mona.blue 29.05.09, 20:37 Jak zaufać, jeżeli w poprzednim związku było się oszukiwanym, nieszanowanym? Jak uwierzyć,że może być inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
egzostatyczka Re: Jak zaufać? 29.05.09, 20:48 zacząć relacje od początku,od zera.nie wolno porównywać typu"a w tamtym związku to...a wtedy to było tak..."poprostu zacząć wszystko od nowa.świadomie włączyć myślenie żeby gdzie włącza się doświadczenie z przeżyć żeby nie były one ważne.jest to nowy etap i trzeba otworzyć się na nowości i na to co będzie a nie na wracanie do doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
per.vversja Re: Jak zaufać? 30.05.09, 14:36 Pytasz, 'jak', nie pytasz 'czy' a ja ci odpowiadam. Nie ufaj nikomu. Sobie, matce, ojcu, siostrom, wujkom, ciotkom, przyjaciółce a mężczyźnie żadnemu. Kropka. Pozbędziesz się obaw i niepewności. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Jak zaufać? 30.05.09, 15:54 Jak się było długo oszukiwanym, totrudno zaufać znów komuś. Jak sięmiałorodziców, którzy ciągle zawodzili,to też trudno zaufać Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Jak zaufać? 30.05.09, 16:54 Poza tym, jeżeli z 2 źródeł mamy inne informacje to też trudno zaufać Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Jak zaufać? 30.05.09, 16:58 Baskerwince możesz nie ufać....jestem wiarygodnym źródłem informacji na jej temat. Odpowiedz Link Zgłoś
per.vversja Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:14 Spójrz na problem egoistycznie. Ufając, na bank się kiedyś zawiedziesz. Podchodząc do ludzi sceptycznie, możesz co najwyżej mile się rozczarować. Ha. Ale, Twoja wola, Twoja broszka, Twój kwiat we włosach...:) Odpowiedz Link Zgłoś
per.vversja Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:44 No wiesz. Taka jest moja teoria. Ludzkie jest jednak popełniać w życiu błędy. Na wstępie już ufam. Potem dostaję między oczy tak, że widzę wszystkie gwiazdy na niebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bakejfii Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:55 Mona prawidlowo rozumujesz.Tylko glupi slepo wierzy we wszystko. Trzeba blizej osobe poznac ,aby utwirdzic sie jaka jest.Sama po sobie wiesz ze nie jestes aniolem,wiec innitez nie sa swieci.Ja osobiscie nie wierze nikomu nigdy.Ludzie sa falszywi i interesowni.Czlowieka dobrego poznaje sie po tym ze jest skromny i nie robi kolo siebie kurzu.Lepiej byc samemu niz z osoba falszywa,wiem z autopsji i to sobie chwale. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:25 Mondzia, co Ty chodzisz po forumach jak po prosbie z tym samym. sie czasami zastanawiam, czy jestes normalna w moim rozumieniu normalnosci.Juz chyba nie jestes najmlodsza, wiec z samego tego faktu, ze najzwyczajniej w swiecie kiepela zaczyna inaczej pracowac, bardziej wyraziste miec oglady rzeczy, moglabys nareszcie przestac jak ta zblonkinia dziwic sie swiatu. Wyjdza do ludzi moze, tych potworow i sobie zobacz jak zaufac. tylko metoda prob i bledow. Nauczysz sie rozpoznawac autentyczne dobre istoty, co Ci mam wiecej powiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:44 Dzięki, shachar,dziś mam doła, a ostatnio kryzys zaufania :( Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:54 Mondzius, powiem Ci tak: najdluzej zchodzi dojsc do ladu ze soba, potem juz wszystko wydaje sie w miare jasne. I tak:unurzaj sie w czymkolwiek jestes, bo to jest konieczne do Twojej naprawy. To sie wiecej nie zdarzy, zwlaszcza te doly. Bo bedziesz mniej glupia potem wszystko jest po cos, nie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
green_basik Re: Jak zaufać? 31.05.09, 13:17 shachar napisała: > Mondzius, powiem Ci tak: najdluzej zchodzi dojsc do ladu ze soba, > potem juz wszystko wydaje sie w miare jasne. I tak:unurzaj sie w > czymkolwiek jestes, bo to jest konieczne do Twojej naprawy. To sie > wiecej nie zdarzy, zwlaszcza te doly. Bo bedziesz mniej glupia potem > wszystko jest po cos, nie inaczej. Malawinka sama ze sobą gada. żenada. Interesująca dyskusja w odpowiedzi na pytanie niedorozwiniętej umysłowo i emocjonalnie trolliicy. Odpowiedz Link Zgłoś
per.vversja Re: Jak zaufać? 31.05.09, 14:16 Tobie by zaś deser nie smakował gdybyś kurtyny nie uchyliła. Odpowiedz Link Zgłoś
per.vversja Re: Jak zaufać? 30.05.09, 18:48 Sachar! Nie mąć Ty w głowie zdołowanej kobiecie. Ludzie czasu nie mają. W biegu na dzień dobry odpowiedzą i zaledwie ostatnią zgłoskę zdołasz usłyszeć. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Jak zaufać? 30.05.09, 19:05 dlatego tez bardzo uwalniajace jest nareszcie przestac zawracac sobie glowe idiotyzmami typu ludzie powinni sie kochac i wspolzyc ze soba kulturalnie, tylko ja nieboze mam takiego pecha, ze wszyscy mnie w ch...a robia. nalezy otworzyc oczy i zobaczyc co jest, i jak jest bez szkolnych i rodzicielskich wyglupow, wlasne zdanie nalezaloby sobie wyrobic, powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: Jak zaufać? 30.05.09, 20:55 Czyżby naiwna ufność była tym, czego Ci w każdej przypadkowej znajomości najbardziej potrzeba? Ufaj tylko Bogu, a ludziom bacznie patrz na ręce, zwłaszcza takie ręce, które sięgają do Twoich majtek i kieszeni. I nie bądź leniwa Mona, bo bezwarunkowa ufność wiąże się z lenistwem i wstrętem do bystrego, krytycznego myślenia. Inaczej na tej swojej rozbuchanej potrzebie ufności będziesz się zawsze ślizgała jak na gó...e. Kto Ci powiedział, że nieznajomym należy ufać? Chyba nie rodzice? Oni pewnie mówili, że ludzie zachowują się różnie, szczerze i uczciwie oraz podstępnie i fałszywie w zależności od tego, kim dla nich jesteś i czego od Ciebie chcą. Jeśli facet Cię oszukiwał i nie szanował to "związek" sobie uroiłaś, a dla niego byłaś nikim. Jak uwierzyć, że może być inaczej? A niby dlaczego miałoby być inaczej, jeżeli Twoje nastawienie do następnego nieznajomego faceta jest takie samo jak poprzednio - wiara i ufność?! Odpowiedz Link Zgłoś
k-57 Re: Jak zaufać? Leda 31.05.09, 14:39 leda16 napisała: Ufaj tylko Bogu, a ludziom bacznie patrz na ręce, zwłaszcza tak > ie ręce, które sięgają do Twoich majtek i kieszeni. I nie bądź leniwa bo > bezwarunkowa ufność wiąże się z lenistwem i wstrętem do bystrego, krytycznego m > yślenia. Inaczej na tej swojej rozbuchanej potrzebie ufności będziesz się zawsz > e ślizgała jak na gó...e. Kto Ci powiedział, że nieznajomym należy ufać? Chyba > nie rodzice? Oni pewnie mówili, że ludzie zachowują się różnie, szczerze i uczc > iwie oraz podstępnie i fałszywie w zależności od tego, kim dla nich jesteś i cz > ego od Ciebie chcą. Jeśli facet Cię oszukiwał i nie szanował to "związek" sobie > uroiłaś, a dla niego byłaś nikim. > Jak uwierzyć, że może być inaczej? > A niby dlaczego miałoby być inaczej, jeżeli Twoje nastawienie do następnego ni > eznajomego faceta jest takie samo jak poprzednio - wiara i ufność?! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx esencja...kurde....no lubie logiczne myslenie... tylko czy ta izaura to pojmie.... Odpowiedz Link Zgłoś
k-57 Re: Jak 30.05.09, 22:49 mona.blue napisała: > Jak zaufać, jeżeli w poprzednim związku było się oszukiwanym, > nieszanowanym? > > Jak uwierzyć,że może być inaczej? xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx juz tylu przewazylas na swoim grzbiecie? jeden w ta...drugi w ta...jasne.....nawet jak sie znow pomylis, wyprostujesz sie z nastepnym gaszkiem... zrob wywar z pokrzyw i podmyj sie...podobno pomaga na rozjasnienie mysli Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Jak zaufać? 31.05.09, 11:32 Dziś już mam bardziej optymistyczne spojrzenie na życie. Duch Święty działa :) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: Jak zaufać? 31.05.09, 22:51 zaufanie to co inengo a tzreżwa ocena to co inengo kto jest oszukiwany ? ten kto tak bardzo czegos chce ze WOLI NIE WIDZIEĆ zatem widzieć uczyć się widzieć prawda nie boli choć boli wychodzenie z nałogu kłamstwa Odpowiedz Link Zgłoś
bachulda Re: Jak zaufać? 04.06.09, 19:10 zrozumienie jest fundamentem milości .A najwazniejszą praktyką jest głęboki wgląd. Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Jak zaufać? 04.06.09, 19:19 Zaufanie nie istnieje, jeśli nie ufasz sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
wentyl77 Re: O matko, co za brednie!:( n/t 06.06.09, 14:11 Brak zaufania do innych ludzi jest lustrzanym odbiciem braku zaufania w stosunku do siebie samego. (Podobnie, jak z przyjaźnią, współczuciem, nienawiścią i innymi uczuciami). Być może podłożem jest idealizowanie własnych porażek, tłumaczenie przykrych zdarzeń za pomocą własnej hipotetycznej wyższości moralnej. Bankructwo związku uczuciowego może doprowadzić do lekkiego "rozszczepienia" osobowości. Wprawdzie uważasz się za ofiarę, ale przypisujesz jej wyższość moralną, co ma na celu zachowanie względnego dobrostanu psychicznego, zachowanie pozytywnego wizerunku swego "ja". Problem w tym, że ten zabieg spowodował przyzwyczajenie się do roli ofiary, a poza tym - pociągnął za sobą rozszczepienie postaw. Lgnięcie do nowego związku uczuciowego (w celu uzyskania bezpieczeństwa emocjonalnego) jest połączone z ukrytą wrogością do ew. nowego partnera. Kępiński używał tu pojęcia "pogotowie agresywne": ukrywanie wrogości i nieufności w stosunku do kogoś, z kim mamy nawiązać pozytywne relacje emocjonalne. Oczywiście to tylko moja teoria, możesz się z nią zgadzać lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: do Wentyla 06.06.09, 15:06 Wentyl77, to bardzo cenne dla mnie co napisałeś. Nie myślałam o tym w ten sposób, muszę się nad tym zastanowić. A dlaczego istnieje ta wrogość (i to nieuświadomiona) wobec nowego partnera? Odpowiedz Link Zgłoś
wentyl77 Re: do Wentyla 06.06.09, 16:02 Wrogość zawsze bierze się z poczucia zagrożenia (realnego lub urojonego). Być może jakimś praźródłem jest stosunek do ojca. We wczesnodziecięcej fazie rozwoju następuje często zaburzenie widzenia wzajemnych relacji - ojciec jest potężny, silny, ale też absolutnie sprawiedliwy, kochający, mądry itp (a wiadomo, że to nieprawda). To zaburzenie (nastawienie urojeniowe), które w tej fazie nie jest żadną patologią, przeniesione na relacje dorosłe prowadzi do szeregu komplikacji. Zawiedzione uczucia wywołują frustrację, a ta: agresję. Fragment książki "Schizofrenia" A. Kępińskiego: "Zagrożenie może być urojone. Wówczas lęk przed otoczeniem nie jest uzasadniony obiektywną sytuacją, lecz wynika z wewnętrznej postawy danej osoby. Uwydatnia się tu urojeniowa projekcja, freudowskie 'ja nienawidzę - on mnie nienawidzi' .[...] W życiu indywidualnym tego typu sytuację spotyka się najczęściej we wzajemnych stosunkach zależności, tzn. gdy płaszczyzna kontaktu między ludźmi jest pochyła. Patrząc do góry, wyolbrzymia się daną postać, cofa się do sytuacji dziecka, które jest skazane na taki kąt widzenia, zniekształcający obraz dorosłych. Człowiek widziany od dołu staje się wyższy, potężniejszy, mądrzejszy, wymaga się od niego absolutnej sprawiedliwości, troski, opieki. Gdy pokładane nadzieje zawiodą, a muszą zawieść, rodzi się poczucie krzywdy i buntu. Wrogie uczucie do tego, kto jest wyższy, a więc w/g modelu dziecięcego [...] jest postacią obdarzona atrybutami ojca, budzi poczucie winy, a to z kolei jeszcze większy bunt i agresję. Powstaje nerwicowe błędne koło. Nastawienie urojeniowe powstaje w momencie włączenia mechanizmu projekcji [podkr.moje]. Własne negatywne uczucia, skierowane do drugiego człowieka, stają się tak integralna częścią jego obrazu, że ktoś zupełnie niewinnie może stać się groźnym prześladowcą." Uwaga, nie sugeruj się tytułem i uwagami nt. chorób: w/g autora konflikty neurotyczne dotyczą wszystkich, także całkiem zdrowych psychicznie. Nastawienie urojeniowe może być prawidłową reakcją zdrowej osoby w obcym środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: do Wentyla 06.06.09, 18:35 Dzięki, Wentylu. Część z tego co piszesz zgadza się z moimi przemyśleniami, chociaż innym językiem to opisywałam. Reszta też niewątpliwie jest słuszna, skoro taki autorytet jak Kępiński to napisał;) Zresztą Karen Horney też faktycznie pisała, że wrogość bierze sięzlęku podstawowego, z faktu,że jednostka niemapoczucia bezpieczeństwa w potencjanie niebezpiecznym, wrogim dla niej świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
bakejfii Re: do Wentyla 06.06.09, 19:44 Ufam tylko sobie,bowiem co za chwile zrobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mruff Re: Jak zaufać? 05.06.09, 21:38 Nie ufać na wstępie. Czas jako warunek zaufania drugiej osobie. Mam kilka osób któym ufam i jeszcze nie zawiodłam się.Im dłużej trwaja nasze przyjaźnie-tym większe zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
spiritshot Re: Jak zaufać? 05.06.09, 10:25 Trzeba mieć trochę pokory i dobrze czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch No ale co 07.06.09, 00:09 zwlac wine na poprzedni zwiazek. Ktos ma naprawde dobre samopoczuie iw iare w siebie nie zawali zadne zwiazek. Jezeli to na troche ale przejdzie. Nalezy pamietac, ze w zyciu nic nie trwa wiecznie.Ani ludzie ani sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
green_basik Re: No ale co 07.06.09, 10:50 Raz się sparzysz, drugi raz, trzeci raz nie włożysz ręki do ognia. Proste. > Nalezy pamietac, ze w zyciu nic nie trwa wiecznie.Ani ludzie ani > sytuacje. Tak, nic nie może wiecznie trwać. Moon na tym forum, to bardziej masochizm, czy raczej desperacja? Odpowiedz Link Zgłoś
k-57 Re: Jak ? zwyczajnie 07.06.09, 16:39 mona.blue napisała: > Jak zaufać, jeżeli w poprzednim związku było się oszukiwanym, > nieszanowanym? Jak uwierzyć,że może być inaczej? xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx dojdziesz do tego.....za ktoryms razem...metoda prob kicia...za ktoryms razem uda sie... Odpowiedz Link Zgłoś