07.04.09, 08:49
nasunelo mi sie, po przeczytaniu watku ponizej

otoz temat:
Milosc

piszecie namietnie, dajecie rady
osobom, ktore
przychodza tutaj, bo cos sie zlego w nich dzieje
lub zostalo nieuleczone

Wy, ktorzy nie wiedzac, ze sami czesto potrzebujecie pomocy
pomagacie innym


otoz czesto tu czytam:
pokochaj siebie, musisz kochac siebie zebys umial pokochac innych

no dobrze
ale jak ma taki ktos pokochac siebie
jesli nikt go wczesniej nie kochal naprawde
poczynajac od rodzicow

bo ich rola jest tu WIODACA

jak ktos niekochany przez rodzicow
ma w ogole umiec pokochac siebie?

przeciez kochanie siebie
to jakby wzor, odbicie
tego jak bylismy traktowani w dziecinstwie

tak jak nauka mowienia, obcego jezyka
musisz sluchac, oswajac sie
po czym dopiero jestes gotowy mowic


co w zwiazku z tym?
oto, co ja mysle
dawanie osobom, najczesciej kobietom, ktore kochaja
zle/nieszczesliwie -rad typu 'pokochaj siebie'
to do dupy chyba jest

jak ona ma sie nauczyc pokochac siebie?

ma pojsc do kina sama?
do fryzjera/kosmetyczki/na basen
do teatru
popatrzec na swiat jaki piekny, ze coraz piekniejszy
i w ogole?

a moze one to robia
ale to i tak dla nich bez sensu jest
jesli po prostu nie czuly sie nigdy
kochane

wazne wiec jest aby byl choc jeden czlowiek
czesto okazuje sie, ze to dopiero dziecko..
(zaden mezczyzna)
...ze to Twoje dziecko kocha Cie, jako jedyne na swiecie
i dzieki niemu, dzieki temu, ze slyszysz:
jaka madra/cudowna mam mame/tate

uczysz sie kochac siebie
i to jedynie jest Twa sila napedowa

bo jakos inaczej tego nie moge zobaczyc
Obserwuj wątek
    • roonya Re: Taka mysl 07.04.09, 11:13
      Nie zgodzę się z tobą, po pierwsze nie bardzo widze jak osoba nie
      umiejąca kochać (siebie) może byc dobrym, kochającym rodzicem,
      bedzie, nieswiadomie, powielac te same wzorce, które dostała od
      rodziców. Ok, sa wyjątki. Po drugie nauka kochania siebie to nie
      pstryk i już dobrze. To małe kroczki, wykonywane konsekwentnie dzień
      po dniu, to mozolna praca i tylko tym wytrwałym i zdeterminowanym
      może sie udać. To tak jak odchudzanie :) choć wydaje mi sie,że
      łatwiej schudnąć niż nauczyć sie kochac siebie...Jest mnówstwo
      ksiażek, które radzą jak to robic, tylko trzeba naprawdę chcieć i
      codziennie wykonywac te ćwiczenia. Zycze powodzenia każdemu, sama
      niedawno zaczęłam sie tego uczyć i juz są efekty: nie karcę siebie
      za każdym razem jak zrobię coś nie tak - a kiedys leciały "ty taka,
      owaka" w mojej głowie. Wiem, że długa droga przede mną ale mam
      serdecznie dosc tego jak do tej pory się czułam. Zycze powodzenia
      wszystkim, którzy tez chcą zmienić swoje zycie
      • lo.rett.aa Re: Taka mysl 07.04.09, 11:41
        Poniewaz to moze byc tak,
        ze jak juz jestes rodzicem
        uczysz sie wraz z dzieckiem
        male dziecko jest szczere, ufne
        im bardziej to zaufanie dostrzegasz
        tym bardziej zaczynasz cenic siebie
        i to sie zaczyna napedzac wzajemnie

        ale warunek jest jeden
        abys wczesniej sobie swoj problem uswiadomila
        jesli zyjesz jak mechanizm
        to oczywiscie bedziesz te wzorce wadliwe
        przekazywac dalej


