Dodaj do ulubionych

Koniec & klucz

11.06.09, 08:42
Prosze o wasza opinie, nawet jezeli pytanie wydaje sie glupie...

Jak to jest - koniec zwiazku po 1,5 roku, ale oboje nadal sie
kochaja. Ona po paru miesiacach probuje wszystko naprawic, bo on
jest bardzo zamkniety w sobie i generalnie ma problemy z wlasnymi
emocjami. Spotykaja sie i on jej mowi, ze klucz ma prawo zatrzymac i
przychodzic oraz wychodzic kiedy tylko chce. Od czasu do czasu spia
obok siebie, razem wstaja, czasem razem jedza, ogladaja film itp.
Gdy tylko ona napomni cokoliwiek o jakims innym mezczyznie - on ja
ucina slowami - nie obchodza mnie inni faceci...
Ale on mowi ze nie chce zwiazku bo... jest niedobrym czlowiekiem.
OK. O co takiemu facetowi chodzi...?

Czy mozna zysypiac obok osoby ktorej sie nie kocha, czy mozna takiej
osobie oddac klucz, czy mozna nie chciec slyszec nawet slowa o innym
mezczyznie, ale jednoczesnie byc zimnym i obojetnym...?

Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 11:26
      Co myślę? Zawsze będą kobiety, które lubią marnować życie przy dziwnych
      facetach, wplątują się w chore układy i nazywają to miłością.
      • per.vversja Re: Koniec & klucz 11.06.09, 11:58
        A ja myślę zupełnie na abarot.
        Dlatego tyle jest małżeństw zgorzkniałych, bo są ze sobą dzień w dzień, noc w
        noc, poranek w poranek.
        Na stu mężczyzn, dziewięćdziesięciu trzeba prać skarpetki, obiady gotować ...
        A gdy dostanę "klucz", widzi mnie tylko taką, jaka zechcę, by mnie zobaczył. Nie
        muszę ciągle się starać, mogę pozwolić sobie na luz.
        Np. buty już przy progu zzuć i porzucić byle gdzie, niedbale. Mogę, gdy mi się
        sprzątać nie chce, mieszkanie mieć w nieładzie...
        Gdy w domu nie ma gosposi, żona siłą rzeczy zamienia się w praczkę, sprzątaczkę,
        kucharkę a mąż przestaje w niej z czasem widzieć kochankę.
        • shachar Re: Koniec & klucz 11.06.09, 12:35
          on bardzo Cie kocha, mogl przeciez kazac Ci czekac na wycieraczce,
          albo krecic bonki naokolo domu, to nie moze byc zly czlowiek
    • solaris_38 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 18:17
      może oprócz tego ze chce być kochany przez partnerkę - może jego podstawowe
      upodobania i apetyty seksualne są tak duże bądz nietypowe bądz destrukcyjne że
      robi jakieś dziadostwo ?
      • rubina80 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 20:15
        Hm...Przyznaje - bylam troche zaborcza i raptem mniej
        tolerancyjna...Moze za malo zadowolona a bylo w sumie super.
        Wiem, wiem.... Dzielne kobiety mowia wszystkim facetom z
        mankamentem "dowidzenia" i nie bawia sie w glupoty... Ale czy przy
        kazdejklotni, kazdym nieporozumieniu wlasciwa decyzja jest
        odejscie...

        • marzeka1 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 21:07
          Nie, ale skoro zachowanie faceta wg ciebie jest OK, że sytuacja, w której się
          znalazłaś jest OK, to w czym problem?
          Skoro w sumie było super, to buduj w dziwnym chłopcem super związek. A może
          jednak masz wątpliwości, czy z panem wszystko OK?
        • wrzosowa11 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 21:09
          Często słyszałam od różnych facetów, że kobiety są strasznie dziwne
          i denerwujące albowiem nie rozumieją co się do nich mówi. W takim
          razie jeśliby tłumaczyć po chłopsku to co Twój facet powiedział
          należy przyjąć, że on nie chce ZWIĄZKU, bo jest ZLYM człowiekiem.
          Natomiast klucz Ci dał wyłącznie po to , żebyś mogła otwierać drzwi
          do jego mieszkania i tam wchodzić kiedy chcesz. Jest to bez związku
          ze ZWIĄZKIEM i nie ma nic wspólnego z dobrocią, a tym bardziej z
          miłością.Męskie rozumowanie jest proste, prawda?
    • horpyna4 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 21:24
      Czy to znaczy, że chce utrzymywać kontakty z wyjątkiem kontaktów
      seksualnych?
      Prawdopodobnie facet podczas tych paru miesięcy załapał HIV-a, czy
      jakiegoś innego syfa.
    • beniamin03 Re: Koniec & klucz 11.06.09, 21:57
      Skoro uważasz, że oboje nadal się kochają (tak napisałaś) to może problem jest
      bardziej złożony niż się wydaje? Przecież nie wszystko na świecie jest
      białe/czarne, są też odcienie szarości.
      Może jemu zdarzyło się coś,co strasznie podkopało wiarę w siebie,aż uwierzył, że
      jest "niedobrym człowiekiem"? I może czeka,aż ktoś (w domyśle Ty) pokaże,że
      jednak jest dobrym (choćby dla Ciebie, a może WŁAŚNIE dla Ciebie. Może miota się
      w lęku, niepewności... Boi się Ciebie stracić,ale też boi się że jeśli
      podejrzenia są prawdziwe (cokolwiek by to miało znaczyć...) to wtedy wchodząc w
      związek skrzywdzi Ciebie? W sumie trudno powiedzieć, za mało danych; przy ich
      braku grozi błędna interpretacja...
    • per.vversja Re: Koniec & klucz 11.06.09, 22:12
      Moim zdaniem powroty nie mogą być udane.
      Żadne!
      Im dłuższe rozstanie, tym mniejsze szanse na bezproblemowe ponowne bycie razem.
      Dlaczego tak myślę?
      Dzisiaj nie jesteśmy tą osobą, co wczoraj a jutro też będziemy już inni.
      Przebywając razem łagodnie asymilujemy zmiany nawet ich nie zauważając, jak nie
      zauważamy mijających minut wpatrując się w zegarek. Zatem ponowne wiązanie się
      po rozstaniu, to próba wtłoczenia obcego, bo innego już człowieka w stare, już
      niestety, uwierające go ramy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka