linuska
14.01.09, 23:17
Mój niegdysiejszy bliski kolega. Chciał ze mną być i wycofywał się. Od roku
ilekroć się widzimy hmmm pieścimy się. Bez pójścia na całość, ale jednak. I tu
pojawia się problem. Spodobały mi się jego propozycje bycia razem-wiem, że
byłoby mi z nim dobrze. Daje mi zrozumienie, bliskość-chcę byśmy byli
przyjaciółmi i partnerami w życiu. On powiedział, że się zniechęcił, że nie
wyobraża sobie naszego wspólnego bycia, ale zależy mu na przyjaźni. No i do
tego cały czas jakieś seksualne akcje, pożadanie.
Niedawno dowiedziałam się, że ma koleżankę-mają wspólną pasję, często
spotykają się no i...pieszczą się przy tej okazji...
Poczułam się z tym fatalnie. Nie jestem jego kobietą, ale poczułam się
zdradzana, poczułam, że przegrywam z nią. Bo gdzieś mam nadzieję, że jednak
nam się uda.