Dodaj do ulubionych

Przedświąteczna opowieść

IP: 213.17.172.* 16.12.03, 18:14
Wielkie miasto w centrum Europy.
Wielkie skrzyżowanie w centrum wielkiego miasta w centrum Europy.
Podziemne miasto pod tym skrzyżowaniem.
Godziny szczytu.
Tłum spieszących się ludzi.
Pomiędzy nimi szaro odziany szary człowiek na inwalidzkim wózku. Szara twarz
szarego człowieka.
Szare słowa, którymi szary człowiek zwraca się do kolejnych kolorowych
przechodniów:

- może Pan/Pani kupi jeden los? Tylko dwa złote!

Wzrok inwalidy Kładzie się na plecach kolejnego oddalającego się w pośpiechu
szczęśliwego człowieka. Człowieka biegnącego, by kupić komuś świąteczny
prezent za wielokrotność dwóch złotych...

Stoję kilkanaście minut. Przy wózku nie zatrzymuje się nikt.

Podchodzę. Prawie ze wstydem wyciągam te dwa złote i wręczam sprzedawcy losów.
Szeroki uśmiech na jego twarzy. Potok słów:

- tu trzeba zdrapać i jak Pan zobaczy trzy takie same.....................

Odchodzę, ale słowa mnie gonią:

- ....szczęśliwych Świąt!

Co było cenniejsze? Te dwa złote, czy możliwość chwili rozmowy?



Wesołych Świąt?

MS.
Obserwuj wątek
    • kurde.bemol Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 18:40
      badz pewny, rozmawiales z Bogiem.
      • Gość: Sergiusz Pudło IP: 213.17.172.* 16.12.03, 18:56
        Niemożliwe. Należę do tych kilu procent polskiego społeczeństwa, które w Boga
        nie wierzy.

        MS.
        • kurde.bemol Re: Pudło 16.12.03, 19:29
          to ze nie wierzysz, nie znaczy, ze go nie ma.
          • Gość: Sergiusz Lustro IP: 213.17.172.* 16.12.03, 19:37
            Z tego, że wierzysz, nie wynika że on jest.

            MS.
            • kurde.bemol Re: Lustro 16.12.03, 19:53
              a co jesli wiem, ze istnieje ? (w odroznieniu od "wierze")
              • Gość: Sergiusz Re: Lustro IP: 213.17.172.* 16.12.03, 20:02
                Pokaż tym, którzy nie wiedzą.

                Do wiary zmusić się nie da. Ale niezbitym dowodom nie da się zaprzeczyć. Ja
                takich nie znam.

                MS.
                • jmx argument 16.12.03, 23:22

                  Bóg jest Miłością.
                  Czy Miłość nie istnieje?
            • kvinna o negacji 17.12.03, 09:28
              Z przeczenia czemuś, zakładasz, że to było/jest...

              Dobrze mówię?

              O.K., w każdym razie sens zachowany.
    • cossa Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 19:09
      dodam jeszcze jedno pytanie:
      kto "wiecej zyskal" z tej wspolnej chwili?

      pozdr.cossa
      • Gość: Sergiusz Jeszcze jedno IP: 213.17.172.* 16.12.03, 19:59
        No to kolejne:
        A czy to jest ważne, kto?

        Oczywiście pojawia się niepochlebna dla mnie odpowiedź - ja. Zatrzymałem się z
        czystego egoizmu, z chęci wywołania w sobie przyjemnego uczucia spełnienia
        dobrego uczynku.Oj, nieładnie, nieładnie...

        Tylko, czy aby się ustrzec przed tak brzydkim uczuciem jakim jest egoizm,
        powinienem - jak dziesiątki mijających mnie ludzi - też odwrócić głowę i przejść
        obojętnie?

        ----------------


        Przyznaję,moja opowieść - jakkolwiek oparta na autentycznym wydarzeniu - została
        napisana po to, by spowodować reakcje, pytania i komentarze. Różne - i negatywne
        i pozytywne. Chwilę zastanowienia. Chocby krótkie zatrzymanie w naszym
        codziennym pędzie i spostrzeżenie, że obok są ludzie, a nie automaty do
        załatwiania tysięcy spraw.



        Już milczę. Za dużo gadam...

        MS.
        • cossa Re: Jeszcze jedno 16.12.03, 21:56
          czemu niepochlebna odpowiedz?

          osobiscie mam problem z tego typu ludzmi
          wiele razy czulam sie oszukana
          i czesto nie zauwazam potrzebujacych
          ktorym czasem moznaby cos ofiarowac od siebie

          ale zaskoczyla mnie Twoja opowiesc
          bo spojrzalam na to troche inaczej

          ze ci ludzie czasem moga potrzebowac
          po prostu chwili rozmowy
          ktora nas NIC nie kosztuje

          i wlasnie dlatego zapytalam "kto"
          bo odnosze wrazenie, ze zawstydzilabym sie w tym momencie
          ze tak "materialnie" podchodze do ludzi takich jak on

          troche z innej strony niz Ty chciales to przedstawic
          i sadze, ze kurde.bemol mial racje
          pochylenie sie nad tym czlowiekiem
          to zblizenie sie do Boga

          niezaleznie od tego jakie nosi imie
          czy wierzy sie w niego czy nie

          pozdr.cossa
          • Gość: Sergiusz Jeszcze jedno (słówko) IP: 213.17.172.* 16.12.03, 22:26
            Nieraz rozmawiam z przydrożnymi ludźmi. I też, choć zdaję sobie sprawę z tego że
            mogę być oszukiwany, odkrywam jak cenna może być dla kogoś chwila rozmowy z
            obcym przecież człowiekiem. Czasem dużo cenniejsza od pięćdziesięciu groszy,
            wrzuconych do leżącego obok kapelusza. A przecież najczęściej, jeśli już nawet
            te grosze wrzucamy, uciekamy w pośpiechu. Tak jakbyśmy uciekali z miejsca zbrodni.


            MS.

    • alfika Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 19:15
      dlaczego śpieszymy się z odchodzeniem podczas - nie po - podczas takiej rozmowy?
    • Gość: gf Re: Przedświąteczna opowieść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 20:12
      fajny jesteś :)
      • kurde.bemol Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 20:19
        narzeczona !!! spokojnie tylko !!!
        • Gość: gf Re: Przedświąteczna opowieść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 20:31
          no co? :)))
          • kurde.bemol Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 20:40
            co no co ? jak mozna do dopiero napotkanego chlopa: "fajny jestes" ? chcesz
            pare klapow na pupe ?
            • Gość: gf Re: Przedświąteczna opowieść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 21:12
              chcę ;)

              Sergiusz był tu juz we wrześniu, hihi
              ale niech :)

              więc gdzie jest granica czasowa, po której można? :D
              • kurde.bemol Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 21:33
                no to kogo ty w koncu kochasz ?
                • Gość: gf Re: Przedświąteczna opowieść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 21:40
                  a czy ja muvię, że Sergiusza kocham? :DDDD
      • kvinna A wiesz, czemu jest fajny? 17.12.03, 09:22
        Bo jest "stright from his heart"...

        p.s. Pobijemy się? Jest `mój` ;)
        • Gość: gf Re: A wiesz, czemu jest fajny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:48
          Nie jestem do wzięcia, także oddaję Ci go bez walki ;))))
          • kvinna o.k. :) 17.12.03, 11:50
            Ani Ty, ani on, ani ja - nie jesteśmy do wzięcia :)
            • Gość: gf Re: o.k. :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:55
              Tym bardziej nie ma o co kudłów szarpać ;)
    • r.richelieu Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 23:33
      obrzydliwi egoiści, każdy za swoim ogryzkiem chleba an nitce goni. Nie
      zatrzymają się by kupić za 2 zł uśmiech bo nie zatrzymują się by kupić za
      złotych zero uśmiech od partnera, dziecka, kolegi
      • jmx Re: Przedświąteczna opowieść 16.12.03, 23:47

        Bo to nie ma wymiernej wartości.
        Łatwiej dać pieniądze niż... siebie.
    • Gość: la Re: Przedświąteczna opowieść IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.12.03, 23:47
      czesto sie zatrzymuje i wrzucam pieniazek, zamienie kilka slow, kiedys
      chodzilam na wigile do bezdomnych i przebywajac z nimi duzo sie od nich
      nauczylam. mam "problem" z dawaniem kasy biednym bo jak bym mogla to bym cala
      kase im oddala. czesto rozmawiam z biednymi ludzmi ktorzy zebrza i wiem ze
      niektorzy klamia ale wiem rowniez ze nie robia tego bez powodu.pozdrawiam
    • Gość: az Re: Przedświąteczna opowieść IP: *.magtel.net.pl 16.12.03, 23:59
      Plepleple...
      Jak jest każdy widzi.
      Po co obgadywać obcych sobie ludzi, jeśli ich działania (zaniechania) mają się
      nijak do naszego życia.
      Niech se ludzie biegają, i niech se trzymią swoje 2 zł. Co Wam do tego?
      Ale warto się zastanowić dlaczego biegają (biegamy). I dokąd zmierzają(-my)?
      Dajesz, to dajesz, nie dajesz, to nie dajesz. Motywacja dającego to jego
      sprawa, podobnie jak tych nie dających.
      Człowiek na wózku. Skąd tam się wziął? Dlaczego? Gdzie jego najbliżsi?
      Oczywiście, Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
      Plepleple...
    • lucky_woman Re: Przedświąteczna opowieść 17.12.03, 14:47
      Cenniejsza była oczywiście chwila rozmowy (chyba dla obu stron).
      Dzięki Tobie być może ten człowiek przez chwile poczuł się zauważony.
      Na pare chwil oderwał się od obojętnych spojrzeń innych ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka