asiaa85
16.04.09, 15:28
Witam!Piszę na tym forum,bo chcę spytać Was o rady.
Postaram się jakoś szybko opisać moją sytuację.
Osoby-ja-koncze studia,kocham mojego chlopaka,ale on mnie juz chyba
nie
chlopak- studiuje to co ja,ale jest rok mlodszy ode mnie, jestesmy
ze soba 2,5 roku
ona;/- od niedawna jest w grupie mojego chlopaka, strasza od nigo o
4,5 roku
Teraz opiszę cała sytuację. Bylam ze swoim chlopakiem 2,5
roku,wszystko bylo super,kochalismy się,byliśmy bardzo szczęśliwi.
Wszyscy znajomi i nieznajomi mówili nam jak ładne razem wygladamy i
jacy jesteśmy fajni. I tak bylo do lutego,bo wlasnie od tego
miesiąca coś zaczęło się psuc. Mój chlopak stwierdzil,ze juz nie
jest tak jak bylo kiedys,ze mnie kocha,ale troche inaczej, chcial
przerwy. ja powiedzialam,ze sie na to nie zgadzam,bo dla mnie
przerwa jest jednoznaczna i oznacza koniec. W rezultacie zrobilismy
tydzien spokoju na przemyslenia i wspólnie ustalilismy,ze oboje
bedziemy sie bardziej starac,zeby bylo jak dawniej. Ja sie starałam
5x bardziej, Jacek bardzo mało sie starał. Tydzien temu musialam
wyjechac koniecznie do domu na weekend, bo miałam zalatwic dokumenty
i przypadkiem (studiujemy na tym samym wydziale)dowiedzialam sie ze
jest umowiony z ta dziewczyna do kina. Mi powiedzial,ze owszem idzie
do kina,ale z kolegami. Poprosilam kolezanke zeby to spr i okazalo
sie,ze niestety ja mam rację i moje podejrzenia co do tej dziewczyny
są prawda. Oprócz tego byly i inne klamstwa( jakies 5). Kiedy w ndz
sie spotkalismy mielismy pogadac o nas i o naszym zwiazku. On
powiedzial,ze chcialby miec 1-2mies pzrerwy,zeby to wszystko
pzremyslec. Na co ja wykrzyczlam mu to wlasnie kino i inne rzeczy i
powiedzialam,ze skoro mnie oklamuje to nie ma sensu abysmy sie
spotykali.Plakal,przepraszal,blagal o wybaczenie.Minal tydzien,a my
czasem na gg gadamy,smsy piszemy,ale wczoraj po kolejnej bardzo
niemilej kłotni stwierdzilismy,ze nie ma sensu juz sie odzywac do
siebie i niech kazde z nas wszystko na spokojnie przemysli. Ja
osobiscie bardzo bym chciala,aby do mnie wrócil i juz wiecej tak nie
robil,ale nie wiem czego on chce. Bo jak mówi,z jednej str mnie
kocha i chce z emna byc,a z drugiej jest ona;/ i jest z nim w
grupie.Ja ostatnio strasznie nerwowa jestem,nie jem,nie spie, od
miesiaca praktycznie codzinnie placze i ciagle o nim mysle,bo mimo
wszytsko go kocham.Jesli chodzi o ich spotkania to seksu na pewno
nie uprawiali,pewnie sie takze nie calowali. Ale ja tez nie moge go
usprawiedliwiac,bo jednak mnie oklamywal....Pomóżcie,z góry dziękuję.
aha i jeszcze jedna "mądra" rzecz. kiedy ta dziewczyna sie
dowiedziala,ze zerwalismy,powiedziala mojemu juz bylemu,ze bardzo mi
wspolczuje,bo kiedys tez tak miala i czuje sie troche niezrecznie i
ze to troche jej wina;/;/