pluszowy_mis
04.12.03, 18:53
Mam mały ,,dołek" i wisielczy nastrój. Powód jest jeden ale nie to jest
najważniejsze.Dodatkowo zdołował mnie mój facet. Jezeli on ma problemy to
ja wysłucham pocieszę wytłumaczę, jestem cierpliwa , ciepła wyrozumiała , no
cud miód, a dzisiaj kiedy powiedziałąm co mi jest usłyszałam ,,jesteś
silna , poradzisz sobie" i ze dramatyzuję. Zastanawiam się czy się wściec
czy zbagatelizowac czy uznać za typowy samczy egoizm czy zdołowac się
doszczętnie?
Miś