prosze o rade

27.03.09, 21:14
Witam, chciałabym aby mi ktoś poradził. Chlopiec ma 13 lat, jest dzieckiem
bardzo inteligentnym, jednak ma problemy w szkole. W domu jest soba, w szkole
symuluje choroby, opowiada innym ze sie zabije, zasypia na lekcji, pokazuje ze
szkola go nie interesuje. Inne dzieci smieja sie z niego, nie ma zadnych
przyjaciol jak sam mowi nienawidzi szkoly. Stad kilka razy w tygodniu dzwoni
do mamy, ze jest chory i zle sie czuje, gdy wraca do domu bolesci ustepuja i
jest gotowy do kolejnej komputerowej gry..Jak dotrzec do takiego dziecka, jak
mu pomoc, aby z inteligentnego dojrzalego dziecka nie stoczyl sie na dno?
    • solaris_38 Re: prosze o rade 27.03.09, 22:17
      dziecko jest uzależnione i ucieka. Można by przekonać matkę aby zakazał gier
      komputerowych. Będzie dramat i katastrofa ale z czasem o będzie punkt wyjścia
      do zdrowia.
      Bez pomocy matki i psychologa nic się nei zrobi
      Bez Wielkiej bitwy o niego też.
    • zlotyswit Re: prosze o rade 27.03.09, 22:58
      zdobądź jego zaufanie. dlaczego okłamuje matkę? bo jej nie ufa? szkoły może
      nienawidzić tylko przez to że się z niego "dzieci smieja". poszukaj mu jakiś
      zainteresowań poza komputerem, zabierz go na mecz hokeja albo siatkówki,
      cokolwiek żeby się mógł rozwijać na wielu płaszczyznach.
      • annt3 Re: prosze o rade 28.03.09, 08:55
        Dziekuję za wszystkie wypowiedzi :)
        Tak zdecydowanie dziecko jest uzaleznione i ucieka w swiat gier komputerowych.
        Kiedys powiedzial ze idzie na spotkanie z przyjaciolmi, myslalam ze wyjdzie na
        dwor, pytam sie go kiedy idzie. On odpowiada, ze to przyjaciele z gier
        komputerowych ;o
        Chlopiec chodzi do szkoly z dziecmi z bogatych rodzin, ostatnio powiedzialy mu,
        ze zle sie ubiera, nie ma markowych ciuchow i nie pasuje do nich. Chlopiec
        ubiera sie dobrze, ma ladne ubrania ale jest przekonany, ze markowe, drogie
        ubrania, pieniadze pozwola mu zdobyc kolegow :( jak mu wytlumaczyc aby
        zaakceptowal siebie?
        W zajeciach jako jedyny nie odpowiedzial z zadania ustnego- prezentacji, boi
        sie, ze sie z niego smieja, podczas wypowiedzi na lekcji zaczyna sie jakac. To
        dla mnie nie zrozumiale poniewaz dziecko wypowiada sie na poziomie doroslego
        czlowieka, ma ogromny zasob slownictwa, w domu jest soba, w szkole nie potrafi
        jak sam mowi nienawidzi jej.
        Chlopiec chodzil do psychologa- nawet do kilku ale nie chce wspolpracowac, poza
        tym obawia sie ze inni sie dowiedza...
        Dajemy mu do wyboru mnostwo mozliwosc aby spedzil swoj wolny czas jak
        badmington, judo, gimnastyka czy nawet jazda konna. Chodzi tylko na judo ale tez
        unika zajec. Ostatnio spodobala mu sie silownia, pewnie dlatego, ze nie musi
        dzialac w grupie tylko sam.
        Oklamuje matke, on symuluje chorobe, mowi ze jest chory i mama musi po niego
        jechac do szkoly. Jestem zmeczona tym zachowaniem, chce mu pomoc a efekt
        odwrotny. Jesli ktos moze cos poradzic, z checia wyslucham. Pozdrawiam
        • dala00 Re: prosze o rade 28.03.09, 12:02
          Nie wyrokujmy od razu, ze jest uzalezniony! nie uzaleznienie jest tu problemem
          (poki co). Chlopak przy komputerze jest bezpieczny, anonimowy, nie oceniany, nie
          wystawiony na widok. znajdzcie mu inne zajecie, ktore spelnia te wymogi - tez w
          nie wsiąknie.

          nie patrz tylko na chlopca. U dzieci problemu zawsze sa odbiciem relacji w
          rodzinie.
          a dlaczego on chodzi do tej szkoly? kazdy dorosly, wpuszczony na pzryjecie,
          gdzie wszyscy przyjechali porszakami, czulby sie głupio i zaparkowalby swojego
          malucha za krzakami i doszedl pieszo. czyz nie? albo pozowalby na "innego", by
          uzasadnic to, ze jednak odstaje. to trudna spoleczne sytuacja. nie zbudujesz u
          13-latka poczucia wartosci w takich okolicznosciach! nie przekonasz go, ze jest
          wart taki, jaki jest, i niech mu zwisa to, jak inni patrza. to jes mozliwe u 18
          latka. 13 latek dopiero co wyszedl z kregu pierwotnego - rodziny. teraz
          rozszerza widzenie siebie na jednostke funkconujaca takze w przestrzeni
          pozarodzinnej. teraz zaczynaja byc wazni koledzy, grupy rowiesnicze, bardziej
          sie trzyma juz z nimi niz z rodzna. to normalne i zdrowy spoleczny rozwoj.
          13-latek buduje swoje poczucie wartosci wlasnie w tym czasie. i jesli jest
          wrzucony do grupy, gdzie jawnie odstaje - to jest dla niego ostracyzm sopleczny
          niewyobrazalny. a dzieciaki są nielitosciwe raczej... Jesli taka sytuacja zdarza
          sie na studiach - jest inaczej, bo byc innym to wyroznia nas z tlumu i mozna
          umiec zrobic z tego wartosc. ale na poziomie rozwoju nastolatka - byce w grupie
          jest baaardzo baaaardzo wazne.
          • dala00 Re: prosze o rade 28.03.09, 12:04
            jeszcze cos napisze, teraz musze leciec.
            napisz, jak wyglada rodzina.
            w domysle - co w niej nie do konca gra - procz chlopca.
            i kim jestes Ty wtej rodzinie.
        • zlotyswit Re: prosze o rade 28.03.09, 15:30
          Boże, dziecko 13 letnie pchasz do psychologa tylko dlatego że od szkoły woli gry
          komputerowe? wiesz jaki mu dajesz sygnał? taki sam jak jego rówieśnicy którzy
          się śmieją z jego ubioru - że coś z nim jest nie tak. Teraz ma was pod wspólnym
          mianownikiem a z równania mu wychodzi że jest zerem, albo co najwyżej
          wybrakowany. Sama powinnaś się przejść do psychologa albo do poradni rodzinnej,
          bo ewidentnie obudziłaś się w ciemnym gęstym lesie, pośrodku życia syna twojego.
          • yoko0202 ten chłopiec jest autystyczny 28.03.09, 21:36
            jak się okazało (patrz post annt poniżej)

            na terapię to cała rodzina powinna pójść kilka lat temu...
    • lifeisaparadox Re: prosze o rade 28.03.09, 14:56
      Dla chlopaka w tym wieku duza role odgrywa ojciec, kontakt z mezczyzna wzmacnia
      jego samoocene, pozwala na identyfikacje, daje wzorzec i oparcie.
      Czy chlopak ma pelna rodzine?
    • croyance Re: prosze o rade 28.03.09, 15:15
      IMHo problem nie w grach, ale w szkole. Co tam dzieje sie takiego,
      ze nie chce tam chodzic, ze symuluje choroby, a moze nawet ma
      autentyczne reakcje psychosomatyczne? Skoro w domu czuje sie dobrze,
      a w szkole zle, nic dziwnego, ze jej unika i woli grac w gry.

      Sama piszesz, ze dzieci sie z niego smiejac, nie ma przyjaciol. Jak
      tak dalej bedzie, wciaz bedzie uciekal.

      IMHO pogadalabym z nauczycielami, a nawet zmienila szkole.
      Zakazywanie grania w gry nic nie zmieni, bo od tego w szkole nie
      zrobi sie lepiej. Wyobraz sobie, ze pracujesz w firmie, gdzie nikt
      Cie nie lubi, a maz - jako antidotum - zakazuje Ci jedzenia
      czekolady.
      • annt3 Re: prosze o rade 28.03.09, 16:40
        dziekuje za odzew, postaram się odpowiedzieć na wszystkie wiadomości.
        Do dalaoo: Chlopiec jest uzalezniony od komputera i gier, gdy rano wstaje wlacza
        komputer, po przyjsciu ze szkoly do poznej nocy to samo.
        Jak pisalam wczesniej dziecko mialo zaproponowane wiele mozliwosci spedzenia
        czasu wolnego, niemal wszystkie odrzucilo, zostalo tylko judo i silownia. Dzieci
        w szkole go nie akceptuja, nie wiem dlaczego, chlopiec ma autyzm jest bardzo
        inteligentny, byc moze zbyt dojrzaly dla dzieci w tym wieku, ktore moze po
        prostu mu zazdroszcza. Cięzko mi powiedziec dlaczego poniewaz w domu jest bardzo
        grzeczny a w szkole zupelnie inny czlowiek. Do tej pory 3 razy zmienial szkole.
        Jezeli chodzi o rodzine w której sie on wychowuje: samotna matka i jego mlodsza
        siostra, ktora jest calkowitym przeciwienstwem chlopca. Otwarta sklonna do
        zabaw, wszedzie jej pelno. Z ojcem spotyka sie raz na 2 tygodnie w weekend z
        tego co wiem, swoj wolny czas u oja spedza na grach. ja opiekuje sie dziecmi w
        tej rodzinie.
        Do zlotyswit: To nie jest moje dziecko, opiekuje sie nim. Byc moze ma pan racje,
        terapii potrzebuje nie tylko on ale takze jego matka. To nie jest kwestia, ze
        dziecko gra w gry, ale chodzi o to ze gry sa jego zyciem- moze tym lepszym-
        ucieczka od szkolnych a moze podswiadomie rodzinnych klopotow, brakiem
        autorytetu ojca- nie wiem moge sie tylko domyslac.
        Do lifeisparadox: Tak zgadzam sie, chlopiec wychowuje sie z matka, ojciec
        odwiedza ich 2 razy w miesiacu, ojciec dzieci jest dosc zamkniety w sobie, nie
        okazuja sobie milosci z tego co zauwazylam. Wydaje mi sie, ze kolejna gra, drogi
        prezent w jakims sensie zastepuje w jego mniemanu wychowanie dzieci.
        Do croyance: W szkole nie ma ani jednego przyjaciela, wszyscy sie z niego smieja
        jest odtracany, nie wiem czy przyczyna jest to ze ma autyzm (?) W szkole odmawia
        wspolpracy z nauczycielami, zasypia na lekcji jest bardzo leniwy, podczas
        pierwszych zajec w szkole gdy wszyscy sie przedstawiali powiedzial ze gra na
        pianinie, slucha muzyki klasycznej, na to jego kuzyn, ktory jest z nim w klasie
        powiedzial: co ty! przeciez ty nigdy nie sluchasz muzyki klasycznej! ty nie
        grasz na pianinie. Mysle, ze chlopiec chce na siebie zwrocic uwage, takze tym
        gdy mowi wsrod rowiesnikow ze chce popelnic samobojstwo. Podczas wypowiedzi na
        lekcji zaczyna sie jąkac. Symuluje choroby po to tylko aby wrocic do domu. Jego
        matka powiedziala mi, ze przylapala go gdy podcinal sobie stopy. Boje sie o tego
        dzieciaka, bardzo chcialabym mu pomoc ale nie wiem jak.
        Jezeli chodzi o nauczycieli, w szkole odbylo sie spotkanie wszystkich, ktorzy
        ucza chlopca, sugeruja zmiane szkoly. Zmiana szkoly odbywala sie juz 3 krotnie,
        wiec to nie jest wyjscie..
        Wracajac do jego ubran, on nosi dobre, markowe ubrania, moze nie sa one na topie
        ale dziecko wyglada zawsze czysto. Wydaje mu sie ze jesli zmieni swoja szafe
        zmieni sie takze jego wnetrze, sposob patrzenia na swiat a takze kontakty z
        rowiesnikami, jest jednak w bledzie.
        pozdrawiam
        • yoko0202 nie rozumiem... 28.03.09, 21:34
          dopiero teraz napisałaś, że chłopiec jest autystyczny...
          czy ja mam rozumieć, że ten chłopiec jest chory na autyzm i nie jest
          w ogóle leczony (nie chodzi na terapię)???

          no, coś tu bardzo nie tak, ale raczej z jego rodzicami ...

          problemom w szkole się nie dziwię, przecież autyzm to rozległe
          zaburzenia rozwojowe, kiepskie interakcje społeczne czy wręcz brak
          kontaktów z rówieśnikami, nieumiejętność podtrzymania rozmowy itp.,
          również np. przywiązanie do rytuałów, zwyczajów (tu: komputer).

          ten dzieciak nie ma po prostu problemów w szkole, którym można
          zaradzić szkołę zmieniając po raz kolejny itp. - on jest chory i
          wymaga leczenia.

          Oczywiście, że matka też potrzebuje terapii, cała rodzina powinna w
          niej uczestniczyć, i to od zaraz.


    • dala00 Re: prosze o rade 28.03.09, 23:34
      annt3,
      to bardzo fajnie, ze sie przejmujesz tym chlopcem, że piszesz tu, bo chcesz mu
      pomoc.
      znawców od autyzmu tutaj nie znajdziesz. Problem jest skomplikowany. pewnie
      jeszcze kilka wymian postow i pojawiloby sie jeszcze wiecej zaskakujących
      informacji. Prawda?
      Pytania:co to znaczy, ze opiekujesz się tym chłopcem? dajesz mu korepetycje?
      odprowadzasz do szkoly? na czym polega Twoja opieka nad nim? Co to znaczy, ze
      jest autystyczny? w jakim stopniu? kiedy go zdiagnozowano? czy bierze leki? czy
      jest pod opieką jakiegos specjalisty?

      Wiesz co, najlepiej, jeśli pojdziesz do jakiegos specjalisty od terapii rodziny.
      i tam spytasz, co mozesz zrobic. Zmierz sie z tym, ze raczej niewiele mozesz...
      Ta cala rodzina wymaga terapii. Ale nie zaciagniesz jej tam. Jedno, co mozesz
      doraźnie zrobic dla chlopaka - to zawsze stoj po jego stronie. bron go. i badz w
      tym konsekwentna.
      nawet jesli klamie, jesli oszukuje. Nie znaczy to, ze masz go wybielac czy
      zaprzeczac, jesli zrobil cos zlego. Wspieraj. Chodzi na judo i silownie-to
      swietnie! co, ma jeszcze tanczyc balet? cokolwiek by robil, nie zadowoli
      rodziny, bo nie w nim jest problem. on jest tylko "symptomem" tego, ze ta
      rodzina jest chora.
      Lubi gry komputerowe? nie przeganiaj go od kompa. od tego ma pewnie mame i
      siostre. zapytaj, o co chodzi w tej grze. i nie krytykuj. sprobuj sie
      zaciekawic, ale szczerze.podlizywanie czy klamstwo zdyskwalifikuje Cie.sprobuj
      wejsc w jego swiat, poznawać go. bez oceniania. moze da Ci zagrac nawet...
      Serio. Rozumiesz, o czym mowie? czy wyjasniac dalej?

      Czytasz troche ksiazek psychologicznych? jest taka ksiazka Virginii Satir
      "Terapia rodziny". pomoze ona Tobie zrozumiec, co sie dzieje z tym chlopakiem,
      na tle calej rodziny. I dlaczego tak sie zachowuje, dlaczego MUSI sie tak
      zachowywac,i dlaczego nie ma co walczyc z tymi objawami.

      W jakim miescie mieszkacie?
      Jaki jest Twoj stosunek do tego chlopca?
    • mskaiq Re: prosze o rade 29.03.09, 01:33
      Autyzm to izolacja spoleczna. Dziecko izoluje sie bo nie potrafi i
      boi sie kontaktowac z zewnetrznym swiatem.
      Stad bierze sie gra w gry, w tym swiecie czuje sie bezpiecznie i
      wszystko jest w porzadku, w tym swiecie jest normalny.
      Mozesz mu pomoc, potrzebuje wiele milosci, trzeba go nauczyc bycia z
      innymi dziecmi, musi rozumiec na czym polega kontakt i zabawa z
      innymi bo tylko wtedy bedzie w stanie otwierac sie na zewnatrz i
      tworzyc relacje.
      W szkole dzieci wyczuwaja jego innosc, brak umiejetnosci w
      kontaktowaniu sie z nimi i atakuja go. W wyniku tego on zamyka sie
      przed nimi, izoluje i nie chce chodzic do szkoly.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • annt3 Re: prosze o rade 29.03.09, 11:18
        Dziekuje za posty nie spodziewałam się takiego odzewu!
        Do yoko0202:
        Chlopiec jest chory na autyzm PDD NOS. Szczerze, mowiac zbyt wiele nie wiem o
        tej chorobie. Chlopiec byl kilka razy u psychologa, psychiatry jednak odmawia
        wspolpracy, nie chce chodzic na terapie, boi sie, ze gdy inni sie dowiedza beda
        miec kolejny powod do drwin. Ja wielkokrotnie sugerowalam jego matce aby poszla
        z nim na terapie, ona sie tlumaczy, ze chlopiec nie chce. Gdybym ja byla jego
        matka szukalabym rozwiazania do skutku. Ja tylko jej pomagam w opiece, nie
        decyduje o takich sprawach jak terapia od tego jest matka. Zastanawiam sie,
        jezeli on ma problemy z dogadaniem sie z rowiesnikami, wystepami przed klasa
        itd. co dalej jak to mozliwe, ze takie inteligentne dziecko, przez to musi
        zaprzepascic swoje mozliwosc, bo gdzies tam znajduje sie blokada...
        Do dala00: Tak, bardzo martwie się o chlopca, chce mu pomoc. W zyciu nie
        spotkalam takiego inteligentnego dziecka, on ma bogaty zasob slownictwa, czasem
        mysle, ze ja moge sie od niego uczyc. Dziwi mnie to, ze w domu jest soba a tam
        staje sie inna osoba. Mysle, ze gdy bede wiecej czytac o autyzmie wiecej
        zrozumiem. Ja opiekuje sie nim, on wychowuje sie tylko z matka, ktora duzo
        pracuje, wiec praktycznie po szkole spedzam z nim caly dzien do wieczora. Wykryo
        u niego autyzm PDD NOS. Z tego co mi wiadomo nie bierze lekow, nie chodzi do
        specjalisty.
        Jezeli chodzi o judo czy silownie - z mojej strony jest to pretekst aby wyrwac
        go z domu, zeby zapomnial o grach komputerowych i zaczal zyc swoim zyciem. Tak,
        on uwielbia gry komputerowe, ale sama przyznasz, ze siedzenia okolo 5 godzin
        przed kompem nie jest normalne. Jezeli chodzi o gry masz calkowita racje, gdy
        zapytam o co w tym chodzi z przejeciem opowiada i odpowiada na moje pytania.
        Probuje mnie w ciagnac w ten swiat gier.
        Chlopca bardzo lubie, szukam sposobu aby mu pomoc i zrozumiec jego swiat, jest
        to dla mnie trudne poniewaz spotykam sie z tym pierwszy raz. Jak to jest, ze on
        akceptuje dom, osoby w domu? Dlatego, ze zna je, mieszka z nimi? Ludzi ze szkoly
        nienawidzi- dlatego, ze sa grupa?
        do mskaiq : Zgadzam sie z toba. Tylko jak nauczyc go kontaktu z innymi ludzmi?
        Co zrobic aby ich zaakcetowal, polubil, potrafil sie z nimi bawic, wspolpracowac
        w szkole. Czy zawsze tak bedzie, czy problem bedzie sie poglebial, szczegolnie
        teraz gdy chlopiec zaczyna dojrzewac?
        Przepraszam za te wszystkie pytania, mam metlik w glowie. Dziekuje za posty sa
        bardzo pomocne, otwieraja mi oczy na wiele spraw.
        Pozdrawiam
        • zlotyswit Re: prosze o rade 29.03.09, 11:52
          Sport zespołowy, a nie judo, piłka ręczna?
          Powinnaś z nim pogadać co chce, może trochę więcej zaufania i wiary w niego,
          dajcie mu wybór, trochę pieniędzy i niech się trochę usamodzielni, to się
          przydaje, poza tym 5h przed kompem to nie jest dużo ;)
    • wredzioszek Re: prosze o rade 31.03.09, 12:03
      -dwie rzeczy : po pierwsze nie ma sie co dziwic ze w szkole zachowuje sie tak a
      nie inaczej. to co widza nauczyciele jest tylko fragmentem, a co sie dzieje na
      przerwie, w szatni, jakie sa jego interakcje w grupie...-o tym swiadczy jego
      zachowanie i proby symulacji-to jasne ze dzieciaki daja mu w kosc, ze nie
      odnalazl sie w grupie. wiec wcale nie dziwi mnie ze tu jest taki a zaraz w
      szkole inny. calkowicie zrozumiale skoro grupa go odrzuca, a on z kolei nie wie
      jak sobie te grupe zjednac.
      - ucieczka w komputer, w prosty swiat cyborgow-moim zdaniem ta ucieczka odbywa
      sie za przyzwoleniem doroslych! dorosli powinni okreslic mu rozsadna ilosc czasu
      przed komputerem, albo nawet "potargowac" tym czasem w zamian za probe wlaczenia
      go w jakas grupke-jakiekolwiek kolko zainteresowan, sport,cokolwiek co lubie lub
      zaryzykuje sprobowac poza komputerem itp. trzeba rozwijac zainteresowania tego
      dziecka i jego kontakt z drugim czlowiekiem, a nie pozwalac mu aby tylko uciekal
      w komputer.oczywiscie to wymaga rzetelnej opieki rodzicielskiej, a z tego co
      rozumiem, sa tu jakies braki. i to jest problem.
      Podsumowujac, nie dziwi mnie jego zachowanie-widocznie jest mu w grupie
      rowiesnikow tak zle ze az zmysla i symuluje. a dzieciaki potrafia byc naprawde
      wredne, jak juz sobie takiego "odrzuconego " upatrza. czesciowo oczywiscie jest
      to jego nieumiejetnosc wejscia w grupe. kolo zamyka sie. pedagog, psycholog
      dzieciecy byc moze moglby mu jakos pomoc. no i absolutnie opanowac ten
      komputer-tzn nie zabierac mu go ale wlaczyc jeszcze cos, byle nie na sile,
      raczej "podstepem pedagogicznym"czyli np. jak wybierzesz sobie jakies fajne
      zajecia (tu np podac spory wachlarz mozliwosci) to pozwole Ci siedziec przed
      kompem tyle i tyle. w kazdym razie z krotkiego opisu dziecko jawi sie jako
      bardzo samotne i zaniedbane od strony opieki. dac dziecku komputer to jeszcze
      nie jest wszystko co nazwalibysmy dbaniem o jego rozwoj, ale oczywsicie
      absolutnie nie chce osadzac. bo nie zanam sytuacji. chodzi o to ze ja z tego
      opisu po prostu wnioskuje ze tu od strony wychowawczej sa bledy.pozdrawiam.
    • dala00 Re: prosze o rade 01.04.09, 15:18
      Hej,
      oto, co przy okazji znalazlam- to opis warsztatów terapeutycznych dla rodzców.
      opis ten dobrze pokazuje stronę, od ktorej powinno sie zabrac do "problemow z
      dzieckiem":

      ..."Cykl warsztatów dla rodziców, którzy chcieliby poprawić relacje ze swoim,
      nawet trudnym, dzieckiem. Zapraszamy rodziców zmęczonych zachowaniem swoich
      dzieci- wciąż niespokojnych, impulsywnych, krnąbrnych, agresywnych, tajemniczych
      i milczących, które nie mogą się oderwać od komputera…

      Zaczynają się niepokojące telefony ze szkoły. Życie całej rodziny ogniskuje się
      wokół PROBLEMU: co to dziecko wyprawia? dlaczego mi to robi? jak mam je zmienić?
      Jak ratować ? ...Pojawia się bezradność, złość na dziecko, wstyd i poczucie winy.

      Proponujemy Rodzicom inne pytanie: Co dziecko robi dla mnie jako dla rodzica? Co
      robi dla całej rodziny? Dlaczego z taką determinacją trwa przy zachowaniu, za
      które w różny sposób jest karcone i karane? Dlaczego niszczy swoją przyszłość?

      Doświadczenie terapeutów dziecięcych i rodzinnych mówi, że dopiero tak
      postawione pytanie daje rodzicom szansę na „zwolnienie” dziecka z „obowiązku
      złego zachowania”. Gdy już rodzice „usłyszą „ jego krzyk, dziecko może odnaleźć
      swoje miejsce w rodzinie..."

      i poza tym powtarzam- "Terapia rodziny" V. Satir, do wypozyczenia w
      bibliotekach. wiecej tam sie dowiesz, niz siedzac przy kompie i przekopując fora:))
      pozdrawiam!
      • annt3 Re: prosze o rade 01.04.09, 21:33
        Witam,
        Powiedziałam matce dziecka o ksiazce Virginii Sartir.
        Dziecko pojdzie na terapie, cos w rodzaju nlp, oby pomoglo.
        Dziekuje za wsparcie
Pełna wersja