Dodaj do ulubionych

„Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pomocą słów ..

27.01.09, 09:38
Jeśli masz wątpliwości, czy twoja nowa znajomość, zwłaszcza zawarta w sieci,
nie jest destrukcyjna i w przyszłości nie przyniesie ci osobistych szkód
moralnych , zdrowotnych , finansowych, przeczytaj.
www.ksiazka.net/recenzje/83-7033-410-5.htm
Na niebezpieczeństwo zawsze narażone są osoby wrażliwe, skłonne autorefleksji,
posiadające deficyty emocjonalne, spragnione uwagi i akceptacji, a
jednocześnie wartościowe i kreatywne, na pozór silne psychicznie i doskonale
radzące sobie z przeciwnościami losu.
Manipulacja , zło naszych czasów , czy odwieczny sposób wywierania wpływu na
człowieka? Dowiedz się o niej więcej, zanim zaufasz i staniesz się obiektem
przemocy psychicznej ze strony osoby , którą będziesz uważać za bliską sobie
fizycznie i emocjonalnie, bo istotą manipulacji jest kamuflaż i gra pozorów, a
skutki długotrwałe i dalekosiężne.
pl.wikipedia.org/wiki/Manipulacja_(psychologia)
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 10:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=39992808&a=40000205
      • postolek Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 11:55
        odbudowuję swoje życie po 7 letnim związku z taką osobowościa.
        Powyższy link, znów postawił mnie do pionu, bo jego manipulacje
        działaja na mnbie po dzień dzisiejszy mimo, że niedługo beddzie rok,
        jak nie mieszkamy razem i się rozowdzimy. To jest kwintesencja,
        otworzyła mi oczy, mimo, że shangri.la pojechałaś po mnie równo w
        miom poście :)
        • shangri.la Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 12:11
          Oj, z góry przepraszam, ale nie kojarzę....;)
          Możesz podać link?
          • postolek Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 12:35
            może lepiej nie:) Wychodzę na prosta, ale mam momenty zachwiania
            właśnie przez poczynania tego osobmika z którym się rozwodzę. Ale
            ten post naprawdę mi pomógł mimo, że książkę przeczytałam z uwagą. I
            tę i wiele innych na podobne tematy, ale tu jest esencja całości.
            • shangri.la Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 12:43
              To prawda, że Hirigoyen jest uniwersalna w swoich opisach. Ja również
              przekopałam się przez całą dostępną literaturę na powyższy temat polsko i
              anglojęzyczną, ale nigdzie nie znalazłam tyle wiedzy na temat przemocy
              psychicznej, co u Niej.

              P.S. Rozumiem, że występowałaś wówczas pod innym nickiem, którego nie chcesz
              dziś zdradzić...OK:)
              Ja też wówczas myślałam, że dla mnie to koniec dramatu, ale mój osobisty danse
              macabre dopiero się zaczynał. Kiedy dziś czytam pełne optymizmu słowa , jakie
              wówczas pisałam i uzmysławiam sobie , ile zła zaznałam ze strony tej samej osoby
              przez kolejne lata, zastanawiam się , jak to wszystko przeżyłam.....
          • postolek shangri.la !!!! 27.01.09, 12:39
            Strasznie Cię przepraszam, Ty zrozumiałaś problem. Pomyliłam nicki.
            Wybacz proszę pochopną ocenę. Bałagan w mojej głowie :)
            • shangri.la Re: shangri.la !!!! 27.01.09, 12:45
              Nie szkodzi:) Błądzenie jest rzeczą ludzką.
              Ważne, że tamta dyskusja pomogła Ci wyjść na prostą.
              Pozdrawiam i życzę szczęścia!:)
              • postolek Re: shangri.la !!!! 27.01.09, 13:01
                oj tak!!! Choć na prostą wychodzę cały czas :)Jeszcze to potrwa,
                pomaga mi też determinacja.
                pozdrawiam
                • iselle Re: shangri.la !!!! 27.01.09, 19:02
                  O kurcze... też dopiero niedawno przejrzałam na oczy :O
                  Jeszcze tylko nie wiem jak się bronić kiedy znów zmieni front i
                  zacznie za mną łazić bo na razie udaje że się nie znamy i znika na
                  tygodnie...
                  Dziękuję za przydatne linki.
                • shangri.la Re: shangri.la !!!! 27.01.09, 20:27
                  Biorąc pod uwagę opinie Hirigoyen, jeszcze długa droga przed Tobą , jak i przed
                  każdym kto postanowił się uratować przed destrukcją przemocy psychicznej.
                  Życzę Ci dużo sił, bo wiem, jak bardzo będziesz ich potrzebować.
                  I nie daj się wciągać w żadne chore gierki z jego strony, bo on będzie się czuł
                  w swoim żywiole , a Ty będziesz płacić własnym zdrowiem.
                  • iselle Re: shangri.la !!!! 27.01.09, 20:51
                    Najgorsze raczej już za mną bo po ostatnich zachowaniach
                    postanowiłam że to koniec. Poza tym jest ktoś kto wyciągnął do mnie
                    rękę i pokazał jaka może być różnica.
                    Aż sama nie mogę uwierzyć że jakiś mężczyzna może znać
                    słowa "przepraszam", "dziękuję"; dotrzymywać słowa, pisać jasno o
                    swoich emocjach i oczekiwaniach, nie kłamać, nie myśleć tylko o
                    sobie, pomagać i nie udawać że mnie nie zna. Po prostu SZOK :D
                    Bo niestety ale przez tamtego nabawiłam się manii prześladowczej.
                    Aczkolwiek sama mam problemy z psyche więc nie ujdzie mu to
                    płazem :>
                    • shangri.la Re: shangri.la !!!! 27.01.09, 20:57
                      Nie myśl o zemście , bo on właśnie liczy na to, że rozbudzi w Tobie negatywne
                      emocje.
                      Zdystansuj się do przeszłości na tyle, na ile to możliwe i żyj nowym
                      życiem.....to będzie wracać, w różnych chwilach, ale już nie będzie boleć.
    • wichrowe_wzgorza Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 21:28
      Wszędzie trzeba znaleźć ów złoty środek. Zniszczyć można za pomocą wszystkiego,
      to insza inszość, ale czy trzeba koniecznie zakładać, że ta druga istota, bliska
      czy dalsza ma zamiar nas "niszczyć". Rownie chorobliwą postawą jest brak
      zaufania. Nie byłoby można nami manipulować, gdyby nie nasze ludzkie tęsknoty,
      miraże, wyobrażenia, oczekiwania, gdybyśmy potrafili od najwcześniejszych lat
      patrzeć na wszystkich jak na równych sobie ludzi, ciesząc się tym, co się ma,
      doceniając to.
      Jasne, utopia, a może bliższa życiu niż ów cały zalew poradników "jak odnieść
      sukces", "jak postawić na swoim" i co tam jeszcze się nie pokazuje, a po co
      każdy, chcący odnieść życiowy sukces ( czyz można za to potępiać?) człowiek
      sięga...
      Wychowując dzieci też niestety nie jesteśmy wolni od manipulowania - tym jest
      właśnie system kar i nagród. "Za to cię kocham, a za to nie". Czysta manipulacja
      - i co? Czy taka matka, najprostsza, nie mająca podstaw teoretycznej psychologii
      jest tego świadoma?

      Kiedy człowiek bierze całkowicie za siebie odpowiedzialność małe jest wtedy
      prawdopodobieństwo posądzania kogokolwiek o manipulację, o dążenie do "zabicia"
      naszej duszy.
      Ludzi nikt nie uczy od najmłodszych lat tego, co przed manipulacją chroni:
      zadowolenia z siebie... tak to wygląda.
      • shangri.la Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 21:44
        Zapomniałaś tylko dodać , że TO tak wygląda z Twojej perspektywy.
        Perspektywy osoby, która z przemocą psychiczna zetknęła się zapewne jedynie w
        kinie i literaturze.
        Inaczej TO zapewne wygląda z perspektywy manipulanta ( te patologiczne stany
        Hirigoyen opisuje dość dokładnie, ale czy trafnie?) Możemy tylko domniemywać.
        Inaczej TO wygląda z perspektywy jego ofiary....

        Zła to matka , która jest wyrachowana i nie potrafi kochać swojego dziecka, bo
        zacytowane słowa właśnie tak należy odczytać.
        • lourelou Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 27.01.09, 21:54
          Schowałaś się za maską 'ofiary', dorobiłaś sobie gębę ofiary, bo tak Ci wygodniej. Posłuchaj, Shangrila, wichrowych wzgórz, weź odpowiedzialność za siebie i swoje wybory, naucz się lubić siebie, a trudno Cię będzie zmanipulować.

          pozdrawiam, lou
          • iselle Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 28.01.09, 00:24
            Co za brednie. Ja uwielbiam siebie a mimo to wpadłam w co wpadłam: z
            chęci pomocy, przez wzajemne podobieństwo... wreszcie przez to że
            mnie sam odnalazł po 2.5 roku braku kontaktu...
        • wichrowe_wzgorza Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 29.01.09, 19:35
          shangri.la napisała:

          > Zapomniałaś tylko dodać , że TO tak wygląda z Twojej perspektywy.
          > Perspektywy osoby, która z przemocą psychiczna zetknęła się zapewne jedynie w
          > kinie i literaturze.

          Ano niestety, nie ma tak dobrze... Wątpię, że jest taka osoba na świecie, chyba,
          że trzymana w klatce, która nie doświadczyła tego inaczej jak w kinie.

          Rozumiem poniekąd Twoje protesty, ale nie uważam, że wojowanie, droga miecza,
          szpady - jest drogą, która manipulacji podłoży nogę:)
          Pozdrawiam
          • shangri.la Re: Do Wichrowych...:) 29.01.09, 20:13
            Przestrzegam, uświadamiam niebezpieczeństwo, czasem doradzam….Ty to nazywasz
            „wojowaniem”?;)
            Dlaczego uważam, że nie znasz problemu z autopsji? Bo człowiek który był
            kiedykolwiek ofiarą/świadkiem przemocy psychicznej nigdy tak lekceważąco nie
            traktowałby problemu.
            Chyba , że usiłujesz wyprzeć własną traumę, zamiast pomoc innym swoim
            doświadczeniem…..
            • wichrowe_wzgorza Re: Do Wichrowych...:) 29.01.09, 20:39
              shangri.la napisała:

              > Przestrzegam, uświadamiam niebezpieczeństwo, czasem doradzam….Ty to nazyw
              > asz
              > „wojowaniem”?;)
              > Dlaczego uważam, że nie znasz problemu z autopsji? Bo człowiek który był
              > kiedykolwiek ofiarą/świadkiem przemocy psychicznej nigdy tak lekceważąco nie
              > traktowałby problemu.
              > Chyba , że usiłujesz wyprzeć własną traumę, zamiast pomoc innym swoim
              > doświadczeniem…..
              >