        z odchudzaniem
        tak jak i z innymi zmianami
        dotyczacymi stylu zycia
        jest tak, ze jest tego dokonac latwiej
        ale tylko jesli jest to juz pewien produkt,efekt
        zmiany postrzegania siebie
        czyli inaczej
        efekt kochania siebie
        a nie z gory narzuconych schematow

        oczywiscie, ze tak silnie wdrukowane wzory
        widzenia siebie
        trudno jest z dnia na dzien zmienic
        metoda malych krokow jak najbardziej ma tutaj zastosowanie
        • egzostatyk Re: Taka mysl 08.04.09, 11:20
          człowiek który nie był kochany myśli że na miłość musi sobie
          zasłużyć.musi coś mieć albo dokonać żeby go ktoś pokochał.tymczasem
          miłość otrzymuje się ot tak,poprostu,jest się akceptowanym dlatego
          że się jest.ludzie nie kochani nie myślą w ten sposób.
          jest coś jeszcze-umieć kochać a umieć wyrażać że się kocha.rzadko
          ktoś nie kocha(np.psychopaci a tych jest wbrew pozorom dosyć dużo w
          społeczeństwie)są ludzie co nienawidzą,ale większość to chyba te
          osoby które kochają a nie umieją tego wyrazić,okazać.wyrażanie i
          okazywanie miłości ale też i innych zasad które panują jest u Froida
          nazywane superego.tymczasem osoba nie kochana nie musi nie kochać i
          nauczyć się kochać od razu ale nie wie jak to okazać.nie jest pewna
          kiedy jest ten moment(momenty)nie ma tego w odruchu,spontanie.
          dlatego tego trzeba się nauczyć.najlepiej przyglądać się tym ludziom
          szczęśliwym(kochanym które okazują miłość)żeby wiedzieć jak ten
          świat naprawdę wygląda.bo taka niekochana osoba nie zna
          najprawdopodobniej szczegółów w ogóle normalnego funkcjonowania.
    • wichrowe_wzgorza Re: Taka mysl 07.04.09, 11:23
      Myśl słuszna, bo daje spojrzenie z innej strony, choćby na to, że nie ma jednej
      miary kochania, jednego wzoru. Istnieją tylko schematy i jeśli można uczyć się
      miłości, to najlepiej z innymi ludźmi, nie zapominając o tym, że uczucia mam
      nie tylko ja. O czym tym nie kochającym siebie zdrowo, często zdarza się nie
      pamiętać...
      • lo.rett.aa Re: Taka mysl 07.04.09, 11:45
        ja to widze tak
        jak nauka innych czynnosci
        takich wlasnie jak
        chodzenie, mowienie etc.
        w koncu nie kazesz dziecku miesiecznemu
        chodzic prawda?
        dziecko rozwinac musi gotowosc do nauki

        rodzice, ktorzy bagatelizuja
        potrzeby dziecka w najmlodszym wieku
        ktorzy swoimi zachowaniami po prostu
        nie pokazuja im jak ta milosc wyglada

        robia dzieciom wielka krzywde
        • lo.rett.aa cd 07.04.09, 11:46
          rodzice, ktorzy swoimi zachowaniami
          mimika, wreszcie -slowem
          • lo.rett.aa Re: cd 07.04.09, 11:50
            cos mi sie dzieje z komputerem ;)

            no nic

            rodzice, ktorzy swoimi zachowaniami
            > mimika, wreszcie -slowem
            mowia dziecku
            'jestes nie taka jak byc powinnas'
            'jak zrobisz tak jak ja chce- to bedzie ok'
            'postaraj sie jeszcze bardziej'
            'za malo sie starasz'
            etc.

