jennifer87
20.03.09, 11:34
estem z facetem 3 i pol roku mamy dziecko poltoraroczne ,mieszkamy razem -to
jest moj pierwszy facet ,ja jestem jego druga kobieta ,tamta oplakiwal na moim
ramieniu.Przycyzna ich rozstania byla jej 2 krotna zdrada ,ja nie moge
pogodzic sie z mysla ze ona znia byl tez 3 lata ,ze sie znia kochal ,ze ona mu
sie podobala (calkowite przeciwienstwo mnie) i wogole zadreczam sie ,wchodze
na jej profil .
Wiele razy sie klocilam znim o nia ,niewiem czemu ,mam wrazenie ze on ja
kochal bardziej odemnie ,ze on jeszcze o niej mysli -chodz nie daje mi ku temu
powodow.
Co mi sie jeszcze nie podoba to to ze jak zaszlam w ciaze odpiero poprosil
mnie oreke (tzn zareczyl sie) chodz mial to wczesniej zrobic ,w ciagu tych 3
lat nie chcial slyszec o slubie ,od niedawna mu sie dopiero zachcialo -ale dla
mnie juz za pozno mial to zrobic wczesniej duzo wczesniej ,jego wymowka:nie
doroslem jeszcze do slubu ,balem sie -itp .
Nie wiem co o tym myslec ,nie wiem czy go kocham czy to przyzwyczajenie
,czasem mysle ze gdyby nie bylo tego dziecko ,juz dawno bym znim nie byla
.Musze stwierdzic ,ze nie jest dla mnie zly :kupuje mi wszystko co chce
,troszczy sie o mnie, sprzata ,pomaga przy dziecku ,robi mi posilki -niby
zloty facet ...ale tej czulosci juz nie ma co kiedys wiem ze nie bedzie sam mi
powiedzial "ze juz nie bedzie za mna tak szalal jak bylo na pcozatku" .Czasem
w klotniach mowi ze mam odejsc od niego jak mi zle znim i wydaje mi sie ze mu
nie zalezy ,ale mowi kocham ,ze nie bedzie mogl zyc bezemnie ...nie wiem ja
sie czuje nieatrakcyjna ,niedowartosciowana ,ze zakladam profile na roznych
stronach ,moja niedoszla tesciowa kiedys powiedziala mi ze jego byla byla
niezla laska -bardzo przykro mi sie tego powodu zrobilo ,ja uwazam ze mam
powazny problem ze soba ,powinnam sie leczyc .Siedze calymi dniami w domu z
dzieckiem ,tylko czasem w weekendy wychodzimy gdzies do kina, zakupy ,nie
pozwala mi sic do pracy bo jest dziecko ,ja studiuje zaocznie i tylko tam na
uczelni mam chwilke "innego zycia" ...nie wiem co bedzie dalej znami ,,,wiem
ze jest dziecko i ono jest najwazniejsze ,moi rodzice powiedzieli ze oni nas
nie widza razem ...ja tez czasem tak mysle ,ale z drugiej strony nie ywobrazam
sobie zycia bez niego ,czulabym sie samotna i chyba zaden facet by mnie nie
pokchal,,,, .
Jego przeszlosc ,to ze nie wzial ze mna slubu wtedy kiedy ja tak bardzo
chcialam...to mnie boli i wiem ze na slub on nie ma juz szans bo nie tak to
mialo wygladac! :( poradzcie mi wiem ze to chore zepowinnam sie leczyc ...:(