadam ja: to tymczasowy stan z ktorego z cala
      pewnoscia wyjdziesz. ale jeden warunek. zapomnij o tym lekarzu.
      Imagine.
    • r.richelieu Re: nerwica lękowa 05.11.03, 18:17
      Gość portalu: maja napisał(a):

      > Właśnie to u mnie zdiagnozowano... Co to za choroba? Czy da się ją wyleczyć?
      > Wiadomość trochę mnie przybiła.


      ja jestem przykładem jak można z nerwicą i fobiami nienormalnie żyć ;DDD
      miałam lęki odnośnie utraty przytomności w tłoku, a nie mam klaustrofobii,
      więc jazda autobusem to katorga; miałam lęki jeszcze bardziej fizjologiczne,
      tak, że szlag mnie trafiał przed każdym dłuższą niemożliwością opuszczenia
      miejsca posiedzenia ;); miałam fobie rodem z dnia świra typu sprawdzanie sto
      razy czy gaz zgaszony, okna zamknięte bo mieszkam na parterze, drzwi
      zamknięte; to bardziej u mnie nerwica natręctw była , była? jest na pewno,
      tylko to dziadostwo się zmutowało tylko jeszcze nie wiem na co
      żyć można
      tylko często nerwicy w każdej postaci po mordzie dawać żeby się uspokoiła
      • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 18:29
        To co opisujesz tzn. lęk przed utratą przytomności w tłoku czy niemożliwością
        opuszczenia miejsca posiedzenia to agorafobia.
        • r.richelieu Re: nerwica lękowa 05.11.03, 18:33
          Gość portalu: Selene napisał(a):

          > To co opisujesz tzn. lęk przed utratą przytomności w tłoku czy
          niemożliwością
          > opuszczenia miejsca posiedzenia to agorafobia.


          ;) ale czy agorafobia przechodzi?
          • malvvina Re: nerwica lękowa 05.11.03, 18:45
            wszystko przechodzi :-)
          • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 18:53
            Prawidłowe leczenie daje duże szanse. Nieodzowny jest kontakt z psychiatrą.
            Najlepsze połączenie stanowi psychoterapia wraz z lekami łagodzącymi
            występujące często w tej fobii tzw. ataki paniki. Jednak przy tej fobii spora
            grupa chorujących osób boi się "chemii" stąd częsty problem z przestrzeganiem
            zaleceń lekarza.
            • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa IP: *.localdomain / 192.168.0.* 05.11.03, 18:58
              Gość portalu: Selene napisał(a):

              > Prawidłowe leczenie daje duże szanse. Nieodzowny jest kontakt z psychiatrą.
              > Najlepsze połączenie stanowi psychoterapia wraz z lekami łagodzącymi
              > występujące często w tej fobii tzw. ataki paniki. Jednak przy tej fobii
              spora
              > grupa chorujących osób boi się "chemii" stąd częsty problem z
              przestrzeganiem
              > zaleceń lekarza.



              wiesz co mi zalecono?
              męża
              lub inne czasochłonne zajęcie
              ;D
              kiedy się człowiek natyra to nie ma czasu na "pierdoły"
              ale do autorki wątku, ja więc widzisz ludzie mają różne nerwicowe objawy, żyją
              i krzywda im się nie dzieje

              leki zaś często uzależniają
              • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 19:15
                Mąż, owszem może pomóc, poprzez "asystowanie" osobie chorej na agorafobię w
                sytuacjach stanowiących dla niej zagrożenie. Tak więc wspólne wyjścia do np.
                sklepów mogą wydawać się łatwiejsze. Osoba chora na agorafobię często ma
                wrażenie, że zemdleje w tłumie i nikt jej nie pomoże. Tak więc mąż może
                łagodzić to poczucie lęku. Najlepszy byłby mąż z samochodem, droga ewentualnej
                ewakucji jest wtedy jeszcze lepsza.;)
                • r.richelieu Re: nerwica lękowa 05.11.03, 19:21
                  jezu, nie chodzi o asystę, a o zajęcie umysłu czym innym niż myśleniem, że
                  można zemdleć
                  • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 19:27
                    I co sądzisz, że mąż zajmie ci umysł? Znam wiele kobiet, którym umysł bardziej
                    zajmuje brak męża.
                    Idąc tym torem myślenia osoby chore na depresję należy leczyć radami "weź się
                    w garść" a chorych na nerwicę natręctw "przestałbyś się chłopie wygłupiać".
                    • r.richelieu Re: nerwica lękowa 05.11.03, 19:44
                      Gość portalu: Selene napisał(a):

                      > I co sądzisz, że mąż zajmie ci umysł? Znam wiele kobiet, którym umysł
                      bardziej
                      > zajmuje brak męża.
                      > Idąc tym torem myślenia osoby chore na depresję należy leczyć radami "weź
                      się
                      > w garść" a chorych na nerwicę natręctw "przestałbyś się chłopie wygłupiać".



                      to nie ja sądzę, ja się wyśmiewam z tej recepty
                      zresztą ja jestem wojująca feministka czyli babo-chłop według kryteriów
                      lprowskich

                      Co do samej, hm, przypadłości. Widzę jak mój organizm reaguje na zajęcie się
                      czymś. Psychiatrą nie jestem, ale nie uważam aby z każdym przejawem nerwicy
                      biegać po relaniumy
                      • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 20:38
                        Przypadłością to może być cellulitis a nie agorafobia.
                        Może w ogóle jesteś wojownicza i dajesz różnym fobiom "po mordzie"
                        ale zastanów się ile energii w ten sposób marnujesz?
                        A poza tym uważam, że jak człowiek jest ciągle zajęty,to nie ma czasu na
                        zajęcie się sobą.
                        • komandos57 Re: nerwica lękowa 05.11.03, 20:41
                          Gość portalu: Selene napisał(a):
                          > A poza tym uważam, że jak członek jest ciągle zajęty,to nie ma czasu na
                          > zajęcie się sobą.
                          XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                          przesadzilas tym razem kolezanko salami>grubo przesadzilas
                        • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa IP: *.localdomain / 213.77.25.* 05.11.03, 20:58
                          to ja powiem tak
                          zajęcia, 30 par oczu wlepionych we mnie. duszno, gorąco i wieczornie śpiąco
                          10 minut minęło, jeszcze 80.
                          Chcąc przezwyciężyć jakiekolwiek strużki strachu nakręcam się jak to mówią na
                          maksa i tokuję prze 1,5 godziny. Czym większe przed zajęciami mam obawy tym
                          więcej energii wkładam, a raczej według Ciebie marnuję, w błyszczenie na
                          środku.

                          zajęcie się sobą
                          może to, co robię to ja właśnie, zajmować się sobą można tylko w
                          nicnierobieniu? też miłym? ;)

                          no i Seleno
                          złoteczko, nie lubię rad tam gdzie ich nie oczekuję ;)
                          przecież to nie mi masz pomóc tylko tej, która wątek założyła. Ja daję po
                          mordzie cieniom i gryzę radodawców ;)

                          a i tak grazie dobra kobieto

                          ps. Selena to od selenu? ;)
                          • komandos57 Re: nerwica lękowa Racheli 05.11.03, 21:03
                            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                            > zajęcie się sobą
                            XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                            a jak sie soba zajmujesz Rachelo?Sama ze soba? Mam dziwnego skojarzenia!!!!! I na dodatek masz nerwice przestraszeniowa! Ale tylko wtedy jak to robisz.To
                            znaczy jak zajmujezs sie soba? Selena tez zajmuje sie soba.Moze zbyt czesto?
                            • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa Racheli IP: *.localdomain / 213.77.25.* 05.11.03, 21:24
                              pfffhm (odgłos powstrzymywanego śmiechu na całe gardło)
                              to Selena zaczęła o konieczności zajmowania się sobą.
                              Dla mnie zajmowanie się sobą to zajmowanie się tym co mi sprawia przyjemność,
                              pfffhm, też źle, tym czemu poświęcę następne kilka lat albo i dłużej.

                              Zresztą takie zajmowanie się sobą i sobą i sobą.. to straszny egoizm. A inni
                              czekają w kolejce

                              ps. Ty to masz skojkarzenia dziś.. jak wszystkie drogi co to do Rzymu ;)
                              • komandos57 Re: nerwica lękowa Racheli 05.11.03, 21:34
                                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                                > Zresztą takie zajmowanie się sobą i sobą i sobą.. to straszny egoizm. A inni
                                > czekają w kolejce
                                XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                                a moze tak Selena kojarzaca sie.Jak ty mozesz pisac w ten sposob!!!! Inni czekaja w kolejce a ty sie soba zajmujesz!!!! Jak sie zajmujesz? NIe sciemniaj Rachelo i
                                Selena!!
                                • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa Racheli IP: *.localdomain / 213.77.25.* 05.11.03, 21:44
                                  no nie wiem, jak z tym ściemnianiem. Bo w końcu nie wszyscy lubią po ciemku
                                  zajmować się kolejką
                              • Gość: girlfriend Re: nerwica lękowa Racheli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 21:35
                                Fakt. W Rzymie może być, że zajmują się sobą ;)
                                • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa Racheli IP: *.localdomain / 213.77.25.* 05.11.03, 21:47
                                  podejrzewasz zmartwychwstałe legiony Juliusza Cezara?
                              • Gość: frustro nie do Rzymu Richelieu* IP: *.future-net.pl 19.01.04, 19:18
                                Komandos chce Cię wyprowadzic w pole...kalafiorowe
                          • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 23:04
                            Gdyby nie protekcjonalny ton twojej wypowiedzi byłaby to nawet miła wymiana
                            zdań. Nie udzielam rad, wypowiadam swoje zdanie. Po prostu uważam, że czasami
                            zamiast walczyć z lękiem, lać na odlew po mordzie, zapominać o nim poprzez
                            wykonywanie mnóstwa czynności i udawać że go nie ma, warto z nim się spotkać,
                            zapytać po co i dlaczego przychodzi. A to wymaga chwili zastanowienia.
                            Dlaczego od razu zakładasz, że chcę ci pomóc - bo takie forum?
                            Szczerze mówiąc, nie było to moim zamiarem; być może nie jestem dobrą kobietą ?

                            ps.Selene - to taka postać z mitologii greckiej, mam słabość do tej mitologii
                            bo pasjami czytałam ją jako dziecko a i też nic oryginalniejszego nie przyszło
                            mi do głowy.:)
                            • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa IP: *.localdomain / 213.77.25.* 05.11.03, 23:29
                              Oczywiście, że protekcjonalny. Nie mówiłam już, że za moją wlasną krew gryzę?


                              ok, od początku
                              bez żadnego odcienia tonu

                              Ja wiem skąd mam nerwicę, raczej skąd mam te marne resztki, które pozostały.
                              To duchy przeszłości mnie straszą ;) Ja nie potrzebuję zastanowienia nad
                              oczywistościami.
                              I teraz, kiedy nerwica jest już ogryzkiem mam zabierać się za leczenie?
                              chemią? Nie chemizowałam się będąc przeżartym jabłkiem z robakami to nie wiem
                              po co teraz. Teraz żyję, jeżdżę autobusami, stoję w grupie, czasem tylko.. coś
                              tam mnie połaskocze. Wszystko już było, skraj fizyczności też, porównując
                              wiem, że skraj psychiczności był gorszy. Ale był, wyszedł, dywan wyprałam,
                              rozwiesiłam, wysechł. W rogu plama niespieralna została po, ale mogę w tym
                              miejscu postawić doniczkę z kwiatkiem.
                              i już
                              • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 23:53
                                No i widzisz jak ładnie porozmawiać można. A ja jeszcze raz przypominam, że
                                leczyć cię nie zamierzam i do leków nie namawiam. Ludzie są różni, i różnie
                                sobie z nerwicami czy fobiami radzą. Nie każdy potrafi walczyć sam.
                                Dlatego leki mogą pomóc poprzez obniżanie poziomu lęku aby taki chory mógł
                                egzystować, choćby pójść do sklepu po chleb aby z głodu nie paść, bo nie każdy
                                ma dobrego mężą z samochodem. Leki nie rozwiązują problemów, mogą natomiast
                                złagodzić pewne objawy fobii.
                                Agorafobicy zresztą w większości przypadków leków nie biorą, taka ich uroda,
                                oni leków nie lubią bardzo, jakoś z fobii z czasem pomału wychodzą, choć nie
                                zawsze. Najczęściej tak.
                                • komandos57 Re:Solanka 05.11.03, 23:55
                                  Gość portalu: Selene napisał(a):
                                  XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                                  lubisz mnie?Masz wasy?Dupcia miesci ci sie w spodniach?NIe gniewaj sie
                                  pieszczochu na mnie!!!
                                  • Gość: Selene Re:Solanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 00:11
                                    Lubię cię Komandos, bo zabawny czasem jesteś. Wąsów nie mam. Dupcia mieści mi
                                    się w spodniach.
                                • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa IP: *.localdomain / 213.77.25.* 06.11.03, 00:54
                                  co z tym mężem, dlatego powiedziałam bo kiedyś mnie to zabolało, że ja z
                                  problemem poważnym, a lekarz mi z takim tekstem. Mając 16 lat zapisano mi
                                  księcia z bajki na receptę
                                  wiem, że to śmieszne ... teraz


                                  też nie mam samochodu z facetem za kierownicą coby po bułki jeździł. Mam za to
                                  arsenał doniczek z kwiatkami
                                  a teraz leci dziewczyna gangstera na tv4 i Robert De Niro, dobra nasza
            • komandos57 Re: nerwica lękowa 05.11.03, 19:00
              Gość portalu: Selene napisał(a):

              > Prawidłowe leczenie daje duże szanse. Nieodzowny jest kontakt z psychiatrą.
              > Najlepsze połącze
              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXx
              a oczym zem pisal brzydkie kaczatko?Wlasnie w Choroszczy wszystko zalatwia!
            • komandos57 Re: nerwica lękowa 05.11.03, 19:17
              Gość portalu: Selene napisał(a):

              > Prawidłowe leczenie daje duże szanse. Nieodzowny jest kontakt z psychiatrą.
              > Najlepsze połączenie stanowi psychoterapia wraz z lekami łagodzącymi
              > występujące często w tej fobii tzw. ataki paniki. Jednak przy tej fobii spora
              > grupa chorujących osób boi się "chemii" stąd częsty problem z przestrzeganiem
              > zaleceń lekarza.
              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
              jak mozesz jej tak radzic! do sklepa za cholere nie wchodz. Jakis arab moze cie tam kupic.A ty salona zes interesny obiekt?
      • Gość: lagatta Re: nerwica lękowa IP: *.gorzow.mm.pl 05.11.03, 22:48
        skad ja to znam :)
        U mnie zaczelo sie po odstawieniu lekow , co to mnie przed czyms tam chronily.
        Zawsze kiedy mi sie wydaje ,ze juz moge byc z siebie dumna , ze juz ta cholere
        pokonalam to wraca ni z tego ni z owego .Ale wciaz zyje :) Wiec nie jest tak
        zle :)
        SZczegolnie lek przeda autobusem i swiadomosc ze danego miejsca nie moge
        opuscic .Goraco ,duszno raczki sie trzesa , w glowce sie kreci brrrrr
        I to ze wiesz ,ze to wszystko jest w Twojej glowie i tylko ty sama mozesz z tym
        wygrac .Ja raz wygrywam raz przegrywam .
    • komandos57 Re: nerwica lękowa 05.11.03, 18:47
      Masz kobieto Choroszcz obok i szukasz pomocy na forum.Fe! Ladna zes?
      • malvvina Re: nerwica lękowa 05.11.03, 18:48
        co to jest choroszcz ?
        • komandos57 Re: nerwica lękowa 05.11.03, 18:54
          To instytut gdzie szkola psychologow na potrzeby Forow.Malvvina,pozdr.
          • Gość: maja Re: nerwica lękowa IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 11:13
            Agorafobia na szczęście mnie ominęła. Mam problem z tłumieniem emocji i wiem
            skąd się wziął. Tylko... co z tego, że wiem? Aktualnie przechodzę chyba jakiś
            kryzys, nie czuję się najlepiej (obniżony nastrój, izolacja, ogromne
            zmęczenie). Lekarz jest dobry, rozpoczęłam leczenie (bez leków) a pozwoliłam
            sobie zapytać się Was o opinię chyba głównie po to, żeby poczuć się przez
            chwilę lepiej. I rzeczywiście wiadomość, że stan, w którym się znajduję da się
            pokonać jest pocieszająca. Dziękuję.

            Na koniec małe wyjaśnienie. Choroszcz to miejscowość położona niedaleko
            Białegostoku, w której znajduje się szpital psychiatryczny. To, że Komandos
            wyśmiewa się z tego świadczy o jego prostactwie (wybacz Komandos, tak to
            odbieram). Łatwo jest drwić z ciężko chorych ludzi (schizofrenia, cyklofrenia,
            depresja etc.), o wiele trudniej jest zrozumieć ich sytuację.

            pozdrawiam.
            • Gość: Afrodyta Re: nerwica lękowa-Selene odpowiedz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 12:47
              Niestety dopiero teraz odnalazłam ten interesujący wątek i piszę z nadzieję, że
              jeszcze ktoś do niego powróci. Szczególnie zależy mi na kontakcie z Selene,
              ponieważ po prześledzeniu zawartości forum dostrzegam znaczące podobieństwo
              pomiędzy naszymi problemami. Moje problemy zaczęły się w październiku i trwają
              nadal, chociaż już zdecydowanie lepiej sobie z nimi radzę (przede wszystkim
              WALKA z samym sobą). Nadal widzę jednak dużo znaków zapytania w związku z czym
              chciałabym porozmawiać z kimś "doświadczonym w walce".
              Pozdrawiam.
              • Gość: Selene Re: nerwica lękowa-Selene odpowiedz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 18:34
                Niestety, nie jestem lekarzem zajmującym się problemami zaburzeń lękowych.
                Najlepiej skontaktować się z doświadczonym w tych sprawach lekarzem, który
                zdecyduje o odpowiednim sposobie leczenia. Ponieważ zaburzenia lękowe różnie
                się charakteryzują u poszczególnych osób stąd też metody leczenia są różne.
                Na ogół wskazania jest psychoterapia (bywa, że wystarcza tylko ona). Wiem, że
                piszę ogólnie, ale niestety nie ma jednej recepty dla wszyskich, a i też nie
                wiele o sobie napisałaś. O "walce" możemy porozmawiać jeśli tylko masz ochotę.
                Pozdrawiam.
            • ilonadw Re: nerwica lękowa 19.01.04, 12:49
              Niestety dopiero teraz odnalazłam ten interesujący wątek i piszę z nadzieję, że
              jeszcze ktoś do niego powróci. Szczególnie zależy mi na kontakcie z Selene,
              ponieważ po prześledzeniu zawartości forum dostrzegam znaczące podobieństwo
              pomiędzy naszymi problemami. Moje problemy zaczęły się w październiku i trwają
              nadal, chociaż już zdecydowanie lepiej sobie z nimi radzę (przede wszystkim
              WALKA z samym sobą). Nadal widzę jednak dużo znaków zapytania w związku z czym
              chciałabym porozmawiać z kimś "doświadczonym w walce".
              Pozdrawiam.
              • Gość: Richelieu* Re: nerwica lękowa IP: *.localdomain / 213.77.25.* 19.01.04, 14:01
                jakoś nie wydaje mi się żeby to Selene miała jakiekolwiek problemy. Ona je
                tylko wysyła do psychiatry. Choć można sobie porozmawiać z nią pewnei i bez
                rad dobrych i zbędnych
                • Gość: ilonadw Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 09:30
                  Pod opieką psychiatry i psychologa jestem od listopada. I to mnie martwi. Kiedy
                  będę mogła zrezygnować z leków i psychoterapii? I czy wówczas objawy nie
                  powrócą? To chyba obecnie największy lęk, który mnie trapi. Pozostałe również o
                  sobie przypominają, ale już tak łatwo się nie poddaję. Wiem, że to nie jest
                  przez wypadanie płatka w sercu (co podejrzewano na początku) i myślę, że ta
                  świadomość bardzo pomaga.
                  • Gość: Selene Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 23:28
                    Nie jestem ci w stanie odpowiedzieć, kiedy będziesz mogła zrezygnować z leków
                    bo o czymś takim powinien decydować prowadzący cię lekarz po rozmowach z tobą.
                    Jeśli czujesz się lepiej to porozmawiaj z lekarzem o zmniejszaniu dawki lub
                    stopniowym odstawianiu leków. Natomiast jeśli chodzi o psychoterapię to według
                    mnie o ile widzisz, że przynosi ci jakąś poprawę, to najlepiej ją kontynuować.
                    Mnie np. bardzo pomogła psychoterapia grupowa, gdzie przekonałam się, że ludzi
                    z takimi problemami jest więcej i gdzie udało mi się zaakceptować moją
                    chorobę, przestałam się o nią obwiniać. Terapia pomogła mi też dotrzeć do
                    faktycznych przyczyn mojej choroby a tym samym zauważyć błędne schematy które
                    powielałam w życiu. Choć to początkowo wydaje się paradoksalne taki "kryzys",
                    który nam sie przytrafia często staje się sposobnością do zmian na lepsze w
                    naszym życiu, do większej refleksji i przewartościowania dotychczasowych
                    przekonań.
                    Na razie staraj się byc dla siebie cierpliwa, musisz dać sobie czas, to co cię
                    spotkało jest uleczalne i wielu ludziom udało się z takich chorób wyjść. Sama
                    zauważyłaś, że już jest trochę lepiej. Taki lęk, który cie trapi jest normalny
                    bo to co człowiek przeżył zostawia ślad w jego psychice, stąd tzw. "lęk przed
                    lękiem". Ja też tak miałam, po jakimś czasie zaczęło to ustępować.
                    Spróbuj, o ile masz ochotę, tzw. treningów relaksacyjnych np. trening
                    Jacobsona + trening autogenny Schultza. Można to kupić na kasetach lub CD i
                    ćwiczyć w domu. Wiele osób poleca również jogę.
                    Z ciekawych książek dotyczących lęku polecam Judith Bemis "Oswoić lęk".
                    Pozdrawiam ciepło.
                    Jeśli masz ochotę napisz.
                    Selene



                    • Gość: ilonadw Re: nerwica lękowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 10:55
                      Wielkie dzięki Selene za kilka wskazówek. Co do relaksacji to w pełni jej się
                      oddałam. Jeżdżę na seanse do jaskini solnej, chodzę na masaże, w domu słucham
                      płyt relaksacyjnych, czytam książki o psychologii i zamierzam chodzić na basen.
                      Mam też ogromne szczęście, gdyż mój mąż w pełni rozumie moją chorobę i jest dla
                      mnie wielkim oparciem (musi przecież znosić mój nowy punkt widzenia na wiele
                      spraw i stara się mnie zrozumieć). Podobnie zresztą rodzina i znajomi (oni
                      trochę mniej rozumieją, bo nie widzieli mnie leżącej w łóżku bez chęci do
                      życia...). Wygląda więc na to, że nie mam innego wyjścia jak tylko się z tym
                      uporać, bo otoczenie mi w tym pomaga jak może. A co do terapii grupowej to
                      myślę, że to będzie kolejny krok. Obecnie uczęszczam na terapię indywidualną.
                      Wszystko pięknie, tylko te koszty... Są jednak widoczne efekty. Zaczęłam
                      jeździć samochodem, chodzę do pracy, na zakupy. Oczywiście muszę odpędzać wtedy
                      lęk, bo nie jest tak pięknie żeby go nie było, ale coraz lepiej sobie z nim
                      radzę. Zwłaszcza jak poczytałam forum i zobaczyłam jak wielu ludzi także musi z
                      nim walczyć. I dostrzegam też wiele zmian w moim podejściu do życia. Tak jak
                      mówisz, myślę że zmienia się ono na lepsze. Mniejsza gonitwa za pieniędzmi,
                      więcej czasu dla rodziny i samej siebie.
                      Jeszcze raz serdecznie dziękuję za porady i słowa otuchy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka