Dodaj do ulubionych

Tesknota za....

05.05.09, 10:53
Mój mąż. Kochany i jedyny na zawsze. W jego ramionach czuję rozkoszy smak, jego wzrok i dotyk, zmysły moje rozpala.
Tak było zawsze i tak jest nadal. Tylko teraz, czasem czuję niedosyt jego obecności i uwagi. Czy to tok życia i upływ czasu mi go odbiera? Czy codzienność i nawał spraw, okrada nas z bliskości?
W zeszłym roku, o tej porze byliśmy nad morzem. Tylko my i tylko dla nas każda chwila. Jego uwaga i moja, skupiona na nas samych wzajemnie. Czas ze sobą spędzony, był lekarstwem dla naszych uczuć. Dla moich.....bezwzględnie.
Tak bardzo odczuwam brak tego teraz. Niestety, w tym roku nie uda nam sie wyjechać. W przyszłym? ....mam nadzieję. że tak. Potrzebuję tego jak wody do życia.
Zastanawiam się.......
Przecież o związek trzeba dbać i pielegnować go. Podkładać do ogniska bo wygaśnie bezpowrotnie, a życie i gonitwa za potrzebami materialnymi zatraca w nas to, co jest naprawdę ważne......
Obserwuj wątek
    • klara.barcelo Re: Tesknota za.... 05.05.09, 11:04
      Swietnie, ze masz co wspominac
      i co daje Ci ewentualny naped do dzialania
      na rzecz zwiazku i jego odnowy

      gorzej, jak nie masz wspomnien
      gdy zauwazasz, ze bliskosc i sex z wlasnym mezem
      nie byl dobrej jakosci, nawet na poczatku bycia razem

    • margotje Re: Tesknota za.... 05.05.09, 19:10
      widze, Tamaryszku, ze wciaz nekaja Cie te same rozterki....
    • elzbieta007 Re: Tesknota za.... 05.05.09, 19:39
      Tamaryszku, Ciebie nie ma. Istniejesz tylko dlatego, z powodu, w cieniu, jako
      odbicie w lustrze męża. Jesteś skrajnie od niego uzależniona. To niezdrowe. To
      trzeba leczyć.
      • tamaryszek44 Re: Tesknota za.... 06.05.09, 13:37
        Skąd takie uwagi.? Widzicie to czego ja nie widzę. Może podpowiecie co czytacie miedzy wierszami. Podejrzewam że macie rację, ale doradzcie jak postępować, jak myśleć? Jestem w szoku, bo w waszych wypowiedziach, mimo że krótkich jest dużo racji....
        No ....coś jest ze mną nie tak, ale co? Pogubiłam się w tym wszystkim i chyba wasze obiektywne spojrzenie jest mi potrzebne.
        • margotje Re: Tesknota za.... 06.05.09, 15:32
          Prosisz o rade.....
          Mysle, ze zdecydowanie lepiej zrobisz zwracajac sie o (po)rade do specjalisty.
          Juz kiedys Ci to proponowalam, pamietasz?
          Nie znajdziesz na zadnym forum odpowiedzi na pytania i watpliwosci, ktore Cie
          nurtuja. Pewnie nie czekasz na takie stwierdzenie, ale moge CI powiedziec -
          podobnie jak juz ktos tuz przede mna - problem lezy w Tobie samej.
          A moze warto byloby zajac sie jakas praca zawodowa? Nie myslalas o tym?
        • elzbieta007 Re: Tesknota za.... 06.05.09, 16:35
          Potrzebna jest Ci rozmowa z psychologiem lub nawet psychoterapia. Nikt tego na
          forum nie zrobi. Zrób tak, jak radzi Morgotje - poradź się specjalisty.
          • tamaryszek44 Re: Tesknota za.... 06.05.09, 18:57
            Mam powiedzieć specjaliście, że tęsknię za.....??
            • elzbieta007 Re: Tesknota za.... 06.05.09, 20:07
              Masz problem, prawda? Powiedz to, co napisałaś:

              > teraz, czasem czuję niedosyt jego obecności i uwagi.
              >Tak bardzo odczuwam brak tego teraz.
              > Potrzebuję [męża] jak wody do życia.
            • margotje Re: Tesknota za.... 06.05.09, 22:48
              a jak zapatruje sie na Twoje tesknoty Twoj maz?
              • tamaryszek44 Re: Tesknota za.... 07.05.09, 08:01
                Mąż twierdzi że przesadzam. Jest w domu i mówi- przecież mnie masz.
                Owszem mam go w zasiegu wzroku, ale czasem zdaje mi się, że jesteśmy obok siebie a nie razem.Boję się osamotnienia we dwoje.
                • jestemsobiemalymis Re: Tesknota za.... 07.05.09, 13:07
                  Czasami tak jest, że im bliżej tym dalej. Wkrada się
                  oczywistość 'bycia razem'
                  Często w miejscowościach wypoczynkowych widzę ludzi którzy trzymają
                  się za ręce jednocześnie siebie nie widząc ,bo za blisko. Rozglądają
                  się wokół siebie. Faceci widzą inne atrakcyjne kobitki, kobiety też
                  taksują w lewo i prawo...Widzę ich sfrustrowane twarze.
                  He, he a puścić tak żonę przodem niech leci, albo drugą stroną
                  chodnika czy ulicy i wymieniać spojrzenia, taksować się, oglądać,
                  flirtować wzajemnie...he,he,he. Czasami potrzeba dystansu.
    • solaris_38 Re: Tesknota za.... 06.05.09, 21:25
      to i tak powoli przeminie wiec lepiej niech mija pięknie i bez zalu
      nikt was nei okrada
      to wasza decyzja kiedy chodzić spać i na co wydawać pieniądze

      na tym etapie zachłanność przeszkodzi ci cieszyć się każda sekundą zanikająco czasu

      wiec NICZEGO NIE ŻAŁUJ
      lecz wciąż szukaj wspólnych może całkiem nowych marzeń z mężem ;)

      • jestemsobiemalymis Re: Tesknota za.... 06.05.09, 23:21
        Szczęściara jesteś! Mimo wszystko...

        Myślę, że to wiosna na Ciebie tak działa!
        We mnie też budzi na wiosnę się mały wielkanocny króliczek.

        Małe tęsknoty, dobrze ,że małe. Inne kobiety na Twoim miejscu
        Tamaryszku mają po latach duże tęsknoty, ale nie za swoim mężem ale
        za kimś nowym.
    • margotje Re: Tesknota za.... 08.05.09, 10:11
      www.kobieceserca.pl/
      • tamaryszek44 Re: Tesknota za.... 08.05.09, 12:12
        Byłam tam, ale czy tam porad udzielają kompetentni specjaliści? Czy to nie jakaś zabawa? i nie trzeba tam zakładać konta i się logować?
        Napisałam do nich z zapytaniami. Może wiesz coś więcej na temat tego portalu.
        • margotje Re: Tesknota za.... 08.05.09, 12:21
          nie wiem ,Tamaryszku, nie znam ich. Ale znalazlam ten link i pomyslalam sobie,
          ze moze znajdziesz tam cos dla siebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka