Dodaj do ulubionych

ciężko żyć

09.01.09, 10:37
Ostatnio często myślę o aspektach życia. zastanawiam się, po co właściwie
tutaj jestem? Nic mnie nie cieszy, żyję, bo muszę. Nie myślę o samobójstwie.
Jestem tylko zmęczona życiem, kiedy dowiaduję się, ze umarł ktoś, kogo znałam,
zazdroszczę mu, że już po wszystkim. W zasadzie powinnam się cieszyć z tego,
co mam; rodzinę itd. ale to wszystko wydaje się takie banalne, dosłownie
"dzień świstaka", urabamy się po łokcie, staramy się i po co się pytam, po co.
Bóg? gdzie on jest i co robi, że nic właściwie nie robi?
Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: ciężko żyć 09.01.09, 10:46
      Spodziewam się, że zaraz Ci ktoś napisze "dziewczyno, ciesz się z
      tego co masz, bo jak stracisz rodzinę, to dopiero wtedy zaczniesz ją
      doceniać, a będzie za późno..." itd. itd.
      Gdybyż tak można było powiedzieć sobie "zaczynam od dziś doceniać to
      czy tamto". Ale tak się nie da. Albo coś czujesz, albo nie.
      Racjonalizowanie uczuć, wmawianie sobie co POWINNO się czuć mija się
      z celem. Bo po pierwsze nic nie daje, a po drugie powoduje kolejną
      frustrację pt. "ależ ja beznadziejna jestem, inni jakoś potrafią
      zrozumieć, że rodzina to największy skarb,a ja nie...".

      Czy coś się stało ostatnio w Twoim życiu, co spowodowało
      to "spuszczenie powietrza" z Ciebie?


      • mariaeva tak 09.01.09, 13:54
        dokladnie
        trafilas w sedno
        zazwyczaj taki emyslenei bierze sie z sytuacji konkretnej
        zdarzenia splotu zdarzen
        roznych casem malo znaczacych ale w rezultacie sprawiajacych ze
        człowiek traci sens zycia
        marazm
        mnei tez ktos mowi - masz prace i miezkanie, nie narzekaj
        wlasnei tylko co po tym jesli potrzebuje sie czegos innego bardziej
        kiedy materialzim nei zastapi tego co chce sie czuc?
    • horpyna4 Re: ciężko żyć 09.01.09, 11:07
      A co Ci sprawia przyjemność? Kiedy ostatnio robiłaś coś dla siebie?
      Piszesz, że wszystko co masz, wydaje się banalne i nie cieszysz się
      z tego, z czego "powinnaś"...
      A czy to, co robisz, to spełnianie jakichś Twoich osobistych marzeń,
      czy robisz to, co "trzeba", "wypada", "wszyscy tak robią"?
      Czy masz jakieś marzenia?
      Czas pomyśleć o własnych przyjemnościach. Życie jest za krótkie,
      żeby je marnować, a odrobina zdrowego egoizmu nie zaszkodzi.
    • moon_witch Zycie? 09.01.09, 18:23
      Wylegarnia plemnikow tatusia.
    • solaris_38 zrób coś wreszcie !! 10.01.09, 21:49
      życie zawsze i dla każdego jest walką o przetrwanie
      nawet ci którym zdaje się życie lekko płynie mają często bardzo ciężko i z
      trudem niosą swoją egzystencję
      i przeciętni i ponad przeciętni
      i piękni i brzydcy i tacy sobie
      i zdolni i głupi i seksowni i mniej
      i dzielni i lekkoduchy

      WSZYSCY walczą o egzystencję:)

      i stabilizacja i jej brak
      jednakim ciężarem kładzie się na psychice

      a Bóg nie mam pojęcie gdzie jest gdyż nie wiem co odczuwasz mówiąc Bóg
      jesli czujesz że to siła która powinna czynić życie lżejszym to ... szukaj
      na pewno gdzieś jest

      :)

      lecz choć nie wierząca wierzę jak w biblii gadają
      ze deszcz pada na dobrych i na złych
      \kto zaś chce dobro - to je wybiera
      a kto woli destrukcję - działa według jej pokus

      zatem Boże bierz się do roboty i zmień świat
      rób coś


    • maniek_koniuszko Re: ciężko żyć 11.01.09, 00:27
      Zbiera w lesie jagody z 7 krasnoludkami i Królewną Śnieżką.
    • erectol Re: ciężko żyć 16.01.09, 03:40
      Ano ciezko zyc, z tym ze niektorym ciezej niz innym, ale jakie jest
      wyjscie? Takich zagubionych, ktorzy kwestionuja swoje istnienie
      jest na swiecie miliony, ale jeszcze wiecej jest takich, ktorzy w
      ogole sie nad tym nie zastanawiaja i plodza nowych ludzi, ktorzy tak
      jak Ty zadaja sobie egzystencjalne pytania, na ktore tak naprawde
      nie ma odpowiedzi.
      • artur321 Re: ciężko żyć 16.01.09, 09:11
        Oj, cienżko panie, cienżko...

        Do semiraltd:

        A ty masz jakiś kryzys wieku średniego, czy jak? Może powiesz nam
        coś więcej o sobie to dowiemy się czy warto podcinać sobie żyły z
        Twego powodu ;)

        Pozdrawiam porannie,
        art

    • tytus_flawiusz Re: ciężko żyć 16.01.09, 09:20
      > Bóg? gdzie on jest i co robi, że nic właściwie nie robi?

      taaa. ten cholerny, leniwy Bóg dlaczego właśnie nic za mnie nie chce zrobić, a
      ja taka bidna buuuuuuuuuuu... właściwie jest mi dobrze, ale tak dobrze, że aż
      źle....

      To się zamień z jakimś biednym kaleką (co to go jakiś pijany sku...syn
      potrącił), będziesz miała taką chęć do podnoszenia tyłka rano, że hej. I to bez
      Pana Boga.

      Najgorsze jest to, że ta postkonsumcyjna dekadencja dopada was już po tym jak
      się pomnożyliście. Nie mogło ci się wcześniej nie chcieć ? Przynajmniej byłaby
      jakaś szansa, że za parę lat, kolejny zmanierowany/a nihilista/ka nie wejdzie na
      to forum i spłodzi kolejny wzniosły rapsod: "Jezu, jak mi się nie chce żyć". Że
      też dupczyć wam się kiedyś chciało (choć jak tak czytam twe wynurzenia, to wcale
      nie jestem tego taki pewien).
      • shachar Re: ciężko żyć 16.01.09, 11:56
        a bo panie, czlowiek sie rodzi, idzie do szkol, robi magistra i dziecko,
        podejmuje prace biurowa, zeby miec tak fajnie jak reszta, a tu panie, wszystko ch....

        • artur321 Re: ciężko żyć 16.01.09, 14:20
          Tytusie Flawiuszu, któryś cudem uniknął śmierci z rąk podłego
          Nerona, masz u mnie piwo za tą wypowiedź :)

          A autor postu jakoś nie skomentuje...?

          art

          > Bóg? gdzie on jest i co robi, że nic właściwie nie robi?

          taaa. ten cholerny, leniwy Bóg dlaczego właśnie nic za mnie nie chce
          zrobić, a
          ja taka bidna buuuuuuuuuuu... właściwie jest mi dobrze, ale tak
          dobrze, że aż
          źle....

          To się zamień z jakimś biednym kaleką (co to go jakiś pijany
          sku...syn
          potrącił), będziesz miała taką chęć do podnoszenia tyłka rano, że
          hej. I to bez
          Pana Boga.

          Najgorsze jest to, że ta postkonsumcyjna dekadencja dopada was już
          po tym jak
          się pomnożyliście. Nie mogło ci się wcześniej nie chcieć ?
          Przynajmniej byłaby
          jakaś szansa, że za parę lat, kolejny zmanierowany/a nihilista/ka
          nie wejdzie na
          to forum i spłodzi kolejny wzniosły rapsod: "Jezu, jak mi się nie
          chce żyć". Że
          też dupczyć wam się kiedyś chciało (choć jak tak czytam twe
          wynurzenia, to wcale
          nie jestem tego taki pewien).
    • liczby-11 Re: ciężko żyć 20.01.09, 12:22
      semiraldt!!! napisz prosze kilka komentarzy na moim blogu. Sa to opowiadania,
      ktore na pewno zainteresuja Cie...np."SPOTKALA CZLOWIEKA" i wiele innych. Sa to
      wspomnienia osoby, ktora pokonala depresje i osiagnela modlitwe zjednoczenia...
      Bede Ci b. wdzieczna....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka