Dodaj do ulubionych

jest mi...źle...:-(

20.11.03, 17:26
Jest mi źle...Wiem, że takich postów pojawia się tu pewnie przynajmniej kilka
dziennie, ale ja naprawdę nie wiem co robić. Czemu takie dni, kiedy mam
wrażenie że „nie pasuję do tej układanki”, że to nie ma sensu, zdarzają się
coraz częściej? Czemu ostatnio ciągle jest mi źle? Ja rozumiem, brak słońca,
ale...Ja naprawdę czasami nie rozumiem, czemu to tak ma być, czemu chwilami
wydaje mi się, że ja już tego wszystkiego nie wytrzymam, że to coś co zwie
się moim życiem do niczego nie prowadzi...;-(((
Nie potrafię się cieszyć, bo nie mam z czego. Na myśl o pójściu do szkoły
dostaję po prostu drgawek i dreszczy; dlaczego? Nie wiem czy mogę to tak
nazwać, ale jestem wręcz szykanowana przez małą grupkę osób („dream
team”..................), a mianowicie 3-4, które robią wszystko, żeby mi
sprawiać przykrość. Jestem skłonna napisać, że chcą mnie pogrążyć. Czemu? Nie
wiem, naprawdę. Że bez kucia na pamięć jak robią to one mam lepsze oceny? Że
jestem bardziej inteligentna od nich? (nie bierzcie tego proszę za przejaw
nieskromności, ale jak patrzę na tą ich dziecinadę jaką ciągle odstawiają, to
słabo mi się robi) Że mimo wszystko lubi mnie kilka osób i nie potrzebuję do
uzyskania ich sympatii szpanowania czyli np. klęcia czy zwyczajnego
popisywania się? Że nie jestem tak obłudna jak one?...
Kiedy np. mają problem z napisaniem czegoś no, powiedzmy na angielskim, bo
orłami raczej nie są/na sprawdzianie/lub w każdej innej sytuacji, którą
mogę „uratować” to wtedy stają się nadzwyczaj miłe (zwykle na 5 minut), a
jeśli nie chcę im pomóc to się obrażaja, stwierdzają że ach no tak, po takiej
idiotce jak ja czego się można spodziewać, potem następuje litania w której
wymieniają stek moich wad i zwykle po kilkunastu/kilkudziesięciu minutach się
zamykają. I tak w kółko...W „wolnym czasie” sobie ze mnie po prostu kpią i
już nawet nie mam ochoty przytaczać tych sytuacji, ale zaręczam że nie są
najmilsze. Już mi nawet szkoda o tym pisac; reszta dziewczyn chyba nie chce
za bardzo im podpaść, ale mimo wszystko obstaje za mną, tylko co mi dają ich
pocieszenia? Chyba tylko przekonanie, że naprawdę jest źle. Ja już nie mam
siły ;-((((( dodam, że o zmianie klasy nie mam co marzyć, w moim mieście jest
tylko 1 gimnazjum, a chyba bym musiała się z niego wynieść żeby wreszcie mieć
spokój. Nie znam sposobu na nie, dzisiaj prawie się do nich nie odzywałam,
nie reagowałam po prostu, nawet jak mnie obrazały, ale to nic nie daje;
najbardziej denerwujące jest to, że te ścierwa (przepraszam za wyrażenie...),
cholera, myślą, że są jakimiś wielkimi paniami, elitą, że mogą wszystko; że
są najpiękniejsze, najmądrzejsze i w ogóle NAJ. Jak na nie patrzę, to mi ich
żal...Ale przy okazji siebie, bo nie wiem, jakim sposobem ja wytrzymam w tej
klasie ;-((((((.
Czemu jest tak, że jak darzy się uczuciom drugą osobę, to osoby „trzecie”
wszystko psują, czemu czasami można już tylko patrzeć, bo wie się, ze nie
zmieni się sytuacji, bo wszystko się tak strasznie poplątało?...
Czemu czasami nie da się opanować tego smutku, który jest wewnątrz? Czemu
często jest tak, że nawet najdrobniejsze gesty potrafią zaboleć, zranić;
czemu potem te rany nie chcą się goić, mimowolnie się je rozdrapuje?

Przepraszam wszystkich, którzy to przeczytali, że wypisuję takie głupoty...;-
((( Wiem, są gorsze nieszczęścia na świecie, na pewno w tej sekundzie ktoś
umiera, przeżywa prawdziwą tragedię, dzieci w Afryce głodują...Ale czasami
naprawdę ciężko wyobrazić sobie, że coś może być gorsze od naszej obecnej
sytuacji. Wiem, że pewnie pod tym postem pojawi się kilka innych, z np.
przekleństwami, ale to już mi chyba obojętne...Jeśli może być gorzej, to
niech już będzie; „kop mnie, to już i tak nie boli”...
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: jest mi...źle...:-( 20.11.03, 17:30
      oj, to przejdzie :-)
      bedzie lepiej - skonczysz liceum - pojdziesz na studia, docenia twoje
      zdolnosci - skonczy sie kryzys mlodocianego wieku, nabierzesz pewnosci siebie
      i slonce zaswieci znow
      to tylko taki moment przejsciowy
    • Gość: girlfriend Re: jest mi...źle...:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 17:56
      Ale właściwie dlaczego zależy Ci na takich ludziach? Skoro są tacy, to chyba
      lepiej, ze Cię nie lubią? bo gdyby Cię lubili, to oznaczałoby to, ze
      jesteś "their kind"? ;) a chyba nie chciałabyś? :)))))

      napewno jest ktoś z kimś mozna się zaprzyjaźnić :)
      jeden - nie 20 :))))
      tylko się rozejrzyj dobrze :)

      powodzenia :)
    • j_ar Re: jest mi...źle...:-( 20.11.03, 17:57
      czasem trudno jest nam uwierzyc, ze cos moze przestac byc naszym
      koszmarkiem...i z jednej strony wiemy, ze sa tacy co maja gorzej, a z drugiej
      myslimy, czemu to my wlasnie tak dostajemy teraz, i kiedy to sie moze
      skonczyc? i nie widzimy mozliwosci zakonczenia nieznosnej dla nas sytuacji.....
      ale tak naprawde, uwierz mi, wszystko sie zmienia i to czesto nawet nie tak do
      konca jest to od nas uzaleznione, czasem wystarczy jedna bratnia osoba aby
      swiat zobaczyc w innym kolorze...ale czasem trzeba dac sobie szanse aby
      zobaczyc ta osobe.... ci co zaczepiaja i sa zlosliwi, czesto zachowuja sie tak,
      bo cos ich tam boli, czuja, ze jest cos nie w porzadku, ale najgorsze co mozna
      zrobic to udowadniac im, ze z nimi jest cos nie tak, .... najlepiej miec swoj
      swiat swoich znajomych, ktorzy nas wspieraja i potrafia byc z nami i za nami,
      zobaczyc tez tych innych, ktorym nie jest lekko przez gnojkow
    • gravell Re: jest mi...źle...:-( 20.11.03, 23:03
      youaresowonderful napisała:
      > Przepraszam wszystkich, którzy to przeczytali, że wypisuję takie głupoty...;-
      > ((( Wiem, są gorsze nieszczęścia na świecie, na pewno w tej sekundzie ktoś
      > umiera, przeżywa prawdziwą tragedię, dzieci w Afryce głodują...

      A jakie ma to znaczenie? Albo jestes smutna albo nie. Jesli jestes to znaczy,
      ze masz takie prawo i już. Każdy ma prawo miec doła bez wzgledu na to w jakich
      warunkach żyje. I nie przepraszaj za swoje głupoty, bo jesli to ktos
      przeczytał to znaczy, że go to zainteresowało chyba, że lubi czytać głupoty a
      jeśli tak to tez nie ma powodu aby go przepraszać.
    • procesor komandosem sie youaresowonderful nie przejmuj 20.11.03, 23:39
      To że dzieci w Afryce głoduja a w Iraku wojna - nie znaczy że twój problem nie
      istnieje.

      Najbardziej doskwiera ci pewnie brak mozliwości wyboru - bo jedno gimnazjum, bo
      inaczej trzeba gdzies dojeżdżać. Ale - pomyśl. W innym gimnazjum w innej
      klasie - tez moż esię tarfic grupa wzajemnej adoracji.
      To pierwsza klasa? Czy już kolejny rok ci tak umilaja? I czy jestes jedyna
      ofiara ich działań czy to akcja na szeroką skalę?
      Czy wychowawca jest sensowny? czy moze ci jakos pomóc? Bo nie ukrywam - w
      takiej sytuacji jedyna metoda jest znalezienie sprzymierzeńców. Skoro reszta
      sie ich boi i nie wychylaja sie - sama nie dasz rady. Ale jesli z czasem
      znajdzie sie wokół ciebie grupa dobrych kolegów - stworzycie sytuacje kiedy oni
      ze swoim szykanowaniem będą sie czuli wyobcowani.

      Nie chodzi o szukanie odwetu i dla odmiany dokuczanie im. Raczej stworzenie
      grupy która pokaze im, że uznanie zdobywa sie nie przez robienie z kogos ofiary
      ale przez wspólne działanie np. rzecz całej klasy.

      Łatwo napisac trudniej zrobic. :)
      Masz choć kilka osób zyczliwych w tej klasie??

      Napisz tu jescze - moze naprawde uda ci sie cos zmienić? Trzmaj sie!
      :)
      • komandos57 Re: komandosem sie youaresowonderful nie przejmuj 20.11.03, 23:46
        procesor napisała:
        XXXXXXXXXXXXXXXXXXX
        nie przejmuje sie.ale czy tu cos mozna odcedzic??????????????za chwile ten ktos
        napisze ci ze zdradzila bo jej facet ma lewe jadro powiekszone.....
      • Gość: gf Ekstra jej doradziłaś, brawo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 23:48
        To nie małe dzieci, tylko nastolatki. Naskarżenie pani, czyli wmieszanie
        dorosłych w nastoletni konflikt, spowoduje tylko i wyłącznie jej wiekszą
        alienację - "oprawcy" się zintegrują i dostaną zewnętrzne "uzasadnienie" swoich
        działań.
        Ty chyba do szkoły nie chodziłaś.
        • procesor Re: Ekstra jej doradziłaś, brawo... 21.11.03, 00:03
          Gość portalu: gf napisał(a):
          > To nie małe dzieci, tylko nastolatki. Naskarżenie pani, czyli wmieszanie
          > dorosłych w nastoletni konflikt, spowoduje tylko i wyłącznie jej wiekszą
          > alienację - "oprawcy" się zintegrują i dostaną zewnętrzne "uzasadnienie"
          > swoich działań.
          > Ty chyba do szkoły nie chodziłaś.

          Nic o mnie nie wiesz. :)
          Doskonale znam te sytuacje.
          Gimnazjum - to dawne klasy 7 i 8 podstawowa i 1 licealna. To młodziez - ale ta
          młodsza młodziez. Problemy gimnazjalistów znam z dwóch stron - z relacji
          gimnazjalistów siostrzeńców - i zaprzyjaźnionej nauczycielki z takiej szkoły.

          Nie radziłam skarżenia nauczycielowi. :) Zmysł tekstu cie zawiódł.
          PYTAŁAM czy wycowawca jest sensowny. czemu? Bo sensowny wychowawca powinien SAM
          zauważyć sytuację w klasie i to ON pwinien bez skarżenia próbowac dziaąłć. Bo
          to on jest pedagogiem i to jego zadanie przeciwdziałac takim zachowaniom
          uczniów. Bo to jest mobbing w szkolnym wydaniu.

          Girl - zarzucasz że nikt tu nie próbuje innym pomagac.
          A równoczesnie jesli ktos sie odezwie - z grupy nie hołubionej przez ciebie -
          natychmiast komentujesz jego wypowiedzi, sugerujesz że rady sa nic nie warte.
          Moze uda ci sie zapanowac nad niechecia i ignorowac moje posty? Wiem że bedzie
          ci trudno - ale postaraj sie. :) To co ty uprawiasz na forum zaczyna również
          wyglądac na akcje policyjna. :)
          Spokojnie, oddychaj głęboko i powtarzaj "nie czuje sie zmuszona złosliwie
          komentowac każdy post autorstwa...(i tu wstwiaj właściwe nicki)".
          Kiedyś ci sie uda. Bądź wytrwała.

          Niech moc bedzie z toba!
          • Gość: girlfriend Re: Ekstra jej doradziłaś, brawo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 00:15
            Niestety to Ciebie zawodzi logika:

            > PYTAŁAM czy wycowawca jest sensowny. czemu? Bo sensowny wychowawca powinien
            SAM
            >
            > zauważyć sytuację w klasie i to ON pwinien bez skarżenia próbowac dziaąłć.


            zdaje się bowiem, że list dziewczyny sam w sobie jest odpowiedzią na Twoje
            pytanie.


            > Girl - zarzucasz że nikt tu nie próbuje innym pomagac.

            Bzdura! to własnie "obrońcy porządku" zarzucają tzw.TWA, ze nie ma nic do
            powiedzenia, kiedy ktoś prosi o pomoc. Ja uważam, ze jest dokładnie odwrotnie.
            Jak zwykle coś przeczytałaś, ale nie do końca wiesz, co.

            Mam nadzieję, ze nie oczekujesz nietykalności i nie uważasz swoich postów za na
            tyle perfekcyjne, ze aż niekomentowalne. Po prostu - uważam, ze źle dziewczynie
            doradzasz. na razie nie ma mowy o mobbingu - przeczytaj jeszcze raz jej tekst i
            nie przesadzaj, bo za moment wyślesz ją na terapię.

            Nie zamierzam się powstrzymywać przed komentowaniem ewidentnej głupoty - nie
            licz na to.
            Uważam, ze zwrocenie uwagi na wychowawcę jest sugerowaniem mieszania osób
            dorosłych (duża szansa, że własnie niemądrych dorosłych) w być może niezbyt
            głęboki konflikt. Duza szansa, ze to konflikt zeskaluje.

            Także bądź tak miła i nie zamykaj mi ust, bo naprawdę nie jesteś świętą krową,
            procesor.
            • procesor Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla ciebie 21.11.03, 10:59
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):
              > Nie zamierzam się powstrzymywać przed komentowaniem ewidentnej głupoty - nie
              > licz na to. (...)
              > Także bądź tak miła i nie zamykaj mi ust, bo naprawdę nie jesteś świętą
              > krową, procesor.

              i do tego cytat z wypowiedzi girl w innym watku - do ziemiomorza
              Girl napisała:
              "Nigdy natomiast nie odważę się proponować ludziom,
              których z nicków nie wymienię, a których uważam za głupszych od mojej skromnej
              osoby, zeby przestali pisać, bo ja uważam, ze to śmieci. Jest to po prostu
              sprzeczne z moimi zasadami."

              Nie, girl nie zabrania, girl tylko obraza (oczywiście uważając ż eto nie jest
              obrazanie..), i obrzydza innym pisanie komentujac ich wypowiedzi jako głupie -
              i w ten sposób próbuje zniechęcic do pisania.
              Mnie akurat nie zniechęci chyba juz - ale sporo osób juz ma dosyć tych ciagłych
              komentarzy. :)

              Ale broń jej Malwino, doprawdy bez brania w obrone to ona biedna rady by sobie
              nie dała.. :)
              • malvvina Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c 21.11.03, 11:02
                myslisz naprawde ze rola satelity mi gra ????
                :-))))

                wyrzuc malostkowosc do kata procesorko - nie do twarzy ci z nia
                • procesor Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c 21.11.03, 11:05
                  malvvina napisała:
                  > wyrzuc malostkowosc do kata procesorko - nie do twarzy ci z nia

                  Moja juz dawno na smietniku - gdyby było inaczej juz by mnie na tym forum nie
                  widziano. :)
                  Dobra - koniec smiecenia na tym watku bo autorka jak ze szkoły wróci to o czym
                  innych ma ochote poczytac.

                  A jaka ty masz dla niej rade Malwno?? I czy jak girl uważasz że moja wypowiedz
                  była bez sensu czy jednak sens w niej jest?
                  Na temat czasem tez trzeba napisac , co? ;P
                  • malvvina Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c 21.11.03, 11:09
                    dlaczego mnie pytasz o rade dla autorki ? przeciez odpisalam jej pierwsza ...
                    wiesz, mi nie zalezy na wybraniu lub nie przez nikogo
                    olewam sympatie i antypatie
                    ja tu wszystkich lubie :-)*
                    malo kto mnie denerwuje (na pol sekundy jesli juz)
                    uwazam to forum za zabawne i czesciej sie smieje niz placze

                    *(no oprocz jednego i nie jest to o dziwo Terry !)
                    • procesor Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c 21.11.03, 11:49
                      malvvina napisała:
                      > dlaczego mnie pytasz o rade dla autorki ? przeciez odpisalam jej pierwsza ...

                      Twoja rada nie była rada jak sobie poradzic z OBECNĄ sytuacja. Ty jej
                      poradziłaś w wolnym tłumaczeniu "poczekaj wyrośniesz z tego" :D
                      Gimnazjum w Polsce to dawne klasy 7i 8 postawowe i 1 licealna. Przed nia
                      jeszcze liceum. I jesli ona jest w pierwszej klasie - choć niekoniecznie bo
                      tego nie napisała - to czemu ma po prostu wziąc na wstrzymanie i przeczekiwac?

                      Ty jakbys miała tak w pracy wolałąbyś jakos sobie z tym poradzić czy myśleć -
                      "To nic, oni kiedyś pójda na emeryture"? :)


                      > wiesz, mi nie zalezy na wybraniu lub nie przez nikogo
                      > olewam sympatie i antypatie
                      > ja tu wszystkich lubie :-)*
                      > malo kto mnie denerwuje (na pol sekundy jesli juz)
                      > uwazam to forum za zabawne i czesciej sie smieje niz placze
                      > *(no oprocz jednego i nie jest to o dziwo Terry !)

                      A miałyśmy już nie śmiecić. :)) Jak chcesz załóż watek na teamat zależenia nam
                      tu i niezalezenia. Swoja droga olewanie to niekoniecznie symapatyczna forma
                      kontaktów międzyludzkich. :)
                      (Po cichu ci powiem że i girl mnie teraz cześciej śmieszy niz denerwuje -
                      zamiast pozwolic forumowiczom samym oceniać kto głupi a kto nie - przybija
                      pieczatki :) - jakby watpiła w samodzielną zdolność reszty swiata do własciwych
                      ocen.. hihihi)

                      I nie zapomnij o autorce watku - co oprócz upływi czasu moż ejej pomóc???? Nie
                      wymiguj sie. :)
                      • malvvina Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c 21.11.03, 11:53
                        procesorko
                        zaczynasz mi dyktowac co mam pisac
                        jesli odpowiedzialam w ten sposob to znaczy ze oprocz pocieszenia ze wszystko
                        plynie i przemija nawet najgorsze nic innego doradzic nie moge. Malo ?
                        gdyby mnie wszyscy wokol pocieszali to by niezle bylo.
                        Co do smiecenia - to TY mialas nie smiecic
                        ja nic nie mowie ma chère
                        no i oczywiscie najwazniejsze : nigdy nie smiece :-)
                        • procesor och Malwino 21.11.03, 12:36
                          malvvina napisała:
                          > procesorko
                          > zaczynasz mi dyktowac co mam pisac

                          O, nie. Wybacz nigdzie nie napisałam co masz przepisac do swego listu. :)
                          rzuciłam propozycję do rowiniecia tematu.

                          > jesli odpowiedzialam w ten sposob to znaczy ze oprocz pocieszenia ze wszystko
                          > plynie i przemija nawet najgorsze nic innego doradzic nie moge. Malo ?

                          Nie. OK. Juz teraz wiem że po prostu nic innego nie przychodzi ci do głowy.

                          > gdyby mnie wszyscy wokol pocieszali to by niezle bylo.

                          Zawsze mi sie wydawało że ty nie lubisz pocieszania?? Ani w jedną ani w druga
                          stronę?? Niedobrze ze mna chyba. :)

                          > Co do smiecenia - to TY mialas nie smiecic
                          > ja nic nie mowie ma chère
                          > no i oczywiscie najwazniejsze : nigdy nie smiece :-)

                          Hmm. Mam rozumieć że wg ciebie śmiecę? :)
                          Mam nadzieję że autorka jeszcze tu zajrzy.
              • Gość: girlfriend Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:34
                Zastanawiam się czasami, jaka jest granica ludzkiej głupoty. Wydaje mi się,
                kiedy natykam się na takie piękne umysły jak twój szanowna procesor, ze ludzka
                głupota nie posiada żadnej granicy.

                > i obrzydza innym pisanie komentujac ich wypowiedzi jako głupie -
                > i w ten sposób próbuje zniechęcic do pisania.

                ile trzeba mieć łej woli i jak wielką trzeba mieć pustkę w czerepie, i jakim
                przede wszystkim trzeba być megalomanem, zeby napisać coś takiego?


                ok, z chorych nie wolno szydzić, już sobie idę.
                • procesor Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c 21.11.03, 13:37
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                  > Zastanawiam się czasami, jaka jest granica ludzkiej głupoty.

                  Przesuwasz ją coraz dalej....
                  • Gość: gf Re: Malwino - zestawienie wypowiedzi girl - dla c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:42
                    Procesor, jeszcze nie zapomniałam, jak przez 3 dni pisałaś, ze chcę Cię usunąć
                    z tego forum, mimo że pierwszego dnia napisałam, ze to nie prawda. Myślę, że
                    jesteś po prostu chora, dlatego opuszczam cię, ponieważ nie mam ochoty karmić
                    twoich obsesji.
          • malvvina rany boskie 21.11.03, 09:08
            procesorko, wykazujesz tu zla wole


            Girl - zarzucasz że nikt tu nie próbuje innym pomagac.
            > A równoczesnie jesli ktos sie odezwie - z grupy nie hołubionej przez ciebie -
            > natychmiast komentujesz jego wypowiedzi, sugerujesz że rady sa nic nie warte.
            > Moze uda ci sie zapanowac nad niechecia i ignorowac moje posty? Wiem że
            bedzie
            > ci trudno - ale postaraj sie. :) To co ty uprawiasz na forum zaczyna również
            > wyglądac na akcje policyjna. :)
            > Spokojnie, oddychaj głęboko i powtarzaj "nie czuje sie zmuszona złosliwie
            > komentowac każdy post autorstwa...(i tu wstwiaj właściwe nicki)".
            > Kiedyś ci sie uda. Bądź wytrwała.
            >
            > Niech moc bedzie z toba!
            • procesor Re: rany boskie 21.11.03, 10:44
              malvvina napisała:
              > procesorko, wykazujesz tu zla wole

              Doprawdy?
              A ja mam wrażenie że Malwino że to twoje spojrzenie jest nieobiektywne. :)

              Doprawdy , niech sobie girl komentuje jak chce. Zabronic jej nie moge. Ale o
              ile Komandois rzuca w ludzi mięchem - to girl obraza w białych rekawiczkach. I
              nie chodzi tu o mnie. Mdli mnie jak czytam kolejne okreslenia "bo ty goopi
              jestes" "ty chyba do szkoły nie
              chodziłas" "ormowcy" "policjanci" "obszczymurek" "mało kumaty" "cosmolala".

              Juz wole Komandosa z jego kur****.

              A co do afery Rene - nie będe do tego wracac, wybacz. Było mineło.
              Ciekawe jest jedno przed girl chyba tylko Rene wprowadzał jakis podział na
              forum - to on wymyslił nieistniejąca grupe krakowską. A girl nieistniejącą
              grupe policjantów, w dodatku przypisujac jej cechy niekoniecznie istniejące.
              Jak np. że nie pozdrawiamy i nie żartujemy.

              Jeśli Malwino zgadzasz że choćby Kwieto i ja nie zartowalismy i nie
              rozmawialiśmy o niepsychologicznych sprawach na tym forum - to masz skleroze. :)

              Nie lubie jak ktos tu wchodzi i od razu tworzy podziały my - oni.

              Trzym sie ciepło Malwino i łap Fikandra. Że o Brombie nie wspomnę. :P
              • malvvina Re: rany boskie 21.11.03, 10:58
                moje spojrzenie nie jest obiektywne bo jest moje :-)))

                to wszystko nie jest wazne :-) nie badzcie wszyscy tacy drazliwi - prawda jest
                gdzie indziej huuuuu

                Malwina X Files
                • procesor jestes pewna.. 21.11.03, 11:02
                  .. nie nuzyłoby cie ciagłe czytanie że głupio napisałaś? że jestes idiotka albo
                  cosmolala? :))
                  Akurat ty tych komentarzy nie dostajesz bo zostałaś Wybrana! ;P

                  I co, dzielił kiedys ktos tak to forum?? Hm? Nie licze starzy-nowi bo to i było
                  i jest i bedzie.
                  • malvvina Re: jestes pewna.. 21.11.03, 11:03
                    ja nie jestem wybrana - jestem soba :-)
              • Gość: gf Re: rany boskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:39
                > Juz wole Komandosa z jego kur****.

                to jest najlepszy podpis, jaki mogłaś złożyć.
                szczere gratulacje.


                nie odmówię sobie przyjemności skomentowania "wesołości" "policjantów".
                tak, wy żartujecie - tylko, ze nie lubicie, kiedy robia to inni.
                • procesor Re: rany boskie 21.11.03, 13:45
                  Komandos jest szczery do bólu.
                  A choć wkurza mnie poniekąd bezinteresownie jego rzucanie mięchem - bo do mnie
                  nigdy tego nie zrobił - to niegrzeczne i pogardliwe traktownaie innych nie jest
                  lepsze, wybacz. Ty bez uzywania niecenzuralnych wyrazów obrzucasz ludzi błotem.
                  Stosujesz techniki pomniejszania. Jestes typowym umniejszaczem. Kiedyś ktos tu
                  dawał linka do artykułu na ten temat. Jak znajdę to podrzuce go znowu.

                  Kiedyś Komandos wyjasniał czemu jest taki a nie inny.
                  • procesor mam! cytacik na dobry poczatek + link 21.11.03, 13:48
                    Fragmenty książki Jay Carter'a pt:"Wredni ludzie".

                    Od tłumacza

                    Jak po polsku nazwać człowieka, który w mniej lub bardziej jawny sposób podważa
                    wartość wszystkiego, co robimy, tego jak myślimy, kim jesteśmy? Który w
                    obecności innych lub także bez świadków z dobrotliwym uśmiechem, poklepując nas
                    po ramieniu bądź surowo napominając, daje do zrozumienia, że po prostu nie
                    nadajemy się, nigdy nie mamy racji i nigdy nie będziemy się do niczego nadawali
                    i nigdy nie będziemy mieli racji w niczym. I że gdyby nie on...

                    A tu link do fragmentu publikowanego w sieci:

                    salve.slam.katowice.pl/Wredni.htm#Fragmenty
                    • Gość: gf Re: mam! cytacik na dobry poczatek + link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 15:07
                      podtrzymuję swoje zdanie - jesteś po prostu przeraźliwie mało sprawna (lub też
                      emocje zalewają Ci mózg).

                      zaczyna mi być Ciebie żal. serio.
                  • youaresowonderful Dziękuję... 21.11.03, 14:53
                    Po pierwsze...Chcę Wam bardzo , bardzo serdecznie podziękować ;*** za wszystkie
                    rady i za wsparcie J. Z uwagą śledzę ten wątek od wczoraj i przykro mi, że
                    dyskusja przerodziła się w kłótnię L proszę, proszę nie kłóćcie się! Każda rada
                    od Was jest dla mnie cenna, nikt nie śmieci!! Tylko takie wzajemne zwracanie
                    sobie uwagi nie jest miłe i psuje atmosferę L

                    Jestem w 1 gimnazjum, więc jeszcze „tylko” 3 lata i już na pewno nie będę z
                    nimi w klasie, bo na pewno nie pójdę tu do LO...Nie tylko mi ta grupka dokucza,
                    ale z tego co widzę, to do mnie ostatnio najbardziej się przyczepiła. Nakleja
                    mi jakieś głupie kartki na bluzkę, albo pisze na zwykłych, z zeszytu coś tam na
                    mnie i na lekcji wszystkim pokazuje i uważa to za bardzo, bardzo zabawne ;-
                    (((((((( Ja próbuję nie zwracać na to uwagi, ale to jest...straszne. Dzisiaj
                    przez nie już się prawie bym rozpłakała, ale nie, nie chciałam dać im tej
                    satysfakcji L. Girlfriend, nie chodzi mi o to, że mnie nie lubią, tylko o to,
                    że ciągle mnie zaczepiają, kpią itd. Tego nie da się nie zauważać, mimo że
                    usilnie próbuję. A dzisiaj się już wkurzyłam i na przerwie wyrwałam im te
                    kartki, podarłam na drobniutkie kawałeczki i rzuciłam na podłogę, pod ich nogi
                    i usłyszałam od nich, że mam to...zbierać. Nie zebrałam i w końcu one same
                    zebrały te kawałeczki, uraczyły mnie piękną wiązanką przekleństw i stwierdziły,
                    że „się mnie nie boją i zaraz rzucą mi te papiery w twarz” na co ja
                    powiedziałam, że też się ich nie boję i niech sobie rzucają, to ja zrobię
                    podobnie. L Ja wiem, że może źle robię reagując, ale NIE DA SIĘ inaczej...
                    (chociaż i tak to, że reaguję właściwie nic nie daje...Oprócz wrażenia, że
                    jestem bezsilna L) L A przynajmniej tak mi się zdaje L
                    Jeśli chodzi o pomysł z wychowawczynią, to jest raczej zły, bo nawet gdybym
                    miała jakąś superświetną wychowawczynię to i tak gnębiły by mnie jeszcze
                    gorzej, gdybym jej powiedziała co się dzieje L
                    Cieszę się tylko z jednego, że chociaż mam wsparcie ze strony kilku dziewczyn z
                    mojej klasy...Wszystkie stwierdziły, że to jest już przegięcie ze strony
                    tej „grupki”, próbowały z tymi dziewczynami nawet rozmawiac, ale i tak
                    bezskutecznie. Pocieszają mnie itd., i szczerze mówiac to chyba jeszcze tylko
                    dzięki nim jakoś tutaj mogę wytrzymać L Wiem, że mogę im się wygadać i mnie
                    pocieszą i chociaż ta świadomość trochę mi daje...L Wszystkie mówią, żebym nie
                    reagowała, ale jak już wyżej napisałam to jest chyba niemożliwe...;-(((

                    Dziękuję Wam raz jeszcze...:*

                    Youare
                    • youaresowonderful Re: Dziękuję... 21.11.03, 14:55
                      Uuuuuuuuuuups...Te „J” i „L” pojawiły się chyba w miejsce tych smutnych buziek,
                      bo ja piszę w Wordzie bo tak mi wygodniej ;-)) I mi pozamieniało minki w te
                      takie buźki ...Myślałam, że normalnie się wkleją a tu tak...Nie zwracajcie
                      uwagi na te literki ;-)
                      • Gość: girlfriend Re: Dziękuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 15:05
                        Słuchaj, nie ma tam jakiejś rosądnej nauczycielki, którą lubisz, a która nie
                        jest wychowawczynią? takiej, o której wiesz, ze nie będzie ingerować, tylko Ci
                        doradzi? strasznie trudno, po kilku postach, nie znając Ciebie, ich, całej
                        sytuacji, tylko kilka wyrwanych z kontekstu faktów - doradzić coś mądrego...

                        chodzi o dorosłego, który nie wejdzie między Was, tylko widząc więcej aspektów
                        sprawy niż my (i po pierwsze znając te dziewczyny), pokaże Ci drogę.
                    • malvvina Re: Dziękuję... 21.11.03, 14:56
                      Sprobuj stworzyc z kolezankami contra grupe :-)
                      trzymaj sie
                  • Gość: gf Re: rany boskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 15:00
                    Myślę, że masz problem z poczuciem własnej wartości. To nie jest mój problem.

                    Odkąd tu jestem nie przeczytałam ani jednej mądrej rzeczy w Twoim wykonaniu -
                    uważam, ze często udzielasz szkodliwych rad. Dziś - 2 osobom. Bardzo często też
                    albo nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze, albo udajesz, ze nie rozumiesz. Nie
                    moja to rzecz.

                    Nie zamierzam natomiast pozostawić bez komentarza tego, co uwazam za głupie czy
                    szkodliwe - nie jesteś świętą krową.

                    Dziwi mnie jedynie, ze przywiązujesz tak ogromną wagę do mojej opinii na Twój
                    temat.

                    w kwestii K57 - pozostaję (z rozbawieniem) przy swoim zdaniu n/t twoich słów.
                    • procesor Re: rany boskie 21.11.03, 21:09
                      Alez oczywiście girl, masz prawo do swojego zdania. :)
                      I komentuj , nie krępuj sie.

                      PS Jak wyjasnić że praktycznie udzieliłaś autorce rady takiej jak ja -
                      zastepując jedynie wychowawczynie - inna nauczycielka? Tak z ciekawości pytam.
                      Bo użyłaś argumentu że wychowawczyni nie mieszac - bo to wkroczenie dorosłej
                      osoby będzie szkoddliwe. Czy mam rozumiec że uważasz pozostałe nauczycielki za
                      niedorosłe osoby??
                      • Gość: gf procesor, naprawde brakuje mi do ciebie siły... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 21:42
                        Wychowawczyni jest osobą z urzędu ODPOWIEDZIALNĄ.

