05.04.09, 16:16
Czy przywiązujecie wagę do wartości snów?
Do tego co mówi nasza podświadomość?
Czytałam w pewnej ksiazce na temat snów, ze jest wyrażna różnica
pomiędzy snami osób cierpiących na depresję, a zdrowych. Otóż
okazuje się,że osoby cierpiące na depresję mają tzw. 'łagodne' sny.
Natomiast w grupie osób zdrowych, ludzie mieli sny o zabarwieniu
agresywnym. Ktoś kogoś zabijał, zazdrość, zdrady itepe, tego typu
sny występowały pośród zdrowych.
Czym mozna tłumaczyć ową róznicę?To nie było juz w ksiazce
wyjaśnione i podane.I zastanawia mnie skąd te różnice pomiędzy
zdrowymi, a chorymi. Czyzby u chorych na depresję podświadomość
tworzyła specjalne 'blokady' , aby chronić psychikę ludzi chorych
przed nieprzyjemnymi snami? A wśród grupy zdrowych, odporność na
stresowe sytuacje we snie była, mozliwe, większa, więc do
świadomości trafiały obrazy bardziej agresywne i horrorystyczne,
tak aby podświadomość mogla 'przepracowac' stresujace sytuacje z
za dnia, a ktore umykają uwadze poprzez chroniące psychikę silne
blokady i docierają do świadomości podczas śnienia?
Obserwuj wątek
    • agawa-10 Re: Sny... 05.04.09, 16:41
      dziwne, nie zgodziłabym się, im mam gorszy nastrój, tym gorsze sny
      takie sny, że wolę nie opowiadać
      • moon_witch Re: Sny... 05.04.09, 17:01
        Ale zly nastroj ma czasami kazdy czlowiek. Zly nastroj to nie to
        samo co depresja.

        Depresje ma moja znajoma, ale bierze antydepresanty wiec jakos
        funkcjonuje.Ona w ogole nie sni...
    • gadagad Re: Sny... 05.04.09, 17:38
      Sen jest mózgowi potrzebny,aby tak powiedzieć,się przeskanował.To co przez niego
      leci w czasie snu nie ma sensu,jaki jaki wydaje się nam,że pamiętamy po
      przebudzeniu.To już tylko świadomość interpretuje wg tego co naszej świadomości
      ciąży.Można dzięki jakiemuś impulsowi mieć "prorocze sny",ale tak naprawdę
      takiego sny nie było.To świadomość coś wyłapała,co pozwala jej stworzyć obraz snu.
      • kolejar Re: Sny... 05.04.09, 19:58
        gadagad napisała:

        > Sen jest mózgowi potrzebny,aby tak powiedzieć,się przeskanował.

        Wygląda mi, że tak jest. Ja jednak dzielę swoje sny na trzy kategorie:
        1. Odreagowujące. To klasyczne przeskanowanie. W odkształconej, sennej formie,
        niczym w krzywym zwierciadle przeżywam jeszcze raz to, co było szczególnie mocne
        w świecie realnym. Na ogół chodzi o przeżycia negatywne, które na jawie
        wypierane są ze świadomości. Ponowne ich przeżycie we śnie ma służyć
        oczyszczeniu emocji, przeprogramowaniu umysłu tak, żeby zlikwidować urazy,
        kompleksy. Przykład: Sny o treści wojennej były prostym odreagowaniem przeżytej
        wcześniej na jawie pacyfikacji strajku z ofiarami, czy demonstracji ulicznych
        rozpędzanych przez ZOMO.
        2. Informacyjne, kierunkujące. Te mają zwrócić uwagę na "zaniedbane" w
        codzienności obszary psychiki, przeoczone elementy otoczenia. Taki sen może
        zwracać uwagę na piękno sztuki, na ważność jakiejś niedocenionej relacji, czasem
        ostrzegać przed trudnościami, korygować postępowanie. Przykład: Za PRL miewałem
        częste sny o upadku komunizmu i Związku Sowieckiego. To nie było żadne
        proroctwo, a jedynie zwrócenie uwagi, że taka przyszłość jawi mi się jako
        zupełnie oczywista wg posiadanego stanu wiedzy o kondycji Bloku Sowieckiego.
        3. Prorocze. Są takie! Zdarzają się bardzo rzadko. Po przebudzeniu są bardzo
        dobrze pamiętane, wręcz obsesyjnie narzucają się przez dość długi okres czasu
        (nawet kilka dni). Zdumienie przychodzi, kiedy po jakimś okresie czasu następuje
        drobiazgowa wręcz, a wcale nie kreowana realizacja marzenia sennego. Właściwie
        dopiero wtedy można właściwie zrozumieć , co niósł senny przekaz. Przykład:
        Śniło mi się kiedyś, że w środku nocy chodzą z pewną znajomą dziewczyną po
        jakimś demonicznym starym mieście, łączą mnie z nią przedziwne, pełne
        "psychodelicznego" napięcia relacje emocjonalne, a miast nazywa się Toruń. Z
        bohaterką snu na jawie nie łączyły mnie żadne bliższe relacje poza czysto
        towarzyskimi, w Toruniu nigdy wcześniej nie byłem, więc sen uznałem za totalnie
        absurdalny. Po mniej więcej roku cała sytuacja DROBIAZGOWO zaistniała na jawie!
        Toruńskie Stare Miasto okazało się być niemal w każdym szczególe doskonale znane
        mi z tamtego snu, a moja relacja z A. była już od jakiegoś czasu totalnie
        zwariowana i razem przez całą noc snuliśmy się niczym w letargu tajemniczymi
        uliczkami...
        • anaisanais Re: Sny... 07.04.09, 10:37
          niesamowite, czy to znaczy ze przyszlosc jest nam znana ,
          zaplanowana z gory?
    • amor_anieli Re: Sny... 05.04.09, 17:44
      A co oznacza kochanka we snie? Snilo mi sie, ze facet ma sliczna
      kochanke, ktora pobilam i wybilam oczy, zgielam ja jak torebke
      plastikowa. Faceta wyrzucilam na pozarcie wilkom. Co ten sen moze
      oznaczac?
      • gadagad Re: Sny... 05.04.09, 17:51
        E tam,tak prostacko.Szkoda,że ci się nie śniło,że się w niej zakochałaś.
      • moon_witch Re: Sny... 05.04.09, 17:59
        Kochanka nie oznacza konkurentki. Najczęśćiej kochanka, we śnie to
        osoba ta sama, w formie pełniącej funkcji. Sen jest w tym wypadku
        ostrzeżeniem, że jezeli 'zabijesz' kochankę w sobie i te seksualnie
        atrakcyjną kobietę, to odrzucisz mezczyznę od siebie. Ale takze te
        meską część swojej własnej osobowości wyrzucisz z siebie
        na 'pożarcie wilkom' - agressorom. Wilki są symbolem prymitywnych
        sił jakie drzemią w każdym człowieku.
        Sen upomina o zadbanie o swoją seksualno/fizyczną stronę osobowości
        i wiekszą integrację cech.
        • gadagad Re: Sny... 05.04.09, 18:12
          Zbyt freudowskie.
    • cycaty.aniol Re: Sny... 05.04.09, 19:57
      Czy przywiązujecie wagę do wartości snów?
      > Do tego co mówi nasza podświadomość?
      > Czytałam w pewnej ksiazce na temat snów, ze jest wyrażna różnica
      > pomiędzy snami osób cierpiących na depresję, a zdrowych. Otóż
      > okazuje się,że osoby cierpiące na depresję mają tzw. 'łagodne' sny

      hmm oczywiscie, ze przywiazuje wage do snow i do podswiadomosci
      nie znam co prawda tej teorii o 'lagodnych snach' u osob cierpiacych
      na depresje
      wydaje mi sie jednak, ze raczej u tych osob snienie jest wylaczone,
      lub bardzo ograniczone (tzn zapamietywanie snow)
      nie wydaje mi sie natomiast, ze regula u zdrowych jest snienie
      agresywne
      wrecz przeciwnie
      jesli sny to nasza podswiadomosc, tzw. piwnica, to logiczne, ze
      spychamy tam to wszystko, co nie moze ujrzec swiatla dziennego,
      jest blokowane przez normy etc.

      im kto ma czystszy umysl, pozbawiony agresji, tym lagodniej zatem sni

      wiele lat zajmuje sie obserwacja swoich snow i snow znajomych osob
      i niestety moje wnioski przecza tej teorii

      im bardziej osoba niezyczliwa w stosunku do innych,
      im gorzej im zyczaca
      tym bardziej agresywne sny miewa
      charakterystyczne, typu: klucie nozem, zgniatanie widelcem, czy inne
      akty przemocy wobec innych

      osoba, ktora z kolei czuje sie zagrozona
      czuje sie w jakiejs sferze zycia ofiara
      moze z kolei snic o napasciach na nia sama
      moze snic o swej obronie przed atakami

      jesli zas jest sie w miare autonomiczna jednostka
      z dystansem w stosunku do innych
      pozytywnie myslaca
      wowczas i sny sa takie

      a prorocze sny- raz jeszcze powiem
      tak, istnieja
      nie kazdy ich doswiadcza
      nie kazdy potrafi kojarzyc
      bo sam sen nie zawsze daje jasny przekaz
      trzeba przejsc pewna droge analizy, dwuetapowej

      wszystkiego mozna sie nauczyc,
      jesli sie chce

      w snach raczej blokad nie ma
      sa za to w zyciu na jawie

      mozemy ewentualnie nie pamietac
      co snimy

      dziwi mnie jednak pietnujace podejscie
      do snienia
      jakbysmy mowili co najmniej o UFO

      uwazam, ze fajnie
      jest sie otworzyc
      i probowac chociaz badac na sobie
      nieznane ogolowi jak dotad do konca
      mozliwosci ludzkiego umyslu

      • moon_witch Re: Sny... 05.04.09, 20:40
        tak, ja tez dziele sny na kilka kategorii jedna z nich sa sny
        prorocze.
    • solaris_38 Re: Sny... 05.04.09, 22:06
      sny to podświadomość

      Kto che się rozwijać
      właśnie tam
      jest jedna z nielicznych dróg dostępu do niej
    • greengrey Re: Sny... 05.04.09, 22:20

      mam taki sen,

      powtarzał się u mnie wiele razy, zawsze podobnie

      jadę pociągiem, długa podróż,
      mam bardzo dużo toreb i walizek, poupychane na półkach, pod
      siedzeniemi..

      chcę wysiąść na stacji, ale nie mogę wyciągnąć tych wszystkich
      pakunków, walizek, nie mogę nawet się ich doliczyć

      pociąg rusza ze stacji, nie zdążyłam wysiąść

      marzę o tym, że nastepnym razem przyśni mi się, że piżdnę te
      wszytkie walizki w diabły... i wysiądę tak jak stoję

      mam poczucie, że to ważny sen
      • moon_witch Re: Sny... 06.04.09, 22:19
        Sen o bagażu oznacza żcyiowe doswiadczenia.
        Aby osiągnąć cel podróży należałoby pozbyć się balastu owych
        pakunków.
        Czasami jest tak,ze stare sprawy, których do końca nie
        przerobiliśmy tamują nam życie i dalszą drogę.Co jest balastem i
        cięzarem w twoim życiu? Najczęsciej to co najbardziej cię tworzy
        jako osobę, jakieś zyciowe doswiadczenia i przezycia.
        • gadagad Re: Sny... 06.04.09, 22:31
          Akurat konkretne sny o problemach z jazdą gdzieś,uciekające pociągi,perony nie
          do odnalezienia,gubiące się bagaże,współpodróżujący,bilety, są odbiciem
          konkretnej traumy z podróży i poradzenia sobie z nią.
          • kolejar Re: Sny... 06.04.09, 23:18
            gadagad napisała:
            Akurat konkretne sny o problemach z jazdą gdzieś,uciekające pociągi,perony nie
            do odnalezienia, gubiące się bagaże,współpodróżujący, bilety, są odbiciem
            konkretnej traumy z podróży i poradzenia sobie z nią.

            To nieprawda. Jaka trauma? Ja mam bardzo często sny związane z koleją. To na
            ogół nie są koszmary, a bardzo dziwne sytuacje mistyczne, gdzie kolej bywa
            często jedynie tłem. A jestem... maniakiem kolejowym prawie od urodzenia. I
            gdzie tu trauma? To FASCYNACJA - nie uraz!
            • jestemsobiemalymis Re: Sny... 13.04.09, 16:19
              No to nieżle kolejar...
              Ja też lubię pociągi i kolejowe tematy, ale złapałem bakcyla we
              Francji, TGV-fajna duża zabawka dla takiego małego misia jak ja :~)
              Jazda PKP to raczej mimo szczerych chęci trauma. Ale rozpichrzone
              tereny kolejowe z klimatem "minionej świetności". To moje ulubione
              sny. Kiedyś śniła mi się podniebna linia kolejowa gdzieś w Karpatach
              zawieszona na podniebnych wiaduktach ze stacją na górze-skale na
              którą trzeba było sie wdrapać jak alpinista. A na górze, familijny
              festyn, dzieciaki, kobiety-lanserki, Hehe. Chyba jednak dojechali
              tam pociagiem.
              • kolejar Re: Sny... 14.04.09, 02:49
                jestemsobiemalymis napisał:
                o kolei - :D

                Ja jechałem TGV TU!!! Konkretnie w ramach tzw. jazdy testowej na CMK z Kr.Gł. do
                Wawy Wsch. Tylko 160 km/h było, ale duuużo jaj! Opisać?
                • jestemsobiemalymis Re: Sny... 14.04.09, 10:21
                  Znam dobrze temat z opisów. Ale gratuluję! To chyba było w 1996
                  roku na jubileusz? Ja akurat byłem wtedy we Francji dłuższy czas.
                  • kolejar Re: Sny... 16.04.09, 08:16
                    jestemsobiemalymis napisał:
                    Ale gratuluję! To chyba było w 1996 roku na jubileusz? Ja akurat byłem wtedy we
                    Francji dłuższy czas.

                    To ja gratuluję pobytu we Francji - naprawdę poważnie. A zdarzenie miało miejsce
                    na jubileusz Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w dniach 15-18.06.1995. Oprócz TGV
                    była też pierwsza jazda "Pięknej Heleny" Pm36-2 po odbudowie w Pile - jak sen
                    wszystko!!! Ale to był real!
          • moon_witch Re: Sny... 07.04.09, 20:34
            To raczej nie jest trauma, z podrozy, a konkretny symbol.
            Bagaz jest symbolem doswiadczenia zyciowego.
            Duzy ciezki, czarna walizka, bagaz oznacza, we snie ciezkie, smutne
            i trudne przezycia.
    • gadagad Re: Sny... 05.04.09, 22:46
      Tak na zdrowo,to snów nie powinno być.Mózg przelatuje "programy i
      połączenia",jak swoje odpracuje wchodzi w fazę bez "skanowania",po bezsennej
      chwili nas wybudza i nic o jego nocnej pracy nie wiemy.Ale widocznie jak się
      dotyka czegoś ważnego zepchniętego w podświadomość,zaczyna w jakimś stopniu
      pracować świadomość i to skanowanie konstatować.To co jest snem,nie ma logiki
      ani akcji.Tę logikę sennych zdarzeń buduje obudzona świadomość,a do tego po
      obudzeniu nie pamiętamy nawet tego, tylko następuje dalsza faza interpretacji,że
      tak i o tym nam się śniło.Ale to nawarstwienie zdawania się,sprawia że "sen" ma
      znaczenie i o czymś mówi.Może nawet znaleźć rozwiązania,czy naukowych
      problemów,czy logiki mających nastać zdarzeń.
      • anaisanais Re: Sny... 07.04.09, 10:34
        bardzo ciekawa dyskusja.
        ja nie jestem w depresji ale prawie nigdy nie pamietam mojego snu.
        mam wrazenie ze im lepiej sie czuje psychicznie tym mniej snie.
        dawniej mialam wiecej snow, czesto niepokojacych.
        a lubie snic, niektore sny sa przyjemnie i jak film ...
    • paco_lopez Re: Sny... 07.04.09, 10:45
      tak owszem lubie oglądać swoje sny. sa bardzo ciekawymi filmami
      psychologiczno obyczajowymi. bywa ze ktoś chce komus przwalic w
      mordę, bywa ze ktoś na kogos wrzeszczy, ktos kogos podrywa, ktos
      czegos szuka i nie moze znaleźć, wystepuja w nich ludzie którzy juz
      zeszli ze sceny życia realnego, nigdy jednak nikt nie krwawi, nikomu
      nic nie obcinają, no ogólnie rzezi nie widać. czesto zapominam sny
      tuz po przebudzeniu. specjalnie nie drąże na ich temat i nie
      doszukuje się znaczeń. jak robią wrażenie to fajnie, jak umykają
      wraz z otwarciem oczu - drugie fajnie.
    • asidoo Re: Sny... 07.04.09, 20:58
      To ja zdecydowanie jestem zdrowa - często śni mi się wojna, strzelaniny,
      trzęsienia ziemi itp.
      • asidoo Re: Sny... 07.04.09, 21:04
        No i dodam, że nie boję się ich wówczas tylko uważam za bardzo interesujące.
        • moon_witch Re: Sny... 07.04.09, 21:34
          No wedlug opinii tych badajacych jestes ok. czyli bez depresji:)))))
    • p0etka Jak interpretować ten sen? 13.04.09, 12:46
      Śniło mi się,że wchodzę do pewnego starego domu, w którym mieściło
      się kiedyś, jakieś biuro, czy urząd. Jest to ruina, gdzie każdy
      krok może skończyć się zapaścią w samo dno. Za oknami widzę piękny
      widok morza, jest spokojne i pasą się na nim dwie ogromne krowy.Są
      przeogromne. Ja dalej się boję zrobić krok i opuścić budynek, choć
      to ruina grożąca zawaleniem. W drugim oknie widzę znowu piękne,
      spokojne morze i ludzi kąpiacych się w morzu. Woda jest czysta i
      przeźroczysta, ale ja boję się w nią skoczyć, cofam się w ten stary
      budynek. Na tym kończy sie sen. Nie wiem jak go tłumaczyć?
      • rzeka.suf Re: Jak interpretować ten sen? 13.04.09, 13:04
        ciagnie cie do ' zywego zycia', ale wybierasz dziurawa budowle teorii, mysli,
        schematow
      • moon_witch Sen pelen symboli. 13.04.09, 13:59
        Stara ruina starego urzedu. Domy symbolizuja - sytuacje, relacje
        albo, role jaka czlowiek sam spelna w realnym zyciu. W tym wypadku
        urzad, to moze byc sytuacja w pracy, cos co jest oficjalne. Dom
        wali sie pod kazdym krokiem. Cos co nie daje poczucia
        bezpieczenstwa i stalego gruntu pod nogami. Np. praca, ktora moze
        sie nagle skonczyc, albo nie spelniajaca oczekiwan.Pelna zawodow i
        rozczarowan - ruina.
        Poza tym samo slowo ruina oznacza tez cos co rujnuje od srodka, np,
        zabiera zdrowie.
        Widoki za oknem. Spokojne morze, a na nim pasace sie dorodne krowy.
        Widok za oknem jest symbolem perspektyw i mozliwosci, jakie sie
        rozciagaja, ale zeby je osiagnac trzeba w te morze wejsc. Inni w
        morzu sie kapia, wiec jednak mozna.
        Najlepiej by bylo, aby zostawic ten stary rozpadajacy sie budynek
        nie dajacy poczucia bezpieczenstwa i rzucic sie w to spokojne
        morze, dolaczyc do kapiacych, albo wydoic dorodne krowy.
        Fakt cofania sie w stary budynek oznacza,ze brak ci wiary we wlasne
        mozliwosci. Wolisz cofnac sie w ruine, zapasc sie razem z nia niz
        wejsc w czysta wode i poplynac. Pytanie czy umiesz plywac? Kazdy
        moze nauczyc sie plywac, o ile uwierzy w siebie.Wiecej wiary w
        siebie i pokonaj lek przed tym co nowe.
        • p0etka Re: Sen pelen symboli. 13.04.09, 14:46
          Ja nigdy nie nauczyłam się pływać. Boję się pływania.
          To z pracą się zgadza. Mam wyczerpującą, mało interesujacą mnie
          pracę, jednak potrzebuję jej na realizację moich planów.
          • kolejar Re: Sen pelen symboli. 13.04.09, 14:49
            "Spalić wszystkie Urzędy!!!" - kiedyś nagrałem kawałek o takim tytule. Więc
            interpretacja nasuwa mi się dość jednoznaczna...
          • moon_witch Nie zawsze cel uswieca srodki, 13.04.09, 15:23
            Czyli gdyby nie bylo ruiny w tym miejscu, nie byloby tez i widoku
            zza okien.
            Sen o tym, ze sie przebywa w domu, ktory grozi zawaleniem mozna
            tlumaczyc na wiele sposobow. Moze taki dom byc symbolem swiata
            wartosci, w jakim ten ktos zyje, a ktory sie konczy, czyli zawala
            sie i przeobraza. Wszelkie kryzysy w swiecie, sa taka wlasnie
            odzwierciedleniem ruin. Na tych ruinach zaczyna sie budowa czegos
            nowego. Szukanie nowych ciekawszych rozwiazan.
            Sen tez mowi, ze to co dzieje sie w zrujnowanym starym budynku, jak
            i to co dzieje sie za okenm, sa ze soba powiazane. Gdyby nie ten
            wlasnie budynek, nie byloby wlasnie tego widoku zza okien.
            Jezeli opusci sie budynek opusci sie tez widok za oknem. Czyli owe
            plany, czy perpektywy tez moga ulec zmianie. Teraz pytanie, co jest
            cenniejsze w zyciu, czy poswiecic siebie przebywajac w czyms co
            jest skazane na ruine, aby mozna bylo 'poogladac' i pomarzyc, widok
            zza okien, czy uciec z takiego budynku, w tym wypadku z pracy? Sen
            byl pelen iluzji i niedomowien, bo zadne morze nie jest spokojne,
            morze zawsze faluje i czasami jest wzburzone, widok i perspektywy
            z okien musza byc nieprawdziwe i wyidealizowane.
            Mimo to najlepiej jest porzucic prace, w ktorej czlowiek skazuje
            siebie na np, ruine i zpadniecie sie w zgliszcza. Nawet jezeli
            perspektywy przyszlosci i planow ulegna wtedy tez zmianie, ale
            wtedy moze beda bardziej cenne bo realistyczne.
            • zielona.filizanka Re: Nie zawsze cel uswieca srodki, 13.04.09, 23:39
              Ja najczesciej zapamietuje te sny, ktore dzieja sie juz rano, nie w nocy. Miewam
              rozne sny, ale zauwazylam ze powtarzaly sie sny o lataniu lub z kolei takie,
              gdzie nie moge ruszyc z miejsca, tzn.chce gdzies isc energicznym krokiem a nogi
              odmawiaja mi posluszenstwa, sa ciezkie, jak z olowiu, cos mnie blokuje. Mysle ze
              to moze miec zwiazek z powaznym zastojem w moim zyciu...
              Czasami sni mi sie seks z kobieta ale tak naprawde nie jestem biseksualna.
              • kolejar Re: Nie zawsze cel uswieca srodki, 14.04.09, 02:52
                zielona.filizanka napisała:
                > Ja najczesciej zapamietuje te sny, ktore dzieja sie juz rano, nie w nocy.

                To chyba typowe. Ale co myślicie o tzw. hipnagogach??? To, zdaje się, akurat
                moja specjalność... Wyjaśnić więcej?
                • zlotyswit Re: Nie zawsze cel uswieca srodki, 14.04.09, 10:22
                  tak
                • zielona.filizanka Re: Nie zawsze cel uswieca srodki, 14.04.09, 11:20
                  kolejar napisał:
                  Ale co myślicie o tzw. hipnagogach??? To, zdaje się, akurat
                  > moja specjalność... Wyjaśnić więcej?

                  jesli to jest to co mysle ze jest to zdaje sie ze to nie tylko twoja
                  specjalnosc;) czekaaaamy na wyjasnienia:)
                  • kolejar Już piszę - hipnagogi (TGV później ;) ) 16.04.09, 07:56
                    Przepraszam, że długo nie odpowiadam (tak będzie), ale nie mogę zawodowo (nikt
                    nie płaci) tu pisywać, więc tylko czasem.
                    Hipnagogi wg mnie i nie tylko (mam kolegę, z którym "zgadliśmy się" w tym
                    temacie) to jest takie coś:
                    Śni mi się coś - wspaniała fabuła i nagle... budzi mnie telefon, a na dodatek
                    lać mi się chce. Odbieram telefon, gadam z kimś, załatwiam sprawę na odpier...,
                    idę do klopa, fabuła snu wciąż mi w głowie i tylko myślę, że chcę dalej, chcę
                    dalszego ciągu!
                    , pić mi się zachciało w międzyczasie, więc zaparzam herbatę,
                    piję, walę się sopać i... pełna kontynuacja fabuły!!! Więc zapadam, śnię,
                    ale jestem w pełni świadomości tego, że mam za 30 min. wstać i gdzieś pójść, ale
                    fabuła jest tak fajna... Znów telefon, odbieram, spławiam, wracam do fabuły.
                    Wszystko kumam, co się niby dzieje w realu, ale fabuła jest ważniejsza!!! To tak
                    mogę godzinami to rozgrywać, bo jest coraz ciekawiej - mam coraz większą
                    ingerencję w świat ex-snu już, bo to nie jest już sen, to coś innego - co to? To
                    jest hipnagoga.
                    Co sądzicie o tym?
                    To potrafi nieźle porozwalać życie - chodzi o wiarę większą w ten świat astralny
                    niż w real. Jest taki dziwny świat przenikający się potem w realu. Ja to mam
                    cały czas już od lat. To nie jest schizo - psychiatrów moich kiedyś troszkę
                    pozaskakiwałem - nie podjęły się te Gwiazdy (nawet Profesor - Szef Kliniki AM)
                    leczenia, bo się nie da. "Pan sobie musi znaleźć takie miejsce w świecie, żeby z
                    tym żyć" - powiedział mi prof. dr hab. psychiatra.
                    • kolejar Re: Już piszę - hipnagogi (TGV później ;) ) 16.04.09, 08:37
                      Z góry uprzedzę pewne domysły lub potwierdzę - zależnie, kto ma jakie.
                      Ja tego zacząłem doznawać jakoś klasycznie w wieku ok. 13 lat - tzw. wiek
                      dojrzewania. Przez to (no, nie tylko, a nawet nie przez to) nie łaziłem do
                      szkoły. Udało mi się jednak z trudem zaliczyć maturę z całkiem dobrym wynikiem w
                      bardzo elitarnym liceum - naj. w moim mieście (z j. polskiego i angielskiego
                      byłem niemal geniuszem klasowym). Przez codzienne słuchanie Radia "Wolna
                      Europa", "The Voice of America", BBC i Radio France International, a także Radio
                      Pekin, Tirana, Moskwa itd. wygrałem w szkole zupełnie niechcący tzw. Olimpiadę
                      Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym - za to "4" z historii za szczegółowe
                      nieuctwo (a nie "5") - genialna okazała się Pani Profesor. Byłem wtedy tak
                      totalnym socjopatą, że o nawalaniu się czymkolwiek nie było mowy!!! Tu rozwiewam
                      podejrzenia!
                      Najpierw rozpocząłem karierę w PZP dla Szkół Wyższych u znamienitych psychiatrów
                      (jeden to Szef Kliniki w moim City, a drugi był nawet Ministrem Zdrowia - wtedy
                      Szef NSZZ "S" Służby Zdrowia). Po Sierpniu 80 jako pracowałem jako kierowca w
                      Zarządzie Regionu "S" i to jest ważne! Super wszystko na drodze!!! To mój świat
                      ze snów - pojazd na szlaku!!!
                      Moje terapie później. Święte Ziele i Święte Grzyby. I tu mogę przejść do bardzo
                      ciekawych spostrzeżeń! Nie chcę zanudzać, ale teraz może być dopiero coś
                      ciekawego. Więcej? Jak to działa? Bo wiem...
                      • kolejar Re: Już piszę - hipnagogi (TGV później ;) ) 16.04.09, 08:58
                        Święte Ziele (canabis indica poznałem dopiero po Sierpniu 80. Najpierw
                        takie sobie dziwne troszkę. Po 13.12.1981 to się zmieniło. Odkryłem Święte Zielę
                        jako dopbry łącznik między światem snu a tym realnym - moim. Total! Jaruzelski
                        jeździ czołgami po ulicach (także nawet mojej!) i ten surrealizm ma być
                        Prawdą??? Nie!!!
                        Jak być w akcji podziemia "S" - wozić autem nadajniki Radia "S", pracować w
                        redakcji Tygodnika "Mazowsze", pisać artykuły, do tego nosić "bibułę", jeździć z
                        kontrabandą do kumpli w więzieniu i unikać przy tym inwigilacji SB, w końcu też
                        siadywać po pierdlach i nie ześwirować???
                        Świat snu ładnie trzeba przepleść z fatalnym realem. Święte Ziele w dużym
                        stopniu pomagało.
                        Święte Grzyby psilocibe semilanceata, przyznaję się, odkryłem z paroma
                        kolegami dla dzisiejszego świata polskich freeków w sierpniu 1984. To znaczy oni
                        odkryli, a ja byłem przy tym i potem jako jeden z pierwszych się tego nażarłem.
                        Ale odlot!!! Jak się mocno ich w końcu kiedyś przeżarłem (jesień 1984),
                        to wyszedłem z ciała i miałem wizję - nie sen-odlot proroczy - wizję. Od
                        tego momentu już wiedziałem, bo widziałem, że Związek Sowiecki się
                        rozpadł. Po prostu się wziął i rozpadł - tak bez wojny i krwi... No i co???
                        • kolejar Ostatnie wyjaśnienie do poprzednich 16.04.09, 09:14
                          Dla rozwiania wszelkich wątpliwości - jestem z prowincji i nie mam do czynienia
                          z establiszmentem warszawskim. Moja redakcja TM była delegaturą prowincjonalną
                          Centrali. Z ważnych ludzi przyznają się do znajomości tylko moi dawni Szefowie -
                          kiedyś, wydawało się - bardzo starsi, byłem wobec nich jako niemal małolat
                          strasznie nieśmiały, podziwiający ich wielką odwagę, mądrość. Do dziś to dla
                          mnie Goście - Władek Frasyniuk i Józek Pinior. Zawsze na nich głosuję. Teraz - w
                          wyborach do UE-Parlamentu znów oczywiście na tow. Piniora!
                • jestemsobiemalymis Re: Nie zawsze cel uswieca srodki, 14.04.09, 12:54
                  Co to są Hipnagogi? Może mam to samo?!
                  Kiedyś miałem sen z którego mogłaby się narodzić fantasmagoryczna
                  książka z paraboliczną przypowieścią...Fajne to było, ale się
                  rozwiało.
                  • risteard Sny... 14.04.09, 14:26
                    Ja przeżywałem dziwny stan podczas moejego kilkuletniego pobytu na
                    emigracji, kiedy bardzo tęskniłem za krajem i rodziną. Co noc miałem
                    tak niesamowicie realistyczne i długie sny, że miałem wrażenie iż
                    żyję drugim życiem. Śnił mi się kraj, znajome miejsca i ludzie - ale
                    nie w taki typowo surrealistyczny sposób jak w klasycznych snach -
                    ale bardzo, bardzo realnie. Rano budziłem się i przez cały dzień
                    pamietałem treść tych snów i z niezwykłą przyjemnością je
                    rozpamiętywałem. A wieczorem kładłem się do łóżka z niecierpliwością
                    czekając na kolejną dawkę. To dziwne. Po powrocie do kraju już
                    takich snów nie mam :(
                    • moon_witch Re: Sny... 14.04.09, 21:14
                      Powiedzmy, ze byly to sny zyczeniowe. A gdy zyczenia sie spelnily i
                      wrociles do kraju sny sie skonczyly...
                    • jestemsobiemalymis Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 21:27
                      Widocznie te sny regulowały twój układ nerwowy, uodpornały cię na
                      stres i wzmacniały psychikę pozwalając wytrwać za granicą.
                      • gadagad Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 21:38
                        Sny, jako takie nie mają fabuły, nadaje ją nam mózg w trakcie wybudzania, a
                        potem jeszcze tworzy wspominając,co nam się śniło.Oczywiście nadaje temu treść
                        wg tego co nas dręczy, świadomie, czy podświadomie.
                        • zlotyswit Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 21:42
                          Czyli na początku są to luźne scenki, tylko lęki i odczucia? jak to wygląda i
                          skąd te informacje?
                          • gadagad Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 21:56
                            Tak jak napisałam na początku, mózg się musi przeskanować, jeśli mu się w tym
                            zbyt długo zabrania, traci zdolność funkcjonować. Zdrowy sen ma fazy, zawsze
                            śni, miałby wejść w stan bezsenny i się wybudzić, z poczuciem, że nic się nie
                            śniło.Ale ponieważ i stan snu na pewne elementy reaguje "alergicznie", no to
                            zaczyna z nich tworzyć.Nikt nie jest zupełnie pozbawiony "zadraśnięć", to
                            rejestruje.Dlatego sny mają znaczenie.Ale tak naprawdę, to się nigdy nie
                            śniło.To tworzy,podwójnie, świadomość.Najpierw rejestrując pewne rzeczy, a potem
                            tworząc z nich fabułę.
                        • moon_witch Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 21:48
                          Ale przeciez istnieja sny tzw. prorocze, ktore czasowo moga
                          wybiegac swoja fabułą do przodu nawet, o kilka lat. Jak
                          wytłumaczyc tego typu zjawisko? Raczej racjonalny sposób
                          tłumaczenia tutaj upada.
                          • gadagad Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 22:02
                            To czego nie możemy odgadnąć - na zdrowy rozum - mózg może wykalkulować sam. I
                            wtedy to się stanie.Akurat ten sen jest proroczy, który się spełni.Ten, który
                            się nie spełni, zapomnimy.We śnie naukowcy znajdowali i matematyczne
                            rozwiązania,nad którymi w realu, lata się biedzili.
                            • jestemsobiemalymis Re: Sny...ojczyste 14.04.09, 22:13
                              Nie ma "sricte" proroczych snów,to są tylko fantasmagorie budzącego
                              się umysłu przeciągane za pomocą błogiego lenistwa...i to jest
                              słodkie. Lub schwytane za pomocą nagłej pobudki.
                              • jestemsobiemalymis Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:19
                                A macie tak czasami, że ktoś wam przerwał sen, potem kładziecie sie
                                znowu lulu i comeback? Albo zasugerowany wątek snu się włącza?
                                • zlotyswit Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:30
                                  Jak byłem mały, śnił mi się przez ok tydzień jeden sen - goni mnie niedźwiedź a
                                  ja chowam się do studni.
                                  Ale spróbujcie pobić to:
                                  Macie te sny gdy chce wam się sikać idziecie do pisuaru już macie sikać i... się
                                  budzicie?
                                  Ja miałem tak; zbliżenie z kobietą, okazuje się nagle że to transwestyta,
                                  wyrywam się z uścisku ale nie mogę, dochodzi do kontaktu, jego ze mną i... to
                                  nie parcie na pęcherz był powodem takiej zmiany snu, zgadnijcie czego :F... do
                                  wc zdążyłem.
                                  Wszystkie koszmary przy tym wymiękają :/
                                  lol
                                  musiałem się wyżalić :(
                                  • gadagad Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:37
                                    łoł, to niezły gad musiał być z tego transwestyty, jeżeli wciąż myślałeś, że to
                                    zbliżenie z kobietą.
                                    • zlotyswit Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:47
                                      wydaje mi się że w pierwszej fazie był to normalny sen erotyczny z tym że pod
                                      wpływem fizjologicznej potrzeby umysł musiał w scenariuszu załatać dziurę
                                      wypełnionego jelita :/
                                  • jestemsobiemalymis Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:47
                                    Hehe.niezłe, niezłe.
                                    Miałem podobnie z tym snem, że chce mi się siusiu.
                                    Miałem również sny, że spadam i spadam z wieżowca, świadomość lotu
                                    trwa i trwa i wiem ,że zaraz zderzę się z glebą i wyczekuję tego
                                    momentu i wyczekuję tak, że wyobrażam sobie ten fizyczny ból niemal
                                    przygotoeując się na niego...i buum, owszem boli ale budzę się na
                                    podłodze spadłszy z łóżka (to jak byłem mały).Teraz czasem tez mam
                                    sny nurkowania w dół ale bez spadania z łóżka. Ale najlepsze moje
                                    sny to niebywałe poczucie lekkości z lekkim odbiciem się,
                                    rozlużniającym, z siłą woli od ziemi i szybowanie, lewitacja,
                                    pokonanie grawitacji, wspaniałe. Przypomina mi się Adaś Niezgódka z
                                    Pana Kleksa. Wisłuję rękoma, uczę się sterowania. Eech...
                                    • zlotyswit Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:51
                                      miałem podobne sny. wysokie skakanie. walący się budynek a ja w nim czekający na
                                      śmierć, nic nie czułem.
                                      Z niezwykłych snów to miałem taki w którym śnię że zasypiam albo zasypiając nie
                                      straciłem świadomości, przestraszyłem się tego uczucia i się wybudziłem. uczucie
                                      było niezwykłe, zachęca do medytacji, ale to kiedyś.
                                    • gadagad Re: Sny cdn... 14.04.09, 22:53
                                      odp:zś Dokładnie,interpretacja doznań przez z lekka rozbudzoną świadomość.Ja
                                      mam wspaniałe koncerty,bo bo mi ładnie bije zegar.
                                      • jestemsobiemalymis Re: Sny cdn... 14.04.09, 23:12
                                        Miałem kiedyś sen katastroficzny, ale nie z rodzaju kometa, czy
                                        trzęsienie ziemi, ale coś się popieprzyło w fizyce cząstek
                                        elementarnych i materia zaczęła znikać, deformowac się, zapadać niby
                                        zjadana przez małe czarne dziury. A ja leciałem po mieście (PKiN
                                        zdeformowany i wiatr gnający papiery i ludzie przemykający do domów
                                        abt tam poczekać aż do zniknięcia) za jakąś fajną laską i chciałem
                                        się w nią seksualnie wczepić, złączyć w oczekiwaniu na koniec.
                                      • zlotyswit Re: Sny cdn... 14.04.09, 23:23
                                        > mam wspaniałe koncerty,bo bo mi ładnie bije zegar.

                                        Czy to prawda że zegar działa usypiająco?
                                        Osobiście nie potrafię nawet zasnąć przy budziku, trzymam go z dala od odłowy.
                                        Natomiast nie mam problemów z zasypianiem przy muzyce lub włączonym komputerze.
                                        • gadagad Re: Sny cdn... 14.04.09, 23:34
                                          Muzyka mnie trzyma w fazie czuwania, tak że przy niej nie usnę.Zegarów mam
                                          mnóstwo i mi nie przeszkadzają.Natomiast bijący ma strasznie długie drgania, tak
                                          że jak mi się zejdzie z wybudzaniem, to się budzę w jakiś symfoniach.
                                          • zlotyswit Re: Sny cdn... 14.04.09, 23:41
                                            Nawet przy dość żywej muzyce mogę zasnąć ale płytkim snem. Natomiast przy
                                            zegarze nie mogę się skupić na niczym innym tylko na tykaniu, jest to strasznie
                                            absorbujący dźwięk, w muzyce można się zapomnieć.
                                            • gadagad Re: Sny cdn... 15.04.09, 00:03
                                              No, spektrum muzyki, co głowa może stworzyć z tych drgań, jest niesamowita.Ale
                                              mam jakiś bezpiecznik, bo nawet w snach idę w najgorsze, zobaczyć - co się
                                              stanie,czyli mam poczucie,że to sen.Ale kto wie, może kiedyś mnie to
                                              zaskoczy.Skoczę w dół, i już się nie obudzę.
                                              • zlotyswit Re: Sny cdn... 15.04.09, 00:12
                                                ciekawość to pierwszy stopień... potem już jest z górki ;)
                                                gadagad czemu nie odpisujesz na moje maile?
                                                • gadagad Re: Sny cdn... 15.04.09, 00:21
                                                  A wiesz, że pomyślałam, że to możesz być ty, ale nie chciałam cię moim
                                                  przypuszczeniem urażać, wiec go spuściłam.Mam dobrą ochronę, tak nie wiem czy w
                                                  tym nawale nie zauważyłam,czy nie wszedł.
                                                  • zlotyswit Re: Sny cdn... 15.04.09, 00:24
                                                    Więc, poszedł kolejny, sprawdź.
                                                • gadagad Re: Sny cdn... 15.04.09, 00:28
                                                  Chcesz pogadać icq 385619715, ale sie wyzłoć, bo blokuję,lezą mi tam pedofile.
                                                  • zlotyswit Re: Sny cdn... 15.04.09, 01:05
                                                    nie żebym miał coś przeciwko pedofilom, ale z komunikatorów używam i preferował
                                                    bym gg, icq próbuję zainstalować a raczej się zalogować:F.
                                    • anaisanais Re: Sny cdn... 14.04.09, 23:28
                                      sen o spadaniu jest dosc typowy w okresie nastoletnim (dzieciecym), sama mialam
                                      takie sny i ktos z moich znajomych tez. Nie pamietam o co w tym chodzi
                                      dorastanie chyba/
                                      • zlotyswit Re: Sny cdn... 14.04.09, 23:37
                                        ale to nie było śnienie tylko wstępowanie w fazę snu. przestraszyłem się tego,
                                        to było jak wstępowanie do innego świata. z tym że jak się obudziłem to trudno
                                        mi było określić co było snem, może to był sen o śnie? budziłem sie tej nocy
                                        wiele razy.
    • gadagad Re: Sny... 15.04.09, 01:17
      Osoby depresyjne nie pragną wyzwań, odsuwają się od jakiejkolwiek aktywności,
      nie będą chcieć pamiętać, że się otarły o agresywną część "skanowania".
      • renkaforever Re: Sny... 15.04.09, 07:36
        Ja mysle, ze w tym klebowisku przewodow elektrycznych zanurzonym w
        wodnotluszczowej, slodkiej zupie powstaje wiele przypadkowych obrazow. Dla mozgu
        nie ma roznicy czy to realna sytuacja czy tylko mysl.Odbiera te bodzce i
        przetwarza na obraz. Obok swoich rowniez i cudze mysli, np kogos na drugim
        kontynencie. W krainie snow nie ma zycia, to jest martwe, jak film, ale poniewaz
        mysl ludzka to fala EM, to przenika ona sobie i zalamuje sie i oddzialywuje na
        spiacy czy czuwajacy mozg.Swoja droga sa to wymysly mojego zmeczonego mozgu i
        jak zwykle przekonuje mnie on ze tak jest napewno ale skad on to wie, to nie
        wiem, chyba procesuje cudze mysli :)))Ciekawe tylko, czy sen jest fala EM i czy
        moze byc odbierany przez meza chrapiacego obok? Bo mnie osobiscie zdarzylo sie
        to wiele razy, ze snilismy z mezem praktycznie ten sam sen:)
        • gadagad Re: Sny... 15.04.09, 13:10
          Jesteście sobie bliscy,tak interpretacja zupełnie innych obrazków, była taka
          sama. Mnie przed paru dniami "śnił się "czarny powóz podróżny, genialne, ogromne
          białe konie i absolutna pewność, że w środku jest Książę.I myślę, że mi się to
          stało z postów.
        • moon_witch Re: Sny... 15.04.09, 15:24
          Jak tam z tym naszym mozgiem jest, to ciagle mamy mala wiedze w
          temacie. Moze jest jak fale radiowe i odbiera mysli innych ludzi, w
          koncu telepatia to to zjawisko znane nauce. Czym bardziej
          sensytywny i czuly 'radiodbiornik' tym ciekawsze przekazy odbiera?
          • lo.rett.aa Re: Sny... 15.04.09, 16:28
            moon_witch napisała:

            > Jak tam z tym naszym mozgiem jest, to ciagle mamy mala wiedze w
            > temacie. Moze jest jak fale radiowe i odbiera mysli innych ludzi,
            w
            > koncu telepatia to to zjawisko znane nauce. Czym bardziej
            > sensytywny i czuly 'radiodbiornik' tym ciekawsze przekazy odbiera?


            dokladnie tak
            tu sie z Toba zgodze
            zjawiska telepatii doswiadczam
            mam kilka takich osob
            wystarczy, ze pomysle o nich
            a juz dzwonia

            o innych historiach nie mam teraz czasu
            sie rozpisywac
            • moon_witch Re: Sny... 15.04.09, 16:33
              Mam kolege tylko o nim pomysle a juz dostaje maila od niego...
              • lo.rett.aa Re: Sny... 15.04.09, 16:36
                Mam kolege tylko o nim pomysle a juz dostaje maila od niego...

                a widzisz
                jeden kolega wiosny jednak nie czyni
                ja Ciebie przebijam w ilosci
                kontaktow telepatycznych ;))))
                • moon_witch Re: Sny... 15.04.09, 16:49
                  Tak to prawda On wiosny nie czyni to specjalista od UFO:=)
                  • lo.rett.aa Re: Sny... 15.04.09, 16:50
                    o matko
                    a juz myslalam,
                    ze Mason

                    opowiedz o tym wiecej
                    zaintrygowalas mnie
                    • moon_witch Re: Sny... 15.04.09, 16:54
                      On na serio interesuje sie UFO. Ale dla mnie to malo prawdopobne,
                      aby cos takiego istnialo. On jednak w tych sprawach jest bardzo
                      serio, zadaje sie z ludzmi, ktorzy pisza ksiazki i wydaja na calym
                      swiecie publikacje w temacie UFO.
                      Ja od siebie powiem...ja tam UFO nigdy nie widzialam, wiec dla mnie
                      ono nie istnieje.
                      • lo.rett.aa Re: Sny... 15.04.09, 19:59
                        Ja od siebie powiem...ja tam UFO nigdy nie widzialam, wiec dla mnie
                        > ono nie istnieje

                        ja tez nie widzialam :)
                        ale to chyba nie znaczy, ze
                        na 100% nie ma

                        nie interesuje sie UFO
                        wiec nie mam pojecia
                        w Ameryce Pd wiekszosc
                        populacji widziala

                        to znaczy pewnie,
                        ze nad ameryka krazy
                        a nad Polska nie
                        • moon_witch Re: Sny... 15.04.09, 21:50
                          Hej Loretto, Slonko Ty moje i Ty tez wierzysz, w te sliczne bajki o
                          braciach z innych planet z dlugimi smuklymi, paluszkami, co to
                          przyjezdzaja tu ...no wlasnie po co?:)
                          Moj kumpel jest serio przekonany o prawdziwosci UFO-braci. Ja mu
                          powiedzialam, ze uwierze jak mi pokaze. Podarowal mi pewne CD z
                          zdjeciami UFO ale ....zgubilam.
                          • lo.rett.aa Re: Sny... 15.04.09, 21:57
                            nie pisze, ze wierze
                            tylko nie wiem, nie znam sie
                            nie widzialam :)))
                            moze Peruwianczycy na przyklad widza
                            codziennie
                            a moze wydaje im sie, ze widza
                            po ziolach



                            a co mnie Ufo obchodzi wlasciwie

                            slucham radia bo bardzo lubie te wieczorne audycje
                            o formatowaniu umyslow
                            to tak a'propos

                            ale daj zyc koledze
                            niech wierzy
                            dopoki go to napedza pozytywnie
                            nie szkodzi nikomu
                            niech sobie wierzy chlopak
                            przeciez go lubisz
                            a na dodatek, jak sama piszesz
                            masz z nim telepatie

                            wiec nie probuj mu formatowac umyslu :)
    • beztytulu16 Re: Sny... 16.04.09, 21:35
      A czy mozna generowac jakos sny? Kiedys widzialam takie plytyki na allegro. Ja uwielbiam snic. To naprawde niesmawotie. Czesto kiedy sie budze dlugo analizuje swoje sny. Zawsze mnie zastanawialo czym tak naprawde jest sen? Skad sie to bierze? Czesto kiedy sni mi sie cos zlego to w pewnym momencie mowie sobie (we snie), ze to tylko sen i budze sie. Bardzo czesto mam takie sen, ze znajduje sie gdzies na dachu, drzewie, na moscie, w jakims wysokim miejscu. Trudno jest mi utrzymac rownowage, i w koncu spadam, i wtedy mam takie dziwne uczucie, ciezko jej opisac. Potem oczywiscie sie budze, ale to uczucie zostaje...
    • wichrowe_wzgorza Re: Sny... 16.04.09, 21:51
      2 sny

      1.
      Idę gdzieś, zauważam z daleka krzyż na zakręcie. Podchodzę. Krzyż meatlowy, jak
      na starych kurchanach a na nim tabliczka z imieniem kogoś znajomego. Dziwię się,
      nie rozumiem - ale wiem, że ta osoba żyje, więc "olewam" to i gnam dalej...

      2.
      Wychodzę razem z synem z domu moich dziadkow, pożegnałam się z nimi. Idąc przez
      miejscowość, w której mieszkali spotykam księdza, który zwraca moją uwage na
      cmentarz. Jest w miejscu, gdzie tak naprawdę go nie ma. Zwraca mi uwage na jeden
      grób, na którym zamiast nagrobka widnieje napis" "4 pokoje i 2 kuchnie". Na
      grobie stoi zdjęcie, dwa zdjęcia - znajomej osoby i psa. Smieję się i myslę
      sobie w tym śnie, ze ten ktoś potrafi mnie rozśmieszyć nawet zza grobu, bo na
      zdjęciu jest w czapce gangsterce z wyszczerzonym usmiechem. Nagle czuję, ze ktoś
      skrada się z tylu, wyciąga ękę z bukietem kwiatow.. I wiem, ze to ta osoba ze
      zdjęcia. Kamien spada mi z serca, że ta osoba żyje...

      Dodam, że obydwa sny dotyczą tej samej osoby. Budzą we mnie niepokój.
      • moon_witch Re: Sny... 16.04.09, 23:52
        Sny o cmentarzu o krzyzu itp. nie sa dobre. Oznaczaja czasami
        koniec np, znajomosci.
        Wiecej w temacie napisze jutro...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka