baletnica_bez_nogi 03.02.09, 15:00 czy milosc do meza/zony moze byc bezwarunkowa? Uwazam, ze bezwarunkowo kocha sie dziecko, kocha sie je za to ze jest. partnera kocha sie za to JAKI jest. Czy mam racje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:07 Moim zdaniem nie masz racji. Zakochujesz się w kimś za to jaki jest, i owszem, ale kochasz bezwarunkowo. Miłość ex definitio jest bezwarunkowa, inaczej nie byłaby miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 22:14 innanizwszystkie napisała: > Moim zdaniem nie masz racji. Zakochujesz się w kimś za to jaki jest, i owszem,ale kochasz bezwarunkowo. Tak, a ciastko kupuje dlatego ze wyglada apetycznie,natomiast zjadam go ze smakiem juz bezwarunkowo :")) > Miłość ex definitio jest bezwarunkowa, inaczej nie byłaby miłością. To ciekawe, ze bez warunkow jakie spelnia ow 'za to jaki jest' nie byloby owej milosci ? To 'zakochiwanie sie' to zapewne jakas napredce zwalniana sprzataczka, a milosc to juz jest niezalezna od sprztaczki czystych krolowa salonow ? Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 23:11 Otóż janie_stereo, jeśli ciastko, które Cię zauroczy Ci nie smakuje, to je wyrzucasz lub oddajesz komuś innemu. Przekładając to na stosunki międzyludzkie: jeśli zakochasz się w osobie, która Cię rozczaruje przy bliższym poznaniu, zawsze możesz się odkochać, o ile nie jest za późno. Natomiast jeśli zdążyła się już z tego rozwinąć prawdziwa miłość możesz odejść i oddać ukochaną osobę komuś innemu, ale uczucie w Tobie pozostaje i trwa... Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 23:43 innanizwszystkie napisała: > Natomiast jeśli zdążyła się już z tego rozwinąć prawdziwa miłość możesz odejść i oddać ukochaną osobę komuś innemu, ale uczucie w Tobie pozostaje i trwa... To uczucie o ktorym powyzej piszesz to juz nie jest milosc do danej osoby przeciez, a zwyczajnie stan emocjonalny/hormonalny o niezidentifikowanym zawiazaniu. Naturalnie, moze byc i tak ze ktos odejdzie a my nadal zywimy do tej osoby uczucie milosci,ale to jest wciaz ta konkretna osoba (a nie jakas tam). Prosze pamietac, ze my tu rozmawiamy nie o tym, czy mozna sobie miec stan bezosobowej milosci w sobie, tylko czy mozna kogos(!) kochac bezwarunkowo, otoz KOGOS nie mozna kochac inaczej niz warunkwo. Odpowiedz Link Zgłoś
cynta Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:14 baletnica_bez_nogi napisała: > czy milosc do meza/zony moze byc bezwarunkowa? Uwazam, ze bezwarunkowo kocha > sie dziecko, kocha sie je za to ze jest. partnera kocha sie za to JAKI jest. > Czy mam racje? Tak, zgadzam sie. A Ci co uwazaja inaczej predzej czy pozniej obudza sie z reka w nocniku i zaloza tutaj watek pt: "Czy milosc do partnera moze sie ot tak po prostu skonczyc? buuuu!" Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:20 cynta napisała: A Ci co uwazaja inaczej predzej czy pozniej obudza sie z reka > w nocniku i zaloza tutaj watek pt: "Czy milosc do partnera moze sie ot tak po > prostu skonczyc? buuuu!" A cynta uważa, że ma monopol na rację, czyż nie? Zapewniam Cię, że go nie masz i zapewniam Cię, że choć mam odmienne zdanie od Twojego i kocham mojego partnera miłością bezwarunkową od wielu, wielu lat, nie doczekasz się, żebym założyła rzeczony wątek. I tak przy okazji. Prawdziwa miłość nigdy się nie kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:30 kocham mojego partnera > miłością bezwarunkową od wielu, wielu lat, nie doczekasz się, żebym założyła > rzeczony wątek. > I tak przy okazji. Prawdziwa miłość nigdy się nie kończy. wyglada na to, ze jestes w szczesliwym zwiazku. kochasz partnera, bo jest dla ciebie dobry. jednak co w sytuacji gdy facet wyzywa, bije i poniza i nie ma zamiaru tego zmienic? nadal go kochasz tak jak wczesniej? bezawarunkowo? cokolwiek zrobi bedziesz kochac za to ze jest, a nie za to jaki jest? Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 16:21 baletnica_bez_nogi napisała: > wyglada na to, ze jestes w szczesliwym zwiazku. kochasz partnera, bo jest dla > ciebie dobry. jednak co w sytuacji gdy facet wyzywa, bije i poniza i nie ma > zamiaru tego zmienic? nadal go kochasz tak jak wczesniej? bezawarunkowo? > cokolwiek zrobi bedziesz kochac za to ze jest, a nie za to jaki jest? Tak właśnie. Cokolwiek zrobi, będę go kochała, ale to nie oznacza, że będę się godziła na bicie i poniżenie. Jeśli ona się nie zmieni, odejdę, ale poprzez moje odejście moja miłość się nie skończy. Zauważ jednak, że w takim związku nie ma miłości z tej drugiej strony, prawda? Bo miłość ma jeszcze to do siebie, że dla osoby, którą kochasz jesteś skłonna się zmienić, pójść na kompromis... a jeśli on Cię wyzywa, bije, poniża i w dodatkunie chce tego zmienić to po prostu Cię nie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 16:32 a jeśli > on Cię wyzywa, bije, poniża i w dodatkunie chce tego zmienić to po prostu Cię > nie kocha. no wlasnie. oprocz tego milosc mozna zniszczyc (takim traktowaniem). dlatego trudno mi uwierzyc w milosc bezwarunkowa do partnera. trudno wciaz kochac kogos, kto zafundowal nam koszmar. najlepiej gdyby napisal ktos, kto przez cos takiego przeszedl. komus, kto nie ma takich doswiadczen trudno jest powiedziec co by bylo gdyby. mozna oczywiscie teoretyzowac, jednak zycie potrafi bardzo zaskoczyc. tak mowi mi moje doswiadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 16:52 Przede wszystkim co człowiek to inne zdanie. Jeśli chodzi o uczucia to nie istnieje coś takiego jak prawda obiektywna. Ja uważam, że prawdziwa miłość się nie kończy, że nie da się zabić miłości. Znam wiele osób, które przeszły przez niejeden koszmar tego rodzaju a kochają nadal. Jest to miłość zawiedziona, nieszczęśliwa, rozrywająca serce, ale nadal istnieje. To mi mówi moje wieloletnie doświadczenie, moja wiedza i intuicja. Co innego wiesz i czujesz Ty, a jeszcze co innego nieoceniony tytus_flawiusz:) Odpowiedz Link Zgłoś
cynta Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 17:27 > Znam wiele osób, które przeszły przez niejeden koszmar tego rodzaju a kochają > nadal. Jest to miłość zawiedziona, nieszczęśliwa, rozrywająca serce, ale nadal > istnieje. To sie nazywa uzaleznienie emocjonalne i to jest wyleczalne. Bity i ponizany czlowiek nie moze byc szczesliwy a to chyba jest niezbednym skladnikiem milosci, prawda? prawdziwej czy nie :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 17:39 cynta napisała: > To sie nazywa uzaleznienie emocjonalne i to jest wyleczalne. Bity i > ponizany czlowiek nie moze byc szczesliwy a to chyba jest niezbednym > skladnikiem milosci, prawda? prawdziwej czy nie :-)) Nie. Mylisz się. Uzależnienie emocjonalne jest wtedy gdy pomimo bicia i poniżania nadal jesteś z tą osobą i nie masz siły odejść. A prawdziwa miłość wcale nie musi być szczęśliwa. Czyżbyś naczytała się za dużo baśni i/lub romansów? Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 18:20 > Ja uważam, że prawdziwa miłość się nie kończy, że nie da się zabić miłości. to chyba idealistyczne podejscie. > Znam wiele osób, które przeszły przez niejeden koszmar tego rodzaju a kochają > nadal. Jest to miłość zawiedziona, nieszczęśliwa, rozrywająca serce, ale nadal > istnieje. napewno sa osoby (mysle o kobietach), ktora przezyly cos takiego i nadal sa z tym mezczyzna, albo odeszly i potem wrocily. szczerze mowiac nie rozumiem jak mozna wciaz kochac kogos, kto zawiodl, i nie chodzi mi o np. zdrade, ale o zamierzone zadawanie bolu. jak mozna kochac kogos, kogo sie boimy, schodzimy mu z drogi by uniknac kolejnej awantury, we wlasnym domu nie czujemy sie bezpiecznie. wlasnie mysle tak jak autorka powyzszego maila, ze w wielu przypadkach to jest uzaleznienie emocjonalne, jakas bezradnosc, strach przed samotniscia, samodzielnoscia. mozna kochac osobe, ktora nam daje i wtedy my tez dajemy. jesli ta osoba przestaje dawac, jedynie serwuje nam okrucienstwo to milosc umiera. albo co gorsza przeradza sie w nienawisc, strach lub inne niewesole emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 20:43 baletnica_bez_nogi napisała: trudno kochac kogos kto zafundowal nam koszmar. najlepiej gdyby napisal ktos, kto przez cos takiego przeszedl. komus, kto nie ma takich doswiadczen trudno jest powiedziec co by bylo gdyby. mozna oczywiscie teoretyzowac, jednak zycie potrafi bardzo > zaskoczyc. tak mowi mi moje doswiadczenie. Ja odeszłam od męża, który stosował wobec mnie przemoc psychiczną, to jest nie do zniesienia i wydaje mi się, że mówienie w takim przypadku, że miłość przetrwa to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 22:03 Cokolwiek zrobi, będę go kochała, Tyle, że nauka zwana psychiatrią określa to jako "zaleganie afektu" czyli zwyrodniałą patologię. ale to nie oznacza, że będę się > godziła na bicie i poniżenie. Rozumiem, postarasz się ochronić własny tyłek przed biciem i poniżaniem. A dobro innych? W końcu Hitlera też ktoś kochał... ;). Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 11:35 leda16 napisała: > Rozumiem, postarasz się ochronić własny tyłek przed biciem i poniżaniem. A dobr > o innych? W końcu Hitlera też ktoś kochał... ;). Oczywiście nawet wiemy, że była to Ewa Braun. Ale to jest raczej argument potwierdzający moją teorię bezwarunkowej miłości, czyż nie? I nie rozumiem czemu zmieniasz temat? Nie mówimy tu o tym, co robić, aby chronić ludzi przed zwyrodnialcem, którego kochamy, ale czy w ogóle możemy go kochać? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 20:40 > baletnica_bez_nogi napisała: > > wyglada na to, ze jestes w szczesliwym zwiazku. kochasz partnera, bo jest dla ciebie dobry. jednak co w sytuacji gdy facet wyzywa, bije i poniza i nie ma zamiaru tego zmienic? nadal go kochasz tak jak wczesniej? bezawarunkowo? > > cokolwiek zrobi bedziesz kochac za to ze jest, a nie za to jaki jest? > > Tak właśnie. Cokolwiek zrobi, będę go kochała, ale to nie oznacza, że będę się godziła na bicie i poniżenie. Jeśli ona się nie zmieni, odejdę, ale poprzez moje odejście moja miłość się nie skończy. Wydaje mi się naiwnym takie podejście - moim zdaniem taka miłość się skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
cynta Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 16:56 > A cynta uważa, że ma monopol na rację, czyż nie? Zapewniam Cię, że go nie masz > i > zapewniam Cię, że choć mam odmienne zdanie od Twojego i kocham mojego partnera > miłością bezwarunkową od wielu, wielu lat, nie doczekasz się, żebym założyła > rzeczony wątek. > I tak przy okazji. Prawdziwa miłość nigdy się nie kończy. Cynta nie ma monopolu na wiedze tylko po prostu uwaza ze ma w 100% racje :-)). W/g mnie nalezysz do grona kobiet "ktore jeszcze nie wiedza" i oby Twoja Prawdziwa Milosc dala Ci dozgonna slepote, tylko to moze Cie uratowac od wielkiego zawodu. Nota bene, ta druga grupa kobiet to " te ktore juz wiedza". Odpowiedz Link Zgłoś
innanizwszystkie Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 17:13 Poza wszystkim, cynta ma problemy albo z czytaniem ze zrozumieniem, albo z czytaniem w ogóle. Pisałam właśnie o monopolu na rację, nie wiedzę cynto. Poza tym, gdybyś przeczytała i zrozumiała moje kolejne posty prawdopodobnie Twoja wypowiedź byłaby inna. A to do jakiego grona kobiet mnie zaliczasz zupełnie mnie nie obchodzi;)) Podobnie jak Twoje zarozumialstwo i brak umiejętności dyskutowania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:24 baletnica_bez_nogi napisała: > czy milosc do meza/zony moze byc bezwarunkowa? Uwazam, ze bezwarunkowo kocha > sie dziecko, kocha sie je za to ze jest. partnera kocha się za to JAKI jest. > Czy mam racje? myślę, że to przełomowe odkrycie w dziejach ludzkości. :-) Co prawda nie przechodziłem jeszcze namacalnie bezkrytycznej miłości matki recydywisty, który tłucze ją celem odnalezienia jej "zaginionej" renty (jak matka ofkors). Ale mogę zgodzić się z Tobą, że mamusia i tak kocha swego michałka czy innego alojzika Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:31 > myślę, że to przełomowe odkrycie w dziejach ludzkości. :-) dla niektorych osob byloby przelomowe, gdyby nie to, ze nigdy w nie nie uwierza :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:35 baletnica_bez_nogi napisała: > dla niektorych osob byloby przelomowe, gdyby nie to, ze nigdy w nie nie uwierza > :-) albo przerzucili się na inne wierzenia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 15:37 > albo przerzucili się na inne wierzenia :-) dokladnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 01:39 zgadza sie - zabuzyloby im postrzeganie podstawowych kwestii i za duzo musieliby rewidowac w swoim mysleniu o swiecie i ludziach.... po co sie meczyc? - lepiej wierzyc w piekna idee baletnica_bez_nogi napisała: > > > myślę, że to przełomowe odkrycie w dziejach ludzkości. :-) > > dla niektorych osob byloby przelomowe, gdyby nie to, ze nigdy w nie nie uwierza > :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 17:45 Zadalam to pytanie w innym watku, ale brak odpowiedzi, moze tutaj madre glowy cos wymysla co to znaczy- jak mnie znajomy pyta, cytuje: "czy oddasz mi sie calkowicie i bezwarunkowo" to znaczy, ze chce zeby go kochac, czy jak? czy tylko chce mnie wykorzystac do celow SM? jak to wlasciwie jest? ;) z gory dziekuje za las odpowiedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:05 rina.bambina napisała: > Zadalam to pytanie w innym watku, ale brak odpowiedzi, moze tutaj > madre glowy cos wymysla > co to znaczy- > > jak mnie znajomy pyta, cytuje: "czy oddasz mi sie calkowicie i > bezwarunkowo" to znaczy, ze chce zeby go kochac, czy jak? > czy tylko chce mnie wykorzystac do celow SM? > jak to wlasciwie jest? ;) > > z gory dziekuje za las odpowiedzi! stawiałbym na to SM (o ile to nie jakaś uduchowiona pierdoła sypiąca wielkim pustosłowiem jak AK47) Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:55 tytus_flawiusz napisał: > > stawiałbym na to SM (o ile to nie jakaś uduchowiona pierdoła sypiąca wielkim > pustosłowiem jak AK47 tez na to stawiam, tylko zalezy w jakiej konfiguracji ! Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:57 skoro pyta Ciebie od "oddanie" to raczej nie mam wątpliwości... lubisz klapsy ? Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:59 tytus_flawiusz napisał: > skoro pyta Ciebie od "oddanie" to raczej nie mam wątpliwości... lubisz klapsy ? leciutkie owszem lubie dawac klapsy za to! Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 19:00 niekoniecznie, moze ma problem ze znalezieniem dominy ! ;D Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:24 rina.bambina napisała: > jak mnie znajomy pyta, cytuje: "czy oddasz mi sie calkowicie i > bezwarunkowo" to znaczy, ze chce zeby go kochac, czy jak? > czy tylko chce mnie wykorzystac do celow SM? > jak to wlasciwie jest? ;) a dodaje, ze zrobi dla ciebie wszystko i bedzie cie wielbil bezwarunkowo? jesli nie to chce cie wykorzystac do w/w :) Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:32 nie kocha sie za cos, kocha sie pomimo:))) Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:42 ferro2 napisała: > nie kocha sie za cos, kocha sie pomimo:))) litości, ile można jechać na jednym i tym samym sloganie, błagam Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Re: Rzecz o bezwarunkowosci. 03.02.09, 18:57 baletnica_bez_nogi napisała: > a dodaje, ze zrobi dla ciebie wszystko i bedzie cie wielbil bezwarunkowo? jesli > nie to chce cie wykorzystac do w/w :) nie, tylko mowi, ze chce mnie calkowicie i bezwarunkowo, nie wiem jak mam to rozumiec! Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Miłość _jest_ bezwarunlkowa. 03.02.09, 18:47 Z definicji. (baby nie powinny szafować tym słowem, tak samo jak słowem: przyjaciółka) Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Miłość_jest_ bezwarunkowa. 04.02.09, 01:50 zgadza sie - milosc nie stawia warunkow, ufa i daje wolnosc... ale kocha sie dla konkretnych, indywidualnych cech, ktore sa tak wazne, ze ceni sie tego kogos pomimo innych jego wad ps. a dziady takze nie powinni szafowac slowami, np. chciec od kobiet "dowodow milosci", skoro milosc jest bezwarunkowa;) naprawdetrzezwy napisał: > Z definicji. > > > (baby nie powinny szafować tym słowem, tak samo jak słowem: > przyjaciółka) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Miłość_jest_ bezwarunkowa. 04.02.09, 12:21 focus35 napisała: > zgadza sie - milosc nie stawia warunkow, ufa i daje wolnosc... > ale kocha sie dla konkretnych, indywidualnych cech, ktore sa tak > wazne, ze ceni sie tego kogos pomimo innych jego wad no wlasnie, bardzo dobra definicja. ale co sie dzieje, gdy wady przechodza w problem nie do udzwigniecia (przemoc, ponizanie, itp.)? czy milosc moze/powinna trwac nadal? Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Miłość_jest_ bezwarunkowa. 05.02.09, 18:18 przemoc i ponizanie (to zreszta tez przemoc tylko psychiczna) to NIE sa wady tylko PATOLOGIA (owszem dosc czesta, ale nie zmienia to faktu, ze to patologia) jest roznica w tym czy moze czy powinna trwac - moim zdaniem nie moze i nie powinna, bo szkodzi i temu, kto pozwala byc ponizanym i temu, kto poniza baletnica_bez_nogi napisała: > > no wlasnie, bardzo dobra definicja. ale co sie dzieje, gdy wady przechodza w > problem nie do udzwigniecia (przemoc, ponizanie, itp.)? czy milosc moze/powinna > trwac nadal? Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 19:06 Miłość jest z zasady warunkowa,inaczej byłoby wszystko jedno kogo się kocha.Kogoś przed nami postawią -to twój partner - no fajnie,to ja go sobie kocham,bez względu jaki jest.Oczywiście jakieś "warunki" przebijają inne "warunki".Czasami głupie,czasami mądre i szlachetne. Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Wniosek z dyskusji jest taki 03.02.09, 19:30 bezwarunkowy jest tylko masochizm czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Wniosek z dyskusji jest taki 03.02.09, 19:37 Nawet ten ma swoje warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Wniosek z dyskusji jest taki 03.02.09, 19:39 No,głupota bywa bez granic. Odpowiedz Link Zgłoś
rina.bambina Re: Wniosek z dyskusji jest taki 03.02.09, 19:43 gadagad napisała: > No,głupota bywa bez granic rozumiem, ze glupota tego, kto wymagac ma czelnosc od innej osoby bezwarunkowosci Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Wniosek z dyskusji jest taki 03.02.09, 19:46 Raczej głupota tego,kto na taki warunek przystąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 22:07 baletnica_bez_nogi napisała: > Uwazam, ze bezwarunkowo kocha sie dziecko, kocha sie je za to ze jest. chcialas raczej napisac, 'za to ze jest NASZE', bo przeciez nie kochasz chyba dzieci sasiadow ? Dzieci bowiem tez kocha sie za 'cos' tylko to 'cos' jest lepiej ukryte :")) > partnera kocha sie za to JAKI jest. Czy mam racje? Niektore co bardziej zdesperowane panie kochaja meza tak jak i dziecko, dlatego ze to ICH maz :")) Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Milosc bezwarunkowa 03.02.09, 22:12 Albo są gotowe kochać jaki by nie był,byle by stał się mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 01:57 zgadzam sie z poniszym postem ciekawe czemu niektorzy potrzebuja takich bezwarunkowych idei? jan_stereo napisał: > baletnica_bez_nogi napisała: > > > Uwazam, ze bezwarunkowo kocha sie dziecko, kocha sie je za to ze jest. > > chcialas raczej napisac, 'za to ze jest NASZE', bo przeciez nie kochasz chyba d > zieci sasiadow ? Dzieci bowiem tez kocha sie za 'cos' tylko to 'cos' jest lepie > j ukryte :")) > > > partnera kocha sie za to JAKI jest. Czy mam racje? > > Niektore co bardziej zdesperowane panie kochaja meza tak jak i dziecko, dlatego > ze to ICH maz :")) Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 12:31 focus35 napisała: > ciekawe czemu niektorzy potrzebuja takich bezwarunkowych idei? bo tak im wiara nakazuje. serio. Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 18:19 ok - wiara moze nakazac wyznawanie idei ale milosci nikt nakazac nie moze, takze zadna wiara baletnica_bez_nogi napisała: > focus35 napisała: > > > ciekawe czemu niektorzy potrzebuja takich bezwarunkowych idei? > > bo tak im wiara nakazuje. serio. Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 12:36 jan_stereo napisał: > > chcialas raczej napisac, 'za to ze jest NASZE', bo przeciez nie kochasz chyba d > zieci sasiadow ? Dzieci bowiem tez kocha sie za 'cos' tylko to 'cos' jest lepie > j ukryte :")) jasne, jasne. ale przyznasz, ze to co jest "lepiej ukryte" to w duzej czesci wlasnie to, ze jest to MOJE dziecko ;-) > Niektore co bardziej zdesperowane panie kochaja meza tak jak i dziecko, dlatego > ze to ICH maz :")) he he. w sumie to nie przeszkadza tak dlugo jak maz jest w porzo czlowiekiem. ale co jesli przestanie taki byc? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 21:20 baletnica_bez_nogi napisała: > ale co jesli przestanie taki byc? to badzie z nim wowczas tak, jak z baletnica bez nogi :")) ps. nie mogles sie powstrzymac aby nie skorzystac z pomocy w Twoim niku :")) Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 13:32 > to badzie z nim wowczas tak, jak z baletnica bez nogi :")) no tak sie sklada, ze nie mam meza, hehe :-) > > ps. nie mogles sie powstrzymac aby nie skorzystac z pomocy w Twoim niku :")) jakim? Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 13:39 > > ps. nie mogles sie powstrzymac aby nie skorzystac z pomocy w Twoim niku : > ")) > > jakim? wlasnie zauwazylam, ze piszesz do mnie w rodzaju meskim. cos chyba sledzwo ci nie wyszlo. dla jasnosci dodam, ze jestem nowa na forum i jeszcze nie dorobilam sie 10 roznych nickow. ani nawet dwoch. no to pa pa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 13:43 baletnica_bez_nogi napisała: > wlasnie zauwazylam, ze piszesz do mnie w rodzaju meskim. cos chyba sledzwo ci nie wyszlo. a ja nie zauwazylem abym pisal do Ciebie w rodzaju meskim, a co do nicka to chyba sie nie zrozumielismy, powinnas odebrac moj tekst nastepujaco: maz ktory sie skiepscil (czyli nie zachowuje sie tak jak wczesniej) bedzie jak baletnica bez nogi, ale nie o Twoja osobe mi tu chodzilo, tylko o to co masz wnicku, tekst ktory wykorzystalem sobie :@")) Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 05.02.09, 13:51 ok. hehe :-) ale mi chodzi o co innego: czy zona bedzie nadal kochac (bezwarunkowo) taka baletnice bez nogi, ktora od czasu do czasu zdzieli ja po glowie proteza (nogi), a potem jeszcze przylozy przez grzbiet. Czy tez moze w takiej sytuacji milosc jest po prostu NIEMOZLIWA? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 10:23 Kochac bezwarunkowo to wielka sztuka. Jak kochac druga osobe jesli ona/on nas nie kocha. Zeby zachowac taka milosc, trzeba pokonac zal, egoizm, tesknote, czesto poczucie krzywdy, itp. Jest to mozliwe ale niezwykle rzadkie. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 12:28 > Kochac bezwarunkowo to wielka sztuka. Jak kochac druga osobe jesli > ona/on nas nie kocha. > Zeby zachowac taka milosc, trzeba pokonac zal, egoizm, tesknote, > czesto poczucie krzywdy, itp. Jest to mozliwe ale niezwykle rzadkie. fajna odpowiedz, dzieki. czy jednak rownie mozliwe acz rzadkie jest zachowanie milosci w bardziej extremalnych warunkach? pokonanie zalu i poczucia krzywdy jest jednak latwiejsze niz np. pokonanie strachu. no i co, jesli ta druga strona nie zaprzestaje krzywdzenia (nawet na odleglosc)? czy taka milosc moze trwac i czy to wciaz jest rzeczywiscie milosc? Odpowiedz Link Zgłoś
rayenne kocha się nie "za"... 04.02.09, 12:33 ... ale "pomimo" :) Ja uważam że tylko bezwarunkowa miłość jest możliwa - inaczej kochasz raczej własne wyobrażenia na temat innej osoby Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 12:56 Miłość bezwarunkowa jest możliwa w każdym przypadku. Zaakceptuj go takiego jakim jest. Daj mu wolność. I vice versa. Zaakceptuj siebie i daj sobie wolność. Właściwie nie rozumiem dlaczego to miałoby nie być możliwe. Dla mnie to jest podstawa związku. Jak związek w ogóle może istnieć bez tego? Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 13:11 dopoki jest dobrze to moze istniec. jak zaczyna sie hard core to juz chyba trudno kochac tak bezwarukowo. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 13:23 Wtedy może być trudno kochać bezwarunkowo. Ale skąd bierze się hardcore? To warto badać. I uzdrawiać w sobie. Wtedy są 2 wyjścia. Albo poprzez właściwą komunikację uzdrawiać relację z partnerem, albo odejść od niego. Nie ma miłości bezwarunkowej bez miłości do siebie, czyli zadbania o siebie. Bardzo często okazuje się, że oboje tak naprawdę nie chcą "hardcoru", ale inaczej nie potrafią, bo takie mają wzorce funkcjonowania w związku. Co nie znaczy, że to jedyne co możliwe. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
baletnica_bez_nogi Re: Milosc bezwarunkowa 04.02.09, 13:36 hubkulik napisał: Wtedy są 2 wyjścia. Albo poprzez właściwą > komunikację uzdrawiać relację z partnerem, jesli doszlo az do hard core to oznacza, ze zadna komunikacja niestety nie dziala. albo odejść od niego. Nie ma miłości > bezwarunkowej bez miłości do siebie, czyli zadbania o siebie. no wlasnie. dzieki :-) Odpowiedz Link Zgłoś