            uposledzaja dziecko na wiele lat,
            czasem na cale zycie

            niby prawdy znane
            ale jak czesto zapominane
            i bagatelizowane

            dlatego pierwszym krokiem ku sobie
            jest jednak ujrzenie problemu
            w dziecinstwie
            i juz

            a oczywiscie zaraz po tym
            brac pod uwage nie tylko swoje potrzeby
            pragnienia czy zwykle czasem chcenia
            • shachar Re: cd 07.04.09, 14:08
              mozna kupic sobie psa
    • agawa-10 Re: Taka mysl 07.04.09, 21:30
      słuchaj, a co mamy radzić? leż z założonymi rękoma?!
      mówić: nikt cię nie kochał, to jesteś przypadkiem beznadziejnym, nigdy nie
      nauczysz się już miłości?!

      trzeba próbować, szukać swojego szczęścia, leczyć samego siebie
      formułka "pokochaj samego siebie" jest jakąś wskazówką, która mówi, że nie ma co
      szczęścia szukać na zewnątrz, ale trzeba w jego poszukiwaniu zwrócić się przede
      wszystkim ku sobie, tam zacząć poszukiwania...
    • moon_witch Oj loretko 07.04.09, 21:43
      Piszesz takie wierszyki waskie jak fabryczne paroweczki.Waskie i
      dlugie.
      To z kochaniem to ogromnie szeroki i obszerny temat nie dajacy ujac
      sie w tresci prostej.
      Ogolnie dziecko kocha rodzica, tak zwyklo sie mowic. Ale glowna
      zasada milosci to- dawanie z siebie innym. To szczerosc i dobroc
      plynaca z serca.Milosc ma wiele oblicz. Sytuacja, gdzie dzieko uczy
      rodzica kochac jest chora, bo to nie jajo uczy kure wysiadywac jaja.
      To co dziecko robi to nazywa sie przyjemnoscia chwili, podczas gdy
      prawdziwa milosc troche inaczej dojrzalej wyglada i czesto z
      usmieszkami i umilaniem chwil mamusce nie wiele ma wspolnego.
      Dlatego w tym punkcie sie z toba nie zgodze....
      • moon_witch Ale dodam 07.04.09, 21:50
        ze poprzez dziecko i wlasnie z powodu dziecka matka uczy sie
        kochania. To jakby sily nautury wsprzagl do pracy. Choc czytajac to
        forum to wiekszsc ludzi, raczej ma powazne problemy ze swoimi
        matkami.
        • lo.rett.aa Re: Ale dodam 07.04.09, 22:29
          ale wlasnie o to mi chodzi
          dokladnie o to
          ze jak matka jest swiadoma
          to moze doswiadczenie macierzynstwa
          wykorzystac dla samej siebie
          jak swiadoma swoich brakow nie jest
          to porazka

          no ale ja juz mam
          chyba taki problem
          ze bywam czesto niezrozumiana :)))

      • lo.rett.aa Re: Oj loretko 07.04.09, 22:31
        Piszesz takie wierszyki waskie jak fabryczne paroweczki.Waskie i
        > dlugie.

        a to zle?
        ja juz sie napisalam w zyciu elaboratow troche :)

        > To z kochaniem to ogromnie szeroki i obszerny temat nie dajacy
        ujac
        > sie w tresci prostej


        acha, no widzisz
        ja tez sie ucze dopiero
        bo niby jako tako wyedukowana jestem
        ale w tym temacie nul koma nul
    • niebieskoszary odpowiedz jest prosta 07.04.09, 22:50
      jezeli sie nie bylo kochanym przez rodzicow to przez to samemu sie tez nie wie
      co to znaczy milosc. dlatego w przypadku niepwnowsci nalezy sprawdzic co na ten
      temat mowi uncyclopedia - uncyclopedia.wikia.com/wiki/Love

      'The sole purpose of love is to make one's heart vulnerable to hurt and
      humiliation. To combat it, embrace individualism, independence and most of all
      Carpe Diem'

      czyli pytanie:

      > ma pojsc do kina sama?
      > do fryzjera/kosmetyczki/na basen
      > do teatru
      > popatrzec na swiat jaki piekny, ze coraz piekniejszy
      > i w ogole?

      mozna odwrocic, czyli czy sugerujesz zeby tego nie robic i zostac w domu i wtedy
      jakmis cudem bedzie sie miec dziecko i sie wszystko odwroci? ciekawe ciekawe

      jezeli ogladanie filmow jest bez sensu to znaczy ze trzeba sie wybierac na
      lepsze filmy. mozna tez samemu zdobyc dwa bieguny, albo zmienic kraj i udac sie
      do afryki albo do azji na wlontariat, zycie daje tyle opcji i sprowadzanie
      wszystkiego to faktu ze sie kiedys bylo niekochanym jest po prostu zwyklym
      usprawiedliwianiem sie.
      • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 07.04.09, 22:58
        czyli czy sugerujesz zeby tego nie robic i zostac w domu i wted
        > y
        > jakmis cudem bedzie sie miec dziecko i sie wszystko odwroci?
        ciekawe ciekawe

        nie
        przeciez napisalam nizej
        uscislilam w ostatnim poscie

        a ze jest to problem bardzo powszechny
        tzn ten brak milosci wlasnej wyuczonej we wczesnym dziecinstwie

        to bardziej chyba zalezalo mi choc na namiastce dyskusji
        ktora pokazac miala
        ze proces to latwy nie jest
        ale ze nie powinno sie rezygnowac
        mimo wszystko
        do konca
        i uczyc sie, uczyc

        a Ty potrafisz dawac? ze tak zapytam
        • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 07.04.09, 23:01
          gwoli wyjasnienia jeszcze
          ja akurat filmy lubie i fryzjera i mnostwo innych rzeczy
          niektorzy mowia nawet, ze mam obsesje

          temat przedstawilam ogolnie
          probujac wczuc sie w myslenie
          osob zakladajacych tu watki
          typu jaki przedstawilam
        • niebieskoszary Re: odpowiedz jest prosta 08.04.09, 00:17
          lo.rett.aa napisała:

          > to bardziej chyba zalezalo mi choc na namiastce dyskusji
          > ktora pokazac miala
          > ze proces to latwy nie jest
          > ale ze nie powinno sie rezygnowac
          > mimo wszystko
          > do konca
          > i uczyc sie, uczyc
          ah wybacz musialem nie zrozumiec intencji tego tematu. no dyskusja jest bardzo
          na ten temat potrzebna, z tym ze raczej mogla by pojsc w strone FAQ, najczesciej
          zadawane pytania. tak zgadzam sie ze dawanie ogolnej rady 'pokochaj siebie' jest
          nic nie warte, bo najwazniejsze pytanie jest nie 'co zrobic' tylko 'jak to zrobic'.

          tylko z drugiej strony trudo doradzic komus co ma konkretnie zrobic, nie mozna
          przeciec komus wymyslac hobby/zainteresowan.

          przykladowo w religii - jezeli ktos mowi 'badz jak jezus' to nie znaczy ze
          nalezy go _kopiowac_ doslownie, czyli nie mamy obowiazu zakladac nowej religii
          tak jak on, tylko trzeba to interpretowac w sposob ogolny. osoba X nam imponuje
          bo w dziedzinie w ktorej byla dobra cos osiagnela, wiec powinnismy brac przyklad
          z tych osob i nasze zainteresowania/pasje tez tak rozwijac. trzeba zaakceptowac
          swoj punkt wyjsciowy i wszystkie ograniczenia w danej chwili (nie mam pracy,
          jestem z domu dziecka, nikt mnie nie kocha), postawic sobie realne cele ktorych
          spelnienie da radosc i zaczac je realizowac. ale jezeli ktos jest na etapie w
          ktorym nie akceptuje swojego stanu 'tu i teraz' tylko sie skupia na tym czego
          nie ma no to jestesmy w kropce. i wtedy mozna tylko podac linka do uncyclopedii.

          ma to sens?

          > a Ty potrafisz dawac? ze tak zapytam
          zalezy co i komu?:)
          • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 08.04.09, 08:11
            owszem, nie nalezy skupiac sie na tym czego nie ma
            ale z drugiej strony ZYCIE pokazuje
            ze czasem takie myslenie prowokuje,
            motywuje do dzialania
            nie wiem

            hmm a co to znaczy wedlug Ciebie 'realne'?

            w sumie trudno mi dzis akurat o tym mowic
            w obliczu zdarzen, ktore mialy/maja miejsce
            w moim niedalekim otoczeniu
            w obliczu informacji, ktore do mnie naplywaja
            a mam wrazenie, ze obecny rok jakos zbiegiem okolicznosci
            w nie obfituje

            okazuje sie wiec, ze ta realnosc
            moze byc jedna wielka fikcja
            nie moge o tym pisac z oczywistych wzgledow,
            ochrony prywatnosci osob uwiklanych
            ale po raz kolejny
            otworzylam buzie ze zdziwienia




            a Ty potrafisz dawac? ze tak zapytam
            > zalezy co i komu?:)

            jasne, ze nie chodzi o pieniadze
            przeciez dyskutujemy o czyms innym
            • najlepszy.piesu Re: odpowiedz jest prosta 08.04.09, 10:08
              E tam to jest bardzo ogolne okreslenie "pokochaj siebie".
              Psychologowie mowia "pokochaj siebie potem ludzi potem swiat".
              Papiez mowil na odwrot, pokochaj swiat, potem ludzi a potem polubisz siebie.

              Ale co to znaczy kochac siebie? zreszta to zlozone, bo mozna siebie kochac a
              zarazem sie ienawidziec, mozna sie kochac a zarazem niszczyc.
              Dzialaja i zwalczaja sie dwie albo wiecej sil.

              • niebieskoszary Re: odpowiedz jest prosta 08.04.09, 19:45
                najlepszy.piesu napisał:
                >
                > Ale co to znaczy kochac siebie? zreszta to zlozone, bo mozna siebie kochac a
                > zarazem sie ienawidziec, mozna sie kochac a zarazem niszczyc.
                > Dzialaja i zwalczaja sie dwie albo wiecej sil.
                >

                jakie to smutne, chlip chlip, nie pozostaje w takim wypadku nic innego tylko
                pisanie na forum psychologia do konca zycia jakim to sie jest nieszczesliwym.

                lorretta, realne cele to sa takie ktore sa realne do wykonania. ha!
                np jak bys sobie postawila jako cel zeby zostac kierowca F1 to by to nie bylo
                realne, realnym celem by bylo zeby najpierw jezdzic w klasie gocartow.

                czyli jak ktos jest nieszczesliwym i jako cel swojego zycia postanawia zeby
                znalezc durga osobe to to nie jest realny cel, kto by sie chcial wiazac z jakims
                nudziarzem, wyobraz sobie ze by do ciebie jakis calkowicie obcy koles pisal jaki
                to on jest nieszczesliwy i ze jestes dla niego calym zyciem. bez sensu, to tak
                nie dziala. czyli w tym wypadku podstawowym relanym celem byloby dazenie do
                zrozumienia jak dziala swiat i czego mozna od ludzi oczekiwac, a nie oczekiwac
                nierelanych rzeczy a pozniej zalic sie na forum ze te oczekiwania nie zostaly
                spelnione. ma to sens?
                • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 08.04.09, 21:11
                  niebieskoszary napisał:

                  > lorretta, realne cele to sa takie ktore sa realne do wykonania. ha!
                  > np jak bys sobie postawila jako cel zeby zostac kierowca F1 to by
                  to nie bylo
                  > realne, realnym celem by bylo zeby najpierw jezdzic w klasie
                  gocartow.
                  >

                  jasne


                  > czyli jak ktos jest nieszczesliwym i jako cel swojego zycia
                  postanawia zeby
                  > znalezc durga osobe to to nie jest realny cel,

                  to jest ogromna przesada, zgadzam sie
                  no chyba, zeby przyjac zalozenie, ze celem jest znalezienie drugiego
                  nieszczesliwego, bo jak wiadomo, takich jest wielu :)))


                  kto by sie chcial wiazac z jakim
                  > s
                  > nudziarzem, wyobraz sobie ze by do ciebie jakis calkowicie obcy
                  koles pisal jak
                  > i
                  > to on jest nieszczesliwy i ze jestes dla niego calym zyciem.


                  nie widze szczerze mowiac roznicy pomiedzy stwierdzeniem, ze jestem
                  dla kogos obcego 'calym jego zyciem' a tym np, ze opisuje mi
                  wirtualnie przebieg 'seks analnego' ze mna w roli glownej
                  dla mnie to dokladnie ten sam shit :))

                  pojde dalej
                  nie widze tez miedzy powyzszymi wyznaniami
                  roznicy a tym, ze ktos
                  np dobrze mi znany, moj partner czy maz
                  ten 'caly swiat' we mnie widzi
                  bo ja nie jestem w stanie
                  tak odczuwac i nie chce




                  bez sensu, to tak
                  > nie dziala. czyli w tym wypadku podstawowym relanym celem byloby
                  dazenie do
                  > zrozumienia jak dziala swiat i czego mozna od ludzi oczekiwac, a
                  nie oczekiwac
                  > nierelanych rzeczy a pozniej zalic sie na forum ze te oczekiwania
                  nie zostaly
                  > spelnione. ma to sens


                  mysle, ze mam bardzo podobny poglad w tej sprawie

                  a teraz zadam Ci pytanie:
                  co tutaj robisz? jaki jest cel Twojego pobytu tutaj?
                  nudy? zabawa? uswiadamianie? poradnictwo? co?
                  • niebieskoszary Re: odpowiedz jest prosta 08.04.09, 22:59
                    to chyba doszlismy do porozumienia co do mertitum:)

                    lo.rett.aa napisała:


                    >
                    > mysle, ze mam bardzo podobny poglad w tej sprawie
                    >
                    > a teraz zadam Ci pytanie:
                    > co tutaj robisz? jaki jest cel Twojego pobytu tutaj?
                    > nudy? zabawa? uswiadamianie? poradnictwo? co?

                    ha, to nie ja zaczalem ten temat?:) a jaki jest cel Twojego pobytu tutaj? a
                    wracajac do glownego tematu - jezeli uwazasz ze ci ktorzy pisza na tym forum
                    sami potrzebuja pomocy to zaliczasz sie takze Ty i ja? i jaki z tego wynika
                    kolejny wniosek - ze jezeli jestem na tonacym statku i widze ze inny statek tez
                    to nie to nie moge o tym powiedziec?:)
                    • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 09.04.09, 11:58
                      ha, to nie ja zaczalem ten temat?:)


                      mnie chodzilo ogolnie o pobyt na forum psychologia
                      nie o ten konkretny watek



                      a jaki jest cel Twojego pobytu tutaj?


                      dlaczego odpowiadasz pytaniem
                      nie mowisz wprost

                      > wracajac do glownego tematu - jezeli uwazasz ze ci ktorzy pisza na
                      tym forum
                      > sami potrzebuja pomocy to zaliczasz sie takze Ty i ja?

                      oczywiscie, ze tak
                      chyba musi pojawic sie najpierw jakas potrzeba/problem
                      a pozniej sie ja zaspakaja/rozwiazuje go
                      albo probuje przynajmniej
                      a wiec, tak, uwazam, ze wszyscy tu potrzebuja pomocy
                      Ty, ja i inni
                      niektorzy jednak boja sie do tego przyznac przed samym soba


                      i jaki z tego wynika
                      > kolejny wniosek - ze jezeli jestem na tonacym statku i widze ze
                      inny statek tez
                      > to nie to nie moge o tym powiedziec?:)

                      ok, przyznajesz, ze Twoj statek tonie w takim razie
                      wobec tego moja powyzsza uwaga nie ma sensu
                      alez oczywiscie, ze mozesz powiedziec
                      to bardzo ludzkie zachowanie
                      • niebieskoszary Re: odpowiedz jest prosta 09.04.09, 17:52
                        ah, alez nigdzie niczego nie przyznalem, wiesz takiej konstrukcji mozna uzywac w
                        znaczeniu hipotetycznym, zeby bylo krocej. inczej bym sie musial zapytac, - czy
                        osoba ktorej statek tonie nie ma prawa blablabla - taka forma jest mniej
                        bezposrednia, a tez ktos moze zapytac - 'czy mowisz o sobie?', wiec nie dodaje
                        zadnej wartosci.

                        a wracajac do tematu, to tez moglbym sie zapytac co tutaj robisz? ale poza tym
                        jakie to ma znaczenie, mozna przeciez napisac nie prawde, prawda? poza tym co to
                        dla ciebie znaczy 'byc na forum'? jezeli ktos pisze 1-2 odpowiedzi dziennie to
                        to juz jest bycie czy jeszcze 'przelotne odwiedzanie'?

                        wracajac do tematu, to w takim razie jakiej ty pomocy potrzebujesz? poza tym
                        twoja argumentacja jest nielogiczna, rownie dobrze mozna by powiedziec -
                        'wszyscy sa islamistami ale boja sie do tego przyznac przed samym soba'.

                        pytanie do Ciebie oparte na tej samej logice - czy boisz sie przyznac przed sama
                        soba do tego ze potrzebujesz pomocy?:)
                        • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 09.04.09, 20:12
                          wracajac do tematu, to w takim razie jakiej ty pomocy potrzebujesz?
                          poza tym
                          > twoja argumentacja jest nielogiczna, rownie dobrze mozna by
                          powiedziec -
                          > 'wszyscy sa islamistami ale boja sie do tego przyznac przed samym
                          soba'.
                          >
                          > pytanie do Ciebie oparte na tej samej logice - czy boisz sie
                          przyznac przed sam
                          > a
                          > soba do tego ze potrzebujesz pomocy?:)

                          alez, czy rzeczywiscie wyrazam sie tak niezrozumiale ?
                          mialam na mysli, ze kazdy z nas
                          to taki 'tonacy statek'
                          w jakiejs sferze zycia,
                          badz we wszelkich mozliwych
                          tylko niektorzy nie chca przyjac tego faktu
                          do wiadomosci
                          ja przyjmuje
                          czy Ty rowniez?

                          jakiej ja pomocy potrzebuje?
                          zadnej konkretnej
                          ot, zwyklej rozmowy
                          a Ty? :)
                          • niebieskoszary Re: odpowiedz jest prosta 10.04.09, 00:42
                            tak, masz racje, to vid www.youtube.com/watch?v=Two0YPWz26s najbardziej
                            przedstawia moj stan teraz
                            • lo.rett.aa Re: odpowiedz jest prosta 10.04.09, 08:22
                              o, fan placebo jak widze :)
                              Brian Molko jest slodziutki wizualnie, owszem
                              ale tylko tyle

                              zacznij sluchac jednak innej muzyki
                              powinno choc czesciowo pomoc

                              wiesz, w tych zielonych bucikach
                              wygladales na bardzo szczesliwego
                              swoja droga....hmm

                              moze masz po prostu zmienne nastroje
    • solaris_38 Re: Taka mysl 07.04.09, 23:49
      na pewno nei łatwo pokocha siebie

      to tak jakby pokochać kogoś inengo .. nie lubianego

      ciężko ...

      ale nie wiedze nic złego w rozbudzaniu swiadomosci że ta miłośc mzoe okazac sie
      pomocna

      bo w wielu przypadkach możliwe się jej nauczenie

      JAK
      to pytanie techniczne i
      bardziej kwestia ćwiczeń warsztatów szukania wzorców sposobów

      polowanie
      zadanie

      na pewno może denerwować kogoś kto nie ma pojęcia o co chodzi
      ale niektórzy coś tam jednak fajnego do siebie czują ktoś choć trochę ich
      jednak kochał lubił szanował

      i wtedy - mają trop
      :)

      mówienie że nic ci nie pomoże kolego
      bo cię i tak rodzice nie kochali
      nie jest bardziej pomocne :)

      rodzice mnie kochali lecz ja sama nauczyłam się kochać siebie dopiero od dziecka ;)
      czasem kiedy nie wiem co zrobić pytam się co bym doradziła mojej córce gdyby to
      jej przydarzyła się taka sytuacja

      i radzę jej coś inengo niż sobie

      lepszego




    • shangri.la Re: Dzięki:) 08.04.09, 10:07
      Dziękuję, że podjęłaś temat, który wielokrotnie tutaj sygnalizowałam;)
      Miłość własna jest faktem , ale nie ma nic wspólnego z egocentryzmem
      propagowanym w tym miejscu przez różne solarisy i inne wielonickowe tyfusinki.
      Kochać bliźniego , jak siebie samego to szacunek i akceptacja, również
      odmienności, ale też krytyczne i wymagające nieustannego doskonalenia spojrzenie
      na poczynania własne i innych.
      Rola rodziców w kształtowaniu poczucia wartości własnej i wzrastanie w poczuciu
      bezpieczeństwa i akceptacji własnej osoby( ale nie adoracji!) jest
      niezaprzeczalna, ale nie niezbędna. W tym drugim przypadku wymaga wiele wysiłku
      i przede wszystkim chęci zmiany swojego życia, rozwoju intelektualno-moralnego,
      pogłębiania duchowości i pielęgnowania miłości, którą przeżywamy, a wspomniany
      fryzjer i nowa sukienka są tylko miłym dodatkiem pozwalającym pewniej poczuć się
      kobiecie w świecie.
      Pamiętaj jednak , że żaden ciuch, żadna fryzura nie zastąpi ci poczucia
      bezpieczeństwa i głębokiego szczęścia płynącego ze świadomości bycia kochaną
      przez drugiego człowieka.
      • solaris_38 Różne Solarisy :) 08.04.09, 11:04
        wyrażasz się o mnie "różne solarisy"

        piszesz ze propaguję egocentrym
        ja jednak podobniejak ty jestem za miłoscią własną ktora powinna
        myślę ze nie rozumiesz o czym piszę
        jedziesz na swoim namiętnym koniu ogarnięta silnymi emocjami
        zaślepiona

        Jesli przyjmiesz moje życzenia życzę od różnych Solarisów to życzę
        Ci wszystkiego Najlepszego w ten piękny czas. Słodyczy serca i
        otwierania się jego na to co prawdziwiie dobre - Nam Wszystkim :) !
      • gadagad Re: Dzięki:) 09.04.09, 18:00
        post się jeszcze nie skończył.
        • kaa.lka Re: Dzięki 09.04.09, 19:18
          litosci,
          gad chyba nie mowi w zla gadzine..



          • gadagad Re: Dzięki 09.04.09, 19:38
            Jedni w poście nie piją, inni nie siedzą w necie.Przerwa w nałogu zawsze zdrowa.
            • kaa.lka Re: Dzięki 09.04.09, 19:48
              owszem.
              potraktujmyz zatem post jak nalogowe skojarzenia:
              pijesz zatem
              do kogo, czego?
              siedzac w sieci;
              Rybaka?
              bez przerwy palac mosty za soba
              gadasz zes zdrowa taka:)

              peesy
              wszakze zdrowych i spokojnych zycze z calego serca
              ka
              • gadagad Re: Dzięki 09.04.09, 20:10
                Coś ty, gdzie ja się polecałam jako zdrowa i spokojna?
    • motyyvvacja Re: Taka mysl 10.04.09, 09:27
      Pokochanie siebie to inaczej ,milosc do boga.Albo przeplywajace
      milosc boska poprzez ciebie,dajaca akceptacje ,zrozumienie,milosc i
      radosc.Samemu tego nie da rady zrobic:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka