ginwithtonic
06.10.11, 22:57
Witajcie.
Kompletnie załamana (tak!) stanem mojej cery muszę Was prosić o pomoc.
Mam 25 lat, od 10 lat walczę z trądzikiem i dermatologami.
Zaczęło się od okropnego trądziku na plecach, dekolcie i oczywiście twarzy (grudkowy, zaskórnikowy, i takie jakby bąbelki wypełnione ropą, ale bez stanu zapalnego). Leczyłam się wszystkim, co popularne - tetracykliną przez kilka sezonów, differinami, benzacne, skinorenami i całą masą innych leków zewnętrznych, znanych doskonale osobom z problematyczną cerą.
2 lata temu przeszłam kurację Izotekiem. Kilka miesięcy po jej zakończeniu twarz wróciła do stanu przed.
Na dzień dzisiejszy czoło mam zupełnie gładkie, skronie i kości policzkowe dosłownie zasypane zaskórnikami (przede wszystkim zamknięte, choć otwartych też sporo), z których tworzą się wielkie, bolące, czerwone gule ('żyjące' przez jakiś miesiąc), broda i żuchwa tak samo. Plus w załamaniu brody te dziwne, wypełnione ropą pory skórne, ale bez stanu zapalnego (o ile to możliwe). Plecy czyste.
Biorę tabletki antykoncepcyjne, na trądzik nic nie pomagają.
Jak widać, cera mocno zapaskudzona.
Przy tym tłusta i cholernie, cholernie wrażliwa, nawet po wrażliwym płynie micelarnym Biodermy jest przez jakiś czas zaczerwieniona.
Dermatolodzy kłamią. Huh. Każdy przepisuje mi to samo (najczęściej Differiny i Benzacne), i po takim czasie dostaję od tego szału.
Bardzo, bardzo proszę Was o pomoc, sugestie, bo ta cera mnie wykańcza.