07.11.03, 09:57

Czy można być dobrym

pisarzem
artystą
filozofem
naukowcem

..
..
..

nie będąc dobrym człowiekiem?

Moja definicja dobrego człowieka: w przybliżeniu dekalogowa, acz nie
wykluczam z grona "dobry człowiek" zadeklarowanych ateistów.

Pojawia mi się jeszcze jedno pytanie: człowiek dobry vs mądry.

o dobrym i głupim mówi się "poczciwy"..

Obserwuj wątek
    • Gość: as Re: Fizoluję IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 10:03
      będąc tylko dobrym, można np. dać wychudzonemu gościowi na dworcu 5 zł, bo
      taki biedny, po czym na drugi dzień przeczytać w gazecie na ostatniej stronie,
      że jakiś młodzian zapodał sobie złoty strzał( i dzięki nam wykitował)

      Dlatego dobroć musi iść w parze z mądrością i na odwrót wtedy jest to cudowna
      pełnia!!!
      • malvvina Re: Fizoluję 07.11.03, 10:12
        to co piszesz jest dziwnie ponure straszace i perwersyjne
        dzieki niej wykitowal ? pogleb mysl, prosze : jakie wnioski,co trzeba robic i
        jakim czlowiekiem byc zeby inni przez ciebie nie umierali ?



        > będąc tylko dobrym, można np. dać wychudzonemu gościowi na dworcu 5 zł, bo
        > taki biedny, po czym na drugi dzień przeczytać w gazecie na ostatniej
        stronie,
        > że jakiś młodzian zapodał sobie złoty strzał( i dzięki nam wykitował)
        >
        > Dlatego dobroć musi iść w parze z mądrością i na odwrót wtedy jest to
        cudowna
        > pełnia!!!
      • kvinna anegdotka 07.11.03, 10:14
        Pod Galerią Centrum zbiera "na dom dziecka" pewien młodzieniec. Zachęca tak:

        -Mogę pani pokazać legitymację (tu okazuje), o, dziś mam urodziny.
        - Wszystkiego najlepszego..

        Daję dwa złote i podążam w swoją stronę.

        Spotykam go następnego dnia. Nie rozpoznaje mnie.

        - O, mam dziś urodziny.
        - Wczoraj też pan miał..

        Czy większość żebrzących (nie chcę krzywdzących uogólnień), po etacie "na
        klęczkach" nagle wstaje, chociaż żebrali jako chromi, nagle widzi, chociaż
        rzekomo niewidomi? Barwny jest ten świat.

        W temacie: tak mądrość, i dobro.
        • malvvina Re: anegdotka 07.11.03, 10:17
          jedno do zapamietania z historyjki : on zebrze
          • kvinna ano, tak 07.11.03, 10:28
            ja wiem..
            ale czasem daję złocisza albo dla kawału garść moniaków, które się zawsze ze
            mnie wysypują.

            Podobnie traktuję ulotkowiczów. Albo programowo ignoruję, albo podchodzę do
            każdego i żądam ulotki :)
            Kiedyś szłam obładowana jak nieboskie stworzenie (prawidłowo frazeologicznie,
            to chyba "brudany jak..", co nie? :) i podeszłam, rozstawiam dłoń, a oni
            wkładają w przerwy między palcami

            ---
            Życie to happening!

            • malvvina Re: ano, tak 07.11.03, 10:30
              nie zaluj ze dajesz
              co to jest ? nic
              jak mozesz to daj i nie mysl sto lat
              trzeba byc w paskudnej sytuacji zeby zebrac :-(
        • j_ar Re: anegdotka nr 2 07.11.03, 10:30
          zapewne wielu z was widzialo w centrum jak gluchoniemi wchodza do
          pubu/kawiarni, rozkladaja sloniki czy inne zwierzatka z karteczka o wsparcie,
          slonik taki to koszt..no nie pamietam, 10 zlotych? 5 zlotych moze?... smutne,
          trzeba pomoc, ale... siedze sobie kiedys z kumplem na piwku, wchodza tacy
          spryciarze, kumpel wychodzi na papierosa przed knajpke (bo zadzwonic tez
          chcial) i slyszy jak parka wychodzacych gluchoniemych mowi do siebie 'zobacz
          qrwa co za ludzie, nic wspolczucia'.... ot i tyle...
          • malvvina Re: anegdotka nr 2 07.11.03, 10:33
            to metoda pracy ,tak ich szef nauczyl
            sprzedaja dla przedsiebiorstwa ktore im grosze od tego placi
            myslisz ze sa milionerami ?
            ze maja wspaniala sytuacje finansowa ?
            • j_ar Re: anegdotka nr 2 07.11.03, 10:44
              alez nie, ja nie mam do nich zadnego zalu czy tez zlosci, praca jak praca
              (tyle, ze w niej mniej zawoalowana forma oszustwa wystepuje), ale tez i z
              drugiej strony przez takie zachowania, gdyby naoprawde gluchoniemi (juz i tak
              otrzymawszy kopniaka od zycia) zbierali pieniadze, to ich szanse bardzo sie
              tutaj ograniczaja przez takich naciagaczy
    • j_ar Re: Fizoluję 07.11.03, 10:34
      > Czy można być dobrym
      >
      > pisarzem
      > artystą
      > filozofem
      > naukowcem
      > nie będąc dobrym człowiekiem?

