18lipiec 18.04.04, 17:30 tyle wyrzeczeń i się obżarłam w weekend tak że mało nie pękłam, ciastka, orzeszki, czekolada, sałatka, szynka, majonez, coca -cola...uffffffff i co teraz? już widzę jak mi biodra rosną... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: BleBle Re: no i przytyłam i grubam jak świnia IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 17:39 ee chyba przesadzasz, moze i dodalas sobie kalorii ale nie utylas jak swinia bez przesady. Jezeli sie odchudzasz to rob to w sposob bardzo przemyslany, mozna jesc wszystko ale rozsadnie. Pewnie sie poglodzilas troche i potem cie naszlo i rzucilas sie na slodycze jak wyglodnialy pies. To do niczego nie prowadzi. A wogole to pewnie nie ma co na tobie odchudzac. :) nie przejmuj sie tak, trzeba siebie polubic. a jak juz to ochudzaj sie zdrowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
18lipiec Re: no i przytyłam i grubam jak świnia 18.04.04, 19:11 hmmm wiesz... Odchudzałam się od 26 lutego i do początku kwietnia zrzuciłam 4 kg. Wiem że mało ale ja właśnie robiłam to z głową. Spadło mi głównie z talii i brzucha. Teraz mam w planie biodra i pośladki i jeszcze z 6 kg. I objadałam się wczoraj i dzisiaj i czuję że wróciły mi te 4 kg! Czy wystarczy jak będę jadła mało a często, zero slodyczy, na pieszo do pracy i z powrotem - u mnie to 1 godzina i nie jedzenie kolacji? Odpowiedz Link Zgłoś
dafni Re: no i przytyłam i grubam jak świnia 18.04.04, 20:01 Jak ostatnio pofolgowałam sobie w święta to też momentalnie zaczęłam czuć się gruba jak tucznik, ale to tylko taki efekt psychologiczny bez przełożenia na wskazówki wagi:) A tak w ogóle to polecam dietę 1000 kalorii. Odchudzam się już drugi miesiąc, chudnę powolutku bez ryzyka jojo a co najważniejsze nie znam słowa wyrzeczenia czy głód. Na początku było trochę trudno, bo trzeba się przyzwyczaić do przeliczania wszystkich kalorii ale z czasem wchodzi to w krew. 5 posiłków dziennie, jesz co chcesz byle nie przekroczyć tego 1000-1200 kalorii dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: no i przytyłam i grubam jak świnia 18.04.04, 21:47 Od paru dni jestem "wyznawczynią" Montignaca.Uwazam, ze to co proponuje jest super dla organizmu: -wyklucza sie szkodliwe produkty(biała mąka, cukier) - znacznie ogranicza złe weglowodany i tłuszcze - je sie do syta, nie ogranicza sie porcji jedzenia. Nie lączac w 1 posilku złych weglowodanów z tłuszczami mozna schudnac jedzac.Ponadto dba sie o zdrowie organizmu, ktoremu przetworzone jedzenie i typowa polska kuchnia raczej nie słuza. Radze ci zapoznac sie z ta metodą zywienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EVITA Re: Lolu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 09:25 I ja też! Przez miesiąc sobie odpusciłam i spodnie ciasne! Słuchajcie, a to prawda ze przed okresem mozna przybrac na wadze ok 1 - 2 kg? Bo może to to... ( mam nadzieję...) Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lolu ! 19.04.04, 10:40 montignac.miniportal.pl/ Tu znajdziecie podstawowe info, jednakze aby dobrze zrozumiec te metode trzeba poczytac ksiazke Montignaca, jest ich kilka, podstawowa to "Jesc, aby schudnac", jest jeszcze "Szczupła bez wyrzeczen", "Montignac na Wisła"(duzo przepisów dostosowanych do polskiej kuchni).Koszt kazdej ok. 30 zł. Ja mam tylko te ostatnią pozycje, reszte wiadomosci czerpie z forum na tej stronie z linka. Głowną zasadą jest wyeliminowanie cukru całkowicie, zatem trzeba bardzo uwazac na gotowe produkty w ktorych z reguły cukier wystepuje, cukier zastepuje sie fruktoza lub słodzikami, eliminuje sie bialą make i uzywa wyłącznie pełnoziarnistej(na rynku jest niewiele dobrego pieczywa spełniającego te warunki, ale jak sie poszuka to sie znajdzie), makaron tylko al dente lub razowy, ryz tylko dziki i brazowy.POnadto owoce(nie wszystkie), warzywa(bez ziemniaków i buraków, gotowanej marchewki), miesa, ryby, nabial, suszone owoce, orzechy. Ja do tej pory bylam "pies" na słodycze- od paru dni mimo ze w szafkach pełno czekolad, kompletnie nie mam na nie ochoty, nie ciagnie mnie tez do kawy, a do tej pory wypijałam 2 dziennie. Ten sposób zywienia ma na celu nie tylko schudniecie, ale i utrwalenie prawidłowych nawyków zywieniowych, ktore pozwola na utrzymanie własciwej wagi, nie głodzac sie co najwazniejsze, tu sie nie liczy kalorii. Wczoraj poszłam ze znajomymi do pizzerii, pachnialo oblednie, ale jakos wcale sie nie przezywałam katuszy pijac tylko wode podczas gdy moi znajomi zajadali sie ociekającym tłuszczem ciastem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: no i przytyłam i grubam jak świnia IP: *.mtvk.pl 19.04.04, 11:30 Eeeh... Szkoda, ze sie "zlamalas" po tak dlugim czasie odchudzania :/ Ale jeden weekend to nie tragedia, nie przejmuj sie. Ale pamietaj, ze obzarstwo po diecie skutkuje efektem jo-jo (czyli szybciej tyjesz niz normalnie). Niestety :( Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Basen najlepszy :) 21.04.04, 02:02 A ja wytrzymalam kopenhaska, nadpsulam efekty przez swieta, ale teraz znowu dyscyplina: minimalizacja slodyczy, zero bialego pieczywa i nie jem po 19, za to przekonalam sie do basenu, 45min ostrego plywania dziala jak czarodziejska rozdzka i na dodatek genialnie odstresowuje :)) Odpowiedz Link Zgłoś