Dodaj do ulubionych

Znowu zostałem sam.

13.01.09, 15:44
Na wstępie zaznaczę że nie jestem nastolatkiem, bo już prawie 30 lat na karku.
Właśnie mój półroczny związek rozpadł się na drobne kawałki których już nie da
się poskładać. Kolejna porażka, nie pierwsza a trzecia i za każdym razem to ja
byłem osobą która jest porzucona... Najgorsze jest to że za każdym razem była
inna przyczyna(i zawsze była to jakaś moja wada, tylko że dla jednej osoby
była wadą a dla drugiej zaletą!) źle się z tym czuje... nie wiem gdzie jest
problem, czy ze mną jest coś nie tak ??, czy po prostu typ partnerki który
sobie wybieram z góry skazuje mnie na porażkę...

Po trzech nieudanych związkach powinno być się wstanie wyciągnąć jakieś
wnioski... i tu jest problem bo jedyny wniosek jaki wyciągam to taki że każdy
człowiek jest inny, każdy oczekuje czegoś innego... miliony kombinacji a
trafienie na tę właściwą jest po prostu niemożliwe lub graniczy z cudem.
Masakra, jestem załamany...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 15:55
      A jakie były powody porzucenia? dlaczego dochodziło do rozstania? A jaki typ
      kobiet wybierasz?
      • zmeczony_pablo Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 16:29
        Typ: inteligentne, niezależne, ładne

        Związek nigdy nie zakończył się z jakiejś konkretnej przyczyny, po prostu... mam kilka wad które uniemożliwiają życie ze mną i niestety musimy się rozstać. (w jednym przypadku było: "Bo ktoś inny zawrócił mi w głowie" )

        zbiór wad to:
        - nie myje samochodu (fakt nie dbam o zewnętrzną estetykę auta)
        - za dużo do niej dzwonie (dla jednej to był duży minus a dla drugiej duży plus)
        - dużo seksu (dla jednej to był duży minus a dla drugiej duży plus)
        - niepotrzebnie zawozisz do pracy
        - nie powinienem myć naczyń (tutaj również dwubiegunowość)
        - nie zarządzam jej czasem
        - nie masz do mnie zaufania (aczkolwiek miałem)
        - bo przypominasz mi mojego byłego (nie widziałem więc nie wiem)
        - bo jesteś wolny( w sensie wolno się poruszam oraz jak coś gotuje to też robię to za wolno)
        - bo nie zawsze używasz antyperspirantów
        - nie pomagasz mi na zakupach[ubraniowych] (niestety nie za bardzo znam się na sukienkach)

        I pewnie jeszcze znalazło by się kilka małych ale bardzo "ważnych" wad, przeczytałem to i to co widzę to jeden wielki absurd... sprzeczności, błahostki ale bardzo ważne( bo to z nich składa się życie)
        • ari.vatanen Re: Znowu zostałem sam. 14.01.09, 12:30
          zmeczony_pablo napisał:

          > Typ: inteligentne, niezależne, ładne
          >

          Niestety ale te 3 cechy badzo często idą w parze z dużym przerostem
          poczucia własnego ego, brakiem pola dla akceptacji innych ludzi, po
          prostu z egoizmem. Przykro ale to prawda, choć oczywiście nie
          generalizuję, biorę po prostu rzecz statystycznie.

          Każdego faceta zainteresuje kobieta którą opisałeś, no ale sęk w tym
          żeby jeszcze była miła, troskliwa, dbająca o swojego faceta i
          potrafiła zakceptować jakieś jego wady (każdy je ma). Idąc tym
          tropem trzeba powiedzieć że facet też musi w pewnym stopniu
          akceptować wady kobiet, co jest oczywiste.

          Ty wybierasz kobiety inteligentne, niezależne i ładne, licz się z
          tym że nie każda z nich zaakceptuje Twoje wady. Lub nastaw się na
          kobietę która Cię pokocha z Twoimi wadami, ale będzie miała za to
          inne wady, może nie będzie cudem piękności, nie będzie miała 150
          punktów IQ, lub będziesz zarabiał na Was dwoje, a może jeszcze coś
          innego.
          proste;]
    • lilaa Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 16:01
      swietnie cie rozumiem.
      moj roczny zwiazek rozpadl sie na kawalki, ktorych juz nie jestesmy w stanie zlozyc.

      Moze powinienes przeanalizowac na chlodno i siebie i swoje partnerki, poszukac
      podobienstw i roznic miedzy nimi moze wybierasz ten sam typ kobiet.
      Co do powodów to roznie bywa i czasami gdy zwiazki koncza sie w niemilej
      atmosferze ludzie mowia rozne rzeczy, ktore nie sa istotne a jest swiadomosc ze
      moze bolec ta osobe to co uslyszy.