                        Istnieje (ilu tam może być belfrów?) 40-krotnie wieksza szansa na to, ze w tej
                        szkole jest j a k i ś mądry nauczyciel (którego autorka wątku sama wskaże,
                        wybierze i obdarzy zaufaniem) niż na to, ze właściwą osobą jest wychowawczyni.
                        comprende? minusem wychowawcyni jest właśnie to, ze normalizacja sytuacji
                        należy do jej zakresu obowiązków. kto może pojąć niech pojmuje, kto nie może,
                        niech nie liczy na dalsze tłumaczenia.

                        ni mówiąc juz o tym, ze Ty z a c z ę ł a ś od doradzania dziewczynie
                        niesamodzielnośći. drobna różnica.

                        pozdrawiam życząc stabilności emocjonalnej
                        • procesor Re:naprawde brakuje mi do ciebie siły- a nie widac 21.11.03, 22:18
                          Gość portalu: gf napisał(a):
                          > Wychowawczyni jest osobą z urzędu ODPOWIEDZIALNĄ.

                          No to tu sie ze mna zgodziłaś.

                          > Istnieje (ilu tam może być belfrów?) 40-krotnie wieksza szansa na to, ze w
                          > tej szkole jest j a k i ś mądry nauczyciel (którego autorka wątku sama
                          > wskaże, wybierze i obdarzy zaufaniem) niż na to, ze właściwą osobą jest
                          > wychowawczyni. comprende?

                          Prawdopodobieństwo wzrasta, to fakt. Ale przeciez ty w pierwszej chwili uznałaś
                          że w ogóle bez sensu jest ingerencja osoby dorosłej? Taki był twój argument..
                          No ale OK niech bedzie - zwłaszcza ze jak autorka wyjasniła wychowawczyni nie
                          jest tu dobrym sprzymierzeńcem. (Swoja droga - ja tylko pytałąm o to czy jest
                          szansa na rozsądna pomoc ze strony wychowawczyni.)
                          Problem z "obcym" nauczycielem moze byc taki ze nie będzie zbyt dobrze znał
                          tych uczniów.. albo że będzie wolał nie wchodzić w parade wychowawcy.. trochę
                          znam to środowisko..

                          > minusem wychowawcyni jest właśnie to, ze normalizacja sytuacji
                          > należy do jej zakresu obowiązków. kto może pojąć niech pojmuje, kto nie może,
                          > niech nie liczy na dalsze tłumaczenia.

                          Hm, masz na mysli że co jest z musu - jest wykonywane na pół gwizdka? Albo że
                          tylko pogada i pomarudzi a nie zrobi cos naprawde sensownego? Swoja droga
                          ciekawe jakie działania powinien w takiej sytuacji podjać nasz hipotetyczny
                          sprzymierzeniec-nauczyciel. Chocby ten nie-wychowawca.

                          > ni mówiąc juz o tym, ze Ty z a c z ę ł a ś od doradzania dziewczynie
                          > niesamodzielnośći. drobna różnica.

                          Przepraszam - w jaki sposób bo jakos nie pamietam? Choddzi ci o radzenie jej by
                          szukała sprzymierzeńców? Myslisz że samotnie lepiej sobie z nimi poradzi? Hm..


                          > pozdrawiam życząc stabilności emocjonalnej

                          Dziekuje. Nawzajem. :)
    • Gość: girlfriend Re: Ekstra jej doradziłaś, brawo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 23:55
      Przecie to było do proces-orki!!! :)
    • komandos57 Mnie tez jest zle!!! 21.11.03, 00:22
      Nie mam futra.
      • wcalenietakimaly Re: Mnie tez jest zle!!! 21.11.03, 15:02
        komandos57 napisał:

        > Nie mam futra.
        *****
        No dobra ale jasniej. Chcialbys miec owlosienie jak niedzwiedz czy deskwiera
        brak eleganckiego palta z borsukow. A moze wystarczy tylko korzuch z baranow bo
        najbardziej "fituje" walonki.
        kaziu
    • kwieto Re: jest mi...źle...:-( 23.11.03, 16:24
      To co napisaly Girlfriend i Procesor, to calkiem niezly pomysl - poszukac sprzymierzenca w osobie
      wychowawczyni, jakiegos godnego zaufania nauczyciela(nauczycielki), czy chocby w osobie
      pedagoga szkolnego.

      Moim zdaniem, jesli sa to ustawiczne zaczepki to rzecz "podchodzi" pod mobbing - w tym
      przypadku dreczenie przez innych uczniow.
      Aczkolwiek pamietaj, ze dreczyciel jest niejako zwiazany z ofiara - wiec obok tepienia dreczycieli
      wazne jest rowniez pytanie jak nie byc ofiara?
      Byc moze, jak sugeruje Girlfriend, masz problemy z samoakceptacja - w jakis sposob odnosisz sie
      do owej "grupki wzajemnej adoracji" i dlatego tak bardzo bola Cie ich zaczepki - w koncu bardziej
      boli krzywda wyrzadzona przez kogos na kim nam w jakis sposob zalezy.

      Artykul o "wrednych ludziach" linkowany przez Procesor jest wart przeczytania, jest sporo o samym
      mechanizmie jak i o metodach radzenia sobie z nim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka