suzi26
10.06.09, 11:08
znowu ja się rozpisuję, nie daje mi to spokoju. Facet ok 30. żonaty,
dzieciaty, kocha siebie i pracę, rzekomo rodzinę.Czas wolny spędza
przed TV, najlepiej z żoną u boku-dla towarzystwa, dziecko najlepiej
we własnym pokoju lub tym samym ale cicho. Brak jakiejkolwiek
inicjatywy lub chcęci ruszenia się z domu, choćby na spacer z
dzieckiem, o wspólnych wyjazdach nie wspomnę.Pretensje o bałagan w
domu (sam rzadko sprząta, bałagani za to, a żona ma dotrzymywać
towarzystwa więc nie ma kiedy sprzątać).
Nierozumiem? Ktoś to rozumie?