      Daj sobie troche czasu, tylko on goi rany i nie ma co sie zalamywac...
      Trzymaj sie
    • tytus_flawiusz Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 16:02
      primo: przestań zaczynać od założenia, że jakiejś babie wygodzisz. Nie ma takiej
      opcji to jest w dłuższej perspektywie czasu absolutnie nie możliwie.
      Kobieta to jeden wielki absurd i wewnętrzna sprzeczność. Tego nie da się w żaden
      sposób zaspokoić bo to fizycznie niemożliwe.
      Jedyna postawa ponaglająca czerpać jakiś czas przyjemność ze związku kobietą to
      egoizm. I gdy ten egoizm zacznie wysyłać ci sygnały alarmowe, że właśnie czas
      dobiega końca - bądź rozsądny i go posłuchaj. Tak jest po prostu zdrowiej, wbrew
      babskim patetycznym teoriom dla obu stron
      (przykładów można wypisać setki)
      • marzeka1 Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 16:16
        Tytusie, zdecydowanie cierpisz na zespół prostego myślenia, da się z tym żyć.
      • shangri.la Re: Jesteś ciężko chory, Paradetoks:( n/t 13.01.09, 16:21

        • tytus_flawiusz taaa... taka obsesja jak twoja to rzeczywiście 13.01.09, 17:09
          ... ciężka choroba...

          wszędzie dookoła widzieć wariatów.
          Ot od czego prowadzi przedawkowanie "Przyjaciólki", przez ambitną
          blondynkę...której wymarzyła się "Barbie psycholożka"

          a tak przy okazji - lekarzu ( z urojenia) ulecz samego siebie
          • obrotowy titus_flavius 13.01.09, 17:27
            Skoro juz masz ten nick, siegnij do historii Forum Swiat
            z lat 2002-2005 i do nicka: titus_flavius

            To historyk starozytny. Odbylem z nim wiele ciekawych rozmow ,
            glownie na tematy historyczne i polityczne (ktore moga Cie nie
            interesowac).

            Mial on jednak wiele ciekawych przemyslen filozoficznych
            - np. wysnul teorie o rozwoju Czlowieka i Ludzkosci,
            polegajacej na potegowaniu i gromadzeniu sie DOBRA.

            Cos w tym jest...

            polecam i pozdraviam.
            • tytus_flawiusz dzięki za sugestie ale znam "żywoty świętych" 13.01.09, 17:33
              a patron ?
              cóż miał taką jedną cechę (może nie cechę co "wadę" nabytą) niezbyt mile
              widzianą we współczesnej politycznie posranej (ze strachu) jewropie

              No i ja też mam zamiłowanie do filozofii :-) co nie przeszkadza mi nie zgrywać
              uduchowionego hipokryty.
              Homo, homini lupus est... i żadne sranie w banie tego nie zmieni, prawdaż ?
              • obrotowy "żywoty świętych" ? - a ciekawa byla (ksiazka) 13.01.09, 17:51
                tytus_flawiusz napisał:

                > Homo, homini lupus est... i żadne sranie w banie tego nie zmieni,
                prawdaż ?

                Nie mam na ten temat zdania. Naprawde.
                (a moze dokladniej - mam tkzw. "mieszane" zdanie)
                Nie wiem nawet , czy Ci tej stanowczosci (w tym wzgledzie)
                zazdroscic, czy nie.
      • obrotowy Unosi sie w Twym mysleniu duch... 13.01.09, 16:31
        Prof. Kołakowskiego.

        Nie kazdy jest jednak racjonalista - a jeszcze mniej filozofami...
        • rina.bambina jacy wy madrzy jestescie wszyscy 13.01.09, 19:29
          naprawde, wielu rzeczy sie mozna na forum nauczyc
          ja to tylko potrafie pracowac ustami :(((((
      • nangaparbat3 Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 17:30
        tytus_flawiusz napisał:

        > primo: przestań zaczynać od założenia, że jakiejś babie wygodzisz. Nie ma takie
        > j
        > opcji to jest w dłuższej perspektywie czasu absolutnie nie możliwie.
        > Kobieta to jeden wielki absurd i wewnętrzna sprzeczność. Tego nie da się w
        żaden sposób zaspokoić bo to fizycznie niemożliwe.


        Usmialam sie zdrowo i nawet sie zgadzam (z tym co cytuję:)
    • inez37 Re: Znowu zostałem sam. 13.01.09, 17:42
      -nikt nie jest idalny ani ty, a tym bardziej one,
      -wszyscy mieliście wady, które was drażniły,
      -mnie się wydaje że za bardzo chcesz,
      -jeśli się rozpadło to widać tak miało być i nawet lepiej, potem
      byłoby tylko gorzej,
      -zgodzę sie Tytusem - choć miewa irytujące teorie, za kobietą jest
      trudno nadążyć,
      -daj na luz, a znajdzie się taka co będzie zadowlona - wiem jedno
      każdy związek potrzebuje pewnych ustaleń, instrukcji obsługi
      niestety nie ma jednej uniwersalnej, każdy pisze swoją

      powodzenia
    • moon_witch 3 Kuciapki 13.01.09, 20:49
      To nie jest tak duzo aby wydawac opinie.No coz nie wyszlo wniosek z
      tego ze wina lezy gdzies posrodku,
      • ca-ti A co z miłością? 13.01.09, 23:16
        Nic o niej nie wspominasz. Kochałeś którąś z nich? Któraś Ciebie
        kochała?...
        • artur321 Re: A co z miłością? 13.01.09, 23:58
          Ze zbyt częstym dzwonieniem to przesadziłeś chłopie. Nie wydaje mi się, żeby kobiety tak naprawdę oczekiwały codziennych smsow i telefonów (pomimo tego ze twierdzą dokładnie odwrotnie, hi hi). Masz być dla niej uosobieniem cnót wszelakich przynależnych pci brzydkiej a nie pięknej. A czyż pogaduchy to nie przywara tych ostatnich?

          Tak samo z antyperspirantem. No coment. Po prostu zmień to i to JAK NAJSZYBCIEJ !

          Nie mycie (niemycie? pomóżcie!) samochodu albo zawozenie/niezawożenie do pracy to pretekst, ktorym nie warto zaprzątać sobie głowy.

          A do robienia zakupów... można się przyzwyczaić. Naprawdę! Rozpracowanie rozmiarów staników albo rodzajów sylwetek to odkrywanie nowych lądów. Spójrz na to w ten sposób. A nic tak nie rozmiękczy ukochanej jak wypowiedziane fachowym jezykiem zdanie, iż ta sukienka właściwie dobranego rozmiaru świetnie komponuje się z jej kolorem oczu i znakomicie pasuje do jej sylwetki. I jest Twoja! ;)

          Pozdrawiam
          art

          zbiór wad to:
          - nie myje samochodu (fakt nie dbam o zewnętrzną estetykę auta)
          - za dużo do niej dzwonie (dla jednej to był duży minus a dla drugiej duży plus)
          - dużo seksu (dla jednej to był duży minus a dla drugiej duży plus)
          - niepotrzebnie zawozisz do pracy
          - nie powinienem myć naczyń (tutaj również dwubiegunowość)
          - nie zarządzam jej czasem
          - nie masz do mnie zaufania (aczkolwiek miałem)
          - bo przypominasz mi mojego byłego (nie widziałem więc nie wiem)
          - bo jesteś wolny( w sensie wolno się poruszam oraz jak coś gotuje to też robię to za wolno)
          - bo nie zawsze używasz antyperspirantów
          - nie pomagasz mi na zakupach[ubraniowych] (niestety nie za bardzo znam się na sukienkach
          • mruff Re: A co z miłością? 14.01.09, 09:40
            Wyluzuj,ja mam za sobą 4 związki.
            I niestety każdna nastepna porażka jest coraz większym
            rozczarowaniem.
        • zmeczony_pablo Re: A co z miłością? 14.01.09, 18:58
          Co ta za pytanie, no jasne że kochałem i że z drugiej strony też było uczucie,
          dużo emocji... chociaż definicja miłości zakłada że akceptuje się drugą osobę po
          mimo wad. Z tym że wady ujawnią się z czasem,i tak na prawdę to na początku
          związku nie jesteś w stanie określić co może przeszkadzać drugiej osobie a co
          nie.
    • nienill Re: Znowu zostałem sam. 15.01.09, 10:44

      > Po trzech nieudanych związkach powinno być się wstanie wyciągnąć
      jakieś
      > wnioski... i tu jest problem bo jedyny wniosek jaki wyciągam to
      taki że każdy
      > człowiek jest inny, każdy oczekuje czegoś innego... miliony
      kombinacji a
      > trafienie na tę właściwą jest po prostu niemożliwe lub graniczy z
      cudem.
      > Masakra, jestem załamany...
      moim zdaniem to są bardzo mądre wnioski :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka