Dodaj do ulubionych

wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje

20.11.03, 10:47
ale ciekawi mnie jaki zwiazek ma architektura wnetrz naszych mieszkan/domow z
nasza osobowscia.
Dlaczego jedni preferuja minimalizm, a inni wola styl rustykalny. Dla jeszcze
innych z kolei najwazniejszy jest eklektyzm, a jeszcze inna czesc ludzi
odtwarza w domach gabinety kapitalistow-wyzyskiwaczy (tiffany i zielona skora
obic foteli) z poczatku lat 20 poprzedniego stulecia itd.
Ivek
Obserwuj wątek
    • Gość: gf Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 14:07
      W tzw.ciężkich czasach rośnie sprzedaż mieszczańskich, budzących zaufanie
      mebli.

      A wiesz, ze w każdym kraju europejskim Ikea sprzedaje co innego? Nawet jeżeli
      design na pierwszy rzut oka wygląda tak samo, sofa, która jedzie do Berlina ma
      na prykład zupełnie inny stopień miękkości niż ta, co do Paryża.
      • ivek GF mala prosba 20.11.03, 14:14
        nie nie wiedzialem, ze Ikea tak roznicuje swoje produkty.
        GirlF. kiedys polecalas, jakas ksiazke do marketingu kvinnie, ktora jest lepsza
        wg Ciebie od niejednej ksiazki sensacyjnej. Co to bylo? Mozesz mi przypomniec?
        I jeszcze jakies inne polecic ewentualnie?
        Thank you from the mountain :))
        Ivek
        • Gość: gf Re: GF mala prosba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 14:22
          David d'Alessandro "Kreowanie marki" :)

          To zrobiło na mnie wrażenie stosunkowo niedawno, muszę pomyśleć, co jeszcze :))

          pzdr :)
    • kvinna a jednak disputandum 20.11.03, 14:40
      Cześć, Ivku. Kasia przypomniała mi, że dawno się nie widzieliśmy :) Kasia, nie
      bij.
      Po pierwsze, super sformułowanie: architektura człowieka=osobowość.
      Tak sobie pozwoliłam.

      Mogę na swoim przykładzie?
      Po czasie rozhuśtania szukam wyciszenia, zatem szukam też raczej chłodnych
      kolorów, raczej rzeczy a la antyki etc.

      Jak wygląda Twoje mieszkanko, velajvku?
      • ivek Re: a jednak disputandum 20.11.03, 14:54
        kvinna napisała:

        Czesc Kvinna,
        > Po pierwsze, super sformułowanie
        czyli nie tylko g*** tutaj mozna znalezc chcesz powiedziec??? (sorry, ale ja
        zawsze takie uwagi po czesci do siebie odbieram).

        >architektura człowieka=osobowość
        nie posuwalbym sie do tak duzego uproszczenia. Tak jak wszystko w wyborach
        czlowieka jest rzecza bardziej zlozona chyba?

        > Mogę na swoim przykładzie?
        Nooo jasne!!! ;)
        > Jak wygląda Twoje mieszkanko, velajvku?
        Uwielbiam je i gdybym mogl nie wychodzilbym z niego, gdybym jeszcze najlepsza z
        zona i sasiadow przekonal do zawieszenia w nim tablicy z koszem ;D
        A jak wyglada? Skrajny minimalizm, ktory uwielbiamy oboje z moja wybranka.
        Proste faktury, "zimne" meble nieco ocieplone kolorami jesieni, jakie mamy na
        scianach.
        Teraz mysle, ze jednak poszlismy na latwizne. O wiele trudniej jest dobrze
        urzadzic mieszkanie korzystajac z "trudniejszych" bo bardziej zlozonych wzorow.
        Tak jakby poukladac ludzi z roznymi charakterami w jednej grupie.
        Ivek



        • kvinna ślicznie mieszkasz 20.11.03, 15:23
          I tłumaczę się z wczorajszego sformułowania.
          Przepraszam, było za mocne.
          Ale to nie zmienia faktu, że ciekawsze jest czytanie tego, co jakiś czas temu
          napisano (zarchiwizowane) niż nowadays..
          Ivku!!! To nie było do Ciebie. Co Ty!!!!
          To do kogo...
          Nie powiem.

          Minimalizm - super.
          Układanie z trudniejszych wzorów?
          To znaczy?

          Ja bardzo dbam o to, aby np. nie zaśmiecać ścian.
          I nie podniosę chyba tej nagiej kobiety Picassa, która z uporem maniaka sobie
          spaduje dzień w dzień :) Na razie przylepiona plastrem, popsułam na nią ten z
          opatrunkiem :) Chciałam sprawdzić, czy pasuje. Nie bardzo. Lepiej wygląda u
          Kasi (nie bij :)
          Kiedyś pięknie tu pisał Sergiusz, że nowe elementy wprowadza niezwykle
          ostrożnie i sprawdza czy pasują. Aha. Ściągnęłam to od niego i oswajam się
          powoli z nowościami u siebie. Tak jak z ludźmi, zresztą :)

          Ivku? My home is my castle czy prowadzisz dom otwarty (czy ktoś prowadzący
          byłby zatem bratem łatą? tak sobie luźno nawiązuję do tematu..)

          Ja to pierwsze.

          Tu do RR. Cudownie napisałaś kiedyś o obcych butach.
          Że jeśli akceptujesz, to mogą troszku naruszyć porządek wśród Twoich.
          • ivek ^^^^ 20.11.03, 15:32
            kvinna napisała:
            > To do kogo...
            > Nie powiem.

            nie chce wiedziec.

            > Układanie z trudniejszych wzorów?
            > To znaczy?

            No chocby eklektyzm wlasnie. Polaczenia roznych epok, stylow, kolorystyk.
            Trudniejszych bo nie pudelkowatych form.

            > Ivku? My home is my castle czy prowadzisz dom otwarty (czy ktoś prowadzący
            > byłby zatem bratem łatą? tak sobie luźno nawiązuję do tematu..)
            Raczej jest moja twierdza. Jedynie moi przyjaciele i najblizsza rodzina maja tam
            zawsze wjazd. Niechetnie zato widuje w nim obych mi ludzi.
            PS. Nie wiem czy czytalas, ale polecalem kiedys na forum "Dom&Wnetrze". Jesli
            nie to zajrzyj tam jesli bedziesz miec okazje.
          • Gość: Richelieu* Re: ślicznie mieszkasz IP: 213.77.25.* 20.11.03, 17:47

            bo wśród moich butów wcale nie ma porządku. Mimo tego, że mam ich mało. Są
            jakieś takie niesforne ustawione w pedantycznym rządku tylko wtedy gdy zostały
            namaszczone pastą po cierpiętniczej walce z połyskiem na błysk.
            więc
            obcy but jeśli natrafi na nierządek (nieżądek) to zburzyć go bardziej nie jest
            w stanie. A kiedy natrafi na rządek wypucowanych czasami to mam miłą
            świadomość, że tak sobie wypucowałam dzień czy tydzień i teraz zbieram owoce.
            a bardzo nieporządne i zabłocone buty i tak zostają na wycieraczce ;)
    • kvinna o gustach sie nie dyskutuje, ale 20.11.03, 16:00
      powiedzcie, czy w innych krajach Ikea też sprzedaje meble do jednorazowego
      użytku - się rozpadają.. ( nie u mnie :) nie lubię, rozpadły się wielu znajomym)
      Papierowe meble, dobre w Nipponie :) Dyskusyjna jest też ich gustowność, ale to
      tak na marginesie..
      • ivek Ikea 20.11.03, 16:46
        kvinna napisała:

        > powiedzcie, czy w innych krajach Ikea też sprzedaje meble do jednorazowego
        > użytku - się rozpadają.. ( nie u mnie :) nie lubię, rozpadły się wielu znajomym
        > )
        > Papierowe meble, dobre w Nipponie :) Dyskusyjna jest też ich gustowność, ale to
        >
        > tak na marginesie..

        W krajach o bardziej rozwinietych gospodarczo Ikea jest sklepem dla mlodych, nie
        posiadajacych niczego, bo rozpoczynajacych wspolne lub samodzielne zycie ludzi,
        takim klajstrem dla potrzeby chwili. Jest to taki sobie tani sklep z meblami i
        durnostojkami udajacymi bibeloty z prawdziwego zdarzenia.
        U nas na razie jest chyba wyzej w hierarchii tego typu przybytkow, ale to wynika
        z plytkiego rynku, malej sily nabywczej portfeli naszych rodakow.

        • alfika Re: Ikea 20.11.03, 17:50
          nie narzekajcie na ikeę, można w niej kupić tanio hurtem świeczki i kubeczki i
          inne poduchy :)
    • alfika Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 16:13
      u mnie jak się zastanowić ma się strasznie
      uwielbiam rustykalnie
      kredens babcia mi obiecała zachować - ale mi nie wejdzie
      przecierpiałam
      podobnie dębowe bele ze styropianu u sufitu
      - nie mam transportu

      a tu ściany mi na safari się pomalowało
      ramki, poduszki, doniczki i inne nieliczne drobiazgi w lamparcie i innego
      tygrysa cętki się przerabiają
      zielenina doniczkowa w każdym miejscu
      dziczeje i opanowuje terytorium

      nie jest zapakowane
      choc to proste w mikrodomku
      i ściany niezapaćkane

      ale jak tu ze wsi do dżungli przelazłam?

      nie daj Boże o osobowości z tego wnioskować :)))
      • j_ar Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 16:21
        hmmm.. kilka miesiecy juz nie bylem (chyba powinienem wynajac?eee...)tak wiec
        nie wiem czy sie nie pomyle z opisem, ale.. wolalem jasna podloge, teraz
        chcialbym miec ciemne dechy drewniane..i mebelki drewniane ciemne... i wogole..
        swoja droga, mimo, ze wiem, ze nie kupie (jak to sie nazywa??...) a
        mebloscianki, bo jakos tak kiczowato, ale z drugiej strony cos mi sie w nich
        podoba:).. chyba takie zapelnienie coby ksiazek upaowac gdzie sie da:).. a tak
        naprawde, to jak jest materac, wanna i kibel to juz jest mieszkanie urzadzone,
        reszta to tylko zbedny przepych:)
        • alfika Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 17:49
          Ha ha, to dlatego 30-letnie meble po rodzicach są najlepsze i przetrwają chyba
          jeszcze wieeeleee lat :)
          A temat książek załatwiłam podstępem - kupiłam mieszkanie z półkami
          zabudowującymi calutką ścianę - ale nie tak do końca było to mądre, bo powinny
          być ze 2 takie ściany - już wykończyłam miejsce, hmmm :(

          A, zamiast materaca można sprawę na lata załatwić rozkładanym fotelem - w
          naszej rodzinie nazywa się malowniczo "Bolek" - tak więc spanie na bolku jest
          wygodniejsze niż na materacu.
          • j_ar Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 18:00
            oj nie, nie zgodze sie, nie ma wygodniejszego poslania niz materac-dobry
            materac 2,20 na 2,20 ....:)) zadne tam bolki ;)
            • alfika Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 18:04
              ale za to jak miło potem przenieść się na wersalkę :)
              wygodniusią!
              po 2ch latach przebolkowanych przez tydzień wstawałam rano w stanie szokowego
              przerażenia - zamiast podłogi - czarna rozpacz, nogi leciały! -
              aż na dół, na podłogę, co się oddaliła była trochę :)))))
              • j_ar Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 18:16
                > ale za to jak miło potem przenieść się na wersalkę :)
                > wygodniusią!

                hihihi... ja tam zawsze blisko podlogi wolalem sypiac;)

                > po 2ch latach przebolkowanych przez tydzień wstawałam rano w stanie szokowego
                > przerażenia - zamiast podłogi - czarna rozpacz, nogi leciały! -
                > aż na dół, na podłogę, co się oddaliła była trochę :)))))

                oo.. a ja po (ja wiem...moze) 13 latach spania na m,ateracu na ziemi, jak musze
                sypiac na wersalce to nie mam z tym klopotow...poza...hmm.. no ...moze poza
                zlymi snami..ale to przez cieki ;)
                • alfika Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 18:22
                  na cieki przemeblowanie jest idealne :)

                  najlepiej wychodzi w nocy
                  • j_ar Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 18:30
                    > na cieki przemeblowanie jest idealne :)

                    rownie skuteczne jest przekrecenie sie na drugi bok, badz zmiana miejsca z "od
                    sciany" na "od brzegu"...- to naprawde dziala:)...

                    > najlepiej wychodzi w nocy

                    hehehe.... znalem kiedys kogos bardzo powaznego (serio serio-nie zart) co mial
                    jednak pewna slabosc i uwazal, ze siedzac na dupie (ops... na tylku mialo byc)
                    przez trzy dni, poprzestawial cieki wodne pod blokiem...... i tak sie
                    zastanawialem, czemu az trzy dni?.. i wiem!.. bo na 10 tym pietrze
                    mieszkal..oo... ;)
                    • alfika Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 21.11.03, 01:03
                      magik z nieba windą zwieziony
                      :)))))))))))
    • Gość: Richelieu* Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje IP: 213.77.25.* 20.11.03, 17:20

      zawsze wzruszenie mnie bierze na widok starej babcinej komody zachowanej
      sprzed wojnia czy nawet lusterka, obrazka czy innego bibelotu.
      Bo

      łatwo powiedzieć, że wnętrze wyraża w jakimś stopniu osobowość kiedy cóż.
      Znowu będzie paskudnie. Kiedy nie ma pieniędzy to jak ulepić całość wnętrza
      kiedy na pojedynczość nie stać. Albo stać, ale uważa się, że są inne rzeczy
      ważniejsze. Mam kolegę, który ma tak byle jak urządzone mieszkanie, że aż
      strach. Pusto i zimno w tym jego mieszkaniu. A zwiedził pół świata wydając
      wszystkie swoje oszczędności na podróże. Jego zasłonami i kanapami są dopiero
      opowieści, które snuje.

      Z tym wystrojem wnętrz jest niezręcznie trochę, bo dotyczy wyższej klasy
      średniej, że tak powiem. Kto się kłopota czy nowoczesny design czajnika psuje
      do szafek kuchennych w stylu klocek z lat 80.? Eklektyzm bardzo dobrze oddaje
      wystrój wnętrz tych co się nie przejmują, nie znają się, nie chcą, nie mają za
      co. Tylko oni nawet nie wiedzą, że to eklektyzm. Dobierają sprzęty metodą bo
      jest przydatne, bo mi się podoba i też jest niebieskie. Ot filozofia
      utylitarności.

      I tak jest pewnie w większości przeciętnych polskich mieszkań. Pracowałam
      kiedyś w sklepie wnętrzarskim i aby cokolwiek skomponować do czyjegoś
      mieszkania trzeba było wypytać się o to i owo. Sklep był z tych raczej drogich
      więc kupujący mogli sobie pozwolić na urządzanie wnętrz, a nie tylko na kupno
      meblościanki (fuj), wersalki dwóch foteli i stolika. I oni nie potrafili
      powiedzieć nic konkretnego o swoim mieszkaniu. Tak jakby każdy z nich miał
      jeden i ten sam zestaw sprzętów.

      Co do tematu
      Minimalizm to też moda.
      Np. Subtelny minimalizm w bogatej oprawie czyli art deco tak częsty u
      dzisiejszych nadzianych
      więc niekoniecznie ludzie lubujący się w niezbędnościach chcą wyciszenia, choć
      i tacy też są oczywiście. A moda ma to do siebie, że nie każdy w niej dobrze
      wygląda. Człowiek, który lubi bibeloty i bogate obicia przeniesiony do
      minimalistycznego wnętrza bo akurat w ostatnim okresie lansowany jest właśnie
      taki wystrój zacznie odczuwać nieznośność nadmiaru przestrzeni. W drugą stronę
      przeniesiony będzie go uwierało.
      Sprzęty w licznie daleko wykraczające poza konieczność są u tych, którym
      bliżej o materializmu. Choć niekoniecznie musi być to aż tak negatywne.
      Rustykalizm, który w końcu też jest hołdem wielości jest raczej tęsknotą do
      wsi, często do dzieciństwa, albo protestem przeciw modernizmowi. Rustykalizm w
      kuchni to największy przejaw tych tęsknot.
      Gabinety wyzyskiwaczy ;) Stwierdziłam na własnym przykładzie, że pewne
      elementy pochodzące z takich gabinetów działają nobilitująco. Tak jak np.
      tapeta z narysowaną biblioteką. ;)) Gabinet powinien budzić do działania
      poprzez ustawiczne przypominanie: weź się babo do roboty.
      A sypialnia. Czy można radośnie lubować się w przyjemnościach mając wokół
      siebie skrajny minimalizm? Jeśli nawet wszystkie sprzęty ograniczymy do łóżka
      czy materacu to bez na przykład orientalnej kapy, burgundowego koca czy ścian
      pomalowanych na intensywny kolor będzie zbyt pusto. Przynajmniej dla mnie.
      Bogate wnętrze a minimalizm to też jak różnice w poczuciu stabilności. Upstrzy
      się mieszkanie meblami i poczucie przynależenia do miejsca wzrasta. Postawi
      komodę po babci w nowoczesnej kuchni i mówi się tym: nowoczesny jestem, mam
      przyszłościową głowę, a to wszystko zbudowane na korzeniach rodzinnych.

      Też
      Ci, którzy za młody nie doświadczyli bogactwa wnętrz w postaci dębowych
      gdańskich szaf będą bardziej skłonni tęsknić potem i w miarę możliwości
      uskuteczniać. A postronny mógłby pomyśleć, że nowobogacki się dorobił i teraz
      szpanuje. A do minimalizmu też trzeba dorosnąć jeśli większość ludzi preferuje
      nowy telewizor od wycieczki, nie mówiąc że woli skrzynkę piwa od książki.

      Uf, narobiłam sobie smaka na mój własny design
      ;))
      • ivek Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 17:26
        dziekuje richelieu za interesujaca i dluga odpowiedz.
        Oczywiscie, ze zdaje sobie sprawe, ograniczen wynikajacych z zaszlosci
        historycznych i niskiej stopy zyciowej w Polsce.
        Problem interesuje mnie ogolnie. Bez wnikania w zasobnosc portfela. Na zasadzie,
        jaka wplyw ma nasza osobowsc na wybor wystroju wnetrza lub jego braku (swiadomego)

        >Czy można radośnie lubować się w przyjemnościach mając wokół
        > siebie skrajny minimalizm?
        Mozna uwierz mi. Chyba, ze jestem nieszczesliwy i o tym nie wiem ;)
        Ivek
        • Gość: Richelieu* Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje IP: 213.77.25.* 20.11.03, 17:32
          ivek napisał:
          >> >Czy można radośnie lubować się w przyjemnościach mając wokół
          > > siebie skrajny minimalizm?
          > Mozna uwierz mi. Chyba, ze jestem nieszczesliwy i o tym nie wiem ;)
          > Ivek



          widocznie masz bogaty wystrój wnętrza swojego i swojej pani, że czerwona
          kotara stałaby się już przesytem
          ;)
      • ivek aha 20.11.03, 17:27
        jeszcze jedno. Pierwszy raz mam nieodparta potrzebe wydrukowania czyjegos posta
        Richelieu i to niniejszym czynie
        Dzieki :)))
      • malvvina Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje 20.11.03, 17:27
        z upodobaniem i swiadomoscia uprawiam eklektyzm - a marze o minimalizmie
        gorzej : marze o tym zeby chaty nie miec :-)
        tylko duzzzooo pinundzy i hotele na calym swieci wynajmowac
        mam zdolnosc stworzenia atmosfery "u siebie" tylko i wylacznie z zawartosci
        torebki :-)
        (no jest tam burdel jest i co ja poradze ...)
        • Gość: Richelieu* Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje IP: 213.77.25.* 20.11.03, 17:38


          no, wielkie głowy, którym wystarcza ich własna zawartość nie potrzebują
          zapuszczać korzeni w stolik z czasów Ludwika XIV.
          a robienie atmosfery z zawartości torebki to jak wszystko z niczego. Inny wyda
          10 średnich krajowych na zrobienie atmosfery przez jeden wieczór, a i tak
          atmosfery nie będzie oczekiwanej.

          ps. co ja to chciałam powiedzieć, aha, kochana jesteś, a reszta to "nic to,
          gupota i bajdurzenie dzieciaka, że lizaka nie dostał"
          ;))
    • Gość: rybkaa Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.11.03, 18:12
      Podobno psychologowie dzielą upodobania wnętrzarskie na cztery typy
      odpowiadające porom roku. I tak optymistyczna wiosna, kocha wnętrza kolorowe,
      pełne światła, w których panuje artystyczny nieład, rozsądne lato preferuje
      wnetrza eleganckie, antyki, emocjonalna jesień - bibeloty i ciemną
      kolorystykę, a introwertyczna zima wnętrza minimalistyczne.To tyle gazetka.
      Pewnie że wnętrza odzwierciedlają w jakimś stopniu naszą osobowośc, tak
      samo jak muzyka której słuchamy, a czasem ubiór. Trudno sobie wyobrazić żeby
      fan/ka techno dobrze się czuł/a w stylu rustykalnym albo w zwiewnej spódniczce
      w kwiaty. Pytanie : dlaczego jedni wolą techno a inni szanty?:)

      • Gość: Richelieu* Re: wprawdzie o gustach sie nie dyskutuje IP: 213.77.25.* 20.11.03, 18:36
        Gość portalu: rybkaa napisał(a):
        Pytanie : dlaczego jedni wolą techno a inni szanty?:)
        >



        bo w dyskotekach szanty nie grają?

        ps. ja nie lubię dyskotek, tak tylko mi się skojarzyło ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka