*** ostrożność ***

28.11.03, 13:13

Nieuchronnie zbliżamy się do tych wierszy, których nie lubię :-)

ps,
YH

---

Ostrożność

Jestem trochę zbyt ostrożny
by zrobić sobie krzywdę
próbuję wody, zanim się jej napiję,
żeby sprawdzić, czy nie jest zatruta
pozwalam sobie na głęboki oddech,
nim naprawdę zacznę oddychać
sprawdzam twarzą twardość kamieni
nim upadnę
kaleczę się i nacinam
nim pozwolę się zranić

doprawdy jestem zbyt zapobiegawczy
by zrobić sobie krzywdę
przecież najpierw pozwolę się skrzywdzić
zanim
    • kvinna Re: *** ostrożność *** 28.11.03, 13:21
      Powiedzieć Ci coś? A ja wolę się pokaleczyć, spalić, narazić na .. zranienie na
      przykład. Wiesz? Nienawidzę ludzi chowających głęboko emocje, nigdy nie
      wrzeszczących z radości (eee, Ciebie lubię :) na pewno krzyczysz :)

      Fajny tytuł: Wiersz, którego nie lubię :)


      (a ja mam temat na następne opowiadanie :) leżał na ulicy :) wzięłam :)

      aha, koniec jest ładny, aha ..
      • yukka Re: *** ostrożność *** 28.11.03, 13:38

        Krzyczam.
        czasem.
        głośno śpiewam.
        głośno tańczę
        cicho mówię :-)

        koniec coronas opus.
        :-)

        wiem jak to jest z takimi naulicznymi
        co leżą. :-)

        ps,
        YH
        • kvinna Re: *** ostrożność *** 28.11.03, 13:51
          Uśmiechnęłam się.
      • dzyn.dzyn Re: *** ostrożność *** 28.11.03, 13:46


        ojoj
        nienawidzisz, aż tak? to strasznie, jakbyś przesiąkła złymi emocjami tych co
        nie krzyczą z radości. Można mieć implozje radości (jakby powiedział Imagine;)
        co daje zewnętrznego ponurasa ze skrzywionymi w dół kącikami. Moje kąciki ust
        też są jakbt ksrzywione, a ja robię rusztowania, nawet śmieje się na głos,
        nic, zastygły, albo lustro mam astygmatyczne.
    • r.richelieu Re: *** ostrożność *** 28.11.03, 14:02
      podzwoniłam sobie
      dzyn.dzyn
      lubię dzwonki


      czy ostrożność jest zła? jak w wątku o niefortunnym tytule "wiatr w żagle",
      który powinien nazywać się "pójściem w tango". Oskarżono mnie o rozsądek bo
      zanim pójdę w tango pozamykam drzwi i okna, dokręcę gaz, nawet zakręcę główny
      zawór wody w meiszkaniu. Czy to źle, że zcłowiek jest rozsądny, że nie rzuca
      się w otchłań godziny tylko smakuje po minucie? Nie ma oszołomienia, prawda.
      Powiedziałam tam, że pójście w tango, takie wagary od życia, po zabezpieczeniu
      na wszystkich tyłach to już nei są wagary. Ale czy wpadnięcie w sytuację bo
      zabiezpieczeniu jest gorsze od wpadnięcia bez zabezpieczenia?
      Dobrze, że się jest ostrożnym, bo przykrych konsekwencji ma się mniej, a
      radość z pływania po oceanie też może być taka sama tyle, że odrobinę później.

      i nie mam wybuchów radościm, bo te są autentycznym uzewnętrznianiem swoich
      zakamarków. Moja radość to uszyty mundurek i założony na nie-radość
      • yukka Re: *** ostrożność *** 28.11.03, 14:14

        kiedyś pewna pani
        powiedziała mi tak
        głosem spokojnym, acz stanowczym:
        "proszę pana.
        niech pan się nie boi utraty spontaniczności
        to panu wcale nie zaszkodzi
        jak pan jej trochę straci
        bo pan jest samą spontanicznością"

        nie uwierzyłem pani
        co miała głos spokojny
        i zamiast spontaniczności
        utraciłem co innego.

        Ot, życiowe pokaleczenia
        ale widać przez to
        moją ostożność
        której nie ma
        gdy w grę wchodzą uczucia :-)

        ps,
        YH
    • fnoll *** ostrość *** 28.11.03, 19:24
      fnoll remixed yukka (buddha far east mix):


      Jest trochę zbyt ostry
      ma język jak brzytwę
      poprzez ody mknie jak urodzony odyniec,
      a gdy się wyżyje
      żebra sprawdza zadrutowane,
      czy aby serce nie zaczyna się
      na wolność
      przeciskać

      pozwala sobie na głęboki odd - ech,
      liryczne westchnięcie,
      nim naprawdę zacznie odd - ychać
      słuchacze tracą przytomność
      zazwyczaj

      sprawdza twarzą twardość rzemieni
      uzdy semantycznej dyscypliny
      nim upadniszady
      skaleczy i ponacina

      nim pozwoli sobie cię zranić
      w pełni świadomie

      doprawdy jest zbyt zahartowany
      by zrobić sobie mudry
      od rżnięcia słów na zimno
      dłonie ma całkiem skostniałe

      jednak czasem pozwoli się skrzywić
      zamiast
Inne wątki na temat:
Pełna wersja