              Nie lekceważę, mam do tego dystans i pomagam...innym też
              Gdzie lekceważę? Proszę o konkret:)
              • shangri.la Re: Do Wichrowych...:) 29.01.09, 20:50
                Twój post jest pełen lekceważących uwag,z których wynika , że psychomanipulacja,
                jako problem ,nie istnieje.
                Piszesz o utopii, a taką właśnie utopijną wizję tworzysz.
                Zapewne świat był by lepszy, gdybyśmy nie musieli obawiać się dwuznaczności i
                kłamstw, gdyby nasza integralność i godność jednostki ludzkiej nie była
                zagrożona wpływem osoby/osób , która zechce nas unicestwić dla samej radości
                unicestwiania.
                Ale tak , niestety, nie jest......
                Przemoc psychiczna jest faktem i dotyka coraz więcej osób, a ich jedynym
                ratunkiem jest wiedza, świadomość, że nie są osamotnieni w dramacie jaki stał
                się ich udziałem.
                • wichrowe_wzgorza Re: Shangri.la... 29.01.09, 21:24
                  shangri.la napisała:

                  > Twój post jest pełen lekceważących uwag,z których wynika , że psychomanipulacja
                  > ,
                  > jako problem ,nie istnieje.
                  > Piszesz o utopii, a taką właśnie utopijną wizję tworzysz.
                  > Zapewne świat był by lepszy, gdybyśmy nie musieli obawiać się dwuznaczności i
                  > kłamstw, gdyby nasza integralność i godność jednostki ludzkiej nie była
                  > zagrożona wpływem osoby/osób , która zechce nas unicestwić dla samej radości
                  > unicestwiania.
                  > Ale tak , niestety, nie jest......
                  > Przemoc psychiczna jest faktem i dotyka coraz więcej osób, a ich jedynym
                  > ratunkiem jest wiedza, świadomość, że nie są osamotnieni w dramacie jaki stał
                  > się ich udziałem.

                  Jestem daleka od lekceważenia, ale Tobie pozostawiam interpretację mojego
                  stosunku do sprawy poruszanej przez Ciebie.
                  Przyjrzyj się ludziom, o to proszę w poście, który był odpowiedzią na Twój.
                  Naprawdę aż tylu jest chorych do tego stopnia, by prawie że psychopatycznie
                  manipulować? Naprawdę nie dopuszczasz myśli, że problem może tkwić też w
                  "ofiarach"? nie potępiam ich, bo poniekąd i ja bywałam ofiarą własnych iluzji.
                  Tak naprawdę jesteśmy ofiarami wlasnego braku wiary i niemocy. Uwierz mi,
                  niejednego Goliata możesz ubezwłasnowolnić, wcale nie piętnując, a może
                  zwłaszcza nie w taki sposób.
                  I zawsze zaczynam od siebie...

                  Pytanie z innej beczki - ilu osobom skutecznie pomogłaś?
                  Skutecznie, to znaczy tak, ze ich życie się odmienia?
                  • shangri.la Re: Shangri.la... 29.01.09, 21:43
                    Nadal negujesz istnienie przemocy psychicznej pochodzącej z zewnątrz , od
                    drugiego człowieka -nieczłowieka, sprowadzając ją do poziomu "iluzji".
                    Jeśli Ty byłaś ofiarą iluzji,czego nie mam prawa negować, to przecież Twój
                    indywidualny problem.
                    Ja , podobnie jak setki, tysiące innych osób byłam ofiarą pozbawionego zasad i
                    sumienia człowieka , który niszczył mnie latami, dla samej sadystycznej
                    przyjemności.

                    Spójrz na statystyki dotyczące przemocy domowej, mobbingu w miejscu pracy,
                    działalności sekt....to wszytko przejawy tego samego zjawiska, przemocy
                    psychicznej wobec drugiego człowieka celem osiągnięcia indywidualnych korzyści,
                    czasem wymiernych, czasem zupełnie absurdalnych.
                    • shangri.la Re: Shangri.la... P.S. 29.01.09, 21:47
                      Sorry, ale na ostatnie z pytań nie zamierzam odpowiadać, ponieważ nie mam
                      zamiaru licytować się z kimkolwiek w kwestii pomocy innym.
                      Nie ma potrzeby obnosić się ze swoimi sukcesami, bo one należą do historii życia
                      innych ludzi.
                      Powiem więcej, jeśli kiedykolwiek, komukolwiek pomagam, nie moja w tym zasługa.
                    • wichrowe_wzgorza Re: Shangri.la... 29.01.09, 21:57
                      shangri.la napisała:


                      > Jeśli Ty byłaś ofiarą iluzji,czego nie mam prawa negować, to przecież Twój
                      > indywidualny problem.

                      tak samo jak Twoj, o którym piszesz poniżej.

                      > Ja , podobnie jak setki, tysiące innych osób byłam ofiarą pozbawionego zasad i
                      > sumienia człowieka , który niszczył mnie latami, dla samej sadystycznej
                      przyjemności.

                      A co w tym człowieku widziałaś? Zanim zobaczyłaś potwora? Zdaję sobie sprawę, ze
                      to bolesne pytanie.




                      > działalności sekt....to wszytko przejawy tego samego zjawiska, przemocy
                      > psychicznej wobec drugiego człowieka celem osiągnięcia indywidualnych korzyści,
                      > czasem wymiernych, czasem zupełnie absurdalnych.
                      • shangri.la Re: Shangri.la... 29.01.09, 22:04
                        Co widziałam? To samo, co każda statystyczna ofiara psychomanipulacji.....ci
                        ludzie potrafią "zrobić wrażenie". Sztukę perwersyjnego uwodzenia mają opanowaną
                        do perfekcji.
                        Podobnie jak sztukę powolnego unicestwiania.

                        A prywatnie, darzyłam go głębokim, serdecznym i szczerym uczuciem.
                  • kaa.lka Re: Shangri.la... 30.01.09, 17:03
                    a ribba :)
                    nareszcie jakis odpoost.


                    shangra,
                    badz nieco laskawsza dla rodzaju czlowieczego,nie ujmie Ci,
                    a moze przysposobi nieco poczucia humoru i dystansu do pisaczy
                    poradnikow dla wyalienowanych manipulatorow.
                    pozdrowion.
                    ka

                    c
                    • wichrowe_wzgorza Re: Shangri.la... 01.02.09, 20:13
                      kaa.lka napisała:

                      > a ribba :)
                      > nareszcie jakis odpoost.
                      >
                      Kaaju nareszcie i vice versal:)

                      > pozdrowion.
                      > ka
                      >
                      eL
                      :)))
            • jedenon Re: Do shangri.la...:) 01.02.09, 11:14
              witaj shangri.la tu jest odpowiednie miejsce na rozmowę z Tobą -)
              mówisz że nie wojujesz? to ciekawe a obrażanie docinki to nie wojowanie? jeśli
              faktycznie chodziłoby Ci o uświadamianie niebezpieczeństwa (które faktycznie
              istnieje) to robiłabyś to w innych słowach. Tobie chodzi o niszczenie. Nie
              zastanawiasz się jakie mogą być skutki tego co robisz. Jeśli ktoś ma wątpliwości
              żyć czy nie a ty wchodzisz bluzgając dookoła pokazujesz tylko złą stronę świata
              to tak jakbyś dała komuś nóż do ręki. Czy Ty tego nie rozumiesz? to że ktoś
              potknął się na dziurze w chodniku to oznacza że nigdy już tym chodnikiem nie
              pójdzie? Bo według Ciebie cały jest dziurawy. shangri.la zastanów się co robisz
              przyjmuję że chcesz dobrze ale zastanów się nad tym co robisz bo zrobisz komuś
              krzywdę.
              • shangri.la Re: Do wampira 01.02.09, 17:02
                Cóż za arogancja, cynizm i obłuda.....(!)
                • jedenon Re: Do wampira 01.02.09, 19:26
                  nie wiem co powiedzieć normalnie czy widzisz coś więcej niż czubek własnego nosa?
    • mariolka32 Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 28.01.09, 01:21
      a co zrobic jesli ta osoba niszczona i w zwaizku z toksycznym jest
      twoja siostra? ona tego nie widzi i zadne proby otworzenia jej oczy
      nie dzialaja, nie widzialam jej juz 4 lata ona unika kontaktow zeby
      on sie nie zdenerwowal, wypisz wymaluj z poprzenich wypowiedzi pan
      maz, co ja moge zrobic?
      • iselle Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 28.01.09, 01:48
        No to faktycznie ciężko bo ofiara sama musi zrozumieć że się w to
        wpakowała a i nawet to nie jest jeszcze żadną gwarancją bo dopiero
        wtedy ZACZYNA się walka.
        Nie wiem, może pokaż ten wątek; podsuń odpowiednią pozycję z
        biblioteki. Ja sama siebie przekonywałam wiele miesięcy i
        nakazywałam sobie olanie znajomości ale jak widać to żmudna praca.
        Co najmniej jak z opornym odchudzaniem ;)
        Z tym że ja nie bardzo miałam na kogo liczyć bo byłam z tym sama...
        Do niedawna :) Druga osoba wiele daje. Ale też musi drążyć.
      • shangri.la Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 28.01.09, 08:35
        To bardzo trudny problem w przypadku osób trzecich, ponieważ nie pozostaje Ci
        nic innego, jak uświadamianie siostrze błędu, jaki popełnia akceptując patologię
        . Jeśli w tym związku są dzieci, możesz się odwołać do jej poczucia
        odpowiedzialności za ich los.
        Manipulanci wcześniej lub później posługują się dzieckiem , jako kartą
        przetargową, co jest destrukcją ich psychiki.
        Rozmawiaj, podrzucaj lekturę, postępuj tak, abyś miała czyste sumienie wobec
        siostry i jej rodziny.
        • mariolka32 Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 29.01.09, 02:16
          sek w tym ze ja nie mam z nia zadnego kontaktu, probowalam jej
          przemawiac do rozumuu wiele razy, a ona na to<< ze musi niesc swoj
          krzyz>> a miala wtedy 23 lata, teraz ma 28, maz mowi jej co ma jesc,
          ile jesc, z kim sie zadawac, kontoluje ja na kazdym kroku,
          uniemozliwia konatkty z rodzina, podsluchuje rozmowy, a ona zeby sie
          pan nie zdenerwowal i tak wszystko mu powtarrza.
          On jets typwym manipulantem i tchorzem, wszystkie ataki z ukrcia,
          nigdy jawnej konfrontacji bo nie ma logicznych argumentow i tak w
          kolko,
          wydaje mi si eze juz wyczerpalam wszystko, boje sie tylko ze on jaj
          zmusi do czgos albo ona sama nie wytrzyma, jej osobowosc juz bardzo
          sie zmienila, z pogodnej i zadowolonej z zycia dziewczyny stala sie
          zlosliwa i cieszy ja ludzka krzywda, uzala sie nad swoim losem ale
          nic nie chce z tym zrobic.
          Dobrze ze nie maja dzieci, on nie chce.
          Do tego ona zawsze pracuje a on nie zawsze moze znalezc odpowiednia
          prace,
          proby podrzucenia czegokolwiek koncza sie na tym ze ona mu pokazuje
          co jej dalam, a on wyrzuca, internet ma ograniczony.
          Boje sie o nia. nie widzialam jej 4 lata.
          • shangri.la Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 29.01.09, 08:04
            Twoja siostra wydaje się mieć opory natury religijno-moralnej i te akurat są
            zarówno zrozumiałe , co i rozwiązywalne.
            Powiedz Jej, że Kościół sankcjonuje w powyższych wypadkach oficjalną separację,
            a nawet skłania się do rozwiązania małżeństwa , ponieważ w przeciwieństwie do
            prawa cywilnego (obowiązującego w Polsce) prawo kościelne traktuje osoby
            stosujące przemoc opartą na manipulacji, jako chorych psychicznie, a to , jak
            wiadomo stanowi poważną podstawę do unieważnienia sakramentu.
            Możesz Ją również zapewnić, że moje informacje na ten temat pochodzą z
            wiarygodnego źródła, ale jeśli sama zechce je potwierdzić powinna się
            skontaktować ze specjalistą do spraw prawa kościelnego , najlepiej diecezjalnym.
            • malawinka Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 02.02.09, 06:37
              oj,bo szania abp Życińskiemu doradza,jej siostra tam robi w szkole
              taka rodzina nauczycielska,he,he i przekazuje informacje od urzędu
              do abp i z powrotem,a ten urząd to he,he.....
              a teraz dorabia na promocji książek w necie
              czas ujawinć manipulację i chronić przed nimi ofiary
              pozdrówka,mówi wasza sówka
              buzi,buzi
    • suzi26 Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 28.01.09, 09:05
      Jakbym czytała o swoim mężu. Shangri.la zapraszam na PRV!
      • shangri.la Re:@ n/t 28.01.09, 13:58

        • shangri.la Re:Suzi, coś nie tak z Twoją pocztą:) n/t 28.01.09, 17:00

      • green-mariola25 do suzi 26!!! 23.02.09, 14:22
        Witam suzi 26
        Bardzo prosze o kontakt na mojego maila a.kalwala@tvn.pl
        pozdrawiam.
    • shangri.la Re: Mobbing jest również przemocą 29.01.09, 08:09
      www.rodzina.gov.pl/?2,16,189,
      Nikt nie ma prawa Cię w żaden sposób poniżać i obrażać w pracy(!)
      Przemoc psychiczna stosowana przez szefów różnych szczebli, jest coraz bardziej
      powszechna niestety , a jej skutki równie tragiczne , co w przypadku przemocy w
      życiu prywatnym.
      Walcz z mobbingiem na terenie swojej pracy, ochronisz zarówno siebie , jak i
      inne osoby.
    • facettt Nie, nie mozna :) 29.01.09, 22:09
      chyba... ze jest sie Sierotka Marysia :)
    • shangri.la Re: Kto i dlaczego ulega psychomanipulacji?cz1 30.01.09, 16:01
      Nie ma szczególnego typu osobowości, który byłby bardziej skłonny do ulegania
      manipulacji umysłem. Czynniki indywidualne odgrywają większa rolę pod względem
      podatności na manipulacje niż typ osobowości osoby angażującej się w działalność
      sekty lub ulegającej indywidualnej manipulacji o charakterze perwersyjnym.
      Każdego dnia jesteśmy narażeni na szkodliwe działania, ale tylko niektórzy im
      ulegają.
      Nasza odporność na perswazję spada , kiedy jesteśmy przemęczeni, zestresowani,
      niepewni siebie, samotni, wyobcowani, niedoinformowani i zdezorientowani.
      Nie bez wpływu pozostaje też osoba manipulanta , jej rola jaka odgrywa w naszym
      życiu, głębokość relacji z nim samym oraz siła oddziaływania.
      Reasumując, nie ma człowieka odpornego na manipulację i zagrożenia z nią związane.
      Ponad dwie trzecie przebadanych osób było przeciętnymi ludźmi a ich związanie
      się z grupami psychicznego przymusu było skutkiem osobistego kryzysu, jaki
      wówczas przeżywali; zerwanie z ukochaną osobą , utrata pracy, brak przyjęcia na
      wymarzony kierunek studiów.
      ...................................................................
      Na podstawie książki ‘Take Back Your Life: Recovering from Cults and Abusive
      Relationships „ autorstwa Janja Lalich and Madeleine Tobias
      • shangri.la Re: Kto i dlaczego ulega psychomanipulacji?cz2 30.01.09, 16:17
        Związanie się z grupą gwarantowało bezwarunkową miłość, dysponowanie nowymi
        zasobami psychiki oraz utopijne wizje życia społecznego. Wiele aktywnych obecnie
        grup destrukcyjnych nie przekazuje adeptom pełnej wiedzy o tym, czego na prawdę
        będzie się od nich wymagać , gdy staną się już jej pełnoprawnymi członkami.
        Wiele z grup zmieniło taktykę rekrutacji w latach osiemdziesiątych, czym można
        wyjaśnić ich sukcesy w pozyskiwaniu nowych członków i rozbudowę struktury .
        Rekrutujący są obecni nie tylko w miasteczkach uniwersyteckich , ale także we
        wszelkich miejscach gromadzących młodzież. W ostatnich dekadach wciąż wzrasta
        też liczba ludzi trzydziestoletnich i starszych angażujących się w działalność
        różnego rodzaju sekt lub inne destrukcyjne relacje międzyludzkie. Faktem jest,
        że sekty poszukują nowych członków w każdym wieku i wciąż nie można określić
        jednoznacznie specyficznego typu osobowości, który byłby bardziej niż inne
        podatny na perswazje rekrutujących.
        Większość ekspertów jednak twierdzi zgodnie, że istnieją pewne czynniki
        predysponujące do zmniejszenia odporności na szkodliwy wpływ technik
        manipulacyjnych. Od nich zależy sukces systemu rekrutacyjnego, a czas i głębia
        relacji z rekrutującym stanowią jego podstawę. Do pozostałych czynników
        zwiększonego zagrożenia manipulacją należą;
        -chęć przynależności
        -brak asertywności, niezdolność do wyrażania krytycyzmu lub wątpliwości
        -tendencja do nieuzasadnionego poczucia winy
        -niska tolerancja niejednoznaczności i chęć uzyskania uniwersalnych odpowiedzi
        -alienacja kulturowa i niezadowolenie z własnego status quo
        -idealizm
        -podatność na osiąganie stanów transowych, czasem doświadczenia ze środkami
        halucynogennymi
        -brak pewności siebie
        -pragnienie nadania życiu wymiaru duchowego
        -brak wiedzy na temat psychomanipulacji
        Zestawiając powyższą listę z indywidualnymi czynnikami wypływającymi z aktualnej
        sytuacji życiowej danej osoby, wyłoni się obraz potencjalnej ofiary rekrutacji.
        Stereotypem jest młoda osoba , opuszczająca wyższą uczelnię i pełna obaw o
        swoje realne szanse i powodzenie w życiu. W rzeczywistości może być to każdy
        złamany osobistym niepowodzeniem, kto przynależność do jakiejkolwiek grupy
        potraktuje jako sposób na rozwiązanie własnych problemów. Nowy mieszkaniec
        miasta, tracący pracę, tuż po rozwodzie, przeżywający śmierć bliskiej osoby lub
        sfrustrowany brakiem sukcesów pracownik. Brak stabilności i niepokój, jakiego
        doświadczył obniża jego podatność na manipulację, niezależnie od wieku.
        Jeśli drogi takiej osoby skrzyżują się z rekrutującym do sekty lub
        psychomanipulantem, sukces tego drugiego jest niemal gwarantowany a zastosowane
        techniki manipulacyjne poprowadzą go tak, że jego indywidualny wybór nie będzie
        miał żadnego znaczenia.
        Zgodnie z innym stereotypem ofiary manipulacji są szalone, słabe, bezwolne ,
        głupie i naiwne oraz zdziwaczałe. Nic podobnego!
        Większość członków sekt cechuje ponad przeciętna inteligencja, duże zdolności
        adaptacyjne i przystosowawcze oraz niewątpliwy idealizm.
        Każdy może stać się kolejną ofiarą a proces rekrutacji nie jest zagadkowy, lecz
        opiera się na sprawdzonych technikach stosowanych przez uwodzicieli i reklamy.
        Niestety ,efekt działań manipulacyjnych w tym przypadku jest daleko bardziej
        bolesny i nieprzewidywalny w skutkach

        Na podstawie książki ‘Take Back Your Life: Recovering from Cults and Abusive
        Relationships „ autorstwa Janja Lalich and Madeleine Tobias
        • shangri.la Re: Kto i dlaczego ulega psychomanipulacji? aneks 01.02.09, 00:09
          Statystycznie rzecz biorąc każdego dnia , co najmniej kilka osób umieszcza tu
          watki p.t "Chcę umrzeć" , "Nic mnie nie cieszy", "Nie mam już sił" itp
          Biorąc pod uwagę zacytowane powyżej opracowanie , będące owocem wieloletniej
          pracy amerykańskich psychologów, każda z tych osób jest potencjalną ofiarą
          psychomanipulanta ("opowiedz mi swoją historię", "mam podobne przeżycia", "też
          było mi ciężko w życiu") czyha tu jak wielki, obrzydliwy pająk.
          Nie dajcie się zwieść pozorom! Ja zapłaciłam straszna cenę za to, że zaufałam
          tej forumowej kreaturze!
          Ty możesz być następna.....
          • jedenon Re: Kto i dlaczego ulega psychomanipulacji? aneks 01.02.09, 20:37
            statystycznie jak jedną nogą wejdziesz do gorącej wody a drugą do lodowatej to
            będzie Ci w sam raz.
            Nie wpadłaś na pomysł że może Ci ludzie potrzebują pomocy? Po to chyba jest
            takie forum. Być może jest wśród nas ktoś kto jest jak to nazwałaś pająkiem ale
            na pewno nie jest to każdy. Dzięki Tobie wiele osób potrzebujących pomocy nie
            dostaną jej a czasem może to być ostatnia deska ratunku. Proszę Cię tylko o
            jedno zastanów się nad tym.
    • moon_witch Ano można 30.01.09, 17:26
      Są tacy, którzy robią to dość skutecznie nawet tutaj na forum.
      • shangri.la Re: Ano można 31.01.09, 08:30
        Forum jest znakomitym miejscem poszukiwania potencjalnych ofiar, na którym one
        same prezentują własne słabości, pragnienia, ideały.
        W ten sposób "oferta" zostaje skrojona na ich miarę i sukces pewny.
    • kobieta-na-rozdrozu Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 01.02.09, 07:04
      Prawda..Moja koleżanka poznała kogoś na forum dwa lata temu. Ona opowiadała mu o
      sobie i on udawał że go to interesuje a później zaczął ją szantażować . Dzwonił
      do jej rodziny i znajomych i mówił, ze wyrzuciła go z domu bo jest chora
      psychicznie. Jej brat porozmawiał z nim po męsku i kilka miesięcy był spokój.
      Teraz do niej przychodzą anonimowe maile w których jest straszona. Chyba skończy
      się sądem bo koleżanka straciła cierpliwość.
      • pomdetersote Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 24.02.09, 20:50
        > Prawda..Moja koleżanka poznała kogoś na forum dwa lata temu. Ona opowiadała mu
        > o
        > sobie i on udawał że go to interesuje a później zaczął ją szantażować . Dzwoni
        > ł
        > do jej rodziny i znajomych i mówił, ze wyrzuciła go z domu bo jest chora

        it sounds familiar
    • facettt NIE :) 01.02.09, 17:47
      Gdy sie nie ma do slow (manipulacji) jeszcze innych srodkow
      nacisku - silowych, zawodowych, finansowych, czy srodowiskowych
      - to samymi slowami - NIE mozna :)
      • shangri.la Re: NIErefonrmowalny jesteś, Hansi;) 01.02.09, 19:28
        Przecież wątek dotyczy przemocy psychicznej , której elementem jest stosowanie
        nacisku.
        N.p. wyzwiska niszczą twoje poczucie godności. Donosy do pracy, rujnują ci
        opinię. Telefony do rodziców, zniechęcają do ciebie rodzinę. Włamania na kopa
        przez serwer osiedlowy, wywołują oburzenie sąsiadów. Maile z pogróżkami, rodzą
        strach. Głuche telefony w środku nocy, niepokoją i masz noc z głowy....
        Wystarczy? Bo mogę Ci podać jeszcze wiele takich przykładów.
        • facettt chyba Ty ? 01.02.09, 21:32
          shangri.la napisała:

          > Przecież wątek dotyczy przemocy psychicznej , której elementem
          jest stosowanie nacisku.

          A teraz sie wykrecasz :)

          napisalas na wstepie, ze WYLACZNIE slowami mozna kogos zniszczyc.

          wiec odpisalem CI - ze WYLACZNIE slowami
          (bez innych elementow nacisku)

          NIE MOZNA.
          • shangri.la Re: chyba Ty ? 01.02.09, 21:34
            Bądź uprzejmy zauważyć cudzysłów...tytułem wątku jest cytat z Hirigoyen.

            P.S. Zaczynasz być czepialski niczym Jan S;)
        • shangri.la Re: A poza tym..... 01.02.09, 21:36
          Sms-y, wyzwiska, przekleństwa w mailach, pomówienia w donosach, groźby
          telefoniczne...to wszystko SŁOWA.
          Słowa bywają jak kamienie.....
          Hirigoyen się nie myli.
          • facettt nie !!! 01.02.09, 22:25
            shangri.la napisała:

            > Sms-y, wyzwiska, przekleństwa w mailach, pomówienia w donosach,
            groźby
            > telefoniczne...to wszystko SŁOWA.
            > Słowa bywają jak kamienie.....
            > Hirigoyen się nie myli.

            jeszcze raz powiadam - NIE !!!

            wylacznie same slowa zabic nie moga :)

            pomowienia w donosach i grozby - to sa nawolywania do czyjegos
            czynu...

            i TO (dopiero te) CZYNY moga zabic.
            same slowa - NIE !


          • suzi26 już aktywne konto :) shangri.la zapraszam na PRV 02.02.09, 13:15

            • hatroha zniszczę ci słowem! 02.02.09, 15:32
              Zgiń shangrlillo !
              - działa?
              • jedenon Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 15:41
                no tak to raczej nie dział ale słowami można komuś zniszczyć życie w efekcie i
                samą osobę.
                • hatroha Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 15:53
                  Niech jej zycie będzie zniszczone!
                  - działa?
                  W kurwejerza nie zadziała! Tak długo póki JA nie zdecyduje inaczej, żadne słowa
                  innych ludzi nie będą miały wpływu na mnie.
                  Chyba, ze dupa jestem!

                  ...chyba że jest sedzią skazujacym mnie na dożywocie;)
                  • hatroha Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:11
                    ...nawet płacz dziecka na mnie nie działa
                    • jedenon Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:14
                      jesteś człowiekiem twardo stąpającym po ziemi? Uważaj bo nie wszystko w życiu co
                      wygląda na trwałe i prawdzie jest takie w rzeczywistości
                      • hatroha Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:27
                        a ty o pomówieniach, kłamliwych oskarżeniach majacych moc prawną.
                        To różne sprawy, ocieraja sie o instytucje publiczne.
                        Moja wypowiedź dotyczy SŁÓW - ja ci mówie, że dupa jesteś!
                        A ty w szloch, bo adaś powiedział, że dupa jestem
                        Wiem o czym mówisz JEDNAONA

                        Najważniejsze by nauczyć się rozróżniać sytuacje gdzie ktoś pod wpływem emocji
                        gada brednie a takie w których ktos jest nam konkretnie nieżyczliwy, chce nam
                        zaszkodzić.
                        Nie wpadam w panikę, wiem że życie oddaje swoja sprawiedliwość, do której mozna
                        dochodzić róznymi drogami.

                        Inna sprawa, która tutaj ma zastosowanie, że 90% osób na własne życzenie ściąga
                        sobie tego typu problemy. Do takich osób zaliczam "shangrilę".
                        • jedenon Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:39
                          pomówienia to właśnie słowa.

                          o widzisz i teraz zacząłeś mądrze gadać ale weź pod uwagę że po świecie chodzą
                          różni ludzie są ludzie którzy mają zaufanie do świata i czasem źle kończą są
                          tacy którzy niewiedzą co prawda co fałsz. Z tym dochodzeniem do sprawiedliwości
                          wiesz że różnie bywa wyjaśnić na przykładzie? w domu u sąsiada było włamanie
                          sąsiadka z naprzeciwka widziała włamywacza to byłeś Ty ponieważ dwa dni
                          wcześniej byłeś na wizycie u sąsiadów znajdą Twoje np włosy czy (jak to mawia
                          pewna posłanka "coś tam coś tam" ) dostajesz wyrok dwa lata siedzisz w między
                          czasie twoi znajomi odnajdują włamywacza wychodzisz po roku. Kto Ci odda ten
                          stracony rok? Pani z naprzeciwka pomyliła się włamywacz był do Ciebie podobny a
                          po za tym Ciebie nie lubi uważa że jesteś gburem zdolnym do wszystkiego.
                          Doszedłeś do sprawiedliwości i kto Ci odda rok z życia? A to przecież były tylko
                          słowa.
                          Widzisz to forum jest szczególnie skierowane do osób które potrzebują pomocy a
                          kiedy potrzebujemy pomocy jesteśmy słabi kiedy jesteśmy słabi wszystko może się
                          wydarzyć.
                          • hatroha Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:53
                            Myślę, że sukces w obcowaniu ze słowami wynika w podejściu o jakim wcześniej
                            powiedziałem, wierzę w sprawiedliwość.
                            Miałem wiele przypadków, podam jeden z wielu.

                            Rozliczałem klienta, miał zapłacić 11.180zł tysiecy z groszami.
                            Odliczyłem kwotę i wystawiłem FV(zapłacono gotówką)
                            Mam zwyczaj rozdzielania kwot na poszczególnych klientów. każdego z nich
                            obliczam ponownie i wyszło mi ze sie pomyliłem i odliczyłem 10.180.- machnąłem
                            sie o 1000zł(miałem pewność co do tego, że to ON jest mi winien. Zadzwoniłem do
                            niego, że sie pomyliłem. Kłamał...Moje słowo przeciw mojemu. Jak mówiłem wierzę
                            w sprawiedliwość, oddał mi te 1000 zł przy "innej okazji".

                            Otaczam się ludźmi, którzy mają podobną co ja moralność i jesli trafie na
                            sku...syna, wykorzystam wszelkie środki by dojśc do swego. jesli mi sie nie uda,
                            cóż. nie będę trwał życia w kawały, bo mnie jakis zabłąkany meteoryt jebnął na
                            środki drogi!
                            Nawiasem, kilka dni temu miałem wypadek. Rozpieprzyłem samochód.
                            Jak mam wyjasnić, ze gościu gwałtownie wtargnął miedzy mój samochód w wolna lukę
                            jaką zawsze zostawiam przed sobą by mieć komfort hamowania?
                            6 tysęcy poszło sie jabać. Życie odda mi sprawiedliwość, nie bede z tego powodu
                            płakac że jakis fiut bronił sie kłamstwem.
                            Mógłbym go pobić, zabić a co tam, mogę, potrafię, mam czym. Ale po co?
                            Byłem grzeczny, on zadowolony, że wyjdzie na jego, widocznie tak musiało być
                            • hatroha Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:56
                              Ja mogę dać wszystkim radę!

                              Panie i panowie
                              Wstań, otrzep się i idź dalej, swoją drogą.
                              • jedenon Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 17:12
                                rada świetna tylko że tak sformułowana nie do każdego trafi.

                                Każdy człowiek ma jakiś słaby punkt jeśli nieodpowiednia osoba się o tym dowie
                                leżysz Ty również. Dlatego ważne jest aby nie rozmawiać z kimkolwiek o
                                szczegółach. Słowa tak jak czyny (nie mam na myśli np pchnięcie nożem itp) mogą
                                zabić. Czasem można to zrobić nieświadomie. Ale efekt jest taki sam. Ludzie są
                                różni dlatego Twoja podpowiedź jak i podejście do tematu nie zawsze trafia w
                                dziesiątkę.
                  • jedenon Re: zniszczę ci słowem! 02.02.09, 16:12
                    nie to nie działa w ten sposób życie nie jest tak proste jak Ci się wydaje. W
                    jednym Shangri-La ma rację że można kogoś zniszczyć słowem pomówieniami itp. O
                    pomstę do nieba woła to jak z tym walczy ale to już oddzielny temat.
                    Spróbuję przełożyć to na prosty język przypadek doktora G kojarzysz? załóżmy że
                    gość był winien wszystko co zostało powiedziane o nim to prawda ok gość został
                    napiętnowany idziesz do szpitala wchodzisz do gabinetu patrzysz a tam siedzi
                    Mirosław G pozdrawiasz go gromkim okrzykiem bujaj się odwracasz się na pięcie i
                    uciekasz . a Teraz załóżmy że gość jest niewinny ta sama sytuacja i jak
                    postępujesz ? dokładnie tak samo. To co że powiedzieli że jest niewinny ty go go
                    kojarzysz jako winnego jestem pewny że odwrócili się od niego ludzie którymi był
                    otoczony na ulicy sąsiedzi wytykają go palcami już nikt nie ma do niego stosunku
                    takiego jak poprzednio. To wpłyneło na jego życie. A uwierz mi to jest
                    drobnostka można zniszczyć życie słowem a raczej słowami.
            • shangri.la Re: już aktywne konto :) shangri.la zapraszam na 04.02.09, 19:58
              Ja również zapraszam:)
    • jedenon pewnie że można 01.02.09, 23:13
      wiesz tak się zastanawiam piszesz wszędzie że przydarzyła Ci się powiedzmy
      "nieciekawa" historia. powiedz mi zgłosiłaś to na policję? Myślę że wszelkie
      rozmowy z tym gościem są w archiwum policja myślę że może dojść do gościa po
      numerze ip zresztą mówiłaś że poznałaś tego gościa więc możesz im go wskazać. No
      więc jak to było?
    • sdfsfdsf Re: „Można zniszczyć kogoś wyłącznie za pom 24.02.09, 14:34
      racja, jestem ofiara
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka