tina888
12.01.09, 20:21
W moim domu panuje jakac chora sytuacja, nie wiem jak sobie z tym
poradzic, i nie chce zrobic tego dla siebie tylko dla mlodszej
siostry. Ojciec kiedys byl alkoholikiem, pil, nie raz mnie i moja
mame pobil, ale skonczyl, zmienil sie, to jest przeszlosc. Musze
przyznac ze nie umialam mu dlugo wybaczyc tych wszystkich awantur,
scen, bijatyk,tego czego przeszlam jako dziecko. Chociaz jakos sie
udalo, bo zrozumialam dlaczego pil i bil itd. Wybaczylam...i teraz
problem jest z matka...w niej skazy pozostaly, jednak wydaje mi sie
ze nie jest to tylko z tamtego okresu, w ich malzenstwie nigdy
dobrze sie nie ukladalo od poczatku. Zyja ze soba jak pies z kotem.
Ojciec podejmuje proby zycia normalnie z matka, jednak ona jest
bardzo ze tak to okresle "hamska" Tak jakby nosi ze soba wszystkie
te skazy sprzed lat, nie akceptuje ojca wogole. Najmniejsza rzecz
ktora ojciec zrobi lub powie przeistacza sie w ogromna klotnie.
Matka tez czesto mowi cos sobie pod nosem, rzeczy ktore ojciec nie
koniecznie slyszy, ale ja z siostra tak, ktore sa naprawde przykre i
obrazliwe dla ojca, robi tez gesty tez gesty za jego plecami typu
srodkowy palec itd. Jest to wogole nie potrzebne i strasznie
przykre. Ostatnio ojciec uslyszal gdy matka cos pod nosem na niego
powiedziala i bardzo sie zdenerwowal, rozpetala sie awantura. Matka
oczywiscie nie widziala zadnej swojej winy jak zawsze, zrobila z
siebie ofiare. I tu pojawia sie problem zwiazany z nami dziecmi.
Tyle o ile to wszystko jest pomiedzy nimi, matka jest strasznie
zazdrosna gdy mamy jaki kolwiek kontakt z ojcem, gdy sie smiejemy
lub zartuje lub choc odezwiemy do niego. Zaraz zaczyna okazywac
swoje niezadowolenie, trzaska, tlucze rzeczy, albo sie przestaje do
nas odzywac. Jest to jakas chora sytuacja, tak jest od dawien dawna.
To jest jak jakas chora gra psychologiczna z ktorej nie da sie
uciec, wiem ze matka nie miala lekkiego zycia sama, wiem ze rodzice
ja odrzucili, pozniej maz alkoholik, stracila prace, wiem ze ma
depresje, ale czy to wplywa na to jak sie zahowuje? nic nie jest
wstanie pomoc bo gdy czlowiek proboje podsuna pomysl lekarza, to
mowi ze to my jestesmy psychicznie chorzy;/ Co tu zrobic?