Dodaj do ulubionych

Katastrofy psychiczne / duchowe

07.05.09, 14:09

Jak to sie dzieje, ze Osoba ktora sprawiala wrazenie :
ludzkiej, wrazliwej, empatycznej, kochającej etc.,
staje sie Z dnia na dzien - przepelnionym pogardą
i nienawiścią robakiem, pozbawionym śladu wrazliwości potworem,
usilującym : zabić , zniszczyć, zadać jak najwiecej cierpienia etc.?!

CO sie tam wewnątrz musialo stać ?!

Obserwuj wątek
    • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 07.05.09, 14:14
      chcialam odpowiedziec ale nie
      Ty nic od siebie nie dajesz
      tylko pytasz, ciagniesz
    • solaris_38 Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 07.05.09, 18:23
      w fazę bestii
      raczej łatwo wejść

      upada się wręcz samoczynnie w niższe energie

      to odsłania poziomy wymagające bezpośredniej pracy (jesli chce się rozwijać)
      lub stanowi zaskakujące nieciągłości (jesli się nie chce rozwijac)
    • shangri.la Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 07.05.09, 21:21
      Spotkałam kiedyś taką OSOBĘ na forum gw.....cierpiałam z jego powodu tak długo,
      jak długo nie znałam odpowiedzi na Twoje pytania.
      Sytuacje ekstremalne wyzwalają w ludziach najdziwniejsze uczucia, a każdy kto
      twierdzi, że jego/jej to nie dotyczy jest w błędzie, bo nie zaznał ŻYCIA, albo
      woli pełzanie od latania.
      Im wyżej wzlecisz , tym boleśniej upadasz....ale warto:)
      • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 07:44
        shangri.la napisała:

        > Spotkałam kiedyś taką OSOBĘ na forum gw.....cierpiałam z jego
        powodu tak długo,


        jestes pewna, ze to byla OSOBA?

        > jak długo nie znałam odpowiedzi na Twoje pytania.
        > Sytuacje ekstremalne wyzwalają w ludziach najdziwniejsze uczucia,
        a każdy kto
        > twierdzi, że jego/jej to nie dotyczy jest w błędzie, bo nie zaznał
        ŻYCIA, albo
        > woli pełzanie od latania.

        to jasne, ci, ktorzy twierdza inaczej nigdy nie mieli
        chyba nic wspolnego z problematyka spoleczna ogolnie mowiac
        i w jej ramach potwierdzonymi empirycznie wynikami badan


        > Im wyżej wzlecisz , tym boleśniej upadasz....ale warto:)

        upadlas, rozumiem i cieszysz sie z tego
        to, co teraz porabiasz?
        co zyskalas? dlaczego Twoim zdaniem warto bylo?

        pamietam Cie bowiem jako wielce aktywna forumowiczke :))
      • narsiltm Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 13:24
        > Im wyżej wzlecisz , tym boleśniej upadasz....ale warto:)

        Podpisuje sie pod tym obiema raczkami. Dodam tez, ze im nizej upadniesz tym...
        sami wiecie. Niedawno dokonalem calkowitej transgresji swojego zycia i teraz
        czuje sie calkowicie wolny i pelen energii o ktorej wczesniej nie mialem
        pojecia:)Jesli jestescie na tyle odwazni- POLECAM!

        BTW uzytkownik Xuxem zostal zbanowany, czy moderatorzy moga powiedziec za CO?
    • papooc Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 07.05.09, 23:28
      xuxem napisał:

      >
      > Jak to sie dzieje, ze Osoba ktora sprawiala wrazenie :
      > ludzkiej, wrazliwej, empatycznej, kochającej etc.,
      > staje sie Z dnia na dzien - przepelnionym pogardą
      > i nienawiścią robakiem, pozbawionym śladu wrazliwości potworem,
      > usilującym : zabić , zniszczyć, zadać jak najwiecej cierpienia etc.?!
      >
      > CO sie tam wewnątrz musialo stać ?!
      >
    • leda16 Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 07:51
      xuxem napisał:


      > CO sie tam wewnątrz musialo stać ?!


      Nic. Ty się pomyliłeś w ocenie.
      >
      • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 08:18
        Nic. Ty się pomyliłeś w ocenie.

        Wytlumacz Ledo, co mialas na mysli

        Ciekawi mnie to o tyle, ze Shangrile postrzegalam jednak jako
        bardzo maniakalna
        Ja sama w zyciu przezylam sytuacje dla mnie bardzo traumatyczne,ktore
        wzbudzaly we mnie strach
        ale nigdy nie potrafilam nawet krzyknac, reakcja bylo u mnie
        przyjecie tego 'losu'
        cierpienie w milczeniu a w koncu wyparcie
        Shangrila glosila wszem i wobec o swoich krzywdach
        moze i dobrze
        Ale jednej rzeczy nie moglam tolerowac w jej pisaniu
        Ona byla bardzo zaklamana, z jednej strony niby gleboka wiara w Boga
        a z drugiej strony obrazanie, wyzwiska i wulgaryzmy jako jej jezyk
        codzienny
        Rozumiem, ze byla przerysowana bardzo
        • leda16 Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 21:05
          Wytlumacz Ledo, co mialas na mysli
          >
          > Ciekawi mnie to o tyle, ze Shangrile postrzegalam jednak jako
          > bardzo maniakalna.

          Nawet mi do głowy nie przyszło, że xuxen mógłby pisać o Shangrili :(. Pisał chyba o kobiecie, którą wyidealizował, która wydawała Mu się mądrą i dobrą, ale ta kobieta nagle zaczęła postępować niezgodnie z Jego oczekiwaniami, podle i nikczemnie. Więc w odpowiedzi na to On przestał ją postrzegać jako mądrą i dobrą a zaczął jako złą i i okrutną, czyli pomylił się co do jej charakteru. Teraz myśli, że to ona się zmieniła, podczas gdy to tylko On zmienił swoje poglądy na nią, bo dostrzegł w niej również zło.
    • egzostatyk Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 13:28
      CO sie tam wewnątrz musialo stać ?!

      odpowiedż-zobaczyła ta osoba w Tobie słabość.takim osobom nie wolno
      okazywać słabości,otwierać się,zwierzać a tylko grać i kłamać,udawać
      przed nimi sukces.oni jeżdzą na słabościach i nienawidzą słabych.
    • lifeisaparadox Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 08.05.09, 16:37
      musialo powstac przekonanie o slusznosci takiego nowego sposobu bycia i zachowania
      • shangri.la Re: Paradetoks 08.05.09, 17:54
        Twoje "przekonanie o słuszności" było błędne i sprowadziło mnóstwo nieszczęść
        zarówno na mnie , jak i Ciebie samego.
        Czy dziś potrafisz wreszcie przyznać , że się myliłeś?
        • shangri.la Re: Paradetoks 15.05.09, 07:45
          I cóż? Milczysz...."ty, który skrzywdziłeś człowieka prostego..." nie miałeś
          żadnych oporów aby krzywdzić, ale masz je kiedy wypada się przyznać , że dałeś
          się omotać podłej , bezwzględnej babie, aby mnie zniszczyć....karykaturo mężczyzny.
    • moon_witch Po prostu 08.05.09, 18:40
      wpadła w chorbę psychiczną.
    • xuxem Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 11:47

      >leda16

      >Pisał chyba o kobiecie, którą wyidealizował,
      >która wydawała Mu się mądrą i dobrą, ale ta kobieta
      >nagle zaczęła postępować niezgodnie z Jego oczekiwaniami,
      >podle i nikczemnie. Więc (...) ...pomylił się co do jej charakteru.
      >Teraz myśli, że to ona się zmieniła, podczas gdy to tylko On
      >zmienił swoje poglądy na nią, bo dostrzegł w niej również zło.

      >egzostatyk

      >odpowiedż-zobaczyła ta osoba w Tobie słabość.takim osobom nie wolno
      >okazywać słabości,otwierać się,zwierzać a tylko grać i kłamać,udawać
      >przed nimi sukces.oni jeżdzą na słabościach i nienawidzą słabych.


      >lifeisaparadox

      >musialo powstac przekonanie o slusznosci
      >takiego nowego sposobu bycia i zachowania



      Mysle, ze w powyzszych wypowiedziach zawiera sie cala istota sprawy.
      Wzajemne zrozumienie moglo byc tylko pozorne.
      Osoba ta mogla tylko odgrywac empatie etc., a w rzeczywistosci
      grala w swoja gre, usilujac "ugrywac" dla siebie, zamiast obojga.
      Pomimo silnej osobowosci, ulegala tez bardzo latwo wplywom,
      szczegolnie jesli byly one oparte na dosc skodyfikowanym
      repertuarze zachowan typu : "kobitka / facet".
      Fascynowala ja pewnosc siebie (ktorej wewnetrznie nie posiadala,
      uczyla sie jej, podpatrywala), natomiast nienawidzila slabosci.
      W zwiazku z tym, dodalbym tylko, ze byc moze ulagla tej fascynacji,
      "zbieszeniu" (przejeciu preferencji kogos, kto spelnial jej
      oczekiwania i wizje "prawdziwego faceta")
      W tej sytuacji dokonala radykalnej regulacji tej sytuacji,
      zrzucajac cala wine i hanbe tego co sie stalo na kogos
      kto nie spelnil jej oczywistych oczekiwan jako "facet".
      Jak napisala lifeisaparadox "musialo powstac przekonanie
      o slusznosci takiego nowego sposobu bycia i zachowania"
      by poczuc sie znowu wolnym, zachowujac komfort
      braku jakiejkolwiek winy za powstala sytuacje.


      • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 11:57
        wnioski:

        Pisał chyba o kobiecie, którą wyidealizował

        1. kazda idealizacja jest skazana z gory na porazke
        dobro i zlo w czlowieku to jak jing i jang
        nalezy tylko to zlo oswoic


        odpowiedż-zobaczyła ta osoba w Tobie słabość.takim osobom nie wolno
        > >okazywać słabości,otwierać się,zwierzać a tylko grać i
        kłamać,udawać
        > >przed nimi sukces.oni jeżdzą na słabościach i nienawidzą słabych

        2.slabosc to staly element czlowieczy
        kazdy ma swoje slabosci
        kazdy
        bez wyjatku



        czy to sytuacja prawdziwa czy wyimaginowana na potrzeby watku?
        • xuxem Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 12:08



          Prawdziwa.
          • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 12:14
            xuxem napisał:

            >
            >
            >
            > Prawdziwa

            diagnoze postawiles, co z ta wiedza zrobiles?
            • xuxem Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 12:38
              >lofbergs.lila

              Niestety nic.

              Nie jestem w stanie dla wlasnego dobra jej zaakceptowac,
              gdyz powstaje we mnie watpliwosc, czy ja z kolei
              nie "reguluje" sobie tej szalenie frustrujacej sytuacji jakims mitem.

              Osoba ta, wypowiadajac strasznie okrutna opinie o mnie (mailem),
              po 20 latach bycia ze soba, odmowila jakiejkolwiek,
              najkrotszej nawet rozmowy ze mna, ktora dla mnie
              bylaby ocaleniem przed kompletna pustka w jakiej sie znalazlem.
              Moglem pogodzic sie ze utrata nadziei w Zyciu,
              moglem rowniez z utrata satysfakcjonujacej terazniejszosci,
              ale Ona, ostatnim gestem zabrala mi nawet - przeszlosc,
              czego sie w ogole nie spodziewalem i co okazalo sie przerazajace.

              • minnen Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 14:08
                moze przelala sie, gromadzona przez n...lat, czara nienawisci do
                Ciebie - pomyslales o tym? zastanow sie nad soba, nad swoim postepowaniem w
                stosunku do niej...moze przyszedl dzien, kiedy stwier-
                dzila "DOSC"
                • xuxem Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 15:22
                  Przez cale 20 lat o zadnej nienawisci nie bylo mowy.
                  Twierdzila (wiem z relacji innych) ze "strasznie" (?!) kocha,
                  ze jest totalnie zrozpaczona, ze miedzy nami sie psuje etc. !
                  Podczas ostatniej rozmowy powiedziala, ze cokolwiek by sie nie stalo,
                  zawsze pozostanie moim przyjacielem. Tuz potem - zamilkla.
                  Ja ("taktownie") uszanowalem decyzje jej przedluzajacego sie milczenia.
                  W tym samym czasie zwalily sie na mnie inne zyciowe nieszczescia
                  (smierc bliskich, problemy zdrowotne etc.),
                  wiec zaczalem popadac w straszna depresje.
                  Wszystkich tych zdarzen losu na jakie zostalen wystawiony byla swiadoma.
                  Swiat dla mnie stawal sie coraz bardziej przerazajacy i nieludzki.
                  Kiedy juz nie moglem tego cierpienia absolutnie wytrzymac,
                  napisalem do Niej maila z jednym tylko slowem : "ratuj"
                  (na wiecej nie bylo mnie stac w aktualnym stanie).
                  Bylem pewien, ze na tak dramatyczny (?!) apel odpowie bez wahania.
                  Tymczasem zadzwonila do kolezanki, aby ta skontaktowala sie ze mna
                  i wybadala sprawe, bo "ma klopot".
                  Wyjasnilem kolezance, iz znajduje sie w strasznym psychicznym stanie
                  i ze o nic nie prosze poza chwila rozmowy, bo przestaje cokolwiek rozumiec.
                  Kolezanka odparla, ze w takim razie nie ma sprawy, ze zaraz przekaze
                  i z pewnoscia moge spodziewac sie telefonu, co jednak - nie nastapilo.
                  Po kolejnych 2-3 tygodniach zapytalem mailem czemu po 20 latach
                  nie jest w stanie ofiarowac mi kilku minut rozmowy, co mialoby
                  dla mnie olbrzymie znaczenie gdyz ta sytuacja nie pozwala mi zyc,
                  powodujac straszliwa depresje.

                  Na to odpowiedziala kilkoma zdaniami, ktore byly dla mnie
                  ciosem w plecy i w dusze, wykorzystujac przy tym cala wiedze
                  o mnie, moich slabosciach, poczuciu bycia ofiara pewnych rodzinnych
                  sytuacji etc. Ten mail mnie psychicznie i duchowo zniszczyl.

                  Kilka tygodni po tym fakcie zadzwonila do mnie (!!!)...
                  domagajac sie zwrotu jakiejs wspolnie stworzonej pracy.
                  Zatkalo mnie, zapytalem czy nie dotarlo do Niej to o co Ja prosilem...
                  Odpowiedziala w stylu : "dobra dobra, nie wazne, nie interesuje mnie to,
                  kiedy moge odebrac..."
                  Po prostu - skamienialem. Poczulem sie tak, jakbym zamiast osoby
                  kora znalem i darzylem zawsze uczuciem, zobaczyl - karalucha !
                  Nastepnie zrobila cos (czego juz nie chce przytaczac), co wskazywalo
                  na absolutne odciecie emocjonalne, a wrecz skrajny prymitywizm emocjonalny.
                  Ja, ktory przez wszystkie te miesiace "sublimowalem" te sytuacje,
                  roztrzasajac jakie to najsubtelniejsze stany Jej duszy
                  doprowadzaja do takich czy innych Jej zachowan - powtornie skamienialem.
                  Kontrast pomiedzy stanami wlasnego ducha,
                  a nieprawdopodobnym prostactwem i bezdusznoscia sytuacji jakiej
                  bylem poddany, byl nie do opisania i powodowal - kompletny paraliz.
                  NIC wczesniej tego nie zapowiadalo.

                  Do dzisiejszego dnia nie moge sie pozbierac.



                  • lifeisaparadox Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 16:46
                    W rzeczywistosci deklaracja "zostanmy przyjaciolmi" ze strony kobiety oznacza
                    tylez samo co "najlepiej nigdy wiecej nie kontaktujmy sie ze soba".
                    Jesli w chwilach kryzysu nie jestes w stanie sam nad wszystkim zapanowac, to
                    jestes w kaczej dupie.
                    • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 21:58
                      W rzeczywistosci deklaracja "zostanmy przyjaciolmi" ze strony
                      kobiety oznacza
                      > tylez samo co "najlepiej nigdy wiecej nie kontaktujmy sie ze soba

                      skad Ty mozesz wiedziec co oznacza taka deklaracja ze strony kobiety?
                      czytac w myslach potrafisz?
                      kolejny wszechwiedzacy
                  • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 21:56
                    co to w ogole jest?
                    kim Ty byles dla tej kobiety?
                    mezem, kochankiem, znajomym?
                    czy to zabawa byla?
                    jakos nie mam przekonania do Twoich w tym watku postow
                    lawirujesz dziwnie
                    20 lat? ile Ty masz lat? jestes facetem?
                    'straszna depresje, dramatyczny apel, ratuj'- cos egzaltowany sie
                    wydajesz byc
                    bez urazy oczywiscie, pisze jakie wrazenia mam
                    albo krecisz albo cos jest nie tak u Ciebie
                    oprocz depresji
                    • xuxem Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 22:47
                      >lofbergs.lila


                      Bylem w normalnym, nieformalnym zwiazku.

                      W czym upatrujesz moje "lawiranctwo" czy "kretactwo" ?!

                      Nie wierzysz w depresje ?

                      Nie potrafisz dac wiary, ze moze byc ona straszna (wrecz "agonalna") ?



                      • lofbergs.lila Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 23:33
                        W czym upatrujesz moje "lawiranctwo" czy "kretactwo" ?!

                        ja tylko i wylacznie dziele sie moimi wrazeniami
                        z czytania Twoich postow, ktore sa wlasnie pokretne
                        i to, jak formulujesz mysli, jak zaczynasz watek
                        po jakim czasie dochodzisz do informacji bazowych
                        pokazuje mi, jak byc moze dzialasz w zyciu codziennym
                        czyli, krotko mowiac- nie potrafisz sygnalizowac jasno i wprost
                        komunikatow slownych

                        moje pytanie- dlaczego?
                        sa dwie mozliwosci-
                        albo manipulujesz albo sie boisz

                        Nie wierzysz w depresje ?

                        a co ma do tego moja wiara?
                        przeciez to stwierdzona jednostka chorobowa
                        bylabym ignorantka gdybym zaprzeczala jej istnieniu

                        Nie potrafisz dac wiary, ze moze byc ona straszna
                        (wrecz "agonalna") ?

                        j.w.
    • anaisanais Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 11:57
      prawdopodobnie ta osoba nie kumunikowala ze cos nie gra i osogniela
      w pewnym momencie granice poza ktora juz nie mogla dalej

      a tobie sie wydawalo tylko ze to bylo takie perfekcyjne nie
      zauwazyles ze nie do konca
      • apocalyptication Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 14:21
        dokładnie - zmiany wewnętrzne - zakładam że autor wątku rozumie przez to zmianę
        zachowania, pomijając pojawienie się schizofrenii czy innych zaburzeń, są
        bezpośrednią konsekwencją odziaływania środowiska w którym dana osoba
        funkcjonuje. nie domyslasz sie co moglo wywolac takie zmiany zachowanie?
        ---------------------------------
        ...Mroczni.i.Źli...
        pozdrawiam:)
        • brzydula_betty Re: Katastrofy psychiczne / duchowe 15.05.09, 23:19
          przeczytałam wszystkie posty i nic nie kumam. Na moje oko już trochę
          upraszczając to ów kobieta była jego kochanką, nieformalną partnerką, może mieli
          swoich formalnych partnerów. Ale w końcu
          -poznała kogoś nowego
          -zmęczył ją ten układ
          -autor postu w swoim postępowaniu nie był do końca taki ok.
          I stąd potem nagła zmiana w zachowaniu partnerki, może poczuła się
          wykorzystywana, może autor potrzebował jej głównie gdy wszystko mu się w ciągu
          tych 20 lat czasem waliło a ona była pod ręką i zawsze mógł liczyć na jej pomoc
          nie dając wiele w zamian? Taki nagły zwrot w czyims zachowaniu zawsze jest
          wynikiem jakiejś gwałtownej przyczyny.
          Radosna twórczośc moja wieczorna.
    • wichrowe_wzgorza Re: Katastrofa 15.05.09, 22:04
      ma jednak różne znaczenia bądź odcienie, w zalezności od warunków, tych kurcze
      - zyciowych.
      Dla jednych będzie to wiatr na dworze ( nie, nie smiem kpić z sil natury), co
      zepsuje fryzure, deszcz, co rozmyje makijaż... tak, to katastrofa.

      Generalnie kazdy z nas jest rozdarty - katastroficznie - na rozny temat i...
      mozna się tej katasrofie poddac, ale mozna tez przeciwstawic sie!
      W koncu, jeśli chwalba jest mózg, to można skutecznie przeciwstawic sie!
      ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka