Dodaj do ulubionych

Make-up'owe brudaski.

16.07.04, 11:19
Dziewczyny! Ja wiem, że dla was życie bez podkładu i pudru i różu etc. jest nieżyciem, ale błagam was! Opamiętajcie się i pomyślcie o tym, że niekażdy chce widzieć wasz makijaż na bluzkach, szczególnie tych białych, ale nie tylko). Słabo i niedobrze sie robi jak się patrzy na te wszystkie opaćkane, ubrudzone rzeczy. Tak trudno założyć na łeb worek foliowy? Albo ostrożnie przymierzać? Nie jest wam wstyd jak upaćkacie bluzkę? Czy jak już ją ubrudzicie przyznajecie się jak was ktoś złapie? Albo same z siebie kupujecie, skoro zniszczyłyście? A może szybko odkładacie i uciekacie?

Wstyd!
Obserwuj wątek
    • Gość: kolorka2 Re: Make-up'owe brudaski. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 16.07.04, 11:49
      Ja ostatnio musiałam zrezygnować ze ślicznej czapeczki z daszkiem w Jackpocie -
      wewnątrz była.. bueee... obrzydliwie brązowa od pozostałości pudrów i podkładów
      panien, które ją przymierzały... :/ Swoją drogą po co w lecie nosić taki ciężki
      makijażu - dla mnie tajemnica
    • katija1 Re: Make-up'owe brudaski. 16.07.04, 11:53
      tez mnie to dobija podczas zakupow. W Royalu na przykład w przebieralniach
      wiszą specjalne czerwone "szmatki", które służą zabezpieczeniu podczas
      wkładania i zdejmowania bluzek i rzeczywiscie rzadko kiedy mozna tam trafić na
      wypaprany towar.
      k
      • klara-klara Re: Make-up'owe brudaski. 16.07.04, 11:57
        Ciekawe czy jest instrukcja obsługi, bo założę się, że dużo kobiet nie pomyśli, ze to może do tego służyć.
        • madllen Re: Make-up'owe brudaski. 16.07.04, 12:32
          Poruszyłaś Klaro, ważną sprawę- spory problem, jak sądzę, niestety:( Kilka dni
          temu, rówież w sklepie Jackpot, przymierzając lnianą białą bluzeczkę,
          dostrzegłam przy dekoldzie sporej wielkości czerwoną plamę po pomadce...na
          szczęście urocza Dziewczyna, która mnie obsługiwała w Galerii Mokotów- którą,
          jeśli dotrze tu kiedykolwiek, z tego miejsca serdecznie pozdrawiam i raz
          jeszcze dziękuję:)- znalazła na zapleczu ostatnią sztukę w moim rozmiarze i
          wymieniła. Spłonęłam ze wstydu, chociaż owa plama nie była moim udziałem,
          chociaż ZAWSZE zwracam uwagę na te kwestie- planując zakupy rezygnuję z
          makijażu.
          Wystarczyłaby chwila zastanowienia, wydawać by się mogło... a jednak:)
          • klara-klara Re: Make-up'owe brudaski. 16.07.04, 12:36
            No właśnie...chwila _pomyślenia_....dlaczego tego nie ma? Dlaczego nie ma takiego zdrowego odruchu, że możemy zniszczyć czyjąś własność>? Szkoda, przykre i wstyd! Szczególnie, że to bardzo, bardzo źle śiwadczy o kobietach. Niby zadbane, ale brudaski.
    • Gość: asiek_asiekowaty Re: Make-up'owe brudaski. IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 16.07.04, 12:49
      Mają to głeboko w d... - ubrudzą i zostawią, ale jakby same chciały kupic, to
      będą się rzucać, że brudna. Najgorsze, jak ubrudzą, a potem chcą inna sztuke,
      która ejst czysta. No i ja też mam przewalone, i sprzxedawcy tez, bo jak cos
      kupuje, to chcę czyste, mam przecież do tego rpawo. a sprzedawcy nie chcą
      spuscić ceny, jeslui rzecz jest brudna. A jak ją kupie to muszę ja wyptrać
      późnioej, a jak wiadomo - nie wszytsko się da. I co w takich sytuacjach?
      Przeważnie, jak cos jesy brudne, to tego nie biorę. Jeśli sama rpzymierzam i
      mam makijaż, to ubieram bardzo ostrożnie, żeby nie wybrudzić (również swoje
      ubrania). Trzenba uważac nie tylko na makijaż, ale też dezodorant. Uzywam
      antyperspirantów w sztyfcie i szczególnie na ciemnych bl;uzkach zostają białe
      smugi, które naprawde nie chcą się sprać! Także trzeba też zwracać uwagę na ten
      aspekt.
    • Gość: fifi Re: Make-up'owe brudaski. IP: 157.25.152.* 16.07.04, 13:01
      "Dekolt," nie "dekold," na "dekolcie," nie "dekoldzie"!!!
      • madllen Re: Faktycznie:) 16.07.04, 13:15
        Bardzo przepraszam!!!Dzięki:)
    • Gość: eternity a fujjjj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 13:17
      A tak swoją drogą, to ja naprawde nie rozumiem tych panien, maksymalnie
      wymalowanych w lecie, kiedy im to wszystko z twarzy spływa. Czy one nie widza
      tego? A gdzie estetyka, toż to ochydne przecież. Brzydziłabym sie dotknąć
      palcem tej tłustej, obslizgłej "twarzy".
      Jeśeli o mnie chodzi, to w lecie się nie maluję (ew. tusz do rzęs), no chyba że
      ide na jakąś poważną imprezkę i sytuacja tego wymaga. Jedyne co nakładam na
      twarz to krem z filtrami UV.

      Pozdrawiam wszystkie rozsądne kobietki ;)
      • Gość: zw Re: a fujjjj IP: *.acn.waw.pl 16.07.04, 13:34
        A co cię to obchodzi co kto na własnej twarzy nosi głupia babo? Mogą nosic
        nawet stringi na głowie, nic ci do tego.
        • klara-klara Re: a fujjjj 16.07.04, 14:05
          A ty co robisz, jak przybrudzisz bluzkę w sklepie?
          • Gość: zw Re: a fujjjj IP: *.acn.waw.pl 16.07.04, 14:28
            ..żądam obniżki ceny oczywiście!
            Mimo że dobrze o sobie myślisz jesteś prościuchem, kobieta która ma klasę i
            styl nie wypowiada się w taki cyniczny sposób jak ty o ludziach, nawet jeśli są
            totalnie pozbawieni gustu lub samokrytyki!
            • charade do zw 16.07.04, 14:39
              Żądasz obniżki ceny na bluzkę, którą sama zaświniłaś swoją tapetą ? A to
              gratulacje z powodu niesłychanego tupetu, bezczelności, chamstwa i prostactwa.

              P.S. Stringi na głowie byłyby chyba apetyczniejsze niż nieświeża, spływająca
              tapeta na gębie przy 30 stopniach. Byle nie były używane !
              P.S. 2. Otrzyj pianę z ust i weź jakieś relanium.
              • Gość: zw Re: do zw IP: *.acn.waw.pl 16.07.04, 15:39
                charade, nie kumata jesteś zupełnie
                • charade Re: do zw 16.07.04, 18:23
                  Gość portalu: zw napisał(a):

                  > charade, nie kumata jesteś zupełnie

                  Ależ jasne, hehe
                  • Gość: agnes Re: do zw IP: *.daminet.pl 18.07.04, 13:44
                    Qrcze, nie napisałam,że to do charade było,dla innych to może jasne, ale ona ma
                    problemy ze zrozumieniem tekstu...
              • Gość: agnes Re: do zw IP: *.daminet.pl 18.07.04, 13:39
                Jaka ty tępa jesteś, o rany!!
                • charade Re: do zw 18.07.04, 23:27
                  Ależ tak, tępa jestem. Lepiej ci ? :)
            • klara-klara Re: a fujjjj 16.07.04, 14:43
              Tak, przeciez i ja wiem, i ty wiesz, ze ty jestes ta gorsza tutaj
              • Gość: zw Re: a fujjjj IP: *.acn.waw.pl 16.07.04, 15:45
                wszystko jasne, ty po prostu musisz się dowartościowywać w taki sposób,
                współczucia!
                • klara-klara Re: a fujjjj 16.07.04, 15:58
                  W jaki? Taki, ze pzreszkadza mi,ze ktos paskudzi bluzki? No faktycznie...
                  • Gość: Klaro jestes a fuj Re: a fujjjj IP: *.177.22.93.adsl.snet.net 16.07.04, 16:43
                    Sluchaj droga panno , twoj ton jest beszczelny wiec moj taz bedzie , jak jestes
                    taka naturalna (a nie sadze ze piekna), to moze nie uzywasz nawet
                    antyperspirantow i z kolei oblepiasz te piekne ciuszki swoim potem z pod
                    owlosionych pach. A tak swoja droga to gdzie te ociekajace twarze okoro lato
                    jest takie zimne, A moze masz jakas bude na jakims rynku i ci klientki towar
                    psuja , to to by bylo zrozumiale jakas ty biedna
    • gocha221 Re: Make-up'owe brudaski. 16.07.04, 18:07
      delikatnie rzecz ujmujac ton tej "dyskusji"stał sie żenujący.

      oczywiście Klaro masz racje, choć uważam ze ton Twojej pierwszej wypowiedzi byl
      troszeczkę histeryczny.
      ja akurat bluzek nie brudze, mimo tego ze najczesciej mam podklad. Trudno mi
      sobie wyobrazic ilosc fluidu jaka trzeba nałożyc, zeby wybrudzic bluzke,ale
      widocznie sa osoby,ktore tyle go nakładaja bo takie brudne bluki sie zdarzają.

      uważam, ze to sklep powinnien przede wszytkim zadbac o czystosc towaru i wygode
      klientek i wywieszac kapturki w przymierzalniach. W koncu to ich obowieazek, a
      chyba sa swiadomi ze taki problem istnieje.
      • klara-klara Re: Make-up'owe brudaski. 17.07.04, 22:29
        Zgadzam się, że to właściciele sklepu powinni o to zadbać. Jednak wg mnie najgorsze jest to, że klientki złapane na tym, że obrudziły, wypierają się tego lub nawet nie, ale mimo zniszczenia nie chcią kupić. Dziwi mnie to, że kobiety nie mają w sobie na tyle godności, zachwoują się jak zwykłe prostaczki. Obrudzą i uciekają.
    • Gość: Sineira Re: Make-up'owe brudaski. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:41
      Klaro, masz świętą rację. Nieraz już widziałam na ciuchach resztki
      czyjejś "maski" i za każdym razem mnie to zniesmacza. Wystarczy odrobina
      ostrożności, by tego uniknąć, a plamienie i niszczenie czegoś, co do nas nie
      należy, jest przejawem chamstwa i bezmyślności.
      Jeżeli ktoś wybiera się na zakupy z zamiarem nabycia czapeczki czy bluzki, nie
      musi się malować jak na dyskotekę. Trochę umiaru jeszcze nikomu nie
      zaszkodziło - wręcz przeciwnie, kiedy widzę nastolatkę z grubą warstwą tynku na
      twarzy, robi mi się jej żal, bo mając o połowę lat mniej niż ja wyglada
      zazwyczaj na starszą ode mnie.
      I nie każę tu nikomu rezygnować z makijażu - zwracam tylko uwagę, że na każdy
      makijaż jest odpowiedni czas i miejsce, a sklep odzieżowy nie jest dyskoteką.
    • Gość: Free dzis widzialam IP: *.tele2.pl 17.07.04, 20:41
      w sklepie Taranko w przymierzalni - prosze zaslaniac makijaz chusteczka podczas
      przymierzania bluzek.
      zgadzam sie z postem (przymierzalam sukienke i staralam sie nie zabrudzic)
      chociaz nie wyobrazam sobie zakrywania chusteczka twarzy - sprawa techniczna -
      jak?
      • Gość: Pauli Re: dzis widzialam IP: *.chello.pl 18.07.04, 11:58
        ja tez nie znosze tych bezowych i szminkowych plam... i chociaz sama zawsze sie
        maluje (lubie miec ladna, gladka buzke) to zauwazam, ze kosmetyki brudza i
        uwazam... hmm, moze skoro licza nam ubrania przy wejsciu do przymierzalni. to
        moze moga tez rzucic okiem, czy wnosimy czyste czy upanierowane pudrem, jesli
        czyste, a wynosimy brudne - powinny sie domagac kupna; tylko oczywiscie nie
        beda w stanie udowodnic, ze to wlasnie ja ubudzilam:) ale jak bedzie sie
        zwracac na to uwage, to moze dziewczyny beda sie bardziej pilnowac w obawie
        przez afera na pol sklepu:))
        a przy okazji - fluid jak kapnie na ubranie, to sie nie dopiera; a taki starty
        z twarzy? wiecie, czy schodzi? pewnie tez nie do konca...
        pozdrowionka
        Pauli
        • Gość: kusia Re: dzis widzialam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 13:12
          nie wiem jakim cudem podkład nie schodzi ci z ubrania.musi byc strasznie tłusty
          i mocno kryjacy zeby nie chciał zejśc z ciuchów.ja nieraz przez nieuwagę
          pobrudziłam sobie bluzka pudrem i tytm prosto z opakowania i tym z twarzy i za
          kazdym razem bez problemu mi sie wyprało.
    • Gość: N. Re: Make-up'owe brudaski. IP: *.acn.waw.pl 18.07.04, 18:16
      Do upaprania bluzki w przymierzalni wcale nie trzeba dużo makijażu, wystarczy
      odrobina podkładu na twarzy :(

      Mnie bulwersuje co innego; rozumiem, że sprzedający chcą zmaksymalizować zyski,
      ale robi mi się niedobrze, jak pomyślę, że daną bluzkę przede mną zmierzyło 50
      innych klientek o nieznanym mi poziomie higieny. Jeżeli zostawią widoczne ślady,
      to przynajmniej wiem, że na pewno tego nie kupię, bo ktoś już to miał na sobie...

      W sklepach z butami stoi po jednym bucie z każdego rozmiaru "do mierzenia" i
      nikt nie oczekuje, że klient takie zamierzone na śmierć buciory potem kupi w
      pełnej cenie. Szkoda, że co bogatsze "salony" odzieżowe nie pomyślą o podobnym
      rozwiązaniu, zamiast wtykać klientkom nieświeże bluzki za niebotyczne ceny :(
    • magdamichalak Kierowałam sklepem i ...... 25.07.04, 20:23
      .... muszę wam powiedzieć, że akurat puder to jest najmniejszy z brudów na ubraniach. Wstyd to mówić, bo w końcu piszemy o Polkach, ale w spodniach nierzadko - powtarzam nierzadko (!) - były ślady krwi (okresu). Fatalnie też jeśli spódnicę klientka przymierza "od dołu" nie zdejmując butów i nie dość, że ją brudzi od środka, to jeszcze drze obcasami. To dopiero jest problem. Z drugiej jednak strony - czy chciałybyśmy wrócić do czasów, kiedy towar podawano zza lady i o przymierzaniu nie było mowy. Jak można kupować coś bez przymierzania? Kiedy jakaś klientka prosiła mnie o obniżkę ceny za brudną bluzkę - prosiłam sprzedawczynię, aby sprała plamę, a jeśli nie było na to czasu - zaznaczałyśmy na paragonie, że jeśli plama nie zejdzie po praniu, to bluzkę można w dowolnej chwili zwrócić. I wiecie co? Nigdy zwrot z tego powodu się nie zdarzył. Poza tym te nieszczęsne spodnie (białe!) ubrudzone krwią czy też inne bardzo zniszczone od przymierzania rzeczy po prostu odsyłałam do Niemiec jako zwrot reklamacyjny. Tam są sklepy tzw. II gatunek i tam się to sprzedaje.

      Myślę, że nie ma co robić afery z powodu brudnej bluzki czy innej rzezcy w sklepie. Nie powiecie mi chyba, że nigdy ale to przenigdy nie pobrudziłyście podkładem swoich ubrań! Jeżeli komuś na czymś zależy to kupi rzecz lekko przybrudzoną. Myślę poza tym, że to w interesie sklepów leży, żeby zabezpieczać rzeczy przed niechlujnym przymierzaniem, wiele sklepów to stosuje - np. Solar. W kabinach wiszą chusteczki. Ja proszę o reklamówkę, zakładam ją na głowę i dopiero przymierzam. A jak komuś nie pasuje sklep "z brudnymi ciuchami", to może iść gdzie indziej. Nie ma przumusu czy konieczności kupowania w jednym czy dwu sklepach, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka