28.11.03, 13:47
Nie umiem, jak Anna Maria J. pokochać wroga, przyznaję ze smutkiem. Acz uczę
się dystansu.

Od dziś :)

A inne foremki?
Obserwuj wątek
    • procesor Re: O wrogu 28.11.03, 13:49
      kvinna napisała:
      > Nie umiem, jak Anna Maria J. pokochać wroga, przyznaję ze smutkiem. Acz uczę
      > się dystansu.
      > Od dziś :)
      > A inne foremki?

      A masz takiego prwdziwego wroga?
      Czy po prostu kogo kogo nie lubisz?
      • kvinna Lubię z Tobą rozmawiać, uspokajasz 28.11.03, 14:06
        moją rozdygotaną duszę :) Humorystycznie, ale serio. Mimo wszystko.

        Tak, wróg ma ręce, nogi.
        Tylko - się zastanowiłam. Może jestem nim sama dla siebie, moja reakcja na
        wroga, a nie on sam w sobie.
        • procesor ja po prostu lubie 28.11.03, 14:36
          z Toba rozmawiac. :)

          kvinna napisała:
          > Tak, wróg ma ręce, nogi.
          > Tylko - się zastanowiłam. Może jestem nim sama dla siebie, moja reakcja na
          > wroga, a nie on sam w sobie.

          Czasem wróg jest nim tylko w naszych oczach. Ale niestety nie zawsze. Ktos kto
          np. kopie pod toba dołkiw pracy nie jest bytem nierealnym.. i nie ma rady
          trzeba działąć. I w innych dziedzinach życia.

          Definicja wroga. No właśnie. To wg mnie ktoś kto ŚWIADOMIE działa na nasza
          szkode, starając sie zadac jak najwięcej bólu i strat.

          Pierwsze co trzeba zrobic - spojrzeć na wszystko z boku. Trudne - ale konieczne
          by ocenić sytuację. Czasem potzreba do tego pomocy z zewnątrz. Bo nasze emocje
          szalejące po kolejnym starciu z wrogiem nie pozwalją na realną ocenę sytuacji.

          I to jest punkt wyjścia do dalszych działąń. :)
      • r.richelieu Re: O wrogu 28.11.03, 14:09
        procesor napisała:


        czy można wartościpwać wrogów? Dla jednego wróg to np. ten co pożycza i nigdy
        nie oddaje albo kolega co dręczy w pracy i to też jest wróg z punktu widzenia
        sądzącego.
        Bo można by powiedzieć, że wróg to.. e tam
        Z mojego punktu siedzenia wróg to.. e tam
        i mam jeszcze na tym nosić radosne ubranko z pomponem

        dla przedszkolaka wróg to kolega co dziś wziął do zabawy jego ulubioną kolejkę
        i ten wróg jest mniejszy dla tego dziecka? niż taki wróg dziecka co
        codziennie.. e tam
      • co_dzienna Re: O wrogu 01.12.03, 18:09
        wydawało mi się, że mam wroga, walczyłam z nim...
        a teraz...
        jego zabraknie
        zdałam sobie sprawę, że on wcale nie był moim wrogiem.
        i nie potrafię bez niego żyć
    • alfika Re: O wrogu 28.11.03, 14:13
      kto to jest wróg?
      ten który zwalcza Ciebie?
      czy ten, którego zwalczasz Ty?