      a co ma jedno do drugiego? pewna zdolnosc do tworzenia badz rozwazania czegos
      nie musi isc w parze z wewnetrzna potrzeba czy tez wewnetrznym
      spojrzeniem 'dobrego' czlowieka
      • kvinna no, dobra 07.11.03, 10:44
        > a co ma jedno do drugiego? pewna zdolnosc do tworzenia badz rozwazania czegos
        > nie musi isc w parze z wewnetrzna potrzeba czy tez wewnetrznym
        > spojrzeniem 'dobrego' czlowieka

        I tu się nie zgadzam. Zrobiłam osobiste załozenie, że mój stan ducha jako osoby
        twórzacej udzieli się odbiorcy. Zatem, jeśli nie jestem `dobra` nie stworzę
        nizcego przepojonego 'dobrem'.

        Czego szukacie w Sztuce? Zła też?

        Kiedyś wzbudziłam zdumienie, gdy powiedziałam znajomym, ze np. w X muzie nie
        szukam rozrywki. Idę do kina po to, aby mnie rąbnęło, rozdarło, rozpłakało,
        potrząsnęło. I wybieram niemal wyłącznie to, co potencjalnie może wzbudzić
        takie silne odczucia.
        • j_ar Re: no, dobra 07.11.03, 10:50
          > I tu się nie zgadzam. Zrobiłam osobiste załozenie, że mój stan ducha jako
          osoby
          >
          > twórzacej udzieli się odbiorcy. Zatem, jeśli nie jestem `dobra` nie stworzę
          > nizcego przepojonego 'dobrem'.
          >
          > Czego szukacie w Sztuce? Zła też?

          w sztuce szuka sie inspiracji, wzruszenia, poruszenia, jezeli ktos z natury zly
          (w ocenie spoleczenstwa) potrafi pieknie tworzyc np. muzyke, badz malowac, badz
          pisac- to nie mowie, ze to jest zle ale, ze to jest dobre-dobre jest to co
          stworzyl, nie lacze jego tworczosci z jego wewnetrznymi przjawami postrzegania
          swiata.... po prostu: tutaj czlowiek ze swoimi wadami, a tutaj to co mu
          natchnienie w chwilach jakiegos geniuszu nakazuje tworzyc
    • qw5 Re: Fizoluję 07.11.03, 10:38
      kvinna napisała:

      >
      > Czy można być dobrym
      >
      > pisarzem
      > artystą
      > filozofem
      > naukowcem
      >
      > ..
      > ..
      > ..
      >
      > nie będąc dobrym człowiekiem?
      >
      Zbyt łatwą zagadkę dziś wymyśliłaś Kvinna.

      Oczywiście że tak. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a jeśli ma to o tyle,
      że jeśli jestes naprawdę w czymś dobry, posiadasz jakieś wybitne talenty, a nei
      ma ludzi doskonałych, to często szwankujesz w życiu prywatnym, kłamiesz,
      zdradzasz, poniżasz innych, odreagowujesz. Wielcy ludzie, to czesto ludzie
      niełatwi w tzw. obyciu. Nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale poczytaj sobie
      biografie sławnych ludzi.
    • goidbaum Pofizyluje i pocyzeluje 07.11.03, 10:53
      przyklad Einsteina
      i Dostojewskiego
      dowodzi, te raczej mozna.

      Dodam nawet, ze odwrotna kombinacja tez jest mozliwa.
      pisuje takie sobie wierszydelka.
      ale intencje mam, ze ho, ho!
      • alfika Re: co do Einsteina 07.11.03, 10:59
        - czy dobrze zrozumiałam, że uważasz go za złego człowieka?
        • goidbaum nie doslownie 07.11.03, 11:07
          ale zona sie w ogole nie zajmowal.
          dobrze, ze chociaz ona nim.
          • alfika Re: nie doslownie 07.11.03, 11:20
            Którą masz na mysli - Milevę czy Elsę?
          • Gość: girlfriend Re: nie doslownie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 12:03
            I co z tego, że się żoną nie zajmował - za to rozwiązywał okolicznym dzieciom
            zadania z matematyki w zamian za cukierki. Ergo dobry był :)
            • malvvina Re: nie doslownie 07.11.03, 12:06
              podlewac ja trza te zone czy co ?
              co to znaczy "nie zajmowal sie zona " ?

              > I co z tego, że się żoną nie zajmował - za to rozwiązywał okolicznym
              dzieciom
              > zadania z matematyki w zamian za cukierki. Ergo dobry był :)
              • alfika Re: nie doslownie 07.11.03, 12:52
                Obiema się zajmował, jak należy - podobno :)))
      • Gość: girlfriend Re: Pofizyluje i pocyzeluje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 12:04
        > pisuje takie sobie wierszydelka.

        pozwolisz, że będę miała odmienne zdanie :)
    • alfika Re: Fizoluję 07.11.03, 11:06
      Można, choć będac dobrym człowiekiem jest się lepszym artystą niż dobrym
      człowiekiem nie będąc.
      Artyzm wypływa z duszy - również z emocji.
      Jeśli wartość sztuki mierzyć pozytywnymi emocjami, jakie potrafi wzbudzić - to
      ma znaczenie czym pokierował się artysta.
      Ale jeśli tę wartość mierzyć tylko siłą poruszenia - czy to zachwytem czy
      obrzydzeniem - to rzeczywiście nie ma znaczenia, jakie emocje twórcą powodowały.

      Mozarta można uznać za - hmmmm - artystę "upadłego". Ale jego utwory poruszają
      do głębi. Dochodzi więc mimo wszystko kwestia talentu :)

      Inaczej jest z naukowcami, tu chodzi o talent i inteligencję - możność zdobycia
      wybitnej wiedzy i wyciągania prawidłowych wniosków - i twórcze, nowatorskie
      podejściedo zagadnienia.
      Emocje mające udział w tworzeniu - tu: na planie dalszym (bądź nawet
      nieistotnym). Poza radością z pracy, ale to inna sprawa.

      Odpowiedź brzmi: i tak, i nie :)
    • Gość: girlfriend Re: Fizoluję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 12:06
      Tak można - jedno nie ma nic do drugiego.
      Mądry jednakowoż nie może być niedobry.

      Dobry artysta niekoniecznie jest mądry.
    • Gość: Richelieu* Re: Fizoluję IP: *.localdomain / 192.168.0.* 07.11.03, 12:50

      > Pojawia mi się jeszcze jedno pytanie: człowiek dobry vs mądry.
      >
      > o dobrym i głupim mówi się "poczciwy"..
      >



      A o mądrym i złym jak się mówi? I czy nie jest tak, że ten mądry życiem nie
      książkami i tak prędzej czy później dojdzie do wniosku, że byciostwo dobrym
      jest lepsze niż złym. Więc w końcowym liczeniu i tak zostają wśród mądrych
      tylko dobrzy.
      No, chyba, że ktoś ma na myśli jakieś tam iqmy. Co wtedy? tyran, szalony
      naukowiec?
      • j_ar Re: Fizoluję 07.11.03, 13:11
        > A o mądrym i złym jak się mówi? I czy nie jest tak, że ten mądry życiem nie
        > książkami i tak prędzej czy później dojdzie do wniosku, że byciostwo dobrym
        > jest lepsze niż złym. Więc w końcowym liczeniu i tak zostają wśród mądrych
        > tylko dobrzy.
        > No, chyba, że ktoś ma na myśli jakieś tam iqmy. Co wtedy? tyran, szalony
        > naukowiec?

        jezli madry dojdzie do wniosku ze robi dobrze, ale dobrze dla niego znaczy
        robienie zla, to wtedy on robi dobrze w swoim mniemaniu, tak wiec nie ma
        potrzeby zmianiania sposobu myslenia
        • Gość: Richelieu* Re: Fizoluję IP: *.localdomain / 192.168.0.* 07.11.03, 13:22
          j_ar napisał:

          >>
          > jezli madry dojdzie do wniosku ze robi dobrze, ale dobrze dla niego znaczy
          > robienie zla, to wtedy on robi dobrze w swoim mniemaniu, tak wiec nie ma
          > potrzeby zmianiania sposobu myslenia
          >
          >


          Ignoracncja powoduje, że nie wiadomo co jest dobre a co złe. Doskonale mądry
          człowiek nie ma takich problemów. Co nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy
          zacchwyceni jednym błyskiem swojej szarej masy na mózgu wynajdą sobie swoje
          dobro.
          • j_ar Re: Fizoluję 07.11.03, 13:26
            > Ignoracncja powoduje, że nie wiadomo co jest dobre a co złe. Doskonale mądry
            > człowiek nie ma takich problemów. Co nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy
            > zacchwyceni jednym błyskiem swojej szarej masy na mózgu wynajdą sobie swoje
            > dobro.

            madry dobry w robienu zla nie ma problemu w okresleniu, co jest dla niego dobre
            a co zle, robi zle bo jest dla niego dobre i zlo nazywa dobrem..nie mota sie w
            odroznianiu, ma jasny punkt widzenia swojego dobra.... doskonale madry czlowiek
            nie ma problemow bo wie gdzie jest dobro, zly dobry tez nie ma, ale nie mozna
            powiedziec, ze jego dobrto jest twoim dobrem
            • Gość: Richelieu* Re: Fizoluję IP: *.localdomain / 192.168.0.* 07.11.03, 13:51


              Oczywiście. Nie ma dobra ludzkiego bezwarunkowego. Jest za to dobro pomyślane
              jako niezależne od ludzkiej myśli ;) coś jak bóg, absolut, najwyższa cnota. I
              tylko przez kogo pomyślane, przez stopniowy rozwój harmonii i
              komplementarności. ?
              I chodzi o to dobro najwyższe, a nie dobrą pełną własną kieszeń.
              A zły i mądry iqmami to po prostu cwany lis, a nie mądry człowiek.

              • j_ar Re: Fizoluję 07.11.03, 13:59
                > Oczywiście. Nie ma dobra ludzkiego bezwarunkowego. Jest za to dobro pomyślane
                > jako niezależne od ludzkiej myśli ;) coś jak bóg, absolut, najwyższa cnota. I
                > tylko przez kogo pomyślane, przez stopniowy rozwój harmonii i
                > komplementarności. ?
                > I chodzi o to dobro najwyższe, a nie dobrą pełną własną kieszeń.
                > A zły i mądry iqmami to po prostu cwany lis, a nie mądry człowiek.

                ale przeciez w najwyzszej formie rozumienia nie ma ani dobra ani zla, wiec
                jezeli tak jest to nie ma znaczenia co robimy obysmy tylko wlasnej mysli nie
                wiazali ze zlem, czyli robiac zlo/dobro myslac dobro- a widziane zlo
                .
                ale. jezeli ze zlego-madrego wychodzi nie 'madry' (chociaz cwany lis zawsze
                kojarzyl mi sie z jakas inteligencja), to co wychodzi? przeciez tez nie 'zly'
    • alka_xx Re: Fizoluję 07.11.03, 14:22
      jezeli juz mialabym łaczyc cechy charakteru człowieka /dobroć, mądrośc,
      itp.../z wykonywana przez niego profesja
      to Twoja liste mocno bym zmodyfikowała
      widze na niej:
      lekarza
      księdza
      urzednika administracji panstwowej
      sołtysa..
      czujesz różnicę????
      Oni chyba wiecej mogą...

      dobroci ludzkiej nigdy nie mierzy ilośc datków przez niego ofiarowanych, to
      jest pomiar stanu kieszeni...bo intencje sa różne!

      zamiast dawac pieniadze np. na jedzenie, ja ide z " delikwentem" do sklepu i
      pozwalam mu wybrac / bo to ja kupuje skoro płace/ to wszystko na co ma akurat
      smak ...to wymaga troche wiecej czasu i sporo dobrej woli, ale wydaje mi sie
      bardziej rozsadna forma pomocy...no i kosztuje wtedy troche wiecej, ale to juz
      kwestia decyzji!

      a_xx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka