adwersarzzz
08.03.09, 16:51
Rozstałem się z kobietą z którą byłem 2 lata, zostawiłem Ją z dwóch
powodów. Pierwszy, uważałem że nie czeka mnie z Nią szczęście, drugi
poznałem kobietę, która wydaje się być Tą na którą czekałem.
Rozstanie zmieniło moje życie zupełnie. Począwszy od aspektów
mieszkaniowych, przez finansowe po uczuciowe.
Brak pracy, mieszkania, pozostała mi tylko ta kobieta. Właściwie
dwie. Ówszesna i była. Nie potrafiłem tego zmienić. Był to
najtrudniejszy moment w moim życiu.
Po pół roku od rozstania, zacząłem się "budować"
Podjąłem dwie pracę aby czy prędzej odbić się od dna, wynająłem
mieszkanie, nabyłem jakieś szybko zbywalne dobra materialne.
Niestety z czasem moja rzeczywistość, moje odczucia i świadomość
jakby się zatraciła. Widzę jakby przez mgłę. Straciłem kontakt ze
znajomymi, których w istocie nie mam zbyt wielu. Źle czuję się we
własnym ciele, po przebudzeniu czuje się jakbym miał kaca i tak już
do wieczora. Jakby tu ale nieobecny. Kobieta dla której/pod jej
wpływem zmieniłem życie staje się obca, nie potrafię zabiegać o Jej
względy, Ona czeka, ale ja nie wiem czy kiedykolwiek się doczeka.
Chciałaby ze mną zamieszkać, ale ja sam nie wiem teraz czego chce.
Czuje się, jakbym był obserwatorem kiepskiego filmu, który nigdy się
nie kończy.
CO SIĘ DZIEJE?