      są ludzie, z którymi się nie zgadzam - w wielu lub niewielu kwestiach
      to nawet daje korzysci obu stronom
      czasem

      ale jak zostanę potraktowana zbyt brutalnie - to pamiętam
      zamykam się na niego
      na jakiś czas przynajmniej

      ale to tez nie jest wróg

      wróg musi znać trochę wnętrza, by zostać wrogiem
      • kvinna kapka psychologii 28.11.03, 14:16
        Podwójne wiązanie, jedną dłonią ktoś Cię głaszcze, drugą nogą dotkliwie kopie.
        Mnie to wystarczy, aby wiać, gdzie pieprz rośnie.
        I nazywać wrogiem. Po raz pierwszy w życiu.
        A RR prosze o brak kpin z moich poważnych problemów :)
        • alfika Re: kapka psychologii 28.11.03, 14:29
          Kvinna, w takiej sytuacji nie daję się dalej głaskać
          troszkę się odsuwam i patrzę co się będzie działo

          jak kopie nadal, to szukam przyczyny
          ale z jeszcze większej odległości
        • Gość: Richelieu* Re: kapka psychologii IP: 213.77.25.* 28.11.03, 14:33
          ja właśnie nie kpię
          bo ja właśnie nie różnicuję wrogów
          jedni mają wrogów bo zabijają nei chcąc zabić by się dłużej z kalectem człowiek
          tarabanił po świecie, drudzy mają wrogów co pieniędzy nie oddają. I jeden i
          drugi to wróg

          że nie potrafisz wybaczać, ja też nie. Bo nie chcę. Jedno tylko co dobrego
          wyniknęło z mojej sytuacji blablabla, że nie mam w ogóle wrogów, bo z moejgo
          punktu widzenia obcy człowiek jest przyjazny, a przyjaciel to anioł. Bo to
          wszystko w porównaniu do kiedy już nikt chyba nie może być gorszym.

          Tyle, że ja wiem, że gdy wyrzucę nienawiść to zrobię miejsce na inne uczucia,
          no cóż. Gdybym była na drugim końcu świata i pranie mózgu mi zrobiono, a raczej
          odpranie, wtedy możnaby się zastanowić nad wyzuceniem śmieci.
    • kvinna w psych. to mówią jeszcze, 28.11.03, 14:24
      że to (p.w.) grozi schizofrenią :) Nie chcę :)

      Jak zmusić wroga, aby nie zaczepiał?
      • procesor Re: w psych. to mówią jeszcze, 28.11.03, 14:29
        kvinna napisała:
        > Jak zmusić wroga, aby nie zaczepiał?

        Nie da rady.
        Nie zmienisz drugiej osoby. Jeśli ma sie środki - można jej zabronić - ale
        wtedy to jest rozwiązanie tymczasowe, jeśli jej sie uda - znowu zacznie.

        Wróg zaczepiający, hmm, trudna sprawa.
        Nie da sie go wyeliminowac z otoczenia? (praca, rodzina itp.?)
        • kvinna Alfika - aha, podoba mi się, odskoczyć 28.11.03, 14:40
          Zrobiłam, ale chcę mieć pewność (śmiech), że wróg nie podejdzie mnie już nigdy
          więcej.
          Boli mnie śmiech wroga, cieszy się, że się znowu pobawił. A płacze, gdy oddaję
          ciosy. Bo jam nie Jezus Chrystus Super Star i przyznaję, że buzi nie
          nadstawiam, walę na odlew. Jeśli się mnie boleśnie zaczepia.
          Wróg na szczęście ani z pracy, ani z domu - plus sytuacji :)
          • Gość: ja wrogiem nie jestem i nie bylam IP: 193.0.236.* 28.11.03, 15:37
            przyznaje, ze mozna odbierac na rozne sposoby zachowanie innych. zawsze bylam
            uczciwa z Toba. nigdy nie mialam zamiaru Cie ranic ani dreczyc.
            to ze chcialam zebys wiedziala ze jestem, zyje, bede blisko itd... odbieralas
            jak atak. przykre to.
            PRZEPRASZM ZA PRYWATNE UWAGI
            • kvinna Kasiu? jesteś wrogiem.. 01.12.03, 11:46
              Mam precyzyjnie tłumaczyć, dlaczego..?
              • Gość: ja Re: Kasiu? jesteś wrogiem.. IP: 193.0.236.* 01.12.03, 12:14
                nie jestem.
                coz poradze, ze mnie tak odbierasz,
                ze tak odbierasz moje slowa, zachowanie idt...
                nie jestem Twoim wrogiem.
                nie mam wplywu na Twoje postrzeganie swiata.
                i tu jestem bezradna...
                • alfika Re: Kasiu? jesteś wrogiem.. 01.12.03, 12:17
                  no, teraz to już zdrowo z siebie zakpiłaś :))))))))))))
                  • Gość: ja Re: Kasiu? jesteś wrogiem.. IP: 193.0.236.* 01.12.03, 12:32
                    zakpilam, bo ze mnie kpia
                    kpia z moich uczuc
                    kpia ze mnie taka jaka jestem

                    jesli pozwolisz napisze Ci maila z wyjasnieniem
                    • alfika Re: Kasiu? jesteś wrogiem.. 01.12.03, 12:36
                      spokojnie możesz pisać, skrzynka to nie mieszkanie
                      ale docierają do mnie posty kvinny
                      do Ciebie też?
                      • kvinna Alfiko? 01.12.03, 12:39
                        Ja wytłumaczę Kasi, co masz na myśli, mogę?

                        :)

                        Ale enigmatycznie wytłumaczę :)
                        Ja, kvinna, nigdy nie wysyłałam prywatnych maili do Alfiki :), co nie znaczy,
                        że nie zrobię tego w przyszłości :)
                        • alfika Re:śliczne Wy moje obiedwie 01.12.03, 13:19
                          w tym wszystkim proszę, zauważcie różnicę między słowem post a słowem mail.

                          nie podoba mi się ta gierka od paru - tygodni?

                          wyjaśnić wszystko, najpierw mówi jedna do końca bez przerwy wszystko, potem
                          druga. O oczekiwaniach też.

                          bo chyba sie szarpiecie niepotrzebnie całkiem...
                          • kvinna hę..? 01.12.03, 13:27
                            Chcesz nam zrobić żartobliwą terapię pary, którą nota bene nie jesteśmy?
                            Doobrze..

                            Mój postulat do "ja":

                            O m i j a j m n i e, proszę, z daleka. Nie zaczepiaj mailami, sms-ami etc.
                            • alfika Re: na psychozy mam narkozy... 01.12.03, 13:32
                              kvinna, przeczytaj, co napisąłm.
                              Gdzie tu terapia, na litość boską???

                              namawiam Was do rozmowy, bo się ciągacie po forum w te i we wte...

                              czytaj, co piszą
                              wtedy będziesz wiedzieć
                              co piszą
                              o!

                              :)
                              • kvinna Alfiko? 01.12.03, 13:40
                                ja zwykle skreślam ludzi szybko i raz na zawsze.
                                Żegnam obie panie. Porozmawiajcie sobie niepsychotycznie we dwie.

                                p.s. Ponieważ w necie niezbyt czytelny jest nastrój piszącego, dodam, że jestem
                                zupełnie spokojna. I zdumiona. Tego, co napisałaś, po re: Alfiko nie da się
                                nazwać żartem w żaden sposób.

                                Bywajcie.
                                • alfika Re: Alfiko? 01.12.03, 14:44
                                  po re nastąpił cytat piosenki G.Turnaua

                                  a skreślenie przez ciebie było tylko kwestią czasu
                                  i ani grzeje ani ziębi

                                  na zaczepkę o próbach terapii (żaden terapeuta by tego tak nie nazwał)
                                  odpowiedziałam

                                  a teraz również żegnam
        • Gość: ryjek Re: w psych. to mówią jeszcze, IP: 5.3.1R* / *.rupa.it 01.12.03, 14:13
          Trudno kogos zmusic do niezaczepiania. B. skuteczne jest "olanie", dystans. Nic
          tak nie zniecheca - wrog traci przyjemnosc z bycia wrogiem, skoro jego czyny
          nie wywoluja oczekiwanych przez niego reakcji. U mnie to dziala - jesli ktos
          dziala wobec mnie jako wrog nie odpowiadam atakiem na jego atak (no, w 98%).
          Szkoda zycia i energii... Czasem mozna ewentualnie zapamietac wrogie dzialanie
          i przypomniec sobie postac Don Vito Corleone...
    • squweq Re: O wrogu 28.11.03, 14:35
      ja nie mam wrogów, są tylko ludzie ktorzy mnie denerwują , albo których ja
      denerwuję albo ktorych chwilowo mam ochote ukatrupić ale to mija...

      wrog to ...wlasciwie to taki przyjaciel, ktory nas tak mocno zranił, że wszekie
      kontakty pozytywne z tym człowiekiem zostały zerwane, a może to po prostu taki
      człowiek z ktorym lączą nas bardzo silne stosunki oparte na złości, zawiści,
      nienawiści, itak dalej., jednym słowem jest to człowiek nam nie obojętny, wiec
      może powstać z niego przyjaciel przy odpowiednich checiach..., warunkach.itepe
      wroga nie trzeba pokochac wystarczy zaakceptować jego inność,przecież to tez
      jest człowiek,ale o czym ja pisze rozpisywanie sie nie na temat to chyba moja
      specjalnosc
      i już na koniec: zwykle dystans wystarcza i daje jasne spojrzenie na sytuacje a
      poza tym ułatwia życie, wiec dobrze robisz no i już chyba to bedzie koniec

      ps wystarczy zlikwidować nienawiść z obu stron, gdyby to jeszcze było takie
      łatwe...
    • empeka Re: O wrogu 01.12.03, 14:27
      Droga Kvinno, już trzeci dzień uczysz się nabierania dystansu do wroga. Jestem ciekawa jak Ci
      idzie? To takie trudne...

      Marta
      • kvinna Re: O wrogu 01.12.03, 14:44
        Idzie mi dobrze :)
        CHAD pomaga mi wiele rzeczy obśmiać ;) Ciiiii ... :)
        Bo hypomaniacy wszędzie znajdują powody do żartów :) Ciiii :)

        Buzi, Marta :)
        • Gość: gf sorry, ale nie mogę się pohamować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 14:54
          fajny wytrych sobie Kvi znalazłaś - całe życie bedziesz sobie "dawać luzy" z
          powodu diagnozy? rób jak chcesz, uprzejmie jednak donoszę, ze to
          dość...hmmm...smutne. Niech bedzie, że smutne.

          pozdrawiam :)
          • kvinna nie daję sobie luzów 01.12.03, 15:03
            Źle mnie rozumiesz.
            W jednym zdaniu prosta jak cep w konstrukcji moja filozofia życiowa,
            zaczerpnięta chyba z życia słoni.
            Słoń pamięta, gdy go uderzono i jest w stanie zabić po kilkudzieisęciu latach
            (jeśli żyje :) tego, który uderzył.

            W przełożeniu na mój język (sorry powtarzam się): oddaję pięknym za nadobne.
            Równie mocno.
            Z życia wilków: nigdy nie atakują pierwsze. Ja też nie.
            Dygr: niejaki komandos nigdy nie był do mnie nastawiony, że tak to nazwę -
            niewrogo.

            Kpię sobie, głównie z siebie, gdzie się podziało Twoje wyczucie humoru?

            I jeszcze coś: nie zmartwiła mnie Twoja etykietka, przypięta do moich plecków:

            k i e p s k i p s y c h o l o g

            Mam drobiazgowo tłumaczyć, dlaczego? :)

            Pozdrawiam sedecznie,
            kvinna
            • Gość: ryjek Re: nie daję sobie luzów IP: *.cgi.rupa.it / *.rupa.it 01.12.03, 15:14
              Kvinno - jestes psychologiem?
              • kvinna nie :) 01.12.03, 15:21
                i nie zamierzam nikogo terapeutyzować.
                Studia psych.= rodzaj bazy wypadowej.
                Zarabiać dużo na życie będę w inny sposób.

                Duże uśmiechy dla Wszystkich, którzy odetchnęli z ulgą.

                Mam prawo do dwóch pytań.

                Ryjku? W czym się specjalizujesz?
                A Ty, Gf?

                Jak wszyscy, to wszyscy, babcia też :)
                Powiedział chiński drwal i się wywalił :)
                • Gość: ryjek Re: nie :) IP: 5.3.1R* / *.rupa.it 01.12.03, 15:55
                  a w wojeryzmie ;)
                  • kvinna :) 01.12.03, 16:52
                    kogo podglądasz?
                    • Gość: ryjek oszlalalych forumowiczow (czyli siebie tez) IP: *.cgi.rupa.it / *.rupa.it 01.12.03, 16:56
            • Gość: gf Re: nie daję sobie luzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 15:30
              Bardzo się cieszę, że Cię nie zmartwiła, ponieważ nie jest to zadna etykietka.
              Po prostu uważam, Cię za kiepskiego pychologa i tyle. To tylko moja opinia, nie
              przejmuj się. Uważam tak dlatego, że kompletnie nie radzisz sobie z krytyką
              moim zdaniem. Vide: Alfika choćby.I autokpiny nie mają nic do rzeczy - Tobie
              wolno, ale innym nie wolno. Przede wsystkim jednak nie potrafisz złapać
              dystansu do K i "nie słyszysz" go.

              Nota bene, dla mnie był, mam wrażenie, o wiele bardziej niemiły, i - mimo że
              nie jestem psychologiem - stać mnie na dystans do jego pisarstwa pod moim
              adresem a nawet pełną otwartośc na K jako człowieka.

              Ale nie przejmuj się - fnoll też się wyłożył. Mianowicie na niejakim rene.

              pozdrawiam :)
              • kvinna krytyka alfiki? 01.12.03, 17:02
                Alfika przegięła i to ostro.
                Mówię o psychozach.

                Nie złapię do tego dystansu.
                Przegięła po raz drugi, pisząc niżej: jej małe poplątanie czy jakoś tak.

                Jesli chodzi o alfikę: jest miła i zabawna, ale - nie cenię jej. I takie
                zdanie na jej temat mam niemal od poczatku wejścia tu (parę m-cy). Miało być
                szczerze.

                Jest zabawna. Miła.. Tyle.

                K57 - GF, ja go prawie nie znam. Podkreślam, bo to ciągle mało widoczne:
                zadałam Wam pytanie, kim jest ten, którego bluzganie Wam kompletnie nie
                przeszkadza, co więcej, rozkosznie się z nim bawicie. Czemu nie, można.

                Z czyją krytyka sobie nie radzę? Konkrety.

                Aha, brak odpowiedzi, w czym się specjalizujesz. Kiedyś już Cię o to pytałam.
                Nie bój się. By Alfika jestem poplatąna, wariat krzywdy Ci nie zrobi :)

                Jako człowiekowi, który otwarcie powiedział tu (bo został do tego zmuszony
                przez "ja"), że się leczy jest mi przykro. Po prostu.

                Wiem, że zrozumieją to nieliczni. Nic to.

                • malvvina im predzej odpoczniesz tym lepiej dla ciebie 01.12.03, 17:06
                  to ty i nikt inny poinformowalas nas wszystkich o swojej powaznej chorobie
                  (daleko jej do malego poplatania)
                  nikt cie do tego nie zmuszal

                  naucz sie oszczedzac sama siebie
                  • kvinna Malwina? 01.12.03, 17:17
                    Na CHAD choruje wielu ludzi. Poczytaj, zachęciła kvinna życzliwie. Wielu ludzi
                    się doktoryzuje. Są na tym forum. Przyznają się albo i nie. Już wiedzą, że to
                    ryzykowne. Myślę, że niewiele wiesz o tej chorobie. Polecam "Unqiuet mind".
                    Przykro mi, ale nie po francusku. Użyłaś b. niskiego argumentu. Ale - serio -
                    nie spodziewam się po Tobie klasy. Nie.

                    Co jeszcze...

                    Poważna choroba. Uśmiechnęłam się. Dalej podtrzymuję, że warto dużo czytać, i
                    to dobrych rzeczy, zamiast czytać w nocy żałosnego Komando z jego niewybrednym
                    językiem. Wiedziałabyś wtedy, powtarzam się, ale muszę, że z CHAD żyje,
                    pracuje (i są świetni w swojej pracy naukowej) wielu naukowców. Jeszcze więcej
                    artystów.

                    Nie masz klasy, nie.

                    Idź do księgarni i jeszcze dziś kup Jamison.
                    Studiowałaś psychologię czy ekhm jednak coś innego?
                    • malvvina Re: Malwina? 01.12.03, 17:18
                      bredzisz
                      • kvinna nie spodziewałam się po Tobie innej odpowiedzi 01.12.03, 17:31
                        Naprawdę.
                • Gość: gf Re: krytyka alfiki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 17:27
                  Alfika wyżej napisała, skąd "psychozy" - nie powtarzajmy się.
                  jeśli "poplątanie" uważasz za przegięcie, to jest to dla mnie kolejny dowód na
                  to, że mam rację - nie masz za grosz dystansu.
                  nie radzisz sobie - czytaj: przesadnie reagujesz - na kazdego, kto się z Tobą
                  nie zgadza w kwestii tematu "Kvinna". Takie jest moje wrażenie.

                  Co wiecej, potrafisz być niemiła dla tych, którzy okazują Ci sympatię.

                  Nikt nie oczekuję, ze bedziesz ceniła Alfikę - każdy osądza w/g własnego
                  rozumu. A juz napewno nie oczekuje tego Alfika.

                  re Komek: Ty zażyczyłaś sobie ANALIZY, a ja Ci mówię - poczytaj oślą i pomyśl,
                  jak jesteś ciekawa. skoro masz profesjonalną wiedzę o ludziach - napewno
                  dojdziesz do jakichś wniosków

                  ci, którzy go lubią znają go z prive'a i przez ten pryzmat na niego patrzą. ja
                  sprzedawac tej wiedzy publicznie nie będę, bo uważam to za wręcz niemoralne.
                  nie mówiąc o tym, ze tego typu wątki "to pogadajmy o iksińskim" są w mojej
                  ocenie nie na miejscu

                  nikt, Cie nie zmusił do żadnych wyznań n/t stanu Twojego zdrowia, nie
                  przesadzajmy
                  co wiecej, zamiast zignorować "ja" prowokujesz ją do dalszej dyskusji - Wasze
                  prawo, ale mam nadzieję, że nie liczysz w ten sposób na załatwienie swoich spraw
                  nie dziw się natomiast, że Twoja dalsza egzystencja na tym forum, będzie
                  postrzegana przez pryzmat striptisu, który obie robicie - to dość naturalne

                  aha, ani mi sie śni opowiadać o moim życiu zawodowym.
                  tak samo, jak nie publikuję tu mojego adresu czy numeru telefonu czy też zdjęcia


                  • kvinna jeśli zadajesz jakieś pytanie, 01.12.03, 17:35
                    powinnaś umieć na nie odpowiedzieć.

                    Unikam "ja", mam jednak prawo do bronienia się.
                    tyle.

                    • Gość: gf Re: jeśli zadajesz jakieś pytanie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 17:48
                      Nikt nie kwestionuje prawa do bronienia sie, aczkolwiek nie wiem co Ci tak
                      zależy na opinii czytaczy - pragnę jednak zauważyć, że kiedy nie chce się kogoś
                      znać, ignoruje się go. Jesli się go nie ignoruje, odgrzewa sie kontakt na
                      własne zyczenie.

                      Na jakie pytanie nie umiem odpowiedzieć?
        • Gość: alfika Re: o słoniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 15:48
          jakiś czas masz taryfę ulgową, bo ci współczuję twojego małego poplątania

          niemniej jeśli za długo sobie będziesz uzywać na moim nicku, to zacznę ci
          odpłacać - ja też czasem mam jakiś próg cierpliwości

          może i jesteś słoniem, niemniej na drugi raz, zanim komuś zagrozisz śmiercią -
          długo pomyśl
          • kvinna Alfiko? 01.12.03, 17:10
            Nie czujesz metafory?
            To będzie prościej.

            Nikomu nie grożę śmiercią.
            Jestem niegroźna dla niegroźnych.

            Jakkolwiek jestem cholernie nieprzyjemna, gdy czuję, że się mnie kopie.
            Wtedy i tylko wtedy, ale wtedy na pewno.


            > jakiś czas masz taryfę ulgową, bo ci współczuję twojego małego poplątania

            Przepełnia mnie wdzięczność.
            I pogarda...

            To ciekawe, uśmiecham się, ale muszę sprawdzić, chyba przedtem pisałaś "Ty"
            nie "ty"...

            > niemniej jeśli za długo sobie będziesz uzywać na moim nicku, to zacznę ci
            > odpłacać - ja też czasem mam jakiś próg cierpliwości

            Używam na Towim nicku? Kiedy? Gdzie? Rozmawiam z Tobą, ale czuję, że
            rozmawiamy w dwóch różnych językach.

            > może i jesteś słoniem, niemniej na drugi raz, zanim komuś zagrozisz
            śmiercią -

            Jestem słoniem? Nie, nie mam trąby :)
            Proponuję zacząć rozumieć metafory. Poważnie.




            • Gość: assa Re: Alfiko? IP: 217.153.116.* 01.12.03, 17:21
              hola!
    • Gość: gogo Re: O wrogu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.12.03, 18:23
      mam wroga, choć ona się wcale do tego nie przyznaje i udaje, że nic sie nie
      dzieje. Mam nadzieję, że jakoś to przetrwam, tylko nie wiem jaki to będzie
      miało wplw na mój stan psychiczny.Ciężko wytrzymać z takim obciążeniem.
      • co_dzienna Re: O wrogu 01.12.03, 18:27
        a kto to jest wróg?
    • procesor Kvinna 01.12.03, 19:04
      Szkoda twoich nerwów.
      Zostaw to - do niektórych rzeczy forum sie kompletnie nie nadaje.
      A girl się dziwiła jak ktoś tu napisał że szczerosc na forum bywa niebezpieczna
      ostatnio.

      Czy pisałaś na forum Kvinno że masz związek z psychologia? czy wypłynęło to z
      korespondencji prywatnej? Czy imie tez tu zdradzałś - czy to tez przeniesiono z
      priva?? Z ciekawości pytam, bo to dość istotne.
      • Gość: gf cała Ty procesor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 22:35
        druga część twojego posta, to świetna wizytówka - właśnie taka jesteś:
        doszukujesz się w ludziach tego co najgorsze
        właśnie to przyszło ci do głowy, że ktoś przeniósł imię czy zawód z priva...

        załosna jesteś...
        • procesor Re: cała Ty procesor 01.12.03, 23:17
          Gość portalu: gf napisał(a):
          > załosna jesteś...

          Buziaczki kotus.
          Czepiaj się mnie w jednym watku. Przeciez i tak wszedziw piszesz to samo. :)
          • Gość: gf Re: cała Ty procesor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:39
            od tego ze napiszesz "wszedzie piszesz to samo" nie stanie się to prawdą

            tak łatwo nie zaklniesz rzeczywistości

            no i naprawdę daj spokój z tym "kotusiem" - fuj!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka